Pisze kolejny watek , bo nie wiem co mam o tym myslec.Jestem z super facetem , co prawda nie dlugo bo ponad 2 miesiace,dostawalam od niego duzo milosci , czulosci , duzo ze soba rozmawiamy ,ciagle mowi ze kocha i nie moze zyc be ze mnie , nawet mowil ze niedlugo chce wreczyc mi pierscionek.Problem polega na tym ze 10 kwietnia w tej katastrofie lotnicze zginal jego brat.ostatni raz widzielismy sie 13.05. mielismy spotkac sie po tygodniu juz sie ustawilismy sie na konkretny dzien , natomiast matka go nie puscila bo powiedziala ze do pogrzebu jednak powinien byc w domu i przezywac tragedie a nie wychodzic gdzies towarzysko.Moj chlopak bardzo przezywa tragedie lecz matka jego stwiedzila ze chyba nie bardzo skoro chcial sie ze mna spotkac .Przez 2 tyg non stop mial gosci wiec tez sie nie spotkalismy bo byl potrzebny w domu .Pogrzeb odbyl sie w tamten piatek, mielismy spotkac sie w sobote bylo juz wszystko ustalone a wieczorem doiaduje sie ze jego starszy brat chce ich zabrac na 2 dni na mazury by odpoczeli po tej tragedii.Wiec rozumiem znow poszlam w odstawke , moze nie powinnam tak myslec ale ja juz wariuje od tego wszystkiego ,Wrocili wczoraj dzis sie mielismy spotkac tez juz bylo wszystko zaplanowane to dowiedzial sie ze jego siostra cioteczna ktora byla u nich 2 tygodnie dzis wyjezdza i matka powiedziala ze powinien jednak zostac w domu bo skoro dzis wyjezdza to nie powinien dzis wychodzic .On ma 31 lat zawsze czul sie gorszy od swoich braci bo twiedzi ze matka go zawsze gorzej traktowala i on sie stara zeby ona go docenila boi sie teraz jej sprzeciwic bo widzi w jakim ona jest stanie ,ale ile to moze jeszcze trwac? co z nami bedzie? juz niewiem co mam o ty myslec,tak bardzo go kocham on zreszta zawsze mi pokazywal ze mnie rowniez kocha ale ja nie moge byc stawiana na dalszy plan , zachowanie jego matki jest dziwne , on nie jest typem mami synka ale nie chce jej teraz robic przykrosci ale za to teraz robi mnie :-( co mam robic?
Podobne tematy
Cześć Maja
To trudna sytuacja.. na pewno nie jest wam teraz łatwo, chyba dobrze by było jeszcze poczekać,tylko pochopnie niczego nie decyduj..
Nie rozumiem tylko czemu nie możesz być teraz przy nim..On ma w tobie oparcie i jego rodzina powinna to zaakceptować i zrozumieć...
Wlasnie powinna a jak widac tak nie jest .Jak mamy sie wkoncu spotkac to ciagle matka stoi na przeszkodzie ja rozumiem ze dotknela ich wielka tragedia ale ja jego tez potrzebuje :-(
Ehh te Mamuśki..Pewnie go teraz z lekka steruje mówiąc :
"To nasz tragedia ,jak kocha to poczeka"
W rozpaczy pewnie sam jest zagubiony,ale nie mniej jednak ,ja w takiej sytuacji za wszelką cenę chciał bym być przy partnerce jednak..
To z nią będę żył a nie z mamą...
on tez mowi ze chce , ze teskni , ze juz nie moze tego wytrzymac a jednak nie ma odwagi jej sie w tej sytuacji postawic :-(
Może to zrobi jak się rany zabliźnią..Musisz się uzbroić w cierpliwość..Lepiej nie każ mu teraz wybierać..Dokładać zmartwień? HMM ,Jak się wszystko uspokoi i wróci do porządku dziennego ,to powiesz co o tym myślisz ,w szczególności przyszłej teściowej co by na drugi raz to się nie powtórzyło..
Majeczko kochana,
będzie dobrze. Przeczekaj ten okres, bądź cierpliwa. Oczywiście nie będzie łatwo (sama znam to z autopsji, zresztą dobrze wiesz...). Jeśli będzie Ci ciężko, pisz!!! Jestem z Tobą :*
Jego mama straciła dziecko, jest to dla każdej matki niewyobrażalna tragedia i skoro chce by syn był przy niej bo jest to dla niej ważne, bo go teraz potrzebuje to on słusznie robi, że poświęca ten czas najbliższym. Powinnaś przeczekać, aż sytuacja w jego domu się troszeczkę uspokoi. Wówczas on na pewno się z tobą skontaktuje i nie traktuj tego w kategoriach "że poszłaś w odstawkę" po prostu on musi opiekować się rodziną, sam pewnie też przeżywa niewyobrażalny ból...wspieraj go nawet kilkoma ciepłymi słowami przez tel i się nie narzucaj... przecież złośliwie Cie nie spławia i zrozum teraz jest czas dla jego rodziny, dla ich żałoby ich bólu...nie panikuj bo uważam, że nie masz powodu.
Wiem ze oni przezywaja ciezkie chwile codziennie rozmawiam z nim przez telefon , zawsze mowie ze go bardzo kocham i jest miloscia mego zycia .Wlasnie dzwonilam do niego zle sie czuje dzis ,ma wielkiego dola .Teraz dostalam smsa ze mnie kocha i przeprasza za swoje nastroje ale musi uplynac czas zanim on sobie to wszystko pouklada, ale ja nie chce byc utrapieniem lecz wsparciem ,niestety z matka nie wygram.Chcialam go wspierac , byc przy nim ale jak widac musze jeszcze poczekac a spotkanie a tak cholernie tesknie.:-(
wlasnie dostala, smsa ze mnie bardzo kocha i dziekuje ze jestem z nim ....,milo jest czytac takie smsy lecz tak bardzo chcialabym go przytulic ucalowac , ukochać ...