Związek z transseksualną osobą. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Związek z transseksualną osobą.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: Związek z transseksualną osobą.

Witajcie. Temat trudny ale mam nadzieję, że znajdzie się ktoś kto zechce zabrać głos.
Poznaliśmy się około 5 lat temu. Po pół roku związku dowiedziałam się, że kilka lat wcześniej przechodził zmianę płci...leczenie przerwane.
Oczywiście dla mnie to był szok i myślałam o zakończeniu związku, ale przekonywał mnie, że już nigdy do tego nie wróci, że skoro raz przerwał to już koniec, nie ma powrotu. Głupia uwierzyłam, zaufałam. Po około 3 latach zauważyłam zmianę w zachowaniu...zapuszczanie włosów, dbanie o siebie, depilacja byle nie mieć na ciele włosów itd. Któregoś dnia dostałam zdjęcie w pozie typowo dziewczęcej...nie będę tłumaczyć jaka to poza, ale ktoś kto wie o czym pisze to się domyśli....i wtedy zapaliła mi się lampka. To był moment kiedy powiedziałam dość. Odeszłam. Po prawie 5 latach związku usłyszałam "Maćka nigdy nie było","on nie istniał" czyli okazuje, że cały ten związek to było fikcja...kochałam kogoś kto nie istniał. Była próba zerwania kontaktów...nie udało się, było morze wylanych łez,teraz jest etap zaakceptowania sytuacji i próba kontaktu i mówienia do niego żeńskim imieniem...jakoś daję radę, ale jest mi niesamowicie ciężko.

Czasem mam wrażenie jakbym miała jakieś rozdwojenie jaźni. Czy jest tutaj ktoś kto przeszedł coś podobnego? Chętnie posłucham jak sobie poradziłyście.
Ja radzę sobie średnio. Niby akceptuję, ale czuję się tak jakby umarł mi ktoś bliski. Wysłuchiwanie od niego/niej jakie kupuje ciuchy, buty, o makijażu, o sukni ślubnej gdzie przecież to ja chciałam być jego żoną jest dla mnie torturą. Może jednak lepiej zakończyć znajomość?

Pozdrawiam.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Związek z transseksualną osobą.

Nie miałam nigdy do czynienia z transseksualną osobą ale z homo i bi tak. Znam nawet kobiety, które w takich osobach się zakochały. Orientacja nie zawsze wychodzi od razu, często takie osoby po czasie się określają, stąd zawód.
Jeśli to zbyt trudne dla Ciebie do zaakceptowania, to radzę zerwać kontakt.

3

Odp: Związek z transseksualną osobą.
Gunia11 napisał/a:

Witajcie. Temat trudny ale mam nadzieję, że znajdzie się ktoś kto zechce zabrać głos.
Poznaliśmy się około 5 lat temu. Po pół roku związku dowiedziałam się, że kilka lat wcześniej przechodził zmianę płci...leczenie przerwane.
Oczywiście dla mnie to był szok i myślałam o zakończeniu związku, ale przekonywał mnie, że już nigdy do tego nie wróci, że skoro raz przerwał to już koniec, nie ma powrotu. Głupia uwierzyłam, zaufałam. Po około 3 latach zauważyłam zmianę w zachowaniu...zapuszczanie włosów, dbanie o siebie, depilacja byle nie mieć na ciele włosów itd. Któregoś dnia dostałam zdjęcie w pozie typowo dziewczęcej...nie będę tłumaczyć jaka to poza, ale ktoś kto wie o czym pisze to się domyśli....i wtedy zapaliła mi się lampka. To był moment kiedy powiedziałam dość. Odeszłam. Po prawie 5 latach związku usłyszałam "Maćka nigdy nie było","on nie istniał" czyli okazuje, że cały ten związek to było fikcja...kochałam kogoś kto nie istniał. Była próba zerwania kontaktów...nie udało się, było morze wylanych łez,teraz jest etap zaakceptowania sytuacji i próba kontaktu i mówienia do niego żeńskim imieniem...jakoś daję radę, ale jest mi niesamowicie ciężko.

Czasem mam wrażenie jakbym miała jakieś rozdwojenie jaźni. Czy jest tutaj ktoś kto przeszedł coś podobnego? Chętnie posłucham jak sobie poradziłyście.
Ja radzę sobie średnio. Niby akceptuję, ale czuję się tak jakby umarł mi ktoś bliski. Wysłuchiwanie od niego/niej jakie kupuje ciuchy, buty, o makijażu, o sukni ślubnej gdzie przecież to ja chciałam być jego żoną jest dla mnie torturą. Może jednak lepiej zakończyć znajomość?

Pozdrawiam.

Bardzo Ci współczuję. To musi być naprawdę trudna sytuacja. Tym trudniejsza, że go kochałaś, akcwptowałaś jego przeszłość i chciałaś budować z nim trwałą przyszłość. Nie wyszło.

Nie będę tu pisać o jego zaburzeniu, ani o jego decyzjach związanych z poradzeniem sobie z zachwianą tożsamością bo nie o to teraz tu chodzi. On wybrał pewne rzeczy i wcale nie mówię, że to było łatwe, ale... Oprócz tego wszystkiego jest gdzieś tam ta jedns decyzja o tym, co postanowił w związku z Tobą, z Waszą relacją. I niezależnie od tego, jal się czuje i jakie ma problemy...

Postąpił z Tobą poprostu źle, nieempatycznie, samolubnie. Ja nie mówię o jego takim czy innym leczeniu, ale o tym, w jaki sposób Ty musiałaś się z jego wyborami mierzyć...

Dowiedziałaś się o jego przeszłych problemach z tożsamością płciową, twierdził, że to była pomyłka, deklarował, że jest mężczyzną, czuje się mężczyzną i chce być z Tobą. Zaakceptowawszy jego bagaż powiedziałaś: "budujmy razem". A on...? Nie mówił Ci o swoich odczuciach, problemach i pozwolił, tak - śwuadomie pozwolił, żebyś sama musiała się domyślać, żebyś sama mizolnie dotarła do prawdy. Nie było go stać ani na szczerość, ani na odwagę. Po prostu najlepiej, jeśli ona sama się domyśli i sprawę sama rozwiąże. Kto tak postępuje? Z człowiekiem, o którym wie że kocha i chce być na zawsze? I jeszcze to "Maćka nigdy nie było", czy można nie zauważyć okrucieństwa takiego postawienia sprawy po pięciu latach związku i po jego wcześniejszych zapewnieniach? To brzmi, jak drwina...

Teraz on przyjął kobiece role, kobiece zaimki, kobiecy wygląd... I znowu wcale nie obchodzi go, co czujesz patrząc na to wszystko. Czy chociaż raz spytał Cię, jak sobie z tym radzisz, zaproponował wsparcie, oferował rozmowę? Czy może potraktował Cię, jako oczywistość i nie licząc się z Twoim bólem stwierdził, że po prostu musisz go przyjąć jakim jest? Że będziesz go wsyłuchiwać i przyjmować wszystko, jak jakiś robot bez uczuć. Czy aż takim jest egoistą, że widząc swojw trudności nie umie zauważyć Twoich? Kochałaś go, a on myśli, że to było takie nic i że jeszcze będziesz z bim paplać o szminkach, fryzjerach i facetach?

Tu nie chodzi o jego przypadłość, o jego problemy z akceptacją samego siebie. Tu chodzi o to, kim/czym jesteś w jego życiu i czy Tobie ta rola odpowiada.

Z Twojego posta tchnie bólem. Widać też, że czujesz się niezrozumiana, przytłoczona, czujesz, że Twoje potrzeby przestały się liczyć. Sama musisz zobaczyć jak to widzisz. Nikt z nas Ci nie powie.

Ja na Twoim miejscu odcięłabym się od niego, przynajmniej na jakiś czas... Nikt nie ma prawa wymagać od Ciebie tego, że z zachwytem będziesz obserwowała przemianę mężczyzny, którego chciałaś nazywać mężem.

Kiedyś byłam w sytuacji, w której rozmowa, widok ukochanego był taką torturą, że odsunęłam się od niego. Zrozumiał. On chciał mieć mnie w swokm życiu, jak koleżankę, ja nie umiałam tak tego przeskoczyć. Powiedziałam o tym wprost.

Może pomyliłam się w ocenie Twojej sytuacji, ale tak to mi się przedstawia z Twojego posta.

4 Ostatnio edytowany przez madoja (2020-03-20 19:34:14)

Odp: Związek z transseksualną osobą.

Myślę że każda rozsądna osoba zgodzi się z tym, że wcale nie kochamy tylko za wnętrze i osobowość. Kochamy także za wygląd oraz szereg cech definiujących płeć partnera (stad taka a nie inna nasza orientacja, bo gdyby kochać tylko za wnętrze, to orientacja seksualna byłaby zbędna).
Pociągają Cię mężczyźni, jesteś heteroseksualna. Dlaczego próbujesz czuć się winna że nie pociągają Cię kobiety?
Zakończ ten związek bo ani on (ona?) ani Ty nie będziecie w nim szczęśliwi.

A Twój partner(ka) oszukał Cię, owszem. Można go zrozumieć, usprawiedliwić - może próbował sobie wmówić że w ten sposób będzie szczęśliwy? Trudno powiedzieć. Swoją drogą jaką on ma orientację seksualną? Skoro czuje się kobietą, to jest lesbijką? W końcu kochał Ciebie. Czy jednak podobają mu się mężczyźni?
Natomiast muszę przyznać że trochę nie rozumiem Ciebie. Facet już na początku powiedział że próbował zmieniać płeć (!), a Ty radośnie wskoczyłaś w ten związek. Przecież jest oczywiste, że takie coś nie było głupim kaprysem z jego strony.

5

Odp: Związek z transseksualną osobą.

Czuję  że powinnam zabrać  głos,  ponieważ  też to przechodziłam. 
Spotykalam  się z nim przez 3 miesiące. Bardzo męski z wyglądu,  mięśnie itp. Od początku  czułam  że coś mi tu nie gra.  Seksu  nie było, ale były pieszczoty przy których  on miał dziwne odruchy,  jakby właśnie wolał  być kobietą. Kiedys  coś powiedział podczas podniecenia żebym mówiła do niego zdrobnieniami typu kwiatuszku itp bo to go kręci. Kiedyś nocowalam i nieho
niego,  miałam swoje rzeczy,  on zapytał co bym zrobiła jakby miał na sobie moje majtki.  Miał je....  Przyznał mi się,  że lubi  przebierać się za kobietę,  podnieca go to,  że chciałby się wybrać  ze  mną na zakupy,  żebym zrobiła  mu makijaż itp.  Był paskudnym klamca  i manipulantem.  Raz mówi że jest trans a po chwili zaprzecza. Mówi że popełni  samobójstwo,  że jest chory itp wszystko  bym była  z nim. Tak naprawdę  chciał  mnie jako przykrywke,  wiem to.
Zerwałam z nim bo  nie dość że nie mogłabym tego zaakceptować to był toksyczny, np chciał mnie wywieźć do lasu  bo chciał ze mną porozmawiać,  zabierając  mi torebkę i portfel,  takich akcji było kilka,  miał urojenia. 

Zerwij  kontakt  i dojdz do siebie,  nie mecz  się w tym układzie

6

Odp: Związek z transseksualną osobą.

Autorko, zrobisz jak uważasz ale moim zdaniem utrzymując kontakt ranisz siebie.

Wiem, że łatwo to sobie ot tak napisać a czym innym jest tak zrobić ale wydaje mi się że dla własnego zdrowia psychicznego powinnaś definitywnie zakończyć tą znajomość. A jeśli nie to przynajmniej zerwać kontakt na kilka lat.

7

Odp: Związek z transseksualną osobą.

@Gunia11 Odpowiedz sobie na pytanie, kogo chcesz mieć u swego boku - partnera, czy partnerkę. Pytasz, jak poradzili sobie inni w taki sposób, jakby w grę wchodziło tylko poradzenie sobie u jego boku. Tylko jeśli szukasz faceta, z całym dobrodziejstwem inwentarza, to szukaj gdzie indziej. Takie coś nie przejdzie. Już przez samo wysłuchiwanie o ciuchach, rozmowy o sukni i zwracanie się w rodzaju żeńskim wywróci Ci się w głowie jeszcze bardziej niż jemu. Ja wiem, że role społeczne to przeżytek i teraz wszystko musi być "po nowemu". Ale jeśli w trudnych chwilach będziesz chciała, żeby się do drugiej połówki przytulić, to ona Cię nie przytuli jak facet.

"Moja jest tylko racja, i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!"

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Związek z transseksualną osobą.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018