trudna miłość - czy mój chłopak ma cechy psychopaty? co powinnam zrobi - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » trudna miłość - czy mój chłopak ma cechy psychopaty? co powinnam zrobi

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1 Ostatnio edytowany przez Taktoja123 (2020-06-24 12:58:02)

Temat: trudna miłość - czy mój chłopak ma cechy psychopaty? co powinnam zrobi

Cześć,
zdecydowałam się napisać na forum, gdyż nie udało mi się znaleźć wątku, gdzie jest opisany podobny problem. Jestem 27 letnią kobietą, jestem w związku z chłopakiem od 3 lat. Wczoraj po raz pierwszy zdecydowałam się na wizytę u psychologa. Ale... zacznę od początku...
Mojego chłopaka poznałam w dość nietypowy sposób- typowy na te czasy - przez internet. Miałam za sobą poważny związek i potem jakieś niedomknięte sprawy z innym chłopakiem, z którym spotykałam się dla zabicia czasu. Zdecydowałam się zakończyć tamtą znajomość jeszcze przed związkiem z moim obecnym chłopakiem, ale od czasu do czasu dawał o sobie przypomnieć. To były zupełnie niegroźne wiadomości, na które czasem odpisywałam, a z czasem przestałam. To był pierwszy punkt zapalny. Mój facet wpadł w histerię, jak dowiedział się że odpisałam tamtemu, zaczął płakać i podniesionym tonem ciągle padały pytania "czemu mi to robisz?", "czemu mi to zrobiłaś?". Na początku pomyślałam, że może jest wrażliwym facetem, a ja naprawdę zrobiłam coś bardzo niestosownego... stąd ta reakcja. Potem ciągle przypominał o tej sytuacji, zadawał pytania, na które wcześniej odpowiadałam (notorycznie).
Jakiś czas później, będąc już w związku z obecnym chłopakiem, poznałam fajnego chłopaka u mnie w pracy. Był żonaty. Czasem rozmawialiśmy. Pisaliśmy. To były rozmowy w stylu "co tam?" "jak ci minął dzień?" itd.. Nic szczególnego. Raz napisał, że mu się podobam, ja mu, że on mnie też... ale nic z tego nie będzie bo oboje jesteśmy w związkach. Zaprosił mnie na kawę - odmówiłam. Część wiadomości usunęłam, bo miałam dziwne uczucie, jakbym robiła coś nie w porządku i chciałam dać mu jasno do zrozumienia, że musimy ograniczyć nasze kontakty do minimum. W ten sam dzień mój facet przetrzepał mi cały telefon. Okazało się że robił to notorycznie. Odkąd praktycznie się poznaliśmy, o czym nie miałam pojęcia. (zazwyczaj jak spałam). Wpadł w jeszcze większą histerię, zapytał, czy tak bardzo musiałam się  "sku r*ić"... Płakał, krzyczał. Ja chciałam uciec stamtąd, chciałam zakończyć tą znajomość, ale powiedział, że możemy spróbować jeszcze raz. Wtedy wszystko się zaczęło... Ciągłe pytania- codziennie, dlaczego mu to zrobiłam, wracanie do tego, nie daj bóg żebym go sprowokowała i sobie o tym przypomniał... ciągle o tym mówił, pisał... Ciągle mnie kontrolował, pytał gdzie jestem co robię … mówił/mówi obraźliwe słowa (że jestem kłamcą, jeban*m kłamcą… itp.). Mówił, że to moja wina. Tak przez dwa lata. Zaobserwowałam u niego cechy takie jak : mówienie o sobie (ciągle) niby w żartach niby serio - że jest najlepszy i najmądrzejszy. Jak pytam, czy uważa że jestem mądra mówi mi, że jak na "babę to nie głupia" :). Moje potrzeby zazwyczaj się nie liczą. Przytula mnie tylko jak chce zbliżenia. Nigdy nie mówi mi, że kocha. I najważniejsze - wyznaje zasadę 'oko za oko...' czyli... jak uderzę go w żartach, on mi odda... dlatego kiedyś pisał z inną dziewczyną, bo chciał mi pokazać "jak to jest". Nie wspomnę o tym, że nie mogę się nie odzywać przez pół godziny jak gdzieś jestem z koleżanką, o tym, że ciągle mnie sprawdza. Poczucie winy towarzyszy mi na co dzień.

Parę dni temu rozgoryczony wspomniał o ostatniej domówce... że będąc w salonie usłyszał z kuchni, jak rozmawiam z koleżanką o *tu padło imię chłopaka o którym wspomniałam na początku- tym, z którym spotykałam się dla zabicia czasu i od którego się wszystko zaczęło* - i wyznał "miałem ci już wcześniej o tym wspomnieć, że słyszałem, że mówiłaś o nim, ale zapomniałem... po co o nim mówiłaś? mówiłaś też, że stałaś pod blokiem... nie wiem nie dosłyszałem... ale po chu*  się chwalisz, że się prułaś?" - zastygłam... Myślę, czy to mówiłam? Czy byłą taka sytuacja? Nie... nic nie przychodzi mi do głowy... A po chwili znów to wstrętne uczucie... że może wymieniłam jego imię... po co to zrobiłam? Nie byłoby teraz tej rozmowy... byłoby idealnie....

Wczoraj wieczorem, po wizycie u pani psycholog zaczęłam wszystko analizować. Jak przyszedł taki roześmiany do domu plotąc trzy po trzy, potem wszedł do łazienki, w której byłam i chciałam chwilę pobyć sama,zadał jakieś głupie pytanie... odpowiedziałam "wyjdź", a on krzycząc "jesteś chyba jakaś niedoje*bana? Co za basko, ale bym ci przyje*ał….", potem ciągle to samo pytanie "mogłabyś mi w końcu odpowiedzieć?", a ja mu na to … "nie chce mi się gadać...", na co on - "nie chce jej się gadać... (śmiech) co za baba, jak z taką durną babą można wytrzymać?(sam do siebie)"
Do dziś (jak on myśli, że spię) wkłada rękę pod poduszkę i powolnym ruchem wyciąga i następnie wkłada na miejsce mój telefon. Nigdy nie chciałam go "przyłapać na gorącym uczynku" bo chyba bym się spaliła ze wstydu, ale pytany na następny dzień, czemu to robi, wypiera się wszystkiego.


Dzis ciągle obwiniam się o wszystko, mimo, ze minęły 3 lata ,a poczucie mojej wartości spadło do 0. Czuję się jak niechciany pies ze schroniska. Szukam wsparcia. Porady.

Tutaj screen do rozmowy (jak przyłapał mnie na paleniu papierosów)… https : // zapodaj . net /574187d03e4c4. jpg. html
Po napisaniu tego posta... sama się zastanawiam co ja tu robię... w tym związku, w tym życiu... na tym forum...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: trudna miłość - czy mój chłopak ma cechy psychopaty? co powinnam zrobi

Wg mnie to nie jest psychopata (cechy psychopatyczne są inne niż opisane), to po prostu chorobliwy zazdrośnik a do tego cham - nie do wyobrażenia są dla mnie słowa które do Ciebie kieruje. Prawdopodobnie facet ma jakieś mocno zaniżone poczucie wartości (zazdrość, sprawdzanie telefonu, notoryczne wracanie do przeszłości), które próbuje zakamuflować innymi zagraniami (przechwalanie się że jest mądry i najlepszy, mówienie ci że jesteś głupsza od niego, a nawet że ci przypier*oli).

Co Ty jeszcze robisz w tym chorym związku?

3

Odp: trudna miłość - czy mój chłopak ma cechy psychopaty? co powinnam zrobi
madoja napisał/a:

Wg mnie to nie jest psychopata (cechy psychopatyczne są inne niż opisane), to po prostu chorobliwy zazdrośnik a do tego cham - nie do wyobrażenia są dla mnie słowa które do Ciebie kieruje. Prawdopodobnie facet ma jakieś mocno zaniżone poczucie wartości (zazdrość, sprawdzanie telefonu, notoryczne wracanie do przeszłości), które próbuje zakamuflować innymi zagraniami (przechwalanie się że jest mądry i najlepszy, mówienie ci że jesteś głupsza od niego, a nawet że ci przypier*oli).

Co Ty jeszcze robisz w tym chorym związku?


Dobre pytanie... codziennie sobie je zadaje, ale boję się samotności, choć i tak wiem, że teraz też jestem samotna...
Daje mi czasem namiastkę szczęścia... Ma przebłyski świadomości… Ale jak pani psycholog zadała mi wczoraj pytanie, czego oczekiwałabym w moim wymarzonym związku.... To nie były to nie wiadomo jakie wymagania... teraz … chyba potrzebowałabym tylko szacunku i dobrego traktowania

4

Odp: trudna miłość - czy mój chłopak ma cechy psychopaty? co powinnam zrobi

Lęk przed samotnością(choć i tak na jedno wychodzi), namiastka "szczęścia", przebłyski normalności w mroku patologicznej relacji - lepsze to niż życie w pojedynkę?

Szkoda zdrowia..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

5

Odp: trudna miłość - czy mój chłopak ma cechy psychopaty? co powinnam zrobi
Taktoja123 napisał/a:

ale boję się samotności, choć i tak wiem, że teraz też jestem samotna... Daje mi czasem namiastkę szczęścia... Ma przebłyski świadomości… Ale jak pani psycholog zadała mi wczoraj pytanie, czego oczekiwałabym w moim wymarzonym związku.... To nie były to nie wiadomo jakie wymagania... teraz … chyba potrzebowałabym tylko szacunku i dobrego traktowania

Dopóki nie będziesz pewna tego czego chcesz to będziesz tkwić w tym niby "związku", strach przed samotnoscią na ogół paraliżuje i sprawia że człowiek usprawiedliwi wszystko tylko aby się nie bać. Musisz uwierzyć że samotność to nic strasznego - dla większości samotnych to: samodzielność, szacunek do samej siebie, spokój, pewność siebie, decydowanie o sobie, szersze horyzonty i możliwości. Jak spojrzysz na to z tej strony to ten strach minie i bedziesz miała siłę aby coś co nazywasz "namiastką szczęścia" zakończyć.
Powodzenia

6

Odp: trudna miłość - czy mój chłopak ma cechy psychopaty? co powinnam zrobi
Johna napisał/a:
Taktoja123 napisał/a:

ale boję się samotności, choć i tak wiem, że teraz też jestem samotna... Daje mi czasem namiastkę szczęścia... Ma przebłyski świadomości… Ale jak pani psycholog zadała mi wczoraj pytanie, czego oczekiwałabym w moim wymarzonym związku.... To nie były to nie wiadomo jakie wymagania... teraz … chyba potrzebowałabym tylko szacunku i dobrego traktowania

Dopóki nie będziesz pewna tego czego chcesz to będziesz tkwić w tym niby "związku", strach przed samotnoscią na ogół paraliżuje i sprawia że człowiek usprawiedliwi wszystko tylko aby się nie bać. Musisz uwierzyć że samotność to nic strasznego - dla większości samotnych to: samodzielność, szacunek do samej siebie, spokój, pewność siebie, decydowanie o sobie, szersze horyzonty i możliwości. Jak spojrzysz na to z tej strony to ten strach minie i bedziesz miała siłę aby coś co nazywasz "namiastką szczęścia" zakończyć.
Powodzenia


To prawda... Mam tendencje do samoistnego "wypierania" z pamięci różnych zdarzeń i słów, tylko po to by znów nie myśleć, że znów jest źle.. nie tak jak sobie to wyobrażam...

7

Odp: trudna miłość - czy mój chłopak ma cechy psychopaty? co powinnam zrobi

Całkowicie się zgadzam z Johna. Byłam w toksycznym związku,  który na szczęście zakończyłam. Też bałam się samotności,  ale okazuje się że jednak jestem szczesliwsza teraz będąc sama  niż w chorym związku. Uciekaj od niego !!!

8

Odp: trudna miłość - czy mój chłopak ma cechy psychopaty? co powinnam zrobi

Facet,  yy przepraszam,  chloptas  jest toksyczny,  nie psychopata.  Do tego klamca bezczelny,  Cham i tak jak sama widzisz,  nie szanuje  Cię.  W przyszłości może nawet Cię uderzyć skoro takie teksty rzuca.  Sama widzisz,  nie jesteś szczęśliwa w tym związku,  uciekaj,  nie mecz się,  nie trać zdrowia

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

9

Odp: trudna miłość - czy mój chłopak ma cechy psychopaty? co powinnam zrobi

Uciekaj, proszę zrób to dla siebie..pomysl,że tracisz swoją młodość na życie z kimś,kto Cię nie uszczesliwia. On się nie zmieni..moj ojciec był taki Sam w stosunku do mojej matki, wieczna kontrola,sprawdzanie, potem sceny zazdrości bez powodu.nie mogła wyjść z koleżanką,nie mogła iść na imprezę z pracy, NIC nie mogła!
Pomysl,jakie życie może być piękne bez niego,będziesz sama, ale pełna spokoju i uwierz mi będziesz szczęśliwa jak go zostawiasz

10 Ostatnio edytowany przez ulle (2020-06-24 16:42:25)

Odp: trudna miłość - czy mój chłopak ma cechy psychopaty? co powinnam zrobi

Bądź damą, a wtedy nawet przez myśl ci nie przejdzie, że jako kobieta mogłabyś przejść do porządku dziennego nad takim chamstwem.
To nie psychopata, żaden z niego narcyz i tym podobny, tylko zwyczajny cham, który ma kompleks małego wacka i dlatego non stop boi się, że przyprawisz mu rogi.
On wyzywa cię od ku... w, a ty zamiast natychmiast odwrócić się na piecie, strzelić w pysk i skończyć z nim, tylko oblizujesz się po sobie, pobuczysz w poduszkę i dalej spotykasz się z nim.
Jestes ofiarą przemocowego chama.
Zakończ te znajomość. Na ten moment już można określić cię mianem patologii. Chcesz tak nisko upaść? Nie lepiej to piąć się w życiu coraz wyżej, zamiast sięgać dna?

11

Odp: trudna miłość - czy mój chłopak ma cechy psychopaty? co powinnam zrobi

A powiedz co psycholog ci odpowiedziała czy zostać czy odejść ?Zerwij ten związek i nie wyszukuj tu pozytywów . Nie daj się pomiatać

12

Odp: trudna miłość - czy mój chłopak ma cechy psychopaty? co powinnam zrobi
anna1608 napisał/a:

A powiedz co psycholog ci odpowiedziała czy zostać czy odejść ?Zerwij ten związek i nie wyszukuj tu pozytywów . Nie daj się pomiatać

Pani psycholog prawie godzinę słuchała co mam do powiedzenia (choć i tak ciężko opowiedzieć to wszystko w godzinę), patrzyła na mnie błagalnym wzrokiem, pytała czy jestem szczęśliwa, czy chciałabym tak żyć, czy chciałabym z tą osobą mieć dziecko - na wszystkie pytania odpowiedź była jedna... Powiedziała mi, że stałam się ofiarą manipulanta i dałam sobie wmówić (jak napisały poprzedniczki), że takie zachowanie jest "ok". A nie jest... Że w głowie ubzdurałam sobie, że na tą miłość muszę "zasłużyć" …
To wszystko to prawda, już raz próbowałam odejść... ale potrzebował tylko dwóch dni, żeby mnie przekonać do powrotu. Dlatego jak przypominam sobie o tej sytuacji, to ciężko mi myśleć, ze znów mogę przez to przejść. Wiecie co jest najgorsze? Że on najpierw po rozstaniu mnie sponiewierał, wyzwał od najgorszych, powiedział słowa, których już nie da się cofnąć i mam je w głowie do dziś, a potem przyszedł prawie "na kolanach" i błagał, żebym go nie zostawiała, że on nie da sobie beze mnie rady, że nie chce beze mnie żyć, płakał - okropny widok, tak mi to złamało serce, że zapomniałam o wcześniejszych słowach... a co najgorsze... po paru dniach od powrotu do siebie miał pretensje, że go zostawiłam, mówił że to było upokarzające i że jak jeszcze raz tak zrobię to już nie będzie mnie błagał o powrót...

13

Odp: trudna miłość - czy mój chłopak ma cechy psychopaty? co powinnam zrobi
Taktoja123 napisał/a:

(...) Jak żyć? Jak mamy żyć i ufać facetom (...)

Najlepiej zacząć od siebie i sobie ufać.
Osoba, która sobie ufa, siebie ceni, siebie traktuje z szacunkiem nie zdecyduje się na trwanie w związku oraz powroty do człowieka, który ją używa.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

14

Odp: trudna miłość - czy mój chłopak ma cechy psychopaty? co powinnam zrobi

Kochana przerwij to wszystko i nie patrz na nic ...ja zamieszkałam kiedyś z facetem który okazał się później alkoholikiem a wydawało się że był ogarnięty , własna firma . Po niespełna roku wyszło jakim jest naprawdę . Fakt też nie przychodził na noc , wyzywał a nawet raz podniósł na mnie rękę tylko że nie uderzył . Ile słyszałam tu przeprosin za każdym razem aż to pewnego momentu powiedzenia STOP . Dasz sobie radę tylko sobie wmawiamy , a bo to jeden jest na świecie ...przecież bez faceta też można spokojnie funkcjonować zobaczysz że będziesz szczęśliwsza ...tylko trzeba się przemóc i postawić wreszcie kropkę nad i    i tego właśnie Ci życzę .

15

Odp: trudna miłość - czy mój chłopak ma cechy psychopaty? co powinnam zrobi
anna1608 napisał/a:

Kochana przerwij to wszystko i nie patrz na nic ...ja zamieszkałam kiedyś z facetem który okazał się później alkoholikiem a wydawało się że był ogarnięty , własna firma . Po niespełna roku wyszło jakim jest naprawdę . Fakt też nie przychodził na noc , wyzywał a nawet raz podniósł na mnie rękę tylko że nie uderzył . Ile słyszałam tu przeprosin za każdym razem aż to pewnego momentu powiedzenia STOP . Dasz sobie radę tylko sobie wmawiamy , a bo to jeden jest na świecie ...przecież bez faceta też można spokojnie funkcjonować zobaczysz że będziesz szczęśliwsza ...tylko trzeba się przemóc i postawić wreszcie kropkę nad i    i tego właśnie Ci życzę .

Dlatego tu jestem... widzisz... ja miałam za normalne zachowanie podnoszenie ręki na mnie - moi znajomi robili wielkie oczy... a ja im mówiłam … "spokojnie, on tak zawsze... on się tak wygłupia... "... Robi to do dziś, kilka razy dziennie nawet...

16

Odp: trudna miłość - czy mój chłopak ma cechy psychopaty? co powinnam zrobi

Tylko nie daj sobie wmówić że on się zmieni itp,  nie zmieni.  Pamiętaj. 
Z całego serca życzę Ci byś była silna,  nie pozwól siebie tak traktować,  zasługujesz  by być szczęśliwa i będziesz  ale nie z tym chamem.  Daj znać proszę jak zareagowal  na rozstanie bo mam nadzieję  że jeśli tego nie zrobiłaś to zrobisz to niebawem

Jestem z Tobą,  łącze się z Tobą  przez WiFi, transfer, światłowód i kabel,  na wszystkie sposoby smile


Bądź silna

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

17

Odp: trudna miłość - czy mój chłopak ma cechy psychopaty? co powinnam zrobi
Istotka6 napisał/a:

Tylko nie daj sobie wmówić że on się zmieni itp,  nie zmieni.  Pamiętaj. 
Z całego serca życzę Ci byś była silna,  nie pozwól siebie tak traktować,  zasługujesz  by być szczęśliwa i będziesz  ale nie z tym chamem.  Daj znać proszę jak zareagowal  na rozstanie bo mam nadzieję  że jeśli tego nie zrobiłaś to zrobisz to niebawem

Jestem z Tobą,  łącze się z Tobą  przez WiFi, transfer, światłowód i kabel,  na wszystkie sposoby smile


Bądź silna

Powiem szczerze, że wchodzę na tą stronę i wyczekuję na każdy post, z myślą, że każdy kolejny daje mi siłę do działania...
Wczoraj obmyślałam całą strategię, już przygotowuję się do tego mentalnie…
Cieszę się, że mogę na Was liczyć... Bo poza Wami nie mam nikogo smile

18

Odp: trudna miłość - czy mój chłopak ma cechy psychopaty? co powinnam zrobi
Taktoja123 napisał/a:
Istotka6 napisał/a:

Tylko nie daj sobie wmówić że on się zmieni itp,  nie zmieni.  Pamiętaj. 
Z całego serca życzę Ci byś była silna,  nie pozwól siebie tak traktować,  zasługujesz  by być szczęśliwa i będziesz  ale nie z tym chamem.  Daj znać proszę jak zareagowal  na rozstanie bo mam nadzieję  że jeśli tego nie zrobiłaś to zrobisz to niebawem

Jestem z Tobą,  łącze się z Tobą  przez WiFi, transfer, światłowód i kabel,  na wszystkie sposoby smile


Bądź silna

Powiem szczerze, że wchodzę na tą stronę i wyczekuję na każdy post, z myślą, że każdy kolejny daje mi siłę do działania...
Wczoraj obmyślałam całą strategię, już przygotowuję się do tego mentalnie…
Cieszę się, że mogę na Was liczyć... Bo poza Wami nie mam nikogo smile

No to i ja coś dodam. Po pierwsze ja też byłam w związku w którym byłam nieszczęśliwa i strasznie się bałam go zakończyć. Po prostu na samą myśl wpadałam w panikę. W końcu się zebrałam na odwagę. Od tamtej pory jestem najszczęśliwsza osoba na świecie a widząc się z moim byłym na kawie po kilku miesiącach nie mogłam wprost uwierzyć jak ja mogłam z nim być i jak on w ogóle mógł mi się podobać. Jak się rozstaliśmy to poczułam taki kamień z serca że nawet nie umiem Ci tego opisać chociaż spałam na podłodze w nowym mieszkaniu przez kilka pierwszych tygodni to czułam się tak szczęśliwa i spokojna. Przestałam się denerwować, przestałam płakać, przestała mnie boleć głowa. Nie bój się ten strach jest tylko w Twojej głowie.
Po drugie jak zawsze mówię, to co was łączy nie jest miłością. Gdyby to była miłość która jest uczuciem pięknym i spokojnym to nie czułabyś się tak jak się czujesz. Jeśli się boisz rozstania na zawsze to po prostu sobie pomysl że to na chwilę. Powiedz mu ze potrzebujesz kilku miesięcy dla siebie i nie mając z nim kontaktu bardzo szybko zrozumiesz ze to nie facet dla Ciebie. Dobrze że poszłaś do psychologa bo sobie wszystko przepracujesz i teraz to jest najlepszy moment na rozstanie ponieważ masz pomoc osoby wykwalifikowanej. Nie jesteś z tym sama.
Wyobraź sobie jaki spokój będziesz mieć kiedy przestaniesz żyć w ciągłym stresie i poczuciu winy, będziesz mogła wychodzić kiedy i z kim chcesz, nie będziesz pod stałą kontrolą, będziesz mogła się śmiać i swobodnie rozmawiać z przyjaciółkami o czym tylko chcesz, będziesz mogła mieć kolegów przyjaciół. Ty nic złego nie robisz i na prawdę 3 lata to wystarczająco dużo zmarnowanego czasu. Potraktuj ten związek jako lekcje i doświadczenie z którego możesz się czegoś nauczyć. Będzie dobrze tylko nie możesz się bać bo strach ma wielkie oczy w często potem się okazuje że nie było się czego bać. Trzymam kciuki i dasz radę!

19

Odp: trudna miłość - czy mój chłopak ma cechy psychopaty? co powinnam zrobi
Lacrymossa55 napisał/a:
Taktoja123 napisał/a:
Istotka6 napisał/a:

Tylko nie daj sobie wmówić że on się zmieni itp,  nie zmieni.  Pamiętaj. 
Z całego serca życzę Ci byś była silna,  nie pozwól siebie tak traktować,  zasługujesz  by być szczęśliwa i będziesz  ale nie z tym chamem.  Daj znać proszę jak zareagowal  na rozstanie bo mam nadzieję  że jeśli tego nie zrobiłaś to zrobisz to niebawem

Jestem z Tobą,  łącze się z Tobą  przez WiFi, transfer, światłowód i kabel,  na wszystkie sposoby smile


Bądź silna

Powiem szczerze, że wchodzę na tą stronę i wyczekuję na każdy post, z myślą, że każdy kolejny daje mi siłę do działania...
Wczoraj obmyślałam całą strategię, już przygotowuję się do tego mentalnie…
Cieszę się, że mogę na Was liczyć... Bo poza Wami nie mam nikogo smile

No to i ja coś dodam. Po pierwsze ja też byłam w związku w którym byłam nieszczęśliwa i strasznie się bałam go zakończyć. Po prostu na samą myśl wpadałam w panikę. W końcu się zebrałam na odwagę. Od tamtej pory jestem najszczęśliwsza osoba na świecie a widząc się z moim byłym na kawie po kilku miesiącach nie mogłam wprost uwierzyć jak ja mogłam z nim być i jak on w ogóle mógł mi się podobać. Jak się rozstaliśmy to poczułam taki kamień z serca że nawet nie umiem Ci tego opisać chociaż spałam na podłodze w nowym mieszkaniu przez kilka pierwszych tygodni to czułam się tak szczęśliwa i spokojna. Przestałam się denerwować, przestałam płakać, przestała mnie boleć głowa. Nie bój się ten strach jest tylko w Twojej głowie.
Po drugie jak zawsze mówię, to co was łączy nie jest miłością. Gdyby to była miłość która jest uczuciem pięknym i spokojnym to nie czułabyś się tak jak się czujesz. Jeśli się boisz rozstania na zawsze to po prostu sobie pomysl że to na chwilę. Powiedz mu ze potrzebujesz kilku miesięcy dla siebie i nie mając z nim kontaktu bardzo szybko zrozumiesz ze to nie facet dla Ciebie. Dobrze że poszłaś do psychologa bo sobie wszystko przepracujesz i teraz to jest najlepszy moment na rozstanie ponieważ masz pomoc osoby wykwalifikowanej. Nie jesteś z tym sama.
Wyobraź sobie jaki spokój będziesz mieć kiedy przestaniesz żyć w ciągłym stresie i poczuciu winy, będziesz mogła wychodzić kiedy i z kim chcesz, nie będziesz pod stałą kontrolą, będziesz mogła się śmiać i swobodnie rozmawiać z przyjaciółkami o czym tylko chcesz, będziesz mogła mieć kolegów przyjaciół. Ty nic złego nie robisz i na prawdę 3 lata to wystarczająco dużo zmarnowanego czasu. Potraktuj ten związek jako lekcje i doświadczenie z którego możesz się czegoś nauczyć. Będzie dobrze tylko nie możesz się bać bo strach ma wielkie oczy w często potem się okazuje że nie było się czego bać. Trzymam kciuki i dasz radę!


Dziękuję. Rosną mi skrzydła. Napisałam ten post z myślą, że wysyłam wszystkie swoje złe wspomnienia, swoja złość i cierpienie w świat, niech się dzieje co chce - pewnie i tak ludzie mają gorsze problemy- bo mają...
Ale nie myślałam, że ludzie zechcą mi cokolwiek odpisać, czytając wcześniej moją historię... która na pozór jest banalna...

Dziękuję

20

Odp: trudna miłość - czy mój chłopak ma cechy psychopaty? co powinnam zrobi
Taktoja123 napisał/a:

Cześć,
zdecydowałam się napisać na forum, gdyż nie udało mi się znaleźć wątku, gdzie jest opisany podobny problem. Jestem 27 letnią kobietą, jestem w związku z chłopakiem od 3 lat. Wczoraj po raz pierwszy zdecydowałam się na wizytę u psychologa. Ale... zacznę od początku...
Mojego chłopaka poznałam w dość nietypowy sposób- typowy na te czasy - przez internet. Miałam za sobą poważny związek i potem jakieś niedomknięte sprawy z innym chłopakiem, z którym spotykałam się dla zabicia czasu. Zdecydowałam się zakończyć tamtą znajomość jeszcze przed związkiem z moim obecnym chłopakiem, ale od czasu do czasu dawał o sobie przypomnieć. To były zupełnie niegroźne wiadomości, na które czasem odpisywałam, a z czasem przestałam. To był pierwszy punkt zapalny. Mój facet wpadł w histerię, jak dowiedział się że odpisałam tamtemu, zaczął płakać i podniesionym tonem ciągle padały pytania "czemu mi to robisz?", "czemu mi to zrobiłaś?". Na początku pomyślałam, że może jest wrażliwym facetem, a ja naprawdę zrobiłam coś bardzo niestosownego... stąd ta reakcja. Potem ciągle przypominał o tej sytuacji, zadawał pytania, na które wcześniej odpowiadałam (notorycznie).
Jakiś czas później, będąc już w związku z obecnym chłopakiem, poznałam fajnego chłopaka u mnie w pracy. Był żonaty. Czasem rozmawialiśmy. Pisaliśmy. To były rozmowy w stylu "co tam?" "jak ci minął dzień?" itd.. Nic szczególnego. Raz napisał, że mu się podobam, ja mu, że on mnie też... ale nic z tego nie będzie bo oboje jesteśmy w związkach. Zaprosił mnie na kawę - odmówiłam. Część wiadomości usunęłam, bo miałam dziwne uczucie, jakbym robiła coś nie w porządku i chciałam dać mu jasno do zrozumienia, że musimy ograniczyć nasze kontakty do minimum. W ten sam dzień mój facet przetrzepał mi cały telefon. Okazało się że robił to notorycznie. Odkąd praktycznie się poznaliśmy, o czym nie miałam pojęcia. (zazwyczaj jak spałam). Wpadł w jeszcze większą histerię, zapytał, czy tak bardzo musiałam się  "sku r*ić"... Płakał, krzyczał. Ja chciałam uciec stamtąd, chciałam zakończyć tą znajomość, ale powiedział, że możemy spróbować jeszcze raz. Wtedy wszystko się zaczęło... Ciągłe pytania- codziennie, dlaczego mu to zrobiłam, wracanie do tego, nie daj bóg żebym go sprowokowała i sobie o tym przypomniał... ciągle o tym mówił, pisał... Ciągle mnie kontrolował, pytał gdzie jestem co robię … mówił/mówi obraźliwe słowa (że jestem kłamcą, jeban*m kłamcą… itp.). Mówił, że to moja wina. Tak przez dwa lata. Zaobserwowałam u niego cechy takie jak : mówienie o sobie (ciągle) niby w żartach niby serio - że jest najlepszy i najmądrzejszy. Jak pytam, czy uważa że jestem mądra mówi mi, że jak na "babę to nie głupia" smile. Moje potrzeby zazwyczaj się nie liczą. Przytula mnie tylko jak chce zbliżenia. Nigdy nie mówi mi, że kocha. I najważniejsze - wyznaje zasadę 'oko za oko...' czyli... jak uderzę go w żartach, on mi odda... dlatego kiedyś pisał z inną dziewczyną, bo chciał mi pokazać "jak to jest". Nie wspomnę o tym, że nie mogę się nie odzywać przez pół godziny jak gdzieś jestem z koleżanką, o tym, że ciągle mnie sprawdza. Poczucie winy towarzyszy mi na co dzień.

Parę dni temu rozgoryczony wspomniał o ostatniej domówce... że będąc w salonie usłyszał z kuchni, jak rozmawiam z koleżanką o *tu padło imię chłopaka o którym wspomniałam na początku- tym, z którym spotykałam się dla zabicia czasu i od którego się wszystko zaczęło* - i wyznał "miałem ci już wcześniej o tym wspomnieć, że słyszałem, że mówiłaś o nim, ale zapomniałem... po co o nim mówiłaś? mówiłaś też, że stałaś pod blokiem... nie wiem nie dosłyszałem... ale po chu*  się chwalisz, że się prułaś?" - zastygłam... Myślę, czy to mówiłam? Czy byłą taka sytuacja? Nie... nic nie przychodzi mi do głowy... A po chwili znów to wstrętne uczucie... że może wymieniłam jego imię... po co to zrobiłam? Nie byłoby teraz tej rozmowy... byłoby idealnie....

Wczoraj wieczorem, po wizycie u pani psycholog zaczęłam wszystko analizować. Jak przyszedł taki roześmiany do domu plotąc trzy po trzy, potem wszedł do łazienki, w której byłam i chciałam chwilę pobyć sama,zadał jakieś głupie pytanie... odpowiedziałam "wyjdź", a on krzycząc "jesteś chyba jakaś niedoje*bana? Co za basko, ale bym ci przyje*ał….", potem ciągle to samo pytanie "mogłabyś mi w końcu odpowiedzieć?", a ja mu na to … "nie chce mi się gadać...", na co on - "nie chce jej się gadać... (śmiech) co za baba, jak z taką durną babą można wytrzymać?(sam do siebie)"
Do dziś (jak on myśli, że spię) wkłada rękę pod poduszkę i powolnym ruchem wyciąga i następnie wkłada na miejsce mój telefon. Nigdy nie chciałam go "przyłapać na gorącym uczynku" bo chyba bym się spaliła ze wstydu, ale pytany na następny dzień, czemu to robi, wypiera się wszystkiego.


Dzis ciągle obwiniam się o wszystko, mimo, ze minęły 3 lata ,a poczucie mojej wartości spadło do 0. Czuję się jak niechciany pies ze schroniska. Szukam wsparcia. Porady.

Tutaj screen do rozmowy (jak przyłapał mnie na paleniu papierosów)… https : // zapodaj . net /574187d03e4c4. jpg. html
Po napisaniu tego posta... sama się zastanawiam co ja tu robię... w tym związku, w tym życiu... na tym forum...


Nie, nie jest psychopatą. Troche zachowuje sie jak baba.
Ty też masz swoje za uszami, bo jesteś w związku a ciągle przeplata sie w tqoim życiu wątek tego byłego, brniesz w coś z żonatym. Może twój chłopak ma większe doświadczenie życiowe i stąd jego reakcja, bo wie, że zdrada nie zaczyna sie w lóżku tylko dużo wcześniej.
grzebanie w tel by po mnie spłynęło. z moimi byłymi używaliśmy swoich tel nawzajem kiedy chcieliśmy i jakoś nie było problemu. wy ze sobą sypiacie, wymieniacie płyny ustrojowe, ale ale wiadomości to już zbyt prywatne? hipokryzja.

Po czym natomiast zapaliłaby mi sie czerwona lampka? Po tych wulgaryzmach i groźbach. Masz prawo wymagać szacunku! Nie musisz tolerować takiego zachowania! Porozmawiaj raz, uświadom, ż e bedziesz tolerować takiego zachowania. Nie dotrze to zakończ zanim dojdzie do czynów. lepsza zamotność. tym bardziej, że tylko na początku brdzie ci doskwierać.

21 Ostatnio edytowany przez Taktoja123 (2020-06-29 23:53:46)

Odp: trudna miłość - czy mój chłopak ma cechy psychopaty? co powinnam zrobi
blueangel napisał/a:
Taktoja123 napisał/a:

Cześć,
zdecydowałam się napisać na forum, gdyż nie udało mi się znaleźć wątku, gdzie jest opisany podobny problem. Jestem 27 letnią kobietą, jestem w związku z chłopakiem od 3 lat. Wczoraj po raz pierwszy zdecydowałam się na wizytę u psychologa. Ale... zacznę od początku...
Mojego chłopaka poznałam w dość nietypowy sposób- typowy na te czasy - przez internet. Miałam za sobą poważny związek i potem jakieś niedomknięte sprawy z innym chłopakiem, z którym spotykałam się dla zabicia czasu. Zdecydowałam się zakończyć tamtą znajomość jeszcze przed związkiem z moim obecnym chłopakiem, ale od czasu do czasu dawał o sobie przypomnieć. To były zupełnie niegroźne wiadomości, na które czasem odpisywałam, a z czasem przestałam. To był pierwszy punkt zapalny. Mój facet wpadł w histerię, jak dowiedział się że odpisałam tamtemu, zaczął płakać i podniesionym tonem ciągle padały pytania "czemu mi to robisz?", "czemu mi to zrobiłaś?". Na początku pomyślałam, że może jest wrażliwym facetem, a ja naprawdę zrobiłam coś bardzo niestosownego... stąd ta reakcja. Potem ciągle przypominał o tej sytuacji, zadawał pytania, na które wcześniej odpowiadałam (notorycznie).
Jakiś czas później, będąc już w związku z obecnym chłopakiem, poznałam fajnego chłopaka u mnie w pracy. Był żonaty. Czasem rozmawialiśmy. Pisaliśmy. To były rozmowy w stylu "co tam?" "jak ci minął dzień?" itd.. Nic szczególnego. Raz napisał, że mu się podobam, ja mu, że on mnie też... ale nic z tego nie będzie bo oboje jesteśmy w związkach. Zaprosił mnie na kawę - odmówiłam. Część wiadomości usunęłam, bo miałam dziwne uczucie, jakbym robiła coś nie w porządku i chciałam dać mu jasno do zrozumienia, że musimy ograniczyć nasze kontakty do minimum. W ten sam dzień mój facet przetrzepał mi cały telefon. Okazało się że robił to notorycznie. Odkąd praktycznie się poznaliśmy, o czym nie miałam pojęcia. (zazwyczaj jak spałam). Wpadł w jeszcze większą histerię, zapytał, czy tak bardzo musiałam się  "sku r*ić"... Płakał, krzyczał. Ja chciałam uciec stamtąd, chciałam zakończyć tą znajomość, ale powiedział, że możemy spróbować jeszcze raz. Wtedy wszystko się zaczęło... Ciągłe pytania- codziennie, dlaczego mu to zrobiłam, wracanie do tego, nie daj bóg żebym go sprowokowała i sobie o tym przypomniał... ciągle o tym mówił, pisał... Ciągle mnie kontrolował, pytał gdzie jestem co robię … mówił/mówi obraźliwe słowa (że jestem kłamcą, jeban*m kłamcą… itp.). Mówił, że to moja wina. Tak przez dwa lata. Zaobserwowałam u niego cechy takie jak : mówienie o sobie (ciągle) niby w żartach niby serio - że jest najlepszy i najmądrzejszy. Jak pytam, czy uważa że jestem mądra mówi mi, że jak na "babę to nie głupia" smile. Moje potrzeby zazwyczaj się nie liczą. Przytula mnie tylko jak chce zbliżenia. Nigdy nie mówi mi, że kocha. I najważniejsze - wyznaje zasadę 'oko za oko...' czyli... jak uderzę go w żartach, on mi odda... dlatego kiedyś pisał z inną dziewczyną, bo chciał mi pokazać "jak to jest". Nie wspomnę o tym, że nie mogę się nie odzywać przez pół godziny jak gdzieś jestem z koleżanką, o tym, że ciągle mnie sprawdza. Poczucie winy towarzyszy mi na co dzień.

Parę dni temu rozgoryczony wspomniał o ostatniej domówce... że będąc w salonie usłyszał z kuchni, jak rozmawiam z koleżanką o *tu padło imię chłopaka o którym wspomniałam na początku- tym, z którym spotykałam się dla zabicia czasu i od którego się wszystko zaczęło* - i wyznał "miałem ci już wcześniej o tym wspomnieć, że słyszałem, że mówiłaś o nim, ale zapomniałem... po co o nim mówiłaś? mówiłaś też, że stałaś pod blokiem... nie wiem nie dosłyszałem... ale po chu*  się chwalisz, że się prułaś?" - zastygłam... Myślę, czy to mówiłam? Czy byłą taka sytuacja? Nie... nic nie przychodzi mi do głowy... A po chwili znów to wstrętne uczucie... że może wymieniłam jego imię... po co to zrobiłam? Nie byłoby teraz tej rozmowy... byłoby idealnie....

Wczoraj wieczorem, po wizycie u pani psycholog zaczęłam wszystko analizować. Jak przyszedł taki roześmiany do domu plotąc trzy po trzy, potem wszedł do łazienki, w której byłam i chciałam chwilę pobyć sama,zadał jakieś głupie pytanie... odpowiedziałam "wyjdź", a on krzycząc "jesteś chyba jakaś niedoje*bana? Co za basko, ale bym ci przyje*ał….", potem ciągle to samo pytanie "mogłabyś mi w końcu odpowiedzieć?", a ja mu na to … "nie chce mi się gadać...", na co on - "nie chce jej się gadać... (śmiech) co za baba, jak z taką durną babą można wytrzymać?(sam do siebie)"
Do dziś (jak on myśli, że spię) wkłada rękę pod poduszkę i powolnym ruchem wyciąga i następnie wkłada na miejsce mój telefon. Nigdy nie chciałam go "przyłapać na gorącym uczynku" bo chyba bym się spaliła ze wstydu, ale pytany na następny dzień, czemu to robi, wypiera się wszystkiego.


Dzis ciągle obwiniam się o wszystko, mimo, ze minęły 3 lata ,a poczucie mojej wartości spadło do 0. Czuję się jak niechciany pies ze schroniska. Szukam wsparcia. Porady.

Tutaj screen do rozmowy (jak przyłapał mnie na paleniu papierosów)… https : // zapodaj . net /574187d03e4c4. jpg. html
Po napisaniu tego posta... sama się zastanawiam co ja tu robię... w tym związku, w tym życiu... na tym forum...


Nie, nie jest psychopatą. Troche zachowuje sie jak baba.
Ty też masz swoje za uszami, bo jesteś w związku a ciągle przeplata sie w tqoim życiu wątek tego byłego, brniesz w coś z żonatym. Może twój chłopak ma większe doświadczenie życiowe i stąd jego reakcja, bo wie, że zdrada nie zaczyna sie w lóżku tylko dużo wcześniej.
grzebanie w tel by po mnie spłynęło. z moimi byłymi używaliśmy swoich tel nawzajem kiedy chcieliśmy i jakoś nie było problemu. wy ze sobą sypiacie, wymieniacie płyny ustrojowe, ale ale wiadomości to już zbyt prywatne? hipokryzja.

Po czym natomiast zapaliłaby mi sie czerwona lampka? Po tych wulgaryzmach i groźbach. Masz prawo wymagać szacunku! Nie musisz tolerować takiego zachowania! Porozmawiaj raz, uświadom, ż e bedziesz tolerować takiego zachowania. Nie dotrze to zakończ zanim dojdzie do czynów. lepsza zamotność. tym bardziej, że tylko na początku brdzie ci doskwierać.


Tylko na samym początku naszej znajomosci ciągnęły się za mną te niedokończone sprawy + wspomniana sytuacja z żonatym, potem już nie wracałam do tych sytuacji. Ale masz racje, to nie jest dobry początek znajomosci. Tylko, ze mój obecny chłopak miał wybór... mógł zostawić mnie wtedy sama sobie, to byłaby największa moim zdaniem kara dla mnie. A on postanowił ze chce kontynuować znajomość. Co więcej - przyznał się nawet do tego, ze specjalnie został ze mną w związku, by po paru miesiącach zafundować mi to samo co ja jemu.

Odniosę się tez do twojego komentarza dotyczącego dostępu do telefonu. Mieliśmy dostęp do swoich telefonów przez trzy lata. W tym czasie mój facet kasował mi znajomych na face, kasował koje zdjęcia z przyjaciółmi na których byli faceci, czytał moje wiadomości z koleżankami.... dopiero miesiąc temu zablokowałam telefon, bo miałam dość wiecznej inwigilacji. Nie mam problemu z tym, żeby mój facet miał dostęp do mojego sprzętu, kiedy wiem, ze mi ufa i korzysta z tego w racjonalny sposób.
Ja tez miałam dostęp do jego telefonu. Pewnego razu weszłam na messengera w wiadomości „tajne” a tam konwersacja z laską z badoo. Napisałam do niej. Okazało się, ze zaproponował jej spotkanie. Do dziś nie wiem, czy to było na poważnie, czy ten jego śmieszny kit o odgrywaniu się na mnie był prawdziwy... wiem tez, ze nie mam potrzeby tam zaglądać. Uważam ze jak będzie chciał mnie zdradzić to to zrobi.

22 Ostatnio edytowany przez Jas12 (2020-06-30 21:23:39)

Odp: trudna miłość - czy mój chłopak ma cechy psychopaty? co powinnam zrobi

Hej, możliwe, że tw chłopak to socjopata. Wiem ze sprawdzonego źródła, że socjopaci bardzo boją się porzucenia, gdy są w związku.

Trzymaj się i przerwij to.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » trudna miłość - czy mój chłopak ma cechy psychopaty? co powinnam zrobi

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018