Jakieś czas temu poznałam bardzo fajnego chłopaka,poznalismy sie w ciekawy sposób (przez kościół).Jesteśmy ze sobą,on jest cudowny chyba sie zakochałam,zalezy mi na nim.Tylko ze on należy do spokojnych chłopaków,taki wstydzioszek kochany.No, ale przejde do sedna sprawy:gdy zapytał ile razy sie kochałam i ilu miałam partnerów,odpowiedziałam ze jednego takiego stałego.Ale tak nie jest, bo miałam ich niestety ale aż trzech.Skłamałam go zeby sobie nie pomyślał ze jestem jakaś bo nie jestem chciałam zrobić na nim dobre wrażenie.Dodam ze on robił to tylko raz.Nie wiem ale jakoś głupio sie z tym czuje,zastanawiam się czy może powiedzieć a może się jakos wyda albo zacznie bardziej sie dopytywać szczegółów i zacznie się motać w tym wszystkim.Czy któraś z Was miała podobny problem?co wtedy zrobiłyście?czy tez zdarzyło wam się kiedyś kłamać w takiej sprawie?
1 2010-04-19 20:12:24 Ostatnio edytowany przez yvette (2010-04-19 20:45:20)
Podobne tematy
2 2010-04-19 20:34:29 Ostatnio edytowany przez P&P (2010-04-19 20:36:50)
Odpowiem któtko i rzeczowo:
1. Żadnego związku nie buduje się na kłamstwie,
2. "aż" trzech to nie powód do wstydu i nawet jeśli miałabyś w przeszłości 10 partnerów, to powinien to zaakceptowac.
3. kłamstwo ma krótkie nogi.
Uważam, ze bardzo zle zrobiłaś. Kiedyś się to wyda, albo sama się wygadasz, albo przyznasz się do kłamstwa bo bedziesz miała poczucie winy i się wszystko skonczy, o .
moim zdaniem to był błąd. nie powinno się kłamać, a już na pewno nie w takich sprawach jak seks. uważam, tak jak i moje poprzedniczki, że prędzej czy później to się wyda, a wtedy nie będzie wesoło ...
Nie wiem sama czemu tak skłamałam zawsze mówiłam prawde nawet w takich sprawach. Chyba jego świetość mnie troszke przestraszyła:) dziekuje kobietki za opinie
6 2010-04-20 09:05:37 Ostatnio edytowany przez Kami90 (2010-04-20 09:06:48)
Kłamstwo zawsze wychodzi na jaw...
Pomyśl sobie tak jak by to było gdyby udawał takie religijnego a w rzeczywistości miał więcej partnerek, nie dużo ale kilka a tobie by powiedział... jedną... nie poczuła być się dziwnie jak byś się dowiedziała, zaczęła być pewnie coś podejrzewać dziwnego. A kilku partnerów seksualnych to nic złego, a bynajmniej nie powód do potępiania.
Nie jesteśmy tu od potępiania ale od uświadomienia błędu. mam nadzieje ze nie przyniesie on wielkich konsekwencji, ale pamiętaj, na przyszłość
"kocha się za nic, nie istnieje żaden powód do miłości" jeśli on jest głęboko wierzący to to wie... ii... nie patrzył by na to ilu miałaś wcześniej...
Film "szkoła uczuć" najlepiej to obrazuje...
pozdrawiam
Ja na Twoim miejscu bym jak najszybciej się przyznała. Z wyczuciem, w odpowiedniej chwili, w odpowiedni sposób. Powiedz mu to co nam napisałaś - że zależy Ci na nim i nie chciałaś, żeby źle o Tobie pomyślał, ale w momencie, kiedy zaczynają was łączyć głębsze relacje nie chcesz, żeby między wami były kłamstwa i niedomówienia. Powinien zrozumieć - jeśli nie to trudno i nie możesz go o winić za swoją głupotę. W każdym razie jeśli dowie się tego później i nie od Ciebie - będzie dużo gorzej. Co byś pomyślała o chłopaku, który twierdzi, że miał jedną partnerkę a od znajomych dowiadujesz się, że kilka? Zapewne nie zastanawiałabyś się nad tym, że jest "puszczalski" tylko nad tym, że Cię okłamał w ważnej kwestii, że jeśli w tej sprawie kłamał to może tak postąpić i w innych. No i raczej nie potrafiłabyś takiemu chłopakowi zaufać. A związek buduje się na zaufaniu....
Lepiej bedzie jak się przyznasz do tego
Z drugiej strony on możliwe, że będzie na Ciebie mocno zły ze go okłamałaś już na początku. I jako że jesteście świezym związkiem może to nie wyjść na dobre. Ale jakby nie było nie buduje się związku na kłamstwie ![]()
Dziekuje za odpowiedzi,na pewno macie racje,troche żle postąpiłam no coż bede mysleć jak to teraz dobrze wyjaśnic.pozdrawiam
Nie wiem dlaczego wszyscy uważają że zrobiłaś źle. Może i tak że coś odpowiedziałaś na jego pytanie. Mnie wydaje się że facet nawet najbardziej skromny nie powinien pytać o takie rzeczy. Ja nie pytałem żadnej z kobiet z którą się spotykałem o to ilu miała partnerów i z którymi i ile razy.... Takie pytanie nie powinno mieć miejsca. Lepiej pogadaj z nim i delikatnie wytłumacz że to co było wcześniej nie ma znaczenia i nie powinien o to pytać ponieważ może kiedyś się sam przez to skrzywdzić.. Przecież Ty go nie pytałaś o takie rzeczy. Więc wydaje mi się że on tym bardziej nie powinien.. no chyba że chce Cię w ten sposób ocenić..
Pozdrowionka
11 2010-04-20 16:36:13 Ostatnio edytowany przez P&P (2010-04-20 16:38:13)
Ale skoro już miało miejsce to chyba lepiej powiedziec prawdę niż skłamac. A poza tym mój obecny chłopak też pytał o to, ilu miałam partnerów, a nie co, z kim, gdzie i jak robiłam więc w takim zapytaniu nie widzę nic złego. Nie musi to byc koniecznością, ale grzechem też nie.
Nie przejmuj się! Wcale nie musi się nic wydać. Chcialas zrobić na nim dobre wrażenie i nic się nie stało
Oczywiście nie namawiam cię do kłamst, ale jedno małe kłamstewko jeszcze nikomu nie zaszkodziło ![]()
Rubi ***, Jak określić wielkość kłamstwa? Jeżeli ilość partnerów seksualnych to małe kłamstewko, jak określiłaś, to co dla Ciebie jest dużym kłamstwem?
zaq12wsx, wyznasz prawdę i powiesz, co Cię skłoniło do skłamania. Tak będzie najlepiej. Sam fakt, że napisałaś tu o tym problemie, mówi, że ciąży Ci to kłamstwo na sumieniu. Dlatego, jeżeli dobrze zaprezentujesz powód niepowiedzenia prawdy, powinien zrozumieć. =]
Galicjanin- bardzo trafna uwaga:)
a jakie znaczenie ma ilość partnerów tak naprawdę? po co wgl ludzie o to pytają?
Chyba z czystej ciekawości, tak po prostu. Ja pytałam ile miał dziewczyn przede mną i z iloma uprawiał seks. Ale nigdy tego nie wykorzystywałam, np. w kłótniach.
ja też się mojego zapytałam.. po prostu chciałam wiedzieć
uważam, że to jest w pewnym stopniu istotne z iloma partnerkami sypiał mój partner.. przynajmniej dla mnie.
Ja też uważam ,że to istotne ,każdy jest ciekawy jak to było wcześniej...
ja też jestem ciekawa, ale jak już raz spytam, to potem brnę w dalsze pytania, potem za dużo sobie wyobrażam, rozmyślam i popadam w jakieś chore stany. więc wolę, by przeszłość faceta była dla mnie wielką niewiadomą (no, co innego, jeśli jest prawiczkiem, bo wtedy ja musiałabym zmienić podejście)
20 2010-04-22 14:18:32 Ostatnio edytowany przez Podroznik (2010-04-22 15:29:55)
sam kiedys bylem w takiej sytuacji ze zostalem w tej sprawie oszukany. Tak wiec radze Ci powiedz mu to jak najpredzej ale jakos delikatnie i modl sie zeby to zrozumial, ja nie potrafilem jakos tego zrozumiec ;/
szczerze to jak już skłamałaś to ciągnij to kłamstwo do końca być może te pytanie nigdy więcej nie wróci do waszych rozmów. Ja też jestem zdania że związku nie budje się na kłamstwie ale to nie jest wcale takie straszne kłamstwo i moim zdaniem wcale nie jest to istotne w nowym związku
Marta29 - ta informacja nie jest specjalnie istotna dla nowego związku, ale skoro pytanie padło to dla tego chłopaka ("spokojny, religijny wstydzioszek") odkrycie kłamstwa w tej kwestii może być końcem świata. A przynajmniej ich związku.