Zwiazek z facetem po rozstaniu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zwiazek z facetem po rozstaniu

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 102 ]

Temat: Zwiazek z facetem po rozstaniu

Hej!

Parę miesięcy temu przez wspólnych znajomych poznałam faceta, który od razu wpadł mi w oko. Z początku gadaliśmy ze sobą na stopie czysto koleżeńskiej, trwało to kilka tygodni. Zupełnie na nic się nie nastawiałam bo wiedziałam że jest zajęty. Tak się złożyło że po tych kilku tygodniach naszych rozmów rzuciła go dziewczyna z którą był w związku od 3 lat (mieszkali razem od 2,5). Z jego opowieści wynikało że traktowała go okropnie od dłuższego czasu. W zasadzie nikt z jego znajomych ani rodziny jej nie lubił. Po tym jak się w końcu wyprowadziła nasze rozmowy zaczęły zmieniać swój charakter. W końcu spotkaliśmy się, oboje z nastawieniem że oczekujemy czegoś więcej. Wtedy nie brałam nawet pod uwagę że będzie tęsknil za kobieta która go zdradziła i traktowała jak... Nie powiem co. W każdym razie po 3 miesiacach bycia razem (po miesiącu żartowaliśmy ze "chodzimy ze sobą tongue, zdążyłam poznać jego rodziców i nocowaliśmy u siebie wielokrotnie) zauważyłam że coś jest nie tak - bywał smutny, nie dążył do spotkań, słowem - nie widziałam żeby się angażował. Od razu dodam że seks był - gdzieś na 4 randce został u mnie na noc. Po tym jak go przycisnęłam do ściany powiedział mi że nie wyleczył się jeszcze ze swojej bylej, że nadal za nią tęskni i jest mu źle. Że pamięta tylko dobre chwilę z nią i to jak się czuł kiedy się poznawali. Że ze mną jest mu bardzo dobrze i miło, dogadujemy się ale to nie to. Że jestem świetna ale nie jestem nią. Ja niestety zdążyłam się zakochać - prawda jest taka że z mojej strony zaiskrzyło od razu - to było jak grom z jasnego nieba. No i teraz sytuacja wygląda tak że nie spotykamy się już, gdyż jak stwierdził nie jest to miłość ale... Rozmawiamy nadal, bo dość mocno zdążyliśmy się zzyc przez ten czas. Przy rozstaniu było dużo łez. On czasem proponuje spotkania... Ja no cóż... Jestem głupia chyba bo czasem się na nie zgadzam (raz skończyło się w łóżku) licząc że jeszcze coś w nim się zmieni i mnie pokocha. Czy ktoś był w podobnej sytuacji i jest jakakolwiek szansa że to było za szybko i jeszcze coś z tego będzie? sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu

Zapytam od razu, bo piszesz, że dziewczyna źle traktowała chłopaka. To on to powiedział czy też np jego znajomi , rodzice, skoro ich już poznałaś?
Skoro otwarcie ci mówi, że nie jest gotowy na związek z tobą to wg mnie powinnaś dać sobie spokój. Musi wpierw uporać się z przeszłością aby myśleć o nowym związku. Jak na razie to wg mnie albo jest w tym wsyzstkim bardzo pogubiony albo traktuje cie trochę jak zabawkę, może cię mieć w każdej chwili kiedy zadzwoni.

?Wierzę w karmę. Dostajesz to, co dajesz, czy to złe, czy dobre. ?

3

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
Izzie_Stevens napisał/a:

Zapytam od razu, bo piszesz, że dziewczyna źle traktowała chłopaka. To on to powiedział czy też np jego znajomi , rodzice, skoro ich już poznałaś?
Skoro otwarcie ci mówi, że nie jest gotowy na związek z tobą to wg mnie powinnaś dać sobie spokój. Musi wpierw uporać się z przeszłością aby myśleć o nowym związku. Jak na razie to wg mnie albo jest w tym wsyzstkim bardzo pogubiony albo traktuje cie trochę jak zabawkę, może cię mieć w każdej chwili kiedy zadzwoni.

To nie tylko z jego opowieści. Wszyscy jego bliscy uważali ją za leniwa, arogancką i roszczeniowa. Nie znałam jej więc trudno powiedzieć jak było naprawdę, ale słyszałam o niej tylko źle rzeczy od co najmniej 4 osób poza nim. Jeszcze mieszkając z nim umawiała się na boku z innym specjalnie się z tym nie kryjąc. Generalnie słabo.

Tak, wiem jak to wygląda z boku. Ale ja też nie lecę na każde zawołanie, często odmawiam. Oczywiście powinnam się odciąć 100%, tylko no właśnie... Mam nadzieję. Cały czas. Myślę tylko o tym że nie wyszło i jak bardzo mi go brakuje. Ostatnio widzieliśmy się parę dni temu, rozmawialiśmy, przytulaliśmy się, było bardzo miło, twierdzil że tesknil. Do łóżka z nim  już nie pójdę choć mam ogromną ochote. Ale wiem że u mnie pogłębi to uczucie które jest już i tak dość silne. Jest mi przykro że poznaliśmy się w momencie kiedy on nie jest gotowy. Przez całe te 3 msce dużo o niej mówił i często mnie do niej porównywał. Bolało jak cholera. sad chciałabym żeby on z czasem zapomniał i zauważył we mnie coś więcej ale... Chyba jeśli do tej pory nic takiego się nie stało to już się raczej nie zapowiada...

4

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
Kukuczka napisał/a:
Izzie_Stevens napisał/a:

Zapytam od razu, bo piszesz, że dziewczyna źle traktowała chłopaka. To on to powiedział czy też np jego znajomi , rodzice, skoro ich już poznałaś?
Skoro otwarcie ci mówi, że nie jest gotowy na związek z tobą to wg mnie powinnaś dać sobie spokój. Musi wpierw uporać się z przeszłością aby myśleć o nowym związku. Jak na razie to wg mnie albo jest w tym wsyzstkim bardzo pogubiony albo traktuje cie trochę jak zabawkę, może cię mieć w każdej chwili kiedy zadzwoni.

To nie tylko z jego opowieści. Wszyscy jego bliscy uważali ją za leniwa, arogancką i roszczeniowa. Nie znałam jej więc trudno powiedzieć jak było naprawdę, ale słyszałam o niej tylko źle rzeczy od co najmniej 4 osób poza nim. Jeszcze mieszkając z nim umawiała się na boku z innym specjalnie się z tym nie kryjąc. Generalnie słabo.

Tak, wiem jak to wygląda z boku. Ale ja też nie lecę na każde zawołanie, często odmawiam. Oczywiście powinnam się odciąć 100%, tylko no właśnie... Mam nadzieję. Cały czas. Myślę tylko o tym że nie wyszło i jak bardzo mi go brakuje. Ostatnio widzieliśmy się parę dni temu, rozmawialiśmy, przytulaliśmy się, było bardzo miło, twierdzil że tesknil. Do łóżka z nim  już nie pójdę choć mam ogromną ochote. Ale wiem że u mnie pogłębi to uczucie które jest już i tak dość silne. Jest mi przykro że poznaliśmy się w momencie kiedy on nie jest gotowy. Przez całe te 3 msce dużo o niej mówił i często mnie do niej porównywał. Bolało jak cholera. sad chciałabym żeby on z czasem zapomniał i zauważył we mnie coś więcej ale... Chyba jeśli do tej pory nic takiego się nie stało to już się raczej nie zapowiada...

Pytając o jego byłą nie chciałam cię urazić tylko chciałam się upewnić smile

Nie powinnaś liczyć w tej chwili na coś więcej, przykro mi. Niezaleznie od tego jak ona jego traktowała, on cały czas czuje do niej przywiązanie. I jeśli od początku cię do niej porównywał to niestety to jest bardzo słabe z jego strony. I wg mnie, każdy, także w tym przypadku, każdy musi przeboleć swoją przeszłość, i dojść do porozumienia samym z sobą zanim zacznie nowy związek. I ze względu na szacunek do samego siebie jak i do tej drugiej, nowej osoby.

?Wierzę w karmę. Dostajesz to, co dajesz, czy to złe, czy dobre. ?

5 Ostatnio edytowany przez Meliska21 (2020-03-23 16:54:01)

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu

Wydaje mi się,  że znecasz się nad samą sobą. Żeby wejść z jakąś szansą powodzenia w kolejny związek, trzeba przede wszystkim uporać się z poprzednim. Ty jesteś w tej chwili taką hormonalną kuracją zastępczą. To nie jest dobre ani dla Ciebie ani dla niego. Musisz się odciąć całkowicie,  bo takie sporadyczne kontakty, to nic innego, jak rozdrapywanie ran, które próbują się zabliźnić.

6

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
Izzie_Stevens napisał/a:
Kukuczka napisał/a:
Izzie_Stevens napisał/a:

Zapytam od razu, bo piszesz, że dziewczyna źle traktowała chłopaka. To on to powiedział czy też np jego znajomi , rodzice, skoro ich już poznałaś?
Skoro otwarcie ci mówi, że nie jest gotowy na związek z tobą to wg mnie powinnaś dać sobie spokój. Musi wpierw uporać się z przeszłością aby myśleć o nowym związku. Jak na razie to wg mnie albo jest w tym wsyzstkim bardzo pogubiony albo traktuje cie trochę jak zabawkę, może cię mieć w każdej chwili kiedy zadzwoni.

To nie tylko z jego opowieści. Wszyscy jego bliscy uważali ją za leniwa, arogancką i roszczeniowa. Nie znałam jej więc trudno powiedzieć jak było naprawdę, ale słyszałam o niej tylko źle rzeczy od co najmniej 4 osób poza nim. Jeszcze mieszkając z nim umawiała się na boku z innym specjalnie się z tym nie kryjąc. Generalnie słabo.

Tak, wiem jak to wygląda z boku. Ale ja też nie lecę na każde zawołanie, często odmawiam. Oczywiście powinnam się odciąć 100%, tylko no właśnie... Mam nadzieję. Cały czas. Myślę tylko o tym że nie wyszło i jak bardzo mi go brakuje. Ostatnio widzieliśmy się parę dni temu, rozmawialiśmy, przytulaliśmy się, było bardzo miło, twierdzil że tesknil. Do łóżka z nim  już nie pójdę choć mam ogromną ochote. Ale wiem że u mnie pogłębi to uczucie które jest już i tak dość silne. Jest mi przykro że poznaliśmy się w momencie kiedy on nie jest gotowy. Przez całe te 3 msce dużo o niej mówił i często mnie do niej porównywał. Bolało jak cholera. sad chciałabym żeby on z czasem zapomniał i zauważył we mnie coś więcej ale... Chyba jeśli do tej pory nic takiego się nie stało to już się raczej nie zapowiada...

Pytając o jego byłą nie chciałam cię urazić tylko chciałam się upewnić smile

Nie powinnaś liczyć w tej chwili na coś więcej, przykro mi. Niezaleznie od tego jak ona jego traktowała, on cały czas czuje do niej przywiązanie. I jeśli od początku cię do niej porównywał to niestety to jest bardzo słabe z jego strony. I wg mnie, każdy, także w tym przypadku, każdy musi przeboleć swoją przeszłość, i dojść do porozumienia samym z sobą zanim zacznie nowy związek. I ze względu na szacunek do samego siebie jak i do tej drugiej, nowej osoby.

Jedyne o co mam do niego żal to o to że z początku był mocno nakręcony na nas, a jak mi potem przyznał - próbował sam siebie przekonać ze tamto już za nim. Z czasem zaczęło to wszystko wychodzić, drobne sygnaly które mnie martwiły ale trochę nie chciałam ich przyjąć do wiadomości. Jak sam mi powiedział jak się rozstawaliśmy - już zawsze będę mu się kojarzyć z nią i z tym że przytulając mnie czuł złość ze to ja a nie ona. Nawet jak to pisze to nie wierzę że mogłam coś takiego usłyszeć i nadal tęsknić i liczyć na coś z jego strony. I pocieszać go nadal po naszym rozstaniu. O ile można to co między nami było nazwać związkiem skoro nigdy nic do mnie nie czuł a raczej jak twierdził zdarzały się momenty że było coś więcej ale potem tamten temat wracał i było po uczuciu.

7

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu

Odetnij się całkowicie, w tej chwili, nawiązując jakiekolwiek kontakty z nim, ranisz siebie.

?Wierzę w karmę. Dostajesz to, co dajesz, czy to złe, czy dobre. ?

8

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu

Na tym forum jest całe mnóstwo historii, w których autorzy opisują podobne rozterki. Zarówno z punktu widzenia osoby po rozstaniu jak i tej, pełniącej rolę "plastra" na emocjonalną pustkę. W żadnym wypadku nie kończy się to dobrze, kiedy następuje zbyt szybko.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

9

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
Meliska21 napisał/a:

Wydaje mi się,  że znecasz się nad samą sobą. Żeby wejść z jakąś szansą powodzenia w kolejny związek, trzeba przede wszystkim uporać się z poprzednim. Ty jesteś w tej chwili taką hormonalną kuracją zastępczą. To nie jest dobre ani dla Ciebie ani dla niego. Musisz się odciąć całkowicie,  bo takie sporadyczne kontakty, to nic innego, jak rozdrapywanie ran, które próbują się zablinić.

Jest dokładnie tak jak piszesz. Wszyscy wtajemniczeni mi to mówią. Do tej pory nie byłam w stanie tego zrobić bo jeszcze gdzieś tlila mi się w głowie myśl że coś ze mną jest nie tak, że jestem nie dość ładna, mądra czy zabawna. Moje poczucie własnej wartości jest w tym momencie w głębokim rowie. Nasze ostatnie spotkanie trochę mi pomogło w tym sensie - zaczynam rozumieć że skoro dobrze nam się spędza czas to nie jestem chyba aż taka beznadziejna i to po prostu w nim jest problem... Trzymajcie kciuki żebym się w końcu faktycznie urwała z tego czegoś, bo jeszcze chwila a się wykończę psychicznie. Widzę jego uśmiech i serce mi pęka że zakocha się kiedyś w innej a ja już go więcej nie zobaczę

10

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu

Cała sytuacja nie ma nic wspólnego z twoją wartością jako człowieka/kobiety. Nie można się odkochać na zawołanie i zakochać na zawołanie. To czy jesteśmy atrakcyjni nijak się ma do miłości. Może on po prostu Cię lubi i nic więcej , może w swojej naiwności liczył, że taki plaster( Ty)pomoże mu się pozbierać.

11 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-03-23 17:20:04)

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
Kukuczka napisał/a:
Meliska21 napisał/a:

Wydaje mi się,  że znecasz się nad samą sobą. Żeby wejść z jakąś szansą powodzenia w kolejny związek, trzeba przede wszystkim uporać się z poprzednim. Ty jesteś w tej chwili taką hormonalną kuracją zastępczą. To nie jest dobre ani dla Ciebie ani dla niego. Musisz się odciąć całkowicie,  bo takie sporadyczne kontakty, to nic innego, jak rozdrapywanie ran, które próbują się zablinić.

Jest dokładnie tak jak piszesz. Wszyscy wtajemniczeni mi to mówią. Do tej pory nie byłam w stanie tego zrobić bo jeszcze gdzieś tlila mi się w głowie myśl że coś ze mną jest nie tak, że jestem nie dość ładna, mądra czy zabawna. Moje poczucie własnej wartości jest w tym momencie w głębokim rowie. Nasze ostatnie spotkanie trochę mi pomogło w tym sensie - zaczynam rozumieć że skoro dobrze nam się spędza czas to nie jestem chyba aż taka beznadziejna i to po prostu w nim jest problem... Trzymajcie kciuki żebym się w końcu faktycznie urwała z tego czegoś, bo jeszcze chwila a się wykończę psychicznie. Widzę jego uśmiech i serce mi pęka że zakocha się kiedyś w innej a ja już go więcej nie zobaczę

Meliska to i tak delikatnie ujęła .

Kukuczko nic z tego nie będzie,nie jesteś w stanie nawet jakbyś była nie wiadomo jak dojrzałą,kochającą osobą, wypełnić cokolwiek w tym facecie i za tego faceta.
Jesteś nawet nie plastrem, jesteś jak morfina dla niego, on nie przezywa naturalnie rozstania z tamtą on się za Twoja pomocą znieczula.
Takie znieczulanie przestaje działać po pewnym czasie ze trzy razy w życiu coś takiego przechodziłem a ze dwa razy byłem jak Ty "sister morfin". To nie jest partnerstwo i początek zdrowo rozwijającej się więzi brak równowagi w potrzebach i oczekiwaniach.
On odsuwa tylko w czasie przeżycie emocji których nie chce czuć - wszystkich.
Robi to wszystko na pokaz przed sobą dodaje sobie sztucznie wartości ,pozory i oczekiwania, oraz nie przepracowane w naturalny sposób uczucia żale, smutek ,złość i gniew wszystko to tłumi za Twoją pomocą to coś jak wykorzystywanie ponieważ Twoje oczekiwania co do związku są inne.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

12

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu

Ten mazgaj to ma być materiał na Twojego partnera?
Towarzystwo i on sam mówi, że był źle traktowany (co to w ogóle znaczy?) przez byłą, ale porównuje Cię do niej jako do wzorca? Płacze przy Tobie, jest niedecyzyjny, czy to nie jest jakaś sprytna gra? jako żywo takiego okazu to jeszcze nie spotkałam.

13 Ostatnio edytowany przez Meliska21 (2020-03-23 17:46:01)

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu

No Paslawek to nie ulega wątpliwości, że Autorka jest wykorzystywana przez delikwenta, może nieświadomie, ale jednak.
Wiesz Autorko w tym wszystkim najbardziej zostaniesz skrzywdzona Ty,  jeśli będziesz to ciągnąć.

14

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
Meliska21 napisał/a:

No Paslawek to nie ulega wątpliwości, że Autorka jest wykorzystywana przez delikwenta, może nieświadomie, ale jednak.
Wiesz Autorko w tym wszystkim najbardziej zostaniesz skrzywdzona Ty,  jeśli będziesz to ciągnąć.

Dokładnie właśnie tak jakby facet był doświadczony i świadomy to by przynajmniej na przykład z rok pobył sam ze sobą żeby dojść do równowagi z emocjami nie tłumiąc ich i nie udając bohatera.
On nawet przecież nie tęskni za realną osobą,tęskni i wspomina wybiórczo i selektywnie "obrazek" złożony z sentymentów wyidealizowane, złudzenie wyobrażenie z którego zrobił sobie"ołtarzyk". Nie ma sposobu żeby nie porównywał Ciebie Autorko bo ten odruch jest mimowolny i nieświadomy to niedojrzały chłopak,który w Tobie beznadziejnie szuka obrazka tamtej eks .Na bardzo krótko starczyło jemu zachwytu nad Twoim zakochaniem.
Spotkania wyznania i seks z Tobą zastąpiły nawet i zagłuszyły zrozumiały uraz ,obawę przed zranieniem pominął to i nie przeżył a to cząstka żałoby i odruch obronny który występuje po rozstaniu i z którymi to zjawiskami można sobie poradzić na spokojnie .
Wysoko postawił Ci poprzeczkę na wysokości stratosfery Ty to Ty dziewczyna z krwi i kości zakochana rywalizujesz z jakimś wyobrażaniem "półboginią" mrzonką, fantazją i służysz mu swoją obecnością do użalania się nad sobą w momentach w których czasem dochodzi do niego prawda o tamtej dziewczynie że zdradzała i nie szanowała go on natychmiast przechodzi po tym w tryb wypierania i porównywania Ciebie bardzo to niezdrowa regulacja uczuciami za pomocą grania na Twoich uczuciach. to też może być przypuszczalnie głęboko ukryta próba rekompensowania sobie zdrady na Tobie na jakimś poziomie emocjonalnym igra z Tobą i wyżywa się tym odpychaniem Ciebie od siebie takie dowartościowanie to dziecinada niektórzy tak mają i tak robię dopóki nie dorosną wiek nie ma znaczenia.
Jeszcze dochodzi rodzaj desperacji facet musi kogoś mieć musi mieć seks bo jak nie to niej est człowiekiem straszne ciśnienie i pułapka jeżeli tak myślał spotykając się z tobą a teraz trzymając Ciebie w odległej rezerwie i na dystans.
Tak to mogło i może wyglądać .

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

15

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu

Lód po którym stąpasz jest tak kruchy, że możliwy do przejścia mógłby być tylko dla osoby niezbyt zaangażowanej emocjonalnie. W Twoim przypadku jest to niemożliwe. Wszystkio będzie trafiać prosto w serce. Plusem jest to, że on powiedział Ci to wprost - to chyba rzadko się zdarza. Dzięki temu masz realne podstawy, rzeczowe argumenty by go sobie odpuścić.
Ile macie lat?

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus

16

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu

Dziękuję za odpowiedzi, moze coś dotrze do mojej głowy.

Tak, okaz mi się trafił nie z tej Ziemi.

Rozwinę może trochę o jego byłej dziewczynie.
Z tego co mówił to kłócili się często, ona w sumie miała go w nosie już od dawna, unikała z nim intymności że się tak ładnie wyrażę, on sam już w pewnym momencie miał dosyć i myślał o rozstaniu. Ale jak został postawiony w sytuacji że to ona odchodzi to już zmienił zdanie. Ja z kolei jestem jej w sumie przeciwieństwem można powiedzieć - nie robię problemów, ludzie mnie lubią, jego rodzina też. Wspierałam go i troszczyłam się o niego bo taki biedny pokrzywdzony miś z niego - i teraz miś dostał po dupie. Jak sam stwierdził ze mną wszystko układało się poprawnie ale nie ma tego czegoś. Może lubi mieć jazdy w związku... Nie wiem.

Zdaje sobie sprawę z tego że średni z niego materiał na faceta. I pewnie jest dokładnie tak że trzyma mnie w rezerwie żeby było z kim się czasem spotkać i wiadomo co. Niestety zadurzylam się baaardzo mocno. I nie mogę sobie póki co wyobrazić dnia bez niego. No ale będę musiała bo skończy się to w przeciwnym razie tak że ja będę czekać az on się obudzi, a on się obudzi... Ale dla innej. Albo tamtą się zdecyduje wrócić. I coś mi mówi że wtedy kontakt urwie się jak za dotknięciem różdżki

17

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
gracjana1992 napisał/a:

Lód po którym stąpasz jest tak kruchy, że możliwy do przejścia mógłby być tylko dla osoby niezbyt zaangażowanej emocjonalnie. W Twoim przypadku jest to niemożliwe. Wszystkio będzie trafiać prosto w serce. Plusem jest to, że on powiedział Ci to wprost - to chyba rzadko się zdarza. Dzięki temu masz realne podstawy, rzeczowe argumenty by go sobie odpuścić.
Ile macie lat?

Dobiegamy 30. Ja jestem po długim związku w którym wypaliło się z mojej strony. Weszłam w nowe z ogromnym łaknieniem uczucia sad

18

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu

Z własnej woli jesteś jego orbiterką.

19

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
balin napisał/a:

Z własnej woli jesteś jego orbiterką.

Czas to skończyć bo naprawdę wygląda to żałośnie

20

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu

Plastry Autorko po zabliźnieniu rany odrywa się i wywala do śmieci, także tego... Plastrem byłaś/jesteś.

21

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
assassin napisał/a:

Plastry Autorko po zabliźnieniu rany odrywa się i wywala do śmieci, także tego... Plastrem byłaś/jesteś.

Ciężko to zaakceptować jak się czuje cos więcej ale byłabym głupia gdybym liczyła ze mój przypadek będzie wyjątkowy i nagle mój książę stwierdzi że jestem kobietą jego życia.

Dziękuję za przemówienie do rozsądku wszystkim. Z czasem sama pewnie dojdę do wniosku że nie był tego nawet wart.

22

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu

Ciężko jest mózg odrzeć ze złudzeń, gdy już człowiek naćpał się wizjami Pięknego Życia w Parze. Niestety, Twój rycerz na przetrąconym koniu zanim się odkadzi z toksycznej byłej, może Ci poharatać życiorys. Lepiej się odciąć szybkim cięciem, spłakać stratę i na przyszłość unikać zranionych misiów z gatunku "bo to zła kobieta była".

... skromna jestem i nieśmiała, lecz nigdy nie wykryto ciała.

23

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
Szujszuja napisał/a:

Ciężko jest mózg odrzeć ze złudzeń, gdy już człowiek naćpał się wizjami Pięknego Życia w Parze. Niestety, Twój rycerz na przetrąconym koniu zanim się odkadzi z toksycznej byłej, może Ci poharatać życiorys. Lepiej się odciąć szybkim cięciem, spłakać stratę i na przyszłość unikać zranionych misiów z gatunku "bo to zła kobieta była".

Pamiętam jak na początku naszego spotykania jakoś zupełnie nie brałam pod uwagę tego że mogę być tylko zapchajdziura. Świadomie czy nieświadomie ale tak to wyszło. W zasadzie to fajnie było na pierwszych trzech randkach, potem było coraz więcej sygnałów ostrzegawczych ale jak człowiek zakochany to się pewnych rzeczy po prostu nie chce widzieć.
Będzie ciężko, książę pisze i dzwoni, oczywiście czysto koleżeńsko... No ale jakoś mu to muszę przekazać że nie mam ochoty na kontakt (choć to w sumie wcale nie prawda...)

24

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
Kukuczka napisał/a:

Będzie ciężko, książę pisze i dzwoni, oczywiście czysto koleżeńsko... No ale jakoś mu to muszę przekazać że nie mam ochoty na kontakt (choć to w sumie wcale nie prawda...)

Najlepiej bez owijania w bawełnę, że nie służysz do podcierania ego, a Twoje życie to nie miękka podusia, na której on swoim dupiszczem na chwilę sobie legnie. Z takiego rozwijania znajomości ...a ja nie wiem, a moja była... to tylko rozwolnienie wychodzi.

... skromna jestem i nieśmiała, lecz nigdy nie wykryto ciała.

25

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
Szujszuja napisał/a:
Kukuczka napisał/a:

Będzie ciężko, książę pisze i dzwoni, oczywiście czysto koleżeńsko... No ale jakoś mu to muszę przekazać że nie mam ochoty na kontakt (choć to w sumie wcale nie prawda...)

Najlepiej bez owijania w bawełnę, że nie służysz do podcierania ego, a Twoje życie to nie miękka podusia, na której on swoim dupiszczem na chwilę sobie legnie. Z takiego rozwijania znajomości ...a ja nie wiem, a moja była... to tylko rozwolnienie wychodzi.

Nie nie, on nie to że nie wie. On mówi że wie że nikogo innego sobie poza nią nie wyobraża i absolutnie z jego strony nic nie ma ponad jakaś dziwna przyjaźń - która się pewnie skończy jak tylko się zakocha ponownie albo ona do niego wróci. Oczywiście czasem nagada się miłych rzeczy ale to chyba każdy z mózgiem wie jaki ma w tym cel sad buzi dupci i papa...

26

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu

Nie odtruł się jeszcze, biedaczek. Uważaj, żeby Ciebie nie zatruł.

... skromna jestem i nieśmiała, lecz nigdy nie wykryto ciała.

27

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
Szujszuja napisał/a:

Nie odtruł się jeszcze, biedaczek. Uważaj, żeby Ciebie nie zatruł.

Już zatruł. Ja po ponad roku bycia w związku z przyzwyczajenia (w sumie byłam z poprzednim 8 lat) dopiero poczułam na nowo co to znaczy kochać i troszczyć się o kogoś. Jak go spytałam w końcu wprost co to jest między nami i usłyszałam odpowiedź to czułam że spadam w przepaść, dosłownie. Minął ponad miesiąc od tego czasu a ja nadal czuje ze spadam. Najgorsze dla mnie w tym wszystkim jest to że mimo spędzonego wspólnie czasu on bez mrugnięcia okiem spotkałby się, pobzykal i nie robi mu to różnicy że ja kocham i po prostu potem cierpię. Nie mieści mi się w głowie jak można tak traktować kogoś kto był przy nim w czasie kiedy życie mu się waliło, pocieszał i chcieć dalej te osobę eksploatować. To chyba dużo mówi o nim jako człowieku. Więc może i dobrze ze tak wyszło. Co boli równie mocno to fakt że poza tym że jest zakochany w innej i tak mnie traktuje, naprawdę dobrze się dogadywaliśmy, podobne poczucie humoru, podejście do życia, a seks... No również genialny. I ciągnie mnie też do tego, aż głupio się przyznać ale no mam swoje potrzeby. Nie mam ochoty szukać kogoś innego, ale to minie.

28

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu

Napiszę Ci trochę brutalnie, ale nie celem dokopania, tylko zwrócenia na pewien szczegół uwagi: jeżeli dajesz się używać, to on będzie Cię używał. Dlaczego? Bo może, bo mu pozwalasz. A skoro pozwalasz, to wszystko jest ok. Nie zastanawia się, jak Ty to odbierasz, jak cierpisz, co przeżywasz, bo po co? Poduszka powietrzna jest od tego, żeby amortyzować uderzenia, po wyeksploatowaniu wymienia się ją na nową i jest git. Kto by się przejmował. Zatroszcz się sama o swoje uczucia, u niego nie uzyskasz empatii. Nie powinien z rozgardiaszem emocji ładować się w relacje z inną osobą, ale mało jest ludzi, którzy po głębokim wglądzie w siebie dają sobie czas na przeżycie złych uczuć. Większość chce cały czas czuć się dobrze, teraz, zaraz, jak najszybciej, nieważne, jakim kosztem. Tu powspominać, powzdychać, ale hej, jest czasoumilacz, to się poumiłujmy, a potem ciao bambino, sama chciałaś, ja nic nie obiecywałem.

... skromna jestem i nieśmiała, lecz nigdy nie wykryto ciała.

29

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
Szujszuja napisał/a:

Napiszę Ci trochę brutalnie, ale nie celem dokopania, tylko zwrócenia na pewien szczegół uwagi: jeżeli dajesz się używać, to on będzie Cię używał. Dlaczego? Bo może, bo mu pozwalasz. A skoro pozwalasz, to wszystko jest ok. Nie zastanawia się, jak Ty to odbierasz, jak cierpisz, co przeżywasz, bo po co? Poduszka powietrzna jest od tego, żeby amortyzować uderzenia, po wyeksploatowaniu wymienia się ją na nową i jest git. Kto by się przejmował. Zatroszcz się sama o swoje uczucia, u niego nie uzyskasz empatii. Nie powinien z rozgardiaszem emocji ładować się w relacje z inną osobą, ale mało jest ludzi, którzy po głębokim wglądzie w siebie dają sobie czas na przeżycie złych uczuć. Większość chce cały czas czuć się dobrze, teraz, zaraz, jak najszybciej, nieważne, jakim kosztem. Tu powspominać, powzdychać, ale hej, jest czasoumilacz, to się poumiłujmy, a potem ciao bambino, sama chciałaś, ja nic nie obiecywałem.

Przykre ale w punkt...

30 Ostatnio edytowany przez Anma (2020-03-24 15:43:48)

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu

"Dobiegamy 30. Ja jestem po długim związku w którym wypaliło się z mojej strony. Weszłam w nowe z ogromnym łaknieniem uczucia sad "



Wydaje mi się, że to była być może wzajemna wymiana potrzeb. Czy nie patrzyłaś na to, Autorko w ten sposób?
On potrzebował kogoś kto go zajmie. Seksu. Nowych bodźców, bo nowe relacje są fascynujące. Mile. Zachwycające, zwłaszcza na początku.
Byłaś Ty. Blisko, dostępna. Miła, sympatyczna, świetna dziewczyna. Zainteresowana. I spragniona uczucia. I seksu.
Czy nie za bardzo? Czy chodziło bardziej o niego czy bardziej o samo zainteresowanie, znowu to uczucie?
Nie wiem. Ale jeśli to była jedynie wzajemna realizacja potrzeb, przejdź nad tym do porządku dziennego. Czy faktycznie chodziło w tym o niego czy bardziej o to, że chciałaś zaspokoić "ogromne łaknienie uczucia".
Potrafisz to wziąć na warsztat?

To co gdzieś tam mnie uderzyło, to to, że seks znowu był już po rozstaniu. Dla mnie nasuwa się wniosek  (przy założeniu, że za ostatnim razem będąc ze sobą oboje wiedzieliście, że związku mimo seksu z tego nie będzie), że macie dalej istniejącą potrzebę po obu stronach. I jeśli o to chodzi, wcale nie będzie dziwnym jeśli znowu pójdziecie do łóżka.

I jeśli postawić to w ten sposób- być może realizowaliście jedynie wzajemnie każdy z Was swoje potrzeby przy użyciu drugiej strony. On chciał zalepić pustkę, zająć czas, bliskości i seksu. Ty potrzebowałas głównie uwagi, bliskości i też seksu. Ta relacja dala Wam to.
I właściwie to jesteście kwita.

Gdzieś tam pozostają jednak wciąż potrzeby niezaspokojone i rzeczy których wzajemnie dać sobie nie możecie.

Zastanów się jak to było, nikt tego za Ciebie nie wymyśli. Może faktycznie jesteś tu jego ofiarą a może zwyczajnie zrealizowałas swoją potrzebę bliskości i uwagi przy nim.

31

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
Anma napisał/a:

"Dobiegamy 30. Ja jestem po długim związku w którym wypaliło się z mojej strony. Weszłam w nowe z ogromnym łaknieniem uczucia sad "



Wydaje mi się, że to była być może wzajemna wymiana potrzeb. Czy nie patrzyłaś na to, Autorko w ten sposób?
On potrzebował kogoś kto go zajmie. Seksu. Nowych bodźców, bo nowe relacje są fascynujące. Mile. Zachwycające, zwłaszcza na początku.
Byłaś Ty. Blisko, dostępna. Miła, sympatyczna, świetna dziewczyna. Zainteresowana. I spragniona uczucia.
Czy nie za bardzo? Czy chodziło bardziej o niego czy bardziej o samo zainteresowanie, znowu to uczucie?
Nie wiem. Ale jeśli to była jedynie wzajemna realizacja potrzeb, przejdź nad tym do porządku dziennego. Czy faktycznie chodziło w tym o niego czy bardziej o to, że chciałaś zaspokoić "ogromne łaknienie uczucia".
Potrafisz to wziąć na warsztat?

To co gdzieś tam mnie uderzyło, to to że raz mieliście jednak dość szybko seks, dwa- znowu był już po rozstaniu. Dla mnie nasuwa się wniosek  (przy założeniu, że za ostatnim razem będąc ze sobą oboje wiedzieliście, że związku mimo seksu z tego nie będzie), że macie dalej istniejącą potrzebę po obu stronach. I jeśli o to chodzi, wcale nie będzie dziwnym jeśli znowu pójdziecie do łóżka.

I jeśli postawić to w ten sposób- być może realizowaliście jedynie wzajemnie każdy z Was swoje potrzeby przy użyciu drugiej strony. I właściwie to jesteście kwita.

Zastanów się jak to było, nikt tego za Ciebie nie wymyśli. Może faktycznie jesteś tu jego ofiarą a może zwyczajnie zrealizowałas swoją potrzebę bliskości i uwagi przy nim.

Trochę być może tak to jest, że się wymieniliśmy, tylko że ja utwierdziłam się w tym że chce mieć go na wyłączność. Może uda mi się to kiedyś w tych kategoriach ocenić, narazie jestem zakochana osoba która wierzy resztkami sił że może jemu coś się zmieni. Wiem że on też wierzył na początku ze coś z tego będzie, ale mam żal że nie był ze mną do końca szczery. Kiedyś ta jego była się odezwała z propozycją spotkania i spuścił ją na drzewo, zanim zaczęliśmy funkcjonować jako para na poważnie. Wiele razy robił jakieś wspólne plany, zapraszał mnie na wesele kolegi, a potem to wszystko do niego dotarło. Że nie kocha i jak twierdzi nie pokocha. Ale ze do niej potem pisał, dzwonił i jeździł to już mi nie powiedział smile wialabym jak jeszcze był na to czas. A co do seksu to mam do siebie straszny żal że tak szybko to się stało, może w jakiś sposób mu ta relacje odarlam z magii. Kiedyś mi nawet wspomniał że nawet sposób w jaki go całuję jest mocno erotyczny a nie zmysłowy i że mocno mu się kojarzę z jednym..:/Ale zwyczajnie miałam na to ochotę i wtedy wyszłam z założenia że jesteśmy już dorośli i nie chce mi się bawić w udawanie że wcale go nie pożądam i nie pójdę z nim do łóżka bo musi minąć jakiś tam czas.

32

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu

Oboje byliście wyposzczeni ;p


Powiedz, czy idąc z nim do łóżka już po rozstaniu wiedziałaś że nic z tego nie będzie? (Nie będzie parą?)

33

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
Anma napisał/a:

Oboje byliście wyposzczeni ;p


Powiedz, czy idąc z nim do łóżka już po rozstaniu wiedziałaś że nic z tego nie będzie? (Nie będzie parą?)

On miał seks raz na pół roku a ja miałam długo seks bez emocji więc tak, można tak powiedzieć że byliśmy mocno wyposzczeni. Dwa że podobał mi się od baaardzo dawna i od dłuższego czasu przyglądałam się z boku jak mu się układa. W sumie to sama zainicjowałam bo jak został na noc (wcześniej zostawał raz czy dwa razy chyba jak mnie pamięć nie myli ale było grzecznie) po prostu powiedziałam że mam ochotę i tyle.

Tak, w sensie on postawił sprawę jasno. Tylko ja głupia jestem i myślałam wtedy ze jak będę blisko to się jednak zakocha.

34

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu

Niestety nie wyszło. Trudno, tak czasem bywa. Liczenie na zakochanie z jego strony było nazbyt optymistyczne, żeby nie napisać mniej delikatnie (zwyczajnie na przyszłość wyciągnij swoje wnioski i nie powtarzaj błędów) ale jak człowiekowi zależy, to się karmi nadzieją.

Jak nie chcesz cierpieć, to nie brnij w ta znajomość dalej. Szkoda tylko, że stracilas przyjaciela. Przykro mi, przyjaciele są ważni i tego szkoda.

35

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
Anma napisał/a:

Niestety nie wyszło. Trudno, tak czasem bywa. Liczenie na zakochanie z jego strony było nazbyt optymistyczne, żeby nie napisać mniej delikatnie (zwyczajnie na przyszłość wyciągnij swoje wnioski i nie powtarzaj błędów) ale jak człowiekowi zależy, to się karmi nadzieją.

Jak nie chcesz cierpieć, to nie brnij w ta znajomość dalej. Szkoda tylko, że stracilas przyjaciela. Przykro mi, przyjaciele są ważni i tego szkoda.

Chyba niewiele straciłam. Jak o tym teraz myślę to on zawsze wtrącał żebym wpadła nie dlatego że chce pobyć właśnie ze mną ale po prostu z nudów. Sądzę że jemu to w sumie bez różnicy z kim zabijał czas. Parę razy się do tego przyczepiłam ale zawsze twierdzil że to nie tak i że sobie dopowiadam. Nawet nie zamierzam z nim gadać i się uzewnętrzniać, po prostu przestaje odpowiadać i się spotykać. Przykre to ale to nie pierwszy raz kiedy ktoś mnie zawiódł właśnie jako przyjaciel choćby. Z każdym dniem boli to wszystko coraz mniej smile

36

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
Anma napisał/a:

Niestety nie wyszło. Trudno, tak czasem bywa. Liczenie na zakochanie z jego strony było nazbyt optymistyczne, żeby nie napisać mniej delikatnie (zwyczajnie na przyszłość wyciągnij swoje wnioski i nie powtarzaj błędów) ale jak człowiekowi zależy, to się karmi nadzieją.

Jak nie chcesz cierpieć, to nie brnij w ta znajomość dalej. Szkoda tylko, że stracilas przyjaciela. Przykro mi, przyjaciele są ważni i tego szkoda.

Owszem, głupio to wyszło że nie przemyślałam tego wtedy i poszłam jak dzik w las. Trudno kontrolować swoje emocje... I Trudno jest się zakochać w kims nowym mając poprzednika w głowie i wręcz na ołtarzu. Myślę że w normalnych warunkach byłoby inaczej, dla uproszczenia napisałam że poznaliśmy się parę miesięcy temu ale prawda jest taka że gdzieś tam widzieliśmy się już wcześniej choć bez większej interakcji - widać było że się sobie podobamy co nawet nasi znajomi mi mówili. Tym bardziej szkoda ale no cóż. Tak miało być najwyraźniej.

37

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu

Niełatwo Ci teraz, bo huśtawka, na której usiadłaś, nigdy nie była w równowadze, aby obydwojgu Wam to bycie razem sprawiało satysfakcję.
Chłop może i chciał wejść w nowy związek, porzucić przeszłość, zakochać się, jednak jeszcze nie potrafi, jeszcze dorzuca pełnych żywicy drew do spopielałego, ale wciaż tlącego się ogniska tamtej relacji. Żadne Twoje przymioty nie mają tak naprawdę znaczenia i być może to, co zadziało się między Wami zawiązało się wyłącznie z tego powodu, że jesteś świetną osobą, masz mnóstwo wspaniałych cech i doskonale wpisałaś się w jego oczekiwania: bliskości i serdecznej przyjaźni... Ziarenko zostało zasiane, ale nie wyrosło z tego uczucie miłości, tak, jak nie zawsze pojawia się kwiat, czy owoc na jabłoni...

Gdybym była w Twojej sytuacji starałabym się moje własne emocje i stan ciężkiego zakochania studzić chłodem jego słów. Napisałaś, że w rozmowie, którą sama sprowokowałaś powiedział, że: "nie wyleczył się jeszcze ze swojej byłej, że nadal za nią tęskni i jest mu źle. Że pamięta tylko dobre chwile z nią i to jak się czuł kiedy się poznawali. Że ze mną jest mu bardzo dobrze i miło, dogadujemy się ale to nie to. Że jestem świetna ale nie jestem nią." A co jeszcze ważniejsze według mnie "stwierdził nie jest to miłość.".
Powtarzałabym sobie te jego słowa tak długo, aż wreszcie poczułabym mentalnie to jego odrzucenie, tę negację, tę niechęć do zmiany albo zrobiłabym jeszcze inną rzecz - zwizualizowałabym sobie ten jego stan... Wstaje rano i szuka dłonią JEJ obecności, w łazience widząc Twoją flaszeczkę perfum wspomina JEJ zapach, gdy je z Tobą śniadanie myśli o tym jakie muesli było JEJ ulubionym. To JEJ szuka w miejscach, gdzie razem kiedyś bywali. Gdy słucha muzyki... gdy robi sobie przerwę na kawę...  gdy podlewa kikuty pelargonii, które zasadziła JEJ dłoń w ubiegłym roku...  A gdy kładzie się spać, to właśnie JEJ obraz jest tym ostatnim, który widzi wchodząc w sen...

Po co Ci to, Kukuczka???

38

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
aurora borealis napisał/a:

Niełatwo Ci teraz, bo huśtawka, na której usiadłaś, nigdy nie była w równowadze, aby obydwojgu Wam to bycie razem sprawiało satysfakcję.
Chłop może i chciał wejść w nowy związek, porzucić przeszłość, zakochać się, jednak jeszcze nie potrafi, jeszcze dorzuca pełnych żywicy drew do spopielałego, ale wciaż tlącego się ogniska tamtej relacji. Żadne Twoje przymioty nie mają tak naprawdę znaczenia i być może to, co zadziało się między Wami zawiązało się wyłącznie z tego powodu, że jesteś świetną osobą, masz mnóstwo wspaniałych cech i doskonale wpisałaś się w jego oczekiwania: bliskości i serdecznej przyjaźni... Ziarenko zostało zasiane, ale nie wyrosło z tego uczucie miłości, tak, jak nie zawsze pojawia się kwiat, czy owoc na jabłoni...

Gdybym była w Twojej sytuacji starałabym się moje własne emocje i stan ciężkiego zakochania studzić chłodem jego słów. Napisałaś, że w rozmowie, którą sama sprowokowałaś powiedział, że: "nie wyleczył się jeszcze ze swojej byłej, że nadal za nią tęskni i jest mu źle. Że pamięta tylko dobre chwile z nią i to jak się czuł kiedy się poznawali. Że ze mną jest mu bardzo dobrze i miło, dogadujemy się ale to nie to. Że jestem świetna ale nie jestem nią." A co jeszcze ważniejsze według mnie "stwierdził nie jest to miłość.".
Powtarzałabym sobie te jego słowa tak długo, aż wreszcie poczułabym mentalnie to jego odrzucenie, tę negację, tę niechęć do zmiany albo zrobiłabym jeszcze inną rzecz - zwizualizowałabym sobie ten jego stan... Wstaje rano i szuka dłonią JEJ obecności, w łazience widząc Twoją flaszeczkę perfum wspomina JEJ zapach, gdy je z Tobą śniadanie myśli o tym jakie muesli było JEJ ulubionym. To JEJ szuka w miejscach, gdzie razem kiedyś bywali. Gdy słucha muzyki... gdy robi sobie przerwę na kawę...  gdy podlewa kikuty pelargonii, które zasadziła JEJ dłoń w ubiegłym roku...  A gdy kładzie się spać, to właśnie JEJ obraz jest tym ostatnim, który widzi wchodząc w sen...

Po co Ci to, Kukuczka???

Pięknie i smutno to ujęłaś. Będę sobie to czytać za każdym razem jak pomyślę o nim ciepło. Dziękuję

39

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu

Moja historia jest bardzo podobna. Na początku była bajka. Nasze pierwsze spotkanie spokojnie mogłoby znaleźć się w scenariuszu komedii romantycznej. Legendarna "miłość od pierwszego wejrzenia". Po jego słowach i czynach odczytałam, że jest we mnie zakochany. Mówił, że jestem jego szczęściem. Jednak tak naprawdę nigdy nie padły między nami deklaracje, czy jesteśmy razem czy nie... Powiedzial tylko, że nic nie obiecuje. Juz wtedy powinnam czuć się podejrzliwa. Ale potem układało nam się bardzo dobrze, sam nawet mówił o wspólnej przyszłości, mieszkaniu, podróżach. Nasza znajomość też była bardzo namiętna, kiedy się widzieliśmy nie mogliśmy się od siebie odkleić. Aż tu pewnego dnia dzwoni i mówi, że to koniec. Że do mnie nic nie czuje, tylko do NIEJ. Wtedy też pierwszy raz usłyszałam, że ktoś taki istnieje. Nigdy o niej nie mowił, nikt z jego znajomych, rodziny też nie. Podczas tej rozmowy czułam niemal fizyczny ból, jakby mnie ktoś pobił i skopał...
Jak się okazało też miałam być plasterkiem. Była to dość świeża sprawa, rzuciła go kilka msc przed poznaniem mnie, było mu tak źle, że miał stany depresyjne, ale i tak uczynił z niej boginię, bo podczas ostaniej rozmowy przyznał, że to ją wybiera, mimo że ona go nie chce.
Minął miesiąc i nie mamy kontaktu. Kusi mnie bardzo, żeby do niego napisać, ale wiem, że jego odpowiedź, jaka by nie była, to rozdrapanie ran.

40

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
Florence_ napisał/a:

Moja historia jest bardzo podobna. Na początku była bajka. Nasze pierwsze spotkanie spokojnie mogłoby znaleźć się w scenariuszu komedii romantycznej. Legendarna "miłość od pierwszego wejrzenia". Po jego słowach i czynach odczytałam, że jest we mnie zakochany. Mówił, że jestem jego szczęściem. Jednak tak naprawdę nigdy nie padły między nami deklaracje, czy jesteśmy razem czy nie... Powiedzial tylko, że nic nie obiecuje. Juz wtedy powinnam czuć się podejrzliwa. Ale potem układało nam się bardzo dobrze, sam nawet mówił o wspólnej przyszłości, mieszkaniu, podróżach. Nasza znajomość też była bardzo namiętna, kiedy się widzieliśmy nie mogliśmy się od siebie odkleić. Aż tu pewnego dnia dzwoni i mówi, że to koniec. Że do mnie nic nie czuje, tylko do NIEJ. Wtedy też pierwszy raz usłyszałam, że ktoś taki istnieje. Nigdy o niej nie mowił, nikt z jego znajomych, rodziny też nie. Podczas tej rozmowy czułam niemal fizyczny ból, jakby mnie ktoś pobił i skopał...
Jak się okazało też miałam być plasterkiem. Była to dość świeża sprawa, rzuciła go kilka msc przed poznaniem mnie, było mu tak źle, że miał stany depresyjne, ale i tak uczynił z niej boginię, bo podczas ostaniej rozmowy przyznał, że to ją wybiera, mimo że ona go nie chce.
Minął miesiąc i nie mamy kontaktu. Kusi mnie bardzo, żeby do niego napisać, ale wiem, że jego odpowiedź, jaka by nie była, to rozdrapanie ran.

Twoja historia jest znacznie gorsza... Wiesz ja miałam sygnały, nigdy nie było jak w bajce... Byłam ślepa po prostu przez parę tygodni. Bardzo Ci współczuję, co nim kierowało spotykając się z Tobą? Długo to trwało? Pamiętaj że czego byś nie napisała i nie powiedziała, jeśli on sam nie będzie chciał być z Tobą - nic nie zmienisz a zostanie tylko niesmak.

41

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
Kukuczka napisał/a:
Florence_ napisał/a:

Moja historia jest bardzo podobna. Na początku była bajka. Nasze pierwsze spotkanie spokojnie mogłoby znaleźć się w scenariuszu komedii romantycznej. Legendarna "miłość od pierwszego wejrzenia". Po jego słowach i czynach odczytałam, że jest we mnie zakochany. Mówił, że jestem jego szczęściem. Jednak tak naprawdę nigdy nie padły między nami deklaracje, czy jesteśmy razem czy nie... Powiedzial tylko, że nic nie obiecuje. Juz wtedy powinnam czuć się podejrzliwa. Ale potem układało nam się bardzo dobrze, sam nawet mówił o wspólnej przyszłości, mieszkaniu, podróżach. Nasza znajomość też była bardzo namiętna, kiedy się widzieliśmy nie mogliśmy się od siebie odkleić. Aż tu pewnego dnia dzwoni i mówi, że to koniec. Że do mnie nic nie czuje, tylko do NIEJ. Wtedy też pierwszy raz usłyszałam, że ktoś taki istnieje. Nigdy o niej nie mowił, nikt z jego znajomych, rodziny też nie. Podczas tej rozmowy czułam niemal fizyczny ból, jakby mnie ktoś pobił i skopał...
Jak się okazało też miałam być plasterkiem. Była to dość świeża sprawa, rzuciła go kilka msc przed poznaniem mnie, było mu tak źle, że miał stany depresyjne, ale i tak uczynił z niej boginię, bo podczas ostaniej rozmowy przyznał, że to ją wybiera, mimo że ona go nie chce.
Minął miesiąc i nie mamy kontaktu. Kusi mnie bardzo, żeby do niego napisać, ale wiem, że jego odpowiedź, jaka by nie była, to rozdrapanie ran.

Twoja historia jest znacznie gorsza... Wiesz ja miałam sygnały, nigdy nie było jak w bajce... Byłam ślepa po prostu przez parę tygodni. Bardzo Ci współczuję, co nim kierowało spotykając się z Tobą? Długo to trwało? Pamiętaj że czego byś nie napisała i nie powiedziała, jeśli on sam nie będzie chciał być z Tobą - nic nie zmienisz a zostanie tylko niesmak.

Myślę, że czuł się samotny, o czym sam wspominał. Chciał bliskości i być może zapomnieć o tamtej. Poznaliśmy się zupełnie przypadkiem i tak jakoś się potoczyło. Po prostu zauroczenie minęło. A trwało to pół roku.
Nie zamierzam się z nim kontaktować. Słowa jakie padły z jego ust podczas rozstania za bardzo siedzą mi w głowie. Czuję się oszukana. Co było prawdą a co tylko iluzją?

42

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu

Kukuczka, Florence, przepraszam, że znowu zaboli. Jednak lancet, to czasem jedyne rozwiązanie...
Myślę, że nie zostałyście oszukane. Nie można wykluczyć, że mężczyźni, z którymi chciałyście się związać, też próbowali wyjść na prostą, zacząć w życiu coś nowego, zapomnieć... Trudno tu mówić o oszustwie, bo nie byłyście zdradzane, nie byłyście jakąś równoległą opcją do kilku innych pań, z którymi by się umawiali jednocześnie. Skopane czujecie się dlatego, że to nie Was wybrano, choć miałyście taką nadzieję. Nie usłyszałyście tych najważniejszych słów i same przyznajecie, że nie padły w relacji żadnej z Was jakieś deklaracje i nie było planów dalszych niż na kolejne dni, tygodnie lub miesiące...
Panowie, o których piszecie dali Wam jasno do zrozumienia, że dalszego ciągu nie będzie, bo nie przejdą z etapu zauroczenia Wami do czegoś głębszego i mającego perspektywę. Nie ma w tym żadnej Waszej winy i niczego wspólnego z cechami jakie posiadacie, typem urody czy upodobaniami. Przeszkoda leży w tych mężczyznach, nie w Was. Zdarza się, że im odleglejszy dla mężczyzny jest moment rozstania z ukochaną, tym bardziej zaczyna tęsknić, wspominać, idealizować, tę, która kiedyś pojawiła się w galaktyce ich życia... 
Oni sami zrozumieli, że nie mogą dalej spotykać się z Wami. Że tu urywa się ścieżka...

To, co (mimo ewidentnego bólu, który w Was teraz, jeszcze przez chwilę będzie mieszkać), jest ważne, to to, że jesteście gotowe do dobrej, szczęśliwej relacji, że jest w Was takie pragnienie i moc. I że potrafiłyście się otworzyć na nowy związek, że wiecie, iż nie chcecie przyjaźni z benefitami, ale czegoś prawdziwego, pełnego, czegoś wyjątkowego. To naprawdę istotne. Pielęgnujcie to w sobie. Nie marnujcie tej energii, którą jest otwartość, gotowość, marzenia...

A im pozwólcie przeżyć tę stratę ich ukochanych do samego końca.
Nie próbujcie wyważać drzwi, tam, gdzie Was nie chcą. Krążyć myślami nad kimś, kto o Was nie myśli wcale...  Przecież to kompletnie nieekonomiczne ; - )))

43

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
aurora borealis napisał/a:

Kukuczka, Florence, przepraszam, że znowu zaboli. Jednak lancet, to czasem jedyne rozwiązanie...
Myślę, że nie zostałyście oszukane. Nie można wykluczyć, że mężczyźni, z którymi chciałyście się związać, też próbowali wyjść na prostą, zacząć w życiu coś nowego, zapomnieć... Trudno tu mówić o oszustwie, bo nie byłyście zdradzane, nie byłyście jakąś równoległą opcją do kilku innych pań, z którymi by się umawiali jednocześnie. Skopane czujecie się dlatego, że to nie Was wybrano, choć miałyście taką nadzieję. Nie usłyszałyście tych najważniejszych słów i same przyznajecie, że nie padły w relacji żadnej z Was jakieś deklaracje i nie było planów dalszych niż na kolejne dni, tygodnie lub miesiące...
Panowie, o których piszecie dali Wam jasno do zrozumienia, że dalszego ciągu nie będzie, bo nie przejdą z etapu zauroczenia Wami do czegoś głębszego i mającego perspektywę. Nie ma w tym żadnej Waszej winy i niczego wspólnego z cechami jakie posiadacie, typem urody czy upodobaniami. Przeszkoda leży w tych mężczyznach, nie w Was. Zdarza się, że im odleglejszy dla mężczyzny jest moment rozstania z ukochaną, tym bardziej zaczyna tęsknić, wspominać, idealizować, tę, która kiedyś pojawiła się w galaktyce ich życia... 
Oni sami zrozumieli, że nie mogą dalej spotykać się z Wami. Że tu urywa się ścieżka...

To, co (mimo ewidentnego bólu, który w Was teraz, jeszcze przez chwilę będzie mieszkać), jest ważne, to to, że jesteście gotowe do dobrej, szczęśliwej relacji, że jest w Was takie pragnienie i moc. I że potrafiłyście się otworzyć na nowy związek, że wiecie, iż nie chcecie przyjaźni z benefitami, ale czegoś prawdziwego, pełnego, czegoś wyjątkowego. To naprawdę istotne. Pielęgnujcie to w sobie. Nie marnujcie tej energii, którą jest otwartość, gotowość, marzenia...

A im pozwólcie przeżyć tę stratę ich ukochanych do samego końca.
Nie próbujcie wyważać drzwi, tam, gdzie Was nie chcą. Krążyć myślami nad kimś, kto o Was nie myśli wcale...  Przecież to kompletnie nieekonomiczne ; - )))

Mnie najbardziej teraz boli fakt, że on pewnie za jakiś czas spotka kogos innego i się zakocha. Facet który jest dla mnie ideałem. A ja sobie będę mogła posłuchać od znajomych jaki jest szczęśliwy. Nie ze mną sad

44

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
Kukuczka napisał/a:

Mnie najbardziej teraz boli fakt, że on pewnie za jakiś czas spotka kogos innego i się zakocha. Facet który jest dla mnie ideałem. A ja sobie będę mogła posłuchać od znajomych jaki jest szczęśliwy. Nie ze mną sad

W takim razie walcz.
Wzbij sie na szczyty egoizmu i walcz o swoje big_smile Kiedy, jak nie teraz.
Taki alvaro juz na pewno ci sie nie przytrafi, ideal, jak sama opisujesz.
Wbij sie pazurami, kurczowo trzymaj faceta przy sobie, a na te nowa waruj i uwazaj.
Ostrzegaj ja, do kogo teren nalezy. Ewentualnie szarpnij za wlosy i pokaz jej miejsce w szeregu.

Aurora napisala do Ciebie piekny list.
List dla doroslych.
Moze warto go odczytac jeszcze raz?
(klaniam sie Auroro smile)

45

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
Pronome napisał/a:
Kukuczka napisał/a:

Mnie najbardziej teraz boli fakt, że on pewnie za jakiś czas spotka kogos innego i się zakocha. Facet który jest dla mnie ideałem. A ja sobie będę mogła posłuchać od znajomych jaki jest szczęśliwy. Nie ze mną sad

W takim razie walcz.
Wzbij sie na szczyty egoizmu i walcz o swoje big_smile Kiedy, jak nie teraz.
Taki alvaro juz na pewno ci sie nie przytrafi, ideal, jak sama opisujesz.
Wbij sie pazurami, kurczowo trzymaj faceta przy sobie, a na te nowa waruj i uwazaj.
Ostrzegaj ja, do kogo teren nalezy. Ewentualnie szarpnij za wlosy i pokaz jej miejsce w szeregu.

Aurora napisala do Ciebie piekny list.
List dla doroslych.
Moze warto go odczytac jeszcze raz?
(klaniam sie Auroro smile)

Ależ nic nie zamierzam robić. Po prostu tak czuję. Narazie. Nic nie poradzę. List czytam codziennie do poduchy smile

46

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu

Jejku ,Kukuczka ,twój opis zauroczenia jest ideałem dla wszystkich którzy chcieliby zobaczyć jak to działa od strony kobiety.Dzięki ,bo to materiał cenny dydaktycznie.Wiem że cię to nie pocieszy.Z drugiej strony po zastosowaniu pewnego filtru ,widać też jak mężczyzna podchodzi na początku do związku.Widać co każde z was oczekuje ,na czym mu zależy ,jak to się buduje.No i widać co się dzieje z kobietą po tej chwili  - bum ,nie będziemy razem.Dzięki.A co do rad dla ciebie z mej strony ,to napiszę jak się zastanowię nad moim przekazem.Pozdrawiam.

47

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
Kacper55 napisał/a:

Jejku ,Kukuczka ,twój opis zauroczenia jest ideałem dla wszystkich którzy chcieliby zobaczyć jak to działa od strony kobiety.Dzięki ,bo to materiał cenny dydaktycznie.Wiem że cię to nie pocieszy.Z drugiej strony po zastosowaniu pewnego filtru ,widać też jak mężczyzna podchodzi na początku do związku.Widać co każde z was oczekuje ,na czym mu zależy ,jak to się buduje.No i widać co się dzieje z kobietą po tej chwili  - bum ,nie będziemy razem.Dzięki.A co do rad dla ciebie z mej strony ,to napiszę jak się zastanowię nad moim przekazem.Pozdrawiam.

Z mojej strony podręcznikowe zakochanie. Mimo że widzę jakie ma wady to w sumie mam je w nosie. Wystarczy że się uśmiechnie i wszystko inne nabiera drugorzędnego znaczenia.

48

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu

Przecież jesteś dużą dziewczynką ,miałaś już jeden poważny związek.Wiesz że co innego zauroczenie ,a co innego miłość.Wiesz też jak seks potrafi wiązać i wygładzić niedoskonałości osobnicze ( szczególnie ten udany) , ,potrafisz określić co pobudza ,a co studzi twoją euforię.Twój stan jest piękny ,ta niedostępnośc obiektu robi swoje ,Dlaczego za wszelką cenę chcesz być w tym całą ,i jeszcze i jeszcze? Jesteś dużą dziewczynką a zakładasz że ci się to już nigdy nie przytrafi? Z punktu widzenia biochemii mózgu ten stan minie gdzieś do pół roku.Ja bym to potraktował jako naukę o sobie .No i jeszcze jedno ,powiedzmy że pomożemy ci przyciągnąć tego mężczyznę i będzie tylko twój ,będziesz wtedy szczęśliwa na zawsze?

49

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
Kacper55 napisał/a:

Przecież jesteś dużą dziewczynką ,miałaś już jeden poważny związek.Wiesz że co innego zauroczenie ,a co innego miłość.Wiesz też jak seks potrafi wiązać i wygładzić niedoskonałości osobnicze ( szczególnie ten udany) , ,potrafisz określić co pobudza ,a co studzi twoją euforię.Twój stan jest piękny ,ta niedostępnośc obiektu robi swoje ,Dlaczego za wszelką cenę chcesz być w tym całą ,i jeszcze i jeszcze? Jesteś dużą dziewczynką a zakładasz że ci się to już nigdy nie przytrafi? Z punktu widzenia biochemii mózgu ten stan minie gdzieś do pół roku.Ja bym to potraktował jako naukę o sobie .No i jeszcze jedno ,powiedzmy że pomożemy ci przyciągnąć tego mężczyznę i będzie tylko twój ,będziesz wtedy szczęśliwa na zawsze?

Ale gdzie ja napisałam że mi się to już nie przytrafi i że chce go na siłę? Seks tak działa w przypadku kobiet. O ile wiem nie da się nikogo przyciągnąć wbrew jego woli. Owszem mam nadzieję że zmieni zdanie i uzna że tęskni ale niespecjalnie w to wierzę. Po prostu świata poza nim teraz nie widzę, ale tak, wiem że to nie miłość. Przed nim zdarzało mi się zauroczyć mocno, zawsze mijało samo albo za czyjas sprawa smile jego zdążyłam trochę poznać, ale nie na tyle żeby mówić o miłości. Inna sprawa że poprzednie zauroczenia miały miejsce jak mój pierwszy związek dogorywał więc były to zauroczenia platoniczne. Tu doszedł seks i to mnie chyba położyło najmocniej. Nigdy nie miałam tak że facet potrafi mnie nakręcić samym spojrzeniem. Tylko dwa razy miałam jednak tak że po prostu piorun mnie trafił. Na początku tego długiego związku i teraz. Inne zauroczenia nie miały tego elementu gromu z jasnego nieba. Dlatego boję się że ciężko będzie mi się z tego wygrzebać.

50

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
Kukuczka napisał/a:

On czasem proponuje spotkania... Ja no cóż... Jestem głupia chyba bo czasem się na nie zgadzam (raz skończyło się w łóżku) licząc że jeszcze coś w nim się zmieni i mnie pokocha. Czy ktoś był w podobnej sytuacji i jest jakakolwiek szansa że to było za szybko i jeszcze coś z tego będzie? sad

Idealny układ dla faceta. Wyczuł już, że upolował ranną łanie i bedzie z tego korzystał tak długo, jak się da. Za jakiś czas znajdzie kolejną partnerkę i jak mu nie pyknie, to odnowi znajomość z Tobą. Klasyczny scenariusz.
Myślę, że nie bierze już Ciebie poważnie pod uwagę - stalaś się jego pocieszycielką i zabijaczką nudy.

51

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
kamilos84 napisał/a:
Kukuczka napisał/a:

On czasem proponuje spotkania... Ja no cóż... Jestem głupia chyba bo czasem się na nie zgadzam (raz skończyło się w łóżku) licząc że jeszcze coś w nim się zmieni i mnie pokocha. Czy ktoś był w podobnej sytuacji i jest jakakolwiek szansa że to było za szybko i jeszcze coś z tego będzie? sad

Idealny układ dla faceta. Wyczuł już, że upolował ranną łanie i bedzie z tego korzystał tak długo, jak się da. Za jakiś czas znajdzie kolejną partnerkę i jak mu nie pyknie, to odnowi znajomość z Tobą. Klasyczny scenariusz.
Myślę, że nie bierze już Ciebie poważnie pod uwagę - stalaś się jego pocieszycielką i zabijaczką nudy.

To też mnie bardzo boli, że ja widzę w nim partnera a on myśli o mnie dokładnie tak jak piszesz. Gadaliśmy jakiś czas temu kiedy całkowicie urwiemy kontakt, z jego ust padło "jak któreś z nas znajdzie kogoś na poważnie". Nie muszę mówić jak się poczułam. Rozumiem że jak już raz mnie wyrzucił z opcji na poważnie to już nie da rady tego zmienić? I wracam do punktu obwniania się że za szybko dałam się zdobyć i to pewnie moja wina ze nie widzi we mnie kobiety tylko koleżankę do łóżka.

52

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
aurora borealis napisał/a:

Kukuczka, Florence, przepraszam, że znowu zaboli. Jednak lancet, to czasem jedyne rozwiązanie...
Myślę, że nie zostałyście oszukane. Nie można wykluczyć, że mężczyźni, z którymi chciałyście się związać, też próbowali wyjść na prostą, zacząć w życiu coś nowego, zapomnieć... Trudno tu mówić o oszustwie, bo nie byłyście zdradzane, nie byłyście jakąś równoległą opcją do kilku innych pań, z którymi by się umawiali jednocześnie. Skopane czujecie się dlatego, że to nie Was wybrano, choć miałyście taką nadzieję. Nie usłyszałyście tych najważniejszych słów i same przyznajecie, że nie padły w relacji żadnej z Was jakieś deklaracje i nie było planów dalszych niż na kolejne dni, tygodnie lub miesiące...
Panowie, o których piszecie dali Wam jasno do zrozumienia, że dalszego ciągu nie będzie, bo nie przejdą z etapu zauroczenia Wami do czegoś głębszego i mającego perspektywę. Nie ma w tym żadnej Waszej winy i niczego wspólnego z cechami jakie posiadacie, typem urody czy upodobaniami. Przeszkoda leży w tych mężczyznach, nie w Was. Zdarza się, że im odleglejszy dla mężczyzny jest moment rozstania z ukochaną, tym bardziej zaczyna tęsknić, wspominać, idealizować, tę, która kiedyś pojawiła się w galaktyce ich życia... 
Oni sami zrozumieli, że nie mogą dalej spotykać się z Wami. Że tu urywa się ścieżka...

To, co (mimo ewidentnego bólu, który w Was teraz, jeszcze przez chwilę będzie mieszkać), jest ważne, to to, że jesteście gotowe do dobrej, szczęśliwej relacji, że jest w Was takie pragnienie i moc. I że potrafiłyście się otworzyć na nowy związek, że wiecie, iż nie chcecie przyjaźni z benefitami, ale czegoś prawdziwego, pełnego, czegoś wyjątkowego. To naprawdę istotne. Pielęgnujcie to w sobie. Nie marnujcie tej energii, którą jest otwartość, gotowość, marzenia...

A im pozwólcie przeżyć tę stratę ich ukochanych do samego końca.
Nie próbujcie wyważać drzwi, tam, gdzie Was nie chcą. Krążyć myślami nad kimś, kto o Was nie myśli wcale...  Przecież to kompletnie nieekonomiczne ; - )))

Dziękuję za ten mądry wpis. Wbrew pozorom nie był dla mnie bolesny, ale nieco pokrzepiający. Wiem, że on coś do mnie czuł. Zdradzały to nie tylko słowo, to co robił, ale mowa ciała, którą trudno udawać.
Jednak było to tylko, albo aż zauroczenie, które mogło po pewnym czasie się wypalić, albo rozwinąć się w coś większego. U niego było to pierwsze. Z mojej strony to też było zauroczenie, chwilę przed zerwaniem poczułam, że mogę w tym człowieku naprawdę się zakochać... Nawet chciałam mu to wyznać. Nie wiem, może to zobaczył i uznał, że to dobry moment za zakonczenie tego? Bo potem będzie jeszcze gorzej?

53

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
Kukuczka napisał/a:
aurora borealis napisał/a:

Kukuczka, Florence, przepraszam, że znowu zaboli. Jednak lancet, to czasem jedyne rozwiązanie...
Myślę, że nie zostałyście oszukane. Nie można wykluczyć, że mężczyźni, z którymi chciałyście się związać, też próbowali wyjść na prostą, zacząć w życiu coś nowego, zapomnieć... Trudno tu mówić o oszustwie, bo nie byłyście zdradzane, nie byłyście jakąś równoległą opcją do kilku innych pań, z którymi by się umawiali jednocześnie. Skopane czujecie się dlatego, że to nie Was wybrano, choć miałyście taką nadzieję. Nie usłyszałyście tych najważniejszych słów i same przyznajecie, że nie padły w relacji żadnej z Was jakieś deklaracje i nie było planów dalszych niż na kolejne dni, tygodnie lub miesiące...
Panowie, o których piszecie dali Wam jasno do zrozumienia, że dalszego ciągu nie będzie, bo nie przejdą z etapu zauroczenia Wami do czegoś głębszego i mającego perspektywę. Nie ma w tym żadnej Waszej winy i niczego wspólnego z cechami jakie posiadacie, typem urody czy upodobaniami. Przeszkoda leży w tych mężczyznach, nie w Was. Zdarza się, że im odleglejszy dla mężczyzny jest moment rozstania z ukochaną, tym bardziej zaczyna tęsknić, wspominać, idealizować, tę, która kiedyś pojawiła się w galaktyce ich życia... 
Oni sami zrozumieli, że nie mogą dalej spotykać się z Wami. Że tu urywa się ścieżka...

To, co (mimo ewidentnego bólu, który w Was teraz, jeszcze przez chwilę będzie mieszkać), jest ważne, to to, że jesteście gotowe do dobrej, szczęśliwej relacji, że jest w Was takie pragnienie i moc. I że potrafiłyście się otworzyć na nowy związek, że wiecie, iż nie chcecie przyjaźni z benefitami, ale czegoś prawdziwego, pełnego, czegoś wyjątkowego. To naprawdę istotne. Pielęgnujcie to w sobie. Nie marnujcie tej energii, którą jest otwartość, gotowość, marzenia...

A im pozwólcie przeżyć tę stratę ich ukochanych do samego końca.
Nie próbujcie wyważać drzwi, tam, gdzie Was nie chcą. Krążyć myślami nad kimś, kto o Was nie myśli wcale...  Przecież to kompletnie nieekonomiczne ; - )))

Mnie najbardziej teraz boli fakt, że on pewnie za jakiś czas spotka kogos innego i się zakocha. Facet który jest dla mnie ideałem. A ja sobie będę mogła posłuchać od znajomych jaki jest szczęśliwy. Nie ze mną sad

Ja się nawet łapię na głupim uczuciu, że nie jestem zazdrosną o nią, o jego byłą, która siedzi w jego w głowie i sercu nie chce wyjść, ale o przyszłą. Że ona będzie w stanie dać mu to coś, dzięki czemu przestanie myśleć o wszystkich poprzednich.
Na szczęście on teraz mieszka w innym mieście niż ja i nie mamy wspólnych znajomych, to nie dowiem się o jego dalszych losach.

54

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
Kukuczka napisał/a:

Rozumiem że jak już raz mnie wyrzucił z opcji na poważnie to już nie da rady tego zmienić?

Nie pasujesz mu, więc jak ma mu się coś zmienić? Wczoraj nie lubił grubych lasek, a jutro polubi?
Pewnie fajnie mu się z Tobą gada, dobrze się przy Tobie czuje, nie wstydzi się pokazać na ulicy przy Tobie. Ale wie też, że to nie ta półka, w którą celuje (niczego Ci nie ujmując oczywiście).

55

Odp: Zwiazek z facetem po rozstaniu
Kukuczka napisał/a:
kamilos84 napisał/a:
Kukuczka napisał/a:

On czasem proponuje spotkania... Ja no cóż... Jestem głupia chyba bo czasem się na nie zgadzam (raz skończyło się w łóżku) licząc że jeszcze coś w nim się zmieni i mnie pokocha. Czy ktoś był w podobnej sytuacji i jest jakakolwiek szansa że to było za szybko i jeszcze coś z tego będzie? sad

Idealny układ dla faceta. Wyczuł już, że upolował ranną łanie i bedzie z tego korzystał tak długo, jak się da. Za jakiś czas znajdzie kolejną partnerkę i jak mu nie pyknie, to odnowi znajomość z Tobą. Klasyczny scenariusz.
Myślę, że nie bierze już Ciebie poważnie pod uwagę - stalaś się jego pocieszycielką i zabijaczką nudy.

To też mnie bardzo boli, że ja widzę w nim partnera a on myśli o mnie dokładnie tak jak piszesz. Gadaliśmy jakiś czas temu kiedy całkowicie urwiemy kontakt, z jego ust padło "jak któreś z nas znajdzie kogoś na poważnie". Nie muszę mówić jak się poczułam. Rozumiem że jak już raz mnie wyrzucił z opcji na poważnie to już nie da rady tego zmienić? I wracam do punktu obwniania się że za szybko dałam się zdobyć i to pewnie moja wina ze nie widzi we mnie kobiety tylko koleżankę do łóżka.

Chyba najlepiej będzie jak zerwiesz z nim kontakt. Jak znajdzie nową i będziesz tego świadkiem to będzie boleć sto razy bardziej niż teraz.

Posty [ 1 do 55 z 102 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zwiazek z facetem po rozstaniu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018