Witam? Mam na imię Tomek a w Październiku skończę 23 lata. Studiuje i mam swoje plany, które mam nadzieje, że zrealizuję. Myślę, że podobam się dziewczyną, jestem wysportowany no i chyba nie głupi skoro jakoś daje sobie radę na uczelni. Ostatnio nawet usłyszałem, że mam taką urodę , że? jestem taki ladny jak dziewczynka?
nie wiem czy to dobrze ..moze jestem jakis zniewieściały
chyba czasem popadam w narcyzm
Dziewczyny się często do mnie uśmiechają, gdy miałem konto na naszej klasie to chyba już nie zliczę ile do mnie pisało?Jednak uroda to nie wszystko i liczy się też charakter oraz wiele innych cech?
Nigdy nie miałem dziewczyny,,, jak nie mnie odrzucały to mi jakaś nie odpowiadała?a w koncu caly ten ambaras polega na tym aby dwoje chcialo na raz
Myślę, ze każdy z nas jest wzrokowcem i pierwsze co to patrzy na wygląd a później ocenia reszte,,,,może wydaje się to płytkie ale nikt mi nie napisze, że tak właśnie nie jest,,,przy wyborze partnera nie sugeruje się tym aby mu się podobał??a jeśli ma pewna osoba super charakter a macie wrażenie ?że do łóżka byście nie poszli z nia? to wątpię, że ktoś nie wolałby się z taką osobą po prostu przyjaźnić.. Zresztą ja abym z kimś był to musiałbym się w tej osobie zakochać?ona musiałaby by być dla mnie najpiękniejsza, najcudowniejsza itd..Bo być z kimś aby poprostu nie być samemu;/?.całe życie jestem sam i nigdy czegoś takiego bym nie zrobił ,,,ale raz próbowałem tak,,,zależało mojej dobrej koleżance na mnie ale nic z tego nie wyszlo bo chociaż ją bardzo lubiłem to traktowałem raczej jak jakąś siostre cioteczną bo z wyglądu wogóle mi nie odpowiadała?.Najgorsze są docinki ze strony rodziny..że ja mam już 23 lata i nigdy do domu dziewczyny nie przyprowadziłem..23 lata? Chyba jeszcze zdąże..rozumiem jakbym miał 30 na karku a wszyscy moi znajomi wkoło się już pożenili..
Jestem nieśmiały, nie jestem jakimś typem rozrywkowego maczo.. więc widocznie nie odpowiadałem dziewczynom, na których mi zależało. Wiadomo, że chciałbym kogoś mieć ale po moich niepowodzeniach wszystkiego mi się odechciewa?zawsze jest na odwrót?może to będzie bardzo nieodpowiednie ale pocieszam się tym, że wielu moim koleżankom zależy na mnie ale ja jestem dla nich niedostępny bo wtedy tak się nie czuje beznadziejnie,,może szukam księżniczki z bajki?mam za duże wymagania?? Choć nie lubie tego określenia..
Po prostu dziewczyna ma mi się podobać i mi odpowiadać..
Wyobrażam sobie to tak,,,że jak nie teraz ,,trudno ..czekają mnie lata samotności ale za pare lat skończę szkołę, znajdę jakąś dobrą pracę?i wtedy będę już szukał żony?
Będę niezależny, wejdę w te dorosłe życie i może wtedy będzie mi jakoś łatwiej,,,
,, samotność mnie dobija,,jakoś tam będę próbował szukać dalej,,w końcu trzeba iść do przodu Chciałem po prostu was spytać co o tym myślicie,,
Podobne tematy
Na początek - bardzo chaotyczny ten Twój post
nie wolno robić nic na siłę. Jeśli nie spotkałeś odpowiedniej dziewczyny to nie ma co robić z tego szumu, wiele osób jest długo samych, aż wreszcie spotkają TEGO lub TĄ jedyną. Co do tego, na jakiej podstawie wybierasz partnerki to już Twoja sprawa
każdy patrzy inaczej. Widocznie dla Ciebie najważniejszy jest wygląd - tak zrozumiałam
szkoda tylko, że nie dajesz szansy dziewczynom aby mogły Cię poznać bliżej i przede wszystkim abyś Ty, je poznał i dostrzegł w nich nie tylko piękno zewnętrzne, ale również ich duszę, charakter, inteligencję. Nie mówię abyś się żenił od razu, ale czy aby zbyt szybko nie eliminujesz swoich potencjalnych partenerek ze względu na to, że nie są aż tak piękne jakbys tego chciał? Owszem, pociąg fizyczny i chemia jest ważna - nawet bardzo, i zgadzam się, że w pierwszym momencie dostrzegamy cechy fizycznej danej osoby, jednak sam mówisz, że są kobiety z Twojego otoczenia, które na starcie odrzucasz, bo nie są zbyt piękne. A być może mają takie cechy charakteru, które spowodowałyby, że byś je pokochał a nawet, dzięki którym wydałyby Ci się piękniejsze?
3 2010-04-29 12:22:48 Ostatnio edytowany przez ktoś (2010-04-29 12:24:10)
mam prawie taką samą sytuację, nawet wiek się zgadza:) w sumie nawet miałem chęć o tym napisać, ale mnie wyręczyłeś;)
z tego co tu czytam na forum, to chyba jedyną radą jest czekać, niby że na każdego w końcu przychodzi czas. nic na siłę.
[edit] o, nawet moja przedmówczyni to napisała:)
Tomasz na forum jest tu wątek Adama który tak jak ty wartościowy facet a długo czekał na swoje szczęście.
Trwało to bodaj kilka lat ale jest zakochany i teraz na to jak nie wierzył w to że i on będzie szczęśliwy patrzy pewnie z tekstem "co ja gadałem".
To że jesteś sam nie oznacza że masz do miłości się nagiąć byle tylko z kimś być.
Uczucie pojawia się zazwyczaj gdy tego nie chcemy z jakichś powodów zajęci innymi sprawami a tu nagle bum..
Więc po prostu żyj , bierz z tej chwilowej wymuszonej ze tak powiem wolności jak najwięcej, czyli poświęć się jakiejś pasji.
Kobiety przyciąga do faceta miedzy innymi to że ma coś co go bezgranicznie fascynuje, to interesujące zobaczyć jak opowiada z przejęciem o swoich sprawach.
Piszesz że dziewczyny chętniej widza w tobie kumpla, hmmm to dobrze znaczy umiesz rozmawiać, jest w tobie oparcie dla nich dobry początek.
Piszesz że jesteś nie śmiały, oj to wielka zaleta w tym świecie pełnym szpanujących macho.
Drugi plus to taki że są dziewczyny które po prostu upaja fakt że mogą takiego romantyka zdobyć i troszkę ,,zepsuć takiego aniołka " w sensie że sprawiać by był właśnie przy nich onieśmielony pozytywnie.
Dla każdego jest pisane przeżyć miłość wiec i tobie też, a nie ma sensu czekać na nią siedząc w czterech ścianach i skupiać się tylko na miłości że trzeba już ją mieć bo wiek.
Ważne żebyś był szczęśliwy jako człowiek, w życiu sam dla siebie, a wtedy do szczęśliwych ludzi lgnie szczęście i miłość.
Pozdrawiam i nie dawaj się smutkom.
Może masz za duże wymagania? ![]()
Czasem warto i o tym pomyśleć
ale czy wymagania da się zmniejszyć? bo to mi trochę wtedy pachnie tym, o czym różyczka napisała, żeby się "nagiąć, byle tylko być z kimś"...
Róża ma rację. Lepiej być samemu nieszczęsliwym niż być nieszczęśliwym z kimś. Samotność daje dużo większą nadzieję wbrew temu co tu wiele osób pisze. Dużo mniej tej nadziei, gdy jest się w toksycznym związku bez przyszłości albo gdy po 10 latach zdajemy sobie sprawę, że to nie to, ale głupio tak teraz odejść.
A czy wymagania można zmniejszyć? Chyba nie. Czy są w ogóle jakieś wymagania, które stawia się wszystkim? Wydaje mi się, że po prostu mamy w głowie jakiś obraz wymarzonego partnera - bardziej cechy niż wygląd. Później pojawia się ta osoba i okazuje się, że ma zupełnie inne cechy niż szukaliśmy, a podoba nam się w niej wszystko
Kiedy kontrolę przejmuje serce, rozum ma niewiele do gadania ![]()
Można spojrzeć na wymagania pod innym kontem ale całkiem zmienić jak ty tego chcesz od partnerki to tylko ty możesz ale czasem właśnie wbrew sobie.
Może to głupie przykłady ale podam tak dla spojrzenia ok ...
Dziewczyna musi być młodsza lub w moim wieku- a może spojrzeć tak wole bardziej ukształtowana emocjonalnie i świadoma siebie starsza ...
Dziewczyna musi lubić sport- a może spróbuje sportu w którym są kobiety np bilard albo kręgle żeby moja dziewczyna tez mogła ze mną coś robić i nie nudzić się.
Dziewczyna musi lubić naturę wypady za miasto biwak lub w góry- zamiast tego może bym spróbował nauczyć się pływać kajakiem albo będę do parku wodnego ja zabierał albo tam poszukam.
Wszystko można spojrzeć inaczej kompromis to kluczowe słowo w związku i przyda się na pewno.
ale czy wymagania da się zmniejszyć? bo to mi trochę wtedy pachnie tym, o czym różyczka napisała, żeby się "nagiąć, byle tylko być z kimś"...
Dokładnie, zgadzam się. Nie ma czegoś takiego, jak zbyt duże wymagania. Nazywać to można w różny sposób, ale każdy z nas ma jakiś "detal", który przyciąga nas do płci przeciwnej i decyduje o tym, że ktoś nam się podoba. Mam konto na pewnym portalu i bez ogródek mówię o tym, że np. nie umiem być z facetem, który ma poniżej 180;D (czyli przynajmniej 10 cm wyższy)czy to śmieszne?;p
Rozumiem Cie dokładnie. Nie ma w tym nic dziwnego. Ale jest też druga strona. Moja współlokatorka ma podobnie - odrzuca wszystkich facetów, bo jej nie odpowiadają no i kiedyś pznała tego, który ją olśnił i wręcz ucieleśniał jej marzenia o "idealnym" facecie. Co się okazało potem? Okazało się tym razem, że to ona nie spełnia jego jakichś oczekiwań... także.. kij ma zawsze dwa końce;p
No jak ktoś ma za duże wymagania, to dobrze mu zrobi jak kiedyś poczuje, jak to jest nie przejść przez cienkie sito eliminacji ![]()
No nie wiem czy zrozumiałeś to co powiedziałam;D nie ma czegoś takiego, jak za duże wymagania.
Spokojnie zrozumiałem
To było tylko lekko ironiczne odniesienie się do tematu Twojej współlokatorki ![]()