Witam
Czasami człowieka coś gryzie i dochodzi do wniosku, że chciałby się tym z kimś podzielić. Ja nie mam zbytnio z kim bliższym, więc tchnęło mnie aby napisać do "szerokiej publiki".
Mam dwadzieścia jeden lat, pracuję, staram się żyć jak najmniej w stresie. Jednak od pewnego czasu mam problem z mężczyzną z którym jestem. Zauważyłam, że posiada w Internecie konto na portalu społecznościowym, skierowanym raczej do randek niżeli przyjaźni. Wg podanych przez siebie preferencji tamże nie jest w żadnym związku, szuka kobiety, opisuje w jednym zdaniu że chce by umiała go odciągnąć od rzeczywistego świata... No w każdym razie, tak jakby mnie nie było w jego życiu. Pozwoliłam sobie zajrzeć na treść wiadomości - wiem, że to złe, ale wejście na konto było zbyt proste, a i pchnął mnie do tego strach. Nie było ich wiele, żadnych cyklicznych z jakąs konkretną osobą i większość nastawiona na fantazje, seks, bez konkretu spotkania się o tej porze i tego dnia, podawał też telefon z zamysłem smsów. Jestem młoda, niedoświadczona w związkach, choć wiem że kocham go na tyle mocno, na ile w tym wieku potrafię. Boję się... Mogłabym się tylko wścieknąć gdyby nie fakt, że w rozmowie ze mną zupełnie szczerze planuje ze mną zamieszkać gdzieś od września, choć deklaruje się że chciałby już tego. Jego zmusza sytuacja do wyprowadzki z rodzinnego domu ze względu na pracę, a mnie zmuszą do tego studia w tym roku. Nie wiem co myślec, nie powiedziałam mu o tym co zobaczyłam, bo nie chcę działać z samych emocji. Może tak jak faceci czesto oglądają strony erotyczne, tak on spełnia jakieś wyżycie seksualne przez ten portal, może to jakoś normalne biorąc pod uwagę męski poped? Nie widzę sie z nim codziennie, kwestia odległości choć nie żadnej ogromnej.
W sumie niepisałabym gdybym nie cierpiała, bo wypłakłam ostatnie dni bardzo przez to wszystko. Nie wiem jak to ogarnąć, jestem przerażona i pewnie głupio brzmi to co pisze, ale doprawdy zależy mi na tym człowieku a że po prostu nie znam się na płci przeciwnej aż nadto, to nie chce nadinterpretować czegoś. Prosiłabym o jakąś opinie, zdanie... Bo bardzo ale to bardzo sie boje.
Podobne tematy
Wydaje mi sie ze Internet staje sie powoli nowym wrogiem zwiazkow....z tego co piszesz on jest aktywny na tej stronie randkowej i nie dosc ze nadal ma na niej swoj profil to na dodatek nadal nawiazuje na tej stronie kontakty? Piszesz rowniez ze zamierzacie zamieszkac razem we wrzesniu wiec wnioskuje ze znacie sie dluzej niz kilka tygodni?
Gdyby to byla swieza, nowa znajomosc mysle ze bylo by to ok, znaczylo by to po prostu ze on sie asekuruje na wszelki wypadek, ale jezeli planujecie razem zamieszkac a on za Twoimi plecami nadal nawiazuje kontakty z kobietami, to moim zdaniem jest z tym cos nie tak. Osobiscie potrafilabym przymknac oko gdyby moj facet ogladal gole babki na internecie itd ale czulabym sie bardzo nieswojo gdybym zobaczyla go na randkach internetowych. Wiem cos o tym bo sama poznalam faceta przez internet, ale obydwoje skasowalismy swoje konta po 2-3 tygodniach, i on w dodatku zrobil to pierwszy.
Moj sposob na przekonanie sie o jego uczuciach byl by taki: zaloz sobie fikcyjne konto na tej stronie (lub popros kolezanke) i nawiaz z nim kontakt. Zobacz co odpisze. A potem natychmiast z nim przeprowadz dyskusje na ten temat. W ten sposob nie bedzie mogl klamac ze np to konto juz jest nieaktywne.
Dziękuje za te słowa. Myślałam o takim celowym koncie, ale na razie nie umiem sie do tego zabrać i nie wiem czy będę potrafiła. Nie mam też nikogo kto mógłby mi pomóc. Po prostu mam słabą siłe psychiczną i akurat takie posunięcie.. A znam go trzy lata, jestem z nim od pół roku. Gdyby zachowywał się źle czy jakoś niepokojąco, to bym miała inne spojrzenie, a on jest normalny przy spotkaniu, choć czasami jakby mniej czuły na odległość.. Ma 27 lat i chciałabym by przestał to robić. Siedzę tak z opuchniętymi oczami na chwile obecną i naprawde bardzo dziekuje za zainteresowanie tym co mnie trapi
Dziękuje za te słowa. Myślałam o takim celowym koncie, ale na razie nie umiem sie do tego zabrać i nie wiem czy będę potrafiła. Nie mam też nikogo kto mógłby mi pomóc. Po prostu mam słabą siłe psychiczną i akurat takie posunięcie.. A znam go trzy lata, jestem z nim od pół roku. Gdyby zachowywał się źle czy jakoś niepokojąco, to bym miała inne spojrzenie, a on jest normalny przy spotkaniu, choć czasami jakby mniej czuły na odległość.. Ma 27 lat i chciałabym by przestał to robić. Siedzę tak z opuchniętymi oczami na chwile obecną i naprawde bardzo dziekuje za zainteresowanie tym co mnie trapi
przykro mi ze znalazlas sie w takiej sytuacji ale spojrz na to z drugiej strone: czy wolalabys sie o czyms takim dowiedziec po przeprowadzce? Ja osobiscie zawsze wole wiedziec niz zyc w fantazji. Po rozmowie z nim bedziesz mogla podjac swiadoma decyzje czy z nim zamieszkac czy nie. Nawet jesli nie zalozysz sobie konta mozesz powiedziec ze twoja kolezanka zobaczyla jego profil i pozwol mu sie wytlumaczyc. Jestes mloda, cale zycie przed Toba, glowa do gory!
Oj ja bym też się bała.
Po pierwsze uważam, że posiadanie konta na portalu randkowym bedąc w takim związku, jest kompletnie zbędne.
Po drugie, uważam za conajmniej dziwne nawiązywanie tam nowych damsko męskich kontaktów.
Szuka kogoś ? Przecież ma Ciebie.
Ja bym z nim porozmawiała.
Muszę przyznać, że na samym początku takiego bliższego kontaktu ze sobą, też znalazłam jego konto na innym serwisie... Stwierdziłam, że poczekam i zobacze co on powie po jakimś czasie i w sumie przygotowałam się na coś nawet złego. trwało to trzy tygodnie i moje czekanie bez przyznania się o znalezieniu skonczylo się tym, że konto usunął. Potem pół roku związku po dzisiejszy dzień i od dwóch tygodni to konto... Jestem osobą ktora sporo rozwaza zanim rzuci słowem, czasem to plus. Czasami sądze że może ma jakiś problem z tym w sobie? Drugi skrajny wniosek, że zwyczajnie nie potrafi szanować osoby z którą jest. Poczekam jeszcze trochę chyba a w razie czego zdecyduje sie na rozmowe gdy juz nie wytrzymam ale gdy bede mogla poprowadzic ją spokojnie.