Samotność po odwyku... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Samotność po odwyku...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2020-08-06 06:02:46)

Temat: Samotność po odwyku...

witka, .. odkąd przestałem mieć stosunki z przypadkowymi kobietami za młodu, w dyskotakach i.. mowie od razu, ja poznalem te kobity ale same nie wiedziały czego chca i noe chciały po czasie zwiazku.. zaczelo mi z wiekiem tego brakowac a mam 30 lat i chodze do pań z roksy a one mi sie juz ze tak powiem znudzily.. ehh te zimne panie dla zabicia nudy.. nie mam juz z tego przyjemnosci, w zyciu dramat jestem bylym alkoholikiem i narkomanem ale jestem czysty 7 lat.. wyrobilem sobie kompleksy bo mam 172cm ale reszta jest mysle ok z wygladem, mam już paranoje :D.. dziewczyny nie szukam bo spotykalem sie z naprawde atrakcyjna kobieta 4 miesiace, ale przestalismy bo dowiedzialem sie ze sie puszcza po kryjomu, ale udaje przyszłą dziewczyne oraz obiecuje wiele rzeczy.. teraz się boję kobiet po prostu i jestem w stagnacji, mam depresje i zacząłem się masturbować :(.. przerazające..

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-08-06 02:39:02)

Odp: Samotność po odwyku...

To sobie po prostu szykujesz nawrót choroby abstynencja "sucha" może być "szkodliwa".
Jeżeli tylko nie piłeś i nie ćpałeś to nic prawie się w Tobie mogło nie zmienić, zamieniłeś narkotyki i alkohol na seks zdarza się chyba najczyściej praca, seks, hazard, chore związki . Chore emocje są przyczyną uzależnień tak w skrócie, a Twoje skąd się biorą to rozpoznaj na terapii jak czujesz jak myślisz o sobie, innych, życiu.
Emocje nie wyzdrowieją same z siebie ,sam czas niewiele zmienia.
Idź na terapię dla osób uzależnionych Twój problem nie zniknął raczej , albo na AA,AN po wsparcie a jak byłeś chodziłeś kiedyś to wróć nie kombinuj .
Nawet jak się człowiek leczy leczył to emocje roznoszą mało kto wychodzi z nałogów sam bez niczyjej pomocy i bez odjazdów odlotów .Leczenie bywa długie z najprzeróżniejszymi okresami samopoczucia .
Tyle mądrego mogę wymyślić, a czarnowidztwo to cześć chorego myślenia furtka do picia ćpania jak będziesz mieć siebie już dość w życiu odpowiednio sobie dowalisz to najlepiej się nawalić i uciec przed depresją,nudą, samotnością złym myśleniem o sobie i nie odpuszczalnymi błędami .Uciec z powrotem w ćpanie picie albo w izolację depresję inne uzależnienie nawet jakieś z pozoru niewinne.
Tak się nałogowo reguluje te emocje i uczucia innymi uczuciami .
To co przezywasz to normalka nawet po 7 latach bycia czystym jeżeli zaniedbałeś albo nie podjąłeś się leczenia bo coś tam ....
Takie moje doświadczenia,a mam ten sam problem co Ty też jestem alkoholikiem i ponurym ćpunem smile.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

3 Ostatnio edytowany przez Olinka (2020-08-06 11:15:10)

Odp: Samotność po odwyku...

Tak jak piszesz. lecze sie u terapeuty tyle ze musze zmienic na psychologa od jakis innych spraw po tych dramatach, typu kompleksy a przede wszystkim niska samoocena .. jestem chory na schizofremie paranoidalną i tez sie na nia lecze.. nie jest latwo, te omamy to jest koszmar :( mam przeczucie ze za dużo tego, że każda mnie odrzuci przez moje choroby i uzaleznienia, nie zaufa mi, albo ja jej.. tez mam problem z samotnoscią, ciezko mi sie nawiazuje dobre kontakty w AA i NA.. jestem w tragicznym nastroju od dlugiego czasu..

4 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-08-06 03:12:47)

Odp: Samotność po odwyku...

Nie mam co prawda schizofrenia paranoidalnej ale mój tata na nią długo chorował.Znam też alkoholików chorych na nią wiem że to trudniej mieć tyle w sobie momentami strasznego bólu.
A moje przemyślenia zwłaszcza te tragiczno dramatyczne na początku dotyczące związku z kobietą miałem identyczne o tym że żadna normalna mnie nie zechce.Desperacko jednak głównie szukałem emocji a nie więzi już za abstynencji nie mniej narobiłem głupot niż jak ćpałem na początku przez jakiś czas niektórym z nas idzie ciężej jak po grudzie ale to myslenie jest kłuczowym.
Po prostu kontynuuj terapię cierpliwie dołki i gorsze dni to nic nadzwyczajnego nie bój się miną  i nie dowalaj sobie wiele jak wiesz bardzo wiele to tylko myśli i wytwory wyobraźni a przyszłości nie znasz.
Ja się ożeniłem po różnych perypetiach, romansach ,toksycznych związkach,przygodach na jedną dwie noce i jakoś żyje wychowałem też z żoną córką już jest dorosła i samodzielna.
Jak będzie z Tobą - nie wiem, wiem że wiele jest możliwe  bo dość długo jestem w  AA 28 lat, w NA krócej bo powstało dużo  później niż AA w Polsce.Na początku w AA nic mi się nie podobało potem się zachłysnąłem i odleciałem w "działactwo" a potem znowu mi się przestało podobać, odsuwałem parę razy i wracałem poobijany z guzami takie życie .Z czasem nawiązałem trwałe przyjaźnie choć na początku mityng i szybko do domu albo gdzieś tam miałem też okres gadanie łażenia po mieście całymi nocami z innymi alkoholikami narkomanami to się zmieniało.Wszystko widocznie miało jakiś pożytek nie zamykaj się na ludzi nawet jak irytują bardzo.
No i dbaj o siebie jak chcesz zmienić terapeutę to zrób to ja po jakimś czasie też zmieniłem nawet nurt psychoterapii bo gdzieś stanęłam w miejscu i kręciłem się w kółko i to właśnie w temacie seksu związków itp.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

5 Ostatnio edytowany przez Olinka (2020-08-06 11:14:27)

Odp: Samotność po odwyku...

boje sie o to najbardziej ze już nikt mnie chcial nie bedzie i zdechne sam.. ale sie jeszcze nie poddalem a terapie i mitingi pisze to calkiem szczerze: chodzę tam na sile.. ja nie moge przestac o dawnym zyciu, ale do niego wracac nie chce.. zacząłem sie za bardzo kobietami chyba przejmowac.. jeszcze w mojej sytuacji.. tragedia.. ale jak z tego wyjde to wszystkiego to sie bede bal jak sie znowu zacznie z kims ukladac żeby tego dragami i woda nie zniszczyc. do tego nie mam za dobrych kontaktów i psychiatre lipnego, musze zaczac jakies antydepresanty lykac i cos na nerwy, bo zle skoncze.. cisnienie mi podnosi moj wyglad czasem juz, kiedys nie mialem kompleksow.. ale to tak czasem jest

6

Odp: Samotność po odwyku...

Tak w ogóle to ile już  tematów na forum nazakładałeś ?.
Wydaje mi się że się nawaliłeś z lekka i założyłeś konto na netkobietach żeby się poużalać totalnie nad sobą - nic nie dzieje się bez przyczyny.
Na początek to się dopij porządnie potem wróć na terapię zacznij brać leki ,nie pisze tego złośliwie .

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

7

Odp: Samotność po odwyku...
sztyca_ napisał/a:

(...) każda mnie odrzuci przez moje choroby i uzaleznienia, nie zaufa mi, albo ja jej..

sztyca napisał/a:

boje sie o to najbardziej ze już nikt mnie chcial nie bedzie i zdechne sam..

Uprzedzam, że miło nie będzie. Musisz zdać sobie sprawę, że nie masz prawa obciążać drugiej osoby swoimi problemami. Najpierw powinieneś wyjść na prostą, uporządkować sobie wszystko w głowie, zacząć porządną terapię, leczenie, dopiero na samym końcu wchodzić w związek. Po pierwsze żaden związek nie jest od leczenia tego, z czym sam sobie nie radzisz, a Ty wyraźnie masz takie wyobrażenie, a po drugie z takimi obciążeniami nikt tego na dłuższą metę nie wytrzyma, być może nawet nie będzie w stanie tego udźwignąć, o ile nie jest masochistą, co będzie skutkować Twoim kolejnym rozczarowaniem. Generalnie powinieneś więc mieć podwójną motywację, ale co z tym zrobisz, to już zależy wyłącznie od Ciebie.





-----------
Już jako przedstawicielka moderacji proszę, abyś przed wysłaniem każdego ze swoich postów sprawdził ich treść, bowiem zgodnie z 10 punktem RF Użytkownik w postach powinien starać się zachować zasady pisowni, interpunkcji i ortografii obowiązującej w języku polskim, zaś Twoje wymagały poddania moderatorskiej edycji z powodu ogromnej ilości naprawdę rażących błędów. Część z nich została zaznaczona, ale to tylko niewielka część. 
Jeśli masz z tym problem możesz włączyć funkcję autokorekty w przeglądarce albo post najpierw napisać w dokumencie Word, zrobić to samo, czyli poddać go autokorekcie, dopiero potem umieścić na forum.
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

8

Odp: Samotność po odwyku...

hehe, juz znam reguły forum, ja tu nowy nie smile... tak jak mowisz, tez mowie ze niema o czym mowic a po drugie to sie już żalic zakoncze.. sprawa wyglada tak po krotce ze niemam na terapie jak isc i sie męcze w zamknietym rozdziale życia, to wszystko.. ale ktos tu dobrze pisze smile

9

Odp: Samotność po odwyku...

sorki za błędną pisownie. z góry prosił bym o więcej rad.. smile więc już wiem że muszę iść się leczyć i ogólnie się ogarnąć.. a związku z kimś szukać po tym wszystkim.. już mnie za to ktoś odrzucił przez to ze jestem w nałogach, narkomania, alkoholizm.. w AA i NA ciężko mi znależć kogoś odkąd tam jestem i nie biorę, tylko ten cholerny alkohol.. schizofrenia też dokucza, leki mi musi dobrać już lekarz, który już powinien się znać na rozwiniętej schizofrenii paranoidalnej. no ale mimo wszystko ciężko myśleć pozytywnie i wziąć na bary, ale to jedyna opcja, druga to zostać menelem...

10

Odp: Samotność po odwyku...

Jedyną radą dla Ciebie jest regularne chodzenie na terapię i regularne przyjmowanie leków. Równolegle rozwijaj swoje pasje i zainteresowania, dbaj o siebie. Ludzie z pasją przyciągają. Jestem żoną „trzeźwego” narkomana i mogę Ci powiedzieć, że to, że w przeszłości miałeś problemy, nie znaczy, że nikt się Tobą nie zainteresuje.

11

Odp: Samotność po odwyku...

dobry plan, trzeba zacząć coś szlifować nowego w życiu.. smile terapia jasna sprawa, leki też.. no i mitingi oczywiście smile

12

Odp: Samotność po odwyku...

Przeniesione z kolejnego wątku Autora:

sztyca_ napisał/a:

no to tak.. sprawa wygląda następująco.. kiedyś po toksycznym związku z atrakcyjną dziewczyną.. w którym oboje braliśmy narkotyki, u mnie to już przeszłość.. straciłem poczucie wartości bo rzuciła mnie pod pretekstem że nie mam kasy auta i roboty, ale się o to starałem po wyjsciu z terapii, bo poznaliśmy się gdy bylem czysty i się w sobie zakochaliśmy.. teraz mam lęk przed życiem, boje się kobiet jak ognia, czy psycholog od uzależnień pomaga tu? czy inny terapeuta.. dodam jeszcze że chodzę do dziewczyn z spam przez nią ale już mam depresje przez to bo to.. wiadomo że nie miłość.. więc jestem ostro w życiu zaplątany i nie mogę obrać celi w życiu, nie wiem w która stronę iść.. ale nie tęsknie za nią, dala mi za duży cios.. mieliśmy się spotkać, wchodzę do niej do pracy a ona całuje sie z facetem.. zapytała: i co, poszło ci w pięty.. zamilkłem i wyszedłem z lokalu, więcej się nie znamy..

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

13

Odp: Samotność po odwyku...

kurde, sorki, tak myślałem pisząc tego posta, wydawał mi się inny ale cóż, widzę że zasada na forum: czarne to czarne a białe to białe big_smile

14

Odp: Samotność po odwyku...

Jedną z zasad naszego forum, jest reguła, że problemy dotyczące jednego związku, lub jednej osoby - opisujemy w jednym wątku.
Nie możemy mieć na forum 10 tematów, w których osobno będziesz opisywał swoje uzależnienie od narkotyków, alkoholu, problemy w relacjach z kobietami, czy samotność.
Śmiało możesz to zrobić w jednym wątku.
Mając dostęp do większej liczby informacji na Twój temat - forumowicze będą mieli lepszy ogląd sytuacji i będą mogli udzielić Ci bardziej trafnych i pomocnych rad.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

15

Odp: Samotność po odwyku...

może jeszcze jakieś rady? smile czy po prostu temat się wyczerpał.. smile

16

Odp: Samotność po odwyku...
sztyca_ napisał/a:

więc już wiem że muszę iść się leczyć i ogólnie się ogarnąć.. a związku z kimś szukać po tym wszystkim.. już mnie za to ktoś odrzucił przez to ze jestem w nałogach, narkomania, alkoholizm..

Raz już to napisałam, ale powtórzę, że tak, to koniecznie musi być ta kolejność, w przeciwnym razie będziesz narażał się na następne niepowodzenia i rozczarowania, które w następstwie będą jeszcze bardziej osłabiać i tak kruchą psychikę. Najpierw musisz się sam ze sobą dogadać, dopiero potem przyjdzie czas na związek.

sztyca_ napisał/a:

teraz mam lęk przed życiem, boje się kobiet jak ognia, czy psycholog od uzależnień pomaga tu? czy inny terapeuta..

To wszystko się ze sobą ściśle łączy, dlatego terapeuta od uzależnień powinien podejść do Twoich problemów kompleksowo. Oczywiście tego wszystkiego nie da się zrobić od razu, ale przy jego pomocy i własnym zaangażowaniu zaczniesz stopniowo rozprawiać się z kolejnymi lękami i ograniczeniami. Ważne, żebyś miał terapeutę, który nie tylko jest profesjonalistą przez duże 'P', ale też takiego, któremu ufasz i z którym będziesz potrafił być do bólu szczery.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

17

Odp: Samotność po odwyku...
sztyca_ napisał/a:

może jeszcze jakieś rady? smile czy po prostu temat się wyczerpał.. smile

Jakieś inne rady? Poza tą o konieczności, gdy chcesz wyjść na prostą, terapii i leczenia?

Icek modli się.
- Panie Boże, spraw, bym wygrał na loterii.
I nic.

Icek modli się.
- Panie Boże, spraw, bym wygrał na loterii.
I nic.

Icek modli się.
- Panie Boże, spraw, bym wygrał na loterii.

Z góry słyszy głos:
- Icek, daj szansę, kup los.

Kup los.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Samotność po odwyku...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018