Cześć.
Jestem singlem, lat 40, mam swoje pasje i dobre życie.
Tego lata spotkałam Jacka, który był dla mnie bardzo nieodpowiedni ale bardzo atrakcyjny oraz Wojtka, odpowiedniego ale nieatrakcyjnego. Jego atrakcyjność mogłaby się pojawić, gdybym lepiej go poznała. Bardzo pociaga mnie pasja, siła konsekwencja.
Nieodpowiedni, gdyż jest narcyzem, pierwsza randka, druga i koniec.
Odpowiedni bo wydaje się być czuły, jest empatyczny, kocha naturę.
Byliśmy na drugim spotkaniu, wędrowaliśmy w górach, chciał dotykać moich włosów, i mnie. Chciałam od razu uciec. Wiem, że nie mogę dawać nadziei na coś, czego nie jestem pewna.
Zmierzam jednak do tego, że skoro już o tych sytuacjach myślałam, rozmawiałam z koleżankami.. Jedna z nich doradziła mi założenie profilu na portalu randkowym.
Jest teraz w związku od kilku lat, z wierzchu widać że są szczęśliwi;)
Jej historia mnie zadziwiła.
Powiedziała mi, że kiedy sama się zapisała na portal miała nowych mężczyzn co chwilę. Historie barwne itd. W sumie spotkania tylko na sex.
Radziła mi zrobić to samo.
Nikt nie da mi medalu za bycie porządna, chociaż nie dlatego jestem taką kobieta
Tak się pośmiałyśmy, i obiecałam to zrobić, czyli zaszaleć w ogólnym rozbawieniu wydawało się, że całkiem luuuz;)
Jestem długo sama, bardzo dużo biegam, ćwiczę, chodzę do kina i na kawę w swoje ulubione, klimatyczne miejsca. Jestem otwarta na poznawanie mężczyzn, oglądam się za nimi na ulicy lub uśmiecham. No po prostu są takie sytuacje. Ale nic z tego nie wynika, cały czas jestem sama.
Zmierzam do tego, że mimo tej samotności nie wyobrażam sobie spotkania z nawet najprzystojniejszym facetem świata od samego startu zakładając tylko na sex.
Co mnie trochę we mnie złości w kontekście ja ciągle w pojedynkę, koleżanka na luzie i w fajnym związku. Chociaż jest tą, która kocha mniej.
Nie chcę tutaj naciągać pytań ani filozofii pewnie każdy ma inną tolerancję, życiową filozofię a ja się po prostu starzeję i przychodzi lęk.
Czy jednak takie kobiety jak ja mają szansę na znalezienie partnera. Oczekuję staroświeckiego ale silnego z pasją. Co jeśli koleżanki już wszystkich popsuły..
? Pociągają mnie właśnie psychopaci..?
Pewnie ten mój czuły książę i nie narcyz ale atrakcyjny gdzieś tam jest;)