Miesiąc temu zerwał ze mną chłopak. Kiedy powiedziałam przyjaciołom z jakich powodów ze mną zerwał to zaczęli się śmiać. Nie dziwię się.. Kiedy jeszcze z nim byłam to potrafił się przyczepić np. do tego, że kolekcjonuję maskotki, służą mi one za dekorację. Nie bawię się nimi, a on uznał, że to dziecinne. Dla mnie to jest fajna sprawa jak ktoś coś kolekcjonuję, jak komuś sprawia to przyjemność to nie widzę problemu. Dyktował mi też jak się powinnam zachowywać przy jego znajomych. Próbował zmienić we mnie zachowania, które są dla mnie naturalne. Nie są to zachowania, które są krzywdzące dla innych. Przyjaciołom one nie przeszkadzają. Kochają mnie za to, że jestem zwariowana, a jemu to przeszkadzało. Nie raz mi mówił, że powinnam być poważna i mi nie wypada być zwariowaną, jeśli sytuacja tego wymaga to potrafię być poważna. Potrafię się zachować. Dochodziło też do tego, że próbował zmienić mój styl ubierania. Z czasem coraz bardziej czułam się w jego towarzystwie spięta. Czy jego zachowanie wobec mnie było dziecinne? Ja mam wrażenie, że on chciał marionetkę, a nie dziewczynę. Na koniec dodam, że byłam jego pierwszą dziewczyną. Ja mam 20 lat, a on ma 18 lat.
1 2020-08-22 12:46:30 Ostatnio edytowany przez pokojautentyka (2020-08-22 12:48:51)
"Co ludzie powiedzą" to najczęstsza choroba ludzi. Wiek tutaj nie ma znaczenia.
Miesiąc temu zerwał ze mną chłopak. Kiedy powiedziałam przyjaciołom z jakich powodów ze mną zerwał to zaczęli się śmiać. Nie dziwię się.. Kiedy jeszcze z nim byłam to potrafił się przyczepić np. do tego, że kolekcjonuję maskotki, służą mi one za dekorację. Nie bawię się nimi, a on uznał, że to dziecinne. Dla mnie to jest fajna sprawa jak ktoś coś kolekcjonuję, jak komuś sprawia to przyjemność to nie widzę problemu. Dyktował mi też jak się powinnam zachowywać przy jego znajomych. Próbował zmienić we mnie zachowania, które są dla mnie naturalne. Nie są to zachowania, które są krzywdzące dla innych. Przyjaciołom one nie przeszkadzają. Kochają mnie za to, że jestem zwariowana, a jemu to przeszkadzało. Nie raz mi mówił, że powinnam być poważna i mi nie wypada być zwariowaną, jeśli sytuacja tego wymaga to potrafię być poważna. Potrafię się zachować. Dochodziło też do tego, że próbował zmienić mój styl ubierania. Z czasem coraz bardziej czułam się w jego towarzystwie spięta. Czy jego zachowanie wobec mnie było dziecinne? Ja mam wrażenie, że on chciał marionetkę, a nie dziewczynę. Na koniec dodam, że byłam jego pierwszą dziewczyną. Ja mam 20 lat, a on ma 18 lat.
Mam 30 lat i mam kupę maskotek. Kolekcjonuję świnki-skarbonki i breloczki. I mam w nosie, co ludzie o tym myślą.
w sytuacjach gdy ktoś czegoś w kimś nie akceptuje to powinien się po prostu rozstać, a nie próbować zmieniać drugą osobę.
tylko tyle i aż tyle.
dobrze, że się rozstaliście.
Autorko. Od 15 lat gram stale w gry bitewne ![]()
Tak... od gówniarza w gimnazjum, do obecnego robola dalej jestem osobą, która ma masę zabawy w sklejenie, malowanie i przesuwanie przeróżnych plastikowych żołnierzyków.
Podobnie z grami RPG.
O planszówkach nie mówię, bo w nie każdy gra ;D
I szczerze - gdzieś mam to, co ktoś z boku o tym sądzi.
bawił się w tatusiowanie i wychowywanie, zabawne bo tak często robią matki które matkują swoim chłopom, jeżeli lubisz coś robić to tego nie zmieniaj, póki nie krzywdzisz 2 osoby to masz do tego święte prawo, jak się komuś nie podoba to znajdzie się ktoś kto to zaakceptuje, bez obaw
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, jest mi lżej na sercu bo nie raz zdarza mi się myśleć, że coś jest ze mną nie tak.
Mam 43 lata a na półce też stoi parę maskotek. Czasami gram na komputerze. I podobała mi się kraina lodu cześć pierwsza. Także tego ☺
9 2020-08-23 13:43:21 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-08-23 13:46:25)
Dobrze się stało :-)
Jeśli komuś przeszkadzają rzeczy, które dla Ciebie są ważne, to znaczy, że ta osoba de facto nie chce Ciebie, ale jakieś swoje wyobrażenie Ciebie.
Po co komu partner, który od początku pragnie Cię zmieniać, usuwać z Twojego otoczenia rzeczy a z Twojego zachowania niechciane elementy. To są podstawy toksycznego związku. W dłuższej perspektywie to zawsze prowadzi do cierpienia. Często w wątkach, gdzie opisywane są trwające toksyczne związki, albo świeżo zakończone relacje, padają pytania: gdzie miałaś oczy? Albo czy nie widziałaś sygnałów ostrzegawczych? To są właśnie takie sygnały. Cechą toksycznych osób jest właśnie to, źe często wmawiają swojemu partnerowi, że coś z nim nie tak i powinien się zmienić. Nie pakuj się w relację, gdzie ktoś od początku ma do Ciebie uwagi i chce Cię zmieniać na swoją modlę, bo on nie chce Ciebie, ale jakąś wyobrażoną wersję Ciebie.
Dobrze się stało :-)
Jeśli komuś przeszkadzają rzeczy, które dla Ciebie są ważne, to znaczy, że ta osoba de facto nie chce Ciebie, ale jakieś swoje wyobrażenie Ciebie.
Po co komu partner, który od początku pragnie Cię zmieniać, usuwać z Twojego otoczenia rzeczy a z Twojego zachowania niechciane elementy. To są podstawy toksycznego związku. W dłuższej perspektywie to zawsze prowadzi do cierpienia. Często w wątkach, gdzie opisywane są trwające toksyczne związki, albo świeżo zakończone relacje, padają pytania: gdzie miałaś oczy? Albo czy nie widziałaś sygnałów ostrzegawczych? To są właśnie takie sygnały. Cechą toksycznych osób jest właśnie to, źe często wmawiają swojemu partnerowi, że coś z nim nie tak i powinien się zmienić. Nie pakuj się w relację, gdzie ktoś od początku ma do Ciebie uwagi i chce Cię zmieniać na swoją modlę, bo on nie chce Ciebie, ale jakąś wyobrażoną wersję Ciebie.
On uważał się za nieskazitelnego. Jego sposób traktowania znajomych/przyjaciół był dziwny. Każdemu nadawał rolę. Jedna z jego przyjaciółek była zwariowana jak ja no i pytając się go dlaczego ja nie mogę taka być to dostałam odpowiedź „Ona jest moim błaznem". Zdarzało się nie raz, że też obgadywał swoich znajomych/przyjaciół.
Mam 43 lata a na półce też stoi parę maskotek. Czasami gram na komputerze. I podobała mi się kraina lodu cześć pierwsza. Także tego ☺
Znajome małżeństwo niedawno znalazło nowy wspólny temat ze mną, jak zaczęli animacje studia Ghibli oglądać z dziećmi ![]()
Miesiąc temu zerwał ze mną chłopak. Kiedy powiedziałam przyjaciołom z jakich powodów ze mną zerwał to zaczęli się śmiać. Nie dziwię się.. Kiedy jeszcze z nim byłam to potrafił się przyczepić np. do tego, że kolekcjonuję maskotki, służą mi one za dekorację. Nie bawię się nimi, a on uznał, że to dziecinne. Dla mnie to jest fajna sprawa jak ktoś coś kolekcjonuję, jak komuś sprawia to przyjemność to nie widzę problemu. Dyktował mi też jak się powinnam zachowywać przy jego znajomych. Próbował zmienić we mnie zachowania, które są dla mnie naturalne. Nie są to zachowania, które są krzywdzące dla innych. Przyjaciołom one nie przeszkadzają. Kochają mnie za to, że jestem zwariowana, a jemu to przeszkadzało. Nie raz mi mówił, że powinnam być poważna i mi nie wypada być zwariowaną, jeśli sytuacja tego wymaga to potrafię być poważna. Potrafię się zachować. Dochodziło też do tego, że próbował zmienić mój styl ubierania. Z czasem coraz bardziej czułam się w jego towarzystwie spięta. Czy jego zachowanie wobec mnie było dziecinne? Ja mam wrażenie, że on chciał marionetkę, a nie dziewczynę. Na koniec dodam, że byłam jego pierwszą dziewczyną. Ja mam 20 lat, a on ma 18 lat.
Taki smarkacz to pewnie byl za mlody, zeby zachowywac sie dziecinnie. Tacy czesto lubia na sile udawac doroslych haha i dlatego wszystko zakazane bo dziecinne.
Miesiąc temu zerwał ze mną chłopak. .... Kiedy jeszcze z nim byłam to potrafił się przyczepić np. do tego, że kolekcjonuję maskotki, służą mi one za dekorację. Nie bawię się nimi, a on uznał, że to dziecinne. Dla mnie to jest fajna sprawa jak ktoś coś kolekcjonuję, jak komuś sprawia to przyjemność to nie widzę problemu.
I dlatego dziewczyny mówią, że chłopcy w ich wieku są niedojrzali. Mają rację. ![]()
Mam 43 lata, a na każde urodziny i Walentynki dostaję pluszowego misia czy inną małpę, a jednym z moich ulubionych zajęć jest przygotowywanie japońskich, miniaturowych posiłków z pudełka. A w niedalekiej przeszlości uwielbialam malować figurki z Warhammera. Także, ten teges...
Autorko. Od 15 lat gram stale w gry bitewne
O planszówkach nie mówię, bo w nie każdy gra ;D
skąd ta pewnosć?
Miesiąc temu zerwał ze mną chłopak. Kiedy powiedziałam przyjaciołom z jakich powodów ze mną zerwał to zaczęli się śmiać. Nie dziwię się.. Kiedy jeszcze z nim byłam to potrafił się przyczepić np. do tego, że kolekcjonuję maskotki, służą mi one za dekorację. Nie bawię się nimi, a on uznał, że to dziecinne. Dla mnie to jest fajna sprawa jak ktoś coś kolekcjonuję, jak komuś sprawia to przyjemność to nie widzę problemu. Dyktował mi też jak się powinnam zachowywać przy jego znajomych. Próbował zmienić we mnie zachowania, które są dla mnie naturalne. Nie są to zachowania, które są krzywdzące dla innych. Przyjaciołom one nie przeszkadzają. Kochają mnie za to, że jestem zwariowana, a jemu to przeszkadzało. Nie raz mi mówił, że powinnam być poważna i mi nie wypada być zwariowaną, jeśli sytuacja tego wymaga to potrafię być poważna. Potrafię się zachować. Dochodziło też do tego, że próbował zmienić mój styl ubierania. Z czasem coraz bardziej czułam się w jego towarzystwie spięta. Czy jego zachowanie wobec mnie było dziecinne? Ja mam wrażenie, że on chciał marionetkę, a nie dziewczynę. Na koniec dodam, że byłam jego pierwszą dziewczyną. Ja mam 20 lat, a on ma 18 lat.
Primo - w Twoim życiu i w Twoich relacjach z facetami, nie ma żadnego znaczenia co sądzą znajomi. To Ty i Twój facet decydujecie o Waszych losach, bez względu na to czy to logiczne, powszechne i mądre - czy nie.
Secundo - przyczyna zerwania, jeśli wydaje się idiotyczna bądź błaha - często jest tylko przysłowiową kroplą przepełniającą czarę goryczy. Może tu nie chodziło maskotki, tylko o to, że w którymś momencie chłopak poczuł się mniej ważny niż kupno nowego pluszaka - to zapewne on wie najlepiej.
pokojautentyka napisał/a:Miesiąc temu zerwał ze mną chłopak. Kiedy powiedziałam przyjaciołom z jakich powodów ze mną zerwał to zaczęli się śmiać. Nie dziwię się.. Kiedy jeszcze z nim byłam to potrafił się przyczepić np. do tego, że kolekcjonuję maskotki, służą mi one za dekorację. Nie bawię się nimi, a on uznał, że to dziecinne. Dla mnie to jest fajna sprawa jak ktoś coś kolekcjonuję, jak komuś sprawia to przyjemność to nie widzę problemu. Dyktował mi też jak się powinnam zachowywać przy jego znajomych. Próbował zmienić we mnie zachowania, które są dla mnie naturalne. Nie są to zachowania, które są krzywdzące dla innych. Przyjaciołom one nie przeszkadzają. Kochają mnie za to, że jestem zwariowana, a jemu to przeszkadzało. Nie raz mi mówił, że powinnam być poważna i mi nie wypada być zwariowaną, jeśli sytuacja tego wymaga to potrafię być poważna. Potrafię się zachować. Dochodziło też do tego, że próbował zmienić mój styl ubierania. Z czasem coraz bardziej czułam się w jego towarzystwie spięta. Czy jego zachowanie wobec mnie było dziecinne? Ja mam wrażenie, że on chciał marionetkę, a nie dziewczynę. Na koniec dodam, że byłam jego pierwszą dziewczyną. Ja mam 20 lat, a on ma 18 lat.
Primo - w Twoim życiu i w Twoich relacjach z facetami, nie ma żadnego znaczenia co sądzą znajomi. To Ty i Twój facet decydujecie o Waszych losach, bez względu na to czy to logiczne, powszechne i mądre - czy nie.
Secundo - przyczyna zerwania, jeśli wydaje się idiotyczna bądź błaha - często jest tylko przysłowiową kroplą przepełniającą czarę goryczy. Może tu nie chodziło maskotki, tylko o to, że w którymś momencie chłopak poczuł się mniej ważny niż kupno nowego pluszaka - to zapewne on wie najlepiej.
Kupno nowego pluszaka nie było dla mnie ważniejsze. Starałam się najlepiej jak mogłam. Ja w przeciwieństwie do niego nie próbowałam go zmieniać pod swoje widzimisię.
Mr_Str4nger napisał/a:pokojautentyka napisał/a:Miesiąc temu zerwał ze mną chłopak. Kiedy powiedziałam przyjaciołom z jakich powodów ze mną zerwał to zaczęli się śmiać. Nie dziwię się.. Kiedy jeszcze z nim byłam to potrafił się przyczepić np. do tego, że kolekcjonuję maskotki, służą mi one za dekorację. Nie bawię się nimi, a on uznał, że to dziecinne. Dla mnie to jest fajna sprawa jak ktoś coś kolekcjonuję, jak komuś sprawia to przyjemność to nie widzę problemu. Dyktował mi też jak się powinnam zachowywać przy jego znajomych. Próbował zmienić we mnie zachowania, które są dla mnie naturalne. Nie są to zachowania, które są krzywdzące dla innych. Przyjaciołom one nie przeszkadzają. Kochają mnie za to, że jestem zwariowana, a jemu to przeszkadzało. Nie raz mi mówił, że powinnam być poważna i mi nie wypada być zwariowaną, jeśli sytuacja tego wymaga to potrafię być poważna. Potrafię się zachować. Dochodziło też do tego, że próbował zmienić mój styl ubierania. Z czasem coraz bardziej czułam się w jego towarzystwie spięta. Czy jego zachowanie wobec mnie było dziecinne? Ja mam wrażenie, że on chciał marionetkę, a nie dziewczynę. Na koniec dodam, że byłam jego pierwszą dziewczyną. Ja mam 20 lat, a on ma 18 lat.
Primo - w Twoim życiu i w Twoich relacjach z facetami, nie ma żadnego znaczenia co sądzą znajomi. To Ty i Twój facet decydujecie o Waszych losach, bez względu na to czy to logiczne, powszechne i mądre - czy nie.
Secundo - przyczyna zerwania, jeśli wydaje się idiotyczna bądź błaha - często jest tylko przysłowiową kroplą przepełniającą czarę goryczy. Może tu nie chodziło maskotki, tylko o to, że w którymś momencie chłopak poczuł się mniej ważny niż kupno nowego pluszaka - to zapewne on wie najlepiej.Kupno nowego pluszaka nie było dla mnie ważniejsze. Starałam się najlepiej jak mogłam. Ja w przeciwieństwie do niego nie próbowałam go zmieniać pod swoje widzimisię.
Nie sluchaj takich porad. Mowie Ci to bo jestes mloda. Jezeli facet czuje sie mniej wazny bo cos sobie kupilas to ma zaburzenia psychiczne i uciekaj OD RAZU.
Związek z kimś, kto nie pozwala Ci być sobą, wcześniej czy później i tak by Cię unieszczęśliwił, stałabyś się przewrażliwiona, zagubiona, pełna obaw, nie czułabyś się ani komfortowo, ani bezpiecznie.
Chłopak na tym etapie być może tylko szukał już tylko pretekstu do zerwania, a być może istotnie przeszkadzało mu w Tobie wszystko - jeśli tak, tym bardziej trudno zrozumieć, że w ogóle zdecydował się z Tobą być. W każdym razie nie masz po kim płakać, nie tak wygląda miłość ani nawet relacja oparta na zdrowych zasadach.
Taki smarkacz to pewnie byl za mlody, zeby zachowywac sie dziecinnie. Tacy czesto lubia na sile udawac doroslych haha i dlatego wszystko zakazane bo dziecinne.
W punkt! ![]()
Ja sama uważam, że kiedy pozbawimy się tego dziecka, które nosimy gdzieś tam w środku, to stracimy całą radość życia, a na domiar złego staniemy się marudnymi tetrykami.
Jestem matką dorosłego syna, ale nie chcielibyście widzieć mnie w akcji
. Naprawdę daleko mi do stereotypowej statecznej, dojrzałej pani
.
pokojautentyka napisał/a:Kupno nowego pluszaka nie było dla mnie ważniejsze. Starałam się najlepiej jak mogłam. Ja w przeciwieństwie do niego nie próbowałam go zmieniać pod swoje widzimisię.
Nie sluchaj takich porad. Mowie Ci to bo jestes mloda. Jezeli facet czuje sie mniej wazny bo cos sobie kupilas to ma zaburzenia psychiczne i uciekaj OD RAZU.
Czytajcie ze zrozumieniem - nie napisałem, że dla dziewczyny ważniejsze było kupno pluszaka i to usprawiedliwia zachowanie chłopaka. Napisałem, że pluszaki były prawdopodobnie pretekstem, a nie prawdziwą przyczyną zerwania.
I pewnie, nie słuchaj takich porad, a potem zamiast się zastanawiać jaka była prawdziwa przyczyna jednej czy drugiej porażki, czytaj najmądrzejsze porady w stylu "uciekaj od wszystkich problemów, zamiast je rozwiązywać". Powodzenia.