Czy ze mną jest coś nie tak? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy ze mną jest coś nie tak?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

Temat: Czy ze mną jest coś nie tak?

Kochane piszę ponieważ jestem obecnie w tym momencie życia kiedy po prostu mam dość. Mam pasje, super rodzine, studiuje, wszystko mi sie układa poza jednym... z miłością kompletnie mi nie po drodze. Mam dopiero 20 lat, wiem ,że to praktycznie tyle co nic, jednak mialam juz trzy sytuacje kiedy ktoś komu ufałam bardzo mnie zawiódł. Chciałabym jednak skupić się na tej ostatniej, ponieważ nic z tego nie rozumiem...
Kilka miesięcy temu przeprowadziłam się do dużego miasta, przyjechałam zdezorientowana i zagubiona, po jednym nieudanym związku byłam załamana i czułam się strasznie samotnie. Razem z moja przyjaciolka zainstalowalam Tindera, chcialam poznac nowych ciekawych ludzi. Poznalam jedego chlopaka, super mi sie z nim pisalo, spotkalismy sie jakos po tygodniu pisania. Bylam bardzo zestresowana idąc na to spotkanie, jednak ku mojemu zaskoczeniu wypadło  niezwykle dobrze. Mialam wrazenie ze poznalam czlowieka ,ktorego rozumiem bez slow, kogos kogo znam od bardzo dawna i moge mu powiedziec doslownie wszystko. Spotykalismy sie ze soba prawie dwa miesiace, kazda z naszych randek byla ciekawa, zawsze jezdzilismy poza miasto, albo robilismy inne kreatywne rzeczy. Nie było nudy. Chodzilismy ze soba za reke, calowalismy sie. Wydawalo mi sie ,ze na ponad miesiac znajomosci to wystarczajaco, niestety ja po swoich wczesniejszych przezyciach balam sie ze ktos znowu mnie skrzwdzi. Jednak postanowiłam spróbować i nie trzymać go na dystans. Była między nami chemia, pierwszy raz doświadczyłam czegoś takiego w zyciu, był bardzo romantyczny, kulturalny, inteligentny. Na kazdym kroku pokazywal ze mu zalezy, nawiazywal do przyszlosci, do wspolnego sylestra itd... Czulam ze w koncu spotkalam kogos wlasciwego, dojrzalego kto nie potraktuje mnie jak poprzednie osoby. W koncu zaprosilam go do siebie do mieszkania, dla mnie to byl juz duzy krok do przodu. Gotowalismy razem obiad, pilismy wino, przytulalilsmy sie, calowalismy... pozniej odprowadzilam go do pracy. Pozegnalismy sie... i to byl ostatni dzien kiedy go widzialam, pozniej niestety zachorowal i wrocil do swojego rodzinnego miasta, nie bylo go dwa tygodnie. Bardzo za nim tesknilam... pisalismy kazdego dnia, tak jak zwykle... nie czulam ze cos sie zmienilo... po jego przyjezdzie umowilismy sie na spotkanie. Zaplanowal całą randkę... nasteonego dnia napisalam do niego dwie godziny wczesniej, co u niego. I wtedy sie zaczelo. Napisał ,że spoko i w ogóle, pisał bardzo oschle. Zapytalam czy pamieta ,ze mamy sie dzis spotkac. On ze tak.. ale zastanawia sie w jakim kierunku idzie nasza relacja. Wtedy mnie zamurowało, napisalam ze przeciez mozemy o tym pogadac na zywo, a on ze on chyba nic do mnie nie czuje bo ta relacja NIE POSUWA SIE DO PRZODU. Zamurowało mnie, przez 2 godziny chodzilam sama po miescie i plakalam, powiedzial ze moze sie ze mna spotkac, ale za jakis czas, bo na razie nie chce sie widziec, bo jest w nim za duzo emocji. Napisal mi ze jestem cudowna dziewczyna, ze spedzil ze mna super chwile i ze mi za to dziekuje. Spotkalismy sie tydzien pozniej, pogadalismy, powiedzial ze nic nie robil na sile ale ze doszedl do wnsiosku ze nic nie czuje, ze ciagle robimy ze soba to samo (calujemy sie) i ze nie idzie to do przodu i on nie widzi w tym przyszlosci.
Było mi starsznie przykro, poniewaz zakochałam sie jak glupia, dziwne uczucie kiedy wszystkie znaki wskazuja ze ktos jest toba zainteresowany, pokazuje jak bardzo mu zalezy, robi ci nadzieje i nagle dwie godziny przed zaplanowaną randką pisze ze nic nie czuje, kiedy ty kompletnie sie tego nie spodziewasz. Ciezko mi to zrozumiem, czy ktos z was mial podobna sytuacje, taka naglą zmiane akcji? Ciagle szukam winy w sobie, zastanawiam sie dlaczego tak sie stalo, jestem zalamana, bo boje sie ze juz nigdy nie spotkam kogos przy kim bede sie czula tak dobrze jak wlasnie przy nim. Niesamowicie za nim tesknie... pomimo ,ze wiem ,ze zachowal sie  nieladnie, nie potrafie mowic o nim zle, bronie go i ciagle doszukuje sie wad w sobie.

Wiem ,ze kazdy ma potrzebe bliskosci, to normalne ze jezeli jest miedzy nami chemia to seks to nic dziwnego. Ale kurcze znalismy sie ponad miesiac, dla mnie to za krotko, poza tym nawwt nie bylo okazji by doszlo do zblizenia, nigdy nie wchodzil doslownie na taki temat.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy ze mną jest coś nie tak?

W każdym dziale będziesz ten sam post zamieszczała? Jak szukasz miłości i przyjaźni na tinderze to raczej źle trafiłaś.

3

Odp: Czy ze mną jest coś nie tak?

Jeden problem = jeden wątek.
Kontynuuj dyskusję w swoim pierwszym temacie - https://www.netkobiety.pl/t121236.html  i zapoznaj się ponownie z regulaminem forum.
Stosuj się do naszych zasad i nie zaśmiecaj serwisu dublami istniejących już wątków.
Moderator IsaBella77

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy ze mną jest coś nie tak?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018