Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 58 ]

1

Temat: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic

Cześć.
Jestem singlem, lat 40, mam swoje pasje i dobre życie.
Tego lata spotkałam Jacka, który był dla mnie bardzo nieodpowiedni ale bardzo atrakcyjny oraz Wojtka, odpowiedniego ale nieatrakcyjnego. Jego atrakcyjność mogłaby się pojawić, gdybym lepiej go poznała. Bardzo pociaga mnie pasja, siła konsekwencja.

Nieodpowiedni, gdyż jest narcyzem, pierwsza randka, druga i koniec.
Odpowiedni bo wydaje się być czuły, jest empatyczny, kocha naturę.
Byliśmy na drugim spotkaniu, wędrowaliśmy w górach, chciał dotykać moich włosów, i mnie. Chciałam od razu uciec. Wiem, że nie mogę dawać nadziei na coś, czego nie jestem pewna.

Zmierzam jednak do tego, że skoro już o tych sytuacjach myślałam, rozmawiałam z koleżankami.. Jedna z nich doradziła mi założenie profilu na portalu randkowym.
Jest teraz w związku od kilku lat, z wierzchu widać że są szczęśliwi;)
Jej historia mnie zadziwiła.
Powiedziała mi, że kiedy sama się zapisała na portal miała nowych mężczyzn co chwilę. Historie barwne itd. W sumie spotkania tylko na sex.
Radziła mi zrobić to samo.
Nikt nie da mi medalu za bycie porządna, chociaż nie dlatego jestem taką kobieta wink

Tak się pośmiałyśmy, i obiecałam to zrobić, czyli zaszaleć w ogólnym rozbawieniu wydawało się, że całkiem luuuz;)
Jestem długo sama, bardzo dużo biegam, ćwiczę, chodzę do kina i na kawę w swoje ulubione, klimatyczne miejsca. Jestem otwarta na poznawanie mężczyzn, oglądam się za nimi na ulicy lub uśmiecham. No po prostu są takie sytuacje. Ale nic z tego nie wynika, cały czas jestem sama.

Zmierzam do tego, że mimo tej samotności nie wyobrażam sobie spotkania z nawet najprzystojniejszym facetem świata od samego startu zakładając tylko na sex.
Co mnie trochę we mnie złości w kontekście ja ciągle w pojedynkę, koleżanka na luzie i w fajnym związku. Chociaż jest tą, która kocha mniej.

Nie chcę tutaj naciągać pytań ani filozofii pewnie każdy ma inną tolerancję, życiową filozofię a ja się po prostu starzeję i przychodzi lęk.
Czy jednak takie kobiety jak ja mają szansę na znalezienie partnera. Oczekuję staroświeckiego ale silnego z pasją. Co jeśli koleżanki już wszystkich popsuły.. wink? Pociągają mnie właśnie psychopaci..?

Pewnie ten mój czuły książę i nie narcyz ale atrakcyjny gdzieś tam jest;)

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic

Nie chcesz się umawiać tylko na seks, to się nie umawiaj, nic przeciwko sobie. Jednak musisz wziąć pod uwagę, że dużo facetów w tym wieku, szxzególnie na portalach randkowych szuka po prostu przygód, a nawet ci, co deklarują, że szukają 'stałego związku' często rozumieją go jako stabilny układ z jedną kobietą w celu stałego dostępu do seksu, a reszta to dla nich niepotrzebne głupoty lub najwyżej miłe dodatki. Łatwo sprawdzisz, czy tak jest, mówiąc gościowi na przykład, że seks nie jest dla Ciebie najważniejszy, ogólnie nie masz wybujałego libido, chce Ci się tylko od czasu do czasu i nie bardzo się da przewidzieć częstotliwość. (ale kiedy już jest seks, to łooo wink)
W większości przypadków po takiej wzmiance będzie pozamiatane i już wiesz na czym stoisz.

3

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic

Dobrze jest znać siebie ,wiedzieć czego się chce , jako dojrzała kobieta właśnie nam opisałas jak siebie odbierasz.Zadajesz pytanie ,czy lepiej obniżyć swoje granice i zacząć szukać męża poprzez seks z wieloma ,czy raczej dalej być niedostępna panienka ,udawać grzeczna i niezależną ,a wtedy sam znajdzie się książe.Moim zdaniem mylisz pojęcia ,bowiem chcesz poznać różne wyrazy seksu ,to  rób to z wieloma partnerami ,zaś chcesz partnera z tymi cechami które u facetów cenisz , to szukaj dalej ,tylko z wiekszym zaangażowaniem , w szerszym kręgu.

4 Ostatnio edytowany przez Monika123000 (2020-08-22 11:53:37)

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic

Wydaje mi się że jeżeli szukasz związku to nie powinnaś umawiać się z facetami na seks, zwłaszcza że jak sama piszesz nie chcesz tego.
Umawiaj się np w kawiarni, jak będziesz chciała spotkać się drugi, trzeci raz i będziesz chciała przejść do seksu to śmiało. Nawet gdyby nie wyszło to nic nie tracisz, zwłaszcza że jesteście dorośli.
Ale z góry zakładając że musisz się z nim przespać, skrzywdzisz samą siebie.

Patrz tylko na siebie i żeby tobie było dobrze. Jesteś jeszcze młodą kobietą więc baw się tym, to ma być przyjemność i miło spędzony czas. Facet nie pasuje, to już się nie spotkacie, a jak pasuje to nie zakładaj że to będzie związek na lata, tylko poznawaj go tak jak chcesz. Możesz chcieć czekać z seksem, a możesz od razu spróbować. Rób to co czujesz, sama będziesz wiedziała kiedy przyjdzie na to czas.

5 Ostatnio edytowany przez kamiloo86 (2020-08-22 19:13:45)

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic

mam podobny problem jak Ty ale jako facet, szukam kobiety celem założenia rodziny a spotykam tylko takie które chcą się bawić bez zobowiązań albo są na maksa księżniczkami (facet musi, musi musi musi musi), ale wiesz co z wiekiem zrozumiałem że lepiej być samotnym w pojedynkę niż we dwoje. Najważniejsze żebyś sie nie zamykała na świat a sytuacje może jeszcze ulec zmianie + jaka jakaś koleżanka Ci powie że ma fajnego kolegę to się z nim spotkaj i pogadaj, takie aranżowane spotkania to nic zlego, po 1 unikasz kłopotów i wspomnianych psychopatów, po 2 jak coś nie przypasuje to grzecznie podziękujesz za poświęcony czas. Najważniejsze to nie zdradzać własnych przekonań i patrzenia na świat, bez względu na to jakie są: konserwatywne, liberalne, jeszcze inne.

6 Ostatnio edytowany przez Gary (2020-08-22 21:37:53)

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic

Twoja koleżanka poszła najlepszą drogą... Brała kochanków, miała seks i mężczyzn, a po seksie z nimi rozmawiała. Jeden z nich okazał się odpowiednim dla niej mężczyzną.

Odkładanie seksu na koniec to tylko strata czasu, bo dopiero po seksie widać na czym komu zależy.

Seks z nieznajomym wydaje się abstrakcją, ale bariera szybko znika gdy obie storny chcą się bawić razem nago. Kobiecie jest chyba łatwiej bo ciężar udanego seksu jednak zależy od mężczyzny... Kobieta wystarczy że chce...

7

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic

zgadzam się, seks weryfikuje relacje. jak się go odkłada w nieskonczoność, a pozniej okazuje się nieudany to skutkuje frustracją z powodu poczucia zmarnowanego czasu i potencjału.

8

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic

No i najfajniejsze rozmowy są gdy jesteśmy nadzy, razem, blisko i po seksie ... Wtedy już nie mamy żadnych barier. Już nie ma zabawy w kotka i myszkę, nikt nic nie chce, nie musi, czas płynie wolno...

9

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic

Przecież to oczywiste z racji reakcji chemicznych w organizmie smile

10 Ostatnio edytowany przez Yeye (2020-08-22 22:45:35)

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic

Koleżanka nie rozmawiała z sex kolegami.
Tylko partner znaleziony po bożemu, przy okazji spraw urzędowych;)

Mysle, że była otwartą książką wówczas i łatwo odczytał sygnał ponętnej kobiety, która była gotowa, szukała, ..
Ja zawsze w biegu, stres, kolejne issues do załatwienia bo wszystko sama. Tyle odpowiedzialności. Jeżeli wiecie o co mi chodzi. Raczej jestem spięta.

Rozmowy po sexie w łóżku.. Wszystko super tylko o czym rozmawiać z kimś 1/2 raz widzianym na oczy, a była tylko huć. Zero więzi, on pewnie niezbyt wysokich lotów zawodnik.. Zresztą po sexie mężczyźni lubią relax o ile pamiętam.. Takie rozmowy to z kimś bliskim, czas może zupełnie przestać płynąć. I jest jakby w lesie deszczowym.

Na wszystko jest odpowiedni czas i miejsce.

Fakt, z którym całkowicie się zgadzam to: Nie wolno odkładać intymności w nieskończoność..
Razu pewnego chodziłam na kawy i spacery, oczywiście kawy co to je wypiłam opłaciłam samodzielnie;) po miesiącu Pan wyskoczył z pocałunkiem i musialam zaproponować już tylko przyjaźń. Nie dało się..

Powiedział, że go wykorzystałam. Było mi przykro. Do dziś nie wiem w jaki sposób go wykorzystałam.

11

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Gary napisał/a:

Kobiecie jest chyba łatwiej bo ciężar udanego seksu jednak zależy od mężczyzny... Kobieta wystarczy że chce...

Przecież nie chodzi o to łatwe minimum, że ona chce..on niesie ciężar..
Las deszczowy ma być:)

12 Ostatnio edytowany przez Gary (2020-08-22 23:04:34)

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Yeye napisał/a:

Koleżanka nie rozmawiała z sex kolegami.
Tylko partner znaleziony po bożemu, przy okazji spraw urzędowych;)

No to nie trafiłem smile smile z sugestią. smile



Rozmowy po sexie w łóżku.. Wszystko super tylko o czym rozmawiać z kimś 1/2 raz widzianym na oczy, a była tylko huć.

Parafrazując: a o czym rozmawiać z "randomowym gościem" w urzędzie? smile smile

"huć" -- zostawię bez komentarza, bo ja z innego świata jestem.


Nie poszła do łóżka z kimś, z kim nie ma o czym rozmawiać, bo ta osoba by Cię nie pociągała po prostu. Kobiety oceniają mężczyzn zaraz po tym jak powiedzą pierwsze słowa. 10 min wystarczy do oceny.

Motto:   "on był przystojny do czasu aż się odezwał".



Yeye napisał/a:
Gary napisał/a:

Kobiecie jest chyba łatwiej bo ciężar udanego seksu jednak zależy od mężczyzny... Kobieta wystarczy że chce...

Przecież nie chodzi o to łatwe minimum, że ona chce..on niesie ciężar..
Las deszczowy ma być:)

Najpierw musi ona chcieć, a potem się nie wahać. Ona się waha, bo ... i tutaj cała lista powodów.

13

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic

Naprawdę jestem stara. Kiedyś lista była krótsza.

14

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Yeye napisał/a:

Naprawdę jestem stara. Kiedyś lista była krótsza.

Nie jesteś stara, masz swoje zasady. Nie tylko ty, ja też nie wyobrażam sobie żeby iść do łóżka z nieznajomym.
Nie dlatego że mam męża, bo on też czekał. Są kobiety, które bez względu na wiek nie mają z tym problemu. Nie oceniam ich i nie neguję, bo to naturalna sprawa. Ale są też takie, które potrzebują więzi emocjonalnej. To nie jest złe, wolimy się kochać z bliską osobą. Nawet jeżeli jesteśmy to my same(masturbacja).

Jestem otwarta w temacie seksu, bez problemu o tym mówię i eksperymentuje z mężem, ale go znam i kocham.

Jeżeli ktoś uważa, że nasze podejście jest złe, to jego problem. Prawda jest taka, że jest to tak intymny i osobisty temat, że nie powinniśmy nigdy nikogo oceniać.
Kobieta ma prawo sypiac z kim i kiedy chce, mężczyzna też. Nic nikomu do tego. Ilu ludzi tyle upodobań i zasad.
Jedni mają fetysze, inni wolą po bożemu pod kołderką w ciemności. I to jest normalne, zdrowe i piękne.
Wiek nie ma znaczenia, a 40 lat to w dzisiejszych czasach nie jest dużo.

15

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
niepodobna napisał/a:

(...)Łatwo sprawdzisz, czy tak jest, mówiąc gościowi na przykład, że seks nie jest dla Ciebie najważniejszy, ogólnie nie masz wybujałego libido, chce Ci się tylko od czasu do czasu i nie bardzo się da przewidzieć częstotliwość. (ale kiedy już jest seks, to łooo wink)
W większości przypadków po takiej wzmiance będzie pozamiatane i już wiesz na czym stoisz.

Obawiam się, że w ten sposób można także wyeliminować tych zwyczajnych facetów, dla których seks jest jednym z elementów związku i nie za bardzo im się uśmiecha wizja związku, gdzie seksu będzie jak na lekarstwo z powodu niezbyt wybujałego libido itp., nawet jeśli jak już do niego dojdzie, to będzie łoł.


Zastanawiam się autorko, czy zmierzasz w kierunku oportunizmu, bo zaczynasz podważać własne zasady i wartości jako właściwą drogę do tego, czego pragniesz.
Chyba nie w tym rzecz, bo zapewniam Cię, że wiele kobiet dla których seks jest nieodłącznym elementem związku i przez to nie występuje bez związku ze związkiem, funkcjonuje jednak w szczęśliwych związkach. Tu raczej nie chodzi o powściągliwość i chyba jednak gdzie indziej szukałabym przyczyn i rozwiązań.
Swoją drogą motywacja pt. lata lecą, jest kiepska, bo najczęściej działa jak klapki na oczach i skłania do desperackich kroków.

16

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
MagdaLena1111 napisał/a:
niepodobna napisał/a:

(...)Łatwo sprawdzisz, czy tak jest, mówiąc gościowi na przykład, że seks nie jest dla Ciebie najważniejszy, ogólnie nie masz wybujałego libido, chce Ci się tylko od czasu do czasu i nie bardzo się da przewidzieć częstotliwość. (ale kiedy już jest seks, to łooo wink)
W większości przypadków po takiej wzmiance będzie pozamiatane i już wiesz na czym stoisz.

Obawiam się, że w ten sposób można także wyeliminować tych zwyczajnych facetów, dla których seks jest jednym z elementów związku i nie za bardzo im się uśmiecha wizja związku, gdzie seksu będzie jak na lekarstwo z powodu niezbyt wybujałego libido itp., nawet jeśli jak już do niego dojdzie, to będzie łoł.


Zastanawiam się autorko, czy zmierzasz w kierunku oportunizmu, bo zaczynasz podważać własne zasady i wartości jako właściwą drogę do tego, czego pragniesz.
Chyba nie w tym rzecz, bo zapewniam Cię, że wiele kobiet dla których seks jest nieodłącznym elementem związku i przez to nie występuje bez związku ze związkiem, funkcjonuje jednak w szczęśliwych związkach. Tu raczej nie chodzi o powściągliwość i chyba jednak gdzie indziej szukałabym przyczyn i rozwiązań.
Swoją drogą motywacja pt. lata lecą, jest kiepska, bo najczęściej działa jak klapki na oczach i skłania do desperackich kroków.

U mnie to kwestia bardzo surowego wychowania, trudnych doświadczeń. Myślę o tym i czuję,  że sabotuję mężczyzn.
Lubię sex, nie mogę twierdzić że mam małe potrzeby.
Ale wymyślam tyle przeszkód to niego i walczę do tego stopnia, że od lat z żadnym nie chciałam się zbliżyć. Post Garego uświadomił mi to.

Moje wartości są dobre, ale są pułapką. Ja się właściwie pogodzilam, że już zawsze będę sama. Tylko w króliczka nie da się wtulić.

17

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic

Cóż... każdy idzie swoją drogą. Na pewno trzeba mieć dużo szczęścia, ale szczęściu też trzeba dać szansę. Powściągliwość od seksu skreśla może skreśla tych:

Magdalena111 napisał/a:

w ten sposób można także wyeliminować tych zwyczajnych facetów, dla których seks jest jednym z elementów związku i nie za bardzo im się uśmiecha wizja związku, gdzie seksu będzie jak na lekarstw

więc kto zostanie? Aseksualni i erotomani?

18 Ostatnio edytowany przez szeptem (2020-08-23 21:40:23)

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic

Yeye, mam dokładnie tak samo, czuję więc Twój ból. Też nie raz rozważałam luźną znajomość tylko dla seksu. Ale nie potrafię. Nawet w tamtym roku spróbowałam i choć okazało się, że w łózku było bdb to facet dostał obsesji na moim punkcie, a że nie rokował na nic więcej (i był o 10 lat młodszy) - musiałam to szybko zakończyć. I odtąd nic, zero facetów i zero seksu. Ech. wink

19

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
szeptem napisał/a:

Yeye, mam dokładnie tak samo, czuję więc Twój ból. Też nie raz rozważałam luźną znajomość tylko dla seksu. Ale nie potrafię. Nawet w tamtym roku spróbowałam i choć okazało się, że w łózku było bdb to facet dostał obsesji na moim punkcie, a że nie rokował na nic więcej (i był o 10 lat młodszy) - musiałam to szybko zakończyć. I odtąd nic, zero facetów i zero seksu. Ech. wink

U mnie mężczyźni pojawiają się, ale skreślam ich. Nie zdawałam sobie sprawy, że tak ich metkuję, żeby nic z tego nie wyszło. Wydawało mi się, że tak jest bezpieczniej.
Jednakże zaskoczona jestem opcją, że skoro już się lubimy, to możemy spróbować. Potem można iść w to dalej lub skończyć. Gdybyśmy mieli taka świadomość może nikt nie czułby się skrzywdzony i nie glupial.

Podchodzę do wszystkiego bardzo poważnie. Spodziewam się najgorszego i uciekam.
Poważnym błędem jest porównywanie tych kolegów do tego, który był wszystkim. Jego już dawno nie ma i nie będzie.

Przeszłość trzyma ostrymi pazurami, może też dlatego nie trafiłam na nikogo, kto w 10 minut zrobiłby na mnie to wrażenie.

Układam sobie Wasze komentarze w głowie i będę lagodniejsza na początek.

20

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Yeye napisał/a:

Cześć.
Jestem singlem, lat 40, mam swoje pasje i dobre życie.
Tego lata spotkałam Jacka, który był dla mnie bardzo nieodpowiedni ale bardzo atrakcyjny oraz Wojtka, odpowiedniego ale nieatrakcyjnego. Jego atrakcyjność mogłaby się pojawić, gdybym lepiej go poznała. Bardzo pociaga mnie pasja, siła konsekwencja.

Wszyscy jak zwykle czepili się tego seksu, a ja zwróciłem uwagę na coś innego.
Popraw mnie jeśli się mylę, ale tak naprawdę tematem wątku nie jest seks bez zobowiązań, a dylemat - czy w życiu należy wybierać faceta który jest obietnicą spokojnego, bezpiecznego życia (ale bez fajerwerków), czy może tego który fajerwerki zapewni, choć zapewne nie da szansy na spokojne i bezpieczne (również emocjonalnie) życie.
Stałem kiedyś przed podobnym dylematem i wiesz co? Nie umiem Ci podpowiedzieć. Zasadniczo dlatego, że w życiu nie ma niczego pewnego wink Ja wybrałem bramkę numer jeden - dojrzałość, ciepło, rodzinę, miłość. A mimo tego i tak nie uchroniłem się przed sensacjami, kryzysami, eksplozjami emocji (i tych złych i tych dobrych). Tyle, że ja ten wybór podejmowałem mając jakieś dwadzieścia-kilka lat. Myślę, że w dużej mierze Twoja decyzja powinna zależeć od Twoich życiowych doświadczeń i planów na przyszłość. Jeśli masz już za sobą szaleństwa, burzliwe romanse, eksplozje emocji, zaczynasz przy tym myśleć o tym, żeby w wieku lat 50 nie budzić się samotnie w mieszkaniu - może warto postawić na rozsądek. Jeśli jednak nie jesteś zainteresowana stabilizacją i nie masz ciśnienia na rodzinę, dom z ogródkiem i hipotekę na 30 kolejnych lat - może warto jeszcze poszaleć...? smile

A jeśli nadinterpretowałem wątek - przepraszam smile

21

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Mr_Str4nger napisał/a:
Yeye napisał/a:

Cześć.
Jestem singlem, lat 40, mam swoje pasje i dobre życie.
Tego lata spotkałam Jacka, który był dla mnie bardzo nieodpowiedni ale bardzo atrakcyjny oraz Wojtka, odpowiedniego ale nieatrakcyjnego. Jego atrakcyjność mogłaby się pojawić, gdybym lepiej go poznała. Bardzo pociaga mnie pasja, siła konsekwencja.

Wszyscy jak zwykle czepili się tego seksu, a ja zwróciłem uwagę na coś innego.
Popraw mnie jeśli się mylę, ale tak naprawdę tematem wątku nie jest seks bez zobowiązań, a dylemat - czy w życiu należy wybierać faceta który jest obietnicą spokojnego, bezpiecznego życia (ale bez fajerwerków), czy może tego który fajerwerki zapewni, choć zapewne nie da szansy na spokojne i bezpieczne (również emocjonalnie) życie.
Stałem kiedyś przed podobnym dylematem i wiesz co? Nie umiem Ci podpowiedzieć. Zasadniczo dlatego, że w życiu nie ma niczego pewnego wink Ja wybrałem bramkę numer jeden - dojrzałość, ciepło, rodzinę, miłość. A mimo tego i tak nie uchroniłem się przed sensacjami, kryzysami, eksplozjami emocji (i tych złych i tych dobrych). Tyle, że ja ten wybór podejmowałem mając jakieś dwadzieścia-kilka lat. Myślę, że w dużej mierze Twoja decyzja powinna zależeć od Twoich życiowych doświadczeń i planów na przyszłość. Jeśli masz już za sobą szaleństwa, burzliwe romanse, eksplozje emocji, zaczynasz przy tym myśleć o tym, żeby w wieku lat 50 nie budzić się samotnie w mieszkaniu - może warto postawić na rozsądek. Jeśli jednak nie jesteś zainteresowana stabilizacją i nie masz ciśnienia na rodzinę, dom z ogródkiem i hipotekę na 30 kolejnych lat - może warto jeszcze poszaleć...? smile

A jeśli nadinterpretowałem wątek - przepraszam smile

Dzięki za Twoją opinię, próbuję coś zmienić i zrozumieć, tak jak piszesz, chciałabym fajerwerki i dobre życie, szczególnie emocjonalnie. Fajerwerki w znaczeniu podobamy się sobie wzajemnie, czuję miętę, ale bez szarpania.  Dobre życie już mam.
Nie potrzebuję uzależnienia ode mnie, bo mam zainteresowania o których wystarczy rozmawiać, nie trzeba ich od razu wspólnie realizować.
Całe życie pracuję, moją rodziną jest córka, mam dom i ogródek, chcę partnera bo potrzebuję bliskości, intymności, wymieniać się sobą, wspierać. Mogę radzić sobie sama, ale dobrze byłoby się dzielić tym co mam i znaleźć oparcie w cięższych chwilach.
Mężczyzn poznaję głównie na grupach realizujących moje pasje, czyli w realu, albo na portalu. Jednak zawsze jest jakieś ale, wiek (za młody), wygląd (nieatrakcyjny lub zbyt atrakcyjny), uzależnienia, zainteresowany tylko sobą. To co mówisz, te znajomości nie rokują.
Tylko ten stan rzeczy trwa już długo (10 lat) i próbuję znaleźć przyczynę, rozwiązanie, inną drogę. 

W 1szym poście mówię o Wojtku. Jest zaangażowany, poukładany, sympatyczny i posiada wiele innych cech, które lubię w nim.
Czy to oznacza, że mimo iż wygląd nie jest atrakcyjny to dobrze jest spróbować? Może będzie super kochankiem i warto spróbować?
Mam jednak swój typ urody, czyli twarz oczy i usta, wzrost waga nie jest ważna, koniecznie musi mieć dobrze gadane, najlepiej jak zna się na wielu rzeczach, nie boi się pracy.
Może zamykam się w tych ramach, a powinnam wyjść poza nie.

Skoro od 10 lat jestem sama to muszę coś zmienić.

22

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Yeye napisał/a:

Dzięki za Twoją opinię, próbuję coś zmienić i zrozumieć, tak jak piszesz, chciałabym fajerwerki i dobre życie, szczególnie emocjonalnie. Fajerwerki w znaczeniu podobamy się sobie wzajemnie, czuję miętę, ale bez szarpania.  Dobre życie już mam.
Nie potrzebuję uzależnienia ode mnie, bo mam zainteresowania o których wystarczy rozmawiać, nie trzeba ich od razu wspólnie realizować.

Nie potrzebujesz uzależnienia ani szalonego wspólnego realizowania pasji - ważniejsza jest świadomość, że możesz o tym zwyczajnie porozmawiać.
1:0 dla wyboru rozsądnego - czyli "Wojtek".

Yeye napisał/a:

Całe życie pracuję, moją rodziną jest córka, mam dom i ogródek, chcę partnera bo potrzebuję bliskości, intymności, wymieniać się sobą, wspierać. Mogę radzić sobie sama, ale dobrze byłoby się dzielić tym co mam i znaleźć oparcie w cięższych chwilach.

2:0 dla "Wojtka".

Yeye napisał/a:

Mężczyzn poznaję głównie na grupach realizujących moje pasje, czyli w realu, albo na portalu. Jednak zawsze jest jakieś ale, wiek (za młody), wygląd (nieatrakcyjny lub zbyt atrakcyjny), uzależnienia, zainteresowany tylko sobą. To co mówisz, te znajomości nie rokują.
Tylko ten stan rzeczy trwa już długo (10 lat) i próbuję znaleźć przyczynę, rozwiązanie, inną drogę.

IMO 3:0 dla "Wojtka". Z tego co tu czytam, panie żalą się, że od jakiegoś momentu w życiu "pokładany, sympatyczny, uczciwy" facet to już rodzynek. Bo większość chce tylko seksu. Jeśli takiego znalazłaś - może warto spróbować?

Yeye napisał/a:

W 1szym poście mówię o Wojtku. Jest zaangażowany, poukładany, sympatyczny i posiada wiele innych cech, które lubię w nim.
Czy to oznacza, że mimo iż wygląd nie jest atrakcyjny to dobrze jest spróbować? Może będzie super kochankiem i warto spróbować?
Mam jednak swój typ urody, czyli twarz oczy i usta, wzrost waga nie jest ważna, koniecznie musi mieć dobrze gadane, najlepiej jak zna się na wielu rzeczach, nie boi się pracy.
Może zamykam się w tych ramach, a powinnam wyjść poza nie.

Walnę oczywistością - uroda jest nam potrzebna do zrobienia pierwszego wrażenia, potem ma znaczenie drugoplanowe. Poza tym przemija. Inna rzecz, że z urodą można wiele zdziałać smile Z drugiej zaś strony - jak się ten aspekt zignoruje - życie będzie nas narażać na pokusy i refleksje w stylu "Może warto było jeszcze poszukać kogoś kto miałby cechy mojego partnera i urodę tego gościa co stoi przede mną w kolejce...?".

Yeye napisał/a:

Skoro od 10 lat jestem sama to muszę coś zmienić.

Pytanie jak bardzo Ci się spieszy smile Jeśli nie bardzo - może spróbuj. W najgorszym wypadku stracisz jeszcze kilka miesięcy czy rok. Takiego tylko do seksu to zawsze znajdziesz wink

23

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Mr_Str4nger napisał/a:

Walnę oczywistością - uroda jest nam potrzebna do zrobienia pierwszego wrażenia, potem ma znaczenie drugoplanowe. Poza tym przemija. Inna rzecz, że z urodą można wiele zdziałać smile Z drugiej zaś strony - jak się ten aspekt zignoruje - życie będzie nas narażać na pokusy i refleksje w stylu "Może warto było jeszcze poszukać kogoś kto miałby cechy mojego partnera i urodę tego gościa co stoi przede mną w kolejce...?".

Wielka racja, ale uroda jest częścią całości. Mogą to być oczy, które może tylko trochę zblakną, usta w uśmiechu. Głos.
Kiedyś bardzo spodobał mi się sposób w jaki mężczyzna chodził. Innym razem kształt ust. To są zwykle jakieś drobiazgi.
Człowiek starzeje się i wizualnie zmienia ale jeżeli daje się żyć razem, to pierwsze wrażenie pozostaje. A może tak jest tylko w filmach.. nie wiem..


Yeye napisał/a:

Skoro od 10 lat jestem sama to muszę coś zmienić.

Mr_Str4nger napisał/a:

Pytanie jak bardzo Ci się spieszy smile Jeśli nie bardzo - może spróbuj. W najgorszym wypadku stracisz jeszcze kilka miesięcy czy rok. Takiego tylko do seksu to zawsze znajdziesz wink

Nie bardzo mi spieszno.
Zabawa w miłość to bardzo niebezpieczna gra.

Ostatnie zdanie jest bezcenne.

24

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Yeye napisał/a:

...  o Wojtku. Jest zaangażowany, poukładany, sympatyczny i posiada wiele innych cech, które lubię w nim.
... wygląd nie jest atrakcyjny to dobrze jest spróbować? Może będzie super kochankiem i warto spróbować?

Warto. Inaczej będziesz myśleć czy było warto do śmierci... Poszłabyś z nim się bawić, okazałby się kiepskim kochankiem i już byś wiedziała, że żyć z nim nie będziesz. A tak to masz rozkminy jak by to było...



Mam jednak swój typ urody, czyli twarz oczy i usta, ....

To jest złudne. Każdy ma coś fajnego, czego nie ma kto inny. Ale każdy ma też jakieś wady. Nie znajdziesz osoby bez wad.

25

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Yeye napisał/a:

Wielka racja, ale uroda jest częścią całości. Mogą to być oczy, które może tylko trochę zblakną, usta w uśmiechu. Głos.
Kiedyś bardzo spodobał mi się sposób w jaki mężczyzna chodził. Innym razem kształt ust. To są zwykle jakieś drobiazgi.

Trochę OT, ale przypomniała mi się rozmowa, jaką podsłyszałem kiedyś na jakiejś imprezie towarzyskiej. Zgromadzone przy stoliku panie rozprawiały na temat zbieżności urody ich życiowych partnerów z ich "typem" z młodości. Żadna z nich nie miała faceta odpowiadającego fizyczności ich ideału z młodości. Tak sobie myślę, że moja życiowa partnerka też w młodości gustowała w blondynach, a na mojej głowie jasne włosy zobaczy dopiero jak do reszty osiwieję wink

26

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Mr_Str4nger napisał/a:
Yeye napisał/a:

Wielka racja, ale uroda jest częścią całości. Mogą to być oczy, które może tylko trochę zblakną, usta w uśmiechu. Głos.
Kiedyś bardzo spodobał mi się sposób w jaki mężczyzna chodził. Innym razem kształt ust. To są zwykle jakieś drobiazgi.

Trochę OT, ale przypomniała mi się rozmowa, jaką podsłyszałem kiedyś na jakiejś imprezie towarzyskiej. Zgromadzone przy stoliku panie rozprawiały na temat zbieżności urody ich życiowych partnerów z ich "typem" z młodości. Żadna z nich nie miała faceta odpowiadającego fizyczności ich ideału z młodości. Tak sobie myślę, że moja życiowa partnerka też w młodości gustowała w blondynach, a na mojej głowie jasne włosy zobaczy dopiero jak do reszty osiwieję wink

Jeszcze inaczej. Jestem obecnie w związku z facetem, który wcześniej nie był w moim typie urodowym. Podobnych facetów wcześniej nie widziałam, nawet nie zauważyłam. Chyba po prostu nie zwracałam uwagi. A teraz nagle spotykam dużo facetów o podobnej urodzie i wydają mi się bardzo pociągający, w tym sensie, że coś w sobie mają. I tak sobie myślę, że zrobiłam sobie jakiś wyznacznik „przystojności” w takim typie urody, jakby stał się dla mnie kanonem, bo uznałam jego wygląd za wyznacznik piękna.
Trochę to pokręcone, ale trudno inaczej to wyjaśnić :-D

27

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
MagdaLena1111 napisał/a:
Mr_Str4nger napisał/a:
Yeye napisał/a:

Wielka racja, ale uroda jest częścią całości. Mogą to być oczy, które może tylko trochę zblakną, usta w uśmiechu. Głos.
Kiedyś bardzo spodobał mi się sposób w jaki mężczyzna chodził. Innym razem kształt ust. To są zwykle jakieś drobiazgi.

Trochę OT, ale przypomniała mi się rozmowa, jaką podsłyszałem kiedyś na jakiejś imprezie towarzyskiej. Zgromadzone przy stoliku panie rozprawiały na temat zbieżności urody ich życiowych partnerów z ich "typem" z młodości. Żadna z nich nie miała faceta odpowiadającego fizyczności ich ideału z młodości. Tak sobie myślę, że moja życiowa partnerka też w młodości gustowała w blondynach, a na mojej głowie jasne włosy zobaczy dopiero jak do reszty osiwieję wink

Jeszcze inaczej. Jestem obecnie w związku z facetem, który wcześniej nie był w moim typie urodowym. Podobnych facetów wcześniej nie widziałam, nawet nie zauważyłam. Chyba po prostu nie zwracałam uwagi. A teraz nagle spotykam dużo facetów o podobnej urodzie i wydają mi się bardzo pociągający, w tym sensie, że coś w sobie mają. I tak sobie myślę, że zrobiłam sobie jakiś wyznacznik „przystojności” w takim typie urody, jakby stał się dla mnie kanonem, bo uznałam jego wygląd za wyznacznik piękna.
Trochę to pokręcone, ale trudno inaczej to wyjaśnić :-D

To nie jest takie pokręcone.
Uczucia tworzą ideał, chyba bardziej, niż to działa w drugą stronę smile

28

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Gary napisał/a:
Yeye napisał/a:

...  o Wojtku. Jest zaangażowany, poukładany, sympatyczny i posiada wiele innych cech, które lubię w nim.
... wygląd nie jest atrakcyjny to dobrze jest spróbować? Może będzie super kochankiem i warto spróbować?

Warto. Inaczej będziesz myśleć czy było warto do śmierci... Poszłabyś z nim się bawić, okazałby się kiepskim kochankiem i już byś wiedziała, że żyć z nim nie będziesz. A tak to masz rozkminy jak by to było...

Akurat na fali ostatnich wydarzeń biorę to pod uwagę. Standardowo bym skreśliła. Czuję się tak, jakby on sie zakochał.

(Zauważam, że po wspólnym wypiciu kilku kaw i spacerach inny mężczyzna kiedyś twierdził, że go wykorzystałam, po czym sprawdził gdzie mieszkam, słał kosz róż..z liścikiem.. Chciał jednak na siłę..Bałam się. Wydawał się przez cały czas całkowicie na poziomie i z klasą. Był jeden pocałunek. A potem jw)

Czy może go potem bardzo zaboleć jak powiem, że dziękuję było miło ale to jednak nie to.. Czy raczej skoro jest zdrowy psychicznie, co zakładam bo tak obserwuje, to rozejdziemy się w zgodzie. Jest wrażliwy i ma dużą wyraźnię, taki typ marzyciela...

Pożądanie miałam w drugim przypadku. Ale po rozmowach, patrzeniu w jego piękne oczka i kilku zwierzeniach okazało się, że przeszkody do rozwijania znajomości były, to odpuściłam. Bo to ja bym była smutna gdyby był sex, a z jego strony tylko zło mnie czekało i koniec nieuchronny. Im szybszy koniec tym lepiej. Zresztą narcyz jest bardzo denerwującą osobowością.


Mam jednak swój typ urody, czyli twarz oczy i usta, ....

To jest złudne. Każdy ma coś fajnego, czego nie ma kto inny. Ale każdy ma też jakieś wady. Nie znajdziesz osoby bez wad.

Złudne.
Zdarza Ci się kochać z kimś, kto nie jest atrakcyjny i podniecający. Umiesz jakoś wytworzyć to pożądanie?

Chyba nie pojęłam. Wytłumacz mi proszę.

29

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
niepodobna napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
Mr_Str4nger napisał/a:

Trochę OT, ale przypomniała mi się rozmowa, jaką podsłyszałem kiedyś na jakiejś imprezie towarzyskiej. Zgromadzone przy stoliku panie rozprawiały na temat zbieżności urody ich życiowych partnerów z ich "typem" z młodości. Żadna z nich nie miała faceta odpowiadającego fizyczności ich ideału z młodości. Tak sobie myślę, że moja życiowa partnerka też w młodości gustowała w blondynach, a na mojej głowie jasne włosy zobaczy dopiero jak do reszty osiwieję wink

Jeszcze inaczej. Jestem obecnie w związku z facetem, który wcześniej nie był w moim typie urodowym. Podobnych facetów wcześniej nie widziałam, nawet nie zauważyłam. Chyba po prostu nie zwracałam uwagi. A teraz nagle spotykam dużo facetów o podobnej urodzie i wydają mi się bardzo pociągający, w tym sensie, że coś w sobie mają. I tak sobie myślę, że zrobiłam sobie jakiś wyznacznik „przystojności” w takim typie urody, jakby stał się dla mnie kanonem, bo uznałam jego wygląd za wyznacznik piękna.
Trochę to pokręcone, ale trudno inaczej to wyjaśnić :-D

To nie jest takie pokręcone.
Uczucia tworzą ideał, chyba bardziej, niż to działa w drugą stronę smile

Nie mam kanonu. To są jakieś szczegóły, drobiazgi. Głos, kształt ust który mi się spodoba, oczy, każda z tych cech osobno, różnie u różnych osob.  Nie są z góry określone, kiedy je zobaczę, czy usłyszę to wtedy myślę, chemia.
Raz był to sposób chodzenia.
Ale taki motyw przewodni występuje zawsze. W połączeniu z umiejętnościami, zdolnosciami, które mi imponują.
Chyba nigdy osoba jako całość, skupiam się na szczególe, nigdy nie jest to ktoś wysoce i wszechstronnie atrakcyjny jakoby model wink

30 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-08-25 00:29:09)

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic

Kanon urody mam i moje dwa jedyne zwiazki, gdzie bylam na serio zaangazowana to sa z tym kanonem.
To jest glowny typ, ktory jest taki, ze nie mam zadnego 'ale' do tego i to jest osoba, z ktora mam sie chec obnosic bo tak mi sie podoba z wygladu haha.
Ten kanon to sie u mnie nigdy nie zmienil. Od dziecka.
Takze ja rozumiem, ze ktos ma swoj i chce wedle tego sie umawiac.

31

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Winter.Kween napisał/a:

Kanon urody mam i moje dwa jedyne zwiazki, gdzie bylam na serio zaangazowana to sa z tym kanonem.

A to mąż nie jest w kanonie?

32 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-08-25 00:48:14)

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
HardBreaker napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

Kanon urody mam i moje dwa jedyne zwiazki, gdzie bylam na serio zaangazowana to sa z tym kanonem.

A to mąż nie jest w kanonie?

Pewnie, ze jest. Co do szczegolu wrecz, jak nawet moja matka zauwazyla.

33

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Winter.Kween napisał/a:

Kanon urody mam i moje dwa jedyne zwiazki, gdzie bylam na serio zaangazowana to sa z tym kanonem.
To jest glowny typ, ktory jest taki, ze nie mam zadnego 'ale' do tego i to jest osoba, z ktora mam sie chec obnosic bo tak mi sie podoba z wygladu haha.
Ten kanon to sie u mnie nigdy nie zmienil. Od dziecka.
Takze ja rozumiem, ze ktos ma swoj i chce wedle tego sie umawiac.

Czy żyłaś samotnie poza tymi związkami?
Gdy spotkałaś partnera mogliście swobodnie rozpocząć znajomość, rozwijać?

Chciałabym poznać szczegóły za względu na moją potrzebę przyjrzenia się sobie.
Poza tym spojrzenie każdej z osób na związki, miłość, życie jest bardzo fascynujące.

Cieszę się Twoim szczęściem:)

34

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Yeye napisał/a:
Gary napisał/a:

To jest złudne. Każdy ma coś fajnego, czego nie ma kto inny. Ale każdy ma też jakieś wady. Nie znajdziesz osoby bez wad.

Zdarza Ci się kochać z kimś, kto nie jest atrakcyjny i podniecający. Umiesz jakoś wytworzyć to pożądanie?

Poznajesz mężczyznę, ale on ma pewne wady. I skupiasz sie na tych wadach i one Ci przeszkadzają. Bo inny mężczyzna (ten idealny w głowie) ma wszystko super. Porównujesz poznawanych do tych w głowie. Pożądania nie ma, ewentualne zauroczenie jest wygaszane.

Odwrócone pytanie -- czy możesz wskazać mężczyzn, których trochę lepiej znasz (widziałaś ich kilka razy, słyszałaś jak mówią, jak się zachowują, np. sąsiad, kolega z fitnesu, mąż przyjaciółki), o których mogłabyś powiedzieć, że chciałabyś mieć ich za męża?

35 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-08-25 11:46:47)

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Yeye napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

Kanon urody mam i moje dwa jedyne zwiazki, gdzie bylam na serio zaangazowana to sa z tym kanonem.
To jest glowny typ, ktory jest taki, ze nie mam zadnego 'ale' do tego i to jest osoba, z ktora mam sie chec obnosic bo tak mi sie podoba z wygladu haha.
Ten kanon to sie u mnie nigdy nie zmienil. Od dziecka.
Takze ja rozumiem, ze ktos ma swoj i chce wedle tego sie umawiac.

Czy żyłaś samotnie poza tymi związkami?
Gdy spotkałaś partnera mogliście swobodnie rozpocząć znajomość, rozwijać?

Chciałabym poznać szczegóły za względu na moją potrzebę przyjrzenia się sobie.
Poza tym spojrzenie każdej z osób na związki, miłość, życie jest bardzo fascynujące.

Cieszę się Twoim szczęściem:)

Czasem zylam samotnie, a czasem nie. Jestem fanka romansow, takich zwiazkow z terminem waznosci, ze toczy sie jak normalny zwiazek, ale z gory wiem, ze sie skonczy. Do tego nie potrzeba mi milosci czy jakiegos nawet wielkiego przystojniaka.
Z kolei juz na meza to musi miec pelen pakiet wszystkiego w sobie. Wyglad musi byc, charakter musi byc, intelekt musi byc i wszystkie inne cechy jakie mi sie podobaja. Ewentualnie moze jedno rzecz moge odpuscic, w sensie jedna ceche, a nie cala grupe cech. Np moj maz nie dziala na mnie usypiajaco ani uspakajaco. To jest cecha, ktora sobie cenie, ale on jej nie ma i ta jedna moge mu odpuscic haha.

Co to znaczy swobodnie rozwijac i rozpoczac znajomosc? Dlaczego mialoby nie byc swobodnie? Jezeli mi wytlumaczysz co masz na mysli to wtedy Ci powiem.

36

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Gary napisał/a:
Yeye napisał/a:
Gary napisał/a:

To jest złudne. Każdy ma coś fajnego, czego nie ma kto inny. Ale każdy ma też jakieś wady. Nie znajdziesz osoby bez wad.

Zdarza Ci się kochać z kimś, kto nie jest atrakcyjny i podniecający. Umiesz jakoś wytworzyć to pożądanie?

Poznajesz mężczyznę, ale on ma pewne wady. I skupiasz sie na tych wadach i one Ci przeszkadzają. Bo inny mężczyzna (ten idealny w głowie) ma wszystko super. Porównujesz poznawanych do tych w głowie. Pożądania nie ma, ewentualne zauroczenie jest wygaszane.

Odwrócone pytanie -- czy możesz wskazać mężczyzn, których trochę lepiej znasz (widziałaś ich kilka razy, słyszałaś jak mówią, jak się zachowują, np. sąsiad, kolega z fitnesu, mąż przyjaciółki), o których mogłabyś powiedzieć, że chciałabyś mieć ich za męża?

Skupiam się na wadach to prawda. Wydawało mi się, że nie mam ideału.
Potrafię powstrzymać się od mężczyzny nawet jeżeli bardzo go pragnę.

Mogłabym wskazać ale to może z raz, kiedyś. Mąż koleżanki, nieosiągalny więc odczucie zamordowane. I już bym nie chciała za nic, znalazłam te wady. Na ten moment nie ma takiej osoby.
Liczą się raz widziane osoby, gdzieś na mieście. Nieznajomi kompletnie?

37

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Yeye napisał/a:

Skupiam się na wadach to prawda. Wydawało mi się, że nie mam ideału.
Potrafię powstrzymać się od mężczyzny nawet jeżeli bardzo go pragnę.

Mogłabym wskazać ale to może z raz, kiedyś. Mąż koleżanki, nieosiągalny więc odczucie zamordowane. I już bym nie chciała za nic, znalazłam te wady. Na ten moment nie ma takiej osoby.
Liczą się raz widziane osoby, gdzieś na mieście. Nieznajomi kompletnie?

Nie, nie... nieznajomi wydają się super. Z daleka ładni, mądrzy, inteligentni, pracowici, elokwentni. Ideały po porstu.

Musi być ktoś z bliska, kogo znasz choć trochę... kto powiedzmy był blisko Ciebie przez godzinę... i mogłaś się na niego napatrzeć, mogłaś słuchać co mówi, widzieć jak się zachowuje.

38

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Winter.Kween napisał/a:
Yeye napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

Kanon urody mam i moje dwa jedyne zwiazki, gdzie bylam na serio zaangazowana to sa z tym kanonem.
To jest glowny typ, ktory jest taki, ze nie mam zadnego 'ale' do tego i to jest osoba, z ktora mam sie chec obnosic bo tak mi sie podoba z wygladu haha.
Ten kanon to sie u mnie nigdy nie zmienil. Od dziecka.
Takze ja rozumiem, ze ktos ma swoj i chce wedle tego sie umawiac.

Czy żyłaś samotnie poza tymi związkami?
Gdy spotkałaś partnera mogliście swobodnie rozpocząć znajomość, rozwijać?

Chciałabym poznać szczegóły za względu na moją potrzebę przyjrzenia się sobie.
Poza tym spojrzenie każdej z osób na związki, miłość, życie jest bardzo fascynujące.

Cieszę się Twoim szczęściem:)

Czasem zylam samotnie, a czasem nie. Jestem fanka romansow, takich zwiazkow z terminem waznosci, ze toczy sie jak normalny zwiazek, ale z gory wiem, ze sie skonczy. Do tego nie potrzeba mi milosci czy jakiegos nawet wielkiego przystojniaka.
Z kolei juz na meza to musi miec pelen pakiet wszystkiego w sobie. Wyglad musi byc, charakter musi byc, intelekt musi byc i wszystkie inne cechy jakie mi sie podobaja. Ewentualnie moze jedno rzecz moge odpuscic, w sensie jedna ceche, a nie cala grupe cech. Np moj maz nie dziala na mnie usypiajaco ani uspakajaco. To jest cecha, ktora sobie cenie, ale on jej nie ma i ta jedna moge mu odpuscic haha.

Co to znaczy swobodnie rozwijac i rozpoczac znajomosc? Dlaczego mialoby nie byc swobodnie? Jezeli mi wytlumaczysz co masz na mysli to wtedy Ci powiem.

W kontekście sytuacji gdy mężczyzna jest atrakcyjny: wygląd, intelekt w miarę szybko oceniasz na tak.
Chciałbyś się poznać bliżej ale jest z jakiegoś powodu niedostępny, nie wiedziałaś o tym gdy go poznałaś.
Albo mijasz go gdzieś w przestrzeni, wpada w oko i znika, tutaj już tylko wizual;)

Byłas skłonna zdrobić coś zwariowanego bo czułaś/wiedziałaś że to Twój ideał?

39 Ostatnio edytowany przez Yeye (2020-08-25 14:11:01)

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Gary napisał/a:
Yeye napisał/a:

Skupiam się na wadach to prawda. Wydawało mi się, że nie mam ideału.
Potrafię powstrzymać się od mężczyzny nawet jeżeli bardzo go pragnę.

Mogłabym wskazać ale to może z raz, kiedyś. Mąż koleżanki, nieosiągalny więc odczucie zamordowane. I już bym nie chciała za nic, znalazłam te wady. Na ten moment nie ma takiej osoby.
Liczą się raz widziane osoby, gdzieś na mieście. Nieznajomi kompletnie?

Nie, nie... nieznajomi wydają się super. Z daleka ładni, mądrzy, inteligentni, pracowici, elokwentni. Ideały po porstu.

Musi być ktoś z bliska, kogo znasz choć trochę... kto powiedzmy był blisko Ciebie przez godzinę... i mogłaś się na niego napatrzeć, mogłaś słuchać co mówi, widzieć jak się zachowuje.

Jest taka osoba. Od kilku lat widzimy się raz co roku. Służbowo. Nie rozmawiamy na inne tematy, ale jest godzina, dwie.
Muszę się spinać na tych spotkaniach.

Odpada nie jest kimś z bliska, nie znam wcale.

40

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Yeye napisał/a:

Jest taka osoba. Od kilku lat widzimy się raz co roku. Służbowo. Nie rozmawiamy na inne tematy, ale jest godzina, dwie.
Muszę się spinać na tych spotkaniach.

O on jest twoim ideałem? Jest wolny? NIe poznałaś go bliżej?

41

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Gary napisał/a:
Yeye napisał/a:

Jest taka osoba. Od kilku lat widzimy się raz co roku. Służbowo. Nie rozmawiamy na inne tematy, ale jest godzina, dwie.
Muszę się spinać na tych spotkaniach.

O on jest twoim ideałem? Jest wolny? NIe poznałaś go bliżej?

Jest pociągający, interesujący, inteligentny, sprawny. Fantastyczny:)
Nie jest z "z bliska". Nie ma obrączki. Nie wydaje się być zainteresowany i pozostaje niezależny ze względów służbowych.
Nic o nim nie wiem. Chwilę myślałam w styczniu romantycznie po meetingu. Ale szybko to sobie poukładałam.

42

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Yeye napisał/a:

Jest pociągający, interesujący, inteligentny, sprawny. Fantastyczny:)
Nie jest z "z bliska". Nie ma obrączki. Nie wydaje się być zainteresowany i pozostaje niezależny ze względów służbowych.
Nic o nim nie wiem. Chwilę myślałam w styczniu romantycznie po meetingu. Ale szybko to sobie poukładałam.

Chwileczkę, chwileczkę... Co to znaczy, że sobie poukładałaś? W oparciu o jakie argumenty?
Jakie musiałby prezentować cechy, żeby sobie nie "układała" i zdecydowała się spróbować?

43 Ostatnio edytowany przez Yeye (2020-08-25 15:11:48)

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Mr_Str4nger napisał/a:
Yeye napisał/a:

Jest pociągający, interesujący, inteligentny, sprawny. Fantastyczny:)
Nie jest z "z bliska". Nie ma obrączki. Nie wydaje się być zainteresowany i pozostaje niezależny ze względów służbowych.
Nic o nim nie wiem. Chwilę myślałam w styczniu romantycznie po meetingu. Ale szybko to sobie poukładałam.

Chwileczkę, chwileczkę... Co to znaczy, że sobie poukładałaś? W oparciu o jakie argumenty?
Jakie musiałby prezentować cechy, żeby sobie nie "układała" i zdecydowała się spróbować?


Poważna zależność służbowa, wymagająca jego niezależności służbowej (moje domniemanie).

Nie czułam nigdy zainteresowania sobą. On podoba się mnie. Komplement służbowy był od niego dla mnie;)
Nie znam go poza wiedzą fachową, którą znam. Więc poukładanie polega na tym, że myślę sobie tak:

"- Jest świetny, świetni faceci mają swoje kobiety. Mieszka te 40 km ode mnie, w tym większym mieście, tam jest wiele możliwości, aby poznać kogoś super..
Mam dziecko, to o nie mam dbać.. On czeka na dane, a nie na moje błyszczące oczy.. Lepiej zajmę się tym, co ważne. Zresztą, nawet jeśli jest sam, ma pewnie tyle pasji, że nie ma czasu.
Wśród jego klientów, z pewnością są piękniejsze, młodsze. bezdzietne.. etc."

Nie mam kompleksów, ale taka jest prawda obiektywna. I tak to dosłownie wyglądało.

44

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Yeye napisał/a:

Poważna zależność służbowa, wymagająca jego niezależności służbowej (moje domniemanie).

Nie czułam nigdy zainteresowania sobą. On podoba się mnie. Komplement służbowy był od niego dla mnie;)
Nie znam go poza wiedzą fachową, którą znam. Więc poukładanie polega na tym, że myślę sobie tak:

"- Jest świetny, świetni faceci mają swoje kobiety. Mieszka te 40 km ode mnie, w tym większym mieście, tam jest wiele możliwości, aby poznać kogoś super..
Mam dziecko, to o nie mam dbać.. On czeka na dane, a nie na moje błyszczące oczy.. Lepiej zajmę się tym, co ważne. Zresztą, nawet jeśli jest sam, ma pewnie tyle pasji, że nie ma czasu.
Wśród jego klientów, z pewnością są piękniejsze, młodsze. bezdzietne.. etc."

Nie mam kompleksów, ale taka jest prawda obiektywna. I tak to dosłownie wyglądało.

Przyznam, że nie do końca rozumiem...
To trochę wygląda tak, jakbyś szukała pretekstu, żeby udowodnić samej sobie, że lepiej nie próbować...

45

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Yeye napisał/a:
Gary napisał/a:
Yeye napisał/a:

Jest taka osoba. Od kilku lat widzimy się raz co roku. Służbowo. Nie rozmawiamy na inne tematy, ale jest godzina, dwie.
Muszę się spinać na tych spotkaniach.

O on jest twoim ideałem? Jest wolny? NIe poznałaś go bliżej?

Jest pociągający, interesujący, inteligentny, sprawny. Fantastyczny:)
Nie jest z "z bliska".

Z bliska należało traktować dosłownie -- czyli metr od Ciebie, przez godzinę, i słyszysz, widzisz, itd.


Jest pociągający, interesujący, inteligentny, sprawny. Fantastyczny:)

Nie o too pytałem smile smile   Bo zwraczasz uwagę w mężczyznach na detale, z tego wyprowadzasz wniosek o pożądaniu. Zapytana o konkretny przykład podajesz całościowe wrażenie na temat mężczyzny. Zatem pytania:

1. Czy jego oczy są zgodne z twoim typem?
2. Czy usta w uśmiechu są idealne, tak jak wyznaczyłaś kanon urody?
3. czy " sposób w jaki mężczyzna chodził" jest taki jak ma być
4. Czy ". Innym razem kształt ust."   jest ok?



"- Jest świetny, świetni faceci mają swoje kobiety.

To dobre założenie. Może nei ma kobiety jednak?


Mieszka te 40 km ode mnie,

Ojej... jak blisko... Tyle to można jechać godzinę, mieć godzinę seksu, wrócić... tzn.. seksu = randki... Koszt 50zł...



w tym większym mieście, tam jest wiele możliwości, aby poznać kogoś super..

Acha! Zdajesz sobie sprawę, że to żaden kontrargument.



Mam dziecko, to o nie mam dbać..

W szczególności dbanie o dziecko oznacza aby mama zadbała o swoje szczęście, aby nie obarczała (podświadomie) dziecka tym, że się dla niego poświęciła?



On czeka na dane,

smile smile zdecydowanie tutaj masz rację. Lepiej nie romansować w miejscu pracy. Ale niektórzy tak znajdują szczęście...


a nie na moje błyszczące oczy.. Lepiej zajmę się tym, co ważne.

Co jest ważne? Raporty?



Zresztą, nawet jeśli jest sam, ma pewnie tyle pasji, że nie ma czasu.

Może tak, a może nie...



Wśród jego klientów, z pewnością są piękniejsze, młodsze. bezdzietne.. etc."

Cytat:

-- A Ty serio nie jesteś zazdrosna?
-- Nie jestem zazdrosna, bo każda inna ma coś czego ja nie mam, a ja mam coś czego ona nie ma...

Zatem argument do kosza.

46 Ostatnio edytowany przez 07383857 (2020-08-25 18:18:48)

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic

Mam takie wrażenie że w zamieszczonych powyżej wypowiedziach jest bardzo dużo prób intelektualnego racjonalizowania czegoś co jest tak naprawdę bardzo proste ale zupełnie wymyka się intelektowi. Kobiety i mężczyźni krążą gdzieś pomiędzy sobą i przez większość czasu podejmują takie kompromisowe wybory dopóki w jednej sekundzie ich wzrok nie złączy się z drugim takim samym spojrzeniem i nagle wszystko staje się jasne.

Co do seksu bez uczucia, takie mechaniczne łupanie staje się po jakimś czasie zwyczajnie nudne. A już w ogóle nie sposób do niego powrócić gdy doświadczyło się prawdziwej pasji. Gdy osoba przed naszymi oczami jest dla nas najpiękniejsza, najbardziej ponętna na całym świecie. Gdy nawet jej skazy są podniecające. Gdy ją znamy i chcemy tylko jej. Nic innego tego nie zastąpi.

47

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Gary napisał/a:
Yeye napisał/a:
Gary napisał/a:

O on jest twoim ideałem? Jest wolny? NIe poznałaś go bliżej?

Jest pociągający, interesujący, inteligentny, sprawny. Fantastyczny:)
Nie jest z "z bliska".

Z bliska należało traktować dosłownie -- czyli metr od Ciebie, przez godzinę, i słyszysz, widzisz, itd.


Jest pociągający, interesujący, inteligentny, sprawny. Fantastyczny:)

Nie o too pytałem smile smile   Bo zwraczasz uwagę w mężczyznach na detale, z tego wyprowadzasz wniosek o pożądaniu. Zapytana o konkretny przykład podajesz całościowe wrażenie na temat mężczyzny. Zatem pytania:

1. Czy jego oczy są zgodne z twoim typem?
2. Czy usta w uśmiechu są idealne, tak jak wyznaczyłaś kanon urody?
3. czy " sposób w jaki mężczyzna chodził" jest taki jak ma być
4. Czy ". Innym razem kształt ust."   jest ok?



"- Jest świetny, świetni faceci mają swoje kobiety.

To dobre założenie. Może nei ma kobiety jednak?


Mieszka te 40 km ode mnie,

Ojej... jak blisko... Tyle to można jechać godzinę, mieć godzinę seksu, wrócić... tzn.. seksu = randki... Koszt 50zł...



w tym większym mieście, tam jest wiele możliwości, aby poznać kogoś super..

Acha! Zdajesz sobie sprawę, że to żaden kontrargument.



Mam dziecko, to o nie mam dbać..

W szczególności dbanie o dziecko oznacza aby mama zadbała o swoje szczęście, aby nie obarczała (podświadomie) dziecka tym, że się dla niego poświęciła?



On czeka na dane,

smile smile zdecydowanie tutaj masz rację. Lepiej nie romansować w miejscu pracy. Ale niektórzy tak znajdują szczęście...


a nie na moje błyszczące oczy.. Lepiej zajmę się tym, co ważne.

Co jest ważne? Raporty?



Zresztą, nawet jeśli jest sam, ma pewnie tyle pasji, że nie ma czasu.

Może tak, a może nie...



Wśród jego klientów, z pewnością są piękniejsze, młodsze. bezdzietne.. etc."

Cytat:

-- A Ty serio nie jesteś zazdrosna?
-- Nie jestem zazdrosna, bo każda inna ma coś czego ja nie mam, a ja mam coś czego ona nie ma...

Zatem argument do kosza.

To co wymieniasz w punktach, przydarza się spontanicznie. Nie istnieje nic z góry założonego. Nie ma wzorca urody. Zauważam jakiś szczegol i on mi się podoba i jest.

U tej konkretnej osoby, właśnie sprawdziłam zdjecie, podoba mi się twarz, uśmiech, nos, tak wszystko ma ładne. Podoba mi się całość. Sposób bycia, podczas gdy się widzimy, również bez zarzutu.
Jest nieugięty i wymaga ode mnie dużo przez co bywa, że chodzę zestresowana, ale to praca i tak musi być.

Realnie poznaliśmy się 10l temu, widzimy się raz w roku, dwie trzy godziny, na spotkaniu są też inne osoby. Rozmowy telefon/ mail nigdy nie wyszły poza sprawy firmowe.
A dzwonię bo jest pożar wyjątkowo.

Serio taka myśl, że on i ja..to nie widzę tego. Gdyby chciał, zakładam, wiedzialabym o tym. Zawsze zakładam, że mężczyzna znajdzie sposób. Jeżeli nie ma oznak zainteresowania to on z konkretnego powodu tego nie robi.
Być może ma dzieci, rodzinę, nie mam pojęcia.
My nawet jesteśmy na stopie Pan/Pani.

Jeżeli skreślić wymówki to fakt robi się pięknie. W praktyce nie mam pojęcia jakby miało się to potoczyć.

Te wnioski to jest odkrycie, tylko co z taka świadomością zrobić.

48 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-08-25 23:28:41)

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Yeye napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:
Yeye napisał/a:

Czy żyłaś samotnie poza tymi związkami?
Gdy spotkałaś partnera mogliście swobodnie rozpocząć znajomość, rozwijać?

Chciałabym poznać szczegóły za względu na moją potrzebę przyjrzenia się sobie.
Poza tym spojrzenie każdej z osób na związki, miłość, życie jest bardzo fascynujące.

Cieszę się Twoim szczęściem:)

Czasem zylam samotnie, a czasem nie. Jestem fanka romansow, takich zwiazkow z terminem waznosci, ze toczy sie jak normalny zwiazek, ale z gory wiem, ze sie skonczy. Do tego nie potrzeba mi milosci czy jakiegos nawet wielkiego przystojniaka.
Z kolei juz na meza to musi miec pelen pakiet wszystkiego w sobie. Wyglad musi byc, charakter musi byc, intelekt musi byc i wszystkie inne cechy jakie mi sie podobaja. Ewentualnie moze jedno rzecz moge odpuscic, w sensie jedna ceche, a nie cala grupe cech. Np moj maz nie dziala na mnie usypiajaco ani uspakajaco. To jest cecha, ktora sobie cenie, ale on jej nie ma i ta jedna moge mu odpuscic haha.

Co to znaczy swobodnie rozwijac i rozpoczac znajomosc? Dlaczego mialoby nie byc swobodnie? Jezeli mi wytlumaczysz co masz na mysli to wtedy Ci powiem.

W kontekście sytuacji gdy mężczyzna jest atrakcyjny: wygląd, intelekt w miarę szybko oceniasz na tak.
Chciałbyś się poznać bliżej ale jest z jakiegoś powodu niedostępny, nie wiedziałaś o tym gdy go poznałaś.
Albo mijasz go gdzieś w przestrzeni, wpada w oko i znika, tutaj już tylko wizual;)

Byłas skłonna zdrobić coś zwariowanego bo czułaś/wiedziałaś że to Twój ideał?

Nigdy nie mialam takiej sytuacji. Nigdy nie mialam sytuacji by facet bym niedostepny. Nigdy nie robilam niczego szalonego.
Wystarczylo sie usmiechnac i facet sam chcial ze mna sie zadawac i na tyle.
Moj maz mieszkal ze mna w jednym budynku i ja nie chcialam z nim sie wiazac, mimo, ze mi sie podobal z wygladu. Nudzilo mi sie, wiec powiedzialam 'moge przyjsc do Ciebie poogladac filmy?' i on powiedzial 'tak' i tyle. Tak sie zaczelo.

49 Ostatnio edytowany przez Gary (2020-08-25 23:37:51)

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic

@Yeye...

Po naszej krótkiej rozmowie widzę, że...    tego pana nie poderwiesz, bo jest z pracy... okej rozumiem...
Na seks z nieznajomym nie pójdziesz, bo masz listę powodów... okej rozumiem....
Ideał ciężko znaleźć, więc jak nie jest super-hiper to pożądania nie będzie... okej rozumiem...
Poza tym jest dziecko... i nie możesz sobie pozwolić na zabawy teraz... też rozumiem...

Mnóstwo przeszkód. A chciałabyś mieć korzyść i szczęście. Wydaje mi się, że szczęście trzeba opłacić trudem.


Trzeba sytuację odwrócić: co byś chciała?

Dwa:   jak to zrobisz?

50

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Gary napisał/a:

@Yeye...

Po naszej krótkiej rozmowie widzę, że...    tego pana nie poderwiesz, bo jest z pracy... okej rozumiem...
Na seks z nieznajomym nie pójdziesz, bo masz listę powodów... okej rozumiem....
Ideał ciężko znaleźć, więc jak nie jest super-hiper to pożądania nie będzie... okej rozumiem...
Poza tym jest dziecko... i nie możesz sobie pozwolić na zabawy teraz... też rozumiem...

Mnóstwo przeszkód. A chciałabyś mieć korzyść i szczęście. Wydaje mi się, że szczęście trzeba opłacić trudem.


Trzeba sytuację odwrócić: co byś chciała?

Dwa:   jak to zrobisz?


Chciałabym go poderwać. Jak to zrobić? Tego nie wiem

51

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Yeye napisał/a:

Chciałabym go poderwać. Jak to zrobić? Tego nie wiem

A nie możesz kogoś spoza pracy? Poznawaj wielu mężczyzn i któryś może Ci się spodoba jak ten z pracy.

Jak poderwać? Trzeba znaleźć zaczepki w sprawach firmowych i kontaktować się. Niekoniecznie związane z obowiązkami w pracy.

52

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Gary napisał/a:
Yeye napisał/a:

Chciałabym go poderwać. Jak to zrobić? Tego nie wiem

A nie możesz kogoś spoza pracy? Poznawaj wielu mężczyzn i któryś może Ci się spodoba jak ten z pracy.

Jak poderwać? Trzeba znaleźć zaczepki w sprawach firmowych i kontaktować się. Niekoniecznie związane z obowiązkami w pracy.

Pracujemy w różnych firmach. Więc to nie do końca grzech;)
Zapytam o ofertę i coś przemycę, pewnie zaczepka będzie grubo ciosanym kołkiem ale pozdrawiam serdecznie to chyba jednak za mało;)

To sztuka, taka cierpliwość. Że o reszcie nie wspomnę.

53 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-08-26 20:23:54)

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic

Duzo spraw wymieszanych w tym temacie:

Po pierwsze imprinting..
Jakiś typ urody podoba sie komus lub nie podoba bo mamy to skojarzone z czymś.
Uświadomienie sobie tego jest w stanie uwolnić nas od zawieszania sie na blondynach z niebieskimi oczami i dostrzeżenia prostego faktu, ze od kogoś z innym typem urody nozna uzyskać to samo.
Negatywne uwarunkowanie moze być trudniesze do usunięcia..
Po drugie: czlowiek to calość, jak kogos chwilę juz znasz, widzisz jak się zachowuje i myśli i NIE ma emocji pozytywnych do niego to pass powinien być i to jest uczciwe.
Nie wyobrazam sobie zblizania się do męzczyzny, który budzi we mnie tyle emocji co słup ogloszeniowy, tez solidny, zadbany i pewny, wiatr go nie przewróci.
Autorko wspólczuję trochę, ze tak niewielu męzczyzn budzi w Tobie zainteresowanie, moze za bardzo się skupiasz na szczegolach tak jak Gary napisał negatywnych i odznaczasz w glowie te wady? I juz przekreslony.
Jak bym miala opisać 5 spotkanych ostatnio Panów, ktorzy zrobili przyjemne wrażenie na mnie, to nie pamietam zadbych szczegółów typu nos, kolor oczu itp. Ale pamietam ogólną aurę, czyli kolor emocji jaki we mnie wzbudzili.
Wiec jesli tak jak opisujesz tego Wojtka
jest on solidny i poukladany, to ma jakis swój wyraz, jak to lubisz w mężczyznach, ta cecha bedzie promieniować, dodawać mu seksapilu.
Jak to sie jie dzieje, dać chlopu spokój smile
Co do Pana który Ci sie podoba to wystarczy dluzsze spojrzenie i jakieś mile slowa.

54

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Yeye napisał/a:

Zapytam o ofertę i coś przemycę, pewnie zaczepka będzie grubo ciosanym kołkiem ale pozdrawiam serdecznie to chyba jednak za mało;)

To sztuka, taka cierpliwość. Że o reszcie nie wspomnę.

A może problem jest w ogóle gdzie indziej niż go pierwotnie lokalizujemy? Może nie chodzi o tym faceta, czy wybór między jedną czy drugą opcją - a o to, że Ty zwyczajnie nie umiesz podrywać facetów, więc zamiast szukać w kierunku który CIę interesuje, skupiasz się tylko na tym co spada na Ciebie bez Twojej inicjatywy?

55

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Ela210 napisał/a:

Duzo spraw wymieszanych w tym temacie:

Po pierwsze imprinting..
Jakiś typ urody podoba sie komus lub nie podoba bo mamy to skojarzone z czymś.
Uświadomienie sobie tego jest w stanie uwolnić nas od zawieszania sie na blondynach z niebieskimi oczami i dostrzeżenia prostego faktu, ze od kogoś z innym typem urody nozna uzyskać to samo.
Negatywne uwarunkowanie moze być trudniesze do usunięcia..
Po drugie: czlowiek to calość, jak kogos chwilę juz znasz, widzisz jak się zachowuje i myśli i NIE ma emocji pozytywnych do niego to pass powinien być i to jest uczciwe.
Nie wyobrazam sobie zblizania się do męzczyzny, który budzi we mnie tyle emocji co słup ogloszeniowy, tez solidny, zadbany i pewny, wiatr go nie przewróci.
Autorko wspólczuję trochę, ze tak niewielu męzczyzn budzi w Tobie zainteresowanie, moze za bardzo się skupiasz na szczegolach tak jak Gary napisał negatywnych i odznaczasz w glowie te wady? I juz przekreslony.
Jak bym miala opisać 5 spotkanych ostatnio Panów, ktorzy zrobili przyjemne wrażenie na mnie, to nie pamietam zadbych szczegółów typu nos, kolor oczu itp. Ale pamietam ogólną aurę, czyli kolor emocji jaki we mnie wzbudzili.
Wiec jesli tak jak opisujesz tego Wojtka
jest on solidny i poukladany, to ma jakis swój wyraz, jak to lubisz w mężczyznach, ta cecha bedzie promieniować, dodawać mu seksapilu.
Jak to sie jie dzieje, dać chlopu spokój smile
Co do Pana który Ci sie podoba to wystarczy dluzsze spojrzenie i jakieś mile slowa.

Jeżeli imprinting to nieświadomie, jednak tak przeróżni z wyglądu mężczyźni mi się podobają, że sama nie wiem co to miałby być za wzorzec.Każdy atrakcyjny z wyglądu jest totalnie różny.


Nie umiem podrywać. To mężczyzna musi zrobić pierwszy krok.
Nie jestem śmiała w kontakcie, szczególnie gdy ktoś mi się podoba.
Kiedyś łatwiej ulegałam urokowi mężczyzn. Teraz analizuję i szukam ryzyka

56

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Mr_Str4nger napisał/a:
Yeye napisał/a:

Zapytam o ofertę i coś przemycę, pewnie zaczepka będzie grubo ciosanym kołkiem ale pozdrawiam serdecznie to chyba jednak za mało;)

To sztuka, taka cierpliwość. Że o reszcie nie wspomnę.

A może problem jest w ogóle gdzie indziej niż go pierwotnie lokalizujemy? Może nie chodzi o tym faceta, czy wybór między jedną czy drugą opcją - a o to, że Ty zwyczajnie nie umiesz podrywać facetów, więc zamiast szukać w kierunku który CIę interesuje, skupiasz się tylko na tym co spada na Ciebie bez Twojej inicjatywy?


Praktycznie nie spotykam mężczyzn, mijam ich co najwyżej na ulicy itp. Mam zamknięte środowisko. Ela210 współczuła, że tak niewielu mi się podoba.. jak najbardziej na miejscu, i to nawet szerzej trzeba problem rozumieć. Ja ich po prostu nie spotykam.
Jestem bardzo krytyczna, będę starać się mniej marudzić, szukać przyjemności w kontaktach z mężczyznami i nie oceniać ich tak bardzo ostro. Nawet nie wiesz jaką jestem krytyczną małpą.

Jednak idąc za przykładem audytora: on nie jest żadnym modelem, nie ma żadnych wyjątkowo pięknych ust czy oczu, wzrostu.. ale ma osobowość, ujmujący sposób bycia, też lubi sport,jak ja. Nie jest żadnym tam hiper sexownym facetem based on aktualny kanon piekna  (a jednak taaak jest;). Czyli być może poprzez te kilka lat, ujął mnie sobą i gdy myślałam nad pytaniem o osobę, z którą mogłabym być, olśniło mnie, że on jest niesamowity. Dziwne to było uczucie, że tak, jest ktoś taki i tak,to mógłby być on. 

Czuje jak wyłączam na tym etapie kobietę i kobiecość i zostają juz tylko funkcje podtrzymania zycia, realizuj codzienne cele, łataj dziury i walcz o wolność;)

57

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Yeye napisał/a:

Nie umiem podrywać. ...
Nie jestem śmiała ...

Sorki! Ale tak się nie da... smile smile

Zdarza mi się, że gdy ktoś ma problem, i przedstawia różne przeszkody uniemożliwiające rozwiązanie, a ja wiem, że na pewno rozwiązania istnieją, przekazać tej osobie komunikat:        "Ja też nie wiem jak to rozwiązać, albo może nawet nie chcę wiedzieć, albo nie chcę się w to angażować... I co teraz będzie?"                 

Ktoś musi sobie jakoś poradzić, bo cóż mu pozostało?


Zatem ... nie umiesz podrywać i jesteś nieśmiała...    To co teraz będzie?  Hmmm? Słucham... co będzie?

58

Odp: Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic
Gary napisał/a:
Yeye napisał/a:

Nie umiem podrywać. ...
Nie jestem śmiała ...

Sorki! Ale tak się nie da... smile smile

Zdarza mi się, że gdy ktoś ma problem, i przedstawia różne przeszkody uniemożliwiające rozwiązanie, a ja wiem, że na pewno rozwiązania istnieją, przekazać tej osobie komunikat:        "Ja też nie wiem jak to rozwiązać, albo może nawet nie chcę wiedzieć, albo nie chcę się w to angażować... I co teraz będzie?"                 

Ktoś musi sobie jakoś poradzić, bo cóż mu pozostało?


Zatem ... nie umiesz podrywać i jesteś nieśmiała...    To co teraz będzie?  Hmmm? Słucham... co będzie?


popatrzę i powiem coś miłego. Potrzebna mi próba testu

Posty [ 58 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Sex bez miłości, miłość bez sexu oraz całe nic

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024