Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 87 ]

1 Ostatnio edytowany przez Rozbity92 (2019-08-11 23:28:00)

Temat: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Witajcie, jestem tu nowy.

Potrzebuję porady... nie wiem, czy to ze mną jest coś nie tak?
Jestem z kobietą od około roku czasu. Jak sugeruje dział w jakim piszę ten post jak można się domyśleć chodzi o seks.
Problem wydaje mi się ogromny, bo się go nie spodziewałem. Czuję się oszukany.

Dosyć długo trwało zanim zdecydowaliśmy się na zbliżenia erotyczne. Ona utrzymywała, że potrzebuje czasu. Ja cierpliwie czekałem, nigdy nie naciskałem, cieszyłem się każdą chwilą i cieszyłem się za każdym razem gdy szliśmy krok dalej. A szło i nadal idzie to niesamowicie opornie, żeby nie powiedzieć jak krew z nosa.
To co zasiało we mnie wątpliwości to fakt, że dziewczyna zdaje się w ogóle nie jest zainteresowana, a "rozwój sytuacji" polega głównie na sprawianiu przyjemności mi.

W pewnym momencie przyparta trochę do muru wyznała, że ona się po prostu już wyszumiała. Lekko podchmielona wyznała nawet, że uczestniczyła w trójkącie. I żeby mnie tu nikt źle nie zrozumiał, że mam jej to za złe, bo sam jestem jedną z tych osób, które nigdy nie stroniły w poprzednich związkach od odważnych fantazji. Mnie też zawsze kręciły tego typu zabawy. Szkopuł w tym, że nagle okazuje się, że zbieram ze stołu "okruchy", bo "danie główne" zostało już skonsumowane i dziewczyna już nie ma na to ochoty.
Trafiłem na kobietę, która miała przede mną lekko licząc z 10 partnerów w czasach studenckich, kobietę, która nie stroniła od odważnych zabaw. I ta sama kobieta teraz poczuła, że zegar biologiczny tyka i wypadałoby znaleźć sobie gościa od założenia rodziny. I padło na mnie.
Dziewczyna utrzymuje, że jestem miłością jej życia, że chce założyć ze mną rodzinę, mieć dzieci, ale nie ma najmniejszej ochoty uprawiać seksu dla przyjemności. Jawnie przyznaje, że jej to już nie kręci, bo swoje "przeżyła".
Poczułem się jakbym dostał mokrą szmatą po pysku.
Milion myśli na sekundę, czy to ze mną jest coś nie tak? Czy przesadzam? Czy to naprawdę normalne, że kobieta jako studentka - wali się za przeproszeniem - jak leci, robi to z dwoma na raz, a potem nagle studia się kończą i uświadamia sobie, że wypadałoby założyć rodzinę i szuka sobie "miłego, ciepłego frajera".
Nasz seks praktycznie nie istnieje. Dziewczyna całkiem chętnie sprawia mi przyjemność, bo jak mówi "rozumie, że mam potrzeby" i stara się te potrzeby "jako tako" zaspokajać. I nic poza tym. Seks jest parodią seksu. Jak proszę ją, czy nie zrobiła by mi dziś dobrze ustami - twierdzi, że nie lubi. Ale jeszcze niespełna 2-3 lata temu nic nie stało na przeszkodzie, żeby ciągnąć dwa na raz - wybaczcie za słownictwo i brutalność, ale jestem naprawdę podminowany. Przepraszam.

Co byście zrobili na moim miejscu? Czy ja jestem nienormalny, że widzę w tym problem?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Ona nigdy nie przepadała za seksem. Trójkąt to był taki wybryk, chciała sprawdzić czy będzie super, ale było jak zwykle. Kręcili się wokół niej chłopcy, ale nie wychodziły jej relacje (może przez brak seksu?).

Ciebie boli, że nie miałeś tyle seksu co ona. I pewnie to będzie Cię boleć zawsze, zawsze. Wiec nie przesadzasz... czujesz co napisałeś, rozumiem.

Moja rada:  nie ma seksu -> nie ma związku.
U Ciebie nie ma seksu. Jest takie trwanie razem -- ona chce męża/ojca,  a Ty chcesz dziewczynę zaangażowaną w seksie również.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

3

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Może być tak, jak Gary napisał, ale też przyszło mi do głowy:
Może leczy się z czegoś i Ci o tym nie mówi? Byłoby to nieszczere i kładzie związek.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

4 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-08-12 08:43:32)

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Ona uwielbia seks. Jeżeli nie złapała syfilis to jest tylko jedna możliwość. Nie szanuje i nie pożąda Cię. To ten zakorzeniony w kobiecej naturze przypadek, gdzie kobieta szuka beta do opiekowania się nią i dziećmi oraz alfa do plodzenia tych dzieci. Dziwię się, że jeszcze nie uciekles. Czyli ona seks ma, Ty nie.

-

5 Ostatnio edytowany przez balin (2019-08-12 10:16:26)

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Nie będa analizował przyczyn jej zachowania, bo mogą być różne. A sensu to większego nie ma.
Pytasz co zrobiłbym na Twoim miejscu? Już dawno od niej zwiał. Wciśnij next.

6

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Widząc kolejne, podobne tematy, zastanawiam się, czy pojawi się kiedyś na forum wątek, w którym facet napisze o problemie w związku innym, niż brak seksu.

Dziewczyna raczej nie traktuje autora poważnie, trzeba przyznać, ale nawet to zdaje się być mało istotne...

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

7

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej
niepodobna napisał/a:

Widząc kolejne, podobne tematy, zastanawiam się, czy pojawi się kiedyś na forum wątek, w którym facet napisze o problemie w związku innym, niż brak seksu.

Dziewczyna raczej nie traktuje autora poważnie, trzeba przyznać, ale nawet to zdaje się być mało istotne...

Takich wątków będzie coraz więcej ponieważ brak seksu w związku albo w ogóle brak seksu to problem systemowy. Dlatego wątpię aby zaczęły się pojawiać inne tematy.

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

8 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-08-12 12:09:26)

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej
Ela210 napisał/a:

Może być tak, jak Gary napisał, ale też przyszło mi do głowy:
Może leczy się z czegoś i Ci o tym nie mówi? Byłoby to nieszczere i kładzie związek.

Czy się leczy ? Może tak być.
Możliwe też że ma jakąś traumę z okresu "szumienia" a Autor robi za azyl,opiekuna i bezpieczną przyszłość.

Burzowy napisał/a:

To ten zakorzeniony w kobiecej naturze przypadek,

W ludzkiej "naturze" istnieje skłonność do jej zaburzania z różnych przyczyn, nie zawsze świadomych i zawinionych,w różnych okolicznościach i postawach, ale wynaturzone instynkty chociaż występują w naturze nie są moim zdaniem naturalne nie ma równowagi objawem jest jakieś cierpienie"głośne" lub "milczące" na ogół wiąże się z bardzo samolubnymi zachowaniami.
Czy dziewczyna Autora jest nimfomanką,erotomanką,seksoholiczką - właściwie to nie wiem za mało info takie diagnozy są niebezpieczne (z  resztą Autor nie pyta o to) ale możliwe chwilowa oziębłość nie jest niczym szczególnym w tego typu zaburzeniach i uzależnieniach.Ta oziębłość  może szybko zniknąć jak dziewczyna spotka wyzwalacza,albo cały czas ma kogoś w tajemnicy na boku .Taki tryb życia jaki prowadziła dziewczyna Autora  jednak śmiało można nazwać jakąś kompulsją jej skala jest mało znana.
Jest Mordimer to chyba się zgodzi że takie "eksperymenty" w młodości  nie pozostają "bezkarne dla organizmu przez jakiś czas.
Nie dla wszystkich takie zabawy.


Gary napisał/a:

nie ma seksu -> nie ma związku.

Tak jest.Autorze wiej chyba że chcesz robić za bankomat i opiekuna z reglamentowanym seksem.

niepodobna napisał/a:

Widząc kolejne, podobne tematy, zastanawiam się, czy pojawi się kiedyś na forum wątek, w którym facet napisze o problemie w związku innym, niż brak seksu.

Mnie to nie dziwi wcale a wcale dla mężczyzn to ważna sfera a dla młodych mężczyzn tym bardziej.
Co w tym takiego jest że chcą mieć równowagę satysfakcję radość życia w związku i dodatkowo chcą żeby partnerka taż była w tej sferze szczęśliwa i zaangażowana wzajemnie.
Dlaczego pytają na kobiecym forum ? No właśnie dlaczego?

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda
Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Co to znaczy "problem systemowy"?
Moim zdaniem dla faceta brak seksu, a może nawet nie brak, tylko rzadki, rzadszy, nieczęsty, raz na tydzień, dwa razy na tydzięń ( nie ważne, zawsze za mało), to tragedia życiowa. Mam trochę doświadczenia życiowego, jestem po czterdziestce, ale wiem jedno...żeby nie wiem co było źle w domu, w życiu, to  dla faceta brak d...jest tragedią. Czy by ktoś stracił prace, czy ktoś byłby chory, czy byłyby problemy z dziećmi, czy problemy z pieniędzmi, z mieszkaniem, z czymkolwiek innym...nic to...najważniejsze, że brak jest seksu. Inne rzeczy to pikuś. U mnie akurat seks w skali 10 procentowej, jest na 5,6 miejscu. Jest to jest  ,nie ma to nie ma. Nie ma dzisiaj, będzie jutro, nie jutro to za tydzień. Są ważniejsze sprawy w życiu. Ale chyba nie dla facetów. Więc, myślę jak powyżej ktoś, iż na tym forum nie pojawi się inny problem w związku niż brak seksu. Faceci nie potrafią się cieszyć po prostu życiem. Tym co mają. Dla nich nie ma seksu, nie ma życia. Przykre to.

10 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-08-12 12:25:57)

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Tak czy inaczej jej egocentryzm powala. Ale gdyby się pozmuszała i zrobiła sobie z nim dziecko byłoby jeszcze gorzej.
Widocznie faktycznie nie było to na jej głowę i odczłowieczyła z relacji i przyjemności duchowej również ten seks i żle jej się to kojarzy.
wiele młodych dziewczyn sobie to robi- a potem ma problem.
Autor musi sobie odpowiedzieć czy chce by to był wspólny problem czy tylko jej.
Ciekawa świata- widać dla Ciebie jest to taka sprawa jak kolejnee zadanie do wykonania, a nie oddzielna sfera, w której tworzy się więż między ludzmi.
Oby Twój mężczyzna też miał podobne podejscie. Dla mnie to co piszesz jest smutne, bo wygląda że mop ważniejszy od życia intymnego.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

11

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Ciekawa świata = 10/10.

Ale co frapujące, spotkasz na forum milion razy powtarzane przez niektórych facetów teorie, że to kobiety bez seksu nie mogą żyć i kierują się niczym nie kontrolowanymi popędami.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

12

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej
Ciekawa świata napisał/a:

Co to znaczy "problem systemowy"?
Moim zdaniem dla faceta brak seksu, a może nawet nie brak, tylko rzadki, rzadszy, nieczęsty, raz na tydzień, dwa razy na tydzięń ( nie ważne, zawsze za mało), to tragedia życiowa. Mam trochę doświadczenia życiowego, jestem po czterdziestce, ale wiem jedno...żeby nie wiem co było źle w domu, w życiu, to  dla faceta brak d...jest tragedią. Czy by ktoś stracił prace, czy ktoś byłby chory, czy byłyby problemy z dziećmi, czy problemy z pieniędzmi, z mieszkaniem, z czymkolwiek innym...nic to...najważniejsze, że brak jest seksu. Inne rzeczy to pikuś. U mnie akurat seks w skali 10 procentowej, jest na 5,6 miejscu. Jest to jest  ,nie ma to nie ma. Nie ma dzisiaj, będzie jutro, nie jutro to za tydzień. Są ważniejsze sprawy w życiu. Ale chyba nie dla facetów. Więc, myślę jak powyżej ktoś, iż na tym forum nie pojawi się inny problem w związku niż brak seksu. Faceci nie potrafią się cieszyć po prostu życiem. Tym co mają. Dla nich nie ma seksu, nie ma życia. Przykre to.

Właśnie go opisałaś ten problem.
Reglamentowanie,karanie,nagradzanie seksem za życiowe ogarnięcie/nieogarnięcie jest strasznym błędem zarówno u mężczyzn jak i kobiet.
Kobiety często gęsto kontrolują w sensie wymuszają coś na swoich facetach w ten sposób,mężczyźni na to pozwalają i robią to samo
w innych sferach życia - bardzo niezdrowe dla zawiązku oczywista oczywistość.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

13

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej
paslawek napisał/a:
Ciekawa świata napisał/a:

Co to znaczy "problem systemowy"?
Moim zdaniem dla faceta brak seksu, a może nawet nie brak, tylko rzadki, rzadszy, nieczęsty, raz na tydzień, dwa razy na tydzięń ( nie ważne, zawsze za mało), to tragedia życiowa. Mam trochę doświadczenia życiowego, jestem po czterdziestce, ale wiem jedno...żeby nie wiem co było źle w domu, w życiu, to  dla faceta brak d...jest tragedią. Czy by ktoś stracił prace, czy ktoś byłby chory, czy byłyby problemy z dziećmi, czy problemy z pieniędzmi, z mieszkaniem, z czymkolwiek innym...nic to...najważniejsze, że brak jest seksu. Inne rzeczy to pikuś. U mnie akurat seks w skali 10 procentowej, jest na 5,6 miejscu. Jest to jest  ,nie ma to nie ma. Nie ma dzisiaj, będzie jutro, nie jutro to za tydzień. Są ważniejsze sprawy w życiu. Ale chyba nie dla facetów. Więc, myślę jak powyżej ktoś, iż na tym forum nie pojawi się inny problem w związku niż brak seksu. Faceci nie potrafią się cieszyć po prostu życiem. Tym co mają. Dla nich nie ma seksu, nie ma życia. Przykre to.

Właśnie go opisałaś ten problem.
Reglamentowanie,karanie,nagradzanie seksem za życiowe ogarnięcie/nieogarnięcie jest strasznym błędem zarówno u mężczyzn jak i kobiet.
Kobiety często gęsto kontrolują w sensie wymuszają coś na swoich facetach w ten sposób,mężczyźni na to pozwalają i robią to samo
w innych sferach życia - bardzo niezdrowe dla zawiązku oczywista oczywistość.

Ale gdzie ona napisała o reglamentowaniu i karaniu?

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

14

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

No ja mówię chyba trochę o czymś innym Paslawek. O żadnej kontroli czy wymuszaniu. O zwykłym prostym zyciu, gdzie człowiek ma głowę zajętą wszystkim co sie koło niego dzieje, dosłownie całym zyciem i powiedzmy ,że dzisiaj nie ma seksu , bo nie, bo sie nie ma najzwyczajniej na to ochoty. A patrzysz na faceta i widzisz, że dla niego to zycie nie ma znaczenia, byleby co wieczorem było. I jest przekonany,ze przecież jak zona ma jakis tam humor, nie ma okresu ,widzi ,że nic jej nie boli, to mysli będzie seks...A tu zong..żonie się nie chce. Nie ma focha, nie kara, nic z tych rzeczy. Tylko jej głowa o tym po prostu nie myśli. Nie ma takiej potrzeby. Powiedziałam 5,6 miejsce. Nie pierwsze i nie dziesiąte. Ale pan mąż już zły. Ze jakze to.. jak można nie miec ochoty. Przeciez to natura, ze organizm się domaga. Gowno prawda.

15 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-08-12 12:44:57)

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej
niepodobna napisał/a:
paslawek napisał/a:
Ciekawa świata napisał/a:

Co to znaczy "problem systemowy"?
Moim zdaniem dla faceta brak seksu, a może nawet nie brak, tylko rzadki, rzadszy, nieczęsty, raz na tydzień, dwa razy na tydzięń ( nie ważne, zawsze za mało), to tragedia życiowa. Mam trochę doświadczenia życiowego, jestem po czterdziestce, ale wiem jedno...żeby nie wiem co było źle w domu, w życiu, to  dla faceta brak d...jest tragedią. Czy by ktoś stracił prace, czy ktoś byłby chory, czy byłyby problemy z dziećmi, czy problemy z pieniędzmi, z mieszkaniem, z czymkolwiek innym...nic to...najważniejsze, że brak jest seksu. Inne rzeczy to pikuś. U mnie akurat seks w skali 10 procentowej, jest na 5,6 miejscu. Jest to jest  ,nie ma to nie ma. Nie ma dzisiaj, będzie jutro, nie jutro to za tydzień. Są ważniejsze sprawy w życiu. Ale chyba nie dla facetów. Więc, myślę jak powyżej ktoś, iż na tym forum nie pojawi się inny problem w związku niż brak seksu. Faceci nie potrafią się cieszyć po prostu życiem. Tym co mają. Dla nich nie ma seksu, nie ma życia. Przykre to.

Właśnie go opisałaś ten problem.
Reglamentowanie,karanie,nagradzanie seksem za życiowe ogarnięcie/nieogarnięcie jest strasznym błędem zarówno u mężczyzn jak i kobiet.
Kobiety często gęsto kontrolują w sensie wymuszają coś na swoich facetach w ten sposób,mężczyźni na to pozwalają i robią to samo
w innych sferach życia - bardzo niezdrowe dla zawiązku oczywista oczywistość.

Ale gdzie ona napisała o reglamentowaniu i karaniu?

"Ale chyba nie dla facetów. Więc, myślę jak powyżej ktoś, iż na tym forum nie pojawi się inny problem w związku niż brak seksu. Faceci nie potrafią się cieszyć po prostu życiem. Tym co mają. Dla nich nie ma seksu, nie ma życia. Przykre to."

żeby nie było nie wszystkie kobiety to robią i nie wszystkie w drastyczny sposób a mężczyźni też często przeginają  i to bardzo .
Ciekawa świata ma rację w tym że popadamy histerycznie  w "kanał seksu ' to też niezdrowe dla związku.
Bardzo łatwo wtedy stracić tę równowagę facet podaje się na tacy a pokusa panowania nad nim ogromna.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

16

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej
paslawek napisał/a:
niepodobna napisał/a:
paslawek napisał/a:

Właśnie go opisałaś ten problem.
Reglamentowanie,karanie,nagradzanie seksem za życiowe ogarnięcie/nieogarnięcie jest strasznym błędem zarówno u mężczyzn jak i kobiet.
Kobiety często gęsto kontrolują w sensie wymuszają coś na swoich facetach w ten sposób,mężczyźni na to pozwalają i robią to samo
w innych sferach życia - bardzo niezdrowe dla zawiązku oczywista oczywistość.

Ale gdzie ona napisała o reglamentowaniu i karaniu?

"Ale chyba nie dla facetów. Więc, myślę jak powyżej ktoś, iż na tym forum nie pojawi się inny problem w związku niż brak seksu. Faceci nie potrafią się cieszyć po prostu życiem. Tym co mają. Dla nich nie ma seksu, nie ma życia. Przykre to."

żeby nie było nie wszystkie kobiety to robią i nie wszystkie w drastyczny sposób a mężczyźni też często przeginają  i to bardzo .
Ciekawa świata ma rację w tym że popadamy w "kanał seksu ' to też niezdrowe dla związku.

Nadal nie widzę nic na temat reglamentowania i karania. Dopowiadasz to sobie.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

17 Ostatnio edytowany przez Ciekawa świata (2019-08-12 12:50:07)

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

"a mężczyźni też często przeginają  i to bardzo "
I to powiedział facet...Brawo Ty, szacun, przyajmniej mój, wielki!

18

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej
niepodobna napisał/a:

Nadal nie widzę nic na temat reglamentowania i karania. Dopowiadasz to sobie.

Kontekst jest istotny a wiąże się ściśle z tematem i problemem Autora .Przynajmniej dla mnie .
Generalizowanie ma takie właśnie czasem skutki sorry.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

19 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2019-08-12 12:56:26)

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej
Ciekawa świata napisał/a:

Co to znaczy "problem systemowy"?
Moim zdaniem dla faceta brak seksu, a może nawet nie brak, tylko rzadki, rzadszy, nieczęsty, raz na tydzień, dwa razy na tydzięń ( nie ważne, zawsze za mało), to tragedia życiowa. Mam trochę doświadczenia życiowego, jestem po czterdziestce, ale wiem jedno...żeby nie wiem co było źle w domu, w życiu, to  dla faceta brak d...jest tragedią. Czy by ktoś stracił prace, czy ktoś byłby chory, czy byłyby problemy z dziećmi, czy problemy z pieniędzmi, z mieszkaniem, z czymkolwiek innym...nic to...najważniejsze, że brak jest seksu. Inne rzeczy to pikuś. U mnie akurat seks w skali 10 procentowej, jest na 5,6 miejscu. Jest to jest  ,nie ma to nie ma. Nie ma dzisiaj, będzie jutro, nie jutro to za tydzień. Są ważniejsze sprawy w życiu. Ale chyba nie dla facetów. Więc, myślę jak powyżej ktoś, iż na tym forum nie pojawi się inny problem w związku niż brak seksu. Faceci nie potrafią się cieszyć po prostu życiem. Tym co mają. Dla nich nie ma seksu, nie ma życia. Przykre to.

Oj długo by opowiadać wink  Mówi się, że facet może nie mieć rąk ani nóg ale nie moze być inwalidą. If you know what i mean. wink
Ciężko się cieszyć życiem gdy nie wszystkie potrzeby niższego rzędu nie są zaspokojone. No ale cóż syty głodnego nigdy nie zrozumie. Kobiety jako hmm "generatory seksualne" potrafią bez seksu przeżyć oraz cieszyć sie nim bez jakichkolwiek uszczerbków energii przez długi czas. Natomiast u mężczyzn gdy nie ma ujśćia tej energi seksualnej to wtedy zaczynają się problemy. Zachwiana zostaje witalna rownowaga ying-yang.

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

20

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

E akurat kobiece problemy to też głównie seks jak się popatrzy na tematy.

-

21

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Oj długo by opowiadać wink  Mówi się, że facet może nie mieć rąk ani nóg ale nie moze być inwalidą. If you know what i mean. wink
Ciężko się cieszyć życiem gdy nie wszystkie potrzeby niższego rzędu nie są zaspokojone. No ale cóż syty głodnego nigdy nie zrozumie. Kobiety jako hmm "generatory seksualne" potrafią bez seksu przeżyć oraz cieszyć sie nim bez jakichkolwiek uszczerbków energii przez długi czas. Natomiast u mężczyzn gdy nie ma ujśćia tej energi seksualnej to wtedy zaczynają się problemy. Zachwiana zostaje witalna rownowaga ying-yang

Ok, i ja to rozumiem. wiem, że facet potrzebuje, zazwyczaj więcej niż kobieta, ale nie dajmy się zwariować. Czemu natomiast facet nie rozumie, że u kobiety to działa inaczej? Dlaczego dzisiaj nie ma, jutro nie ma, to nie doczeka do pojutrza.  że tak powiem spokojnie...Tylko zaraz jakieś aluzje, insynuacje, żale, pretensje. Tego nie rozumiem. Przecież wie,że ten seks będzie. Dlaczego facet nie myśli o niczym innym w te dni jak go nie ma . A jego zachowanie , marudzenie, to ma skutek dokładnie odwotny. Ze i na ten trzeci dzień sie odechciewa...

22 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-08-12 13:14:59)

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej
Mordimer napisał/a:

. Zachwiana zostaje witalna rownowaga ying-yang.

Równowaga nic więcej nic mniej .Jej brak to roszczenia rozczarowania frustracie i inne chore zachowania emocje u obu płci no i pomieszanie przyczyn ze skutkami.
Nie ma tak że w związku jedno jest ying a dugie nieyung i wszystko dobrze współdziała gra to niemożliwe pierwsze też błyskawicznie stanie się nieying .
opcje są dwie leczyć się (dojrzewać rozwijać jak kto woli ) lub rozstać trzecia opcja to trwanie w mniej lub bardziej patologicznym,dysfunkcyjnym toksycznym związku ufff.
Bo życie jak wiadomo nie jest czarno białe i zero jedynkowe smile

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

23

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

To ciekawe, bo akurat faceci bez seksu zazwyczaj to faceci żyją dłużej i zdecydowanie to kobiety mają o wiele większy problem być same. To widać choćby po ilości singli danej płci i tego jak duza ilość relacji za sobą maja kobiety.

-

24 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-08-12 13:22:26)

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Burzowy, to chyba nie czytałeś tych wypowiedzi, w których ludzie pisali, jak długo już są sami albo ile czasu najdłużej byli. Kobiety po kika lat, faceci najwyżej kilka miesięcy, przy czym niektórzy przyznawali, że nawet tyle nie byli w stanie przetrwać bez seksu, więc będąc 'sami' jednak go uprawiali w przygodnych kontaktach. Wiem, że będziesz zaklinać rzeczywistość i pisać, że wszystkie kobiety kłamią, ale jej nie zaczarujesz.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

25 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-08-12 13:31:50)

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej
Burzowy napisał/a:

To ciekawe, bo akurat faceci bez seksu zazwyczaj to faceci żyją dłużej i zdecydowanie to kobiety mają o wiele większy problem być same. To widać choćby po ilości singli danej płci i tego jak duza ilość relacji za sobą maja kobiety.

Masz rację ale to tacy faceci,którzy nie są w stałym związku tu statystyki są jasne tacy żyją trochę dłużej podobnie jak kastraci.
Ilość tych żyjących dłużej bez seksu wcale nie jest znacząca,ale nie pamiętam jaka i nie pamiętam źródeł .

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

26 Ostatnio edytowany przez Ciekawa świata (2019-08-12 13:25:19)

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Zgadzam sie z niepodnbna.
Burzowy zobacz ile  wdów, i to młodych zyje samej... A ile wdowców. Prawie wcale. Zaklinasz rzeczywistość.  Facet bez d...nie wytrzyma długo. NIEWYTRZYMA.
I tak jak powiedziała niepodobna. Nie będzie kobiety to sam sobie poradzi. Proszę cie...to akurat co napisałes to bzdura , nieprawda.

27 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-08-12 13:39:24)

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Bzdura. z niby pojutrze ona zamieni się w boginię seksu bo gotowanie bigosu i ścieranie kurzy już było? big_smile
Najwyżej będzie to albo nagroda za czekanie, albo zróbmy to wreszcie bo nie mam nic do roboty.
Dobrze że się odezwałaś, ma autor relację na żywo z przyszłości 20 + lat.
Ja też mam trochę lat i albo od początku to była ważna sfera, albo zawsze będzie nieważną

Tylko wypadałoby o tym przed ślubem poinformować uczciwie, tu przynajmniej zrobiła to.
Jak Ciekawska powiedziałaś mężowi wtedy, że to dla ciebie na 6 miejscu, to ok. Widziały gały co brały.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

28 Ostatnio edytowany przez jjbp (2019-08-12 13:47:40)

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

A może jej podejście do seksu zmieniło jakieś wydarzenie np gwałt albo choroba przez którą ta sfera została poważnie zaburzona? Znam że słyszenia przypadek mężczyzny który nabawił się jakichś poważnych problemów zdrowotnych nie wiem nawet czy nie groziła mu amputacji jąder czy tam jądra i koniec końców skończyło się dobrze ale miał potem problemy niemałe z seksem i poczuciem męskości. Nie wiem na ile to prawdopodobne ale jest to jakaś myśl. Może nie mówi Ci o tym po prostu.
Bo sytuacja ze miała libido wysokie czy tam przynajmniej w normie a teraz bez powodu jej zjechało jest nie realna. Tak się po prostu nie dzieje.

29 Ostatnio edytowany przez Ciekawa świata (2019-08-12 13:40:06)

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

No powiem  Ci Ela, że życzę mu tyle seksu za dwadzieścia lat ile ma mój mąż, który jest koło piećdziesiatki. Narzekał na pewno  nie będzie. Z zasady nie życzę komuś źle, wiec szczerze, życzę mu.
A sfera była ważna, ale nie najważniejsza. Tyle w temacie.

30 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-08-12 13:41:43)

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej
Ciekawa świata napisał/a:

No powiem  Ci Ela, że życzę mu tyle seksu za dwadzieścia lat ile ma mój mąż, który jest koło piećdziesiatki. Narzekał na pewno  nie będzie. Z zasady nie życzę komuś źle, wiec szczerze, życzę mu.

ale jakiego? wypłakanego po kątach? I chyba niee codziennie- bo pojutrze big_smile
50 to nie starość.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

31 Ostatnio edytowany przez Ciekawa świata (2019-08-12 13:53:03)

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Elka, przed slubem nie iformowałam męza ze seks jest na 5 miejscu, jak on mnie rowniez ze na pierwszym, np. Albo na entym. Po prostu to robilismy. Raz rzadziej, raz trzy razy w ciągu dnia.
Nie była, nie jest i nigdy nie będzie to najważniejsza rzecz w moim życiu. Jak dla mnie są ważniejsze sprawy. Nie rozumiem dlaczego mnie atakujesz?

32

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej
jjbp napisał/a:

A może jej podejście do seksu zmieniło jakieś wydarzenie np gwałt albo choroba przez którą ta sfera została poważnie zaburzona? Nie wiem na ile to prawdopodobne ale jest to jakaś myśl. Może nie mówi Ci o tym po prostu.
Bo sytuacja ze miała libido wysokie czy tam przynajmniej w normie a teraz bez powodu jej zjechało jest nie realna. Tak się po prostu nie dzieje.

Zakładając że Autor ma do czynienia z w miarę zdrową kobietą to takie rzeczy są bardzo bardzo rzadkie  ten nagły spadek libido
Natomiast w tym wątku wygląda na to że Autor jest raczej tymczasową opcją i nie kręci tej dziewczyny ona go nie pragnie po prostu lub ma uraz jak piszesz po gwałcie,niechcianej ciąży aborcji lub nie była gotowa na niektóre eksperymenty nie miała na nie zgody a przeszła coś co ją przerosło psychicznie.
W seksoholizmie spadek zejście libido "wypalenie/wyszumienie" nie jest czymś wyjątkowym podobnie w nimfomanii ale to trzeba by znacznie więcej wiedzieć o tej dziewczynie żeby stwierdzić czy ma problem.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

33

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej
Ciekawa świata napisał/a:

Elka, przed slubem nie iformowałam męza ze seks jest na 5 miejscu, jak on mnie rowniez ze na pierwszym, np. Albo na entym. Po prostu to robilismy. Raz rzadziej, raz trzy razy w ciągu dnia.
Nie była, nie jest i nigdy nie będzie to najważniejsza rzecz w moim życiu. Nie rozumiem dlaczego mnie atakujesz?

Mi się wydaje, że za bardzo odbiegasz od tematu, który poruszyłem. Może to być oczywiście moje odczucie.
Dla mnie nie stanowi problemu fakt, że kobieta może nie mieć ochoty, bo ja to doskonale rozumiem. Ja też nie zawsze mam ochotę.

Chodzi o coś innego i co zaznaczyłem w pierwszej wypowiedzi. Że zbieram okruszki ze stołu. Że to nie jest tak, że ona nie ma ochoty na seks w ogóle. Ona nie ma ochoty na seks ze mną na tym etapie życia.
Jeszcze 2-3 lata temu waliła się za przeproszeniem jak leci, bo może ciekawość, a może jak ktoś słusznie wyżej zauważył wynikało to z jakichś kompulsji, potrzebie udowodnienia sobie czegoś.
I ja nie oczekuję od niej, że będzie w łóżku wyuzdana, bo być może faktycznie ją to nie kręci. Dla mnie problem leży w tym, że czuję się oszukany, bo do tej pory utrzymywała, że potrzebuje po prostu czasu, a teraz po pewnym czasie, gdy człowiek zaangażował się już emocjonalnie ona obwieszcza wszem i wobec, bez cienia żenady, że seks jej JUŻ nie interesuje. Że interesował ją kiedyś, a teraz już nie. I jeszcze 2-3 lata temu była gotowa obciągnąć za przeproszeniem koledze ze studiów, a dzisiaj tej samej przyjemności mi sprawić nie chce, bo jak twierdzi "już jej się to znudziło". Czyli póki robiła to kolegom na studiach to było fajnie, a ukochany na całe życie ma zbierać okruszki ze stołu, bo danie główne skonsumowali koledzy ze studiów. I czuję się oszukany po prostu, bo gdybym wiedział od razu to bym się mógł do tego jakoś odnieść, a teraz gdy zaangażowałem się emocjonalnie i zaczynamy planować wspólne życie, zakup działki pod dom, małżeństwo... to nagle się okazuje, że pokochałem kobietę, która kompletnie nie ma ochoty iść do łóżka, a nawet jak pójdzie to seks jest parodią.

I jak również zaznaczyłem nie mam do niej absolutnie pretensji, że robiła to co robiła, mogła sobie nawet uczestniczyć w seksie z dziesięcioma i być zalana spermą. To naprawdę mi nie przeszkadza, nawet mnie to kręci. Na wieść o tym, że brało ją dwóch facetów nawet mnie to podnieciło, pomyślałem sobie, że chętnie bym to zobaczył. Przeszkadza mi to, że dzisiaj już nie ma ochoty, że jej się znudziło i mówi mi o tym dosyć późno. Zgrywa przede mną przyzwoitkę, która brzydzi się wziąć do ust, ale jeszcze całkiem niedawno nie miała z tym problemu.

Rozumiesz o czym mówię?
I może być tak jak powiedzieli przedmówcy, może dziewczyna leczyła kompleksy, może próbowała sobie na studiach coś udowodnić i po prostu nie przewidziała konsekwencji swojego działania, tego, że takie walenie się z każdym będzie miało konsekwencje. I teraz gdy chciałaby sobie ułożyć życie z "miłym, fajnym" facetem to nagle się okazuje, że ten miły, fajny facet nie dostarcza jej już takich emocji. Bo przecież jest oczywistym, że choćbym stawał na uszach to nie zapewnię jej takich wrażeń.
I żeby było jasne, ja wcale nie oczekuję od niej, że będzie dla mnie w łóżku prywatna "dziwką".
Chciałbym tylko normalnego seksu z miłości, takiego, w którym widzę, że ona na mnie leci, że chce to robić ze mną. Niech to będzie raz na tydzień, serio, nie przeszkadza mi to. Ale nie chcę się czuć, że dla mnie zostały okruszki ze stołu, bo dziewczyna wszystkie swoje erotyczne fantazje oddała na studiach, a ja już nie mam na co liczyć.

34 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-08-12 14:07:40)

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Nie atakuje Cię .wszędzie widzisz atak? Nawet w tym ze maz chce seksu..
Zresztą w sumie masz facje. Skoro razem tyle lat to chyba mu dobrze.:) To wasze rytuały godowe..a to raczej Ty tu zaatakowalas autora  ze śmie czegoś chciec nie tylko splodzenia dziecka

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

35

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Ja nie widziałam żadnego ataku na autora.
Jego temat był wyzwalaczem, by powiedzieć o bardziej ogólnym zjawisku.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

36

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej
niepodobna napisał/a:

Ja nie widziałam żadnego ataku na autora.
Jego temat był wyzwalaczem, by powiedzieć o bardziej ogólnym zjawisku.

Spoko. Ja też nie czuję się zaatakowany wink

37

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Ja się dziwię autorze, że rozmyślasz o tej sprawie na forum, zamiast normalnie zerwać skoro widzisz, że to wielka hucpa i nic z tego dobrego nie będzie.
Zakończ to - księżniczka niech sobie poszuka portfela z nogami, a Ty idź i poznawaj kolejne dziewczyny.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

38

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Porozmawiaj z nią o tej sytuacji. Jeśli nic się w tym temacie nie zmieni to bym na Twoim miejscu rozstała się.

39

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej
paslawek napisał/a:
jjbp napisał/a:

A może jej podejście do seksu zmieniło jakieś wydarzenie np gwałt albo choroba przez którą ta sfera została poważnie zaburzona? Nie wiem na ile to prawdopodobne ale jest to jakaś myśl. Może nie mówi Ci o tym po prostu.
Bo sytuacja ze miała libido wysokie czy tam przynajmniej w normie a teraz bez powodu jej zjechało jest nie realna. Tak się po prostu nie dzieje.

Zakładając że Autor ma do czynienia z w miarę zdrową kobietą to takie rzeczy są bardzo bardzo rzadkie  ten nagły spadek libido
Natomiast w tym wątku wygląda na to że Autor jest raczej tymczasową opcją i nie kręci tej dziewczyny ona go nie pragnie po prostu lub ma uraz jak piszesz po gwałcie,niechcianej ciąży aborcji lub nie była gotowa na niektóre eksperymenty nie miała na nie zgody a przeszła coś co ją przerosło psychicznie.
W seksoholizmie spadek zejście libido "wypalenie/wyszumienie" nie jest czymś wyjątkowym podobnie w nimfomanii ale to trzeba by znacznie więcej wiedzieć o tej dziewczynie żeby stwierdzić czy ma problem.

No rozumiem rozumiem dlatego podaję to tylko jako opcję, zaznaczyłam że nie wiem na ile to prawdopodobne no ale opcja zawsze jest. Chociaż nawet gdyby założyć że właśnie tak było w jej przypadku to autor niewiele może zrobić bo dziewczyna najwidoczniej się powoda i dzielić nie chce...

40

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej
Rising_Sun napisał/a:

Porozmawiaj z nią o tej sytuacji. Jeśli nic się w tym temacie nie zmieni to bym na Twoim miejscu rozstała się.

Ale o czym ma dalej rozmawiać? Sprawa jest tutaj prosta.
Z resztą nastawienie autora, które przedstawia w postach pokazuje, że to co się miało zepsuć to się zepsuło.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

41

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Z rozmową jest ten problem ze juz się ona odbyła i obie strony jasno sobie wyjaśniły czego chcą.
Jedyna opcja ze to względnie wypali (a przynajmniej na tą chwilę) jest taka, że ktoś ustąpi.
Chociaż mnie osobiście taka opcja by nie odpowiadała - co z tego jak np zaczną uprawiać seks ale autor z tyłu głowy będzie miał myśl że ona właściwie tego nie chce, średnio jej sie podoba, przymusza sie, on nie wzbudza w niej dzikiej żądzy. Jak dla mnie takie współżycie nie ma sensu więc o ile zazwyczaj nie lubię rad w stylu rozstancie się to tutaj trochę jest sytuacja patowa....

42

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Może rzeczywiście ona ma jakiś problem i przydałby się seksuolog? Ja bym postawiła sprawę jasno, albo sytuacja się zmieni, albo się rozstajemy.

43

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej
Ciekawa świata napisał/a:

Zgadzam sie z niepodnbna.
Burzowy zobacz ile  wdów, i to młodych zyje samej... A ile wdowców. Prawie wcale. Zaklinasz rzeczywistość.  Facet bez d...nie wytrzyma długo. NIEWYTRZYMA.
I tak jak powiedziała niepodobna. Nie będzie kobiety to sam sobie poradzi. Proszę cie...to akurat co napisałes to bzdura , nieprawda.

Gdzie Wy żyjecie...

-

44

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej
Burzowy napisał/a:
Ciekawa świata napisał/a:

Zgadzam sie z niepodnbna.
Burzowy zobacz ile  wdów, i to młodych zyje samej... A ile wdowców. Prawie wcale. Zaklinasz rzeczywistość.  Facet bez d...nie wytrzyma długo. NIEWYTRZYMA.
I tak jak powiedziała niepodobna. Nie będzie kobiety to sam sobie poradzi. Proszę cie...to akurat co napisałes to bzdura , nieprawda.

Gdzie Wy żyjecie...

Masakrycznie się te bajki czyta.
Mnie zastanawia skąd ta propaganda weszła tak mocno...

We all make choices. But in the end, our choices make us.

45

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Autorze, ona nie chce z Tobą seksu.
Nie wiem, czy z kimkolwiek zechce.
Z Tobą chce mieć wygodny domek, może udane dzieci itd.
Dostaniesz od czasu do czasu jakąś "kapkę" wyproszoną i tyle.
Po jakimś czasie znajdziesz sobie jakąś miłą panią na boku i tak to sobie będzie trwało.
Pytanie, czy akurat chcesz spełniać taką rolę zamiast poszukać kogoś, kto będzie Cię kochał i pożądał?

46 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-08-12 15:28:28)

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej
Lucyfer666 napisał/a:
Burzowy napisał/a:
Ciekawa świata napisał/a:

Zgadzam sie z niepodnbna.
Burzowy zobacz ile  wdów, i to młodych zyje samej... A ile wdowców. Prawie wcale. Zaklinasz rzeczywistość.  Facet bez d...nie wytrzyma długo. NIEWYTRZYMA.
I tak jak powiedziała niepodobna. Nie będzie kobiety to sam sobie poradzi. Proszę cie...to akurat co napisałes to bzdura , nieprawda.

Gdzie Wy żyjecie...

Masakrycznie się te bajki czyta.
Mnie zastanawia skąd ta propaganda weszła tak mocno...

Masakrycznie się czyta co? Które bajki?
No, skoro uważasz, że tamci użytkownicy opowiadają o sobie bajki... Ja bym obstawiała, że jednak nie, bo i obserwacje to potwierdzają, i ilość tematów, i przede wszystkim kontekst tych wypowiedzi był taki, że dopisanie sobie aktywności w tej sferze wcale nie stawiało ich w dobrym świetle (wtedy możnaby ewentualnie podejrzewać kłamstwo). To twoim zdaniem jednak mężczyźni kłamią?
Osobiście nie oceniam sprawy, chodzi tylko o fakty.
Ani nie mówię o życiu WSZYSTKICH.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

47

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Tak, a czytałaś temat ilości partnerów seksualnych? Jeden facet miał dużo, reszta 0-2. A masa nawet młodych kobiet miała full. Także no chyba się to nie zgadza. W miejscach dla samotnych ludzi też 90% to faceci, bo kobiety wiecznie kogoś maja. Pytałem wielu forumowiczek i też przerw nie mają dłuższych niż 5 miesięcy.

-

48 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-08-12 15:58:09)

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

A te co mają, to kłamią. Jasne przecież.

A mężczyźni, którzy deklarują, że nie mają przerw dłuższych niż 5 miesięcy między związkami, a w tym czasie też uprawiają seks, to również kłamią? Zagwozdka.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

49

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Niepodobna że też się Tobie jeszcze chce big_smile

50

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej
jjbp napisał/a:

Niepodobna że też się Tobie jeszcze chce big_smile


Oni oboje żyć bez siebie nie mogą  smile

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

51 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-08-12 16:13:53)

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Oczywiście, że są jedni i drudzy, ale zaprzeczanie temu co napisałem jest jak zaprzeczanie temu, że Ziemia nie jest płaska. Szczególnie, że wszystko to można łatwo zweryfikować. Jak myślicie, skąd tyle tematów typu "gdzie poznać wolne kobiety?". Ja w tej chwili nie znam ANI JEDNEJ.

-

52 Ostatnio edytowany przez jjbp (2019-08-12 16:12:01)

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Ja jestem wolna. Widzę że jestem stworzeniem mitycznym jak jednorożec big_smile feeling so special!

53 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-08-12 16:22:29)

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Dopiero co pisałaś, że masz faceta. A więc od ilu jesteś wolna, od miesiąca? I to z tego co pamiętam Twój facet przed Tobą nikogo nie miał, a Ty owszem.

-

54 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-08-12 16:20:57)

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej
Burzowy napisał/a:

Oczywiście, że są jedni i drudzy, ale zaprzeczanie temu co napisałem jest jak zaprzeczanie temu, że nie jest płaska. Szczególnie, że wszystko to można łatwo zweryfikować. Jak myślicie, skąd tyle tematów typu "gdzie poznać wolne kobiety?". Ja w tej chwili nie znam ANI JEDNEJ.

Znam co najmniej dwie,ale młódki raczej nierozwiązłe (po 22 lata każda) i po rozstaniach "tragicznych" tak ponad rok w dodatku zorientowane docelowo na rozmnażanie się i fabrykowanie potomstwa,więc chyba długo nie będą wolne znaczy singielkami smile
To moja córka i bratanica.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

55

Odp: Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Jjbp: pokazuję, że obrabia dane tak, jak mu pasuje, ale tradycyjnie, wtedy nie odpowiada na niewygodne pytania. Ja nie liczę na rzetelne myślenie.
paslawek: Ty też się czegoś doszukujesz chyba, nie bojkotuję wpisów Burzowego jeśli nie są napastliwe, namolne czy obraźliwe, albo wszechogarniające w stopniu nie do zniesienia - ale to tyle, lubić go jednak trudno, dłużej gadać też trudno, bo liczy się tylko z sobą i normalna dyskusja jest niemożliwa.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

Posty [ 1 do 55 z 87 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Jestem "tym miłym chłopcem od przytulania" i nic więcej

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018