Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 133 ]

1 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2020-02-23 12:46:49)

Temat: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji

Witam

Nie wiem czy to odpowiedni dział dla tematu który poruszę. Nie zwykłem pisać o swoich problemach w sieci. Zazwyczaj rozwiązuję je od razu, jednak tym razem nie mam pomysłu jak z tego wybrnąć i zachować sensownie godność. Na forum jestem od dłuższego czasu, jednak głownie jako bierny obserwator wątków. I do wczoraj żyłem w przekonaniu, że tak pozostanie. Może zanim przejdę do rzeczy to kilka słów o sobie i żonie. Chociaż nie koniecznie informacje te mają jakieś większe znaczenie dla sytuacji którą postanowiłem poruszyć i uzewnętrznić się na internetach.

Ja 31 l, żona 25l. Jesteśmy ponad 4 lata po ślubie. Małżeństwo zgodne, nie mamy ze sobą problemów. Nie kłócimy się, rozumiemy, wspieramy, akceptujemy niedoskonałości. Oboje jesteśmy otwarci towarzysko, często organizujemy domówki dla znajomych i przyjaciół. No właśnie, aż do wczorajszego, sobotniego wieczora, gdzie żona postawiła mnie w tak niezręcznej sytuacji, że kompletnie nie wiem co z tym dalej zrobić.

Posiadam sex lalkę, taką z górnej półki (za kilka tys). Wytłumaczę na szybko w jakim celu mam tą lalkę, bo dla większości będzie to zapewne istotne. Nie chciałbym  od razu zostać zaszufladkowany jako ten zły i że właściwie to po co mu lalka, skoro ma żonę i się dogadują. Otóż małżonka ma Hashimoto, problemy z tarczycą, co przekłada się na niskie libido. Pomimo młodego wieku i tego że jestem w jej typie i pociągam ją fizycznie, to i tak sporadycznie ma ona ochotę na sex. Większość naszych zbliżeń inicjuję ja i nierzadko odnoszę wrażenie, że zgadza się, abym dał jej w po prostu spokój, i żeby z czasem nie wynikły między nami problemy. Ja natomiast od kiedy tylko wszedłem w wiek dojrzewania miałem spore potrzeby, które wiadomo, zaspokajałem sam. Żona nie ma z tym problemu, że czasem oglądam porno, onanizuję się, bo zwyczajnie nie wystarcza mi ilość naszych zbliżeń, a napięcie sexualne muszę jakoś regulować. Wracając do wątku lalki. Żona zafundowała mi ją jako prezent na urodziny 2 lata temu. I żebym też chcąc mieć sex częściej niż raz na tydzień/dwa z żoną, to w pozostałe razy robił to z lalką, zamiast ręką. Dla wielu z was wyda się to poronione, jednak zarówno mnie jak i żonie ta opcja odpowiada. Nie zamierzam jej zdradzać, bo nie jestem typem faceta, który potrafiłby z tym później żyć. Od biedy ograniczam się do onanizacji/sexu z lalką i sexu z żoną raz na tydzień/dwa, bo na tyle mi pozwala, i sama czuje się komfortowo.

Przejdę teraz do sedna problemu. Być może ktoś z was doradzi mi jak postąpić słusznie i co dalej.

Wczoraj wieczorem zorganizowaliśmy domówkę. Przyszli nasi wspólni, dobrzy przyjaciele. Było nas 8 osób. Oni w podobnym wieku co my. Wszyscy wraz żoną sączyli whisky, jedna osoba zerowała 0,5l wódki. Ja nie piłem %, bo nie przepadam za alko. Byłem opcją, żeby ewentualnie kogoś później odwieźć. Po 2-3 godzinach takiego picia, cała paczka była na dobrej fazie alkoholowej, luźne rozmowy itp. W pewnym momencie poszedłem do toalety na dwójeczkę i słyszę że żona opowiada gościom o Lindzie (imię lalki, trzymam ją kanapie na której siedziała część gości). Zamarłem... W pewnym momencie słyszę, że ktoś komentuje "(...) A czemu ona nie ma głowy? (...)". Dla jasności, głowa jest odkręcana, lalka ma 165 cm wzrostu i nie mieści się w komorze kanapy w całości. Dodatkowo trzymam tam jej kilka strojów, peruki i kilka gadżetów erotycznych. Myślę sobie, (przepraszam za określenie) "ja [wulgaryzm]" co tam się dzieje? To mój towarzyski koniec... Dlaczego to zrobiła?!! I jak na złość jestem na dwójce, więc nie mam jak zareagować, uciąć tego w porę. Po czasie wyszedłem z toalety, kanapa była już zamknięta. Oni zdążyli zmienić już temat i pili dalej. Natomiast po moim wejściu do salonu padło kilka luźnych stwierdzeń odnośnie lalki, trochę się pośmiali i impreza szła dalej. Nie dla mnie. Siedziałem i chciałem to jakoś logicznie załatwić. Nie chciałem się awanturować przy osobach trzecich, natomiast nawet jak zostałbym potem sam z żoną w mieszkaniu, to była przecież wypita. Jakakolwiek głębsza dyskusja nie ma przecież sensu. Zastanawiałem się, bo przecież to na takiej samej zasadzie jak ja bym przy wszystkich wyjął jakieś jej dilda z sypialni i hahaha pośmieszkujmy razem... No żałosne. Nie zrobiła tego też po złości, nie wiem. Alkohol i może w telewizji leciało coś co skłoniło ją pokazania mojej lalki. Ale to są sprawy intymne, najbardziej intymne. Na daną chwilę nie wiem czy jestem skreślony towarzysko. Jak zostałem obgadany po domówce. Dziś wszyscy są już trzeźwi, z pewnością temat wróci. Nie mam zamiaru, pomimo że są to bliskie mi osoby, ale tłumaczyć się ludziom po co mi ta lalka skoro mam żonę i żyjemy zgodnie. Co to za fetysz, czy być może nie jestem pedofilem, czy coś. Kompletna kompromitacja.
Rozmawiałem o tym z żoną dziś przez telefon (na rano poszedłem do pracy), że jestem zły o wczoraj. Nie wiedziała w czym rzecz, dlaczego? Przytoczyłem jej [wulgaryzm] pomysł na pokazanie wszystkim lalki. Tłumaczyła się, że to było tylko tak na chwile, że przecież nie widzieli wszystkiego. No jakie to ma znaczenie?! Zamiast przyznać że [wulgaryzm] i przeprosić, to szukała pokrętnych wyjaśnień. Na koniec po tym jak wytłumaczyłem jej co zrobiła i w jakim postawiła mnie świetle, przeprosiła i zapytała, co dalej? Czy będę się na nią złościł i jak ma to naprawić?
Na dobrą sprawę sam nie wiem. Złość przejdzie mi za kilka godzin, ale jestem skompromitowany towarzysko. Nie chcę tracić poprzez to znajomych, odcinać się, pokazywać że zostałem tym dotknięty. Ale obawiam się, że temat ten będzie wracał, że powiedzą innym naszym znajomym.
Nie widzę dobrego rozwiązania. Żona mi w tym nie pomoże, bo jeszcze brakuje wisienki na torcie, żeby tłumaczyła się ludziom dlaczego mąż ma lalkę. Za tydzień są jej urodziny. Zaprosiliśmy już jakiś czas temu wszystkie te osoby które były wczoraj na domówkę + kilka innych które o niczym nie wiedzą. A może już wiedzą, bo jaki mam wpływ na to jak plotka się rozejdzie. Jest mi wstyd, czuję się skończonym towarzysko. Nie potrafię się złościć dłużej na żonę i nie wiem jak przejść z tym co się stało do porządku dziennego. Każdy z nas ma swoje fetysze, ciemne strony, tajemnice które zostają w sypialni. Ludzie nie dzielą się tym, nawet z najbliższymi przyjaciółmi, czy rodziną. Natomiast moje tajemnice zostały odkryte i pomimo że wiem, że są to w porządku ludzie, wyrozumiali, to jak nic z tym nie zrobię, to zostanę z tym problemem na zawsze. Kobieca część towarzystwa zapewne tego nigdy nie zrozumie, bo która z was zrozumie, serio? A męska część po alkoholu będzie robiła sobie ze mnie przedmiot drwin.
Jesteście w stanie coś sensownego poradzić? Chciałbym to rozwiązać jeszcze przed przyszłą sobotą, przed urodzinami żony, gdzie znowu wszyscy razem zasiądziemy przy stole, przy alkoholu, a temat do rozmów znajdzie się szybko. Nie chcę żeby dowiedzieli się pozostali goście, masakra...

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-02-23 12:22:46)

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji

Spoko. Jak by Cię przycisnęli na jakiejś imprezie o tą Lindę to powiedz że miałeś takich fajnych kumpli którzy na wieczorze kawalerskim czy innej imprezie kupili Ci taki prezent dla jaj (albo gdzieś na balandze tak się nawaliliście że wszyscy sobie takie kupili). A że towar drogi i ładny to nie miałeś serca aby go wyrzucać. Trzymasz ją po to aby ewentualnie któremuś z kumpli od prezentu pokazać że ją jeszcze masz aby się nie pogniewał, wiadomo, prezentów się nie wyrzuca. smile Co do żony to powiedz jej że jak będzie domówka i zejdą się znajomi to pozmieniasz perukę Lindzie i ciuszki, dokleisz wielki wibrator w okolicy krocza i powiesz że żona używa sobie jak Ciebie długo w domu nie ma. Powiedz jej ale oczywiście tego nie rób. Może poczuje się tak jak Ty się poczułeś.
BTW, Linda to ładne imię smile

3

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji

Jeśli ta sytuacja jest prawdziwa, to żona faktycznie przegięła na maksa. Wiem, ze po pijaku, ale postawiła cię faktycznie w kłopotliwej sytuacji. Na twoje pytanie co robić, odpowiem "jeb*o to jeb*o, na ch*j drążyć temat". Prawda jest taka, że jeśli będziesz swoim skrępowaniem podsycał zabawę towarzystwa to możesz przedłużać temat. Jak do tematu podejdziesz spokojnie to wszystko zmieni kierunek.  Powiedz, że to lalka żony, że żona namawia cię na taką formę seksualnych doznań i sama ci tą lalkę sprezentowała, ponieważ jest słaba seksualnie i woli się wyręczyć lalką. Ty tak naprawdę z tej lalki nie korzystasz bo wolisz sobie znaleźć kochankę bo wolisz żywą partnerkę.

4

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Rei napisał/a:

Witam

Nie wiem czy to odpowiedni dział dla tematu który poruszę. Nie zwykłem pisać o swoich problemach w sieci. Zazwyczaj rozwiązuję je od razu, jednak tym razem nie mam pomysłu jak z tego wybrnąć i zachować sensownie godność. Na forum jestem od dłuższego czasu, jednak głownie jako bierny obserwator wątków. I do wczoraj żyłem w przekonaniu, że tak pozostanie. Może zanim przejdę do rzeczy to kilka słów o sobie i żonie. Chociaż nie koniecznie informacje te mają jakieś większe znaczenie dla sytuacji którą postanowiłem poruszyć i uzewnętrznić się na internetach.

Ja 31 l, żona 25l. Jesteśmy ponad 4 lata po ślubie. Małżeństwo zgodne, nie mamy ze sobą problemów. Nie kłócimy się, rozumiemy, wspieramy, akceptujemy niedoskonałości. Oboje jesteśmy otwarci towarzysko, często organizujemy domówki dla znajomych i przyjaciół. No właśnie, aż do wczorajszego, sobotniego wieczora, gdzie żona postawiła mnie w tak niezręcznej sytuacji, że kompletnie nie wiem co z tym dalej zrobić.

Posiadam sex lalkę, taką z górnej półki (za kilka tys). Wytłumaczę na szybko w jakim celu mam tą lalkę, bo dla większości będzie to zapewne istotne. Nie chciałbym  od razu zostać zaszufladkowany jako ten zły i że właściwie to po co mu lalka, skoro ma żonę i się dogadują. Otóż małżonka ma Hashimoto, problemy z tarczycą, co przekłada się na niskie libido. Pomimo młodego wieku i tego że jestem w jej typie i pociągam ją fizycznie, to i tak sporadycznie ma ona ochotę na sex. Większość naszych zbliżeń inicjuję ja i nierzadko odnoszę wrażenie, że zgadza się, abym dał jej w po prostu spokój, i żeby z czasem nie wynikły między nami problemy. Ja natomiast od kiedy tylko wszedłem w wiek dojrzewania miałem spore potrzeby, które wiadomo, zaspokajałem sam. Żona nie ma z tym problemu, że czasem oglądam porno, onanizuję się, bo zwyczajnie nie wystarcza mi ilość naszych zbliżeń, a napięcie sexualne muszę jakoś regulować. Wracając do wątku lalki. Żona zafundowała mi ją jako prezent na urodziny 2 lata temu. I żebym też chcąc mieć sex częściej niż raz na tydzień/dwa z żoną, to w pozostałe razy robił to z lalką, zamiast ręką. Dla wielu z was wyda się to poronione, jednak zarówno mnie jak i żonie ta opcja odpowiada. Nie zamierzam jej zdradzać, bo nie jestem typem faceta, który potrafiłby z tym później żyć. Od biedy ograniczam się do onanizacji/sexu z lalką i sexu z żoną raz na tydzień/dwa, bo na tyle mi pozwala, i sama czuje się komfortowo.

Przejdę teraz do sedna problemu. Być może ktoś z was doradzi mi jak postąpić słusznie i co dalej.

Wczoraj wieczorem zorganizowaliśmy domówkę. Przyszli nasi wspólni, dobrzy przyjaciele. Było nas 8 osób. Oni w podobnym wieku co my. Wszyscy wraz żoną sączyli whisky, jedna osoba zerowała 0,5l wódki. Ja nie piłem %, bo nie przepadam za alko. Byłem opcją, żeby ewentualnie kogoś później odwieźć. Po 2-3 godzinach takiego picia, cała paczka była na dobrej fazie alkoholowej, luźne rozmowy itp. W pewnym momencie poszedłem do toalety na dwójeczkę i słyszę że żona opowiada gościom o Lindzie (imię lalki, trzymam ją kanapie na której siedziała część gości). Zamarłem... W pewnym momencie słyszę, że ktoś komentuje "(...) A czemu ona nie ma głowy? (...)". Dla jasności, głowa jest odkręcana, lalka ma 165 cm wzrostu i nie mieści się w komorze kanapy w całości. Dodatkowo trzymam tam jej kilka strojów, peruki i kilka gadżetów erotycznych. Myślę sobie, (przepraszam za określenie) "ja [wulgaryzm]" co tam się dzieje? To mój towarzyski koniec... Dlaczego to zrobiła?!! I jak na złość jestem na dwójce, więc nie mam jak zareagować, uciąć tego w porę. Po czasie wyszedłem z toalety, kanapa była już zamknięta. Oni zdążyli zmienić już temat i pili dalej. Natomiast po moim wejściu do salonu padło kilka luźnych stwierdzeń odnośnie lalki, trochę się pośmiali i impreza szła dalej. Nie dla mnie. Siedziałem i chciałem to jakoś logicznie załatwić. Nie chciałem się awanturować przy osobach trzecich, natomiast nawet jak zostałbym potem sam z żoną w mieszkaniu, to była przecież wypita. Jakakolwiek głębsza dyskusja nie ma przecież sensu. Zastanawiałem się, bo przecież to na takiej samej zasadzie jak ja bym przy wszystkich wyjął jakieś jej dilda z sypialni i hahaha pośmieszkujmy razem... No żałosne. Nie zrobiła tego też po złości, nie wiem. Alkohol i może w telewizji leciało coś co skłoniło ją pokazania mojej lalki. Ale to są sprawy intymne, najbardziej intymne. Na daną chwilę nie wiem czy jestem skreślony towarzysko. Jak zostałem obgadany po domówce. Dziś wszyscy są już trzeźwi, z pewnością temat wróci. Nie mam zamiaru, pomimo że są to bliskie mi osoby, ale tłumaczyć się ludziom po co mi ta lalka skoro mam żonę i żyjemy zgodnie. Co to za fetysz, czy być może nie jestem pedofilem, czy coś. Kompletna kompromitacja.
Rozmawiałem o tym z żoną dziś przez telefon (na rano poszedłem do pracy), że jestem zły o wczoraj. Nie wiedziała w czym rzecz, dlaczego? Przytoczyłem jej [wulgaryzm] pomysł na pokazanie wszystkim lalki. Tłumaczyła się, że to było tylko tak na chwile, że przecież nie widzieli wszystkiego. No jakie to ma znaczenie?! Zamiast przyznać że [wulgaryzm] i przeprosić, to szukała pokrętnych wyjaśnień. Na koniec po tym jak wytłumaczyłem jej co zrobiła i w jakim postawiła mnie świetle, przeprosiła i zapytała, co dalej? Czy będę się na nią złościł i jak ma to naprawić?
Na dobrą sprawę sam nie wiem. Złość przejdzie mi za kilka godzin, ale jestem skompromitowany towarzysko. Nie chcę tracić poprzez to znajomych, odcinać się, pokazywać że zostałem tym dotknięty. Ale obawiam się, że temat ten będzie wracał, że powiedzą innym naszym znajomym.
Nie widzę dobrego rozwiązania. Żona mi w tym nie pomoże, bo jeszcze brakuje wisienki na torcie, żeby tłumaczyła się ludziom dlaczego mąż ma lalkę. Za tydzień są jej urodziny. Zaprosiliśmy już jakiś czas temu wszystkie te osoby które były wczoraj na domówkę + kilka innych które o niczym nie wiedzą. A może już wiedzą, bo jaki mam wpływ na to jak plotka się rozejdzie. Jest mi wstyd, czuję się skończonym towarzysko. Nie potrafię się złościć dłużej na żonę i nie wiem jak przejść z tym co się stało do porządku dziennego. Każdy z nas ma swoje fetysze, ciemne strony, tajemnice które zostają w sypialni. Ludzie nie dzielą się tym, nawet z najbliższymi przyjaciółmi, czy rodziną. Natomiast moje tajemnice zostały odkryte i pomimo że wiem, że są to w porządku ludzie, wyrozumiali, to jak nic z tym nie zrobię, to zostanę z tym problemem na zawsze. Kobieca część towarzystwa zapewne tego nigdy nie zrozumie, bo która z was zrozumie, serio? A męska część po alkoholu będzie robiła sobie ze mnie przedmiot drwin.
Jesteście w stanie coś sensownego poradzić? Chciałbym to rozwiązać jeszcze przed przyszłą sobotą, przed urodzinami żony, gdzie znowu wszyscy razem zasiądziemy przy stole, przy alkoholu, a temat do rozmów znajdzie się szybko. Nie chcę żeby dowiedzieli się pozostali goście, masakra...

Stało się, mleko się rozlało. Jeśli masz pewność, że żona nie zrobiła tego złośliwie, to pozostaje Ci jej po prostu wybaczyć.

Co do znajomych, piszesz, że na imprezie byli najbliżsi przyjaciele - skoro tak, powinni zachować dyskrecję. Jeśli tego nie zrobią, to żadni z nich przyjaciele.
Ja bym się nie przejmowała na Twoim miejscu. Jeśli ktoś sobie będzie robił z Ciebie jaja, to po prostu to olej. Taka osoba nie zasługuje na miano „przyjaciela” i lepiej pozbyć się jej z własnego otoczenia.

————

Hashimoto i tym podobne choroby można skutecznie leczyć. Czy żona podjęła takie próby? Bo coś mi się wydaje, że Linda została zakupiona po prostu dlatego, by żona miała święty spokój i bynajmniej nie chodzi tu o Hashi...

5

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Cyngli napisał/a:

Co do znajomych, piszesz, że na imprezie byli najbliżsi przyjaciele - skoro tak, powinni zachować dyskrecję. Jeśli tego nie zrobią, to żadni z nich przyjaciele. Ja bym się nie przejmowała na Twoim miejscu. Jeśli ktoś sobie będzie robił z Ciebie jaja, to po prostu to olej. Taka osoba nie zasługuje na miano „przyjaciela” i lepiej pozbyć się jej z własnego otoczenia.
Hashimoto i tym podobne choroby można skutecznie leczyć. Czy żona podjęła takie próby? Bo coś mi się wydaje, że Linda została zakupiona po prostu dlatego, by żona miała święty spokój i bynajmniej nie chodzi tu o Hashi...

Ładnie to Cyngli napisałaś, tak prosto bez dążenia do zemsty.

Co do hashimoto to leczenie jest żałosne, równie dobrze ja sama mogę leczyć wszystkich w ten sam sposób jak leczą lekarze. Wciskane są tylko tabletki, które tak naprawdę niewiele poprawiają stan fizyczny i psychiczny. Dużo więcej można poprawić samemu szukając i zmieniając w stylu życia. Dla mnie hashimoto to jest ciągła walka o to żeby cokolwiek chcieć, takie zombi, które wie jak to było kiedyś, a teraz tego nie czuje. Co ciekawe najlepiej się czułam podczas miesiąca eksperymentu żywienia na surowo, naprawdę czułam, że żyję, pragnę, cieszę się, doznaję, ale z drugiej strony nie umiałam dobrze zorganizować jedzenia i ciągle byłam głodna smile.

6

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Cyngli napisał/a:

Co do znajomych, piszesz, że na imprezie byli najbliżsi przyjaciele - skoro tak, powinni zachować dyskrecję. Jeśli tego nie zrobią, to żadni z nich przyjaciele.
Ja bym się nie przejmowała na Twoim miejscu. Jeśli ktoś sobie będzie robił z Ciebie jaja, to po prostu to olej. Taka osoba nie zasługuje na miano „przyjaciela” i lepiej pozbyć się jej z własnego otoczenia.

————

Hashimoto i tym podobne choroby można skutecznie leczyć. Czy żona podjęła takie próby? Bo coś mi się wydaje, że Linda została zakupiona po prostu dlatego, by żona miała święty spokój i bynajmniej nie chodzi tu o Hashi...


Co do znajomych. Co prawda mógłbym to olać, żeby pokazać towarzystwu, że nie rusza mnie to, zrzucić poniekąd winę na żonę, że to jej lalka - tak jak sugerują pozostali forumowicze, jednak to miałoby sens gdyby nasze spotkania ograniczały się do spotkań wciąż w tej samej grupie ludzi. Ludzi którym mógłbym to nawet tak pokrętnie wytłumaczyć raz i być może nie wracaliby do tematu. Jednak za tydzień są urodziny żony, będą też inni ludzie w tym jej rodzice. Zdajcie sobie sprawę, że dla mnie to nie jest w tym momencie kwestia tego, że jak ktoś coś chlapnie to nie powinien znajdować się w gronie znajomych i wykluczę go z tego grona. Ludzie są tylko ludźmi, nie wyobrażam sobie, że rezygnuję z wieloletniej znajomości z kimś, kto raz, czy dwa zrobi sobie ze mnie jaja w dodatku po pijaku. Jesteśmy zgraną paczką z dystansem do siebie. Niejednokrotnie zdarzyło się, że nabijaliśmy się sami z siebie lub z siebie nawzajem i każdy wiedział że to dla śmiechu i nic na poważnie. Obawiam się teraz o to, że w przyszłości ktoś z wczoraj obecnych na imprezie podobnie potraktuje ten epizod z lalką i będąc przekonanym, że wspomina o tym dla beki postawi mnie w kłopotliwej sytuacji przed pozostałymi osobami, które być może będą o tym pierwsze słyszeć. Można mieć co prawda dystans do sytuacji, dystans do opinii, do tego że ktoś po alkoholu będzie się nabijał (de facto wczoraj nic takiego nie było, szybko przeszli do tematów innych). Być może za bardzo nad tym myślę i nic się nie wydarzy. Jednak wolałbym nie wracać do tego, ani się nikomu nie tłumaczyć. Zwłaszcza rodzicom żony, którzy i tak nas cisną z poczęciem potomstwa, a tutaj okaże się, że ja sobie w najlepsze lalkuję...

Natomiast co do leczenia Hashimoto, to sprawa wygląda tak, że żona była kilka razy u lekarza. Dostała leki, których nie wykupiła oraz porady żywieniowe do których się nie stosuje. Nie zmuszę jej do niczego, bo ona nie widzi problemu. Sex jako taki mam, sporadycznie więc o co mi chodzi, przecież jest. A jak mi mało, to no przecież masz Lindę, to Linduj... I taka rozmowa. Być może nauczyłem się z tym żyć i dlatego jej nie cisnę z leczeniem.

7 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-02-23 13:38:15)

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji

Olej to, każdy kulturalny człowiek wie że ze spraw intymnych nie robi się beki-nawet po alkoholu. To tak jakby zapytać kobietę po co trzyma w łazience tampony albo inne rzeczy jak wiszące seksi ciuszki na suszarce. To tak jak z masturbacją, prawie każdy to robi ale nikt głośno o tym nie mówi.

8

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji

Chyba troche niepotrzebnie panikujesz, bo przecież tak naprawdę nic się nie stało. Po prostu na ewentualne uwagi dot. Lindy reaguj śmiechem i jakimś żartem, a temat sam umrze smiercią naturalną. Do tego nie sądzę, by ktoś przy rodzicach obojętnie twoich czy żony w ogóle miał odwagę wchodzić na podobne tematy jak sex lalka. Gdy kiedys ktoś  jednak sie odezwie to z uśmiechem powiedz np. że Linda była dodawana jako bonus przy zakupie kanapy, a ponieważ kanapa już była w nieco obniożonej cenie, to lalkę dodano bez głowy. Adresu sklepu nie podajesz, bo słyszłeś, że ostatnio jako bonus dodano komuś.... beczkę kiszonych ogórkow np.

9

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji

Wiesz, jeśli faktycznie jest tak, jak piszesz i masz dystans do siebie - to po prostu zignoruj to. Nie myśl o tym. Ktoś powie dowcip - to powie. Nie ma nic złego w tego typu zabawkach, w mojej opinii nie masz czego się wstydzić.
A jeśli wrócisz do tematu, to tylko pokażesz innym, że masz z tym problem, co zwiększy podejrzliwość i wtedy dopiero będziesz na językach.

Masz lalkę, Twoja żona to akceptuje. To się liczy, reszta mało ważna. A jak ktoś Cię oceni negatywnie poprzez pryzmat łóżka, to oznacza, że ma ograniczone horyzonty i brakuje mu tolerancji, a takie osoby powinny się trzymać z daleka od „normalnych” ludzi.

Sorry, że pytam, ale jestem ciekawa. Jak często masz seks z żoną?

10

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Cyngli napisał/a:

Wiesz, jeśli faktycznie jest tak, jak piszesz i masz dystans do siebie - to po prostu zignoruj to. Nie myśl o tym. Ktoś powie dowcip - to powie. Nie ma nic złego w tego typu zabawkach, w mojej opinii nie masz czego się wstydzić.
A jeśli wrócisz do tematu, to tylko pokażesz innym, że masz z tym problem, co zwiększy podejrzliwość i wtedy dopiero będziesz na językach.

Masz lalkę, Twoja żona to akceptuje. To się liczy, reszta mało ważna. A jak ktoś Cię oceni negatywnie poprzez pryzmat łóżka, to oznacza, że ma ograniczone horyzonty i brakuje mu tolerancji, a takie osoby powinny się trzymać z daleka od „normalnych” ludzi.

Sorry, że pytam, ale jestem ciekawa. Jak często masz seks z żoną?


Macie rację, im więcej komentarzy czytam tym bardziej uświadamiam sobie, że za bardzo panikuję. To są bliscy przyjaciele, normalni, inteligentni ludzie którzy nie powinni stawiać mnie w krępujących sytuacjach z tego powodu. Na dowód może być to, że wczoraj nie drążyli przy mnie tematu, nie zadawali pytań, tylko rzucili kilka luźnych wstawek dla śmiechu i przeszli do tematów innych. Ja natomiast skupiłem się na tym, że jestem skompromitowany, na tym jak poprowadzić rozmowę z żoną i co najgorszego może mnie spotkać w przyszłości.

Sex z żoną mam porównywalnie często co z lalką. Raz na tydzień, bądź raz na dwa tygodnie w zależności jak wypadają nam zmiany w pracy. Oboje pracujemy zmianowo, oboje w biurze. Kiedy żona ma nocki, mogę zapomnieć o zbliżeniach. Po pracy śpi do południa, a przed pracą też się kładzie koło 17:00. Kiedy ja mam na rano, ona na 14:00 i wraca po 22:00 to idzie się umyć, zje, obejrzy Friends na netflixie i w zasadzie to ja już śpię, bo wstaję po 4:00 rano, a jakbym miał czekać aż ona się umyje, poje itp to byłbym zbyt niewyspany w pracy, na co nie mogę sobie pozwolić. Kiedy natomiast ona ma na rano, a ja na 14:00 to po moim powrocie, ona już śpi. Sex mamy albo w weekendy o ile nie zwalą nam się znajomi na domówkę i nie przysiedzą do późna, późna, albo gdy oboje mamy te same zmiany w pracy. Jednak odnoszę wrażenie, że ona po prostu nie przepada za sexem, choroba jest jakiegoś rodzaju wymówką, żebym nie miał pola manewru przy dyskusji. Kupiła mi lalkę i jest wewnętrznie przekonana, że sprawa załatwiona, bo nie muszę robić tego sam ze sobą ręcznie. Natomiast czy ma to sens w sytuacji, gdzie ona zapewnia mnie że jestem w jej typie, że się podobam. Czy okazywanie tego w łóżku raz na tydzień/dwa jest oke? Wiecie w zasadzie to umiem z tym żyć, serio. Potrafię żyć z jej wadami i kocham za zalety. Ona tożsamo zachowuje się względem mnie. Szczerze uważam, że nie realizuję się sexualnie, bo mam większe potrzeby niż jest nieprzymuszonych okazji do zrealizowania tych potrzeb. Czasem zdarzy się, że sama przyjdzie, zaproponuje wieczorem sex. Nie odgrywam się, a po prawdzie mógłbym. Mógłbym powiedzieć, że ja zabiegam o sex od tygodnia, a finalizujemy go kiedy to ona ma ochotę. Może i ja powinienem kupić jej Janka z cyberskóry i niech go trzyma w drugiej części łóżka. Ja będę Lindował wedle potrzeb, a ona wskoczy na Janka raz na tydzień i życie będzie nam się toczyło dalej. W razie potrzeby sytuacji powiem, że też mam Hashimoto i nie zamierzam nic z tym robić. Oczywiście żartuję sobie, ale gdybym był wredny to moglibyśmy się tak oboje przekomarzać, aż któreś by odpuściło lub ta sytuacja by nas odsuwała od siebie, aż do obustronnego obrzydzenia drugą osobą.

11

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji

Tylko Ty wiesz, czy obecna sytuacja między Wami i częstotliwość zbliżeń Ci odpowiadają. Jeśli tak, to nikomu nic do tego smile

Jeśli nie - to zawsze można coś z tym zrobić. Jest wiele rozwiązań.

12

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji

Żona zrobiła obciach sobie przede wszystkim. I pewnie tego nie czuje.
Przynajmniej jedna obstawiam żona któregoś ze znajomych współczuję Ci bardziej niż inne smile
I przynajmniej 1 kumpel zna Twój ból.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

13

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji

Aj  nieładnie  się zachowała... Rozumiem,  że było Ci wstyd.  Teraz tylko  czas pokaże  jakich masz  przyjaciół. Nie przejmuj się na zapas.  Kiedyś po alko powiedzieliśmy  z partnerem za dużo o naszym życiu intymnym,  były śmiechy tymczasowe a później na zakupach lekkie żarty i wiesz co,  obracam to wszystko  w żart a nawet pocisne  ich lekko z żartem i przechodzimy  do codzienności, nikt nie skupia  się na tym co się dowiedzieli. To jest jak z plotkami,  pogadaja  i przejdzie.  A mądrych  poznasz  po tym,  że mają  wyczucie  co wypada a co nie,  jak komuś coś się wymsknie  w towarzystwie rodziców  na urodzinach,  to widzisz czy możesz nazywać przyjacielem, ale zareaguj bez spiny  podczas imprezy,   bo jak będzie spina  to dasz "pożywke" a rodzice szczególnie  wtedy zwrócą  uwagę na to co usłyszeli

14 Ostatnio edytowany przez marakujka (2020-02-23 17:27:08)

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Rei napisał/a:

Witam

Nie wiem czy to odpowiedni dział dla tematu który poruszę. Nie zwykłem pisać o swoich problemach w sieci. Zazwyczaj rozwiązuję je od razu, jednak tym razem nie mam pomysłu jak z tego wybrnąć i zachować sensownie godność. Na forum jestem od dłuższego czasu, jednak głownie jako bierny obserwator wątków. I do wczoraj żyłem w przekonaniu, że tak pozostanie. Może zanim przejdę do rzeczy to kilka słów o sobie i żonie. Chociaż nie koniecznie informacje te mają jakieś większe znaczenie dla sytuacji którą postanowiłem poruszyć i uzewnętrznić się na internetach.

Ja 31 l, żona 25l. Jesteśmy ponad 4 lata po ślubie. Małżeństwo zgodne, nie mamy ze sobą problemów. Nie kłócimy się, rozumiemy, wspieramy, akceptujemy niedoskonałości. Oboje jesteśmy otwarci towarzysko, często organizujemy domówki dla znajomych i przyjaciół. No właśnie, aż do wczorajszego, sobotniego wieczora, gdzie żona postawiła mnie w tak niezręcznej sytuacji, że kompletnie nie wiem co z tym dalej zrobić.

Posiadam sex lalkę, taką z górnej półki (za kilka tys). Wytłumaczę na szybko w jakim celu mam tą lalkę, bo dla większości będzie to zapewne istotne. Nie chciałbym  od razu zostać zaszufladkowany jako ten zły i że właściwie to po co mu lalka, skoro ma żonę i się dogadują. Otóż małżonka ma Hashimoto, problemy z tarczycą, co przekłada się na niskie libido. Pomimo młodego wieku i tego że jestem w jej typie i pociągam ją fizycznie, to i tak sporadycznie ma ona ochotę na sex. Większość naszych zbliżeń inicjuję ja i nierzadko odnoszę wrażenie, że zgadza się, abym dał jej w po prostu spokój, i żeby z czasem nie wynikły między nami problemy. Ja natomiast od kiedy tylko wszedłem w wiek dojrzewania miałem spore potrzeby, które wiadomo, zaspokajałem sam. Żona nie ma z tym problemu, że czasem oglądam porno, onanizuję się, bo zwyczajnie nie wystarcza mi ilość naszych zbliżeń, a napięcie sexualne muszę jakoś regulować. Wracając do wątku lalki. Żona zafundowała mi ją jako prezent na urodziny 2 lata temu. I żebym też chcąc mieć sex częściej niż raz na tydzień/dwa z żoną, to w pozostałe razy robił to z lalką, zamiast ręką. Dla wielu z was wyda się to poronione, jednak zarówno mnie jak i żonie ta opcja odpowiada. Nie zamierzam jej zdradzać, bo nie jestem typem faceta, który potrafiłby z tym później żyć. Od biedy ograniczam się do onanizacji/sexu z lalką i sexu z żoną raz na tydzień/dwa, bo na tyle mi pozwala, i sama czuje się komfortowo.

Przejdę teraz do sedna problemu. Być może ktoś z was doradzi mi jak postąpić słusznie i co dalej.

Wczoraj wieczorem zorganizowaliśmy domówkę. Przyszli nasi wspólni, dobrzy przyjaciele. Było nas 8 osób. Oni w podobnym wieku co my. Wszyscy wraz żoną sączyli whisky, jedna osoba zerowała 0,5l wódki. Ja nie piłem %, bo nie przepadam za alko. Byłem opcją, żeby ewentualnie kogoś później odwieźć. Po 2-3 godzinach takiego picia, cała paczka była na dobrej fazie alkoholowej, luźne rozmowy itp. W pewnym momencie poszedłem do toalety na dwójeczkę i słyszę że żona opowiada gościom o Lindzie (imię lalki, trzymam ją kanapie na której siedziała część gości). Zamarłem... W pewnym momencie słyszę, że ktoś komentuje "(...) A czemu ona nie ma głowy? (...)". Dla jasności, głowa jest odkręcana, lalka ma 165 cm wzrostu i nie mieści się w komorze kanapy w całości. Dodatkowo trzymam tam jej kilka strojów, peruki i kilka gadżetów erotycznych. Myślę sobie, (przepraszam za określenie) "ja [wulgaryzm]" co tam się dzieje? To mój towarzyski koniec... Dlaczego to zrobiła?!! I jak na złość jestem na dwójce, więc nie mam jak zareagować, uciąć tego w porę. Po czasie wyszedłem z toalety, kanapa była już zamknięta. Oni zdążyli zmienić już temat i pili dalej. Natomiast po moim wejściu do salonu padło kilka luźnych stwierdzeń odnośnie lalki, trochę się pośmiali i impreza szła dalej. Nie dla mnie. Siedziałem i chciałem to jakoś logicznie załatwić. Nie chciałem się awanturować przy osobach trzecich, natomiast nawet jak zostałbym potem sam z żoną w mieszkaniu, to była przecież wypita. Jakakolwiek głębsza dyskusja nie ma przecież sensu. Zastanawiałem się, bo przecież to na takiej samej zasadzie jak ja bym przy wszystkich wyjął jakieś jej dilda z sypialni i hahaha pośmieszkujmy razem... No żałosne. Nie zrobiła tego też po złości, nie wiem. Alkohol i może w telewizji leciało coś co skłoniło ją pokazania mojej lalki. Ale to są sprawy intymne, najbardziej intymne. Na daną chwilę nie wiem czy jestem skreślony towarzysko. Jak zostałem obgadany po domówce. Dziś wszyscy są już trzeźwi, z pewnością temat wróci. Nie mam zamiaru, pomimo że są to bliskie mi osoby, ale tłumaczyć się ludziom po co mi ta lalka skoro mam żonę i żyjemy zgodnie. Co to za fetysz, czy być może nie jestem pedofilem, czy coś. Kompletna kompromitacja.
Rozmawiałem o tym z żoną dziś przez telefon (na rano poszedłem do pracy), że jestem zły o wczoraj. Nie wiedziała w czym rzecz, dlaczego? Przytoczyłem jej [wulgaryzm] pomysł na pokazanie wszystkim lalki. Tłumaczyła się, że to było tylko tak na chwile, że przecież nie widzieli wszystkiego. No jakie to ma znaczenie?! Zamiast przyznać że [wulgaryzm] i przeprosić, to szukała pokrętnych wyjaśnień. Na koniec po tym jak wytłumaczyłem jej co zrobiła i w jakim postawiła mnie świetle, przeprosiła i zapytała, co dalej? Czy będę się na nią złościł i jak ma to naprawić?
Na dobrą sprawę sam nie wiem. Złość przejdzie mi za kilka godzin, ale jestem skompromitowany towarzysko. Nie chcę tracić poprzez to znajomych, odcinać się, pokazywać że zostałem tym dotknięty. Ale obawiam się, że temat ten będzie wracał, że powiedzą innym naszym znajomym.
Nie widzę dobrego rozwiązania. Żona mi w tym nie pomoże, bo jeszcze brakuje wisienki na torcie, żeby tłumaczyła się ludziom dlaczego mąż ma lalkę. Za tydzień są jej urodziny. Zaprosiliśmy już jakiś czas temu wszystkie te osoby które były wczoraj na domówkę + kilka innych które o niczym nie wiedzą. A może już wiedzą, bo jaki mam wpływ na to jak plotka się rozejdzie. Jest mi wstyd, czuję się skończonym towarzysko. Nie potrafię się złościć dłużej na żonę i nie wiem jak przejść z tym co się stało do porządku dziennego. Każdy z nas ma swoje fetysze, ciemne strony, tajemnice które zostają w sypialni. Ludzie nie dzielą się tym, nawet z najbliższymi przyjaciółmi, czy rodziną. Natomiast moje tajemnice zostały odkryte i pomimo że wiem, że są to w porządku ludzie, wyrozumiali, to jak nic z tym nie zrobię, to zostanę z tym problemem na zawsze. Kobieca część towarzystwa zapewne tego nigdy nie zrozumie, bo która z was zrozumie, serio? A męska część po alkoholu będzie robiła sobie ze mnie przedmiot drwin.
Jesteście w stanie coś sensownego poradzić? Chciałbym to rozwiązać jeszcze przed przyszłą sobotą, przed urodzinami żony, gdzie znowu wszyscy razem zasiądziemy przy stole, przy alkoholu, a temat do rozmów znajdzie się szybko. Nie chcę żeby dowiedzieli się pozostali goście, masakra...

Jeśli masz kumatych znajomych, to nie będzie żadnych plotek między sobą ani komentarzy skierowanych do ciebie, bo po alko czy nie - ale to co zrobiła twoja żona było żenujące, choć skoro się martwisz o odbiór, to pewnie słusznie... Fuh, z tym tłumaczeniem pobytu w wc bardzo pasujesz do twojej żony, może nawet do znajomych też.
Teraz pozostaje tobie wymiana sztucznej sex lali na sztuczną sex waginę i chowanie jej pod kluczem. I voila.
A żonę poproś, by tłumaczyła te lale sama w przypadku wszelkich uwag znajomych.

15

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji

Żona zachowała się głupio i tylko alkohol jest chyba pewnym wytłumaczeniem tego, choć nie usprawiedliwieniem. Ale mleko się już rozlało. Jeśli ktoś ze znajomych znowu wróci do tematu, to po prostu powiedz prawdę, że to prezent od żony. Wtedy uwaga znajomych przeniesie się na nią i to ona będzie musiała tłumaczyć dlaczego to zrobiła. Będzie musiała się zmierzyć z tematem, który wywołała do tablicy.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

16

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Misinx napisał/a:

Żona zachowała się głupio i tylko alkohol jest chyba pewnym wytłumaczeniem tego, choć nie usprawiedliwieniem. Ale mleko się już rozlało. Jeśli ktoś ze znajomych znowu wróci do tematu, to po prostu powiedz prawdę, że to prezent od żony. Wtedy uwaga znajomych przeniesie się na nią i to ona będzie musiała tłumaczyć dlaczego to zrobiła. Będzie musiała się zmierzyć z tematem, który wywołała do tablicy.

Czyli ukarz żonę za to, że palnęła głupstwo...? Niech teraz ona się martwi, stresuje i wstydzi?

Autorze, nie rób tego, to wiele zepsuje między Wami. Najlepiej po prostu zapomnieć o tym niefortunnym zdarzeniu.

17 Ostatnio edytowany przez Misinx (2020-02-24 10:28:46)

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Cyngli napisał/a:
Misinx napisał/a:

Żona zachowała się głupio i tylko alkohol jest chyba pewnym wytłumaczeniem tego, choć nie usprawiedliwieniem. Ale mleko się już rozlało. Jeśli ktoś ze znajomych znowu wróci do tematu, to po prostu powiedz prawdę, że to prezent od żony. Wtedy uwaga znajomych przeniesie się na nią i to ona będzie musiała tłumaczyć dlaczego to zrobiła. Będzie musiała się zmierzyć z tematem, który wywołała do tablicy.

Czyli ukarz żonę za to, że palnęła głupstwo...? Niech teraz ona się martwi, stresuje i wstydzi?

Autorze, nie rób tego, to wiele zepsuje między Wami. Najlepiej po prostu zapomnieć o tym niefortunnym zdarzeniu.

Tak myślałem, że to może być odebrane jako kara. Ja to raczej odbieram jako zwykłą obronę. Bo jak on ma się w takiej sytuacji tłumaczyć ? Niestety to żona palnęła głupstwo i jako osoba dorosła powinna się z tym zmierzyć. Oczywiście, że najlepiej o tym zapomnieć i może faktycznie nikt do tego nie będzie już wracał. Tak będzie najlepiej. Ale może być znowu sytuacja, że poleje się alkohol na imprezie i ktoś temat wyciągnie. Dlaczego autor ma się borykać z tym sam ? Tym bardziej, że nie jest niczemu winien. Nawet nie musi kłamać.

Taka sytuacja towarzysko dla faceta to jest taki sam kaliber, jak gdyby żona otwarcie powiedziała, że on ma przykładowo małego penisa.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

18

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji

Myślę, że z takich rzeczy nie ma w ogóle obowiązku się tłumaczyć, a jeśli ma normalnych „przyjaciół”, to nikt nawet nie wróci do tego tematu.

19

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Cyngli napisał/a:

Myślę, że z takich rzeczy nie ma w ogóle obowiązku się tłumaczyć, a jeśli ma normalnych „przyjaciół”, to nikt nawet nie wróci do tego tematu.

Oby tak było.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

20

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji

Zastanawiające, że mężczyźni tak mocno przeżywają takie kwestie. Wychodzi cała Wasza wrażliwość i delikatność smile

Kiedyś teściowa znalazła przypadkiem mój wibrator (moja wina, bo zostawiłam prawie na widoku). Skomentowała „zabaweczkę zgubiłaś, położyłam Ci w łazience” big_smile pośmiałyśmy się obie i tyle. A z przyjaciółkami to ogólnie bez żenady gadamy na takie tematy.

21 Ostatnio edytowany przez Misinx (2020-02-24 11:10:25)

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Cyngli napisał/a:

Zastanawiające, że mężczyźni tak mocno przeżywają takie kwestie. Wychodzi cała Wasza wrażliwość i delikatność smile

Kiedyś teściowa znalazła przypadkiem mój wibrator (moja wina, bo zostawiłam prawie na widoku). Skomentowała „zabaweczkę zgubiłaś, położyłam Ci w łazience” big_smile pośmiałyśmy się obie i tyle. A z przyjaciółkami to ogólnie bez żenady gadamy na takie tematy.

Hmm... Zastanawiam się nad tym. Myślę, że tak porównując te dwie sprawy to chodzi może o poczucie męskości, męską dumę. Posiadanie wibratora nic kobiecie nie ujmuje. Przynajmniej jeśli chodzi nie o jakieś konserwatywne środowisko. Może być nawet odbierane jako pewna otwartość, nowoczesność (brakuje mi odpowiednich słów). Natomiast fakt posiadania przez faceta sex-lalki powoduje raczej myśli, że z tym facetem jest coś nie tak. No bo dlaczego robi to z lalką ? Jest tak beznadziejny, że nie może poderwać normalnej kobiety ? Ma żonę i robi to z lalką (biedna ta żona) ? To nie są pytania jakie ja stawiam, ale jakie mogą się pojawić w głowach ludzi. Zwykłemu facetowi raczej trudno bronić takiej sytuacji ze śmiechem na ustach. Zwłaszcza w męskim towarzystwie.

Ja miałem kiedyś taką sytuację, że w czasie spotkania mojego i żony z naszą pewną znajomą jakoś rozmowa potoczyła się na temat seksu, i myśmy się oboje przyznali do naszych problemów z tym związanych, do tego, że bardzo rzadko to robimy itd. Mimo, że żadne z nas nie zwalało jednoznacznie winy za całą sytuację na drugą stronę, to nasza znajoma jednoznacznie stanęła po stronie żony i odpowiedzialnością za całą sytuację obarczyła mnie. Poczułem się w tej sytuacji bardzo nieswojo. Trochę właśnie tak jakby mnie znajoma "kopała po jajkach". Faktem jest, że jestem przewrażliwiony na tym punkcie i mam ogromny problem z poczuciem męskości, więc znajoma nieświadomie trafiła w punkt.

Więc owszem. Przynajmniej część z nas facetów jest wrażliwych na te kwestie.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

22

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji

Hmm... kwestia chyba sposobu myślenia i odbioru informacji. Dla mnie facet, który mam sex-lalkę, to... po prostu facet, który ma sex-lalkę. Lubi seks i tyle, ma potrzeby. Nie przychodzi mi od razu do głowy impotencja, czy inne rzeczy tego typu. Aczkolwiek w domu mojej matki, jak i obecnie w moim domu zawsze mówiło się i mówi otwarcie o seksie. Może to też ma wpływ.

23

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Cyngli napisał/a:

Zastanawiające, że mężczyźni tak mocno przeżywają takie kwestie. Wychodzi cała Wasza wrażliwość i delikatność smile

Kiedyś teściowa znalazła przypadkiem mój wibrator (moja wina, bo zostawiłam prawie na widoku). Skomentowała „zabaweczkę zgubiłaś, położyłam Ci w łazience” big_smile pośmiałyśmy się obie i tyle. A z przyjaciółkami to ogólnie bez żenady gadamy na takie tematy.

Odczytuję problem autora głównie w tym, że małżonka wyciągnęła jego lalę co by pokazać ich znajomym w imię ha, ha patrzcie jakie to zabawne. No to nie jest zabawne, a konkretnie zwyczajny brak lojalności małżeńskiej. Na miejscu tych znajomych czułbym się zażenowany. Problem znam, sam kiedyś czułem się zażenowany słuchając opowieści o intymnych sprawach czyjegoś małżonka. Tak się po prostu nie godzi.

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

24

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Misinx napisał/a:

Hmm... Zastanawiam się nad tym. Myślę, że tak porównując te dwie sprawy to chodzi może o poczucie męskości, męską dumę. Posiadanie wibratora nic kobiecie nie ujmuje. Przynajmniej jeśli chodzi nie o jakieś konserwatywne środowisko. Może być nawet odbierane jako pewna otwartość, nowoczesność (brakuje mi odpowiednich słów). Natomiast fakt posiadania przez faceta sex-lalki

Bardzo dobrze to ująłeś. Mężczyźni mają dumę i honor. Obcy znajdą wibrator przypadkowo, myślą: o, fajnie sobie para uatrakcyjnia swoje igraszki i podgrzewają swoje życie seksualne, są otawrci na nowe pomysły . Znajdą Lindę-myślą: on to chyba jakiś nieudacznik i zakompleksiony impotent z małym przyrodzeniem że nie potrafi robić tego z kobietą.

25

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Snake napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Zastanawiające, że mężczyźni tak mocno przeżywają takie kwestie. Wychodzi cała Wasza wrażliwość i delikatność smile

Kiedyś teściowa znalazła przypadkiem mój wibrator (moja wina, bo zostawiłam prawie na widoku). Skomentowała „zabaweczkę zgubiłaś, położyłam Ci w łazience” big_smile pośmiałyśmy się obie i tyle. A z przyjaciółkami to ogólnie bez żenady gadamy na takie tematy.

Odczytuję problem autora głównie w tym, że małżonka wyciągnęła jego lalę co by pokazać ich znajomym w imię ha, ha patrzcie jakie to zabawne. No to nie jest zabawne, a konkretnie zwyczajny brak lojalności małżeńskiej. Na miejscu tych znajomych czułbym się zażenowany. Problem znam, sam kiedyś czułem się zażenowany słuchając opowieści o intymnych sprawach czyjegoś małżonka. Tak się po prostu nie godzi.

Rozumiem ten punkt widzenia, jednak myślę, że to nie było celowe działanie, raczej alkohol + głupota.
Osobiście nie robiłabym z tego problemu dużego, ale oczywiście nie jestem facetem, a podejście do seksu mam baaaardzo luźne. Seks ma być przyjemny i ma być zabawą, nie trzeba z niego robić tabu. Oczywiście nie trzeba też go wywlekać z sypialni na światło dzienne.

26

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji

Ja wychowałam się w domu gdzie temat seksu,  dojrzewania  był tematem tabu. Aczkolwiek  gdy kiedyś padały  jakieś luźne  tematy,  bądź w tv dokument to słyszałam komentarze rodziców i ich znajomych na tematy fetyszy i zabawek,  wypowiadali  się jakby to było coś złego,  dziwactwa,  zboczenie i oczywiście stereotypowe stwierdzenia,  że ludzie dopuszczający się tego typu praktyk to cytuję "pedofile, zboczency  i gwałciciele".  Zatem podejrzewam,  że część  Polaków myśli tego typu kategoriami. Kobieta z wibratorem to ninfomanka,  a facet z lalka  to zwyrodnialec. Niestety krzywdzące  i nie ma co brać takich myśli do głowy, bo to świadczy o umyśle  ścisniętym. 
Mimo,  że zostałam wychowana,  że seks  jest tabu to sama posiadam  fajne zabawki  w sypialni,  o czym znajomi  wiedzą a ja mam gdzieś co o tym myślą. Część  płci  męskiej zazdrości  nam otwartości  hehe więc o czym  to świadczy... wink

27 Ostatnio edytowany przez Misinx (2020-02-24 12:07:23)

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Janix2 napisał/a:
Misinx napisał/a:

Hmm... Zastanawiam się nad tym. Myślę, że tak porównując te dwie sprawy to chodzi może o poczucie męskości, męską dumę. Posiadanie wibratora nic kobiecie nie ujmuje. Przynajmniej jeśli chodzi nie o jakieś konserwatywne środowisko. Może być nawet odbierane jako pewna otwartość, nowoczesność (brakuje mi odpowiednich słów). Natomiast fakt posiadania przez faceta sex-lalki

Bardzo dobrze to ująłeś. Mężczyźni mają dumę i honor. Obcy znajdą wibrator przypadkowo, myślą: o, fajnie sobie para uatrakcyjnia swoje igraszki i podgrzewają swoje życie seksualne, są otawrci na nowe pomysły . Znajdą Lindę-myślą: on to chyba jakiś nieudacznik i zakompleksiony impotent z małym przyrodzeniem że nie potrafi robić tego z kobietą.

Z tym honorem to bym powiedział, że różnie u mężczyzn bywa, ale jakąś dumę mają prawie wszyscy faceci.

Cyngli napisał/a:
Snake napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Zastanawiające, że mężczyźni tak mocno przeżywają takie kwestie. Wychodzi cała Wasza wrażliwość i delikatność smile

Kiedyś teściowa znalazła przypadkiem mój wibrator (moja wina, bo zostawiłam prawie na widoku). Skomentowała „zabaweczkę zgubiłaś, położyłam Ci w łazience” big_smile pośmiałyśmy się obie i tyle. A z przyjaciółkami to ogólnie bez żenady gadamy na takie tematy.

Odczytuję problem autora głównie w tym, że małżonka wyciągnęła jego lalę co by pokazać ich znajomym w imię ha, ha patrzcie jakie to zabawne. No to nie jest zabawne, a konkretnie zwyczajny brak lojalności małżeńskiej. Na miejscu tych znajomych czułbym się zażenowany. Problem znam, sam kiedyś czułem się zażenowany słuchając opowieści o intymnych sprawach czyjegoś małżonka. Tak się po prostu nie godzi.

Rozumiem ten punkt widzenia, jednak myślę, że to nie było celowe działanie, raczej alkohol + głupota.
Osobiście nie robiłabym z tego problemu dużego, ale oczywiście nie jestem facetem, a podejście do seksu mam baaaardzo luźne. Seks ma być przyjemny i ma być zabawą, nie trzeba z niego robić tabu. Oczywiście nie trzeba też go wywlekać z sypialni na światło dzienne.

Ja też w sumie nie mam problemu z mówieniem o seksie, chociaż ja pochodzę ze standardowej polskiej rodziny w której tego tematu nie było. Poruszałem temat seksu na terapiach. Byłem parę razy u seksuologa. Co się jednak tyczy rozmów ze znajomymi to staram się już bardzo uważać. Choćby z uwagi na sytuację, którą opisuję wyżej. Po prostu ludzie mają różne podejście do sprawy i można być opatrznie zrozumianym.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

28

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Cyngli napisał/a:

Osobiście nie robiłabym z tego problemu dużego, ale oczywiście nie jestem facetem, a podejście do seksu mam baaaardzo luźne. Seks ma być przyjemny i ma być zabawą, nie trzeba z niego robić tabu. Oczywiście nie trzeba też go wywlekać z sypialni na światło dzienne.

Otwartość otwartością ale nie wiem czy to fajne kiedy ileś tam ludzi komentuje twoje życie seksualne. Bo znajomi opowiedzą swoim znajomym, ha ha oczywiście też po alkoholu - a wiesz, że byłem Zdzicha, kojarzysz i on ma dmuchaną lalę, jego żona nam pokazała! Potem to krąży w towarzystwie, w pracy, a jest to jak nic informacja z tych wrażliwych. Take dla przykładu służby lubią to wink

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

29

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Snake napisał/a:

Otwartość otwartością ale nie wiem czy to fajne kiedy ileś tam ludzi komentuje twoje życie seksualne. Bo znajomi opowiedzą swoim znajomym, ha ha oczywiście też po alkoholu - a wiesz, że byłem Zdzicha, kojarzysz i on ma dmuchaną lalę, jego żona nam pokazała! Potem to krąży w towarzystwie, w pracy, a jest to jak nic informacja z tych wrażliwych. Take dla przykładu służby lubią to wink

No pewnie że tak. Wyobraź sobie że na imprezie mąż na bani wynosi z łazienki koszyk z bielizną żony, wywala na dywan majty i biustonosze i mówi: zobaczcie jaka moja żona to czyścioszka, już tydzień w koszu leżą nieprane bo nie ma kto pralki włączyć. Jakieś granice chyba są, ja dla przykładu po pokazaniu Lindy czuł bym się upokorzony.

30

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji

Myślę, że ważne są intencje. Nie sądzę, by żona Autora chciała go upokorzyć.

Z byle jakimi znajomymi o tak osobistych rzeczach się nie rozmawia, jedynie z zaufanymi przyjaciółmi.

31

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Cyngli napisał/a:

Myślę, że ważne są intencje. Nie sądzę, by żona Autora chciała go upokorzyć.

Z byle jakimi znajomymi o tak osobistych rzeczach się nie rozmawia, jedynie z zaufanymi przyjaciółmi.

Oczywiście, że pewnie nie chciała go upokorzyć. Czy można być całkowicie pewnym swoich znajomych ? Nie wiem. Różnie z tym bywa. Kwestia była bardzo delikatna i mam wątpliwości czy pokazywanie tej lalki wniosło coś pozytywnego do całego przekazu. Żyjemy w takim kraju jakim żyjemy i kołtuństwo tkwi w nim jeszcze bardzo mocno.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

32

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Cyngli napisał/a:

Myślę, że ważne są intencje. Nie sądzę, by żona Autora chciała go upokorzyć.
Z byle jakimi znajomymi o tak osobistych rzeczach się nie rozmawia, jedynie z zaufanymi przyjaciółmi.

Czyli jeżeli będę pił wódkę z zaufanymi przyjaciółmi to spokojnie będę mógł im pokazać nagie zdjęcia swojej żony.
A jak myślisz, dlaczego to zrobiła? Dla beki, jakieś granicę dobrego smaku nawet wśród kumpli są a jedna z zasad to: nie upowszechniam mojego życia seksualnego i tego co dzieję się w sypialni nikomu, nawet księdzu na spowiedzi gdyby pytał.

33

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Janix2 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Myślę, że ważne są intencje. Nie sądzę, by żona Autora chciała go upokorzyć.
Z byle jakimi znajomymi o tak osobistych rzeczach się nie rozmawia, jedynie z zaufanymi przyjaciółmi.

Czyli jeżeli będę pił wódkę z zaufanymi przyjaciółmi to spokojnie będę mógł im pokazać nagie zdjęcia swojej żony.
A jak myślisz, dlaczego to zrobiła? Dla beki, jakieś granicę dobrego smaku nawet wśród kumpli są a jedna z zasad to: nie upowszechniam mojego życia seksualnego i tego co dzieję się w sypialni nikomu, nawet księdzu na spowiedzi gdyby pytał.

Rozmawia, Janix. Nie pokazuje nagie foto żony. To już jest inna kategoria - pokazywanie czyjejś nagości.

Nigdy, ale to przenigdy nie gadałeś z najlepszym kumplem np. o tym, jaka jest Twoja partnerka w łóżku? Taki przykład.

Zrobiła to, bo była luźna atmosfera, alkohol i zaufane grono. Nie twierdzę, że zrobiła dobrze, ale stało się. Uważam, że nie zrobiła tego specjalnie.

34

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji

Wiadomo,  że żona  źle zrobiła,  bardzo źle i było to aż żałosne,  ale co Wam da gdybanie o jej intencjach? Nikt stąd nie wie czy chciała upokorzyc,  czy dla jaj,  to tylko ona wie.  Mąż  wybaczyl,  na wielkie serce i fajnie.
Mieszacie w głowie autorowi,  co może mieć wpływ  na związek. Pozwólcie  Autorowi  ocenić po co to zrobiła,  on ją  zna,  nie Wy.  Zastanówcie  się co robicie

35

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji

Zgadzam się z tym, co napisała Istotka.
Co się stało, to się nie odstanie, rozmowa poważna była, wybaczenie było, to teraz trzeba żyć dalej i pielęgnować związek, a nie się „odwdzięczać” tym samym, czy mścić.

36

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Istotka6 napisał/a:

Wiadomo,  że żona  źle zrobiła,  bardzo źle i było to aż żałosne,  ale co Wam da gdybanie o jej intencjach? Nikt stąd nie wie czy chciała upokorzyc,  czy dla jaj,  to tylko ona wie.  Mąż  wybaczyl,  na wielkie serce i fajnie.
Mieszacie w głowie autorowi,  co może mieć wpływ  na związek. Pozwólcie  Autorowi  ocenić po co to zrobiła,  on ją  zna,  nie Wy.  Zastanówcie  się co robicie

Tu w ogóle nie chodzi o jej intencje. Dla autora problemem jest jak będą teraz wyglądały jego relacje towarzyskie z tymi znajomymi i czy sprawa się nie rozejdzie dalej. O to chodzi. To dlaczego ona to zrobiła to mogą sobie wyjaśnić oboje sami.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

37

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Misinx napisał/a:
Istotka6 napisał/a:

Wiadomo,  że żona  źle zrobiła,  bardzo źle i było to aż żałosne,  ale co Wam da gdybanie o jej intencjach? Nikt stąd nie wie czy chciała upokorzyc,  czy dla jaj,  to tylko ona wie.  Mąż  wybaczyl,  na wielkie serce i fajnie.
Mieszacie w głowie autorowi,  co może mieć wpływ  na związek. Pozwólcie  Autorowi  ocenić po co to zrobiła,  on ją  zna,  nie Wy.  Zastanówcie  się co robicie

Tu w ogóle nie chodzi o jej intencje. Dla autora problemem jest jak będą teraz wyglądały jego relacje towarzyskie z tymi znajomymi i czy sprawa się nie rozejdzie dalej. O to chodzi. To dlaczego ona to zrobiła to mogą sobie wyjaśnić oboje sami.

To po co skupiać  się na tym,  pi co to zrobiła? Do czego  to prowadzi w sprawie wyjaśnienia jak będą znajomi  reagować  na Autora?

38 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2020-02-24 14:18:42)

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Istotka6 napisał/a:

Wiadomo,  że żona  źle zrobiła,  bardzo źle i było to aż żałosne,  ale co Wam da gdybanie o jej intencjach? Nikt stąd nie wie czy chciała upokorzyc,  czy dla jaj,  to tylko ona wie.  Mąż  wybaczyl,  na wielkie serce i fajnie.
Mieszacie w głowie autorowi,  co może mieć wpływ  na związek. Pozwólcie  Autorowi  ocenić po co to zrobiła,  on ją  zna,  nie Wy.  Zastanówcie  się co robicie

Zgadzam się. To byla tylko sex lalka i do tego bez głowy, rezydujaca w tapczanie. Nie był do dowód żadnej zbrodni, ani zboczenia seksualnego. Żona nie zrobiła tego, aby upokorzyć swojego męża, ot; wypiła za dużo, atmosfera była luźna w przyjacielskim gronie, gdzie często żartuje się na różne tematy a sex nie jest tabu. Nie ma co dramatyzować, tylko podejśc do tego z rozsądkiem i humorem. Nie sądzę, aby ktoś zrobił z tego temat na pierwsze strony gazet, a autor musial się z miasta wyprowadzić, aby zaznac spokoju od natrętnych pytań, po co mu ta lalka.

39

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji

Myślę, że nikt już nie wróci do tego tematu.

40

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Cyngli napisał/a:

Myślę, że nikt już nie wróci do tego tematu.

Nie był bym do końca taki pewny. Jak napisał @Snake, często na imprezach obrabia się d... innym chociażby aby się dowartościować. Jak temat trafi na podatny grunt to może się to rozejść.

41

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Janix2 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Myślę, że nikt już nie wróci do tego tematu.

Nie był bym do końca taki pewny. Jak napisał @Snake, często na imprezach obrabia się d... innym chociażby aby się dowartościować. Jak temat trafi na podatny grunt to może się to rozejść.

Jeśli jest tak, jak napisał Autor, że to było przyjacielskie grono - to nie ma się czego obawiać. W innym razie należy po prostu wywalić ze swojego życia ludzi niegodnych zaufania.

42

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Cyngli napisał/a:

Rozmawia, Janix. Nie pokazuje nagie foto żony. To już jest inna kategoria - pokazywanie czyjejś nagości.

Dlaczego inna kategoria? Pokazuje dziurkę w którą wkłada swojego ptaszka. Jak nie wkłada w gumową, to w żywą. Może pokazywać zdjęcia jednej i drugiej oraz toczyć z kolegami dysputy nad zaletami i wadami obu wink

Cyngli napisał/a:

Nigdy, ale to przenigdy nie gadałeś z najlepszym kumplem np. o tym, jaka jest Twoja partnerka w łóżku? Taki przykład.

Nie wiem jak adresat pytania ale ja nigdy. Tak jak nigdy nie interesowało mnie jakie są w łóżku żony moich kolegów. Jeśli zdarzało się, że po pijaku z kolegami omawialiśmy przymioty jakichś pań, to tak się składało, że żadna z nich nie była małżonką któregoś z nas tongue

Istotka6 napisał/a:

Mąż  wybaczyl,  na wielkie serce i fajnie. Mieszacie w głowie autorowi,  co może mieć wpływ  na związek. Pozwólcie  Autorowi  ocenić po co to zrobiła,  on ją  zna,  nie Wy.  Zastanówcie  się co robicie

Wybaczył, nie wybaczy ale go to gryzie, bo z jakiegoś powodu założył ten temat.

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

43 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-02-24 16:06:25)

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Snake napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Rozmawia, Janix. Nie pokazuje nagie foto żony. To już jest inna kategoria - pokazywanie czyjejś nagości.

Dlaczego inna kategoria? Pokazuje dziurkę w którą wkłada swojego ptaszka. Jak nie wkłada w gumową, to w żywą. Może pokazywać zdjęcia jednej i drugiej oraz toczyć z kolegami dysputy nad zaletami i wadami obu wink

Gdyby @Cyngli z raz była na męskiej zamkniętej imprezie i posłuchała jakie tematy porusza się po 0,7 na łebka, to dopiero by jej włosy dęba stanęły, Linda przy nich to mały Pikuś smile.

44

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Janix2 napisał/a:
Snake napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Rozmawia, Janix. Nie pokazuje nagie foto żony. To już jest inna kategoria - pokazywanie czyjejś nagości.

Dlaczego inna kategoria? Pokazuje dziurkę w którą wkłada swojego ptaszka. Jak nie wkłada w gumową, to w żywą. Może pokazywać zdjęcia jednej i drugiej oraz toczyć z kolegami dysputy nad zaletami i wadami obu wink

Gdyby @Cyngli z raz była na męskiej zamkniętej imprezie i posłuchała jakie tematy porusza się po 0,7 na łebka, to dopiero by jej włosy dęba stanęły, Linda przy nich to mały Pikuś smile.

Właśnie tak mi się wydawało tongue

Snake, dlaczego inna kategoria? Bo lalka to lalka, nie ma uczuć, godności, wstydu, etc. Jak zrobisz zdjęcie jej krocza, to nie zareaguje. Jak pokażesz te zdjęcie kolegom, to nawet nie będzie o tym wiedziała. Z żywą kobietą jest trochę inaczej tongue

Temat Autora gryzie, bo się boi reakcji „przyjaciół” i czy mu nie będą obrabiać dupy w innych kręgach. Mniejszym problemem jest dla niego to, co zrobiła żona, bo sam pisze, że pogadali i jest ok między nimi. Nie chce mieć opinii patologicznego zboczeńca. Cóż, u mnie i u innych normalnych ludzi nie miałby takiej opinii.

Ja to bym nawet chętnie pomacała taką lalę, nigdy nie miałam okazji nawet takiej zobaczyć na żywo. Pewnie super sprawa.

45

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji

Ja na Twoim miejscu po powrocie z WC pociągnął bym temat oświadczając z radością, że oto zobaczyliście mój prezent od żony wink . Skoro już tajemnica wyszła zza zasłony intymności, to już bez różnicy. Było by przynajmniej bardziej pikantnie. A swoją drogą, Twoi znajomi, gdzieś kiedyś, na innej domówce, przy kieliszku, kiedy najdzie obgadywanie nieobecnych znajomych i tak gdzieś chlapną newsem. Ot życie po prostu...
P.S. tak z ciekawości, jak robisz to z lalką ?, fantazjujesz, pornosa włączasz czy ot tak zwyczajnie się na nią rzucasz ?

46

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Stary Wuj napisał/a:

Ja na Twoim miejscu po powrocie z WC pociągnął bym temat oświadczając z radością, że oto zobaczyliście mój prezent od żony wink

Bardziej niż na Lindzie ja na miejscu autora skupił bym się na tym:

Rei napisał/a:

Kupiła mi lalkę i jest wewnętrznie przekonana, że sprawa załatwiona, bo nie muszę robić tego sam ze sobą ręcznie. Natomiast czy ma to sens w sytuacji, gdzie ona zapewnia mnie że jestem w jej typie, że się podobam. Czy okazywanie tego w łóżku raz na tydzień/dwa jest oke? Wiecie w zasadzie to umiem z tym żyć, serio. Potrafię żyć z jej wadami i kocham za zalety. Ona tożsamo zachowuje się względem mnie. Szczerze uważam, że nie realizuję się sexualnie, bo mam większe potrzeby niż jest nieprzymuszonych okazji do zrealizowania tych potrzeb. Czasem zdarzy się, że sama przyjdzie, zaproponuje wieczorem sex. Nie odgrywam się, a po prawdzie mógłbym. Mógłbym powiedzieć, że ja zabiegam o sex od tygodnia, a finalizujemy go kiedy to ona ma ochotę. Może i ja powinienem kupić jej Janka z cyberskóry i niech go trzyma w drugiej części łóżka. Ja będę Lindował wedle potrzeb, a ona wskoczy na Janka raz na tydzień i życie będzie nam się toczyło dalej. W razie potrzeby sytuacji powiem, że też mam Hashimoto i nie zamierzam nic z tym robić. Oczywiście żartuję sobie, ale gdybym był wredny to moglibyśmy się tak oboje przekomarzać, aż któreś by odpuściło lub ta sytuacja by nas odsuwała od siebie, aż do obustronnego obrzydzenia drugą osobą.

Dlaczego żona tak nie przepada za seksem, przecież są młodym małżeństwem, coś ok 4 lata. Lina była chyba rodzajem łańcucha aby autor nie myślał o skoku w bok. No ale sorry autorze, czy do końca życia chcesz spełniać swoje pragnienia na lalce?

47

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji

Też zwróciłam na to uwagę Autorowi. Nie wydaje mi się, żeby powodem było Hashimoto...

48 Ostatnio edytowany przez Rei (2020-02-24 19:29:28)

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Janix2 napisał/a:

Bardziej niż na Lindzie ja na miejscu autora skupił bym się na tym:
Dlaczego żona tak nie przepada za seksem, przecież są młodym małżeństwem, coś ok 4 lata. Lina była chyba rodzajem łańcucha aby autor nie myślał o skoku w bok. No ale sorry autorze, czy do końca życia chcesz spełniać swoje pragnienia na lalce?

Pisałem o tym w pierwszym poście. Żona ma stwierdzone Hashimoto i chorą tarczycę, stąd niechęć do sexu i słabe libido. Obawiam się, że nigdy się nie dowiem, czy choroba, którą mogłaby przecież leczyć, to prawdziwy powód jej niskiego libido względem mnie. Nie musi się obawiać o mój skok w bok, bo jak też pisałem w pierwszym poście, nie jestem takim typem człowieka, który jest w stanie coś takiego zrobić. Zwyczajnie dręczyłoby mnie to dniem i nocą, a staram się nie komplikować sobie życia.
Czy do końca życia chcę spełniać swoje pragnienia na lalce? O tym też pisałem wyżej. Sex z żoną mamy z raz na tydzień, z lalką mam powiedzmy dodatkowy raz w tygodniu. Nie jest to na zasadzie, że co mnie najdzie ochota to hop wyciągam Lindę i jazda. Wbrew pozorom jest to męczące. Lalka waży ponad 40kg i 165cm (ma głowę przy czym w łóżku trzymam ją odkręconą osobno od reszty ciała, bo się nie mieści cała - piszę o tym bo część osób wyżej zdaje mi się, że zapamiętało tylko jej obraz na zasadzie, że trzymam w łóżku coś dziwnego bez głowy). Nie robię nic z lalką w obecności żony, to tak samo jak nie oglądacie porno i nie masturbujecie się przy kimś. Lalka nie jest dmuchana, co też już ktoś zasugerował. W dotyku i odczuciach z sexu jest bardzo realistyczna, na tyle, że może go spokojnie zastąpić. Przy czym wiadomo nie ma w tym uczuć i jest on mechaniczny.

Stary Wuj napisał/a:

Ja na Twoim miejscu po powrocie z WC pociągnął bym temat oświadczając z radością, że oto zobaczyliście mój prezent od żony wink


Mając odpowiednio dużo czasu na przemyślenie tego mogłem tak zrobić. Przy czym mnie przypadła na przemyślenia może minuta, dwie zanim wróciłem do gości po całym zajściu. Byłem zbyt skołowany, żeby wymyślić dobrą linię obrony. No i na wtedy nie wiedziałem też, czy żona nie zrobiła tego po złości. Doszedł też aspekt, czy wszczynać awanturę przy innych osobach, czy wyjaśnić to sobie na drugi dzień, co też zrobiłem.

Stary Wuj napisał/a:

P.S. tak z ciekawości, jak robisz to z lalką ?, fantazjujesz, pornosa włączasz czy ot tak zwyczajnie się na nią rzucasz ?


Najłatwiej jest uprawiać z nią sex na misjonarza. Są wtedy najlepsze odczucia, waży ponad 40kg, podobnie jakby siedziała na tobie drobna kobieta. Pewnych pozycji nie wykonasz bo jest za duże ryzyko uszkodzenia jej szkieletu. Niby mam darmowy serwis w ramach gwarancji przez 2 lata, ale wolałbym się w to nie bawić. Jeśli mam być zupełnie szczery, to przyznam, że jej jakość jest na tyle dobra, że dla mniej wymagających może spokojnie zastąpić sex z kobietą. Można ją dowolnie ubrać wedle fetyszu, zrobić makijaż, kupić dobre jakościowo peruki. To są tylko opcje, proszę mnie nie odebrać, że znalazłem sobie z kolei dobre zastępstwo dla sexu z żoną. Bynajmniej lalka jest o niebo lepszą opcją niż zaspokajanie się ręką. A czy warta wydania kilku tysięcy zł? Myślę, że tak. Przy uważnym użytkowaniu może służyć latami. Chociaż komuś innemu może w zupełności wystarczyć jakiś masturbator z alledrogo do stówki.

Cyngli napisał/a:

Temat Autora gryzie, bo się boi reakcji „przyjaciół” i czy mu nie będą obrabiać dupy w innych kręgach. Mniejszym problemem jest dla niego to, co zrobiła żona, bo sam pisze, że pogadali i jest ok między nimi. Nie chce mieć opinii patologicznego zboczeńca. Cóż, u mnie i u innych normalnych ludzi nie miałby takiej opinii.

 

Słusznie zauważyłaś. Tematem nadrzędnym dla mnie jest obecnie to czy przyjaciele wrócą do tematu lalki na urodzinach żony w przyszłą sobotę. Na które to zaprosiliśmy również rodziców żony. Poleje się alkohol i ktoś siedząc na części narożnika gdzie trzymam lalkę, pamiętając o tym że na niej siedzi może coś palnąć. Istotnym dla mnie jest żeby nie musieć się z niczego tłumaczyć, ani wstydzić. Dobrze też niektórzy z was zauważyli. Że w Polsce część osób jest na tyle ciemna, że informacja o posiadaniu przeze mnie takiej zabawki erotycznej może zostać odebrana odgórnie jako dewiacja, akt pedofilii czy coś podobnego.

Oglądałem kiedyś dokument telewizyjny z Martyną Wojciechowską, która prowadziła wywiad, bodajże był to Japończyk, który posiadał podobną lalkę do mojej. Jej odczucia były ukierunkowane w stronę pogardy tym człowiekiem. Nie dowierzała, że to żaden rodzaj dewiacji, że wszystko z nim w porządku. I taki pogląd w większości obowiązuje u nas w kraju.

Problemem dla mnie też będzie to, co koleżanki żony pomyślą o niej samej. Dlaczego była zobligowana do zakupu mi takiej lalki, skąd taki pomysł. Że może to z nią samą jest coś nie tak. To nie to samo co dmuchana lalka za 5 dyszek na wieczór kawalerski, którą kupuje się dla fanu.


Cyngli napisał/a:

Ja to bym nawet chętnie pomacała taką lalę, nigdy nie miałam okazji nawet takiej zobaczyć na żywo. Pewnie super sprawa.

Lalka jest bardzo realistyczna zarówno w dotyku jak i w odczuciach z samego sexu, dobrze odwzorowana pod względem anatomicznym. Sam zapewne nigdy bym nie pomyślał, żeby kupić taką rzecz, ewentualnie ograniczyłbym się dla spróbowania i kupił jakiś ala masturbator do stówki, który z pewnością okazałby się jakimś szajsem na kilka użyć.
Co zabawne, albo i nie. Wyobraź sobie, że przed zakupem trzeba było podać sprzedającemu telefonicznie jakieś swoje preferencje co do wyglądu lalki. Kolor skóry, oczu, wzrost. Wybrać twarz, to wszystko robiła moja żona po jakiejś tam wstępnej rozmowie ze mną, żebym do końca miał niespodziankę. Albo np, czy pochwa ma być z wkładem wymienianym na zasadzie, że jak z czasem cyberskóra się uszkodzi i gdzieś rozerwie, to można sobie wymienić element na nowy. Można też dokupić za około 1500 zł osobną głowę z inną twarzą, gdyby oryginał się znudził. W ramach 2 rocznej gwarancji miałem też darmowy serwis przy ewentualnych uszkodzeniach. Zdarzyć się mogło, że jakiś element stalowego szkieletu mógł się uszkodzić przy nieodpowiednim wygięciu kończyn. Z tym też trzeba uważać. To jest na podobnej zasadzie jak u człowieka. Nie wygnę bezurazowo lalce ręki w łokciu w drugą stronę, ani też nie zrobi szpagatu bardziej niż to wskazane.

Jeśli chcesz mogę Ci podesłać na maila ze 2 zdjęcia jak ona wygląda. Takie wiadomo bez zgorszenia i niecałościowe.

49

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji

Chętnie obejrzę zdjęcia. Mail znajdziesz w moim profilu.

Jeśli na urodzinach żony mają być jej rodzice, to jestem już na 99% pewna, że nikt o tym nie wspomni. Starsi ludzie budzą respekt. Myślę, że nie masz się czym przejmować.

50 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-02-24 19:55:28)

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji

Wiem że lalki są realistyczne. Przykład tu: myślę że nie usuną. Cena ~5000 zł.
https://i.imgur.com/54lJIh8.jpg

Jednak zadziwia mnie nie branie leków po stwierdzeniu Hashimoto. Przecież bez leków można się po dłuższym czasie na kawałki rozpaść. Pomijam to że niszczy powoli organizm jak np. serce. Widziałeś wyniki badań i receptę na niewykupione leki. Zresztą chyba przy tej chorobie alkohol jest bardzo nie wskazany a żona wtedy wypiła ciut za dużo?

51 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2020-02-24 22:02:19)

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Rei napisał/a:

.
(....)

Słusznie zauważyłaś. Tematem nadrzędnym dla mnie jest obecnie to czy przyjaciele wrócą do tematu lalki na urodzinach żony w przyszłą sobotę. Na które to zaprosiliśmy również rodziców żony. Poleje się alkohol i ktoś siedząc na części narożnika gdzie trzymam lalkę, pamiętając o tym że na niej siedzi może coś palnąć. Istotnym dla mnie jest żeby nie musieć się z niczego tłumaczyć, ani wstydzić. Dobrze też niektórzy z was zauważyli. Że w Polsce część osób jest na tyle ciemna, że informacja o posiadaniu przeze mnie takiej zabawki erotycznej może zostać odebrana odgórnie jako dewiacja, akt pedofilii czy coś podobnego.

(....)Oglądałem kiedyś dokument telewizyjny z Martyną Wojciechowską, która prowadziła wywiad, bodajże był to Japończyk, który posiadał podobną lalkę do mojej. Jej odczucia były ukierunkowane w stronę pogardy tym człowiekiem. Nie dowierzała, że to żaden rodzaj dewiacji, że wszystko z nim w porządku. I taki pogląd w większości obowiązuje u nas w kraju.

Problemem dla mnie też będzie to, co koleżanki żony pomyślą o niej samej. Dlaczego była zobligowana do zakupu mi takiej lalki, skąd taki pomysł. Że może to z nią samą jest coś nie tak. To nie to samo co dmuchana lalka za 5 dyszek na wieczór kawalerski, którą kupuje się dla fanu.
(...)

Lalka jest bardzo realistyczna zarówno w dotyku jak i w odczuciach z samego sexu, dobrze odwzorowana pod względem anatomicznym. Sam zapewne nigdy bym nie pomyślał, żeby kupić taką rzecz, ewentualnie ograniczyłbym się dla spróbowania i kupił jakiś ala masturbator do stówki, który z pewnością okazałby się jakimś szajsem na kilka użyć.
Co zabawne, albo i nie. Wyobraź sobie, że przed zakupem trzeba było podać sprzedającemu telefonicznie jakieś swoje preferencje co do wyglądu lalki. Kolor skóry, oczu, wzrost. Wybrać twarz, to wszystko robiła moja żona po jakiejś tam wstępnej rozmowie ze mną, żebym do końca miał niespodziankę. Albo np, czy pochwa ma być z wkładem wymienianym na zasadzie, że jak z czasem cyberskóra się uszkodzi i gdzieś rozerwie, to można sobie wymienić element na nowy. Można też dokupić za około 1500 zł osobną głowę z inną twarzą, gdyby oryginał się znudził. W ramach 2 rocznej gwarancji miałem też darmowy serwis przy ewentualnych uszkodzeniach. Zdarzyć się mogło, że jakiś element stalowego szkieletu mógł się uszkodzić przy nieodpowiednim wygięciu kończyn. Z tym też trzeba uważać. To jest na podobnej zasadzie jak u człowieka. Nie wygnę bezurazowo lalce ręki w łokciu w drugą stronę, ani też nie zrobi szpagatu bardziej niż to wskazane.

Jeśli chcesz mogę Ci podesłać na maila ze 2 zdjęcia jak ona wygląda. Takie wiadomo bez zgorszenia i niecałościowe.


Przecież nikt ci nie zagwarantuje, że do tematu nigdy nikt nie wróci, ale chyba twoja postawa i reakcja jest tu kluczowa. Nie będziesz wpadał w zakłopotanie na dzwięk slowa "lalka", to wszystko się skończy szybko i pójdzie w zapomnienie. Niepotrzebnie przeżywasz i kreślisz scenariusze, co może się zdarzyć, bo wszystkiego nie przewidzisz ani ty, ani nikt inny. .Nie rozumiem, po co się tak rozpływasz nad zaletami swojej lalki, przecież dla ludzi którzy ją widzieli w twoim mieszkaniu, to chyba bez różnicy jakiej była jakości i czy była droga? W końcu problemem jest fakt, że się jej wstydzisz przed znajomymi i  masz obawy, czy sam fakt że ją posiadzasz, nie spali cię towarzysko. Myslę, że jej jakość dla całej sprawy ma drugorzędne znaczenie. Ale punkt dla żony, że przy wyborze prezentu dla ciebie, kieruje się naprawdę dobrym i wysublimowanym smakiem i nie oszczędza smile Nie nakręcaj się i potraktuj całą sprawę jak towarzyską gafę, a tych naprawdę zdarza sie trochę. Co prawda nie oglądałam programu z Martyna Wojciechowską, ale chyba musiał byc dość stary, bo nawet w Polsce podejście ludzi do tego typu "zabawek" się zmienia i raczej nikt kto ma odrobinę tolerancji i wyczucia nie zrobi z ciebie pedofila ani zboczeńca tylko dlatego, że widział u ciebie w domu erotyczny gadżet. W dodatku nie ukrywany, tylko wszem i wobec pokazany przez żonę.

52

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji

Nie wiem, jak jest przy Hashimoto, ale przy insulinooporności nie wolno pić. Zwłaszcza, jak się przyjmuje leki na obniżenie cukru we krwi. Mam te informacje od endokrynologa, bo właśnie parę miesięcy temu zostałam zdiagnozowana.

53

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji

Jest jeszcze jedno rozwiązanie tej sytuacji - zaproś lalkę na urodziny małżonki. Skoro żona powiedziała "A", niech teraz powie "B" i wszystkim wytłumaczy skąd wziął się nowy członek rodziny:)

54

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
BEKAśmiechu napisał/a:

Jest jeszcze jedno rozwiązanie tej sytuacji - zaproś lalkę na urodziny małżonki. Skoro żona powiedziała "A", niech teraz powie "B" i wszystkim wytłumaczy skąd wziął się nowy członek rodziny:)

Taaak. Posadzi Lindę między teściami...

55

Odp: Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji
Cyngli napisał/a:
BEKAśmiechu napisał/a:

Jest jeszcze jedno rozwiązanie tej sytuacji - zaproś lalkę na urodziny małżonki. Skoro żona powiedziała "A", niech teraz powie "B" i wszystkim wytłumaczy skąd wziął się nowy członek rodziny:)

Taaak. Posadzi Lindę między teściami...

Podstawiłbym jej nawet rosół pod nos, mina teściów bezcenna, proponuję nagrywanie. Nie polecam zemsty za to co zrobiła małżonka, ale skoro już "chwalimy się" Lindą, to na całego. Nikt autorowi nie zarzuciłby, że nie ma do siebie dystansu.

Posty [ 1 do 55 z 133 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Sex lalka, żona postawiła mnie w bardzo kłopotliwej sytuacji

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018