Kościół Powszechny podaje taki dekalog, z bardzo intrygującym ostatnim przykazaniem.
Czym to przykazanie jest dla Was?
1 2013-06-17 12:31:47 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-06-17 14:44:49)
Jest to fragment zdania. Tylko tyle, jest niczym więcej , niczym mniej.
Pożądanie nie jest niczym złym.
4 2013-06-18 00:14:08 Ostatnio edytowany przez ZaubererDE (2013-06-18 00:17:21)
Żydzi bardzo akcentowali prawo do własności. Dla nich to świętość. Zresztą to jest podstawa naszej cywilizacji.
O to chodzi głownie z tą "żoną bliźniego", żydzi traktowali żonę jako własność prywatną mężczyzny.
Natomiast w ujęciu chrześcijańskim, pożądanie np. żony bliźniego to uleganie chęci do wrogiego zachowania przeciwko niemu, dlatego to jest uznawane za zło.
Przykazanie dotyczące cudzołożenia mało ma wspólnego z seksualnością, dotyczy bardziej ochrony własności.
To mi się nie podoba w kościele, narzucają wiernym pewne ograniczenia na temat seksualności, których trudno byłoby się doszukać w Biblii.
Wszystko zależy od interpretacji, którą moim zdaniem zmieniają w zależności od realiów danej epoki.
Ale co mi do tego, jak ktoś ma mentalność owieczki i chce podporządkować swoje życie regułom wymyślonym przez kler, to czemu nie, jego wola.
"Ani żadnej rzeczy, która jego jest" - zachowanie status quo, próba "boskiej" interwencji mającej zapobiegać niepokojom "społecznym" - stanowym w wczesnochrześcijańskim świecie. Prawo dziedziczenia, prawo do ziemi, ceł, etc,. Władcy potrzebowali dodatkowego czynnika oprócz "pomazańca bożego" do utrzymania władzy. W zamian za przywileje kler miał to "logicznie" i prawnie usankcjonować.
No ale dlaczego dopisujecie całą resztę do słów "ani żadnej rzeczy, która jego jest" ? Ja bym najpierw zapytała: "czyjej rzeczy?"
No ale dlaczego dopisujecie całą resztę do słów "ani żadnej rzeczy, która jego jest" ? Ja bym najpierw zapytała: "czyjej rzeczy?"
A jak można pożądać swojej własnej rzeczy i jednocześnie się przed tym wzbraniać?
chyba jasne jest, że cudzej.
A to ja zadałam jeszcze złe pytanie: bo gdzie tu jest w ogóle mowa o pożądaniu? W tym zdaniu nie ma żadnego czasownika, prócz "być" (jest).
A to ja zadałam jeszcze złe pytanie: bo gdzie tu jest w ogóle mowa o pożądaniu? W tym zdaniu nie ma żadnego czasownika, prócz "być" (jest).
Ja tu czegoś nie kumam czy Ty?
"Nie pożądaj żony bliźniego swego.... ani żadnej rzeczy, która jego jest"
To było 10 przykazanie, które zostało podzielone na dwa po usunięciu przykazania drugiego. Przecież całkowita liczba przykazań musi być 10.
Ale czy to ma sens? Jest "tylko" 10 przykazań, a 10. zostało tak zmarnowane. Samo w sobie nie ma najmniejszego sensu. Gdyby mnie ktoś zapytał: "No dobra, było 10 przykazań, jak brzmi pierwsze i np.dziesiąte?" - samo nie ma sensu.
Ale czy to ma sens? Jest "tylko" 10 przykazań, a 10. zostało tak zmarnowane. Samo w sobie nie ma najmniejszego sensu. Gdyby mnie ktoś zapytał: "No dobra, było 10 przykazań, jak brzmi pierwsze i np.dziesiąte?" - samo nie ma sensu.
...jak większość rzeczy w Kościele.
Nie wiem czemu się dziwisz. Będąc katolikiem należy ślepo wierzyć a nie szukać sensu.
Ale ja szukam sensu, bo nie jestem Katolikiem ![]()
Ale ja szukam sensu, bo nie jestem Katolikiem
To szukaj w innym miejscu ![]()
Jednocześnie .... byłam ciekawa, czy ktoś zwrócił na to uwagę
Ja wiem, ze gdy coś się słyszy, widzi "od zawsze" to zwykle nie szuka się już w tym czymś większego sensu. Tak jest i już - a jednak czasem ma się przebłyski
I jestem ciekawa czy nigdy nikt sobie tego pytania nie zadawał ![]()
może to się w jakimś stopniu łączy z przykazaniem "nie kradnij". Grzechem dla nas jest nie tylko sama kradzież, ale również sama chęć posiadania cudzej rzeczy. w końcu zazdrość to też grzech
..... w końcu zazdrość to też grzech
Nie zgadzam się. Grzechem może być to co robimy pod wpływem zazdrości. Ja zazdroszczę sąsiadowi samochodu więc ciężej pracuję by na taki zarobić. Grzeszę?
Moim zdaniem w tym przekazaniu chodzi o to, by nie odczuwać zazdrości/zawiści do drugiej osoby że ona coś ma, a ja nie.
Przykład: ludzie zamiast się cieszyć, że sąsiad, sąsiadka lub nawet ktoś z rodziny (!) dorobił się w życiu czegoś: zazdroszczą, obgadują, obmawiają.
No ale dlaczego dopisujecie całą resztę do słów "ani żadnej rzeczy, która jego jest" ? Ja bym najpierw zapytała: "czyjej rzeczy?"
Bliźniego.
rycerzowa napisał/a:..... w końcu zazdrość to też grzech
Nie zgadzam się. Grzechem może być to co robimy pod wpływem zazdrości. Ja zazdroszczę sąsiadowi samochodu więc ciężej pracuję by na taki zarobić. Grzeszę?
Jak cię zżera ta zazdrość i ucieszy cię, że mu ten samochód ktoś ukradnie to tak, jest to bardzo nieładnie z twojej strony i moim zdaniem grzech.
rycerzowa napisał/a:..... w końcu zazdrość to też grzech
Nie zgadzam się. Grzechem może być to co robimy pod wpływem zazdrości. Ja zazdroszczę sąsiadowi samochodu więc ciężej pracuję by na taki zarobić. Grzeszę?
czy ja wiem. może zależy to od naszego podejścia. bo Polacy zwykle sobie pomyślą - sąsiad ma nowe auto, pewnie ukradł albo dorobił się na oszustwach. albo właśnie kupujemy coś, żeby sąsiedzi widzieli. i generalizuję tutaj, nie mówię, że każdy tak ma.
Fakt, ostatnie przykazanie zostało podzielone na dwa, żeby zostało dziesięć, bo uznano, że zdezaktualizowało się przykazanie o tworzeniu podobieństw Boga, bo mówiąc w skrócie kiedyś uważano, że nie można na Boga patrzeć, a jak Jezus przyszedł na świat i sam się ukazał i tylu ludzi go widziało, to podtrzymywanie tego przykazanie byłoby trochę bez sensu.
Poza tym wówczas Żydzi i nie tylko mieli tendencje to tworzenia sobie różnych figurek bożków, które czcili i Bogu to też się oczywiście nie podobało.
Co do samego ostatniego: chodzi tu o zwykłą zazdrość, zawiść ''bo jemu się powodzi a mi nie'' a w domyśle niechby mu coś się stało, żeby i on nie miał. Ludziom zdarza się takie myślenie. Od pożądania cudzej własności już blisko do kradzieży bądź uczynienia krzywdy drugiemu.
Jak cię zżera ta zazdrość i ucieszy cię, że mu ten samochód ktoś ukradnie to tak, jest to bardzo nieładnie z twojej strony i moim zdaniem grzech.
Ja nie napisałem, że się ucieszę jak ukradną mu samochód tylko że zazdrość nie jest niczym złym.
Złe może być to co pod jej wpływem robimy.
Uczucia nie mają pozytywnego lub negatywnego zabarwienia - są neutralne.
moim zdaniem zazdrość to grzech i tyle. jest to uczucie negatywne. uczucia wcale nie są neutralne, bo masz kochać bliźniego jak siebie samego. nikt nie mówi o nienawiści. nienawiść to negatywne uczucie jak zazdrość i również jest grzechem. w naszej wierze mamy wybaczać innym tak jak Bóg wybacza nam. Chyba, że ja źle odbieram wiarę, w której jestem wychowywana całe życie.
moim zdaniem zazdrość to grzech i tyle. jest to uczucie negatywne. uczucia wcale nie są neutralne, bo masz kochać bliźniego jak siebie samego. nikt nie mówi o nienawiści. nienawiść to negatywne uczucie jak zazdrość i również jest grzechem. w naszej wierze mamy wybaczać innym tak jak Bóg wybacza nam. Chyba, że ja źle odbieram wiarę, w której jestem wychowywana całe życie.
Sugerujesz, że należy się spowiadać z tego, że było się złym na szefa, że nie dał podwyżki?
A może z tego, że wściekasz się jak Twojego faceta podrywa inna babka?
nie sugeruję. są grzechy lekkie i ciężkie. z jednych rozgrzeszenie otrzymujesz przy spowiedzi powszechnej, z innych nie. to z czego się spowiadasz to Twoja własna sprawa.
Nie wnikam w wagę grzechu. Odpowiedz mi tylko czy to złe być wściekłym na skąpego szefa albo na bakę, która próbuje odbić Ci faceta.
według wyznania sądzę, że tak
osobiście skoro facet odchodzi do innej to po prostu nie był mnie wart, a szef... są różni ludzie i trzeba z nimi żyć. tyle.
Można więc wywnioskować, że kto ma uczucia (dobre są nierozerwalne ze złymi) ten grzeszy.
mamy wybaczać bliźnim każdą krzywdę od takiej małej po wielkie. więc nie widzę tutaj sprzeczności.
Sugerujesz, że należy się spowiadać z tego, że było się złym na szefa, że nie dał podwyżki?
A może z tego, że wściekasz się jak Twojego faceta podrywa inna babka?
Ja się przed Bogiem z tego spowiadam. Jeśli o kimś źle pomyślę albo źle mu życzę, albo w samochodzie zwymyślam w duchu (albo głośno do siebie) jakiegoś innego kierowcę, to gdy się przygotowuję do spowiedzi robiąc rachunek sumienia to jak najbardziej te negatywne myśli również traktuję jako grzech i za nie przepraszam. Katolicy mają gradację grzechów i takie myśli uważają za lekkie grzechy, więc się z nich chyba nie spowiadają.
rycerzowa, einE Schlacht ![]()
Kizia75 zgadzam się z Tobą. tylko nie potrafiłam tego ubrać tak w słowa. nawet samo przykazanie "czcij ojca swego i matkę swoją" sugeruje że każda kłótnia z rodzicem jest GRZECHEM CIĘŻKIM.
Złamanie jakiegokolwiek przykazania jest grzechem ciężkim. Reszta to lekkie. Tak samo jak ktoś zgrzeszy przez Ciebie to Ty też masz grzech.
rycerzowa, einE Schlacht
to akurat z tekstu piosenki więc w sumie kopiowane
już poprawiam
dzięki
34 2013-06-18 16:39:27 Ostatnio edytowany przez BabaOsiadła (2013-06-18 16:40:42)
BabaOsiadła napisał/a:rycerzowa, einE Schlacht
to akurat z tekstu piosenki więc w sumie kopiowane
już poprawiam
dzięki
Wiem, jednej z moich ulubionych
Przepraszam za off.
Kościół Powszechny podaje taki dekalog, z bardzo intrygującym ostatnim przykazaniem.
Czym to przykazanie jest dla Was?
Tym, żeby nie zachowywać się w sposób świetnie pokazany podczas wieczornej modlitwy Polaków w Dniu świra....
A gdybyście nie znali wszystkich przykazań, tylko zobaczyli, ze nakazano Wam: "Ani żadnej rzeczy, która jego jest" - co byście pomyśleli? ![]()
pomyślałabym że mam sie własnym zyciem interesić
A gdybyście nie znali wszystkich przykazań, tylko zobaczyli, ze nakazano Wam: "Ani żadnej rzeczy, która jego jest" - co byście pomyśleli?
Nie bardzo rozumiem po co wałkujesz ten temat. To ciąg dalszy przykazania dziewiątego. Nikt nie uczy się jednego przykazania tylko wszystkich.
Catwoman napisał/a:A gdybyście nie znali wszystkich przykazań, tylko zobaczyli, ze nakazano Wam: "Ani żadnej rzeczy, która jego jest" - co byście pomyśleli?
Nie bardzo rozumiem po co wałkujesz ten temat. To ciąg dalszy przykazania dziewiątego. Nikt nie uczy się jednego przykazania tylko wszystkich.
Tylko, że każde przykazanie gdy istnieje samodzielnie, ma jakiś sens, a to nie toteż się go przyczepiłam ![]()
Widocznie klechy nie umiały go podzielić.
Tylko po co robić sobie kłopot i dzielić? Przez to takie osoby jak ja dogrzebują się drugiego dna ![]()
42 2013-06-18 17:48:49 Ostatnio edytowany przez Ojciecpiotr (2013-06-18 17:51:14)
Katolicyzm nie jest dla ludzi starających się gdzieś dogrzebać a drugie dno Kościoła (instytucji) jest w piekle.
43 2013-06-18 21:07:45 Ostatnio edytowany przez takijedenfacet820 (2013-06-18 23:27:43)
Tylko po co robić sobie kłopot i dzielić? Przez to takie osoby jak ja dogrzebują się drugiego dna
Podtrzymuję opinię z mojego wpis i mogę dodać to co jest w Biblii (tu Tysiąclecia):
Wj 20
1 Wtedy mówił Bóg wszystkie te słowa:
2 ?Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!
4 Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!
5 Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.
6 Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.
7 Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy.
8 Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić.
9 Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia.
10 Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram.
11 W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.
12 Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.
13 Nie będziesz zabijał.
14 Nie będziesz cudzołożył.
15 Nie będziesz kradł.
16 Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek.
17 Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego?.
Czy ktoś potrafi wskazać wszystkie 10 przykazań?
Cieszę się, że przytoczyłeś oryginalny dekalog ![]()
Kilka kliknięć i jest. Nie mogłem się powstrzymać. ![]()
Jak miałam lat 7 czy tam 6 i uczyłam się o przykazaniach, to nie bardzo rozumiałam rozgraniczenia na 6, i 9., bo uważałam, że 9 wchodzi w skład cudzołóstwa... oczywiście teraz już dla mnie jest jasne czemu podzielili tak, a nie inaczej... co do 10. to zawsze traktowałam jako zakaz zazdrości, pożądania rzeczy, które do mnie nie należą. Akurat to mi nie sprawiało problemu, bo nigdy ludziom niczego nie zazdrościłam, ale wiem, że niestety jestem osamotniona w tym. Ludzie non stop sobie czegoś zazdroszczą, patrzą z zawiścią i nie potrafią cieszyć się z czyichś sukcesów.
A co do tego podziału na 9. i 10. to zrobili to pewnie po to, żeby ludziom łatwiej się było nauczyć tej wyliczanki. I tyle. Po co wnikać. Przykazania to nie kodeks.
Co jest złego w zazdrości?
Co jest złego w zazdrości?
Katolik ma być pokorny i dziękować Bogu za to co ten mu dał,nawet jeśli to jest tylko spleśniała skórka od chleba.
Zazdrość to grzech wobec woli bożej - najwyraźniej Bóg uznał że więcej ci się nie zależy albo chce cię 'wypróbować'.
49 2013-06-19 09:39:34 Ostatnio edytowany przez Ojciecpiotr (2013-06-19 09:42:08)
Katolicyzm wpędza ludzi w poczucie grzechu twierdząc, że normalne uczucia są złe.
Mam na to jedno słowo. Poje....ne.
Jeśli dla Ciebie, OjciecPiotr zazdrość jest normalnym uczuciem, to ja już nie mam pytań ![]()
Dla mnie tak. Pokaż mi chociaż jednego człowieka, któremu to uczucie jest obce.
Nigdy nie zazdrościłaś koleżance nowej sukienki albo super lakieru na paznokciach?
Nigdy nie zazdrościłaś koleżance nowej sukienki albo super lakieru na paznokciach?
Z ręką na sercu: nigdy. Musiałabym upaść na głowę by zazdrościć tym podobnych rzeczy.
To, że jest to uczucie ludzkie, z czym się w pełni zgadzam, nie znaczy, że jest dobre. Nie należy go pielęgnować.
Z ręką na sercu: nigdy. Musiałabym upaść na głowę by zazdrościć tym podobnych rzeczy.
Może nie znam się na ludziach ale nie wierzę w to co piszesz.
Catwoman napisał/a:Z ręką na sercu: nigdy. Musiałabym upaść na głowę by zazdrościć tym podobnych rzeczy.
Może nie znam się na ludziach ale nie wierzę w to co piszesz.
Może się nie znasz ![]()
ja nie rozumiem, jak można komuś czegoś zazdrościć - przecież to jest chore!!!
jeeli ktoś się ciężką pracą dorobił majątku, to chyba powinniśmy się z nim z tego powodu cieszyć. No ale to ja taka jestem... Tak mnie wychowali rodzice. Trochę to się rozmywa w kontekście zazdrości o uwagę drugiej osoby, czy stosunki innych ludzi. To potrafię zrozumieć - zazdrość o przyjaciół, o męża, dzieci o rodziców zwłaszcza gdy jest między nimi duża róznica wieku. Ale zazdrościć komuś samochodu, czy mieszkania? Przecież to głupie i dziecinne.
To, że ktoś komuś czegoś zazdrości nie znaczy, że się z tego nie cieszy. Ja cieszę się z sukcesów innych ale też im tdgo zazdroszczę.
To, że ktoś komuś czegoś zazdrości nie znaczy, że się z tego nie cieszy. Ja cieszę się z sukcesów innych ale też im tdgo zazdroszczę.
To jakiego typu uczucie masz na myśli?
ja nie rozumiem, jak można komuś czegoś zazdrościć - przecież to jest chore!!!
jeeli ktoś się ciężką pracą dorobił majątku, to chyba powinniśmy się z nim z tego powodu cieszyć. No ale to ja taka jestem... Tak mnie wychowali rodzice. Trochę to się rozmywa w kontekście zazdrości o uwagę drugiej osoby, czy stosunki innych ludzi. To potrafię zrozumieć - zazdrość o przyjaciół, o męża, dzieci o rodziców zwłaszcza gdy jest między nimi duża róznica wieku. Ale zazdrościć komuś samochodu, czy mieszkania? Przecież to głupie i dziecinne.
Dokładnie. Nie zdarza mi się zazdrościć jakiś rzeczy. Jak mi się podoba jakiś strój mojej koleżanki to go pochwalę, a jak już naprawdę bardzo mi się podoba to kupię sobie podobny i tyle. Z drugiej strony jeśli np. koleżanka ma takie włosy, jakich ja nigdy mieć nie będę, to mogę sobie pomyśleć, że ja takich nie mam,ale nie czuję przy tym zazdrości. Może dlatego, że nie przywiązuję do tego większej wagi, a już na pewno w żadnym wypadku to nie znaczy, że chcę, żeby jej się krzywda stała z tymi przykładowymi włosami. Chyba każdy, kto odczuwał kiedyś zazdrość potrafi odróżnić ją od zwykłego stwierdzenia faktu, że mam coś gorsze czy brzydsze.
Zdarza mi się zazdrościć relacji, ale tez z tym walczę, bo to głupie i nic nie zmienia.
Zazdrość może być niebezpieczna, gdy jak już wspomniała Catwoman, jest pielęgnowana. Bo wtedy przestaje być zwykłym, chwilowym uczuciem i przekłada się na czyny. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że przez bezsensowną zazdrość o mało nie straciłam przyjaciółki. Kontakt z jej strony stał się ograniczony a ja zupełnie nie mogłam tego zrozumieć, więc po pewnym czasie przestałam się narzucać smsami i telefonami, gdyż prawie nie było odzewu. Po pewnym czasie dopiero sobie wyjaśniłyśmy, że ona mi paru rzeczy zazdrościła i przez to tak się zachowywała...
Bo wtedy przestaje być zwykłym, chwilowym uczuciem i przekłada się na czyny.
I tu dochodzisz do tego o czym pisałem wcześniej. Póki uczucia nie przechodzą w czyny nie mogą być dobre ani złe.
Catwoman napisał/a:Tylko po co robić sobie kłopot i dzielić? Przez to takie osoby jak ja dogrzebują się drugiego dna
Podtrzymuję opinię z mojego wpis i mogę dodać to co jest w Biblii (tu Tysiąclecia):
Wj 20
1 Wtedy mówił Bóg wszystkie te słowa:
2 ?Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!
4 Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!
5 Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.
6 Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.
7 Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy.
8 Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić.
9 Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia.
10 Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram.
11 W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.
12 Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.
13 Nie będziesz zabijał.
14 Nie będziesz cudzołożył.
15 Nie będziesz kradł.
16 Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek.
17 Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego?.Czy ktoś potrafi wskazać wszystkie 10 przykazań?
Ja zazdroszczę tych niewolników.
Co jest złego w zazdrości?
Absolutnie nic. Samo uczucie nie jest ani dobre ani złe.
Wszystko zależy od człowieka, który je w sobie nosi. Jeden pomysli, że sąsiad to złodziej i ukradł to on może zniszczyć jego nowy samochód. Drugi pomyśli, że na tamten ma szczęście i dalej będzie tkwił w przekonaniu, że i jemu manna z nieba spadnie. Trzeci zainteresuje się sposobem robienia interesów sąsiada, nauczy się jak zarabiać wiącej i w końcu też będzie miał nowy samochód. Czwarty doniesie do skarbówki i będzie z uciechą patrzył jak wyprowadzają sąsiada w kajdankach.
Kiedy usłyszałem gdzie jest to co można odczytać jako pierwsze przykazanie to nie mogłem uwierzyć. Nadal mam wątpliwości czy tak to można odczytać. Jednak sam Jezus wskazał pierwsze przykazanie a "Ojcowie Kościoła" mimo manipulacji ewangeliami nie mogli tego ukryć. To chore i mam z tym duży kłopot.
allegra90 napisał/a:Bo wtedy przestaje być zwykłym, chwilowym uczuciem i przekłada się na czyny.
I tu dochodzisz do tego o czym pisałem wcześniej. Póki uczucia nie przechodzą w czyny nie mogą być dobre ani złe.
Niekoniecznie. Biblia mówi:
Przyp. 4:23 ?Czujniej niż wszystkiego innego strzeż swego serca, bo z niego tryska źródło życia!?
Jer.17:9 ?Podstępne jest serce, bardziej niż wszystko inne, i zepsute, któż może je poznać??
Mat. 15:18-19 ?Ale co z ust wychodzi, pochodzi z serca, i to kala człowieka. Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, rozpusta, kradzieże, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa.?
2 Kor.7:1 ?Mając tedy te obietnice umiłowani oczyśćmy się ....oczyśćmy swoje serca od wszystkiego...?
Serce nie jest źródłem uczuć nawet jeśli Biblia tak mówi. To zwykły mięsień - pompa krwi. Dawniej uważano, że to właśnie serce jest źródłem życia i myśli bo jak ono przestaje bić to człowiek umiera. Wiedza medyczna zmieniła ten pogląd i wiadomo, że "kierownikiem" jest mózg.
To taka dygresja, a w temacie...
Przytoczone przez Ciebie cytaty jak to jest charakterystyczne dla Biblii mogą być interpretowane w różny sposób.
Ja je rozumiem tak, że ludzie źli czynią złe rzeczy czyli najpierw trzeba być złym (czyli mieć te złe uczucia) żeby źle postępować.
Ja akurat uważam odwrotnie bo trzeba najpierw źle postępować by zasłużyć na miano kogoś złego. Na potwierdzenie moich racji cytat także z Biblii "Po owocach ich poznacie"
Poniżej fragment tekstu ks.Józefa Pierzchalskiego dotyczącego złych myśli i uczuć.
"Grzeszymy myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem. Myśli o śmierci mogą być dobre, nie zawsze muszą być złe. Jeśli są złe, to znaczy, że odnoszą się do postawy rezygnacji, zniechęcenia, frustracji czy rozpaczy. Grzeszymy naszymi decyzjami, wyborami, nie zaś myślą czy uczuciem. Nie mamy często wpływu na myśli i uczucia, które się w nas pojawiają. Ale myśl lub uczucie może nas prowadzić do postawy: tego chcę, to zrobię."
Zwracam szczególną uwagę na zdanie "Grzeszymy naszymi decyzjami, wyborami, nie zaś myślą czy uczuciem."
Zaraz zapytasz dlaczego cytuję księdza skoro jestem ateistą.
Cytuję wypowiedzi, z którymi się zgadzam a wybór padł na księdza po to by przekonać Ciebie.
Przekonać mnie mogą jedynie słowa Jezusa- tak już mam ;p
Ale- żeby nie być gołosłownym,
"A Ja wam powiadam, że każdy kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim." (Mat. 5,28) - zatem.... czy naprawdę trudno zgodzić się z tym, że człowiek powinien baczyć na swoje myśli ?
Biorąc pod uwagę Twoją skrupulatność w doborze cytatów i ich dosłowne znaczenie można wnioskować , że niewiasta pożądliwie patrząc na mężczyznę grzechu nie popełnia bo takiego cytatu nie ma.