Przyzwyczajenie do braku seksu? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Przyzwyczajenie do braku seksu?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1 Ostatnio edytowany przez AnianieAnna (2020-05-26 13:13:46)

Temat: Przyzwyczajenie do braku seksu?

Hejka.
Przychodzę na forum z zapytaniem które może wydawać się dziwne, ale jest jak najbardziej realne.
Otóż facet - przystojny, dbający o siebie, zdrowy, troszkę po 40, twierdzi że wystarcza mu seks 2 - 3 razy w miesiącu bo tak się przez wiele lat małżeństwa przyzwyczaił.
I nawet jeśli teraz  teraz zachęcam go i prowokuję by było częściej to to on nic nie jest w stanie z tym zrobić - po prostu zadowala mnie oralnie a po wszystkim przytula i... Tyle.
Klasyczny seks jest rzadko bo on twierdzi że zwyczajnie nie czuje podniecenia - co objawia się brakiem erekcji.
Sytuacja jest na tyle poważna że nawet gdy pieszczę go oralnie on jest w stanie dojść będąc na wpół miękki.
Przyznaję że nasze życie erotyczne przez ostatnie lata faktycznie nie wyglądało najlepiej, praca, dziecko, przeprowadzka,  pogoń za pieniędzmi - przez to wszystko moje libido leżało i kwiczało, a prośby, tłumaczenia i wszelkie próby męża tylko pogarszały sytuację.
Teraz sytuacja się odwróciła, tak że ja mogłabym się kochać codziennie - ale on po prostu nie chce - albo raczej nie może.
Wiele o tym rozmawialiśmy, wiemy jakie błędy popełniliśmy, ale nie chodzi o przeszłość a o przyszłość.
Widzę że jest mu przykro, chodzi smutny, ale twierdzi że po prostu tak ma i nie potrafi tego zmienić.
I teraz pytanie - czy któraś z was dziewczyny spotkała się już z taką sytuacją?
Czy faktycznie może to być jego przyzwyczajenie i jak go z tego wyleczyć?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?
AnianieAnna napisał/a:

Hejka.
Przychodzę na forum z zapytaniem które może wydawać się dziwne, ale jest jak najbardziej realne.
Otóż facet - przystojny, dbający o siebie, zdrowy, troszkę po 40, twierdzi że wystarcza mu seks 2 - 3 razy w miesiącu bo tak się przez wiele lat małżeństwa przyzwyczaił.
I nawet jeśli teraz  teraz zachęcam go i prowokuję by było częściej to to on nic nie jest w stanie z tym zrobić - po prostu zadowala mnie oralnie a po wszystkim przytula i... Tyle.
Klasyczny seks jest rzadko bo on twierdzi że zwyczajnie nie czuje podniecenia - co objawia się brakiem erekcji.
Sytuacja jest na tyle poważna że nawet gdy pieszczę go oralnie on jest w stanie dojść będąc na wpół miękki.
Przyznaję że nasze życie erotyczne przez ostatnie lata faktycznie nie wyglądało najlepiej, praca, dziecko, przeprowadzka,  pogoń za pieniędzmi - przez to wszystko moje libido leżało i kwiczało, a prośby, tłumaczenia i wszelkie próby męża tylko pogarszały sytuację.
Teraz sytuacja się odwróciła, tak że ja mogłabym się kochać codziennie - ale on po prostu nie chce - albo raczej nie może.
Wiele o tym rozmawialiśmy, wiemy jakie błędy popełniliśmy, ale nie chodzi o przeszłość a o przyszłość.
Widzę że jest mu przykro, chodzi smutny, ale twierdzi że po prostu tak ma i nie potrafi tego zmienić.
I teraz pytanie - czy któraś z was dziewczyny spotkała się już z taką sytuacją?
Czy faktycznie może to być jego przyzwyczajenie i jak go z tego wyleczyć?

Podstawa do przeprowadzenia diagnozy to zrobienie sobie badań m.in. na poziom testosteronu. Poza tym czy on jest na jakimś leczeniu np. nadciśnienie, depresja ? Czy ma stresującą pracę ? Czy ma nadwagę, otyłość ? Musisz się pogodzić też z tym, że facet po 40 to już nie jest młody "królik". Wszystko oczywiście zależy też od stanu zdrowia i ogólnie pojętej higieny życia. W jego przypadku "lepiej" to już było. Niestety. Sam to doskonale widzę po sobie.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

3 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-05-26 14:21:08)

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?

być może już nie ma takich potrzeb, może to jakies problemy fizyczne albo emocjonalne...trudno przez internet stawiac diagnozy.
Niektorzy mogą i chce im się do poznej starosci o kazdej porze. Maz kolezanki codziennie pyka, jest mocno po 50 i nigdy mu dosyć. Bylismy razem na tygodniowym wyjezdzie to bylo slychac nawet big_smile Ale odkad pamietam, on zawsze byl taki ogier, że tylko panienki przerzucal z łozka na łozko ;-) Zresztą sam się śmieje i mowi, że nawet polzywy ze zmeczenia i glodny to do lozka sie doczołga na szybki numerek ;-)
Moj dziadek do smierci chcial i mogl a byl po 80. Jego druga mlodsza zona miala go dosyc juz nawet. Pamietam, kiedys bylismy u nich w wakacje w odwiedzinach bo przejezdzalismy i zostalismy na jedną noc. To w nocy z pokoju obok zirytowana babka go strofowala ze tylko jedno mu w glowie big_smile

4

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?

Nie zależy mi na dokuczeniu tobie, pytam z ciekawości.
Opisałaś męża, a jak opiszesz siebie?
Czy mąż trenuje intensywnie jakiś sport?
Czy mąż pali?
Dobre pytania zadał też Misinx

5

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?

A więc tak - mąż nie pali i nigdy nie palił,  alkohol pije sporadycznie i w bardzo małych ilościach (nigdy się nie upija), na nic nie choruje, dba o zdrowie - dwa razy w tygodniu chodzi na siłownię, często razem bywamy na basenie i jeździmy na rowerach.
Nie ma mowy o nadwadze - jest atrakcyjny i podoba się innym - czasem nawet mnie to drażni.
Na pracę nie narzeka - twierdzi że ją lubi.
Nie mamy też problemów - poza sferą intymną.
Rozumiem że czasu nie oszukamy, ale chodzi o to że jemu podoba się to jak wzrosły moje potrzeby, że go kuszę i prowokuję.
Chciałby się częściej kochać ale mówi że nie czuje podniecenia i dlatego jego sprzęt zawodzi.
Twierdzi że umysł chce ale ciało nie słucha.
Dlatego nie inicjuje seksu i wszystkie nasze obecne zbliżenia wychodzą z mojej inicjatywy.

Co do mnie - nie bardzo wiem jak mam siebie opisać bo byłby to opis subiektywny, więc napiszę to co często słyszę od innych - sympatyczna, wesoła , trochę pyskata,  podobam się facetom i wiem o tym.
Adoratorów mi nie brakuje, więc jeśli chodzi o to czy pociągam męża fizycznie - tak, zresztą zawsze twierdził że jestem dokładnie w jego typie, w seksie też nie było dla mnie tematów tabu i realizowalismy wszystkie nasze fantazje.
Jedyne co mam sobie do zarzucenia to to że po porodzie zbytnio skupiłam się na dziecku, później na powrocie do pracy i pogoni za pieniędzmi zaniedbując sferę intymną.
Gdy mąż narzekał że kochamy się zbyt rzadko myślałam że przesadza i skupiałam się na sobie. Nie widziałam problemu bo nie brakowało mi seksu - jak już do niego dochodziło było cudownie i wystarczało mi na długo.
Wiem - byłam głupia i pewnie zaraz mi się tu dostanie, będzie że masz co chciałaś, ale ja naprawdę zdaję sobie sprawę z tego że zawaliłam.
I nie chodzi tylko o mnie - że mi mało i chciałabym więcej.
Mąż też widzi problem, zawsze jak nam nie wyjdzie to chodzi smutny, ale najgorsze polega na tym że on utwierdził się w przekonaniu że tak ma z przyzwyczajenia i nic już z tym się nie da zrobić.

6

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?

W całym tym wątku dziwne wydaje mi się tylko, że on może mieć orgazm bez erekcji.

Po drugie "jak nam nie wyjdzie to chodzi smutny" -- czy to znaczy, że czasem wychodzi?

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

7

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?

Obstawiam, że w czasie gdy ty zajęłaś się dzieckiem on "ratował się sam" być może przy pomocy pornografii, może jakiegoś konretnego obrazka, co spowodowało, że teraz potrzebuje silnych bodźców. Fajnie, że gadacie o tym otwarcie, może zapytaj go o to bo to częsta przyczyna po "odstawieniu" na jakiś czas przez żonę.

8

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?

Ania ja rozumiem czas zastoju u ciebie w seksie, spowodowanego mega zmęczeniem, być może jakimiś zmianami hormonalnymi w tamtym czasie, gdy mężowi tak bardzo brakowało waszych zbliżeń. To w sumie wzruszające, że wytworzył w sobie (podświadomie) hamulec, by nie narażać się na ciągłe odrzucenie z twojej strony, by ciebie nie dręczyć, ale też nie pożądać innych. Być może popadł w uzależnienie od masturbacji. Może szwankuje mu tarczyca, albo ciśnienie. Może warto byście razem, albo oddzielnie skorzystali z  porady seksuologa.  Dobrze by było tak ogarnąć seks by mąż mógł poczuć, że daje radę dać ci satysfakcję, a ty nie oczekujesz od niego więcej niż jego ciało jest w stanie mu dać. Każde rozczarowanie powoduje tylko tak naprawdę większą blokadę w próbach. Jak się nie ma co się lubi to warto polubić co się ma i może to pozwoli wam przywrócić relaks i radość w seksie.

9

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?
Ajko napisał/a:

Ania ja rozumiem czas zastoju u ciebie w seksie, spowodowanego mega zmęczeniem, być może jakimiś zmianami hormonalnymi w tamtym czasie, gdy mężowi tak bardzo brakowało waszych zbliżeń. To w sumie wzruszające, że wytworzył w sobie (podświadomie) hamulec, by nie narażać się na ciągłe odrzucenie z twojej strony, by ciebie nie dręczyć, ale też nie pożądać innych. Być może popadł w uzależnienie od masturbacji. Może szwankuje mu tarczyca, albo ciśnienie. Może warto byście razem, albo oddzielnie skorzystali z  porady seksuologa.  Dobrze by było tak ogarnąć seks by mąż mógł poczuć, że daje radę dać ci satysfakcję, a ty nie oczekujesz od niego więcej niż jego ciało jest w stanie mu dać. Każde rozczarowanie powoduje tylko tak naprawdę większą blokadę w próbach. Jak się nie ma co się lubi to warto polubić co się ma i może to pozwoli wam przywrócić relaks i radość w seksie.

Zgadza się. Tak jak pisałem wcześniej, żeby mieć pełen obraz naprawdę dobrze by było zrobić sobie badania krwi, monitorować sobie przez dwa tygodnie stan ciśnienia. Niech pójdzie do lekarza, może być do seksuologa (choć nie wiem, czy ten wystawi skierowania) i poprosi o skierowania na badania pod kątem właśnie spraw seksualnych. Ludzka rzecz i nie ma się co wstydzić.
Aspekt masturbacji też jest bardzo istotny. Faceci wstydzą się tego przed kobietami, ale prawda jest taka, że większość z nas to robi, albo robiła. Przy pewnej intensywności masturbacji facet może się uwarunkować na pewne doznania i to może potem wywoływać problemy w seksie z kobietą.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

10

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?
AnianieAnna napisał/a:

Przyznaję że nasze życie erotyczne przez ostatnie lata faktycznie nie wyglądało najlepiej, praca, dziecko, przeprowadzka,  pogoń za pieniędzmi - przez to wszystko moje libido leżało i kwiczało, a prośby, tłumaczenia i wszelkie próby męża tylko pogarszały sytuację.

Najpierw go "nauczylas" ze jest te 2-3 razy w miesiacu a teraz po latach zaniedban liczysz na "codziennie". Plus naturalny u faceta po 40-tce spadek libido. W pelni zgadzam sie z Misinx - lepiej juz bylo. Teraz pozostaje cieszyc sie tym za czym goniliscie przez ostatnie lata: dzieckiem, domem, pieniedzmi ….

... pełnym gazem wjadę w bramy piekieł ...

11

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?
tyafu napisał/a:
AnianieAnna napisał/a:

Przyznaję że nasze życie erotyczne przez ostatnie lata faktycznie nie wyglądało najlepiej, praca, dziecko, przeprowadzka,  pogoń za pieniędzmi - przez to wszystko moje libido leżało i kwiczało, a prośby, tłumaczenia i wszelkie próby męża tylko pogarszały sytuację.

Najpierw go "nauczylas" ze jest te 2-3 razy w miesiacu a teraz po latach zaniedban liczysz na "codziennie". Plus naturalny u faceta po 40-tce spadek libido. W pelni zgadzam sie z Misinx - lepiej juz bylo. Teraz pozostaje cieszyc sie tym za czym goniliscie przez ostatnie lata: dzieckiem, domem, pieniedzmi ….


uuu, gorzko.

12

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?

Hm.. hm... Chyba opisujesz mnie za 5 lat smile
Odnośnie przyzwyczajenia
Chyba jest możliwe, bo właśnie tego doświadczam. Powoli przyzwyczajam się do seksu raz w miesiącu, przestałem inicjować. Ten marcowy zryw żony, gdzie kochalismy się 6 razy, noc w noc, traktuję jako wypadek przy pracy jej libido. Nadal zajmuję się sobą, dużo ćwiczę i mam cel by lepiej zadbać o sylwetkę, tak dla siebie. Oczywistym jest, że z braku regularnego seksu czasem sam się "załatwiam", z natura nie wygram.  Wyleczyłem się z chorobliwej masturbacji, a nie wykluczone, że Twój mąż może ją praktykować, też z przyzwyczajenia.
Czemu tak sądzę? Z opisu osiągnięcia orgazmu mimo, że jest miękki. To najczęściej zdarza się facetom, gdy mają mało seksu, dużo masturbacji, a gdy przychodzi do seksu, to ich podniecenie jest tak duże, że one takich warunkach wystrzelą.
Nie znam męża, ale może nie mówić Ci całej prawdy, każdy ma jakieś sekrety.
Inna sprawa , to słynna andropauza. Ma poczucie, że lata jego świetności jako kochanka minęła. Twoje unikanie seksu mogło utwierdzić, go w tym przekonaniu. Ja czuję się jeszcze jurny, gdy do czegoś dochodzi, to staję na wysokości zadania, ale też zastanawiam się jak długo tak pociągnę. Z braku regularnego seksu.
Nie dziwię się mu, że chodzi smutny jak Wam się nie uda. Faceta to przygnębia, że chce zadowolić partnerkę, a w pompie coś szwankuje, czy to mechanicznie czy psychicznie. Badania nie zaszkodzi zrobić, ale podejrzewam, że jest zdrowy.

Jak mojej żonie libido nie wróci, to widzę siebie takim, jak Twój mąż teraz. Niestety, ale przyzwyczajam się do takiej myśli.

Co możesz zrobić? Nie przestawać starać się, może w końcu się obudzi. Może zróbcie coś inaczej, coś nowego w tej sferze. Może chciałby czegoś spróbować, A wstydzi się powiedzieć. Doświadczone pary mają dojrzały seks. Nie powinno być tabu.

13

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?
m4jkel napisał/a:

Hm.. hm... Chyba opisujesz mnie za 5 lat smile
Odnośnie przyzwyczajenia
Chyba jest możliwe, bo właśnie tego doświadczam. Powoli przyzwyczajam się do seksu raz w miesiącu, przestałem inicjować. Ten marcowy zryw żony, gdzie kochalismy się 6 razy, noc w noc, traktuję jako wypadek przy pracy jej libido. Nadal zajmuję się sobą, dużo ćwiczę i mam cel by lepiej zadbać o sylwetkę, tak dla siebie. Oczywistym jest, że z braku regularnego seksu czasem sam się "załatwiam", z natura nie wygram.  Wyleczyłem się z chorobliwej masturbacji, a nie wykluczone, że Twój mąż może ją praktykować, też z przyzwyczajenia.
Czemu tak sądzę? Z opisu osiągnięcia orgazmu mimo, że jest miękki. To najczęściej zdarza się facetom, gdy mają mało seksu, dużo masturbacji, s gdy przychodzi do seksu, to ich podniecenie jest tak duże, że one takich warunkach wystrzelą.
Nie znam męża, ale może nie mówić Ci całej prawdy, każdy ma jakieś sekrety.
Inna sprawa , to słynna andropauza. Ma poczucie, że lata jego świetności jako kochanka minęła. Twoje unikanie seksu mogło utwierdzić, go w tym przekonaniu. Ja czuję się jeszcze jurny, gdy do czegoś dochodzi, to staję na wysokości zadania, ale też zastanawiam się jak długo tak pociągnę. Z braku regularnego seksu.
Nie dziwię się mu, że chodzi smutny jak Wam się nie uda. Faceta to przygnębia, że chce zadowolić partnerkę, a w pompie coś szwankuje, czy to mechanicznie czy psychicznie. Badania nie zaszkodzi zrobić, ale podejrzewam, że jest zdrowy.

Jak mojej żonie libido nie wróci, to widzę siebie takim, jak Twój mąż teraz. Niestety, ale przyzwyczajam się do takiej myśli.

Co możesz zrobić? Nie przestawać starać się, może w końcu się obudzi. Może zróbcie coś inaczej, coś nowego w tej sferze. Może chciałby czegoś spróbować, A wstydzi się powiedzieć. Doświadczone pary mają dojrzały seks. Nie powinno być tabu.

Raz w miesiącu to luksus big_smile Ja miałem ostatni raz w styczniu i nie zanosi się na przerwanie passy. Żona co prawda poszła na terapię, ale efekt tej terapii jest taki, że naprawdę coraz trudniej z nią wytrzymać. Układają mi się w głowie różne scenariusze, ale żaden nie ma happy endu.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

14 Ostatnio edytowany przez AnianieAnna (2020-05-27 21:02:43)

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?

Tematów tabu u nas nie ma, jeśliby chciał spróbować czegoś nowego powiedziałby mi.
Z masturbacją też - jak twierdzi - nie ma problemu bo wprawdzie kiedyś zdarzało mu się tak zaspokajać ale od dłuższego już czasu zwyczajnie nie ma ochoty.
Namawiam go na lekarza ale tu jest kłopot bo on zwyczajnie wstydzi się tego że nie staje na wysokości zadania.
Co ciekawe stwierdził ostatnio że problem nie tkwi w jego penisie tylko w głowie.
Dlatego lekarz mu nie pomoże bo przecież jest okazem zdrowia a do psychologa nie pójdzie bo nie jest wariatem.

15

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?

Misinx, ale przyzwyczajasz się do tego, czy nie odpuszczasz i robisz podchody? smile

Mam pytanie do autorki: jak u Ciebie było z libido? Pstryk i przyszła ochota? Może pomożesz mi zrozumieć żonę.

16 Ostatnio edytowany przez AnianieAnna (2020-05-27 23:15:25)

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?

Nie że pstryk. Raczej był to stopniowy proces trwający od miesięcy.
Po prostu  coraz częściej nachodziła mnie ochota  na seks, a teraz to mogłabym chyba codziennie.

17

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?
m4jkel napisał/a:

Nie dziwię się mu, że chodzi smutny jak Wam się nie uda. Faceta to przygnębia, że chce zadowolić partnerkę, a w pompie coś szwankuje, czy to mechanicznie czy psychicznie.

Mało tego, z każdą kolejną próbą przypuszczalnie blokuje się jeszcze bardziej i w ten sposób ten mechanizm błędnego koła coraz bardziej się napędza.

Wcześniej mógł nie czuć się wystarczająco pożądany, co mogło odbić się na jego poczuciu własnej wartości, teraz z kolei nie staje na wysokości zadania, co jeszcze bardziej pogłębia ten problem i wywołuje dodatkowy stres.
Jeśli tak broni się przed pomocą ze strony specjalisty, to jedyne co Ty możesz zrobić, to trochę odpuścić, nie wywierać presji, nie naciskać, bo w ten sposób on może mieć wrażenie, że wszystko kręci się wokół jednego tematu, który dla niego stał się drażliwy. Mąż potrzebuje teraz poczucia pełnej akceptacji oraz aby nie sprowadzać całej jego wartości do jakości Waszego seksu. Jeśli wykażesz się cierpliwością, taktem i wyrozumiałością, być może z czasem uda mu się odblokować.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

18

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?
m4jkel napisał/a:

Misinx, ale przyzwyczajasz się do tego, czy nie odpuszczasz i robisz podchody? smile

Mam pytanie do autorki: jak u Ciebie było z libido? Pstryk i przyszła ochota? Może pomożesz mi zrozumieć żonę.

Przestałem już robić podchody. To było po prostu upokarzające. Jakbym się zalecał do drzewa. Naprawdę. Wchodząc do sypialni czułem się jak intruz. Skoro żona poszła na terapię to jeszcze trochę poczekam. Ale już naprawdę nie wiem jak długo. Tu nie chodzi o sam seks, tylko o kompletny chłód emocjonalny. Ja wiem, że nie jest ze mną łatwo, bo jestem depresyjny, małomówny, introwertyczny itd. Ale nawet mimo tego uważam, że nie zasługuję na takie traktowanie. Nie chcę tkwić w niby-związku. Nie chcę też krzywdzić żony. Ale ta sytuacja kosztuje mnie bardzo wiele psychicznie i nie dam rady tak żyć.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

19

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?
AnianieAnna napisał/a:

Nie że pstryk. Raczej był to stopniowy proces trwający od miesięcy.
Po prostu  coraz częściej nachodziła mnie ochota  na seks, a teraz to mogłabym chyba codziennie.

Moim zdaniem próbując się wczuć w męża, możesz trochę sięgnąć do swoich odczuć, kiedy nie miałaś ochoty. Łącząc to, z tym co napisała Olinka, masz myślę obraz sytuacji. U faceta dochodzi jeszcze aspekt psychofizyczny, bo jednak jest jakaś korelacja między psychiką. a "nie chce mi stanąć". Przygnębienie, smutek, kiepski stan psychiczny ma duży wpływ na mechanikę na dole. Czasem będąc totalnie wyczerpanym psychicznie i fizycznie, a żona próbowała coś inicjować, to mówiłem pół żartem, pół serio "jak się podniesie, to spróbujemy". Raz wychodziło, raz szybko opadałem - "chyba jesteś zmęczony". Nie jest tak, że każdy facet, w każdej chwili jest gotowy, bo niby jesteśmy zaprogramowani do tego. Jedni mogą, inni nie wytrzymują.
Przykładowo, zupełnie nie zdziwiłbym się w przypadku Misinxa, że gdyby w tej chwili żona dobrała się do niego, to mając w głowie obecną sytuację i fakt, że od stycznia nic nie było, to nie stanąłby na wysokości zadania. Niby mógłby się podniecić, ale coś jednak szwankowałoby.
Dlatego jestem zdania, że regularny seks jest zbawieniem dla związku.

20

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?
AnianieAnna napisał/a:

Hejka.
Przychodzę na forum z zapytaniem które może wydawać się dziwne, ale jest jak najbardziej realne.
Otóż facet - przystojny, dbający o siebie, zdrowy, troszkę po 40, twierdzi że wystarcza mu seks 2 - 3 razy w miesiącu bo tak się przez wiele lat małżeństwa przyzwyczaił.
I nawet jeśli teraz  teraz zachęcam go i prowokuję by było częściej to to on nic nie jest w stanie z tym zrobić - po prostu zadowala mnie oralnie a po wszystkim przytula i... Tyle.
Klasyczny seks jest rzadko bo on twierdzi że zwyczajnie nie czuje podniecenia - co objawia się brakiem erekcji.
Sytuacja jest na tyle poważna że nawet gdy pieszczę go oralnie on jest w stanie dojść będąc na wpół miękki.
Przyznaję że nasze życie erotyczne przez ostatnie lata faktycznie nie wyglądało najlepiej, praca, dziecko, przeprowadzka,  pogoń za pieniędzmi - przez to wszystko moje libido leżało i kwiczało, a prośby, tłumaczenia i wszelkie próby męża tylko pogarszały sytuację.
Teraz sytuacja się odwróciła, tak że ja mogłabym się kochać codziennie - ale on po prostu nie chce - albo raczej nie może.
Wiele o tym rozmawialiśmy, wiemy jakie błędy popełniliśmy, ale nie chodzi o przeszłość a o przyszłość.
Widzę że jest mu przykro, chodzi smutny, ale twierdzi że po prostu tak ma i nie potrafi tego zmienić.
I teraz pytanie - czy któraś z was dziewczyny spotkała się już z taką sytuacją?
Czy faktycznie może to być jego przyzwyczajenie i jak go z tego wyleczyć?

Jakie błędy popelniliście? O czym Ty mówisz ? Jakie przyzwyczajenie ?  Facet po 40 , przed 50 - tak ma, to biologia, natura. Żebyś się skichała ( bez obrazy) to nic w zasadzie z tym nie zrobisz. No są jeszcze takie niebieskie tabletki.
Pewnie jesteś dużo młodsza i wasze potrzeby się rozjechały.

21

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?
justa_pl napisał/a:

Jakie błędy popelniliście? O czym Ty mówisz ? Jakie przyzwyczajenie ?  Facet po 40 , przed 50 - tak ma, to biologia, natura. Żebyś się skichała ( bez obrazy) to nic w zasadzie z tym nie zrobisz. No są jeszcze takie niebieskie tabletki.

Nie wiem na czym opierasz swoje stwierdzenie, ale w życiu się nie zgodzę, że zdrowy, dbający o siebie facet po 40, przed 50-tką tak po prostu ma i należy to uznać za normę. Jeśli mężczyzna w tym wieku ma problem z erekcją, to zdecydowanie nie jest to normalny stan i jeżeli fizycznie nic mu nie dolega, to przyczyn należy szukać w psychice.
Autorka jest świadoma istnienia problemu, poszukuje jakiegoś rozwiązania, mąż czuje się z tym wszystkim fatalnie, dlatego usiłując ją przekonać, że jedyne co obojgu pozostaje, to zaakceptować obecny stan rzeczy, robisz AninieAnnie pewnego rodzaju krzywdę.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

22

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?

Co jest sednem problemu? Jej niezaspokojenie? Czy poczucie że mąż  jej nie pożąda?
Najpierw trzeba to określić.
A jak okaże się, że zdrowie  ok, a różnicę są osobnicze, i część mężczyzn w tym wieku tak ma? Co  wtedy?
Nie wiem czy w tym przypadku walkowanie  tematu  ma sens.
Ja bym chyba  zostawiła męskie  sprawy  jemu do rozwiązania.Twoje stanowisko zna.
Dlaczego nie doceniasz seksu oralnego? To dla Ciebie za mało?
Ciężko tu coś  radzić,  bo przecież  Ty jego obserwujesz, znasz, widzisz jak reaguje i na co.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

23

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?
Olinka napisał/a:
justa_pl napisał/a:

Jakie błędy popelniliście? O czym Ty mówisz ? Jakie przyzwyczajenie ?  Facet po 40 , przed 50 - tak ma, to biologia, natura. Żebyś się skichała ( bez obrazy) to nic w zasadzie z tym nie zrobisz. No są jeszcze takie niebieskie tabletki.

Nie wiem na czym opierasz swoje stwierdzenie, ale w życiu się nie zgodzę, że zdrowy, dbający o siebie facet po 40, przed 50-tką tak po prostu ma i należy to uznać za normę. Jeśli mężczyzna w tym wieku ma problem z erekcją, to zdecydowanie nie jest to normalny stan i jeżeli fizycznie nic mu nie dolega, to przyczyn należy szukać w psychice.
Autorka jest świadoma istnienia problemu, poszukuje jakiegoś rozwiązania, mąż czuje się z tym wszystkim fatalnie, dlatego usiłując ją przekonać, że jedyne co obojgu pozostaje, to zaakceptować obecny stan rzeczy, robisz AninieAnnie pewnego rodzaju krzywdę.

Olinka, nikomo nie zamierzam robić krzywdy a swoje stwierdzenie opieram na własnych doswiadczeniach, bo już to przerabiałam , mam też koleżanki, które czasem opowiadają jak to u nich bywa a także na informacjach od mojego ginekologa, bo poruszyłam z nim ten problem. Każdy mężczyzna ma inną potencję a z wiekiem ta potencja niestety jest coraz mniejsza i to całkowicie naturalne, zwłaszcza przed 50 - tką. Oczywiście to całkowicie indywidualna sprawa, która zależy od temperamentu - ale w tym wieku trzeba przyjąć to do wiadomości, że to po prostu biologia. Aby stwierdzić czy to czasem nie jakieś czynniki chorobowe, mąż autorki powinien pójść do lekarza przebadać się. Mój ginekolog w każdym razie tak radził, żebym namówiła swojego męża na badanie. Ale namówienie mężczyzny na badanie to zamach na jego męskość , mnie się niestety nie udało. Pozostaje farmakologia.

24

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?
justa_pl napisał/a:

Olinka, nikomo nie zamierzam robić krzywdy a swoje stwierdzenie opieram na własnych doswiadczeniach, bo już to przerabiałam , mam też koleżanki, które czasem opowiadają jak to u nich bywa a także na informacjach od mojego ginekologa, bo poruszyłam z nim ten problem. Każdy mężczyzna ma inną potencję a z wiekiem ta potencja niestety jest coraz mniejsza i to całkowicie naturalne, zwłaszcza przed 50 - tką. Oczywiście to całkowicie indywidualna sprawa, która zależy od temperamentu - ale w tym wieku trzeba przyjąć to do wiadomości, że to po prostu biologia. Aby stwierdzić czy to czasem nie jakieś czynniki chorobowe, mąż autorki powinien pójść do lekarza przebadać się.

Teraz zabrzmiało to inaczej, bo poprzednio jak generalizacja, że wszyscy mężczyźni w średnim wieku mają problemy z erekcją i należy się z tym pogodzić, uznając, że taka jest naturalna kolej rzeczy. Zauważ przy tym, że Twój mąż nie jest tu dobrym przykładem, bo nie był skłonny poszukać przyczyny, a to na 99% coś więcej niż naturalna, wynikająca z wieku biologia. Ze swojej strony raz jeszcze powtórzę, że jeśli u wciąż młodego przecież mężczyzny pojawia się problem z potencją, to nie należy tłumaczyć tego wiekiem, ale szukać źródła problemu, którym będzie albo zaniedbanie, albo stan zdrowia fizycznego, albo/i psychika.

Oczywiście nie mogę wykluczyć, że niektórzy panowie lubią trochę podkoloryzować, ale z tego co wiem, moi znajomi wciąż chętnie uprawiają seks i o ile partnerki ten stan podzielają, to nie unikają współżycia. Skłamałabym twierdząc, że wszyscy, ale tam, gdzie wygląda to inaczej, już w grę wchodzi stan zdrowia lub blokada psychiczna.
Zresztą daleko szukać - w domu mam mężczyznę w tym wieku, mamy już całkiem spory małżeński staż, mąż jest ode mnie kilka lat starszy, a jednak ostatnie co mogę powiedzieć, to że unika zbliżeń, bo pojawił się z tym jakiś problem.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

25 Ostatnio edytowany przez AnianieAnna (2020-06-02 16:30:02)

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?
justa_pl napisał/a:

Jakie błędy popelniliście? O czym Ty mówisz ? Jakie przyzwyczajenie ?  Facet po 40 , przed 50 - tak ma, to biologia, natura. Żebyś się skichała ( bez obrazy) to nic w zasadzie z tym nie zrobisz. No są jeszcze takie niebieskie tabletki.
Pewnie jesteś dużo młodsza i wasze potrzeby się rozjechały.

Jakie błędy?
Ano takie że zaniedbaliśmy (szczególnie ja) życie intymne.
Jest mi z tego powodu bardzo przykro, czuję się winna, teraz widzę jak mój mąż się stara, nawet gdy nie ma ochoty to gdy zacznę się do niego dobierać to zadba o to by było mi dobrze. Wcześniej gdy on chciał zbywałam go a przecież mogłam być jak on teraz.
Nigdy mi tego nie powiedział ale sama tak czuję, gdybym mogła cofnąć czas...
Jego błędem było chyba tylko to że nie dość skutecznie mnie namawiał - ale z drugiej strony miał prawo nie chcieć wymuszonego seksu, dopiero teraz rozumiem jak się czuł przez tyle czasu.
I jest mi strasznie głupio, bo poza sferą intymną jesteśmy naprawdę szczęśliwym małżeństwem, rodzina i znajomi stawiają nas za wzór. Bo o naszym problemie nikt nie wie, mąż prosił mnie by zostało to tylko między nami, jedynie tu o tym piszę bo jestem anonimowo.
Powiadają że nie ma związków idealnych.
Nasz byłby gdyby tylko nie ten seks.
Gdybym mogła cofnąć czas zrezygnowałabym z awansów w pracy, pieniędzy, wyjazdów i wszystkiego innego byleby tylko znów zobaczyć szczęście w jego oczach...
Bo ten smutek który widzę w nich teraz okrutnie mnie rani, przecież tak jest z mojej winy.
Dzielą nas tylko 4 lata, więc nie jestem dużo młodsza i nasze potrzeby się nie rozjechały.
Po prostu wiele spraw i rzeczy było dla mnie ważniejszych niż seks, nawet jak miałam ochotę to wolałam dobrze się wyspać bo dziecko, praca, wyjście ze znajomymi itp.
Niestety dopiero teraz to zrozumiałam.
Piszecie że faceci w tym wieku tak mają.
Nie zgodzę się z tym, wśród rodziny i znajomych są i starsi i chwalą swoje życie intymne, sporo też o tym czytałam i wszystko wskazuje na to że nasza sytuacja nie jest normalna.
Cóż, zastosuję się do rad i poczekam, nie będę naciskała, może z czasem sytuacja się poprawi.
Zrobiłabym wszystko by jego oczy znów były szczęśliwe.
Miałam już nawet taki pomysł żeby zaciągnąć go do klubu ze striptizem, jak by się naoglądał to później w sypialni... Ale boję się mu o tym powiedzieć, nie wiem jak zareaguje, a nie chcę go urazić. Zresztą na razie i tak wirus i nie wiem czy takie kluby działają.
Może za jakiś czas spróbuję...

26

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?

Czasu nie cofniesz i nie ma, co sie specjalnie zadreczac z tego powodu.  Tylko działać, spróbować go rozbudzić. Spróbować czegoś nowego i nie klubu ze striptizem, nie wydaje mi się to dobrym pomysłem. Ma się Tobą zajarać, a nie na widok tancerki. Może sama zrób mu striptiz?

Napisałaś: Jego błędem było chyba tylko to że nie dość skutecznie mnie namawiał - ale z drugiej strony miał prawo nie chcieć wymuszonego seksu,

Nie było trochę tak, że próbował, a Ty odtrącałaś? Jeden, drugi, trzeci raz, fuknięcie, daj mi spokój? Też miałaś do tego prawo, ale po którymś razie facet zaczyna się czuć jak trędowaty i nie jest to przyjemne uczucie. To taka samonapedzająca się spirala wzajemnego jednocześnie poszanowania i różnicy potrzeb.
On: Ok, szanuję, że nie chcesz seksu, ale musisz zrozumieć, że  mam potrzeby.
Ona: szanuję, że masz potrzeby,  ale musisz zrozumieć, że nie mam teraz ani sił, ani ochoty z Tobą współżyć.

Szczerze? Chciałbym, żeby moja żona choć przez chwilę pomyślała tak, jak Ty opisałas i ujrzała smutek w moich oczach, gdy kładziemy się spać, ona odwraca się plecami, a ja przytulam i tak zasypiamy.

27

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?
m4jkel napisał/a:

Czasu nie cofniesz i nie ma, co sie specjalnie zadreczac z tego powodu.  Tylko działać, spróbować go rozbudzić. Spróbować czegoś nowego i nie klubu ze striptizem, nie wydaje mi się to dobrym pomysłem. Ma się Tobą zajarać, a nie na widok tancerki. Może sama zrób mu striptiz?

Napisałaś: Jego błędem było chyba tylko to że nie dość skutecznie mnie namawiał - ale z drugiej strony miał prawo nie chcieć wymuszonego seksu,

Nie było trochę tak, że próbował, a Ty odtrącałaś? Jeden, drugi, trzeci raz, fuknięcie, daj mi spokój? Też miałaś do tego prawo, ale po którymś razie facet zaczyna się czuć jak trędowaty i nie jest to przyjemne uczucie. To taka samonapedzająca się spirala wzajemnego jednocześnie poszanowania i różnicy potrzeb.
On: Ok, szanuję, że nie chcesz seksu, ale musisz zrozumieć, że  mam potrzeby.
Ona: szanuję, że masz potrzeby,  ale musisz zrozumieć, że nie mam teraz ani sił, ani ochoty z Tobą współżyć.

Szczerze? Chciałbym, żeby moja żona choć przez chwilę pomyślała tak, jak Ty opisałas i ujrzała smutek w moich oczach, gdy kładziemy się spać, ona odwraca się plecami, a ja przytulam i tak zasypiamy.

Przyłączam się do tego co napisał m4jkel. Naprawdę ważne jest to, że dostrzegasz problem i próbujesz coś z tym zrobić. Jeszcze nie jest wszystko stracone.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

28

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?
m4jkel napisał/a:

Czasu nie cofniesz i nie ma, co sie specjalnie zadreczac z tego powodu.  Tylko działać, spróbować go rozbudzić. Spróbować czegoś nowego i nie klubu ze striptizem, nie wydaje mi się to dobrym pomysłem. Ma się Tobą zajarać, a nie na widok tancerki. Może sama zrób mu striptiz?

Również uważam, że to nie jest dobry pomysł, bo nie tylko on, zresztą zgodnie z Twoimi obawami, może poczuć się tą propozycją urażony, ale też samej sobie możesz w ten sposób strzelić w kolano. Swoją drogą jesteś pewna, że nie ucierpi na tym Twoje ego? W końcu w założeniu bodźcem ma być ciało innej kobiety i to ona ma wzbudzić u męża pożądanie, Ty w tym układzie będziesz niejako obiektem zastępczym. Dążę do tego, że ostatecznie możesz poczuć się potraktowana przedmiotowo, a chyba nie o to tutaj chodzi.
To już lepiej obejrzyjcie wspólnie jakiś film dla dorosłych, który i Ciebie, i jego rozbudzi, a najlepiej sama wejdź w rolę tancerki go-go.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

29 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-06-03 19:46:33)

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?
Olinka napisał/a:
m4jkel napisał/a:

Czasu nie cofniesz i nie ma, co sie specjalnie zadreczac z tego powodu.  Tylko działać, spróbować go rozbudzić. Spróbować czegoś nowego i nie klubu ze striptizem, nie wydaje mi się to dobrym pomysłem. Ma się Tobą zajarać, a nie na widok tancerki. Może sama zrób mu striptiz?

Również uważam, że to nie jest dobry pomysł, bo nie tylko on, zresztą zgodnie z Twoimi obawami, może poczuć się tą propozycją urażony, ale też samej sobie możesz w ten sposób strzelić w kolano. Swoją drogą jesteś pewna, że nie ucierpi na tym Twoje ego? W końcu w założeniu bodźcem ma być ciało innej kobiety i to ona ma wzbudzić u męża pożądanie, Ty w tym układzie będziesz niejako obiektem zastępczym. Dążę do tego, że ostatecznie możesz poczuć się potraktowana przedmiotowo, a chyba nie o to tutaj chodzi.
To już lepiej obejrzyjcie wspólnie jakiś film dla dorosłych, który i Ciebie, i jego rozbudzi, a najlepiej sama wejdź w rolę tancerki go-go.

ale w sumie co za roznica czy bodźcem będzie goła tancerka w klubie czy aktorka porno w filmie? Jak dla mnie finalnie wychodzi na to samo - facet miałby się podjarać na widok ciała innej...

30

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?

Do braku seksu raczej się przyzwyczaić nie można. Co natomiast jest możliwe i prawdopodobne, to skoro przez lata dostaje się po łapach, to mózg mówi nie wyciągaj ręki po te delicje. Przez lata warunkowałaś męża negatywnie a teraz narzekasz? Możesz namówić męża na terapię i może za dziesięć lat mu się w głowie poukłada, ale fizycznie będzie z nim jeszcze gorzej niż dziś.
Życie to nie harlequin. Tu za swoje działania ponosimy konsekwencje.
Jest też możliwość że już go nie pociagasz. Mówi ci mile słówka dla świętego spokoju, ale po prostu zamiast na schabowego ma ochotę na sushi.
Tak czy inaczej, przegapiłaś swój pociąg i prawdopodobieństwo że go jeszcze dogonisz jest znikome.

"Dajmy Polakom zwalczać się wzajemnie. Nie ma lepszej metody. Wskutek przyczyn politycznych sami eliminują spośród siebie tyle ważnych dla konspiracji figur, ile my nigdy nie moglibyśmy wytłuc, bo brak nam środków i sił na to!?.
SS-Oberführer W. Bierkamp

31

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?
adiafora napisał/a:

ale w sumie co za roznica czy bodźcem będzie goła tancerka w klubie czy aktorka porno w filmie? Jak dla mnie finalnie wychodzi na to samo - facet miałby się podjarać na widok ciała innej...

W sumie masz rację, a nawet sama kiedy to pisałam, lekko zawahałam się, ale potem przyszła refleksja, że z dwojga złego to i tak lepszy sposób, bo aktorka pozostaje tylko postacią na szklanym ekranie, a striptizerka jest kobietą z krwi i kości, niemal na dotknięcie ręki. Niby różnica niewielka, ale na podświadomość może zadziałać inaczej.

Z drugiej strony tutaj ogromne znaczenie ma poczucie własnej wartości i relacji, jakie panują w związku. Mnie trzy razy zdarzyło się wspólnie z mężem oglądać striptiz (był i czwarty - męski cool) - zawsze była to niespodziewana dla nas 'atrakcja' imprezy, na której się znaleźliśmy, a nie zaplanowane wyjście do klubu z rozbierającymi się panienkami. W sumie nigdy mnie to nawet w najmniejszym stopniu nie ruszyło - nie czułam się ani niekomfortowo, ani tym bardziej nie pojawiło się ukłucie zazdrości. Dla mnie to była tylko jakaś obca kobieta, która przecież w żaden sposób nie mogła mi zagrozić. Choć fakt faktem wtedy byłam młoda i piękna big_smile, a mąż też nie miał powodu narzekać na jakość tego, co było między nami.
To jest oczywiście mała dygresja, bo w sytuacji Autorki chodzi jednak o coś zupełnie innego.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

32

Odp: Przyzwyczajenie do braku seksu?
Olinka napisał/a:
adiafora napisał/a:

ale w sumie co za roznica czy bodźcem będzie goła tancerka w klubie czy aktorka porno w filmie? Jak dla mnie finalnie wychodzi na to samo - facet miałby się podjarać na widok ciała innej...

W sumie masz rację, a nawet sama kiedy to pisałam, lekko zawahałam się, ale potem przyszła refleksja, że z dwojga złego to i tak lepszy sposób, bo aktorka pozostaje tylko postacią na szklanym ekranie, a striptizerka jest kobietą z krwi i kości, niemal na dotknięcie ręki. Niby różnica niewielka, ale na podświadomość może zadziałać inaczej.

Z drugiej strony tutaj ogromne znaczenie ma poczucie własnej wartości i relacji, jakie panują w związku. Mnie trzy razy zdarzyło się wspólnie z mężem oglądać striptiz (był i czwarty - męski cool) - zawsze była to niespodziewana dla nas 'atrakcja' imprezy, na której się znaleźliśmy, a nie zaplanowane wyjście do klubu z rozbierającymi się panienkami. W sumie nigdy mnie to nawet w najmniejszym stopniu nie ruszyło - nie czułam się ani niekomfortowo, ani tym bardziej nie pojawiło się ukłucie zazdrości. Dla mnie to była tylko jakaś obca kobieta, która przecież w żaden sposób nie mogła mi zagrozić. Choć fakt faktem wtedy byłam młoda i piękna big_smile, a mąż też nie miał powodu narzekać na jakość tego, co było między nami.
To jest oczywiście mała dygresja, bo w sytuacji Autorki chodzi jednak o coś zupełnie innego.

może i może, ta podświadomość zadziałać, choć co z tego, że niemal na dotknięcie ręki, jak dotykać nie wolno ;-) Ale tak, faceci są wzrokowcami i lubią sobie popatrzeć na inne kobiety. Nie dlatego, że są jakieś cudne, ale po prostu inne. Co by nie pisać, gdy się jest x lat w związku, to zna się męża/żonę jak wlasną kieszeń i pewnie, jesli chodzi o seks, nie budzi to już takiej ekscytacji, jak na początku. Dlatego bywa, że namiętność czasem zanika a facet widzi już w żonie tylko matkę swoich dzieci czy świetną kumpelkę, i stąd problemy w sypialni, że 'nie może'. Ale z tymi, co nie mogą, bywa tak, że z jakaś kochanką, nagle się okazuje, ze mogą ;-)  Tu już tak abstrahuje od przypadku Autorki. Bo jak u nich jest, to tylko ona wie. Choć czasem może się nam wydawać, ze wiemy. Naczytalam się tu wystarczajaco dużo wątków kobiet, ktore pisały, że ukladało się idealnie, cud miod i malina  a nagle mąż odszedł do innej. Czyli co siedzi w glowie czlowieka z ktorym żyjemy, czasem pozostaje zagadką. 

p.s mnie też nie rusza, że mój miałby oglądać jakies striptizy gdzieś w klubie, nawet z kolegami. Niech sobie popatrzy. Zawsze to jakas odmiana niż wlasna żona, co choć niczego sobie, to jednak oklepana big_smile

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Przyzwyczajenie do braku seksu?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018