Kocham ale nie mam juz sily walczyc - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kocham ale nie mam juz sily walczyc

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Kocham ale nie mam juz sily walczyc

Jestesmy małżeństwem od 13 lat, mamy troje wspanialych dzieci, budujemy dom.. niby bajka.. ale tak nie jest! Ja na codzien pracuje i zajmuje sie dziecmi, odwoze do szkoly i odbieram ze szkoly.. gotuje obiad, odrabiamy lekcje, sprzatam, piore, zmywam.. maz nie robi w domu nic.. Buduje dom! Nie ma go od switu do nocy.. wszystko ok, podziwiam go bo robi wszystko sam ale kurcze nic ponad sily bo po co sie zazynac.. wraca zmeczony.. ja nadskakuje.. jedzonko itd.. ja wszystko rozumiem tylko ze od jakiwgos czasu wraca do domu wypity.. czasem pijany.. pije codziennie.. mowi ze  to  tylko  piwo a jemu pic sie chce ( kuzwa oranzady sie napij).. ja oczywiscie nie jestem jakims tyranem.. wypij piwo w.weekend po pracy ale nie codziennie.. probuje dobrocia i zloscia grozba i prosba nic.. kocham go ponad zycie i nie  wyobrazam sobie zycia oddzielnie.. ja chodze zla.. nie mam czasu dla siebie nawet nie pamiętam kiedy ostatnio spotkalam sie z kolezankami na babskim  wieczorze.. caly czas sie klocimy.. on wszysyko chce lagodzic seksem ale mi sie juz nawet tego nie chce gdy widze ze jest podchmielony.. proponowalam terapie to mnie wysmial.. nie uklada nam sie totalnie.. nie wiem co mam robic.. czuje sie przybita wrecz depresyjna bo chcialabym jak najlepiej .. dla dzieci dla niego dla siebie.. nie mam sily juz z tym walczyc.. nie wiem juz nawet jak..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kocham ale nie mam juz sily walczyc
anieluniaa napisał/a:

Jestesmy małżeństwem od 13 lat, mamy troje wspanialych dzieci, budujemy dom.. niby bajka.. ale tak nie jest! Ja na codzien pracuje i zajmuje sie dziecmi, odwoze do szkoly i odbieram ze szkoly.. gotuje obiad, odrabiamy lekcje, sprzatam, piore, zmywam.. maz nie robi w domu nic.. Buduje dom! Nie ma go od switu do nocy.. wszystko ok, podziwiam go bo robi wszystko sam ale kurcze nic ponad sily bo po co sie zazynac.. wraca zmeczony.. ja nadskakuje.. jedzonko itd.. ja wszystko rozumiem tylko ze od jakiwgos czasu wraca do domu wypity.. czasem pijany.. pije codziennie.. mowi ze  to  tylko  piwo a jemu pic sie chce ( kuzwa oranzady sie napij).. ja oczywiscie nie jestem jakims tyranem.. wypij piwo w.weekend po pracy ale nie codziennie.. probuje dobrocia i zloscia grozba i prosba nic.. kocham go ponad zycie i nie  wyobrazam sobie zycia oddzielnie.. ja chodze zla.. nie mam czasu dla siebie nawet nie pamiętam kiedy ostatnio spotkalam sie z kolezankami na babskim  wieczorze.. caly czas sie klocimy.. on wszysyko chce lagodzic seksem ale mi sie juz nawet tego nie chce gdy widze ze jest podchmielony.. proponowalam terapie to mnie wysmial.. nie uklada nam sie totalnie.. nie wiem co mam robic.. czuje sie przybita wrecz depresyjna bo chcialabym jak najlepiej .. dla dzieci dla niego dla siebie.. nie mam sily juz z tym walczyc.. nie wiem juz nawet jak..

Mogłabyś to jakoś uporządkować? Co jest sednem problemu?
To, że czujesz się przeciążona obowiązkami domowymi?
To, że czujesz się osamotniona i pozostawiona sama sobie, bo mąż nie ma dla Ciebie czasu?
To, że mąż wychyla codziennie piwo albo nawet kilka?
To, źe się z mężem oddaliliście od siebie i żyjecie niemal osobna? Bo Twoje potrzeby stały się dla męża „niewidzialne” lub co najwyżej dostrzega w nich problem. Za to Ty nie bardzo wiesz, co stoi za ucieczką Twojego męża w alkohol, a może on czuje się przeciążony pracą i budową domu jednocześnie.

I podstawowe pytanie: szukasz tutaj porady i rozwiązania, czy chcesz, żeby Cię wysłuchać i utulić w żalach? Bo odpowiedzi możemy dopasować do Twoich oczekiwań ;-)

3

Odp: Kocham ale nie mam juz sily walczyc
anieluniaa napisał/a:

Buduje dom! Nie ma go od switu do nocy.. wszystko ok, podziwiam go bo robi wszystko sam ale kurcze nic ponad sily bo po co sie zazynac.. wraca zmeczony.. ja nadskakuje.. jedzonko itd.. ja wszystko rozumiem tylko ze od jakiwgos czasu wraca do domu wypity.. czasem pijany.. pije codziennie.. mowi ze  to  tylko  piwo a jemu pic sie chce ( kuzwa oranzady sie napij).. ja oczywiscie nie jestem jakims tyranem.. wypij piwo w.weekend po pracy ale nie codziennie.. probuje dobrocia i zloscia grozba i prosba nic..


Tak to jest jak się od razu nie postawiłaś i nie poniósł żadnych konsekwencji. Teraz może myśleć "Oj tam, wypije sobie. Ona sobie pogada pogada i przejdzie jej"

caly czas sie klocimy.. on wszysyko chce lagodzic seksem ale mi sie juz nawet tego nie chce gdy widze ze jest podchmielony.. proponowalam terapie to mnie wysmial.. nie uklada nam sie totalnie..

Jaki problem powiedzieć mu, że nic nie będzie bo Tobie przeszkadza to, że jest wypity? Koniec kropka. Jak będzie chciał zająć się Tobą w nocy będzie miał świadomość że na pewno nie po alkoholu
PS. Nie mam na myśli seksu jako szantażu...

4

Odp: Kocham ale nie mam juz sily walczyc

Chcialabym zeby ktos mi poradzili co zrobic by bylo lepiej.. rozmawialam z nim wiele razy.. podziala na 2 dni.. później znowu jest to samo.. byc moze problem tkwi we mnie bo sie czepiam.. bo on ciezko pracuje ale ja też  caly dzien nie leze i nie odpoczywam.. ja tez ciezko pracuje i sie staram to wszytko ogarnac.. ale ja potrzebuje meza a nie lokatora  ktory wraca sobie o ktorej chce i to po piwkach.. tak chyba najwiekszy problem tkwi w tym ze sobie popija.. chyba to najbardziej mi w tym wszystkim przeszkadza..

5

Odp: Kocham ale nie mam juz sily walczyc

Zaproponuj, że wynajmiecie ekipę do budowy domu, aby nie był przeciążony. Nie będzie miał wymówek do wypicia. Po pracy wróci grzecznie do domu i moze nie będzie taki spragniony wink . Ja nie jestem w tej sprawie obiektywna. Jako córka alkoholika postawiłaby ultimatum. Nie pijesz, umawiasz się do klubu AA, idziemy na terapię... albo się rozstajemy.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

6

Odp: Kocham ale nie mam juz sily walczyc
anieluniaa napisał/a:

Chcialabym zeby ktos mi poradzili co zrobic by bylo lepiej.. rozmawialam z nim wiele razy.. podziala na 2 dni.. później znowu jest to samo.. byc moze problem tkwi we mnie bo sie czepiam.. bo on ciezko pracuje ale ja też  caly dzien nie leze i nie odpoczywam.. ja tez ciezko pracuje i sie staram to wszytko ogarnac.. ale ja potrzebuje meza a nie lokatora  ktory wraca sobie o ktorej chce i to po piwkach.. tak chyba najwiekszy problem tkwi w tym ze sobie popija.. chyba to najbardziej mi w tym wszystkim przeszkadza..

anieluniaa, nie bez powodu poradziłam Tobie, abyś spróbowała zdefiniować „problem”, bo tylko zajęcie się problemem pomoże ten problem rozwiązać.
Super, że rozmawiacie z mężem, ale ważne też jest o czym i jak rozmawiacie. Jeśli przedstawiasz mężowi listę zażaleń, własnych potrzeb i oczekiwań, to wbijasz go w poczucie winy, może wstyd, że jego żona nie jest zadowolona z życia z nim, co wymusza na nim chwilową poprawę, ale tak naprawdę wzmaga tylko jego frustrację, której pozbywa się np. w alkoholu, „znieczulając się” w ten sposób. Bo w tym wszystkich zapominasz, że on też jest tylko człowiekiem, który może czuć się przeciążony pracą zawodową, drugim etatem na budowie i pretensjami żony. Dlatego powinnaś rozmawiać z mężem o problemie a nie o swoich zmęczeniu, bo Twoje zmęczenie jest tylko konsekwencją tego, jak ulżyliście swoje życie. Może tajemnicza75 dobrze Ci radzi, żebyście wynajęli ekipę do budowy domu i wtedy domowe obowiązki podzielicie na dwoje. Oddziel przyczyny i skutki.

7

Odp: Kocham ale nie mam juz sily walczyc

Zacznę od tego że zazdroszczę Twojemu "chłopowi" takiej żony i zakładając że rozmowa między Wami przebiegała podobnie jak w pierwszym poście dziwię się że do niego nie dotarło co się dzieje. Facet przełożył dobra materialne nad związek z Tobą myśląc pewnie w kategoriach "wybuduję szybko dom i wtedy znajdę czas" a do tego codzienne piwko bo "łatwiej się pracuje". Domu szybko nie postawi to raz a dwa że tam zawsze będzie coś do zrobienia.

Próbowałaś z nim rozmawiać w taki sposób jak tu ? Coś w stylu "Kochanie musimy pogadać... Potrzebuję Cię... Dom nie jest najważniejszy i może pojedźmy gdzieś sami... Chciałabym Ciebie całować ale pachniesz tym piwem..."

8

Odp: Kocham ale nie mam juz sily walczyc

Bo to jest to, ze facet chce sie pokazać i darzyć do lepszego bytu, tylko... że w sumie jak będzie tak dalej to wyglądało to obudzi sie z reką w nocniku, bo ile można tłumaczyć itp. Przedstaw mu co i jak dokładnie ci przeszkadza, ewentualnie powiedz mu, ok.. ja się zajmuję całą reszta przez x czasu, to teraz ja sobie odpocznę, będę siedziała i np. tylko gotowała, a ty rób całą resztę.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kocham ale nie mam juz sily walczyc

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018