Cześć
Od kilkunastu lat mieszkam mieszkam w Hiszpanii mam męża hiszpana i jestem w 9 miesiącu ciąży. Od niespełna dwóch lat mam koleżankę polke która mieszka tutaj od około 12 lat nie mówi po hiszpańsku i chyba nie chce się nauczyć języka . Nie jest sama ma męża który też nie mówi płynnie po hiszpańsku. Na początku znajomości pomagałam im zalatwic kilka spraw ,ale teraz to stalo sie codziennością przychodzi do mnie na kawkę ale zawsze ma jakiś interes,przynosi ze sobą kilka pism do przetłumaczenia. Chce żebym z nią chodziła po urzędach i załatwiala wszystkie jej sprawy.
Mam już tego naprawdę dość czuję się wykorzystywana. Co zrobilbyscie na moim miejscu?
1 2019-10-30 16:02:38 Ostatnio edytowany przez Aneta85 (2019-10-30 16:04:07)
Cześć
Od kilkunastu lat mieszkam mieszkam w Hiszpanii mam męża hiszpana i jestem w 9 miesiącu ciąży. Od niespełna dwóch lat mam koleżankę polke która mieszka tutaj od około 12 lat nie mówi po hiszpańsku i chyba nie chce się nauczyć języka . Nie jest sama ma męża który też nie mówi płynnie po hiszpańsku. Na początku znajomości pomagałam im zalatwic kilka spraw ,ale teraz to stalo sie codziennością przychodzi do mnie na kawkę ale zawsze ma jakiś interes,przynosi ze sobą kilka pism do przetłumaczenia. Chce żebym z nią chodziła po urzędach i załatwiala wszystkie jej sprawy.
Mam już tego naprawdę dość czuję się wykorzystywana. Co zrobilbyscie na moim miejscu?
Następnym razem gdy się pojawi, powiedz wprost, że czujesz się wykorzystywana.
To załatwi sprawę.
Powiedz wprost. Pewnie się obrazi śmiertelnie i będzie spokój.
Mieszkam od 25 lat w USA, nigdy nie odmawiam rodakowi pomocy, ale moim zdaniem w twoim obecnym stanie musisz o siebie zadbac, o siebie I twoje dziecko, dlatego postaw te sprawe jasno, na ile jestes obecnie w stanie pomagac
Mieszkam od 25 lat w USA, nigdy nie odmawiam rodakowi pomocy, ale moim zdaniem w twoim obecnym stanie musisz o siebie zadbac, o siebie I twoje dziecko, dlatego postaw te sprawe jasno, na ile jestes obecnie w stanie pomagac
Co innego czasem pomóc, a co innego dać się wykorzystywać.
Dziewczyna przez ten okres jakby chciała język umiałaby dobrze. Tylko po co, skoro można wszystkim obarczyć koleżankę. Wygodnictwo.
Nie chciałabym tkwić w takiej relacji.
a jak ona sobie radziła zanim poznała Ciebie?
Powiedz jej wprost, że nie masz czasu stale jej pomagać - albo odmawiaj za każdym razem, jak o coś prosi, może samo do niej dotrze.
12 lat to wiećej niż sporo czasu, by nauczyć się języka obcego na poziomie komunikatywnym, tylko trzeba chcieć. Koleżanka i jej mąż pewnie żerują na kolejnych osobach i tak sobie żyją.
Lada dzień będziesz mieć dziecko - pewnie problem sam się rozwiążę, bo przestaniesz mieć czas na pomoc roszczeniowej koleżance. ![]()
Postawiłabym granicę i jasno powiedziała co o tym myślę. Nie daj się wykorzystywać. Jeśli się nie obrazi, przemyśli sprawę, przeprosi i zacznie zachowywać jak normalna koleżanka no to znajomość możesz kontynuować, natomiast jak się uniesie no to masz czarno na białym po co jej byłaś potrzebna.
Odbić piłeczkę? Teraz Ty będziesz młoda niewyspana zmęczona mama prosić koleżankę o pomoc, załatwienie choćby zakupów czy wspólne wyjście do przychodni zawsze para rąk się przyda. Nie krepowac się ona nie ma oporów prosić Cię o pomoc, więcej niż pewne że szybko zniknie z grona znajomych.
powiedzieć wprost - NIE!