Witam, przyszłam z pytaniem co zrobić z moim życiem uczuciowym, bo sama się już pogubiłam i nie mam pojęcia co mam robić. Dodam, że mam 18 lat. Widziałam chłopaka dwa razy w życiu - był dj na mojej imprezie osiemnastkowej i właściwie to nawet nie zwróciłam na niego uwagi. Potem zaczął do mnie pisać i okazało się, że chyba dosyć mocno się we mnie zakochał. Na początku pisanie z nim było w porządku i myślałam, że wszystko ok i może nawet coś z tego będzie. Przeszkadzał jednak pewien POWÓD(o nim później). Przez ten powód chłopak ten zaczął mnie denerwować tym, że ciągle do mnie pisze, a nawet nudzić. Podejrzewam, że teraz odpowiadam mu czasem w oschły, a nawet wredny sposób...
POWÓD to oczywiście inny chłopak. Poznałam go ponad półtora roku temu i od tego czasu jestem w nim zakochana. Kiedy się poznaliśmy coś zaiskrzyło, ale potem to gdzieś zanikło. Ja byłam jeszcze nie dojrzała i nie wiedziałam w ogóle czego chcę, a on, z tego co zauważyłam, nie jest zbyt stały w uczuciach. Nie spotkałam nigdy nikogo takiego jak on. Jest zabawny, przystojny, rozmowny, pewny siebie i może troszkę szalony, ale w pozytywnym sensie
. Idealnie w moim typie. Przy nim czuję się wyjątkowo i nigdy się nie nudzę. Potrafię o nim zapomnieć, jeśli go nie widzę przez jakiś czas. Kiedy jednak znowu się pojawi przez kilka albo nawet kilkanaście dni po spotkaniu nie mogę przestać o nim myśleć i jestem mega szczęśliwa albo wpadam z rozpaczy, że bez niego nie ułożę sobie życia w ogromną radość, kiedy odzyskam nadzieję, że coś może się między nami rozwinąć. Na mojej osiemnastce był tylko chwilę, ale jedna rozmowa i taniec wystarczyły, żeby moje uczucia wróciły ze zdwojoną siłą. Obecnie nie ma on dziewczyny. Pisze do mnie tylko czasem, ale kiedy to robi mam ochotę skakać ze szczęścia.
Z obydwoma chłopakami mam się spotkać po kwarantannie - ten, który się we mnie zakochał sam tego chce, a z tym, w którym jestem zakochana miałam spotkać się już dawno z powodu pewnej sprawy i teraz chyba w końcu to zrobimy. Oczywiście z nim chcę się spotkać jako z pierwszym, bo mam nadzieję, że coś się między nami zadzieje. Natomiast u tego, który się we mnie zakochał wystąpił typowy schemat. Najpierw było dobrze, a potem coraz bardziej mnie denerwował i nudził i dzieje się to dalej. W końcu pewnie go odrzucę. Robię to każdemu biedakowi, który się we mnie zakocha, a nie jest TYM jednym chłopakiem. Wiem, że jestem pewnie okrutna i wredna, ale chcę być tylko z TYM jednym. Nawet jeśli to niemożliwe to nie potrafię być w szczęśliwym związku z nikim innym. Proszę, doradźcie co robić w tej sytuacji...
Podobne tematy
2 2020-04-12 13:40:27 Ostatnio edytowany przez SzczęśćBożę (2020-04-12 13:46:48)
still a better love story than twilight.
Powiedz djowi, że nie jesteś zainteresowana, żadne friendzony, bo bedzie na tej twojej orbicie wisiał do śmierci....szkoda chłopaka. Tylko bez żadnych bajek. A temu przystojniejszemu...tzn tego którego kochasz xD....(nie wiem czy zdajesz sobie sprawe, ale te twoje opisy jego osoby są strasznie cringe) mów co chcesz. Chociasz sądze, że poznaliście się już dobrze "if u know what i mean?"
Z obydwoma chłopakami mam się spotkać po kwarantannie - ten, który się we mnie zakochał sam tego chce, a z tym, w którym jestem zakochana miałam spotkać się już dawno z powodu pewnej sprawy i teraz chyba w końcu to zrobimy. Oczywiście z nim chcę się spotkać jako z pierwszym, bo mam nadzieję, że coś się między nami zadzieje. Natomiast u tego, który się we mnie zakochał wystąpił typowy schemat. Najpierw było dobrze, a potem coraz bardziej mnie denerwował i nudził i dzieje się to dalej. W końcu pewnie go odrzucę. Robię to każdemu biedakowi, który się we mnie zakocha, a nie jest TYM jednym chłopakiem. Wiem, że jestem pewnie okrutna i wredna, ale chcę być tylko z TYM jednym. Nawet jeśli to niemożliwe to nie potrafię być w szczęśliwym związku z nikim innym. Proszę, doradźcie co robić w tej sytuacji...
Ale po co chcesz się spotkać z tym chłopakiem, który Cię denerwuje. To bez sensu, marnujesz swój i jego czas, zwodzisz, robisz mu nadzieję i przedłużasz agonię. To nie ma sensu. Zakończ to definitywnie. Nie można zmusić się do miłości, a w tej chwili go oszukujesz i rozpalasz w nim złudne nadzieje, bo ciągniesz to ze złych powodów- litości czy tchórzostwa, bo boisz się to zakończyć tę znajomość. Nie warto.trzymać dwóch srok za ogon, bo mogą się obie wyślizgnąć i zostaniesz z niczym. Skup się na tym, na którym Ci zależy.
A ja myślę, że dalej nie dorosłaś do poważnych związków. Temu dj-owi, należy się prawda. Bez względu na to, że daje ci atencję. A ten drugi? Pewnie już w międzyczasie, zaliczył kilka panienek. ![]()
A ja myślę, że dalej nie dorosłaś do poważnych związków. Temu dj-owi, należy się prawda. Bez względu na to, że daje ci atencję. A ten drugi? Pewnie już w międzyczasie, zaliczył kilka panienek.
To, że Autorka jeszcze nie dorosła, ma takie.prawo, bo ma dopiero 18 lat. To jeszcze młody wiek, ale też dobry moment aby zacząć dorastanie i dojżewanie emocjonalne. Od czegoś trzeba zacząć, więc zacznij od zakończenia znajomości z tym zakochanym bidulkiem.