toksyczny związek? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » toksyczny związek?

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 135 ]

Temat: toksyczny związek?

czesć,
jestem tu nowa. czytam Was, ale i ja w końcu muszę się wygadać.
Jestem w związku ze starszym o 10 lat mężczyzną, od prawie 3 lat.

Jak to zwykle na początku miłosć kwitła , szaleństwo, zaangażowanie, starania itp..
Z mojej strony nic sie nie zmieniło , ale z jego..mam wrażenie,że tak.
Podam Wam kilka przykładów..może ja poprostu za bardzo to odbieram, może jestem nadwrażliwa juz sama nie wiem...ale coraz częściej wydaje mi się,że jestem pod w pływem manipulatora i narcyza.
wczoraj od godziny 18:00 nie odezwał się do mnie, ani dobranoc, ani wiadomości, telefonu nic, napisałam mu w nocy,że tak jest często itp- stwierdził,że był zapracowany w dzień , zmogło go i zasnał. Kiedy ocknął sie ok 23 byl pewny ,że do mnie napisał na dobranoc i poszedł spac dalej...rano gdy zrobiłam mu wyrzut wstawił na FB jakis tekst mema ,że nie ktore rzeczy , ktore nie mieszczą sie w glowie powinny sie mieścic w d.pie...tak mnie to uraziło,że powiedziałam mu,że bawi sie mną, moimi uczuciami...a ja sie zwyczajnie martwiłam co sie dzieje ze nie ma znaku zycia od niego...stwierdził,że psuje wszystko i dzisiejszy nastrój między nami to moja wina.
coraz częściej nie ma ochoty na sex,
oddałam mu jakiś czas temu pierścionek, były moje urodziny..mialam nadzieje,że zalozy mi go znów na palec a on powiedział,że go wywalił do kosza- kłamał bo go miał, popłakałam się, nie zatrzymał mojej frustracji, pozwolił żebym wyła w moje urodziny. Pokłócił się ze mna tego dnia,że to mja wina te łzy, mogłam mu tego pierścionka nie oddawać. Powiedziałam,ze jak on może mi to robić dzis w urodziny a on- dzień jak codzień...później przepraszał..
podczas ostatniego sexu chciałam zmienić pozycję a on nie...., gdy jednak to zrobił ..kochał mnie od niechcenia..mówie kotek co jest?
a on do mnie kotek srotek! powiedziałam,żeby zszedł ze mnie...płakałam ...za to przeprosił mnie juz 100 razy.

takich głupich sytuacji jest na pęczki...

z drugiej strony on mówi,że zyc nie umie beze mnie, zenawet jak sie klocimy to zawsze dosiebie wrocimy, bo jestesmy sobie pisani.
Ze on zawsze będzie mnie wspierał, pomagał...

ostatnio przejrzałam jego telefon...powierzchownie....nic nie było...wiem, wiem że to złe, ale musiałam sprawdzić...


mam wrażenie,że on w ogóle nie widzi swoich błędów..jesli zrobi cos nie tak ja nie mam prawa być zła a nawet smutna...

Zobacz podobne tematy :
Odp: toksyczny związek?
dorotis123 napisał/a:

czesć,
jestem tu nowa. czytam Was, ale i ja w końcu muszę się wygadać.
Jestem w związku ze starszym o 10 lat mężczyzną, od prawie 3 lat.

Jak to zwykle na początku miłosć kwitła , szaleństwo, zaangażowanie, starania itp..
Z mojej strony nic sie nie zmieniło , ale z jego..mam wrażenie,że tak.
Podam Wam kilka przykładów..może ja poprostu za bardzo to odbieram, może jestem nadwrażliwa juz sama nie wiem...ale coraz częściej wydaje mi się,że jestem pod w pływem manipulatora i narcyza.
wczoraj od godziny 18:00 nie odezwał się do mnie, ani dobranoc, ani wiadomości, telefonu nic, napisałam mu w nocy,że tak jest często itp- stwierdził,że był zapracowany w dzień , zmogło go i zasnał. Kiedy ocknął sie ok 23 byl pewny ,że do mnie napisał na dobranoc i poszedł spac dalej...rano gdy zrobiłam mu wyrzut wstawił na FB jakis tekst mema ,że nie ktore rzeczy , ktore nie mieszczą sie w glowie powinny sie mieścic w d.pie...tak mnie to uraziło,że powiedziałam mu,że bawi sie mną, moimi uczuciami...a ja sie zwyczajnie martwiłam co sie dzieje ze nie ma znaku zycia od niego...stwierdził,że psuje wszystko i dzisiejszy nastrój między nami to moja wina.
coraz częściej nie ma ochoty na sex,
oddałam mu jakiś czas temu pierścionek, były moje urodziny..mialam nadzieje,że zalozy mi go znów na palec a on powiedział,że go wywalił do kosza- kłamał bo go miał, popłakałam się, nie zatrzymał mojej frustracji, pozwolił żebym wyła w moje urodziny. Pokłócił się ze mna tego dnia,że to mja wina te łzy, mogłam mu tego pierścionka nie oddawać. Powiedziałam,ze jak on może mi to robić dzis w urodziny a on- dzień jak codzień...później przepraszał..
podczas ostatniego sexu chciałam zmienić pozycję a on nie...., gdy jednak to zrobił ..kochał mnie od niechcenia..mówie kotek co jest?
a on do mnie kotek srotek! powiedziałam,żeby zszedł ze mnie...płakałam ...za to przeprosił mnie juz 100 razy.

takich głupich sytuacji jest na pęczki...

z drugiej strony on mówi,że zyc nie umie beze mnie, zenawet jak sie klocimy to zawsze dosiebie wrocimy, bo jestesmy sobie pisani.
Ze on zawsze będzie mnie wspierał, pomagał...

ostatnio przejrzałam jego telefon...powierzchownie....nic nie było...wiem, wiem że to złe, ale musiałam sprawdzić...


mam wrażenie,że on w ogóle nie widzi swoich błędów..jesli zrobi cos nie tak ja nie mam prawa być zła a nawet smutna...

Ile masz lat?
Czy byłaś już kiedyś w związku?
Sama powodujesz sytuacje, ale one nie są głupie, one są załamujące. Jeśli tak wygląda Wasz związek od 3 lat, to naprawdę jestem zdziwiona, że nadal jesteście ze sobą.

3

Odp: toksyczny związek?

mam 29 lat, nie jestem gówniarą, mam wrażenie,że ten człowiek mnie zniewolił...
oddałam mu pierścionek nie bez przyczyny...ale to długa historia.

nie kłócimy sie od 3 lat, zaczęło być toksycznie od jakich 6 msc...

czy facet, ktory kocha sie ze swoją dziewczyną powinien sie z nią kłócić  w trakcie sexu? bo ja chciałam zmienić pozycję?
nie mam prawa być zła? zmartwiona jeśli on sie nie odzywa od 18 do 5 rano?

4

Odp: toksyczny związek?

Oboje jesteście siebie warci.
Nie możesz z nim porozmawiać zamiast robić dramy? Po co Tobie to przedstawienie z oddawaniem pierścionka, skoro tak naprawdę nie chciałaś go oddawać? Albo ten płacz, który był czystą manipulacją, bo miał Twojego partnera „zmobilizować” do zajęcia się Tobą?
Zachowania, które opisujesz bardziej pasuj do niedojrzałych nastolatków niż dorosłych ludzi. Żadnej komunikacji o trudnych sprawach tylko dramatyczne gesty.

5

Odp: toksyczny związek?

Masz 29 lat i dramatyzujesz o byle pierdołę?
Masz jakiekolwiek poczucie własnej godności i wartości?
Co Cię interesuje to, co on wrzuca na fejsa? Co Cię interesuje to, co on robi wieczorami jak się z Tobą nie spotyka? Wymagasz od 39letniego faceta, żeby codziennie wieczorem pisał Ci smsa na dobranoc? Zrozumiałabym jakbyś miała 18 lat, ale mając 29 chyba wiesz, że to nie jest miarą miłości w związku.

Oczywiście, że większość tego napięcia jest Twoją winą. Dajesz się bardzo łatwo sprowokować każdą głupotą.

Oddałaś mu pierścionek, to po co oczekujesz, że dostaniesz go znowu?
Jesteście od 3 lat w związku, sypie się, nie macie planów na wspólne życie, nie mieszkacie razem. No to sorry, ale co to za związek jest?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

6

Odp: toksyczny związek?

hmm plany na przyszłość mamy dlatego mam pierścionek..
nie, nie mieszkamy razem ze względu na pracę i odległość..
yyy jak to co mnie interesuje co on wrzuca na fejsa? ten wpis był dziś uderzeniem we mnie...wiem to.
wy sie nie martwicie nie inetersujecie co wasi partnerzy robią wieczorami albo w w wolnej chwili? nie martwicie sie jak nie macie kontaktu tyle czasu?
ja wiem,że pewne rzeczy biore za bardzo do serca...ale jak wy kobiety byście sie poczuły gdyby facet w czasie sexu powiedział taki tekst?
nie popłakałam sie żeby sie zlitował, poczułam się jak przedmiot...sex się skonczył i od tamtej pory nie mogę ...mam jakąś blokadę..

Lady masz racje - daje sie sprowokować...może za bardzo go kocham i za mocno mi zależy...

nie wiem czemu piszesz o godności i wartości?

7

Odp: toksyczny związek?

dorothis, ile razy Twój facet ma przepraszać, żebyś wybaczyła. Co ma zrobić? Bo przecież 100 razy nie wystarcza.
Myślę, że Wasz związek chyli się ku upadkowi i trwa to już pół roku, jak sama napisałaś. Dramy, które tworzysz tego nie zmienią i tylko przekonują Twojego faceta, że mija się z celem reanimacja. Facet zaczyna mieć Ciebie i Twoje fochy po dziurki w nosie, nie da się z Tobą normalnie porozmawiać, bo wybuchasz płaczem, oddajesz pierścionek, oczekując, że on padnie z nim u Twoich stóp, nie przyjmujesz przeprosin, oczekujesz, że będzie Ci się meldował w wolnym czasie, robisz sceny, bo był zmęczony i zapomniał napisać SMSa . Każdy kiedyś traci cierpliwość.
Zastanów się nad sobą zamiast nad nim.

8

Odp: toksyczny związek?
dorotis123 napisał/a:

hmm plany na przyszłość mamy dlatego mam pierścionek..
nie, nie mieszkamy razem ze względu na pracę i odległość..
yyy jak to co mnie interesuje co on wrzuca na fejsa? ten wpis był dziś uderzeniem we mnie...wiem to.
wy sie nie martwicie nie inetersujecie co wasi partnerzy robią wieczorami albo w w wolnej chwili? nie martwicie sie jak nie macie kontaktu tyle czasu?
ja wiem,że pewne rzeczy biore za bardzo do serca...ale jak wy kobiety byście sie poczuły gdyby facet w czasie sexu powiedział taki tekst?
nie popłakałam sie żeby sie zlitował, poczułam się jak przedmiot...sex się skonczył i od tamtej pory nie mogę ...mam jakąś blokadę..

Lady masz racje - daje sie sprowokować...może za bardzo go kocham i za mocno mi zależy...

nie wiem czemu piszesz o godności i wartości?

Bo kobieta, która ma godność i wartość nie robi awantur o to, że facet coś wrzucił na fejsa albo o to, że się nie odezwał wieczorem.
Nie masz pierścionka, oddałaś mu. Czyli planów na przyszłość nie ma.

Ja się nie martwię co robi mój facet jak mnie nie ma. Nie jestem jego matką. Potrafi sobie zająć czas jak się nie widzimy i nie smęcić mi co 5min przez telefon. Gdyby mi co chwilę coś pisał za każdym razem jak spędzamy wieczór osobno to po 10min wyłączyłabym telefon.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

9

Odp: toksyczny związek?

Tak, to toksyczny związek, i również Ty zachowujesz się w nim ogromnie toksycznie i niedojrzale.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

10

Odp: toksyczny związek?
MagdaLena1111 napisał/a:

dorothis, ile razy Twój facet ma przepraszać, żebyś wybaczyła. Co ma zrobić? Bo przecież 100 razy nie wystarcza.
Myślę, że Wasz związek chyli się ku upadkowi i trwa to już pół roku, jak sama napisałaś. Dramy, które tworzysz tego nie zmienią i tylko przekonują Twojego faceta, że mija się z celem reanimacja. Facet zaczyna mieć Ciebie i Twoje fochy po dziurki w nosie, nie da się z Tobą normalnie porozmawiać, bo wybuchasz płaczem, oddajesz pierścionek, oczekując, że on padnie z nim u Twoich stóp, nie przyjmujesz przeprosin, oczekujesz, że będzie Ci się meldował w wolnym czasie, robisz sceny, bo był zmęczony i zapomniał napisać SMSa . Każdy kiedyś traci cierpliwość.
Zastanów się nad sobą zamiast nad nim.

Zgadzam się z powyższym w 100%.
Sama chyba czujesz, że coś nie tak stąd te dramy, ale one odnoszą przeciwny skutek - on coraz bardziej ma Cię dość.
Może zamiast grać w fochy zastanów co spowodowało, że te pół roku temu zaczęło się psuć. Bo moim zdaniem, to co jest teraz to 'tylko' konsekwencje.
Oboje się negatywnie nakręcacie na siebie - Ty potrzebujesz zapewnienia jego miłości a on traci cierpliwość i ma delikatnie mówiąc coraz bardziej wy..ne.
Wspomniałaś, że oddałaś mu pierścionek bo miałaś ku temu powód, ale to długa historia.. ale może tam pies pogrzebany.

11

Odp: toksyczny związek?

Pierścionek mam.. Plany na przyszłość też. Ale dziękuję za wasze komantarze. Nie chodzi mi o to że ma mi się mwldowac co 5 minut.. Ale dać znać że żyje.. Taka sytuacja nie zdarzyła się 1 raz.
Myślę że i ja i on jesteśmy wybuchowi. Dwa raptusy.. Trudno nam się przyznać do błędu.. Sami mówimy że trafiła kosa na kamień.. Trochę mi tu pojechalyscie.. Pewnie jest w tym dużo racji... Ale kłótni podczas sexu uwierzcie żadna nie chciałaby przeżyć.. Tylko dlatego że to nie jego pozycja.. No cóż.. Może muszę dać trochę na luz..

12 Ostatnio edytowany przez Roxann (2019-12-06 19:09:33)

Odp: toksyczny związek?
dorotis123 napisał/a:

Ale kłótni podczas sexu uwierzcie żadna nie chciałaby przeżyć.. Tylko dlatego że to nie jego pozycja.. No cóż.. Może muszę dać trochę na luz..

Moim zdaniem to tylko pokłosie waszych kłótni/nieporozumień. Osobiście nigdy nie spotkałam się z tym, by kłótnia była z powodu pozycji, jeżeli już to że ktoś czy to facet czy kobieta nie może/nie ma ochoty... czy ogólnie "chłodu". Według mnie to po prostu napięta sytuacja wkradła się u Was też do łóżka.
Raczej każdy facet lubi eksperymentować, a jak mu to nie odpowiada to się szuka innego rozwiązania, ale na litość… nie w kłótniach!
Ale jak ktoś jest podirytowany to drobiazg wystarczy... nie ważne czy sugestia innej pozycji czy zarzuty że poszedł spać i nie napisał.

13

Odp: toksyczny związek?

Tak. Napięta sytuacja wkradła się do łóżka. Po tej akcji mówil że mu bardzo przykro i zachował się jak ostatni dupek.. Bo myślał tylko o sobie.. I nie miał prawa na mnie krzyknąć i zachować się w taki sposób. Jednak tego uczucia w tamtym momencie nie potrafię narazie zapomnieć.
Ja zrobiłam jeden wielki błąd.. Od samego początku zawsze mu wszystko meldowalam... A on mi. Tego się nauczyłam przyzwyczaiłam... Zawsze jak napisał odpisywałam.. Odbierałam telefon.. Mówiłam gdzie z kim idę. Lubię jasne związki. Bez tajemnic niedomówień... Zagadek.
Może za mocno oczekiwałam tego od niego.. Wiem że za mocno się w nim zatracilam... Zapomniałam że mam własne życie swoje pasje itp... Oddałam cały wolny czas dla niego. To był błąd. Brakuje mi ludzi... Wyjścia do znajomych... Do tej pory nie brakowało mi tego.. Ale chyba powoli zaczyna.

14

Odp: toksyczny związek?
dorotis123 napisał/a:

Tak. Napięta sytuacja wkradła się do łóżka. Po tej akcji mówil że mu bardzo przykro i zachował się jak ostatni dupek.. Bo myślał tylko o sobie.. I nie miał prawa na mnie krzyknąć i zachować się w taki sposób. Jednak tego uczucia w tamtym momencie nie potrafię narazie zapomnieć.
Ja zrobiłam jeden wielki błąd.. Od samego początku zawsze mu wszystko meldowalam... A on mi. Tego się nauczyłam przyzwyczaiłam... Zawsze jak napisał odpisywałam.. Odbierałam telefon.. Mówiłam gdzie z kim idę. Lubię jasne związki. Bez tajemnic niedomówień... Zagadek.
Może za mocno oczekiwałam tego od niego.. Wiem że za mocno się w nim zatracilam... Zapomniałam że mam własne życie swoje pasje itp... Oddałam cały wolny czas dla niego. To był błąd. Brakuje mi ludzi... Wyjścia do znajomych... Do tej pory nie brakowało mi tego.. Ale chyba powoli zaczyna.

To zalezy od tego jak wasz zwiazek wygladal wczesniej. Ludzie tutaj mowia, ze dramatyzujesz bo nie napisal wiadomosci. Moze przesadzasz, a moze nie.
Moj maz teraz pracuje ze mna w domu,  wiec widzimy sie 24/7.
Jednak kiedy chodzil na wiele godzin do pracy to pisalismy bez przerwy. Od rana do jego powrotu.
Gdyby nagle nic nie pisal, przez caly dzien to byloby to zastanawiajace. Nagle po kilku latach mialby byc bez slowa?
Oczywiscie, ze cos byloby nie halo.
W Twoim wypadku nie wiem, jak to wczesniej bylo.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

15

Odp: toksyczny związek?
dorotis123 napisał/a:

Ja zrobiłam jeden wielki błąd.. Od samego początku zawsze mu wszystko meldowalam... A on mi. Tego się nauczyłam przyzwyczaiłam... Zawsze jak napisał odpisywałam.. Odbierałam telefon.. Mówiłam gdzie z kim idę. Lubię jasne związki. Bez tajemnic niedomówień... Zagadek.
Może za mocno oczekiwałam tego od niego.. Wiem że za mocno się w nim zatracilam... Zapomniałam że mam własne życie swoje pasje itp... Oddałam cały wolny czas dla niego. To był błąd. Brakuje mi ludzi... Wyjścia do znajomych... Do tej pory nie brakowało mi tego.. Ale chyba powoli zaczyna.

Moją nadzieję budzi to, że zaczynasz dostrzegać błędy :-). Jest szansa, że w kolejnym kroku zaczniesz wyciągać wnioski, wdrażać zmiany,..
Super, że widzisz, jak Twój facet stał się całym Twoim światem i do czego to doprowadziło. W istocie rzeczy „rzucając wszystko” i skupiając się na osobie partnera, na dłuższą metę nie tylko tracisz jego zainteresowanie i szacunek, ale stajesz się wręcz jak trujący bluszcz, który go opłata i zamęcza swoją osobą, bo nie masz niczego innego, na co mogłabyś skierować swoje zainteresowania i zając się tym w wolnych chwilach. Już nie mówiąc o tym, że człowiek nie mający swoich przyjaciół, zainteresowań, sprawiających radość i dających satysfakcję - zajęć, podejrzewany jest o wewnętrzną pustkę, którą partner ma zapełnić, a to będzie zbyt obciążające dla przeciętnej osoby i prędzej czy później stanie się on kamieniem u szyi, którego pragnie się pozbyć.

16

Odp: toksyczny związek?

Jako facet powiem Ci Autorko tyle, że jestem uczulony na tego typu zachowania. Nie pasują mi one w ogóle do ludzi dojrzałych, co najwyżej nastolatek. To, że ktoś oczekuje od partnera, że ten będzie dawał sprawozdanie ze wszystkiego co robi, raportowania się co pół godziny czy zdawania relacji, co akurat wrzuca na FB, już świadczy o silnej potrzebie kontroli drugiego człowieka. Ale takie sytuacje, jak wymuszanie płaczem czy innymi "jazdami" określonego zachowania czyli zwykły szantaż emocjonalny, już są zwyczajnym przegięciem. Jesli nie chcesz go straciś, zmień swoje zachowanie. Zastanów się od kiedy tak naprawe się zaczęło psuć i co to spowodowało. Nikt rozsądny nie lubi, jak ktokolweik mu sie wiesza na szyi, traci się przez to, szacunek drugiej osoby, skoro nie można wytrzymać bez kontaktu z partnerem nawet kilku godzin..
Poza partnerem i związkiem trzeba mieć jeszcze inne zajecia, swoje życie i taką osobistą przestrzeń, która pozwala funkcjonować człowiekowi w samotności.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

17

Odp: toksyczny związek?

Odkochał się albo jest tobą przemęczony.

Dobrze wiesz, że kłótnia podczas seksu to nie była o pozycję ale była rezultatem jego ogólnego nastawienia do ciebie. Na pewno też są na forum ludzie, którzy doświadczyli trudniejszych rzeczy niż kłótnia o pozycję.

Ogólnie to obserwuj czy on cię szanuje. Jak nie szanuje to jest czas się wycofać. Pozniej z dzieckiem, kredytem i małżeństwem będzie znacznie, znacznie trudniej.

Lepiej nie będzie.

Ps. Ja się nie kłócę o pozycję, jakby co wink

18

Odp: toksyczny związek?

Dzięki Wam za te wszystkie słowa. Powiem Wam że jest mi o wiele lepiej czytając to, bo może ja faktycznie mam klapki na oczach i nie widzę wielu rzeczy. Postaram się naprawić mój błąd i wrócę do moich pasji i najważniejsze przyjaciół.. Bo wiem i sami nawet mi to mówili że zostawiłam ich dla faceta..
Faktycznie mogłam stracić jego zainteresowanie, bo byłam na każdy telefon na każdą wiadomosc... Ale myślałam że to tak powinno być hmm
Bagienni jak pisałam wcześniej ja nie oczekuję meldunku co 5 minut.. Ale np takie sytuacje jak z dzis rana.. No może jestem już przewrazliwiona i powinnam olać i miej wy....bane.
Zostalam na noc u rodziców.. Rano spisalismy się na msg... Gadka szmatka... Pogadaliśmy miło jakieś 20 minut i on napisał że idzie rozpalić w kominku... A ja napisałam Skarbieeee zostań tu że mną jeszcze chwilkę..
Przeczytał to i poszedł sobie. No nie mógłby napisać słowa? I od 3 godzin nawet tu nie zajrzał.. Pewnie odsypia noc. Bo pracował - ok. Najbardziej wkurza mnie właśnie takie zachowanie... Potrzebowałam chwili jeszcze z nim... Ale nie rozpalenie w kominku było ważniejsze.
Ja wiem ze to wobec innych sytuacji na forum są pierdoly... Ale takich głupich drobnych rzeczy jest wiele. Czuję się czasem jak zabawka. Przychodzi a jak się znudze to odkłada na półkę..
Kiedyś bym zadzwoniła i powiedziała co myślę a terwz odlozylam telefon. Tylko jest mi źle..
Może podpowiedzcie mi co mam zrobić żeby przestać się tak nakręcac.. Martwić.. Rozkminiac każda sytuację?
To że on mnie kocha to wiem.. Jestem tego pewna... Tylko jego zachowanie wskazuję na to że on wie i jest pewny w 100%ze ja zawsze będę.. I wydaje mi się że poprostu przestał się starać.

19 Ostatnio edytowany przez balin (2019-12-08 09:57:43)

Odp: toksyczny związek?
dorotis123 napisał/a:

popłakałam się, nie zatrzymał mojej frustracji, pozwolił żebym wyła w moje urodziny.

Po takiej akcji, mnie już by w tym związku nie było. Zachowujesz się jak małe dziecko, które trzeba uspokajać i nad nim nadskakiwać.
Facet zamiast Cię zostawić, zaczął grać w wasze gierki na emocje. W sumie dziwne bo ma już prawie 40 lat i nie powinien zachowywać się już tak niedojrzale.

20 Ostatnio edytowany przez Roxann (2019-12-08 09:56:19)

Odp: toksyczny związek?

Dorotis123, litości! Zachowujesz się jak rozkapryszone dziecko. Facet zakomunikował Ci, że idzie rozpalić w kominku, wcześniej rozmawiając z Tobą 20 min... a Ty robisz dramę, że nie został chwilę mimo, że go ładnie poprosiłaś. Może przeczytał a może nie przeczytał a jak i przeczytał... to ile ta chwila miałaby trwać byś była zadowolona. A potem jeszcze byś coś wymyśliła, by tylko się przekonać czy on zrobi to co Ty chcesz. Ja rozumiem gdyby to była jakaś istotna rzecz, ale to są wymyślane przez Ciebie pierd..ły. Sama mówisz, że to są małe rzeczy, na które byś pewnie nawet nie zwróciła uwagi, gdybyś miała swoje życie. Podobnie pewnie on. Wrócił z nocki, pogadał z Tobą chwilę i poszedł do swoich innych obowiązków czy nawet odsypiania. I co jest w jego zachowaniu nie tak? Ty uważasz, że on się przestał starać, ale jest też druga strona medalu - ma pozwolić kobiecie wejść na głowę? 
Wybacz, ale jak czytałam ostatni Twój post i wspomniałaś o jakiejś akcji z dzisiejszego rana, myślałam, że rzeczywiście facet pojechał z czymś... a okazało się, że olał albo i nie olał kolejny kaprys znudzonej księżniczki. On pewnie zna Cię już na tyle dobrze, że woli na takie rzeczy nie reagować. Sama piszesz, że inaczej byś już zadzwoniła i powiedziała co o tym myślisz... litości, że też ten facet jeszcze to wytrzymuje. Zwykle nie bronie facetów, ale nie znoszę, jak ktoś wymyśla powody do kłótni z nudów i uważa, że świat się powinien wokół niego kręcić.

21

Odp: toksyczny związek?
dorotis123 napisał/a:

Dzięki Wam za te wszystkie słowa. Powiem Wam że jest mi o wiele lepiej czytając to, bo może ja faktycznie mam klapki na oczach i nie widzę wielu rzeczy. Postaram się naprawić mój błąd i wrócę do moich pasji i najważniejsze przyjaciół.. Bo wiem i sami nawet mi to mówili że zostawiłam ich dla faceta..
Faktycznie mogłam stracić jego zainteresowanie, bo byłam na każdy telefon na każdą wiadomosc... Ale myślałam że to tak powinno być hmm
Bagienni jak pisałam wcześniej ja nie oczekuję meldunku co 5 minut.. Ale np takie sytuacje jak z dzis rana.. No może jestem już przewrazliwiona i powinnam olać i miej wy....bane.
Zostalam na noc u rodziców.. Rano spisalismy się na msg... Gadka szmatka... Pogadaliśmy miło jakieś 20 minut i on napisał że idzie rozpalić w kominku... A ja napisałam Skarbieeee zostań tu że mną jeszcze chwilkę..
Przeczytał to i poszedł sobie. No nie mógłby napisać słowa? I od 3 godzin nawet tu nie zajrzał.. Pewnie odsypia noc. Bo pracował - ok. Najbardziej wkurza mnie właśnie takie zachowanie... Potrzebowałam chwili jeszcze z nim... Ale nie rozpalenie w kominku było ważniejsze.
Ja wiem ze to wobec innych sytuacji na forum są pierdoly... Ale takich głupich drobnych rzeczy jest wiele. Czuję się czasem jak zabawka. Przychodzi a jak się znudze to odkłada na półkę..
Kiedyś bym zadzwoniła i powiedziała co myślę a terwz odlozylam telefon. Tylko jest mi źle..
Może podpowiedzcie mi co mam zrobić żeby przestać się tak nakręcac.. Martwić.. Rozkminiac każda sytuację?
To że on mnie kocha to wiem.. Jestem tego pewna... Tylko jego zachowanie wskazuję na to że on wie i jest pewny w 100%ze ja zawsze będę.. I wydaje mi się że poprostu przestał się starać.

Dlaczego nie zamieszkacie razem?
Wtedy razem bedzie mozna rozpalac w kominku.

Czy wy piszecie bo Ty wisisz na nim czy dlatego, ze macie ciagle tematy do rozmowy.
Bo wydaje mi sie, ze on tak nie teskni.
I jemu nie chce sie tak bardzo gadac.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

22

Odp: toksyczny związek?
dorotis123 napisał/a:

Rano spisalismy się na msg... Gadka szmatka... Pogadaliśmy miło jakieś 20 minut i on napisał że idzie rozpalić w kominku... A ja napisałam Skarbieeee zostań tu że mną jeszcze chwilkę..
Przeczytał to i poszedł sobie. No nie mógłby napisać słowa?

Jeżeli on wytrzymuje Twoje takie ciągłe shittesty, to musi być w Tobie baaaardzo zakochany. Ja nie mam niestety aż takiej cierpliwości.

23 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-12-08 10:19:13)

Odp: toksyczny związek?

Zacząć można od tego, że z pewnością związek, zdrowy związek dwojga ludzi, nie polega na ciągłym, nieustannym adorowaniu drugiej strony, będąc na każde jej skinienie. Tym bardziej NIE NALEŻY całkowicie wszystkiego poświęcać, w imię fałszywie pojmowanej konieczności przebywania czy kontaktowania się z partnerem. Poza tym, że w ten sposób tracisz w jego oczach szacunek, bo zamieniasz się w pachołka,
zamiast być partnerem. Po drugie, przynajmniej w moim odczuciu, ta druga strona może czuć się zwyczajnie niezręcznie, żę ciągle ktoś jej usługuje czy przybiega na każde zawołanie.
Zapewniam Cię, że naprawdę ciepło się robi człowiekowi na sercu, jeśli ma się  znajomych, będących w związkach, którzy z chęcią spędzają czas w większym gronie, spotykając się od czasu do czasu na wspólnych pogawędkach imprezach itp. Ludzie w parze wiedzą, że i tak znajdą czas dla siebie, mając swoją sferę prywatności. Natomiast kontakt ze zajomymi czy możliwość poznania nowych ludzi wzbogaca nasze życie, sprawia żę sie niejako rozwijamy emocjonalnie. Dlatego rzucanie wszystkiego i wszystkich i poświęcanie prawie 24 godziny na dobę dla partnera potrafi być dla niego przytłaczające. Tak samo sprawa ma się z własnym życiem pozazwiązkowym. Jeśli nie ma się wspólnej płaszczyzny zainteresowań z partnerem, należy jak najbardziej podtrzymywać i rozwijać swoje. Partner doceni wtedy, że nie rezygnujesz z tego co Cię cieszy. Jeśli zaś jedna strona próbuje zmieniać drugą, aby go właśnie ograniczyć to dla mnie jest od razu czerwone światło lub sygnał do ewakuacji.

Pisaliście na messengerze? No to co? To tylko zwyczajna pisanina a nie spotkanie na żywo! 20 minut rozmowy nie wystarczy? Narzucasz mu ile ma poświęcać Ci czasu na pisanie? Tak, jak najbardziej to sa
pierdoły, bo jeśli miałbym się na jego miejscu z Tobą spotkać, to na pewno nie rozmwiałbym nawet tych 20 minut. A może rzeczywiście musiał napalić w tym komininku, żeby się cieplej zrobiło? Jak nie ma centralnego ogrzewania, to o tej porze roku chyba jest dośc ważna sprawa. Nawet jeśli nie, to przecież można powiedzieć, żeby napisał jak skońćzy robotę z tym rozpalaniem, albo ustalić inną godzinę, żeby się zdzwonić. Nakręcasz się i to w stopniu, który wydaje mi się absurdalny. Twierdzisz, że nie wymagasz stałego kontaktu a potem narzekasz, że jeszcze z Tobą więcej nie popisał, bo te 20 minut to za mało..Na tle innych problemów, poruszanych tutaj na forum, Twoje rozterki wydają się absurdalnie błahe.
Może gość ma taki charakter, że spoczął na laurach i Ciebie zaniedbuje. Może jest domatorem po prostu i nie lubi za bardzo korzystać z życia. Zawsze taki był? Jeśli jednak prze zbrak starania rozumiesz, takie "niedociągnięcia", jak z tym pisaniem i pretensje, że musi rozpalić w kominku, bo być może zrobiło ise u niego zimno w pokoju, to zacznę jemu współczuć a nie Tobie. Wygląda na to, że gość trzyma fason, bo nie daje sobie wchodzić totalnie na głowę i za to przybiłbym mu piątkę. Poza związkiem i "koniecznośćią "stałego kontaktu ludzie mają innne swoje zajęcia, obowiązki czy potrzeby. Nie należy oczekiwać, że będą wisieć na linii cały czas! Nie stawiaj się w centrum Wszechświata a przede wszystkim nie zachowuj się jak obrażalska księżniczka czy rozkapryszone dziecko, które zaczyna grać n aemocjach drugiej strony, kiedy coś idzie nie po jej myśli!
Gdybym chciał zrobić listę zachowań kobiet które doprowadzają mnie do wrzenia w ułamku sekundy to takie zachowanie, złożone z fochów, próby tresowania faceta, shit testów i tego "czepialstwa", znlazłoby się chyba na podium...

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

24

Odp: toksyczny związek?

Dlatego zwróciłam się do Was o opinię.
Może dlatego że kiedyś był właśnie zawsze....pisal non stop.. Dzwonił... Nigdy nie zostawial mnie bez odpowiedzi.... I ja byłam zawsze.
I nie jestem osobą która placzem chce coś wymusić.. Chce jedynie zainteresowania i dbania, bo samemu ciężko utrzymać ogień.
Narazie nie mieszkamy razem. On jest z Łodzi ja mieszkam w Warszawie. Planuję się przeprowadzić do niego, ale na chwilę obecną ciężko jest mi zostawić pracę..
Proponował mi już wiele razy żebyśmy mieszkali razem, ale ja tam nie mam nikogo prócz niego.... Żadnych znajomych przyjaciół rodziny...nie wiem co robić..
Tęsknię za nim.... Ale widzę i czuję że stałam się od niego uzależniona... Jak jakiś narkotyk...

25

Odp: toksyczny związek?

Rozpalalam w kominku nie raz, nie dwa... To nie trwa dlugo. Nie moglas juz poczekac?
Jezeli wy piszecie na zasadzie ciaglosci to bedzie trudno tak robic. Latwiej wtedy na zywo caly dzien spedzic.
Kiedy pisalam z mezem na msg to odpisywalismy czasem po godzinie lub dwoch. Albo nawet dluzszym czasie jezeli spalam w dzien.
Czy to sie sprzatalo czy pracowalo. Wiadomo, ze beda przerwy w rozmowie. Na zywo czlowiek moze myc podloge i gadac. Stanie z telefonem i pisanie z kolei uniemozliwia czynnosci rozne.

Co tak naprawde sie dzieje? Czemu zachowujesz sie tak histerycznie? Czujesz, ze zwiazek sie sypie? Czy taki masz charakter?

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

26

Odp: toksyczny związek?

Mocno mnie krytykujecie, ale chyba właśnie tego potrzebowałam. Szczególnie opinii od mężczyzn smile
P. S. właśnie do mnie dzwonił... I się śmieje że naprawdę musiał rozpalić w tym kominku...
Pytał się czy do niego dzis przyjadę.. Mimo że weekend mieliśmy spędzić osobno .. Ale powiedziałam że umówiłam się na basen ze znajomymi...
Wiecie co... Innym razem ja ten basen już bym odwołała i do niego leciała....
I czuję i wiem, że będę się już męczyć na tym basenie wiedząc że mogłabym być z nim

27

Odp: toksyczny związek?
Winter.Kween napisał/a:

Rozpalalam w kominku nie raz, nie dwa... To nie trwa dlugo. Nie moglas juz poczekac?

Nie mogła, bo w ten sposób uznała by, że nie jest najważniejsza. Wszystkie jej shit testy, mają to udowodnić.

28

Odp: toksyczny związek?

"Może podpowiedzcie mi co mam zrobić żeby przestać się tak nakręcac.. Martwić.. Rozkminiac każda sytuację?
To że on mnie kocha to wiem.. Jestem tego pewna... Tylko jego zachowanie wskazuję na to że on wie i jest pewny w 100%ze ja zawsze będę.. I wydaje mi się że poprostu przestał się starać."
                                      /////////////////////////////////////////////////////////////////////
Moje odczucie jest takie że jednak nie jesteś pewna tej jego miłości, chyba jest tak że jego zachowanie  nie mieści się
w Twoim schemacie związkowych/miłosnych zachowań względem drugiej osoby i czujesz się tak jak się czujesz, jeśli to bardzo Ci przeszkadza  powiedz mu , pamiętając że to Ty dokładasz całą legendę i to że czujesz się olewana nie znaczy że on Cię olewa, może warto mu powiedzieć jak niektóre jego postawy wpływają na Ciebie, jeśli potraktuje Cię ze zrozumieniem i choćby spróbuje coś nieco od siebie zmienić to dobry znak a jak zlekceważy Twoje obawy to cóż wygląda już gorzej
  Bardzo ważne jest dla Ciebie i każdego z nas mieć tzw swój świat, swoje pasje i mieć przyjaciół - Twoich , Jego a nie tylko Waszych, umiejętność bycia z drugim człowiekiem ale nie absorbowania go non stop swoją osobą to duża umiejętność i być może idzie się tego nauczyć, oczywiście bycie w związku zobowiązuje i pewnie nie jest możliwe ustalenie wszystkich reguł na wstępie, wiele zmienia się w trakcie i tu już potrzebne rozmowy
      Musisz wiedzieć że relacja miłosna ma różne etapy i temperatura uczuć nie zawsze będzie na tym samym poziomie więc nic na siłę bo zrobi się  sztucznie

29 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-12-08 10:45:31)

Odp: toksyczny związek?

Winter ale ja nie oczekuję że on będzie miał dyżur przy telefonie 24 /24. Ale jeśli już napisałam zostań że mną jeszcze chwilkę no kurcze mógł coś chociaż napisać... A jak już rozpalil to mógł zadzwonić. Odezwał się po 3 godzinach.. Ok. I to właśnie mnie boli, że on się zjawia kiedy jemu pasuje. Wiedział że jak zadzwoni po tych 3 h to ja odbiorę. I może dlatego on tak robi.
Zdaje sobie sprawę z tego, że za bardzo biorę pewne rzeczy do serca. Wiem że uzaleznilam się od tego związku. Chciałabym to zmienić bo męczy mnie to niesamowicie

Dlatego zwróciłam się do Was o opinię.
Może dlatego że kiedyś był właśnie zawsze....pisal non stop.. Dzwonił... Nigdy nie zostawial mnie bez odpowiedzi.... I ja byłam zawsze.
I nie jestem osobą która placzem chce coś wymusić.. Chce jedynie zainteresowania i dbania, bo samemu ciężko utrzymać ogień.
Narazie nie mieszkamy razem. On jest z Łodzi ja mieszkam w Warszawie. Planuję się przeprowadzić do niego, ale na chwilę obecną ciężko jest mi zostawić pracę..
Proponował mi już wiele razy żebyśmy mieszkali razem, ale ja tam nie mam nikogo prócz niego.... Żadnych znajomych przyjaciół rodziny...nie wiem co robić..
Tęsknię za nim.... Ale widzę i czuję że stałam się od niego uzależniona... Jak jakiś narkotyk...

30

Odp: toksyczny związek?
dorotis123 napisał/a:

Winter ale ja nie oczekuję że on będzie miał dyżur przy telefonie 24 /24. Ale jeśli już napisałam zostań że mną jeszcze chwilkę no kurcze mógł coś chociaż napisać... A jak już rozpalil to mógł zadzwonić. Odezwał się po 3 godzinach.. Ok. I to właśnie mnie boli, że on się zjawia kiedy jemu pasuje. Wiedział że jak zadzwoni po tych 3 h to ja odbiorę. I może dlatego on tak robi.
Zdaje sobie sprawę z tego, że za bardzo biorę pewne rzeczy do serca. Wiem że uzaleznilam się od tego związku. Chciałabym to zmienić bo męczy mnie to niesamowicie

Szczerze mowiac? Na Twoim miejscu rozstalabym sie z nim. Gdybym byla Toba.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

31

Odp: toksyczny związek?

Winter bo?
Ja myślę że on zdaje sobie z tego sprawę że ma nademna przewage emocjonalna jeśli chodzi o takie sytuacje.
Ale np po tej sytuacji w łóżku umiał do mnie dzwonić pisać przyjechać z kwiatami przepraszać... Wtedy przez 3 dni potrafił być więcej niż zwykle..
Bo co? Bo miał powód do przeprosin? I wtedy można kochać mocniej bardziej?
Myślę że za dużo od siebie dałam.. Za dużo pokazałam.. Ma wszuysko na tacy a przecież po co łapać królika.. Skoro tak przyjemnie jest go gonić? Może zacząć czas uciekać... Tylko kurde hmm takie gierki to nie dla mnie..

32

Odp: toksyczny związek?
Winter.Kween napisał/a:
dorotis123 napisał/a:

Winter ale ja nie oczekuję że on będzie miał dyżur przy telefonie 24 /24. Ale jeśli już napisałam zostań że mną jeszcze chwilkę no kurcze mógł coś chociaż napisać... A jak już rozpalil to mógł zadzwonić. Odezwał się po 3 godzinach.. Ok. I to właśnie mnie boli, że on się zjawia kiedy jemu pasuje. Wiedział że jak zadzwoni po tych 3 h to ja odbiorę. I może dlatego on tak robi.
Zdaje sobie sprawę z tego, że za bardzo biorę pewne rzeczy do serca. Wiem że uzaleznilam się od tego związku. Chciałabym to zmienić bo męczy mnie to niesamowicie

Szczerze mowiac? Na Twoim miejscu rozstalabym sie z nim. Gdybym byla Toba.

Serio? Tak sobie myślę, że może tu chodzić o tę różnicę wieku. Jesteś z autorką w podobnym, jej partner 10l starszy. Dla ludzi 30+ a tym bardziej (prawie) 40latków, takie cytując "shit testy" są bardzo irytujące i świadczą o niedojrzałości i niestabilności emocjonalnej drugiej osoby. Pewnie dlatego większość tu piszących osób myślało, że autorka jest nastolatką. Miłość miłością, ale są rzeczy ważne i ważniejsze. A na takie pierd..ły naprawdę szkoda czasu i zdrowia.

33

Odp: toksyczny związek?

No może różnica 10 lat to duzo.
Życzę Wam miłego dnia. Ja ruszam dziś odprężyć się.. Basen top jest to co kocham.
smile muszę trochę oczyścić swój umysł...

34

Odp: toksyczny związek?

Wiesz Dorotis, myślę, że zamiast słuchać się tu nas wszystkich powinnaś posłuchać swego wewnętrznego ja. Bo kto jak nie Ty zna najlepiej sytuację w związku. Napewno musisz trochę wyluzowac i przestać tak na nim wisieć. Zwyczajnie zacznij się dystansowac, a. Zacząć np od zaprzestania inicjowania kontaktów. A w tym czasie, tak zwyczajnie szczerze zająć się własnymi sprawami, swoim rozwojem. A już napewno nie roscic pretensji. Rozmawiać normalnie, miło. Nikt nie lubi jak się na nim wisi i coś wymusza. Przestań to robić a zobaczysz szybkie efekty. Pozdrawiam

35

Odp: toksyczny związek?

Skad Ja znam takie zachowania i shit testy. Autorko poczytaj sobie o kobiecie-bluszcz.

36 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2019-12-08 12:51:34)

Odp: toksyczny związek?
Roxann napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:
dorotis123 napisał/a:

Winter ale ja nie oczekuję że on będzie miał dyżur przy telefonie 24 /24. Ale jeśli już napisałam zostań że mną jeszcze chwilkę no kurcze mógł coś chociaż napisać... A jak już rozpalil to mógł zadzwonić. Odezwał się po 3 godzinach.. Ok. I to właśnie mnie boli, że on się zjawia kiedy jemu pasuje. Wiedział że jak zadzwoni po tych 3 h to ja odbiorę. I może dlatego on tak robi.
Zdaje sobie sprawę z tego, że za bardzo biorę pewne rzeczy do serca. Wiem że uzaleznilam się od tego związku. Chciałabym to zmienić bo męczy mnie to niesamowicie

Szczerze mowiac? Na Twoim miejscu rozstalabym sie z nim. Gdybym byla Toba.

Serio? Tak sobie myślę, że może tu chodzić o tę różnicę wieku. Jesteś z autorką w podobnym, jej partner 10l starszy. Dla ludzi 30+ a tym bardziej (prawie) 40latków, takie cytując "shit testy" są bardzo irytujące i świadczą o niedojrzałości i niestabilności emocjonalnej drugiej osoby. Pewnie dlatego większość tu piszących osób myślało, że autorka jest nastolatką. Miłość miłością, ale są rzeczy ważne i ważniejsze. A na takie pierd..ły naprawdę szkoda czasu i zdrowia.

Ludzie 30 letni nie maja jednego umyslu wspolnego. To nie pszczoly lub mrowki.
I tak, serio. Autorka mowi nam takie rzeczy:

dorotis123 napisał/a:

Wiem że uzaleznilam się od tego związku. Chciałabym to zmienić bo męczy mnie to niesamowicie

Tęsknię za nim.... Ale widzę i czuję że stałam się od niego uzależniona... Jak jakiś narkotyk...

Pytał się czy do niego dzis przyjadę.. Mimo że weekend mieliśmy spędzić osobno .. Ale powiedziałam że umówiłam się na basen ze znajomymi...
Wiecie co... Innym razem ja ten basen już bym odwołała i do niego leciała....
I czuję i wiem, że będę się już męczyć na tym basenie wiedząc że mogłabym być z nim

Teraz rozumiesz dlaczego powiedzialam, ze ja bym sie rozstala?
Nie wykonalne jest bym czula sie tak jak autorka, bo mam calkiem przeciwna osobowosc.
Z kolei, gdybym miala czuc sie w ten sposob to zmusilabym sie do rozstania. Zebym nie musiala sie tak dluzej czuc. Jestem za stara na to zeby zastanawiac sie nad innymi ludzmi caly dzien.
Kiedys palilam papierosy przez rok, z moim mezem. Po kilka razy dziennie. W dzien w ktorym zakrecilo mi sie w glowie, kiedy palilam papierosa... rzucilam palenie i nie pale od tamtego dnia juz od dawna.
Dlatego radze jej by zostawic zwiazek, ktory doprowadza ja do szalenstwa. Moja kolezanka przez 6 lat latala za facetem, ze swoja szalona zazdroscia. Ciagle sie zadreczala swoimi myslami: Co on robi? Gdzie on jest? Czy on mnie kocha? Ile lez wylala, ze sie postarzala o 10 lat w ciagu tych 6 lat. W koncu go wyrzucila ze swojego zycia i poszla na terapie. Bo takim podejsciem to czlowiek sie zabije i tego nie da sie naprawic bedac z przedmiotem szalenstwa.
To tak jak gdybym rzucala palenie z papierosem w ustach. Sorry.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

37

Odp: toksyczny związek?
Winter.Kween napisał/a:

Teraz rozumiesz dlaczego powiedzialam, ze ja bym sie rozstala?
Nie wykonalne jest bym czula sie tak jak autorka, bo mam calkiem przeciwna osobowosc.
Z kolei, gdybym miala czuc sie w ten sposob to zmusilabym sie do rozstania. Zebym nie musiala sie tak dluzej czuc. Jestem za stara na to zeby zastanawiac sie nad innymi ludzmi caly dzien.
Kiedys palilam papierosy przez rok, z moim mezem. Po kilka razy dziennie. W dzien w ktorym zakrecilo mi sie w glowie, kiedy palilam papierosa... rzucilam palenie i nie pale od tamtego dnia juz od dawna.
Dlatego radze jej by zostawic zwiazek, ktory doprowadza ja do szalenstwa. Moja kolezanka przez 6 lat latala za facetem, ze swoja szalona zazdroscia. Ciagle sie zadreczala swoimi myslami: Co on robi? Gdzie on jest? Czy on mnie kocha? Ile lez wylala, ze sie postarzala o 10 lat w ciagu tych 6 lat. W koncu go wyrzucila ze swojego zycia i poszla na terapie. Bo takim podejsciem to czlowiek sie zabije i tego nie da sie naprawic bedac z przedmiotem szalenstwa.
To tak jak gdybym rzucala palenie z papierosem w ustach. Sorry.

Ok, teraz rozumiem co miałaś na myśli, bo po słowach "ja bym odeszła" miałam wrażenie, że uważasz, że to tamten facet przesadza a autorka zachowuje się jak najbardziej w porządku. To o czym piszesz to coś zupełnie innego. Chyba wszyscy, jak nie większość zgodnie uznali, że toksyczną osobą w tym związku jest autorka. To ona nie daje sobie rady z własnymi emocjami, "uzależnieniem", być może potrzebuje terapii. Samo zerwanie z facetem nic nie da jeśli autorka nie zmieni podejścia, nie zacznie pracy nad sobą.
Podobnie z Twoją koleżanką, która "przez 6 lat latała za facetem ze swoją szaloną zazdrością". Czy rzeczywiście to wina faceta, czy głownie albo i wyłącznie jej "szaleństwa"?

38 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-12-08 13:27:02)

Odp: toksyczny związek?

Poganiasz faceta, rozkazujesz mu w łóżku..jak chciałaś coś inaczej są na to sposoby..uśmiałam się sorry z tego łóżkowego dialogu, całą odpowiedź na Twoje dylematy masz w haśle: kotek srotek..
On nie chce byś go tak traktowała.
Są panowie co chcą , bo ich to bawi, albo tacy co to zlewają..ale nie Twój.
Może za dużo pływasz, a za mało myślisz.Tez myślałam że to jakaś 18 pisze.

Ale jak to do Ciebie nie przemawia, to może zamiast iść dalej w ten związek, znaleźć kogoś, kto Ci bardziej podpasuje po prostu

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

39

Odp: toksyczny związek?

Ależ wy po mnie jedziecie równo.
Ja naprawdę wzięłam sobie do serca wasze słowa i rady.
Nie idealizujcie tylko proszę mojego faceta.
Ela.. Jeśli w łóżku on mówi teraz chce tak... I ja to robię... Bo chce żeby było nam wspólnie dobrze i wtedy jest szczęśliwy... To jest ok. A jak ja chcislam inaczej to już podniesiony ton... Zaczął się że mną kochać jak z dmuchana lalką bez uczuć... Zapytałam kotek co jest... I w gniewie usłyszałam.... No nie było to miłe... A on dobrze wiedział że źle się zachował bo ganiał za mną 3 dni z kwiatami. Nie rozkazuje mu w łóżku a nawet jeśli to robię Elu często mu się to podoba....
Nie pisze i nie wydzwaniam do niego co chwilę.
Kiedyś  mi powiedzial że nie martwi się jak się poklocimy, bo my zawsze do siebie wrócimy.. Ze mija parę godzin i już jednego brakuje.. Myślę że jest mega pewny siebie i tego związku.

40

Odp: toksyczny związek?

Eee tam. Przecież autorka zawsze taka była z tego co pisze. To co się nagle panu przestało podobać? Prawie trzy lata aprobował taki stan rzeczy, zafascynował się taką "dziecinną" dziewczyną a teraz się zmęczył. Powinniście poważnie pogadać, bo zaczynacie wchodzić w takie gierki przez które wasz związek po prostu rypnie. Może "zakochanie" mu minęło po prostu? Albo może oczekuje teraz czegoś innego? Pogadajcie.

41

Odp: toksyczny związek?

Mi się wydaje, że nawet jeśli facet prezentował taką strategię wcześniej i Autorce to odpowiadało, to po jakimś czasie takie ciągłe zabieganie może męczyć. Nie ma się co dziwić, że ta faza zakochania minęła, bo chyba ciężko o taki związek, gdzie byłaby cały czas. Także najlepszą radą wydaję się tutaj, abyś troszkę zluzowała, nie wisiała na nim cały czas, dała mu trochę przestrzeni do oddychania, bo się chłop udusi. Szczególnie jeśli sytuacje tego typu, co z tym pisaniem i paleniem w kominku, mają miejsce częściej. W każdym razie na jego miejscu czułbym się niezręcznie i zwyczajnie przytłoczony. Bez poważnej rozmowy by się nie odbyło..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

42 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-12-08 17:08:37)

Odp: toksyczny związek?
dorotis123 napisał/a:

Myślę że jest mega pewny siebie i tego związku.

W pewnym sensie może tak być, bo bije od Ciebie pewien rodzaj desperacji.
Myślę, że powinnaś sobie wziąć do serca wiele uwag, które tutaj padło. Kotka (nomen omen :-D) też można zagłaskać i tak zamęczyć swoją potrzebą bycia w ciągłym kontakcie, że zacznie on dyskretnie rozglądać się za zmianą otoczenia i alternatywami.

Wydaje mi się także, że z korzyścią dla Ciebie będzie, jeśli zaczniesz swojego faceta traktować jak odrębną osobę i przestaniesz oczekiwać, że w konkretnych sytuacjach będzie zachowywał się analogicznie do Ciebie. Nie jesteś wzorcowym człowiekiem i to, w jaki sposób Ty się zachowujesz lub byś się zachowała w danej sytuacji nie jest żadnym wyznacznikiem zachowań dla Twojego partnera. Im prędzej zrozumiesz, że on nie jest przedłużeniem Ciebie i dasz mu swobodnie oddychać tym lepiej dla Waszej relacji.

43

Odp: toksyczny związek?

Jakieś 2 Msc temu byliśmy na imprezie. Ze 3x zatańczyl że mną pewien chłopak.. Mój chłopak udawal zazdrosnego.. Później parę razy mi niby w zartach dogryzal, że wpadłam Panu X w oko. Po jakimś czasie Pan X zaprosił mnie na fb. Nie przyjęłam tego zaproszenia żeby nie wkurzac mojego chłopaka poza tym. Nie znam go, tyle co z imprezy...
2 tygodnie temu była odwrotna sytuacja. Mój facet ma własną firmę gdzie zatrudnia ok 100 ludzi. Była impreza. Zatańczyl że 2 x z jakąś blondynką. Która go zaprosiła na fb. Na początku mówił że on się nie może spoufalac z pracownikami a wczoraj widzę zaproszenie przyjęte. Nie powiem bo byłam trochę zazdrosna, ale stwierdziłam że nie jest za ładna  itp... To było wszystko mówione z uśmiechem.
Wczoraj odwozil mnie do wawy.. W drodze zobaczyłam że jednak zaproszenie przyjął... Mówiłam spokojnie i raczej z żalem, że w odwrotnej sytuacji ja się zachowałam tak żeby on nie był zły i zaniepokojony. Wkurzyłam się.
Poszłam do domu i widzę od niego buziaka na msg.. Nie odzywałam się że 3 godziny i wieczorem napisałam dobranoc i że jest mi przykro, bo on ma w d... Co ja myślę i mówię. I mój kochany facet od wczoraj wieczora nie odzywa się do mnie w ogóle.
Ja nie robiłam żadnych awantur.. Stwierdziłam fakt że co wolno wojewodzie... I że jest mi zwyczajnie przykro..
Znów przesadzam? On może sobie mieć znajomych kogo chce a mi nie wolno,? Tak wiem to znów blacha sytuacja.. Fb.. Teraz nie wkurza mnie to że ta panna jest wśród jego znajomych tylko to, że od 20 stej wczoraj on poprostu mnie olewa.

44 Ostatnio edytowany przez Roxann (2019-12-14 11:05:52)

Odp: toksyczny związek?
dorotis123 napisał/a:

Znów przesadzam? On może sobie mieć znajomych kogo chce a mi nie wolno,? Tak wiem to znów blacha sytuacja.. Fb.. Teraz nie wkurza mnie to że ta panna jest wśród jego znajomych tylko to, że od 20 stej wczoraj on poprostu mnie olewa.

Ty tak serio? Naprawdę nie wyobrażam sobie jak wasza komunikacja będzie wyglądała kiedy pojawią się prawdziwe problemy, skoro obecnie o takie błahostki są dramy.
Już pomijając kwestie zazdrości, co można Wojewodzie itd. dla mnie te sytuacje nie są tożsame. Pomijając fakt, że w ogóle jak dla mnie to nie jest powód do sprzeczek, to jednak Twój towarzysz parkietu był dla Ciebie zupełnie obcą osobą, a tamta dziewczyna pracownicą Twojego faceta. Nie widzisz różnicy? A co jeśli Twój facet miałby konto na np. Linedin? Też robiłabyś mu sceny o każdą żeńską znajomość?
Moim zdaniem głównym problemem jest Twoja zazdrość. Czy słuszna czy nie, trudno powiedzieć, ale na pewno chora.

45

Odp: toksyczny związek?

Sceny o nowych znajomych facetów to on mi robił od samego początku naszej znajomości nie ja.
Wierz mi że mam poważniejsze problemy choćby zdrowotne...
Zazdrość? Na pewno nie chora bo nie robiłam mu żadnych awantur i nigdy nie robię.. Zwróciłam mu uwagę, że w podobnej sytuacji ja zachowałam się tak żeby nie zrobić mu przykrości.. Równie dobrze mogłabym mu wytłumaczyć że poznaje się nowych ludzi i czemu nie miałabym przyjąć zaproszenia od Pana x?
Wiedziałam że jego by to wkurzylo i skasowałam zaproszenie... On zrobił trochę inaczej

46 Ostatnio edytowany przez anitrax (2019-12-14 13:00:20)

Odp: toksyczny związek?

Dziewczyno. Zrobiłaś to wbrew sobie. Odrzuciłas zaproszenie nie ze względu na to ze masz gościa gdzieś tylko dlatego żeby nie urazić pana i władcy. Dlatego jesteś zła.

Rozwinę: jeśli odrzuciłabys sama z siebie to zaproszenie to dziś o tym nie pamiętałabyś nawet. Ale zrobiłaś to kierując się tym co pomyśli twój facet. W związku z tym, ze zostało przez ciebie coś poświęcone (znajomość na fb) to oczekujesz tego samego. Stad temat z dziewczyną z pracy. Jesteś skupiona na tym co on zrobi, co pomyśli, jak się zachowa. Oczekujesz w zamian takiego samego poziomu zaangażowania. Nie jest to możliwe na dłuższa metę. Nie jest możliwe rozwiązywanie zagadek i łamigłówek, które wymyślasz, przez drugiego człowieka. Sama sabotujesz ten związek, bo nie czujesz się pewnie ze sobą. Naucz się żyć dla siebie. Pójście ja basen zamiast do niego jest takim sposobem. Teraz jest jeszcze za wcześnie na to żebyś czuła ze robisz to dla siebie, a nie WBREW temu co on zaplanował, ale jest to dobry kierunek i wymaga czasu i powtarzania, żeby się uwolnić z obsesji życia zyciem uzależnionym od innej osoby.
I jeszcze jedno; ten związek ma znamiona toksyczne, ponieważ rzuciłaś wszystko dla niego,znajomych i swoje życie, a teraz tylko resztka rozsądku nie chcesz się wyprowadzić i uważam to za słuszne. Poświęcasz dla tego związku zbyt wiele dlatego tak się czujesz. Dlatego jego zachowanie nigdy nie wynagrodzi ci tego z czego rezygnujesz. Nie ważne czy on cie zmanipulował od początku, bo mu na to pozwoliłaś, czy sama masz takie skłonności co zreszta jest tym samym.

47

Odp: toksyczny związek?

A ja mam ochotę zniknąć na jakiś czas, ale nie potrafię. Jestem zmęczona.. Dziś zadzownil jak gdyby nigdy nic przed południem.. Później chwilę zagadalismy na msg.. Rozmowa mu nie pasowała i napisał że ODKŁADA telefon.. I poprostu sobie poszedł.
Mam wrażenie że między nami jest cudownie jak np w czwartek... Było wspaniale... Ale jak jest wszystko po jego myśli. Ja nie mam prawa być zazdrosna źle się czuć w jakiejś sytuacji.. Nie mam prawa nawet powiedzieć że nie spodobało mi się jego zachowanie bo on przestaje się do mnie odzywać..
Mam dość. Jestem zmęczona psychicznie. Chciałabym pozbyć się telefonu...

48

Odp: toksyczny związek?

No to się rozpadło. W Nowym Roku zostałam sama. Cierpię... Piszę do niego dzos cały dzień... A on nic... Poszło o głupotę jak zwykle...dzos rano sprzeczka.
Nie z mojej winy.. Jak ja mam sobie poradzić z tym że jego już nie ma?
Ja już nawet nie chce żadnych powrotów. Ten związek mnie niszczyl. Ponizylam się dziś pisząc do niego te setki wiadomości... On nie jest mnie wart sad a ja głupia za nim latam.
Cały dzień się nie odezwał.. Chociaż że względu na szacunek mógłby napisać że to koniec

49

Odp: toksyczny związek?

Nawet Ty sama siebie nie szanujesz sad
On Ciebie również nie szanuje, więc nie możesz oczekiwać, czy życzyć sobie z jego strony traktowania Ciebie z szacunkiem - to niemożliwe.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

50

Odp: toksyczny związek?

Każdy zasługuje na szacunek nawet zakochana ślepo dziewczyna.
Napisał coś... Ze nie ma ochoty ze mną gadać później znów coś pisał... A ja już nie chce.
Jak mam sobie wbić do tej pustej głowy że ten pan nie zasługuje na mnie. Jestem mądrą ładna dziewczyną a to mnie tak niszczy i nie mogę się z tego wyrwać.
Jak narkotyk. Ten związek nie daje mi radości tylko smutek łzy w 80% a ja nadal czekam na to aż wróci facet w którym się zakochałam... Nie warto płakać za kimś kto nie szanuje czyis uczuć a mimo to.... Serce mi pęka
Niech mnie ktoś postawi na nogi.

51

Odp: toksyczny związek?

mój pan i władca dziś rano zadzwonił z wielkimi wyrzutami,że jesli się nie zmienię to nas nie będzie.
kiedyś Wam pisałam,że mam problem zdrowotny ale ma nadzieje,.że bedzie ok.
Jechalam do lekarza, wiedział o tym , nawet nie zadzwonił nie napisał ...mowiłam mu,że się boje itp. i wczoraj rano mu to powiedziałam,że w takich chwilach mnie zawodzi nawet jesli mysli,że nic mi nie jest.
Obraził się i dlatego wczoraj ta awantura...bo ja nawet nie mogę być rozczarowana jak nie ma go przy mnie.

wiem,że jesli on teraz by odszedł cierpiałabym niesamowicie, dlatego ja chcę odejść.
Chce wzbudzić w nim zazdrość, tęsknotę niech zobaczy co traci i odejść..odsunąć sie powoli. Można tak zrobić?

ja już mam dość. Boli mnie w klacie z nerwów, dostałam jakiejś nerwicy żołądka .


może to i wredne, okrutne ale chce mu pokazać co traci i odejść- tylko jak mam to zrobić.

52

Odp: toksyczny związek?
dorotis123 napisał/a:

mój pan i władca dziś rano zadzwonił z wielkimi wyrzutami,że jesli się nie zmienię to nas nie będzie.
kiedyś Wam pisałam,że mam problem zdrowotny ale ma nadzieje,.że bedzie ok.
Jechalam do lekarza, wiedział o tym , nawet nie zadzwonił nie napisał ...mowiłam mu,że się boje itp. i wczoraj rano mu to powiedziałam,że w takich chwilach mnie zawodzi nawet jesli mysli,że nic mi nie jest.
Obraził się i dlatego wczoraj ta awantura...bo ja nawet nie mogę być rozczarowana jak nie ma go przy mnie.

wiem,że jesli on teraz by odszedł cierpiałabym niesamowicie, dlatego ja chcę odejść.
Chce wzbudzić w nim zazdrość, tęsknotę niech zobaczy co traci i odejść..odsunąć sie powoli. Można tak zrobić?

ja już mam dość. Boli mnie w klacie z nerwów, dostałam jakiejś nerwicy żołądka .


może to i wredne, okrutne ale chce mu pokazać co traci i odejść- tylko jak mam to zrobić.

Twoje pytanie brzmi tak: chce sama wypic trucizne mu na zlosc, co o tym myslicie?

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

53

Odp: toksyczny związek?

Weź się dziewczyno zapisz na terapię. Nie jesteś teraz w stanie stworzyć żadnego związku, ani z nim ani z kimkolwiek innym. Dziwie się, że i tak tyle to się utrzymało. Zrozum, że masz problem ze sobą, potraktuj to jak swoja chorobę i dla własnego dobra pójdź na terapię.

54

Odp: toksyczny związek?

i czemu tak Rising myślisz? nie chciałabyś żeby Twoj facet był przy tobie jak odbierasz wynik badania? ważnego badania? zeby sie o Ciebie troszczył?żeby chociaż zadzwonił zapytac czy wszystko ok? a później tłumaczenie ze był w wirze pracy?
to gdzie jest moje miejsce? po za tą pracą? wszystko ważniejsze tylko nie ja?
nie mam prawa czuć się zawiedziona?
nie czuje się przez niego kochana, jest super jesli wszystko jest na jego warunkach a na to sobie nie pozwolę.
Mam prawo wyrażać własne uczucia, emocje a jeśli jest mi z czymś źle -  głośno o tym mówić.
wychodzi , zostawia mnie w Nowy Rok i to jest super? tylko dlatego ,że powiedziałam mu ( nie w złości) ze liczyłam na jego obecność a jego nie było????
to jest choroba? to raczej żal wiesz?
i myslalam,że mężczyźnie ktory mi sie oswiadczył moge mówić wszystko. i co mnie wku*wia też.

55

Odp: toksyczny związek?
dorotis123 napisał/a:

i czemu tak Rising myślisz? nie chciałabyś żeby Twoj facet był przy tobie jak odbierasz wynik badania? ważnego badania? zeby sie o Ciebie troszczył?żeby chociaż zadzwonił zapytac czy wszystko ok? a później tłumaczenie ze był w wirze pracy?
to gdzie jest moje miejsce? po za tą pracą? wszystko ważniejsze tylko nie ja?
nie mam prawa czuć się zawiedziona?
nie czuje się przez niego kochana, jest super jesli wszystko jest na jego warunkach a na to sobie nie pozwolę.
Mam prawo wyrażać własne uczucia, emocje a jeśli jest mi z czymś źle -  głośno o tym mówić.
wychodzi , zostawia mnie w Nowy Rok i to jest super? tylko dlatego ,że powiedziałam mu ( nie w złości) ze liczyłam na jego obecność a jego nie było????
to jest choroba? to raczej żal wiesz?
i myslalam,że mężczyźnie ktory mi sie oswiadczył moge mówić wszystko. i co mnie wku*wia też.

Masz prawo być złą i to jest normalne każdy były by zły !!! Odejdź od niego ale nie dla tego żeby zrobić mu na złość i pokazać co stracił tylko dla własnego zdrowia psychicznego . Przede wszystkim pobądź teraz sama idz do psychologa nie dlatego że jesteś psychiczna a dla tego żeby pomógł ci się wyciszyć i uspokoić nerwy  .

Posty [ 1 do 55 z 135 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » toksyczny związek?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018