Cześć !
Mam 22 lata i jestem w dwu letnim związku. On ma 24 lata.
Moim problem jest podniecenie się tak aby przed stosunkiem pochwa była mokra.
W sumie nie wiem jak to nazwać. Wiec napisze od początku. Gdy dochodzi do zbliżenia między mną a moim mężczyzną jest mi bardzo przyjemnie lecz moja pochwa jest sucha... czuje się podniecona, ale tam na dole jest sucho. Problem mija gdy moj chłopak zacznie już się ze mną kochać wtedy robię się mokra i mam orgazmy. Na początku związku tylko mnie dotknął i już byłam gotowa teraz zeby było mi mokro musimy zacząć się kochać. Jak to rozumieć ? Bardzo go kocham, podnieca mnie bardzo ale gra wstępna nie jest dla mnie ? Pytał kilka razy czemu jestem tam sucha to mu powiedziałam prawdę ze musi wejść żebym była mokra. Później już się nie dopytywał bo widzi ze mi przyjemnie ze orgazmy są mokro jest itp . Chodzi o to ze mnie to meczy... czemu tak jest ze mną . Nie potrafię tego zrozumieć . Jak wy macie np. Przed seksem ? Od razu robicie się mokre ? Czy dopiero później tak jak ja ? Pewnie się będziecie pytać czy jest gra wstępna . Tak jest ... i właśnie chodzi o to ze przy grze wstępnej tzw. Jak on mi językiem robi prawie mam orgazm tzw czuje ze jestem już gotowa . Ale dalej sucho. Pomóżcie mi kobietki !!!! Naczytałam się już książek różnych ze jak kobieta ma sucho to ze facet ja nie podnieca ... ale jakby mnie nie podniecał to nie miałabym orgazmów i wogole fajnego seksu. Co robić ???