Witajcie. Totalny impuls skłonił mnie do napisania tego posta, a więc do sedna. Od jakiegoś już czasu odnoszę wrażenie, że w większości tylko ci zajęci się mną interesują. Nadmienię, że nie jestem sexbombą, nie prowokuję, nie umiem uwodzić, jestem po prostu miła i uśmiechnięta. Zrobiłam dziś szybki rozrachunek i było wiele takich sytuacji, gdy zainteresowanie okazywali mi faceci będący w mniej lub bardziej poważnych relacjach. Macie pomysł skąd się to bierze? Dlaczego przyciągam akurat takich facetów? Przyznam, że powoli zaczyna mnie to osłabiać...
Takie tematy już były poruszane na forum.
Od jakiegoś już czasu odnoszę wrażenie, że w większości tylko ci zajęci się mną interesują. Nadmienię, że nie jestem sexbombą, nie prowokuję, nie umiem uwodzić, jestem po prostu miła i uśmiechnięta. Zrobiłam dziś szybki rozrachunek i było wiele takich sytuacji, gdy zainteresowanie okazywali mi faceci będący w mniej lub bardziej poważnych relacjach. Macie pomysł skąd się to bierze?
W wielkim skrócie, bo faktycznie było to już wałkowane na wszystkie strony, bierze się w prostej linii z rozporka.
Znudzeni "faceci będący w mniej lub bardziej poważnych relacjach" podbijają hurtowo do wszystkiego co oddycha,
a nóż widelec coś się trafi, jakaś odmiana w ich nudnym życiu i sflaczałym związku, przecież i tak nikt się nie dowie...
Jedne idą od razu jak w dym, inne mają opory, jeszcze inne wystarczy umiejętnie zbajerować, żeby rozłożyły nogi
i dopóki faktycznie nikt o niczym nie wie, taki cichy układzik może sobie trwać i trwać, miesiąc, pół roku, rok, dwa lata,
on zadowolony bo ma darmowe bzykadełko na boku, ona szczęśliwa bo jest taką szczęściarą że wybrał właśnie ją...
No, umówmy się, nie tyle wybrał, co po prostu skorzystał z pierwszej która się zgodziła na bycie (tu sobie wpisz dowolne)
a czy to jest dobry powód do jarania się tym faktem, to ja tam nie wiem, nie znam, nie orientuję się, zarobiony jestem.
Mialam taki czas w zyciu, ze tylko pewien typ facetow na mnie lecial. Nie wiem dlaczego, ale przeszlo pozniej. Moze to byl moj styl ubioru, albo cos w tym stylu?
Pewnie jestes po 30 tce. Twoi rowiesnicy juz oglądają sie za kobietami 5 lat młodszymi. Za Tobą ogladają sie panowie po 35 roku zycia a wsrod takich kawalerow juz nie ma.
6 2020-01-10 20:45:42 Ostatnio edytowany przez Wenesday (2020-01-10 21:13:25)
Takie tematy już były poruszane na forum.
Słabo szukałam, a naprawdę się starałam. Poniekąd tam gdzie zawędrowałam na forum nie znalazłam satysfakcjonującej odpowiedzi.
Mimo to, dziękuję za wszystkie Wasze odpowiedzi.
Pewnie jestes po 30 tce. Twoi rowiesnicy juz oglądają sie za kobietami 5 lat młodszymi. Za Tobą ogladają sie panowie po 35 roku zycia a wsrod takich kawalerow juz nie ma.
Do 30stki jeszcze trochę mi brakuje. A przedział wiekowy ów panów jest zaskakująco różny, jednak kończy się na 35latkach.
To naprawdę jest irytujące, żaden powód do dumy. Nie umiem tego zmienić i już nie wiem co robić.
Anderstud. Jest jakieś lekarstwo na nie bycie na celowniku pana, którego nudzi życie i chciałby sobie poużywać na boku? To jak zła passa i nie mam pomysłu jak to przerwać.
Autorko, nie zwracaj na to żadnej uwagi, bo czasem można wywołać wilka z lasu, a tego na pewno byś nie chciała. Żadna to przyjemność skończyć jako boczniara przyssana do jakiegoś związku.
A to że zajęci szukają na boku, to przecież normalne i dzisiaj także modne. Pełno jest różnych lowelas ów. Warto jest zajmować się nimi? Żyj swoim życiem i trzymaj kciuki za to, żeby tobie nie trafił się jakiś haremowy, bo to nic fajnego.
Autorko, nie zwracaj na to żadnej uwagi, bo czasem można wywołać wilka z lasu, a tego na pewno byś nie chciała. Żadna to przyjemność skończyć jako boczniara przyssana do jakiegoś związku.
A to że zajęci szukają na boku, to przecież normalne i dzisiaj także modne. Pełno jest różnych lowelas ów. Warto jest zajmować się nimi? Żyj swoim życiem i trzymaj kciuki za to, żeby tobie nie trafił się jakiś haremowy, bo to nic fajnego.
Dziękuję za odpowiedź. Takie coś absolutnie nie wchodzi w grę. Do czasu nawet się tym nie przejmowałam, jednak właśnie wczoraj nastała ta chwila refleksji. Nie umiałam znaleźć odpowiedzi, jednocześnie troszkę szukałam winy w sobie i trochę się zadręczałam.
jestem po prostu miła i uśmiechnięta.
I w zupełności wystarczy.
- uśmiecha się do mnie i jest miła... pewnie na mnie leci.![]()
Wenesday napisał/a:jestem po prostu miła i uśmiechnięta.
I w zupełności wystarczy.
- uśmiecha się do mnie i jest miła... pewnie na mnie leci.
W takim razie powinnam chodzić stale naburmuszona, ze skwaszoną miną, odbąkiwać zamiast odpowiadać na pytania?
Tak źle i tak nie dobrze. Gdzie ten złoty środek?
11 2020-01-10 21:56:00 Ostatnio edytowany przez Manzanita (2020-01-10 22:02:54)
Pytasz, gdzie złoty środek?
Bądź miła i uśmiechnięta (jeśli akurat masz ochotę taką być) i równie grzecznie, acz twardo i stanowczo ucinaj wszelkie prośby takich panów o dalszy kontakt/telefon/kawy itp. Zobaczysz, że sami się zmyją, gdy się zorientują, że niczego z Tobą nie ugrają.
Na to chyba nie ma złotego środka. Tak po prostu czasem bywa. Nie ma w tym zapewne Twojej winy,dlatego badź nadal sobą i nie zwracaj uwagi na takie okazy
. Ja sama miałam taką wątpliwą przyjemność kilka razy się z czymś takim spotkać. Najlepszy był facet wczeszłe lato,ojciec chłopca, którego byłam wychowawczynią w przedszkolu. Otóż obudziłam się w nocy i zerknęłam na telefon, bo miałam wiadomość na messengerze. Gdy ten facet zobaczył,że jestem aktywna,napisał do mnie i ochoczo namawiał,bym zdjęła piżamkę,jak mi gorąco, bo to było upalne lato. Gdy go zbywałam,to zawiedziony spytał, czy nie chcę pisać i czy już zdjęłam tę piżamkę
. Ja go dalej zbywałam, nie wdawałam się w rozmowę. Oczywiście jego żonę również znałam. Także nad tą sprawą nie ma co się zastanawiać, bo to wg mnie,nie ma reguły, dlaczego zajęci faceci się do Ciebie odzywają. Zbywaj to po prostu śmiechem ![]()
Mialam taki czas w zyciu, ze tylko pewien typ facetow na mnie lecial. Nie wiem dlaczego, ale przeszlo pozniej. Moze to byl moj styl ubioru, albo cos w tym stylu?
Też tak miałam
I był to dokładnie taki typ, jaki mi się nie podobał. Tacy faceci przyglądali mi się na ulicy, tacy starali się mnie poznać w miejscu pracy, nawet gdy byłam na jakiejś imprezie, w klubie itp. i zauważyłam tam przedstawiciela TEGO typu, to wiedziałam, że zaraz się zacznie koło mnie kręcić i zagadywać. Do dzisiaj nie wiem jak to sobie wyjaśnić, bo potem też się zmieniło.
Zazwyczaj jestem miła i uśmiechnięta, pomocna, ale nie atencyjna. W życiu bym nie pomyślała, że to może wpływać na facetów w taki a nie inny sposób. Bądź tu człowieku mądry... Nasuwa się jeden wniosek jak 2+2, miła + wolna = zainteresowana.
Winter.Kween napisał/a:Mialam taki czas w zyciu, ze tylko pewien typ facetow na mnie lecial. Nie wiem dlaczego, ale przeszlo pozniej. Moze to byl moj styl ubioru, albo cos w tym stylu?
Też tak miałam
I był to dokładnie taki typ, jaki mi się nie podobał. Tacy faceci przyglądali mi się na ulicy, tacy starali się mnie poznać w miejscu pracy, nawet gdy byłam na jakiejś imprezie, w klubie itp. i zauważyłam tam przedstawiciela TEGO typu, to wiedziałam, że zaraz się zacznie koło mnie kręcić i zagadywać. Do dzisiaj nie wiem jak to sobie wyjaśnić, bo potem też się zmieniło.
No dobra dziewczyny, to może dowiemy się w końcu co to za TYP bo aż mnie ciekawość zżera ![]()
niepodobna napisał/a:Winter.Kween napisał/a:Mialam taki czas w zyciu, ze tylko pewien typ facetow na mnie lecial. Nie wiem dlaczego, ale przeszlo pozniej. Moze to byl moj styl ubioru, albo cos w tym stylu?
Też tak miałam
I był to dokładnie taki typ, jaki mi się nie podobał. Tacy faceci przyglądali mi się na ulicy, tacy starali się mnie poznać w miejscu pracy, nawet gdy byłam na jakiejś imprezie, w klubie itp. i zauważyłam tam przedstawiciela TEGO typu, to wiedziałam, że zaraz się zacznie koło mnie kręcić i zagadywać. Do dzisiaj nie wiem jak to sobie wyjaśnić, bo potem też się zmieniło.
No dobra dziewczyny, to może dowiemy się w końcu co to za TYP bo aż mnie ciekawość zżera
Jak bylam nastolatka i troche pozniej to lecieli na mnie prawie tylko i wylacznie faceci starsi ode mnie. Szczegolnie tacy kolo 30 roku zycia. Mlodsi, albo w moim wieku to byli raczej mna sparalizowani lub nie umieli sie ze mna dogadac.
Jak dobieglam tak 23 lat to zaczeli sie mna interesowac i mlodsi i rowiesnicy i starsi.
Moze to byla kwestia wygladu, moze zachowania.
Dużo się niby zmienia, ale uśmiechnięta kobieta, żartująca, otwarta - to nadal nie jest częsty przypadek. Wielu zwłaszcza tych "nieszczęśliwych" w swoich związkach, odbiera to jako zaproszenie do bliższej relacji. Myślę, że tu jest cała tajemnica.
18 2020-01-11 11:25:59 Ostatnio edytowany przez zwyczajny gość (2020-01-11 11:28:28)
Macie pomysł skąd się to bierze?
Ze statystyki ![]()
Zajętych facetów jest zdecydowanie więcej niż wolnych....
jestem po prostu miła i uśmiechnięta.
Jam ci światu nie wiązała
Zawiązał ci go ksiądz
Jam się tylko uśmiechała
Tyś mnie nie musiał wziąć![]()
Dużo się niby zmienia, ale uśmiechnięta kobieta, żartująca, otwarta - to nadal nie jest częsty przypadek. Wielu zwłaszcza tych "nieszczęśliwych" w swoich związkach, odbiera to jako zaproszenie do bliższej relacji. Myślę, że tu jest cała tajemnica.
Jeszcze jezeli zona zrobila sie tez nieszczesliwa, to taka odmiana dla nich.
Może sposobem ubierania, zachowania,rozmowy czy makijaże lub fryzurą prowokujesz ich w jakiś sposób. A może jak napisał @anderstud , a nóż i widelec jakieś bzykanko na boku im się trafi.