Witam
Chciałbym podzielić się z wami tym co mnie ostatnio spotkało bo nie wiem co o całym tym zajściu myśleć i liczę że ktoś kto patrzy na to z boku pomoże mi jakoś to rozwiązać. Chociaż dać do myślenia bo wiem że to moja decyzja co z tym zrobię..
Otóż
Jestem z dziewczyną od roku. Raz było gorzej, raz lepiej ale to tylko ze względu na nasze skłonności do kłótni o małe rzeczy. Najczęściej następnego dnia było już dobrze bo i ja i ona wiedzieliśmy co źle zrobiliśmy.
Ja mam 21 lat a moja dziewczyna 18.
Rzecz miała miejsce po jej wyjściu do klubu. Nigdy nie byłem zazdrośnikiem więc nie miałem obaw przed tym żeby wspólnie z koleżankami od czasu do czasu tam chodziła.
Na jednym z takich imprez poznała chłopaka który z tego co wiem był przystojny, rozrywkowy i zabawny. W tym czasie ze sobą od dwóch dni nie rozmawialiśmy a i sam okres był dosyć burzliwy.
Zaznaczę wcześniej że ją kocham i jestem w stu procentach pewien że ona mnie też i wiem że to charakter miłej dobrej dziewczyny, do tego nie ma wątpliwości bo od tamtego dnia minął miesiąc i jestem aboslutnie pewien że bardzo mnie kocha.
Po tym dniu napisał do niej, za kilka wpadł do niej do miasta i razem ze swoją przyjaciółką spotkali się. Ona jest dosyć otwarta na takie znajomości, byłem tego świadom bo ma straaasznie wielu kolegów ale wiem że nigdy to nie wyszłoby poza mur koleżeństwa, nigdy przedtem tego nie robiła, niczego złego. Bardzo jest o mnie zazdrosna i bardzo jej zależy. W tamtym okresie często się sprzeczaliśmy. Pewnego razu kiedy byliśmy razem ona odebrała telefon i zaczęła płakać. Następnie zablokowała na fb chłopaka którym okazał się jego ów jegomość. Dowiedziałem się od jej kolezanki bo sama ona kazała jej mi to powiedzieć bo sama zachodziła się płaczem i nie mogła zebrać myśli. Trochę przedtem powiedziała mi że coś się stało i cieszy się ostatnimi chwilami ze mną bo wie że z nią zerwę. Ale nie chciała jeszcze mówić.
Sedno sprawy jest takie.
Polubili się i dwa razy spotkali.
Raz poszli na piwo i on dał jej buzi w usta, ale w ten sposób że nie mogła zareagować, było między nimi dziwnie kilka dni ale znów zaczęłli rozmawiać. Oczywiście ja nic o tym nie wiedziałem bo i nadal miała do mnie wyrzuty o pewną sprawę.
Za kilka dni ona powiedziała że jest u koleżanki i faktycznie tam była. Ale ta właśnie przyjaciółka namówiła ją żeby zgodziła się iść na domówkę u niego tego wieczora. Ja już spałem. Pojechała 100 km od miasta do niego i do kilku jego kolegów i kolezanek a tam on znowu to zrobił kiedy siedziała obok niego. Jak się okazało, ona wcześniej powiedziała mu żeby na nic nie liczył bo ma chłopaka a on pijany wpadł w szał i zaczął ją szarpać.
Mówi że był to najgorszy wieczór w jej życiu.
Mam już ich wiadomości. Pisała że nie może się doczekać aż się spotkają i wiem że bardzo się polubli. Od jej koleżanek wiem że ona od początku nie chciała z nim być bo wiedziała i mówiła im że to mnie kocha.
Po wszystkim kiedy się o tym dowiedziałem ona dostała depresji.
Płakała, mówiła jaka była głupia, że nigdy tego nie zrobi więcej.
Ale przez dwa tygodnie ukrywała to zajście przede mną. Dziewczyny mówiły że bardzo ją to gryzło.
Dlatego eh....
Proszę was o wypowiedź, co o tym myślicie. Dla mnie to dziwne bo bardzo mnie kocha ale dlaczego to zrobiła? Czy to przez wiek? Że się zagubiła? Bo tak mówiła, że mnie nie było obok i sama nie wie, ale to wszystko ze łzami w oczach.
Na codzień ma doczynienia z wieloma zalotnikami ale nigdy w życiu niczego złego nie zrobiła. Zawsze była szczera nawet w małych rzeczach.
Co o tym myślicie
Dziękuje za odpowiedź..