Jak to jest z płaceniem? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak to jest z płaceniem?

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 134 ]

Temat: Jak to jest z płaceniem?

Witajcie,

założylem konto pod ten wątek.. będę wdzięczny za szczere odpowiedzi.

Od dwóch miesięcy spotykam się z super dziewczyną (poza jednym aspektem, który mnie męczy). Poznana na domówce, atrakcyjna, zadbana, dobrze ubrana dziewczyna, wykształcona i wygadana.
Wszystko jest idzie w dobrym kierunku, było już łóżko (bez fajerewerków) - ale temat do ogarnięcia, może potrzebuje czasu.

Spotykałem się z całą masą dziewczyn. Jestem wybredny i wymagający, bo mogę sobie na to pozwolić... i ta dziewczyna spełnia wszystko poza "płaceniem".
Jestem w miarę ustawiony, zarabiam dużo, na tyle, żeby utrzymać ją i potencjalne dziecko bez jej wkładu finansowego (oczywiście sytuacja czysto hipotetyczna). Ale niedopuszczalne dla mnie jest to, że ona nigdy nie wyciągnęła portfela, nigdy nie zapytala się czy do czegoś się dołożyć ( ona nie wiedziala na początku jak wyglądam finansowo etc.) Wygląda to trochę na układ, że ja płace za drogie kolacje, kina, teatry i inne pierdoły, a ona rozkłada mi nogi. Przerabiałem już takie sytuacje nie raz i wiem jak to się kończy - albo ona pozna bogatszego, albo ja się znudzę.

Nie chce wchodzić w układ - facet sponsor/ laska wypina tyłek, bo wydałem na nią 300zł na wieczór - wybaczcie za bezpośredni przekaz.

Pozdrawiam Jarek

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak to jest z płaceniem?

Moim zdaniem ta relacja nie ma szans, ale nie dlatego, że ona pozwala za siebie płacić, czy Cię naciąga, ale dlatego, że Ty nie masz do tej kobiety za grosz szacunku.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Odpowiedzi na wszelkie pytania znajdziesz w Regulaminie naszego forum ;-).

3

Odp: Jak to jest z płaceniem?

Ale to nie jest tak, że nie zależy mi na niej w ogóle, bo nie zakładałbym wątku.. ja jestem  bezpośredni, może tak to tylko wygląda z mojego opisu, że nie mam do niej szacunku.
Ale to kompletnie nie ma znaczenia, zastanawiam się, czy warto wchodzić w poważną relację, z kobietą, która wykorzystuje fakt, że facet ma jak za nią zapłacić, bo trochę tak to wygląda.

Niestety, fakt faktem, ja po niej płakał nie będę, bo będą następne.. i to nie jest popisywanie się i granie wielkiego Alvaro tylko suchy fakt.
Szkodaby mi jednak było, bo to fajna dziewczyna... poza tą kwestią.Stąd mój wątek

4

Odp: Jak to jest z płaceniem?
jarooo1992 napisał/a:

Niestety, fakt faktem, ja po niej płakał nie będę, bo będą następne..

Skoro tak, to poczekaj na następną, może będzie idealna.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Odpowiedzi na wszelkie pytania znajdziesz w Regulaminie naszego forum ;-).

5

Odp: Jak to jest z płaceniem?

Sarkastyczna natura, może jednak ktoś inny się udzieli, bez solidarności jajników wink

6 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-09-09 21:50:27)

Odp: Jak to jest z płaceniem?

Są 2 wytłumaczenia:
albo to taka dziewczyna, co uważa że tak powinno być, i z takiego środowiska
albo po prostu niezbyt rozgarnięta..- może myśli że jej wyciągnięcie portfela Ciebie obraża?
Mają tak czasami niektórzy.
Chyba bym jej wspomniała jakoś przy okazji np. mówi o kinie, a Ty do niej: To kiedy mnie zapraszasz kochanie?
Czy Ona robi coś dla Ciebie, koszule prasuje, obiad ugotuje itp.?
Czy ona nie jest ze wschodu? Tam nie jest dziwne, że tylko mężczyzna płaci w knajpce, co nie znaczy że ona nie troszczy się w innych aspektach.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

7

Odp: Jak to jest z płaceniem?
jarooo1992 napisał/a:

Sarkastyczna natura, może jednak ktoś inny się udzieli, bez solidarności jajników wink

Pominę to milczeniem ;-)

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Odpowiedzi na wszelkie pytania znajdziesz w Regulaminie naszego forum ;-).

8

Odp: Jak to jest z płaceniem?

Dlaczego Obraza? Ja dbam o swoje interesy i miło mi jest jak ktoś chce mnie w tym wspomóc i tu nie chodzi tylko o kase, ale o podejście do życia.
Nie mieszkamy razem, mieszkam sam pod dużym miastem, jestem totalnie niezależny, sam potrafię ugotować, uprać, ogarnąć się i dobrze wyglądać jak wymaga tego sytuacja.
Nie mialem okazji jej przetestować pod tym względem, jak raz ją zaprosiłem na kolacje to powkłada rzeczy do zmywarki (nie wiem czy to można uznać za pomoc).
Nie jest ze Wschodu.

9

Odp: Jak to jest z płaceniem?

Drogi Jarooo, są kobiety, które uważają, że jak mężczyzna zaprasza, to i płaci. Co nie przeszkadza im zapłacić, gdy to one gdzieś go zapraszają.

Kiedyś zaproponowałam na randce płacenie pół na pół... owy Pan był śmiertelnie oburzony, że jak to, przecież on zaprasza, to i on płaci...

A ten fragment o "wypinaniu tyłka" za kolację, czy kino był już bardzo niesmaczny i niestety, ale źle świadczy o Tobie.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Odpowiedzi na wszelkie pytania znajdziesz w Regulaminie naszego forum ;-).

10

Odp: Jak to jest z płaceniem?

Droga Cyngli,

ale ja też bym się oburzył i nie pozwoliłbym zapłacić, ale sam gest rozwiałby moje wątpliwości. Jednak miłoby też było jakby chociaż raz ona coś zaproponowała, bo wychodzimy 3 razy w tygodniu wieczorami, wszystko z mojej inicjatywy.

11

Odp: Jak to jest z płaceniem?
jarooo1992 napisał/a:

Droga Cyngli,

ale ja też bym się oburzył i nie pozwoliłbym zapłacić, ale sam gest rozwiałby moje wątpliwości. Jednak miłoby też było jakby chociaż raz ona coś zaproponowała, bo wychodzimy 3 razy w tygodniu wieczorami, wszystko z mojej inicjatywy.

To może zapytaj ją wprost, dlaczego niczego do tej pory nie zaproponowała?

Albo powiedz jej, że teraz chciałbyś, by zabrała Cię do swoich ulubionych miejsc.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Odpowiedzi na wszelkie pytania znajdziesz w Regulaminie naszego forum ;-).

12

Odp: Jak to jest z płaceniem?

2 miesiące to niedługo.. ale może warto wprost o takich rzeczach rozmawiać? Ile razy gdzieś wyszliście?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

13 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-09-09 22:08:25)

Odp: Jak to jest z płaceniem?

Proste rozwiązania najlepsze.
Może jednak się wstrzymam, bo to nie jest mała dziewczynka. Dam jej szanse się wykazać i wycofam się, albo ograniczę do kolacji i łóżka. Jeżeli ona nie ruszy głową i nie wykaże inicjatywy to niestety się pożegnamy.
Dziękuję, zwracam honor - mądra z Ciebie kobieta wink


Ela - 3 razy w tygodniu, zwiedziliśmy pół miasta i lepsze restauracje, teatr, kino, nawet aquapark

14

Odp: Jak to jest z płaceniem?
jarooo1992 napisał/a:

Proste rozwiązania najlepsze.
Może jednak się wstrzymam, bo to nie jest mała dziewczynka. Dam jej szanse się wykazać i wycofam się, albo ograniczę do kolacji i łóżka. Jeżeli ona nie ruszy głową i nie wykaże inicjatywy to niestety się pożegnamy.
Dziękuję, zwracam honor - mądra z Ciebie kobieta wink

Ja bym jej jednak nie skreślała bez szczerej rozmowy najpierw. Komunikacja między ludźmi to fajna rzecz. Pomaga rozwiązywać problemy.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Odpowiedzi na wszelkie pytania znajdziesz w Regulaminie naszego forum ;-).

15 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-09-09 22:12:32)

Odp: Jak to jest z płaceniem?

Skupiając się tutaj TYLKO na tej nieszczęsnej kwestii płacenia:

Ja osobiście nie znam nikogo( nie tylko wśród kobiet), kto by choć RAZ sam nie wyszedł z propozycją zapłacenia czy dołożenia się do rachunku, czy to będzie za obiad, kolację, piwo itp.Więc tutaj natura tej dziewczyny jest podejrzana, moze to wynikać czysto z jej księżniczkowatego podejścia do relacji damsko-męskich. Być może nie chce Cię urazić, tak jak wspomniała Ela. W każdym razie dla mnie prosta zasada brzmi: kto zaprasza ten płaci smile Jak chcesz rozwiać swoje wątpliwości, pogadaj z nią szczerze. Bo chociaż to tylko 2 miesiące, to jej bierność jest podejarzana.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

16

Odp: Jak to jest z płaceniem?

Spróbuje, ale nie mam w zwyczaju walczyć o "inicjatywę". Nie walczyłem, nie walczę i nie będę o nią walczył, dla mnie "związek" to 50/50. Problem w tym, że ona jest juz bardzo wkręcona, pisze do mnie 24/7, naprawdę czuję, że jej na mnie zależy.

17

Odp: Jak to jest z płaceniem?
jarooo1992 napisał/a:

Spróbuje, ale nie mam w zwyczaju walczyć o "inicjatywę". Nie walczyłem, nie walczę i nie będę o nią walczył, dla mnie "związek" to 50/50. Problem w tym, że ona jest juz bardzo wkręcona, pisze do mnie 24/7, naprawdę czuję, że jej na mnie zależy.

Nie chodzi o walkę, a o zwyczajną rozmowę.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Odpowiedzi na wszelkie pytania znajdziesz w Regulaminie naszego forum ;-).

18

Odp: Jak to jest z płaceniem?

To wygląda, że ona wpadła po uszy smile

Skoro jesteś niezależny finansowo i zaradny, wychodzisz z inicjatywą( czyli wykazujesz pomysłowość, zaangażowanie) to już ją mocno przyciągnąłeś smile Spróbuj jej zasugerować, żeby ona coś zaproponowała, bo nie powinno być tak, że to Ty ciągle ja zabawiasz.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

19

Odp: Jak to jest z płaceniem?

Masz rację, dzięki - nie rokuje to aktualnie dobrze, ale dam czas. Temat do zamknięcia, dziękuję za wszystkie odpowiedzi.

Jarek

20

Odp: Jak to jest z płaceniem?

Jak facet mnie zaprasza to raczej on płaci, chyba że nasze relacje są bardziej przyjacielskie ale w tym przypadku to raczej nie ta opcja. Ja facetów nie zapraszam, ja się z nimi umawiam. Na ogół na moich warunkach. Ale ja jestem starej daty i to facet zabiega o mnie. A w układach bardziej partnerskich/przyjacielskich koszty dzielimy na pół.
Nie rozumiem trochę takiego podejścia - jeśli Cię stać i fajnie Ci z kobietą, coś tam do niej czujesz (albo nie) to szkoda Ci kasy? Zachodu? Starania się o nią? Czasu jaki z nią spędzasz? Jak na któreś odpowiedziałeś tak to sobie ją odpuść. To że macie już łóżko za sobą nie swiadczy o niej źle (że płaci seksem za Twe kolacje ...) to raczej w Twojej głowie powstaje taka kretyńska myśl. To siebie traktujesz instrumentalnie zakładająć że babka idzie z Tobą do łóżka za kolację ... a może po prostu jej się podobasz? a może coś do Ciebie czuje?
Jaką niby ma wykazać inicjatywę? Zaprosić Cię do kina? Na kolację? A na koniec zrobić loda byś się poczuł doceniony?
Może jestem zbyt dosadna ale jak facetowi się kobieta podoba naprawdę to nie liczy kasy i nie kalkuluje kosztów.

21 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-09-09 22:57:20)

Odp: Jak to jest z płaceniem?

Właśnie dla mnie związek polega na PARTNERSTWIE. Nie wiem, ale akurat w kwestii starania się i zabiegania, jak słyszę, że to tylko facet ma się starać, naskakiwać kobiecie i robić wszystko za nią, to mi się totalnie odechciewa. Czy coś jest złego w tym,że kobieta może gdzieś zaprosić, zapłacić chociaż za siebie? To że kogoś jest na coś stać, ceni sobie czas i rozmowę z drugą osobą, nie oznacza, że ma być jedyną czynną stroną w tym związku. Pisanie czegoś w stylu "na moich warunkach" już by mnie totalnie zniechęciło. W związku powinno to brzmieć na "wspólnych warunkach" prawda?
Dla mnie właśnie Autor NIE CHCE angażować się w relacje, gdzie wydaje mu się, jakoby  płacił kolacją kobiecie nie tyle za seks, co za możliwość spędzenia z nią czasu. Za to ta dziwna dziewczyna chyba tego oczekuje.
I nie chodzi tutaj absolutnie o seks, ale o podejście do tego, jak powinna wyglądać relacja między dwojgiem ludzi iwyważonych staraniach z obu stron. Nie wiem, może się  mylę, ale nawet na dość krótki okres trwania związku jak 2 miesiące, kiedy ona ani razu nie zaproponowała czegoś od siebie, wydaje się podejrzane.
Nawet jak kobieta mi się nieziemsko podoba i zależy mi na niej, ALE jeśli zachowuje się podobnie jak znajoma Autora wątku, zaczną mnie ogarniać wątpliwości. Dlaczego kobieta nie może faceta gfdzieś zaprosić, dlaczego nie może wyjsć sama z inicjatywą..CO to za podejście? Uff. przepraszam, że się uniosłem trochę, ale nic mnie tak nie denerwuje jak księżniczkowanie, tudziez księciowanie, żeby nie było że jestem stronniczy.  Faceci, którzy będąc w związkach, nic ale to NIC nie robią w domu, tez powinni się nad sobą zastanowić.
Autorze możesz sprostować moją wypowiedź, ale tak to zrozumiałem.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

22

Odp: Jak to jest z płaceniem?

To nie o kasę chodzi, tylko o jakąś wzajemność w tym wszystkim.
Serio Johna, to że gość robi za bankomat a kobieta nic świadczy o zaangażowaniu? Chyb a o niskim poczuciu wartości takiego Pana albo traktowaniu kobiety jak kolejnego samochodu, do którego paliwo trzeba wlać.
I chyba nie o datę chodzi, bo z lat 70 jestem wink

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

23

Odp: Jak to jest z płaceniem?
Cyngli napisał/a:

Drogi Jarooo, są kobiety, które uważają, że jak mężczyzna zaprasza, to i płaci. Co nie przeszkadza im zapłacić, gdy to one gdzieś go zapraszają.

Kiedyś zaproponowałam na randce płacenie pół na pół... owy Pan był śmiertelnie oburzony, że jak to, przecież on zaprasza, to i on płaci...

A ten fragment o "wypinaniu tyłka" za kolację, czy kino był już bardzo niesmaczny i niestety, ale źle świadczy o Tobie.

Tak, i szkoda, że jego dziewczyna tego nie czyta, bo problem sam by się rozwiązał.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

24

Odp: Jak to jest z płaceniem?

Pani Johna,

ostatni punkt mnie wręcz rozbawił. Większość szanujących się, atrakcyjnych facetów - zna swoją wartość - a ją znam. Problem w tym droga Pani, że ja przerobiłem w swoim życiu wiele kobiet, włączając w to dziewczyny, które leciały tylko na kase, a taki układ mi pasował tylko na chwilę. Po prostu szukam partnerki, a nie pukawki, czy coś w tym złego? Po prostu ją sprawdzam wink

25

Odp: Jak to jest z płaceniem?

Obawiam się Jaro, że trafiłeś podobnie jak zawsze.
Ale zawsze warto wprost bez pretensji pogadać, bo to Ci da obraz sytuacji albo foch księżniczki, albo chęć kobiety do wyjaśnienia sytuacji - to w sumie dobry test.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

26 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-09-09 23:07:04)

Odp: Jak to jest z płaceniem?

jarooo1992 Po prostu źle dobrałeś słowa:)

Wszystko rozchodzi się nie tyle o kasę samą w sobie, czy o jakieś wyimaginowane korzyści, typu seks za kolację. Nie o to chodzi!
Wszystko rozchodzi się o to, jak ta dziewczyna podchodzi do relacji z Autorem. Jeśli przez 2 miesiące ANI RAZU nie zaproponowała NIC od siebie, nie wyszła z inicjatywą, tylko oczekuje na ruch i ciągłe zaangażowanie ze strony chłopaka, to czy to mozna nazwać związkiem i uczciwą relacją? Facet też powinien się szanować i wiedzieć, kiedy kobieta zaczyna wchodzić mu na głowę.
Zwyczajnie pogadaj z nią szczerze i postaw sprawę jasno. Jak się królewna obrazi i wypnie będziesz miał jasną sytuację.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

27

Odp: Jak to jest z płaceniem?
jarooo1992 napisał/a:

Pani Johna,

ostatni punkt mnie wręcz rozbawił. Większość szanujących się, atrakcyjnych facetów - zna swoją wartość - a ją znam. Problem w tym droga Pani, że ja przerobiłem w swoim życiu wiele kobiet, włączając w to dziewczyny, które leciały tylko na kase, a taki układ mi pasował tylko na chwilę. Po prostu szukam partnerki, a nie pukawki, czy coś w tym złego? Po prostu ją sprawdzam wink

A nie przyszło Ci do głowy dlaczego tylko takie przerobiłes? Dlaczego żadna naprawdę wartościowa kobieta nie zainteresowała się tak atrakcyjnym facetem jak Ty??? Skoro tylko kasą możesz zaimponować. Nawet z tonu Twojej wypowiedzi wynika że nie szanujesz kobiety a kupujesz jej czas i seks swoimi kolacjami za 300 zł
A może zaproponuj coś innego, coś co nie bedzie wymagało kasy a intelektu, zaangażowania, szacunku?
Znasz takie sprawy?
Tak bardzo się szanujesz że inwestujesz w kobietę dwa miesiące i czego oczekujesz? Ze ona za to Ci odpłaci? Pieniędzmi?

Nie napisałam że tylko facet ma się starać.  Napisałam że jak mnie facet zaprasza to on płaci i kiedykolwiek proponowałam jakiemuś dołożenie się słyszałam że mam go nie obrażać! Może dlatego że trafiam na normalnych facetów. W każdej relacji obie strony powinny dawać z siebie tyle ile mogą. Obojętnie czy ma to być relacja partnerska, przyjacielska czy też związek na całe życie. Ale nie ma to nic wspólnego z płaceniem za kolację!!! A czy kolegę dobrze sytuowanego zainteresowała sytuacja materialna dziewczyny? A może jej nie stać na kolację za 300 zł? Nie dała z siebie nic??? A swój czas, a swoje zaangażowanie, a swoje zainteresowanie jego osobą (i jego ego). To na kolacjach i rozrywkach polegają relacje międzyludzkie, czy na tym co dajemy z siebie.
Z góry oceniliście dziewczynę jak dziwkę sprzedającą się za kolacje "atrakcyjnemu" adonisowi, który nic oprócz kasy nie ma do zaoferowania.
Oczywiście że ten układ nie ma szans - z takim podejściem życzę powodzenia w układaniu sobie relacji głebokich i przyszłościowych.

28

Odp: Jak to jest z płaceniem?
Ela210 napisał/a:

To nie o kasę chodzi, tylko o jakąś wzajemność w tym wszystkim.
Serio Johna, to że gość robi za bankomat a kobieta nic świadczy o zaangażowaniu? Chyb a o niskim poczuciu wartości takiego Pana albo traktowaniu kobiety jak kolejnego samochodu, do którego paliwo trzeba wlać.
I chyba nie o datę chodzi, bo z lat 70 jestem wink

A może on nie umie nic oprócz kasy tej drugiej stronie zaoferować??? Czy związek i zdrowa relacja polega na wymianie kasy? Ja Tobie kolację a Ty mi obiad? A skąd wiesz czy ona nie daje z siebie właśnie swojego zaangażowania, uwagi, ciepła, czasu, wysłuchania? Z racji wieku (też 70-te) nie uważasz że są wartości o wiele ważniejsze w relacji niż kasa? On nie pisze że daje jej coś więcej niż kasę i oczekuje od niej tego samego - odzwajemnienia - zaproponowania kolacji - ja dziś stawiam. Kasa za kase. Po równo najlepiej. To wtedy jest uczciwiej i wtedy jest związek - finansowy nie emocjonalny. Bo jak nogi rozłożyła to trochę mało

29 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-09-09 23:57:34)

Odp: Jak to jest z płaceniem?

Dla mnie nie do końca chłopakowi chodzi o samą kasę, tylko o JEJ PODEJŚCIE i wzajemność w okazywaniu inicjatywy. Autor nic nie wspomniał o tym, co daje dziewczynie poza kasą, ale wpomniał też że ona jest kompletnie bierna jeśli chodzi o organizowanie ich wspólnego, wolnego czasu. To wszystko co dziewczyna daje z siebie podczas ich wspólnych spotkań jest jak najbardziej cenne, tylko dlaczego ona przez te 2 miesiące nic sama nie zaproponowała, niekoniecznie związanego z wydawaniem pieniędzy, na co oczywiście mogło jej nie stać. Jeśli dziewczyna poświęca chłopakowi swój czas, zaangażowanie,emocje, możliwość wysłuchania i kontaktu(czego sam Autor nie przyznał, może się zaraz wypowie), to równie dobrze mogę powiedzieć że facet dał od siebie dokładnie to samo, tylko o tym nie wspomniał, bo dręczy go akurat sprawa tego nieszczęsnego  PODEJŚCIA do płacenia. Wyraził się może trochę zbyt bezpośrednio, używając niewłaściwych słów. Być może trafiał wcześniej na takie kobiety, które oczekiwały księżniczkowania? To, że facet oczekuje wzajemności       (niekoniecznie w postaci pieniędzy) to akurat w pełni jestem w stanie zrozumieć i nie widzę w tym nic zdrożnego.
Nie oceniałem nikogo jako dziwkę, nie uważam Autora za Adonisa, tylko zwyczajnie próbuję mu doradzadzić, pozostając przy tym, żeby szczerze z nią porozmawiał.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

30

Odp: Jak to jest z płaceniem?
Johna napisał/a:
Ela210 napisał/a:

To nie o kasę chodzi, tylko o jakąś wzajemność w tym wszystkim.
Serio Johna, to że gość robi za bankomat a kobieta nic świadczy o zaangażowaniu? Chyb a o niskim poczuciu wartości takiego Pana albo traktowaniu kobiety jak kolejnego samochodu, do którego paliwo trzeba wlać.
I chyba nie o datę chodzi, bo z lat 70 jestem wink

A może on nie umie nic oprócz kasy tej drugiej stronie zaoferować??? Czy związek i zdrowa relacja polega na wymianie kasy? Ja Tobie kolację a Ty mi obiad? A skąd wiesz czy ona nie daje z siebie właśnie swojego zaangażowania, uwagi, ciepła, czasu, wysłuchania? Z racji wieku (też 70-te) nie uważasz że są wartości o wiele ważniejsze w relacji niż kasa? On nie pisze że daje jej coś więcej niż kasę i oczekuje od niej tego samego - odzwajemnienia - zaproponowania kolacji - ja dziś stawiam. Kasa za kase. Po równo najlepiej. To wtedy jest uczciwiej i wtedy jest związek - finansowy nie emocjonalny. Bo jak nogi rozłożyła to trochę mało

Jakbyś przeeczytała uważnie moje posty, to nie zadawałbyś takiego pytania.
Nie chodzi o wymianę tylko rzeczy materialnych, oczywiście.
Ale nie wyglada na to, by coś dla niego do tej pory zrobiła- gdyby dostawał coś w  zamian niematerialnego i nie seks - pewnie nie byłoby pytania,
Dla mnie uprasowanie koszuli dla mężczyzny to nie usługa, ale czuły gest akurat- troska.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

31

Odp: Jak to jest z płaceniem?
bagienni_k napisał/a:

Dla mnie nie do końca chłopakowi chodzi o samą kasę,

Chyba jednak dokładnie o to chodzi:

jarooo1992 napisał/a:

(poza jednym aspektem, który mnie męczy).
ta dziewczyna spełnia wszystko poza "płaceniem".
niedopuszczalne dla mnie jest to, że ona nigdy nie wyciągnęła portfela, nigdy nie zapytala się czy do czegoś się dołożyć

jarooo1992 napisał/a:

czy warto wchodzić w poważną relację, z kobietą, która wykorzystuje fakt, że facet ma jak za nią zapłacić, bo trochę tak to wygląda.
to fajna dziewczyna... poza tą kwestią.

Wprawdzie w kolejnych postach coś tam jeszcze dodał (po uwagach forumowiczów), ale te pierwsze nie budzą wątpliwości w czym problem.

32

Odp: Jak to jest z płaceniem?
jarooo1992 napisał/a:

Pani Johna,
ostatni punkt mnie wręcz rozbawił. Większość szanujących się, atrakcyjnych facetów - zna swoją wartość - a ją znam. Problem w tym droga Pani, że ja przerobiłem w swoim życiu wiele kobiet, włączając w to dziewczyny, które leciały tylko na kase, a taki układ mi pasował tylko na chwilę. Po prostu szukam partnerki, a nie pukawki, czy coś w tym złego? Po prostu ją sprawdzam wink

Szukasz partnerki a zachowujesz się jak byś szukał wróżki . Skąd ona ma wiedzieć że płacenie za wspólne jedzenie jest dla Ciebie testem i powinna wyjść z inicjatywą? Z partnerką to się rozmawia o wszystkim a Ty wolisz założyć temat na forum zamiast zwyczajnie obgadać temat z tą potencjalną partnerką. A że to trudny temat to go unikasz. Ciekawe jakich innych tematów jeszcze unikasz w rozmowach z nią bo wiesz jeśli tak tylko sobie słodzicie no to partnerki z niej nie będzie.

Ty piszesz że miałeś wiele kobiet a ja czytam że nie umiesz utrzymać dłuższej relacji . Zastanawiałeś się gdzie popełniasz błędy? Można by zwalić winę na te panie że się nie domyśliły że tym razem miały zapłacić albo wrzucić gary do zmywarki a można by na Ciebie że nie mówisz wprost o swoich potrzebach i oczekiwaniach.

33

Odp: Jak to jest z płaceniem?

Nie bardzo rozumiem czemu temat o tym zakladasz?
Mi tez latwo znalezc partnera i lubie byc sama, wiec nigdy nie bylam zdesperowana... Wiec jak ktos mi nie pasowal to zostawialam to. Po problemie.
To jest wybrednosc.
Ty z kolei zamiast powiedziec wprost cos do niej to szukasz porady tutaj. Skoro jestes tak doswiadczony to po co Ci taka porada? Powinienes wiedziec lepiej z kim masz do czynienia od ludzi, ktorzy nigdy na oczy jej nie widzieli.

Twoja pewnosc siebie wydaje mi sie z lekka wyolbrzymiona w opisie.
Po prostu powiedz jej cos i po reakcji powinienes wiedziec co dalej. Juz nie mowiac o tym, ze juz wiesz o tym, ze ona nie placi wiec wiesz, ze jest nie placaca.

Za mnie nawet koledzy placa. Jednak ja osobiscie zawsze wyciagam portfel.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

34 Ostatnio edytowany przez balin (2019-09-10 11:45:38)

Odp: Jak to jest z płaceniem?

Kolego to jest samospełniająca się przepowiednia. Wyrywasz super dziewczyny na kasę, a potem boisz się, że dziewczyna leci na kasę. Zapętlenie.
Jak dla mnie to nie umiesz nikomu zaufać. Patrzysz na ludzi powierzchownie. Widzisz tylko materializm. Z nikim nie będziesz umiał stworzyć stałego związku.

35

Odp: Jak to jest z płaceniem?
jarooo1992 napisał/a:

Spróbuje, ale nie mam w zwyczaju walczyć o "inicjatywę". Nie walczyłem, nie walczę i nie będę o nią walczył, dla mnie "związek" to 50/50.

A ja widzę tutaj punkt, który może w przyszłości bardzo przeszkadzać.
Związek to nigdy nie jest 50/50. To jest ideał związku. Ale z racji, że jesteśmy ludźmi i że jest między nami dynamika, to te proporcje się zmieniają i jednego dnia jest to 30/70 a innego 80/20 (specjalnie uwzględniam obie strony).
Warto czasami powalczyć. Nie na śmierć i życie, ale związek jest ciężką pracą i wymaga jakiegoś poświęcenia i zaangażowania.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

36 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-09-10 11:57:57)

Odp: Jak to jest z płaceniem?

chodzi o to, że ta inicjatywa nie powinna być wymuszana. I nie muszą to być pieniądze z pieniądze, ale coś musi być.
Poza wszystkim nawet biedną dziewczynę stać na kupienie 2 kaw!

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

37 Ostatnio edytowany przez fuorviatos (2019-09-10 12:24:44)

Odp: Jak to jest z płaceniem?

A ja uważam, że wątpliwość autora są uzasadnione. Bo tu nie chodzi o to, żeby ona zawsze za siebie płaciła kiedy to on zaprasza.
Ja zwróciłbym uwagę, że mimo iż "korzysta" to nigdy sama nie zaproponowała rekompensaty w żadnej formie.
Niedorzeczne byłoby gdyby za każdym razem nalegała, że to ona zapłaci - tu się zgadzam, ale przecież mogłaby coś od siebie zaproponować np "ostatnio Ty płaciłeś więc może teraz ja"
Mam znajomych którzy spotykali się z takimi reakcjami ze strony Kobiet i zawsze bardzo je doceniali, nawet jeśli odmawiali.
Sam też przychylnie podchodzę jeśli widzę, że dziewczyna wykazuje inicjatywę.
Niestety obawiam się, że dziewczyna przywykła do takiego traktowania i raczej niewiele się tu zmieni w przyszłości.
Dlatego autorze, zastanów się dobrze czy tego chcesz...bo to może przełożyć się na inne sfery w życiu.

Say What You Mean, Mean What You Say

38

Odp: Jak to jest z płaceniem?
jarooo1992 napisał/a:

Witajcie,

założylem konto pod ten wątek.. będę wdzięczny za szczere odpowiedzi.

Od dwóch miesięcy spotykam się z super dziewczyną (poza jednym aspektem, który mnie męczy). Poznana na domówce, atrakcyjna, zadbana, dobrze ubrana dziewczyna, wykształcona i wygadana.
Wszystko jest idzie w dobrym kierunku, było już łóżko (bez fajerewerków) - ale temat do ogarnięcia, może potrzebuje czasu.

Spotykałem się z całą masą dziewczyn. Jestem wybredny i wymagający, bo mogę sobie na to pozwolić... i ta dziewczyna spełnia wszystko poza "płaceniem".
Jestem w miarę ustawiony, zarabiam dużo, na tyle, żeby utrzymać ją i potencjalne dziecko bez jej wkładu finansowego (oczywiście sytuacja czysto hipotetyczna). Ale niedopuszczalne dla mnie jest to, że ona nigdy nie wyciągnęła portfela, nigdy nie zapytala się czy do czegoś się dołożyć ( ona nie wiedziala na początku jak wyglądam finansowo etc.) Wygląda to trochę na układ, że ja płace za drogie kolacje, kina, teatry i inne pierdoły, a ona rozkłada mi nogi. Przerabiałem już takie sytuacje nie raz i wiem jak to się kończy - albo ona pozna bogatszego, albo ja się znudzę.

Nie chce wchodzić w układ - facet sponsor/ laska wypina tyłek, bo wydałem na nią 300zł na wieczór - wybaczcie za bezpośredni przekaz.

Pozdrawiam Jarek

Są takie, które uważają, ża facet ma płacić za wszystko, od kawy, po wakacje i nie doczekasz się słów" może dzisiaj ja zapłacę za kino". I nie doczekasz się z jej strony zapłaty za wspólne wyjście np do tego kina czy za kawę.

39

Odp: Jak to jest z płaceniem?

Zgadzam się z tym, że ta rozmowa powinna odbyć się z dziewczyną, jeśli zależy Ci na niej. Ona nie wróżka. Skąd ma wiedzieć, czego oczekujesz, jeśli tego jej nie mówisz?
Poza tym, możecie zacząć spędzać czas mniej kosztownie. Spacery, wspólne gotowanie w domu, oglądanie ciekawej architektury z zewnątrz smile Itd.
Rozumiem, że chodzi Ci o sam jej gest, ale twój opis waszych spotkań, widziany z Twojego punktu widzenia jest mniej więcej jak taka propozycja:
- powiedz jej, że jeśli zafunduje ci obiad to rozłożysz przed nią nogi w zamian. Pewnie na początku nie będzie na początku dobrze (Tobie) ale nad tym da się popracować.

Jeszcze raz - dziewczyna nie jest telepatką, nie wywróży z kart twoich oczekiwań.

40 Ostatnio edytowany przez fuorviatos (2019-09-10 12:34:49)

Odp: Jak to jest z płaceniem?

Tak - rozmowa to dobry kierunek. Skoro wasza relacja trwa już jakiś czas, warto spróbować.
Na samym początku mogło być niezręcznie, ale teraz skoro staje się to problemem, powiedz jej o tym.
Po jej reakcji będziesz wiedział czy warto to ciągnąć czy nie. Dopóki jest miło i różowo to wszyscy są happi, ale kiedy robi się niezręcznie wtedy widać jaki ktoś jest naprawde.

Rossanka napisał/a:

Są takie, które uważają, ża facet ma płacić za wszystko, od kawy, po wakacje i nie doczekasz się słów" może dzisiaj ja zapłacę za kino". I nie doczekasz się z jej strony zapłaty za wspólne wyjście np do tego kina czy za kawę.

Ja to nazywam roszczeniowość. Druga sprawa, że często sami faceci tego nie zauważają wink

Say What You Mean, Mean What You Say

41

Odp: Jak to jest z płaceniem?

To weź może zrezygnuj z tej, bo i tak ją traktujesz jak pannę spod latarni.

42

Odp: Jak to jest z płaceniem?
emila22 napisał/a:

To weź może zrezygnuj z tej, bo i tak ją traktujesz jak pannę spod latarni.

Haha - dobre smile. Jakoś nie odniosłem takiego wrażenia, skoro sam autor napisał, że "to fajna dziewczyna, tylko ma problem ze wzajemnością".
Płaćmy za Kobiety które nic od siebie nie dają, przynajmniej zostaniemy dżentelmenami wink

Say What You Mean, Mean What You Say

43

Odp: Jak to jest z płaceniem?

Pytanie za 100 pkt.. Ona ma jakiekolwiek żródło dochodu?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

44 Ostatnio edytowany przez Pokręcona Owieczka (2019-09-10 13:57:32)

Odp: Jak to jest z płaceniem?
jarooo1992 napisał/a:

ja jestem  bezpośredni...

No taki bezpośredni i wygadany, że musi specjalnie się logować na forum, by rozwikłać swój problem.

Ela210 napisał/a:

Pytanie za 100 pkt.. Ona ma jakiekolwiek żródło dochodu?

Ela, a jakie to ma znaczenie. Koleś daje, funduje to ona korzysta. Nie wiemy, ale może Autor nawet nie dał jej dojść do słowa, żeby nawet sama coś zaproponowała, tylko zarzuca ją teatrami, kolacjami i innymi fajerwerkami ( nie tymi w łóżku, bo już wiemy, że jest kiepska wink ).

45

Odp: Jak to jest z płaceniem?

takie że z pustego i Salomon nie naleje smile

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach
Odp: Jak to jest z płaceniem?

Myślę, że skoro jest zadbana, wykształcona i dobrze ubrana, to chyba ma z czego żyć wink O sponsoring jej chyba nie będziemy podejrzewać wink

47

Odp: Jak to jest z płaceniem?
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Pytanie za 100 pkt.. Ona ma jakiekolwiek żródło dochodu?

e może Autor nawet nie dał jej dojść do słowa, żeby nawet sama coś zaproponowała, tylko zarzuca ją teatrami, .

Litości, tak ją zarzuca tymi propozycjami, że biedaczka nie ma kiedy wtrącić: to dziś ja stawiam kolację ? smile
Są po prostu osoby, które dobrze się czują jak im się funduje za każdym razem i płaci za nie, w myśl zasady: jakby nie chciał to by za mnie nie płacił (autentyczny tekst). wink

48

Odp: Jak to jest z płaceniem?
fuorviatos napisał/a:
emila22 napisał/a:

To weź może zrezygnuj z tej, bo i tak ją traktujesz jak pannę spod latarni.

Haha - dobre smile. Jakoś nie odniosłem takiego wrażenia, skoro sam autor napisał, że "to fajna dziewczyna, tylko ma problem ze wzajemnością".
Płaćmy za Kobiety które nic od siebie nie dają, przynajmniej zostaniemy dżentelmenami wink

Ten sam autor napisał również, m. in. że dziewczyna wypina tylek za pieniądze... Jak ma o niej takie zdanie, to niech lepiej poszuka sobie innej kobiety. Dojrzały facet by nie wypisywał głupot o sponsoringu i dawaniu dupy za kasę, tylko pogadał z nią o co chodzi albo zasugerował jej płacenie, skoro jej bierność w tym temacie mu nie pasuje. On jednak woli pisać po forach o niej tak jak pisze. A też inna możliwość (np. że laska jest tak wychowana i nie wie, że też powinna płacić) niż to że dziewczyna oczekuje sponsoringu, mu nawet do głowy nie przyszła.

49 Ostatnio edytowany przez jjbp (2019-09-10 14:37:15)

Odp: Jak to jest z płaceniem?

Przyznam szczerze, że nawet rozumiem ten problem bo uważam że koszta powinny rozchodzic się jako tako po równo, raz zapłacę ja raz Ty a raz podzielimy rachunek. Oczywiście bez jakiegoś wypominania sobie kto ostatnio zapłacił grosz więcej no ale w dobrym guście byłoby aby nie płaciła stale jedna osoba. Więc o ile rozumiem problem autora to jego sposobu opisywania tego problemu już pojac nie mogę bo naprawdę brzmi to kiepsko jak już zauważyli niektórzy użytkownicy przede mną.

50

Odp: Jak to jest z płaceniem?
jarooo1992 napisał/a:

Witajcie,

założylem konto pod ten wątek.. będę wdzięczny za szczere odpowiedzi.

Od dwóch miesięcy spotykam się z super dziewczyną (poza jednym aspektem, który mnie męczy). Poznana na domówce, atrakcyjna, zadbana, dobrze ubrana dziewczyna, wykształcona i wygadana.
Wszystko jest idzie w dobrym kierunku, było już łóżko (bez fajerewerków) - ale temat do ogarnięcia, może potrzebuje czasu.

Spotykałem się z całą masą dziewczyn. Jestem wybredny i wymagający, bo mogę sobie na to pozwolić... i ta dziewczyna spełnia wszystko poza "płaceniem".
Jestem w miarę ustawiony, zarabiam dużo, na tyle, żeby utrzymać ją i potencjalne dziecko bez jej wkładu finansowego (oczywiście sytuacja czysto hipotetyczna). Ale niedopuszczalne dla mnie jest to, że ona nigdy nie wyciągnęła portfela, nigdy nie zapytala się czy do czegoś się dołożyć ( ona nie wiedziala na początku jak wyglądam finansowo etc.) Wygląda to trochę na układ, że ja płace za drogie kolacje, kina, teatry i inne pierdoły, a ona rozkłada mi nogi. Przerabiałem już takie sytuacje nie raz i wiem jak to się kończy - albo ona pozna bogatszego, albo ja się znudzę.

Nie chce wchodzić w układ - facet sponsor/ laska wypina tyłek, bo wydałem na nią 300zł na wieczór - wybaczcie za bezpośredni przekaz.

Pozdrawiam Jarek

Jaro, jak sam piszesz, jesteś wymagający i wybredny. Więc jakaś wada zawsze się znajdzie.
Jedno co uderza w Twym opisie... to sztywność. Piszesz o tej znajomości bez emocji, uczucia, pasji, ot, jak o "układzie handlowym". Jak płacisz, to wymagasz... jak w sklepie czy salonie.
Jak długo ją znasz?

51

Odp: Jak to jest z płaceniem?

A ja właśnie rozumiem stwierdzenie, że "wypina tyłek za pieniądze". Można tak pomyśleć, choć wcale nie musi tak być.
Bo skoro dziewczyna sypia z nim, spotyka się, przyjmuje zaproszenia i jest bierna we wzajemności to sorry, ale trudno nie oprzeć się wrażeniu, że taki "układ" jej pasuje.
Podkreślam tu słowo "wrażeniu" bo nie wiemy jakie jest zdanie drugiej strony.
Kobieta która szanuje swego mężczyznę i siebie powinna (w dobrym guście) zaproponować jakaś rekompensatę a, że tego nie robi to skąd pewność, że nie jest z autorem tylko dla wygody?
Przecież chęć odwdzięczenia się za gesty to też przejaw szacunku. Czytaj: "Spotykam się z Tobą bo jesteś atrakcyjnym facetem a nie tylko dlatego za mnie płacisz".
To tak ogólnie bo chyba już wszyscy zgadzamy się co do tego, że sprawa wymaga przegadania.

Say What You Mean, Mean What You Say

52

Odp: Jak to jest z płaceniem?
fuorviatos napisał/a:

A ja właśnie rozumiem stwierdzenie, że "wypina tyłek za pieniądze". Można tak pomyśleć, choć wcale nie musi tak być.
Bo skoro dziewczyna sypia z nim, spotyka się, przyjmuje zaproszenia i jest bierna we wzajemności to sorry, ale trudno nie oprzeć się wrażeniu, że taki "układ" jej pasuje.
Podkreślam tu słowo "wrażeniu" bo nie wiemy jakie jest zdanie drugiej strony.
Kobieta która szanuje swego mężczyznę i siebie powinna (w dobrym guście) zaproponować jakaś rekompensatę a, że tego nie robi to skąd pewność, że nie jest z autorem tylko dla wygody?
Przecież chęć odwdzięczenia się za gesty to też przejaw szacunku. Czytaj: "Spotykam się z Tobą bo jesteś atrakcyjnym facetem a nie tylko dlatego za mnie płacisz".
To tak ogólnie bo chyba już wszyscy zgadzamy się co do tego, że sprawa wymaga przegadania.

Ale co tu przegadać? Przecież to normalna sprawa, ze w związku czasem on coś stawia, czasem ona, a nie, ze za każdym razem ta sama osoba. To tak, jakby z kimś rozmawiać na temat, aby mówił dzień dobry sąsiadom. To naturalna rzecz.

53 Ostatnio edytowany przez fuorviatos (2019-09-10 15:01:31)

Odp: Jak to jest z płaceniem?
rossanka napisał/a:

Ale co tu przegadać? Przecież to normalna sprawa, ze w związku czasem on coś stawia, czasem ona, a nie, ze za każdym razem ta sama osoba. To tak, jakby z kimś rozmawiać na temat, aby mówił dzień dobry sąsiadom. To naturalna rzecz.

Nie zrozumiałaś mojego postu. Miałem na myśli, że to on musi z nią o tym pogadać, jeśli mu zależy.
Jeśli będzie dalej płacił to musi zaakceptować, że już zawsze tak będzie.
Inna sprawa, że Panna może okazać się rozpieszczoną lalą i szybko zwinie ogon. Ale skoro autor szuka partnerki a nie pasożyta to nawet lepiej smile
Też uważam, podobnie jak Ty że związek to wzajemność. Kłania się czytanie ze zrozumieniem poprzednich wypowiedzi smile

Say What You Mean, Mean What You Say

54

Odp: Jak to jest z płaceniem?
fuorviatos napisał/a:
rossanka napisał/a:

Ale co tu przegadać? Przecież to normalna sprawa, ze w związku czasem on coś stawia, czasem ona, a nie, ze za każdym razem ta sama osoba. To tak, jakby z kimś rozmawiać na temat, aby mówił dzień dobry sąsiadom. To naturalna rzecz.

Nie zrozumiałaś mojego postu. Miałem na myśli, że to on musi z nią o tym pogadać, jeśli mu zależy.
Jeśli będzie dalej płacił to musi zaakceptować, że już zawsze tak będzie.
Inna sprawa, że Panna może okazać się rozpieszczoną lalą i szybko zwinie ogon. Ale skoro autor szuka partnerki a nie pasożyta to nawet lepiej smile
Też uważam, podobnie jak Ty że związek to wzajemność. Kłania się czytanie ze zrozumieniem poprzednich wypowiedzi smile

To co Autor ma jej powiedzieć?
Słuchaj Marta, ciągle tylko ja płacę, może tym razem Ty dołożysz się chcoiaż do rachunku?
Ale chodzi mi po głowie jedna rzecz, wybrał do związku określony typ kobiety, więc nie powinien się dziwić, że to tak teraz wygląda.

55

Odp: Jak to jest z płaceniem?
rossanka napisał/a:
fuorviatos napisał/a:
rossanka napisał/a:

Ale co tu przegadać? Przecież to normalna sprawa, ze w związku czasem on coś stawia, czasem ona, a nie, ze za każdym razem ta sama osoba. To tak, jakby z kimś rozmawiać na temat, aby mówił dzień dobry sąsiadom. To naturalna rzecz.

Nie zrozumiałaś mojego postu. Miałem na myśli, że to on musi z nią o tym pogadać, jeśli mu zależy.
Jeśli będzie dalej płacił to musi zaakceptować, że już zawsze tak będzie.
Inna sprawa, że Panna może okazać się rozpieszczoną lalą i szybko zwinie ogon. Ale skoro autor szuka partnerki a nie pasożyta to nawet lepiej smile
Też uważam, podobnie jak Ty że związek to wzajemność. Kłania się czytanie ze zrozumieniem poprzednich wypowiedzi smile

To co Autor ma jej powiedzieć?
Słuchaj Marta, ciągle tylko ja płacę, może tym razem Ty dołożysz się chcoiaż do rachunku?
Ale chodzi mi po głowie jedna rzecz, wybrał do związku określony typ kobiety, więc nie powinien się dziwić, że to tak teraz wygląda.


Jak długo się znają?

Posty [ 1 do 55 z 134 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak to jest z płaceniem?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018