Załamanie po rozstaniu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Załamanie po rozstaniu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

Temat: Załamanie po rozstaniu

Cześć, piszę, żeby się wyżalić, może ktoś też coś doradzi. Ponad miesiąc temu zakończył się mój roczny związek, rozstanie było mega niemiłe, partner właściwie wszystko zwalił na mnie. Zarzucał mi właściwie całe zło tego świata, z siebie zrobił ofiarę, sprawił że poczułam się jak jakaś mega zła osoba. Ja do końca chciałam to reperować, szukać kompromisu. Na koniec nawet się ze mną nie pożegnał. Nie wspomnę już o tym, że chwilę po rozstaniu właściwie wszędzie mnie poblokował, co też mnie zabolało (bardziej nawet niż myślałam). Przez ostatnie trzy tygodnie jakoś się trzymałam, w piątek nie przedłużono ze mną umowy o pracę. Praca trochę pomagała mi złapać pion po tym wszystkim. Teraz muszę szukać czegoś nowego. Podłamało mnie to...

Rzeczy, które mam jeszcze u niego w domu ma odebrać w moim imieniu mój ojciec. Wczoraj ojciec mi powiedział, że z tydzień temu ten facet napisał do niego, że moje rzeczy są gotowe do odbioru... Ta informacja jakoś wyprowadziła mnie z równowagi. Przez przypadek dowiedziałam się też, że ex się wyprowadza za miasto (wspominał że  rozważa przeprowadzkę, wtedy jeszcze ze mną, w ostatnich dniach naszej relacji). Natrafiłam na jego wpisy w grupie tego nowego miejsca zamieszkania i zobaczyłam, że już 4 dni od naszego zerwania ćwierkał tam z ludźmi i pytał jak się tam mieszka i ogólnie brzmiał bardzo szczęśliwie...

Teraz się czuję jak jakiś przegryw - ja straciłam pracę, mam doła, chodzę do psychologa, a on planuje przeprowadzkę, a za miesiąc jedzie na egzotyczne wakacje z rodzicami (planowaliśmy je razem, też miałam lecieć). Mam wrażenie, że jemu się wszystko układa, ma dobry humor, pracę, a nasza relacja po nim "spłynęła", a ja ciągle się potykam i głowię co poszło nie tak... Mam takie wrażenie jakby dla niego koniec naszej relacji był właściwie czymś miłym i jego życie toczy się dalej, a moje jakby zawisło. Boli mnie myśl, że dla niego ten rok tak łatwo mu "odchorować". Koniec związku i utrata pracy w ciągu jednego miesiąca mnie ostro podłamały. Czuję się jakby podwójnie odrzucona. Zastanawiam się co zrobić, żeby poczuć się choć trochę lepiej sama ze sobą w tej sytuacji i uwierzyć, ze jeszcze kiedyś stworzę normalny związek.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Załamanie po rozstaniu

Witam.Bardzo mi przykro,że partner z Tobą tak szybko zerwał i tak gruboskórnie się zachował.Na do dodatek straciłaś pracę,miałaś jakieś zajęcie,miałabyś jakąś odskocznię,by tyle nie myśleć.Ale niestety takie rzeczy się niestety zdarzają i trzeba jakoś iść do przodu.Odnośnie partnera na Twoim miejscu starałabym się nie myśleć więcej o nim.Trudno,skoro podjął taką decyzję to nic nie zrobisz.Do miłości i do związku nikogo nie zmusisz.Zajmij się sobą,może masz jakieś zainteresowania,może gdzieś wyjedź.Postaraj się znaleźć nową pracę.A na pewno z czasem poznasz jakiegoś wartościowego faceta.Pozdrawiam

3

Odp: Załamanie po rozstaniu

Po pierwsze:

https://images2.memedroid.com/images/UPLOADED54/52bcab66cce85.jpeg

Po drugie:

Fortuna kołem się toczy, weź się za siebie, zacznij uprawiać sport, skoncentruj się na nowej pracy i tym co chcesz w życiu robić. Facet ewidentnie chciał się Ciebie pozbyć, może ma kogoś na oku, może było mu źle z Tobą... cóż prawdy się nie dowiesz.
Ogarnij się i szybko znów zacznie być dobrze!

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

4

Odp: Załamanie po rozstaniu

Wybaczcie mi offtop.

John.doe80 za ten obrazek dałabym Ci lajka smile

less is more

5 Ostatnio edytowany przez Pokręcona Owieczka (2020-01-23 08:28:59)

Odp: Załamanie po rozstaniu
Natalia82 napisał/a:

Cześć, piszę, żeby się wyżalić, może ktoś też coś doradzi. Ponad miesiąc temu zakończył się mój roczny związek, rozstanie było mega niemiłe, partner właściwie wszystko zwalił na mnie. Zarzucał mi właściwie całe zło tego świata, z siebie zrobił ofiarę, sprawił że poczułam się jak jakaś mega zła osoba. Ja do końca chciałam to reperować, szukać kompromisu. Na koniec nawet się ze mną nie pożegnał. Nie wspomnę już o tym, że chwilę po rozstaniu właściwie wszędzie mnie poblokował, co też mnie zabolało (bardziej nawet niż myślałam). Przez ostatnie trzy tygodnie jakoś się trzymałam, w piątek nie przedłużono ze mną umowy o pracę. Praca trochę pomagała mi złapać pion po tym wszystkim. Teraz muszę szukać czegoś nowego. Podłamało mnie to...

Rzeczy, które mam jeszcze u niego w domu ma odebrać w moim imieniu mój ojciec. Wczoraj ojciec mi powiedział, że z tydzień temu ten facet napisał do niego, że moje rzeczy są gotowe do odbioru... Ta informacja jakoś wyprowadziła mnie z równowagi. Przez przypadek dowiedziałam się też, że ex się wyprowadza za miasto (wspominał że  rozważa przeprowadzkę, wtedy jeszcze ze mną, w ostatnich dniach naszej relacji). Natrafiłam na jego wpisy w grupie tego nowego miejsca zamieszkania i zobaczyłam, że już 4 dni od naszego zerwania ćwierkał tam z ludźmi i pytał jak się tam mieszka i ogólnie brzmiał bardzo szczęśliwie...

Teraz się czuję jak jakiś przegryw - ja straciłam pracę, mam doła, chodzę do psychologa, a on planuje przeprowadzkę, a za miesiąc jedzie na egzotyczne wakacje z rodzicami (planowaliśmy je razem, też miałam lecieć). Mam wrażenie, że jemu się wszystko układa, ma dobry humor, pracę, a nasza relacja po nim "spłynęła", a ja ciągle się potykam i głowię co poszło nie tak... Mam takie wrażenie jakby dla niego koniec naszej relacji był właściwie czymś miłym i jego życie toczy się dalej, a moje jakby zawisło. Boli mnie myśl, że dla niego ten rok tak łatwo mu "odchorować". Koniec związku i utrata pracy w ciągu jednego miesiąca mnie ostro podłamały. Czuję się jakby podwójnie odrzucona. Zastanawiam się co zrobić, żeby poczuć się choć trochę lepiej sama ze sobą w tej sytuacji i uwierzyć, ze jeszcze kiedyś stworzę normalny związek.


Natalia, rozstanie to zawsze jest bolesna rzecz. Nie dziwię się, że teraz, kiedy nagle zostałaś bez pracy, Twój smutek się pogłębił.
Jak sobie radziłaś przez pierwszy miesiąc? Bo mam wrażenie, że ból nastąpił właśnie po utracie pracy.
Piszesz, że czujesz się jak przegryw, bo spotkała Cię krzywda, wiesz że to nie prawda. Utrata pracy oznacza szukanie nowej i otwarcie się nowych możliwości. smile

Co do chłopaka.
Przede wszystkim zablokuj, nie podglądaj i nie śledź. Uwierz mi, to jest masochizm.
Następnie niech Twój Tata odbierze Twoje rzeczy.
Nie wierz co on myśli, więc nie możesz wyrokować, że coś po nim spłynęło.
Nie napisałaś jak wyglądał Wasz związek, ale po jednym zdaniu, w którym napisałaś, że rozstanie było niemiłe i całą winą zrzucił na Ciebie, wnioskuję, że nie nie był to udany związek.
Trzymaj się!

6 Ostatnio edytowany przez balin (2020-01-23 09:25:26)

Odp: Załamanie po rozstaniu

Pewnie mi się dostanie po uszach, bo wymyślam jakieś dziwadła i tworze idealny świat. Ale trudno.
W życiu często jest tak, że nic nie dzieje się przypadkowo. To co się stało powinno być traktowane przez Ciebie jako lekcja. Inni ludzie traktują nas tak jak potrafią, tu nie ma się co zastanawiać, bo to ich problemy.
Ale odnośnie Twojego zachowania, odnosi się wrażenie, że twój świat i twoja uwaga obracała się wokół tego faceta. Gdy on tak szybko zerwał relację, byłaś w szoku, bo straciłaś to wszystko, czym żyłaś. Twoja uwaga dalej była skupiona na nim, no bo nie było nic innego. Twój świat odszedł razem z nim.
Warto zastanowić się przed wejściem w inny związek nad swoją atrakcyjnością, skupić więcej uwagi na sobie, szukać swoich mocnych stron. Z biegiem czasu z całą pewnością wszystko się ułoży, znajdziesz pracę, pewnie pojawią się też mężczyźni. Ważne jest to, żebyś Ty wtedy dzięki temu co się stało, była innym, dojrzałym człowiekiem, znającym swoją wartość.

7 Ostatnio edytowany przez Natalia82 (2020-01-23 09:46:58)

Odp: Załamanie po rozstaniu

Dzięki za wsparcie smile Co do związku, to pod koniec było już toksycznie - czułam się olewana przez partnera, były kłótnie, on nawet w jednej z ostatnich kłótni użył wulgarnych słów pod moim adresem... Ogólnie było trochę różnic między nami. Rozstanie w takiej szorstkiej formie zabolało mnie, bo pierwszy raz od lat myślałam, że to jest to. Mieliśmy tyle planów na przyszłość. On sam tyle o tej przyszłości mówił.

Fakt, nie wiem dokładnie co on teraz czuje, po prostu jak zobaczyłam jego wpisy na tej grupie, takie pełne uśmieszków, to pomyślałam sobie że ma chyba dużo lepszy humor ode mnie. Poza tym lada chwila czekają go egzotyczne wakacje smile

Teraz szukam pracy i mam nadzieję, że ta czarna seria się skończy. Zaczynam tylko się realnie bać czy jeszcze poznam kogoś wartościowego i czy zbuduję jakąś relację. W końcu z nim tak bardzo się pomyliłam...

8

Odp: Załamanie po rozstaniu

Jeśli nawet to rozstanie w jakikolwiek sposób źle na niego wpłynęło, to być może usiłował zwyczajnie udawać. Wiedząc, że masz dostęp do tej grupy, chciał pokazać, że to wszytko go nie ruszyło..?

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
Odp: Załamanie po rozstaniu

Zgadzam się w 100% z tym co napisał Balin.
Nie wolno żyć tylko związkiem i parterem.

Ja uważam, i stale powtarzam, że ludzie w związku to nie są dwie połówki jabłka. Bo jak jedno odejdzie, to nie oznacza, że mnie zostanie pół. Ja jestem całością, druga osoba może być dopełnieniem.
Ale to wiem po tym co przeżyłam i Ty też Autorko się o tym dowiesz.

Bagienniku, nie ważne co on czuje, jak się zachowuje. To jego sprawa. Ważne by Natalia nie oglądała i nie myślała w taki sposób.
On ma prawo jechać na wakacje i dobrze się bawić.
Faktem jest, że często specjalnie wrzucamy coś do sieci, by pokazać jak to nam dobrze/źle, by wzbudzić coś u partnera czy ex ( Loka, puszczam Ci oczko) - Bagiennik, wiesz o czym mówię wink Ja się stale uczę )

10

Odp: Załamanie po rozstaniu

Otóż to smile

Autorka dodatkowo złapała doła z uwagi na utratę pracy, więć może to dodatkowo pogłębia chwilowy kryzys... Dlatego Autorko każdy człowiek musi sam sobie radzić, musi się nauczyć cieszyć się z życia poza związkowego, bo nie żyjemy z partnerem w obligatoryjnej symbiozie.. smile
trzeba chyba wyrzucić z siebie te wszystkie obrazy wpajane nam przez media i filmy, gdzie właśnie dwie osoby to dwie połowki owocu, które nie mogą bez siebie żyć..
Partner jest uzupełnieniem życia a nie jego częścią smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

11

Odp: Załamanie po rozstaniu

Często jest tak, że związek jest ucieczką od siebie. Ten drugi jest kimś lepszym, tu można mnożyć dlaczego: wycieczki, kasa, ubiory, sposób wypowiadania się, obycie towarzyskie itd.
A ja? Co? Licha praca, branie wszystkiego do siebie, rodzice pewnie nie tak bogaci.
Gdy ten "lepszy" odchodzi, wraca "koszmar" bycia sobą do tego jeszcze z obniżoną oceną, bo tam radość, tam śmiech, tam wycieczki. A ja nawet pracy już nie mam.
Wtedy są dwie drogi, często wybierane żalenie się jak to źle na świecie.
I druga droga, to pcha do rozwoju, stawania się lepszym. Zrozumienia, że ja już mogę stanąć ze sobą w prawdzie, coś mi się udaje, jestem jednak ciekawym człowiekiem.

12

Odp: Załamanie po rozstaniu

Jesteś Natalio w bardzo podobnej sytuacji, w jakiej była moja córka w kwietniu ubiegłego roku.
Rozstała się ze swoim chłopakiem, z którym była w związku ponad 5 lat, musiała się wyprowadzić, ponieważ mieszkali razem w mieszkaniu jego rodziców, a dodatkowo pod koniec miesiąca dostała wypowiedzenie w pracy - z powodu likwidacji sklepu w którym była zatrudniona - wraz z odmową zapłaty odprawy.
I tak w krótkim czasie, jej życie przewróciło się zupełnie i musiała mierzyć się z wieloma negatywnymi zmianami.
W ich związku było wiele sygnałów na to, że chłopak mojej córki nie jest do końca uczciwy i wierny, ale kiedy ona próbowała poruszać ten temat, słyszała, że jest idiotką, wariatką i że wymyśla sobie problemy.
Teraz - po czasie - okazało się, że jak najbardziej miała rację ufając swoim przeczuciom i swojej intuicji. Chociaż bardzo cierpiała i na zasadzie prawa serii dopadło ją mnóstwo problemów w jednym czasie, teraz już wie i widzi, że tamten związek nie rozwinął się w kierunku, w którym oboje byliby w nim szczęśliwi. Mówi, że widzi, że ten związek nie był dla niej dobry.
W ciągu 2 miesięcy znalazła nową pracę, nowe mieszkanie i wraz z pomocą moją, mojej mamy, swojej siostry - zabrała wszystkie swoje rzeczy i przeniosła je do nowego mieszkania.
Kiedy opłakała już najgorszy okres straty i rozpaczy i zaczęła wychodzić do ludzi, okazało się, że nie może opędzić się od adoratorów, a chłopcy prześcigają się w umilaniu jej życia i robieniu przyjemnych niespodzianek.
Na swoje urodziny dostała na przykład od jednego ze swoich kolegów (grafika) okładkę Vouge ze swoim zdjęciem wink oprawioną w piękną ramkę.
Powoli, ale konsekwentnie zaczęło do niej docierać, że można żyć w inny sposób i można radzić sobie z problemami.
Mimo tego, że krwawiło mi serce, kiedy patrzyłam na jej sytuację, i uwierz - najchętniej wzięłabym na siebie cały jej ból - to miałam nadzieję, że nie wróci do niego.
Dzisiaj, po kilku dobrych miesiącach od tych wydarzeń - ma inną pracę, gdzie wiem, że jest bardzo ceniona, a dowodem na to jest choćby druga już podwyżka jaką otrzymała.
Wynajmuje pokój,m żeby nie zamęczać się opłatami za samodzielne mieszkanie, które pochłaniały większą część jej zarobków. Sprzedała część swoich rzeczy, które nie były jej obecnie potrzebne. Przechowuje drobne pamiątki od byłego chłopaka w pudełeczku, do którego nie zagląda. Cieszy się czasem jaki może spędzać z przyjaciółmi i koleżankami, podróżuje - właśnie wróciła z Londynu.
Nie muszę chyba dodawać, że były chłopak już od dawna siedziałby na jej wycieraczce gdyby znał jej aktualny adres. I zasypuje ją prośbami o rozmowy, o kontakt, przeprosinami i wyjaśnieniami.
Mimo tego, że początkowy okres po rozstaniu był dla niej naprawdę koszmarny, okazało się, że warto było to przetrwać.
Czego i Tobie życzę smile staniesz na nogi, zobaczysz. To czego potrzebujesz, to po prostu czas i życzliwe wsparcie Twoich najbliższych - czego Ci serdecznie życzę.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

13 Ostatnio edytowany przez Natalia82 (2020-01-23 11:04:40)

Odp: Załamanie po rozstaniu

Tych wpisów wiedział, że raczej nie zobaczę, więc wykluczam że to celowe smile Mamy się poblokowanych, on już kilka minut po rozstaniu mnie poblokował... Poczułam się tak jakby chciał się jak najszybciej mnie pozbyć ze swojego życia, trochę tak jak się wyrzuca stary przedmiot, który już do niczego nie służy.
Te wpisy zobaczyłam totalnie przypadkowo z konta kuzynki, jak go wpisała w wyszukiwarkę na FB, żeby go zablokować. Bardzo żałuję, że to zobaczyłam.

Coś w tym jest, że po rozstaniu zaczęłam się z nim porównywać i rachunek wyszedł mi kiepsko - on fajna praca, wyjazdy, przeprowadzka, a ja w tym samym miejscu i teraz bez pracy. Po prostu utrata pracy spotęgowała ból po rozstaniu, bo on zostawił mnie z poczuciem, że właściwie wszystko to moja wina. W mojej głowie pojawiła się myśl - nie nadajesz się na partnerkę, a i pracownik chyba z ciebie kiepski. Chodzę do psychologa, żeby jakoś to wszystko ogarnąć. 

Zgodzę się, że związek to nie cały świat i u nas raczej dbaliśmy o swoje światy. Mieliśmy już tyle planów - dwa wyjazdy, przeprowadzkę, kiedyś dzieci itp. te plany sprawiły, że jak on to zakończył tak chłodno, to wszystko co planowałam od miesięcy nagle zniknęło i poczułam się maga samotna i oszukana.

IsaBella77 - dzięki za otuchę, na szczęście mam wsparcie rodziny. Co ciekawe, osoby z mojej rodziny, które go poznały powiedziały mi, że się cieszą, że z nim nie jestem i że robił na nich kiepskie wrażenie smile To trochę pomaga smile

14

Odp: Załamanie po rozstaniu
Natalia82 napisał/a:

Tych wpisów wiedział, że raczej nie zobaczę, więc wykluczam że to celowe smile Mamy się poblokowanych, on już kilka minut po rozstaniu mnie poblokował... Poczułam się tak jakby chciał się jak najszybciej mnie pozbyć ze swojego życia, trochę tak jak się wyrzuca stary przedmiot, który już do niczego nie służy.
Te wpisy zobaczyłam totalnie przypadkowo z konta kuzynki, jak go wpisała w wyszukiwarkę na FB, żeby go zablokować. Bardzo żałuję, że to zobaczyłam.

Trudno, co się zobaczyło, to się nie odzobaczy, ale nie ma też powodów do tego, żebyś się tym dręczyła.
Nieważne, czy on robi (pisze) to na pokaz, czy naprawdę jest taki zadowolony z siebie i ze wszystkiego. Jego sprawa.

Natalia82 napisał/a:

Coś w tym jest, że po rozstaniu zaczęłam się z nim porównywać i rachunek wyszedł mi kiepsko - on fajna praca, wyjazdy, przeprowadzka, a ja w tym samym miejscu i teraz bez pracy. Po prostu utrata pracy spotęgowała ból po rozstaniu, bo on zostawił mnie z poczuciem, że właściwie wszystko to moja wina. W mojej głowie pojawiła się myśl - nie nadajesz się na partnerkę, a i pracownik chyba z ciebie kiepski. Chodzę do psychologa, żeby jakoś to wszystko ogarnąć.

Tym bardziej się cieszę, że zdążyłam Ci powyżej napisać o podobnej sytuacji mojej córki. No wypisz wymaluj Ty teraz. Ona została dosłownie z niczym, bez chłopaka, bez dachu nad głową, bez pracy i bez grosza.
Jej chłopak został - w mieszkaniu, miał swój samochód, pracę którą lubił i ich wspólne grono znajomych, z którymi się bawił, imprezował i wyjeżdżał.
Teraz jednak, on stracił fajną pracę w wyniku zamknięcia firmy w której pracował. Utył do ponad 100 kg. W mieszkaniu siedzi sam, większość znajomych od imprezowania po krótkotrwałym zrywie wróciła do swojej codzienności, w której każdy z nich ma pracę, dziewczynę i różne zobowiązania.
Nic co się stało nie jest Twoją wyłączną winą, a za rozpad związku ponosisz co najwyżej - współodpowiedzialność, a nie wyłączną winą.
Pamiętaj, że czas wszystko to zweryfikuje, i że obecna sytuacja jest tylko wynikiem obecnych problemów. Na pewno nie zostaniesz na zawsze w tej czarnej dziurze.
Bardzo dobrze, że możesz korzystać z pomocy psychologa, to bardzo ważne.

Natalia82 napisał/a:

Zgodzę się, że związek to nie cały świat i u nas raczej dbaliśmy o swoje światy. Mieliśmy już tyle planów - dwa wyjazdy, przeprowadzkę, kiedyś dzieci itp. te plany sprawiły, że jak on to zakończył tak chłodno, to wszystko co planowałam od miesięcy nagle zniknęło i poczułam się maga samotna i oszukana.

To jest jak najbardziej normalne i naturalne, że tak się poczułaś. Masz prawo do takich uczuć i emocji.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

15

Odp: Załamanie po rozstaniu

Dzięki IsaBella77, liczę że jeszcze role się odwrócą i to ja będę mieć super humor smile Na razie robię co mogę, żeby się z tego podnieść, bo poczułam się bardzo niesprawiedliwie przez niego potraktowana. Jak do tego doszła utrata pracy, to jakoś odpalił mi się duży smutek i poczucie niesprawiedliwości. Powtarzam sobie, że po prostu musi być lepiej i może tak niedługo będzie... smile

16 Ostatnio edytowany przez weroska33 (2020-01-26 15:12:38)

Odp: Załamanie po rozstaniu

Autorko powinnaś skupić się teraz na sobie, też straciłam pracę i partnera zawalił mi się cały świat. Wiem że nie jest łatwo znaleźć pracę ale dasz radę! Mi się udało po 2 miesiącach ale udało się, też cierpiałam i nadal cierpię.. ale praca jest odskocznią w jakimś stopniu. Wysyłaj cv, chodź na rozmowy nawet jak Ciebie nie przyjmą to się nie załamuj i szukaj dalej.
Możliwe że Twój ex nie chce pokazać że cierpi, podobno faceci po rozstaniu cieszą się wolnością, dopiero po czasie odczuwają pustkę. Ile w tym prawdy .. kto wie.
Powinnaś dla samej siebie pokazać że się nie załamujesz, wiem wiem że potrzeba czasu ..
Trzymam za Ciebie kciuki smile

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Załamanie po rozstaniu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018