Głupia sytuacja. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 3 12 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 626 ]

Temat: Głupia sytuacja.

Znalazłam się w naprawdę kozim rogu. Jak wiecie, jestem w szczęśliwym związku od wielu lat. No i wszechświat musiał nabałaganić, bo zesłał mi na wycieraczkę byłego redaktora literatury kulinarnej. Jest w wieku Misia, czyli znacznie ode mnie starszy, ma żone i dwóch dorosłych synów. Znamy się od trzech lat, ale w większości było to pobieżne. Dopiero niedawno zaczęliśmy utrzymywać towarzyskie kontakty, głównie przez psy, bo on ma bullteriera a my bulldoga amerykańskiego (psy się uwielbiają).

Rozumiemy się wpół zdania. Mamy identyczne zainteresowania. Facet jest praktycznie szefem kuchni (jego syn pracuje w Michelin zatwierdzonej restauracji) i studiował filozofie polityczną z tym samym profesorem na UCL (profesor jest stary). Byliśmy u nich na kolacji tydzień temu i iskry leciały jak na fajerwerkach.

Pomimo tego, że zimna ze mnie zołza, czuję się z tym źle. Kocham Misia i nie chce żadnych zmian w życiu, ale od lat nie czułam się tak... adorowana, pożądana, zrozumiana? Jezu, to jest bez sensu hmm Każdej innej babce powiedziałabym, żeby się obudziła i zaczęła racjonalnie myśleć. Ja wiem, że to tylko motyle, ale jak z tym cholerstwem walczyć?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Głupia sytuacja.

Ale dlaczego Ci z tym że ktoś inny m=niż Misiek okazuje Ci swój zachwyt? Jak przekroczy jakieś granice, to co innego?
Ty się boisz że Cię poniesie w stronę czegoś więcej? To chyba nie tak szybko jak myślisz..boo.. masz Miśka- myślisz że takie Miśki na ulicy leżą? otóż nie.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

3

Odp: Głupia sytuacja.

Misiek jest super, ale traktuje mnie jak kolegę. Seks jest mechaniczny. Nie ma pasji ani romansu. Już od dawna nie czuję się jak kobieta hmm

Jak Nick zaczął ze mna rozmawiać, to było niemal erotyczne (jestem wyposzczona, więc widze seks wszędzie).

4

Odp: Głupia sytuacja.

Ale wiesz, że motylki miną, a seks z tym nowym facetem też Ci kiedyś spowszednieje, gdybyście byli razem. Porozumienie na takim etapie znajomości to więcej wyobrażeń niż faktów. A romans popsuje to, co masz, bo pewnie obawa jest o to, że możesz się w niego wdać, bo sam zachwyt tego gościa to nie problem przecież?

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

5

Odp: Głupia sytuacja.

O zazdroszcze takich uczuc.
Ja mialam chemie z bratem mojego meza, ale pozniej znudzilo mi sie to.
Nie jest to nic dziwnego, ze tak sie czujesz. Z tego co opisujesz o waszym zwiazku to jest  to naprawde bardzo normalne i dziwne by bylo gdybys sie tak nie czula. Czlowiek chce sie czuc adorowany, chce chemii, chce iskry i chce seksu. Kiedy zyje w takim zwiazku gdzie to wiednie to ma prawo przezyc takie uczucia. Nie mowie, ze masz na podstawie tych uczuc dzialac od razu czy miec romans, ale to tylko uczucia i fantazje i flirt.
Nie zbrodnia.

Na Twoim miejscu powiedzialabym o tym partnerowi. Nie wiem jednak czy to jest najlepsza porada dlatego, ze moj zwiazek jest inny.
I gdybym ja byla w takiej sytuacji to raczej z wolnego stanu mlodszym ode mnie facetem co ulatwia sprawe.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

6

Odp: Głupia sytuacja.

Ludzie, nie jestem idiotką. Dobrze rozumiem, ze a) Mój Misiu to skarb jakich mało na ziemi i b) Motyle są dla egzaltowanych nastolatek.

Szczerze, to po prostu wolałabym, żebyśmy byli kolegami i ten podtekst wcale nie istniał. Z drugiej strony, nie jestem ślepa i widzę jak ten gościu, po prostu, ma na moim punkcie hopla. A to jest trochę jak narkotyk. Chcę się czuć jak kobieta, a nie tylko jak kumpel, a niestety w domu to robię za komentatora politycznego i doradcę zawodowego. Jasne, że to super iż Misiek mnie się radzi we wszystkim- szacun 100%, ale ja mam wrażenie, że jestem głównie cichym partnerem w jego firmie prawniczej, a nie przyszłą żoną.

Jestem zmęczona ciągłą pracą i użeraniem się z partnerami Miśka. Bo tak, to ja negocjuję każdą pierdołę pomiedzy nim, a trzema innymi udzialowcami i mi zaczyna wybijać, bo nikt mi za ten shit nie płaci (OK, byłam tam krótko konsultantem). Pomijając fakt, że to ja jestem podobno odpowiedzialna za to jak w danym dniu czuje się Tony czy Paul - nie żartuję, to są pierwsze pytania dnia. Ja juz po prostu nie wyrabiam sad

Nie przeszkadzało by mi to, jeżeli jednocześnie Misiek by mi od czasu do czasu zrobił komplement, zabrał na randkę, spontanicznie pocalował...A on mi wręcz mówi, że oczekiwanie tych rzeczy jest próznością i objawem niedojżałości.

7

Odp: Głupia sytuacja.
Ela210 napisał/a:

Ale dlaczego Ci z tym że ktoś inny m=niż Misiek okazuje Ci swój zachwyt? Jak przekroczy jakieś granice, to co innego?
Ty się boisz że Cię poniesie w stronę czegoś więcej? To chyba nie tak szybko jak myślisz..boo.. masz Miśka- myślisz że takie Miśki na ulicy leżą? otóż nie.

Ale miśki nie dają emocji. smile

8 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-08-10 07:47:53)

Odp: Głupia sytuacja.

W 1 post uwierzylam
Po 2 zalozylam ze ktoś podszywa się konto Beyond..
Zależy jakie emocje ktoś lubi.
Takich sobie szuka partnerów.
Ważne by uczyć się na własnych doświadczeniach a nie kręcić w kółko.

Boże dajże każdemu czego mu w życiu brak..
Takich emocji to potrzebowalam jak miałam 20 lat..
Trudno tez uwierzyć ze nie żyjąca w klasztorze 40 pierwszy raz spotyka się z męskim zachwytem ..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

9 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2019-08-10 07:52:20)

Odp: Głupia sytuacja.

Balin, to nie jest kwestia tylko emocji. To jest kwestia przemęczenia i desperacji. Może jajestem jakaś nienormalna, ale podoba mi się jak ktoś na mnie patrzy z zachwytem i chce spędzać ze mną czas.

To nie pierwsza taka sytuacja w ciągu ośmiu lat. Ja mam samych kolegów i jakieś podprogowe zagrywki byly zawsze, ale jakoś zawsze je detonowałam. Jezu, ja naprawdę nie chcę sp**dolić sobie życia. Ślepa nie jestem i widzę, że się komuś podobam. Pytanie jest chyba inne: dlaczego Misio na mnie tak nie patrzy? sad

10

Odp: Głupia sytuacja.

Odetnij się trochę od tego gościa. On ma żonę i to samo w sobie jest syreną alarmową dla Ciebie.

Natomiast przemyśl też to, czy chcesz tkwić w takim związku jak masz teraz czy coś w nim zmienisz skoro tak dużo rzeczy Ci przeszkadza. Dorośli jesteście, możecie przecież o tym porozmawiać.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

11 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-08-10 07:55:39)

Odp: Głupia sytuacja.

Pogadaj z Miśkiem.
Nicka odstaw do szafy, nie spotykajcie się i nie kontaktujcie. Tak będzie lepiej.

12

Odp: Głupia sytuacja.

Ciężko jest odciąć sie od gostka, który mieszka ulicę obok i na którego wpadam na każdym spacerze z psem. Poza tym, Misiek jest zupełnie niekumaty i jeszcze zaprasza go do wspólnych wypadów i gadania o polityce. Ja was nie bajeruję- on kompletnie nic nie czai. A ja się, kurka męczę.

Prawie myślę,żeby wywołać jakąś awanturę pomiędzy nami, żeby spokojnie mieć łatwe wyjście z tej sytuacji.

13

Odp: Głupia sytuacja.
Beyondblackie napisał/a:

Ciężko jest odciąć sie od gostka, który mieszka ulicę obok i na którego wpadam na każdym spacerze z psem. Poza tym, Misiek jest zupełnie niekumaty i jeszcze zaprasza go do wspólnych wypadów i gadania o polityce. Ja was nie bajeruję- on kompletnie nic nie czai. A ja się, kurka męczę.

Prawie myślę,żeby wywołać jakąś awanturę pomiędzy nami, żeby spokojnie mieć łatwe wyjście z tej sytuacji.

Ciężko. Możesz chodzić na spacery gdzie indziej i zamiast wywoływać awantury - normalnie porozmawiać.
Masz wybór, a czy z niego skorzystasz, czy się dasz ponieść jak wyposzczona kretynka - to już Twoja sprawa.

14

Odp: Głupia sytuacja.

Zauważ jak obwiniasz faceta o wszystko już. Nie ufa Ci, tylko jest niekumaty. Biedny chłop...

-

15

Odp: Głupia sytuacja.

Aż tak Cię wzięło? sad
Chyba czas na podsumowanie zysków i strat.

16

Odp: Głupia sytuacja.

Nie obwiniam faceta. Przecież on nie odpowiada za moje uczucia i spiny.

I nie, nie mam zamiaru zdradzać i romansować. Nie tykam żonatych, jak i nigdy nikogo nie zdradziłam. Muszę to po prostu przepracować i wyrzygać. Robiłam to wczesniej i jakoś się udało.

17

Odp: Głupia sytuacja.

Beyond, czujesz się nieatrakcyjna i niekochana we własnym związku. Nie powinno tak być. Musicie pogadać.

18

Odp: Głupia sytuacja.

Czyli zdecydowałaś- wystarczy trzymać się postanowień.
Trzymam kciuki bo takie mądre kobiety dają mi nadzieję , że i mnie się uda.
Samolubne ale prawdziwe .

19

Odp: Głupia sytuacja.

A Ty myślisz, że nie rozmawiałam?

Z rozmowy dowiedziałam sie tylko tyle, że jestem jak nastolatka i mam zejść na ziemię. Że mój wygląd jest nieistotny, a najlepiej jakbym się skupiła na kwartałowych bilansach z firmy. To jest jedyna rzecz jaka mojego Misia interesuje.

20

Odp: Głupia sytuacja.

Dopiero co było Ci super.

-

21 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2019-08-10 08:56:59)

Odp: Głupia sytuacja.
Burzowy napisał/a:

Dopiero co było Ci super.

Wiele rzeczy w moim związku jest super i naprawdę kocham mojego faceta, ale są też zgrzyty. I wystarczy jak ktoś taki jak Nick się napatoczy, a zgrzyta podwójnie. Bo to nie tylko facet tak samo inteligentny i z sukcesami jak Misiu, ale również totalnie wkręcony w gotowanie, tak jak ja. No i taki, który patrzy na mnie jak na kobietę, a nie tylko partnera biznesowego. I to mi pochlebia, łechce ego, ale zdaje sobie sprawę, że to ułuda. Kolejny znudzony pan w średnim wieku, który zaczepił oko na kilkanaście lat młodszej kobicie.

To jest chyba troche jak grypa. Po prostu przejdzie w parę tygodni.

22

Odp: Głupia sytuacja.

Problemy w Twoim związku nie znikną jak grypa. A z tego, co opisujesz, to Twój facet bagatelizuje Twoje potrzeby. Niefajnie.

23

Odp: Głupia sytuacja.
Burzowy napisał/a:

Dopiero co było Ci super.

Ja tu tez widze ostry zgrzyt i brak szczerosci nie tyle przed ludzmi z forum co sama soba. Beyond poza tym ze jeszcze nie zdradzila zachowuje sie zgodnie z klasycznym schematem osob, ktore stoja u progu romansu. Partner, ktory przed pojawieniem sie potencjalnego kochanka byl cacy cacy i super hiper nagle okazuje sie zbiorem samych negatywnych cech. Patrz Misio:do tej pory cudowny, madry, kochany, inny niz wszyscy porabani partnerzy Beyond, wierny i zakochany, dzis nudny i skupiony tylko na pracy automat, ktory nie tylko nie okazuje uczuc ale wrecz wyzyskuje perfidnie Beyond tylko dlo celow zawodowych robiac z niej darmowa sile robocza. Za chwile okaze sie, ze ma na dodatek weza w kieszeni, maly sprzet i wogole nigdy nie byl dobry w te klocki.
Beyond pora porozmawiac szczerze ze sama soba. Albo  Misiek faktycznie zawsze byl taki nieudany ale trzymala Cie przy nim jego stabilnosc, przewidywalnosc i  pewne zaplecze finansowe albo jest tak naprawde dobrym (nie pisze idealnym, bo takich nie ma) partnerem dla Ciebie tyle ze w porownaniu z nowym adoratorem wypada nudno, jak kazdy wieloletni partner w obliczu necacej "nowosci". Jesli prawdziwa jest opcja nr 1 to zastanowilabym sie nad sensem dalszego kontynuowania relacji z Miskiem. Jesli prawdziwa jest opcja nr 2 to odcielabym sie za wszelka cene od pana adoratora i skupila na odswiezeniu zwiazku, nie tylko poprzez zrzedzenie ale inicjowanie ze swojej strony fajnych sytuacji intymnych. Jesli kiedys Misiek byl fajnym, namietnym kochankiem to na pewno jest sposob zeby ogien przywrocic.Moze nie w takim zakresie jak pierwotny ale.. No hello ja nie wierze w dzikie pozadania w wieloletnim zwiazku. Sama jestem mezatka od 17 lat i sorry ale ognia z pierwszych msc/lat relacji nie bedzie, a iskrze i fajnemu namietnemu klimatowi trzeba dopomoc aranzowaniem milych sytuacji, wyjazdow itp a nie czekaniem jedynie w pozie pretensji i oczekiwan. Sa tez piekne aspekty takiej relacji jak zaufanie, poczucie bezpieczenstwa, swiadomosc ze jest na swiecie ktos kto zawsze za Toba stanie i pomoze i mimo ze mialo sie lepsze i gorsze momenty to on wciaz Cie kocha i akceptuje z calym tym dobrodziejstwem inwentarza. A ze nie jest sie slepym na innych mezczyzn i widzi sie czasem blysk zainteresowania w ich oku  odczuwajac z tego tytulu satysfakcje... no samo zycie, zadne czary. Pytanie co sie z tym zrobi. Czy sie usmiechnie do samej siebie z przyjemnym poczuciem satysfakcji i pojdzie dalej czy nagle zacznie sie doszukiwac rys w swoim zwiazku.

24 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2019-08-10 09:23:46)

Odp: Głupia sytuacja.
Cyngli napisał/a:

Problemy w Twoim związku nie znikną jak grypa. A z tego, co opisujesz, to Twój facet bagatelizuje Twoje potrzeby. Niefajnie.

Pewnie, że niefajnie, ale muszę coś wyjaśnić. Misio to chyba jest na jakimś spektrum Aspergera. Rzeczy oczywiste dla większości ludzi są dla niego totalną zagwozdką. On zalajkuje koment polityczny na fejsie czy twitterze, pięć sekund jak go wrzuciłam, ale mogłabym pójść do fryzjera i kompletnie zmienić koafiurę, a on kompletnie by nie zauważył. Zero reakcji. Wiele razy o tym z nim rozmawiałam... i on po prostu nie rozumie o co mi biega hmm

Feniks, to drugi przypadek. Misio jest faktycznie zarąbisty, nie mam innych słów. Inteligencja z poza skali, poczucie humoru, żylka biznesowa, a przede wszystkim niesamowity szacunek jakim mnie darzy. A w te klocki jest dobry i kilka lat do tyłu nasze życie seksualne było super. No, ale zostal partnerem w dużej firmie i zaczęły się schody. Wszystko się turla tylko wkoło kasy, polityki pracowniczej i klientów. Ja więcej czasu spedzam na poznawaniu jego współudziałowców i monitorowaniu ich twittera niz na bara bara w domu.

Żeby nie było, finansowo nie narzekam, bo mamy prywatną ugodę co do konsultacji. Dzięki Misiowi jestem w stanie mieć wolny zawód i dużo luzu. Ja mu zawdzięczam swoje życie.

25

Odp: Głupia sytuacja.

Blackie, fajnie jest być na haju :-)
No ale to tylko haj.

Pamiętam jak pisałaś, że Misiek jest zapracowany, że cała jego energia idzie w pracę i niewiele po tym pozostaje, bo właściwie wszystko jest podporządkowane jego pracy zawodowej. Ale było też coś o tym, że widać koniec takiego stanu rzeczy. Potrzebujesz „czegoś” na przeczekanie? Bo wiesz, nie ma co w celach taktycznych dezorganizować tego, że facet dba o swoją pracę i status.

Inna sprawa, to kiedy Ty ostatnio zrobiłaś coś, żeby on się poczuł jak jedyny facet na świecie, któremu nie można się oprzeć, przez co jest zupełnie wyjątkowy. I ważne: nie trwało to godzinę, czy dwie? Da się w ogóle po kilku latach związku utrzymywać drugą osobę w stanie stałej ekscytacji? Ba! Czy w ogóle nawet na początku znajomości tak się da, czy raczej zauroczona/zakochana osoba robi to sobie sama we własnej głowie?

26 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-08-10 09:35:32)

Odp: Głupia sytuacja.

Beyond, ale na czym Ci zależy tak naprawdę? Co tracisz ze swoim Miskiem? Kasę i pozycję? W temacie o braku wspierania facetów pisałaś, że nie wyobrażasz sobie być z facetem, który ma problemy i którego trzeba wspierać. No to wzięłaś sobie twardziela oddanego pracy. Z jakiego powodu on teraz otrzymuje zdradę emocjonalna to nie wiem. Jestem trochę zaskoczony rozterkami jak u nastolatki. Jakoś mało tu samorozwoju. Pozwoliłas uczuciu kielkowac, bo samo się nic nie dzieje. Wydaje mi się, że po prostu nie jesteś w stanie tworzyć monogamicznej relacji (a to nowość dziś), bo u każdego będzie Ci czegoś brakowało ciągle. A i ile razy Ty go zapraszalas na randki?

M. In dlatego ja zrezygnowałem ze związków, bo jestem typem misia i będę wiecznie zdradzany na rzecz babiarzy, agresorow,  pakerow itd, bo wszystkiego zapewnić nie mogę sam. I polecam ten styl życia.

-

27 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2019-08-10 09:42:52)

Odp: Głupia sytuacja.
MagdaLena1111 napisał/a:

Blackie, fajnie jest być na haju :-)
No ale to tylko haj.

Pamiętam jak pisałaś, że Misiek jest zapracowany, że cała jego energia idzie w pracę i niewiele po tym pozostaje, bo właściwie wszystko jest podporządkowane jego pracy zawodowej. Ale było też coś o tym, że widać koniec takiego stanu rzeczy. Potrzebujesz „czegoś” na przeczekanie? Bo wiesz, nie ma co w celach taktycznych dezorganizować tego, że facet dba o swoją pracę i status.

Inna sprawa, to kiedy Ty ostatnio zrobiłaś coś, żeby on się poczuł jak jedyny facet na świecie, któremu nie można się oprzeć, przez co jest zupełnie wyjątkowy. I ważne: nie trwało to godzinę, czy dwie? Da się w ogóle po kilku latach związku utrzymywać drugą osobę w stanie stałej ekscytacji? Ba! Czy w ogóle nawet na początku znajomości tak się da, czy raczej zauroczona/zakochana osoba robi to sobie sama we własnej głowie?

Ja mu mówię codziennie, że go kocham. Śniadanko z rana, przygotowany lunch do dokładnej specyfikacji, obiad zawsze na czas i dokladnie jak lubi. Jestem zawsze zadbana, umalowana i atrakcyjna. Figurę trenuję na silowni, pięć razy w tygodniu. Dom jest posprzątany na błysk.

Co ja mam jeszcze więcej robić?

Burzowy, jakby on raz w tygodniu zauwazył, że nie jestem tylko jego prywatną sekretarką i konsultantem biznesowym, to moje zauroczenie kolegą by wyparowalo w trzy sekundy.

28 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-08-10 09:45:35)

Odp: Głupia sytuacja.

Nie wyparowaloby. Przykro mi, ale tak organizm nie działa.

-

29

Odp: Głupia sytuacja.
Burzowy napisał/a:

Nie wyparowaloby. Przykro mi, ale tak organizm nie działa.

Ale dlaczego nie?

Kolega nie jest jakiś super atrakcyjny. Po piędziesiątce, przeciętny z wyglądu. Ja mam znajomych z siłowni, dwadziescia kilka lat, którzy mogli by byc na okładce magazynów. Dziwne, ale nie straciłam głowy dla żadnego z nich, a widzę ich codziennie.

Jedyna róznica jest taka, że kolega okazał mi zainteresowanie, którego brakuje mi od Miśka hmm

30 Ostatnio edytowany przez Marata (2019-08-10 10:08:15)

Odp: Głupia sytuacja.

Ok. Czyli spacery w innym miejscu, nie umawianie się z kolesiem i na zaproszenia Miśka do spędzenia z Nickiem czasu: odpowiedz spokojnie, że nie, bo on widzi w Tobie atrakcyjną kobietę i docenia Ciebie. Asom trzeba prosto z mostu. Inaczej nie zakumają.
Kiedyś mojemu Asowi-mężowi dałam listę, co ma robić w miarę regularnych odstępach czasu, żebym czuła się kochana i pożądana. Powiedziałam, że oprogramowanie kobiet tego wymaga inaczej włącza się wirus "zgorzkniała jędza". Więc w różnych momentach przytrafiały mi się dziwne sytuacje - np. kawa o 5:30 rano w niedzielę. Albo zachwyt nad ubiegłorocznymi butami.

31

Odp: Głupia sytuacja.

Marata, ale ja mu to powiedziałam. Na co on, że niepoważna jestem i koleś prawie mnie nie zauważa. Robię z igły widły. I ponieważ on to totalnie bagatelizuje, jutro jedziemy razem z psami do parku na piknik. Żona Nicka nawet się nie zainteresowała, bo jej nasze towarzystwo nie odpowiada. Jeszcze chyba nigdy w życiu nie byłam w tak ch**owej sytuacji.

32

Odp: Głupia sytuacja.

Nieźle to wszystko porąbane big_smile.

Beyond, bo to chemia i biologia. Nie magia...

-

33

Odp: Głupia sytuacja.

Szczerze mowiac dziwi mnie to, ze ludzie chca takiego zwiazku bez zadnego haju i uwazaja, ze tamto to dla jakis mlodszych. Moja kolezanka ma lat 55 i nadal jest na haju i nigdy z tego nie zeszla.
Nie musi tak byc, to taka wymowka, ktora sie sobie mowi by dalej w czyms ciagnac mimo, ze juz sie z tym czuje zle.
Nie mowie, ze z calym zwiazkiem, ale z tym aspektem zwiazku.

Jednak jest jakis powod czemu ludzie wybieraja taki stateczny, nudny w pewnym sensie, nie szalony zwiazek. I moze warto sobie te powody przypomniec?

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

34

Odp: Głupia sytuacja.

Nie, nie da się być ciągle na haju. Nie gwalc nauki.

-

35

Odp: Głupia sytuacja.
Burzowy napisał/a:

Nie, nie da się być ciągle na haju. Nie gwalc nauki.

No jak jeden sie znudzi to bierze innego? To jest na haju.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

36

Odp: Głupia sytuacja.

I tak organizm się z czasem uodporni na pewne hormony i już nie pyknie. Zdaje sobie sprawę, że większość kobiet tak robi, ale emocje żywe wiecznie nie będą.

-

37

Odp: Głupia sytuacja.

Beyondblackie, ale wiesz, że nie musisz iść na ten piknik z psami?
Może i Misiu jest inteligentny, ale nie rozumie emocji i nie ogarnia ich. Łatwiej mu powiedzieć, że jest to głupie niż przyznać się, że super inteligentny samiec nie rozumie czegoś tak prostego. Emocje nie są logiczne, ale rozumienie ich i pewnych mechanizmów z nimi związanych, oraz radzenie sobie z nimi, jest oznaką dojrzałości. Więc to nie Ty jesteś niedojrzała, a bagatelizujący je Misiek.

U ciebie włącza się mechanizm obronny, a on tego nie rozumie i zamiast wspierać Cię, to jeszcze prowadzi na pożarcie. Nie musisz się na to zgadzać.

38

Odp: Głupia sytuacja.

Widzę dwie sprawy: pierwszą są konsekwencje długiego życia w tzw. bezpiecznym stadle, drugą - zaufanie Miśka do Ciebie.
Brak Ci karesów, zachwytów i maślanych spojrzeń (ale dlaczego? i odpowiedzią nie jest ich brak u Miśka), to i takie zachowanie znajomego określasz jako niezwykle atrakcyjne. Zadurzenie się w "nowym", niezależnie od wieku i statusu związkowego, jest zjawiskiem dość powszechnym i, jeśli na nim się kończy, nie skutkuje zawirowaniami w życiu.
To, że po wielu latach partner darzy zaufaniem swą partnerkę też nie zaskakuje. Albo ktoś ufa, albo nie.

Zaskakującym jest jedynie Twe myślenie o tym, że to Misiek winien reagować na karesy znajomego i maślane, także Twoje, oczy.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

39 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-08-10 11:06:06)

Odp: Głupia sytuacja.

WinterKween, haj może być i w starszym wieku i nic w tym złego, fajnie, ale jak długo on będzie? I co, kiedy minie - następny facet, bo jest ten haj, a potem kolejny i tak do końca życia? Droga donikąd, do obudzenia się wreszcie z przysłowiową "ręką w nocniku". Wydaje mi się, że feniks35 wyczerpała temat, a jako wieloletnia mężatka wie, co mówi.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

40 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-08-10 11:13:07)

Odp: Głupia sytuacja.

Beyond, testuję, czy to Ty, bo oczom nie wierzę: Co z tym od nauki piano?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

41 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-08-10 11:19:11)

Odp: Głupia sytuacja.
Winter.Kween napisał/a:

Szczerze mowiac dziwi mnie to, ze ludzie chca takiego zwiazku bez zadnego haju i uwazaja, ze tamto to dla jakis mlodszych. Moja kolezanka ma lat 55 i nadal jest na haju i nigdy z tego nie zeszla.
Nie musi tak byc, to taka wymowka, ktora sie sobie mowi by dalej w czyms ciagnac mimo, ze juz sie z tym czuje zle.
Nie mowie, ze z calym zwiazkiem, ale z tym aspektem zwiazku.

Jednak jest jakis powod czemu ludzie wybieraja taki stateczny, nudny w pewnym sensie, nie szalony zwiazek. I moze warto sobie te powody przypomniec?

Są różne haje. Inaczej smakują. A czytając tyle postów o Miśku nie miałam wrażenia, że tam jest nudno.
Nie czułaś nigdy takiego haju, gdy z tym samym facetem w sobotę pijesz poranną kawę oglądacie serial i uśmiechacie się na wspomnienie nocy? Po 20 latach?
Jak nie, to nie poznałaś wszystkiego.
Stałe jest nudne  wtedy gdy ktoś jest po prostu niedobrany- ale to szybko pada- albo poje...y  i nakręca go coś niezdrowego.
Ja ktoś się nie czuje kobieco w swoim związku- to niekoniecznie wina partnera.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

42 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-08-10 11:21:35)

Odp: Głupia sytuacja.

Największy haj - piątek po pracy i weekend dla mnie i tej samej kobiety. I możemy robić wszystko i nic, razem. Pamiętam do dziś materac na podłogę, ogień w kominku i laptop z serialem + przytulasy. To był mój haj big_smile. Penis into vagina z kimś nowym, bo tak... To żaden haj big_smile. Szkoda, żem odosobniony wink.

Edit: Otóż to Ela. Zauważyłem na forum ciekawa regułę. Jak facet czuje się niemesko to ma problem ze sobą, jak kobieta nie czuje się kobieco w związku to ma problem z facetem...

-

43 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-08-10 11:29:19)

Odp: Głupia sytuacja.

Bo konteksty tego niemęskiego i niekobiecego czucia się przeważnie są inne. Na forum o tym, że czują się niekobiece, piszą raczej kobiety w związkach, a mężczyźni wątpią w swoją męskość, gdy są sami. Stąd interpretacje różnią się.

Tym niemniej w temacie Beyondblackie to samopoczucie wydaje się być zasłonką.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

44

Odp: Głupia sytuacja.
Beyondblackie napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Blackie, fajnie jest być na haju :-)
No ale to tylko haj.

Pamiętam jak pisałaś, że Misiek jest zapracowany, że cała jego energia idzie w pracę i niewiele po tym pozostaje, bo właściwie wszystko jest podporządkowane jego pracy zawodowej. Ale było też coś o tym, że widać koniec takiego stanu rzeczy. Potrzebujesz „czegoś” na przeczekanie? Bo wiesz, nie ma co w celach taktycznych dezorganizować tego, że facet dba o swoją pracę i status.

Inna sprawa, to kiedy Ty ostatnio zrobiłaś coś, żeby on się poczuł jak jedyny facet na świecie, któremu nie można się oprzeć, przez co jest zupełnie wyjątkowy. I ważne: nie trwało to godzinę, czy dwie? Da się w ogóle po kilku latach związku utrzymywać drugą osobę w stanie stałej ekscytacji? Ba! Czy w ogóle nawet na początku znajomości tak się da, czy raczej zauroczona/zakochana osoba robi to sobie sama we własnej głowie?

Ja mu mówię codziennie, że go kocham. Śniadanko z rana, przygotowany lunch do dokładnej specyfikacji, obiad zawsze na czas i dokladnie jak lubi. Jestem zawsze zadbana, umalowana i atrakcyjna. Figurę trenuję na silowni, pięć razy w tygodniu. Dom jest posprzątany na błysk.

Co ja mam jeszcze więcej robić?

Może on to codzienne kocham odbiera tak jak Ty Wasz seks - schematyczne i mechaniczne.
Dom wysprzątać i coś ugotować, to może gosposia.
Można też sobie sprawić młodą, seksowną barbie, która nie będzie marudziła.


Blackie, twierdzisz, że z Miśkiem od dawna nie czujesz się jak kobieta, co odbieram, źe brakuje Ci jego uwagi zachwytu Tobą i pożądania, a sama piszesz, sorki, ale dyrdymały, które może dać mu pierwsza z brzegu. Naprawdę uważasz, że jako kobieta tylko tyle możesz dać swojemu facetowi?
Kobieta ma do zaoferowania więcej niż swoje ciało i usługi związane z obsługą dnia codziennego (części pewnie to wystarcza :-D). Mężczyzna, który kocha kobietę pragnie jej podziwu, uznania, zainteresowania. Dokładnie tak jak Ty. Może zacznij od dawania, to rewanż stanie się bardziej prawdopodobny.

45 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-08-10 11:38:49)

Odp: Głupia sytuacja.

Jak to było:
Otwieram wino ze swoją dziewczyną
Chciałbym żeby ten czas nie przeminął, nigdy nie przeminął

jakoś nie napisał z nową dziewczyną, wink
Młodzież jak nie zna, niech wygoogla..

a dla Blackie:
chciałbym zatrzymać czas, kiedy patrzę na nią.
zatrzymać świat, który chce nam chwile kraść.
zawsze tanio sprzedać coś.
patrzę na nią teraz bo mam szczęście,
mam coś, czego teraz chcą wszyscy.
nie chcę być samotny, wiesz, pieprze ich styl!
pieprzę najlepsze listy!
nie chcę być tam nawet,
nie chcę wyjść na krawędź jak oni.
też chcę mieć coś, coś extra, ale nie chcę gonić,
wiesz! mam swoją niunię i otwieram wino z nią,
robię co umiem, mam co lubię – mam miłość z nią
i wiesz, nawet jeśli jutro wszystko zniknie,
OK! spoko! może szybko przyjdzie.
chciałbym naciskać „play" i „stop" jak w boom-boxach,
jak coś się dobrze klei to chcę tu zostać,

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

46

Odp: Głupia sytuacja.
niepodobna napisał/a:

Bo konteksty tego niemęskiego i niekobiecego czucia się przeważnie są inne. Na forum o tym, że czują się niekobiece, piszą raczej kobiety w związkach, a mężczyźni wątpią w swoją męskość, gdy są sami. Stąd interpretacje różnią się.

Nic, a nic... Obydwa przypadki uzależniają swoje poczucie własnej wartości od czynnika zewnętrznego

We all make choices. But in the end, our choices make us.

47

Odp: Głupia sytuacja.

Swoją drogą to ciekawa jestem czy Ty Blackie z tych kobiet, co wyluzują dopiero jak nie ma pyłka na podłodze..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

48

Odp: Głupia sytuacja.
Lucyfer666 napisał/a:
niepodobna napisał/a:

Bo konteksty tego niemęskiego i niekobiecego czucia się przeważnie są inne. Na forum o tym, że czują się niekobiece, piszą raczej kobiety w związkach, a mężczyźni wątpią w swoją męskość, gdy są sami. Stąd interpretacje różnią się.

Nic, a nic... Obydwa przypadki uzależniają swoje poczucie własnej wartości od czynnika zewnętrznego

Lucek, przecież ja nie piszę, że każdy facet, który nie ma partnerki, z urzędu czuje się niemęski.
Chodzi o to, że w tematach zakładanych na forum, o takim poczuciu częściej piszą mężczyźni samotni, a kobiety w związkach. Gdy jest się samym i trudno kogoś znaleźć, to takie myśli mogą się naturalnie nasuwać. Ale dlaczego tak się czują osoby, które mają partnerów? Pewnie nie doświadczają ze strony partnera tego, o czym pisze Magdalena i czują się nieatrakcyjne. W związku chyba nie powinno tak być? A jeśli jest, to czemu to zjawisko ma płeć?

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

49

Odp: Głupia sytuacja.

Ja daję niesamowicie dużo mojemu facetowi, bo na to zasługuje. Jestem pierwszą osobą by go chwalić. U nas nigdy nudno nie jest.

Tylko, że z latami to jest bardziej zespół pracowniczy niż romantyczny związek. Dwa tematy w domu: praca i polityka (co też w sumie praca, bo Misio chce być radnym). Nie chce tego umniejszać, bo jako ekipa wymiatamy. Tylko, kurcze, ja chcę się poczuć jak kobita czasem. Żeby mnie pomiział rano, skomplementował, wyciągnął na kolację wieczorem, a nie tylko na rockowy koncert...

PS. Nie, to nie Nick od pianina. Był tam jakiś moment, ale grypa przeszła. To Nick od książek Nigelli i innych kucharzy.

50

Odp: Głupia sytuacja.

Blackie a może by tak prostu z mostu - słuchaj jutro szykuje się na 19 i zabierasz mnie na romantyczna kolacje. Z czasem może wypracuje sobie nawyk i nie będziesz musiała się przypominać big_smile

51

Odp: Głupia sytuacja.
Beyondblackie napisał/a:

Ja daję niesamowicie dużo mojemu facetowi, bo na to zasługuje. Jestem pierwszą osobą by go chwalić. U nas nigdy nudno nie jest.

Tylko, że z latami to jest bardziej zespół pracowniczy niż romantyczny związek. Dwa tematy w domu: praca i polityka (co też w sumie praca, bo Misio chce być radnym). Nie chce tego umniejszać, bo jako ekipa wymiatamy. Tylko, kurcze, ja chcę się poczuć jak kobita czasem. Żeby mnie pomiział rano, skomplementował, wyciągnął na kolację wieczorem, a nie tylko na rockowy koncert...

PS. Nie, to nie Nick od pianina. Był tam jakiś moment, ale grypa przeszła. To Nick od książek Nigelli i innych kucharzy.

ale czy Ty widzisz SWÓJ WPŁYW na sytuację? Kto Cię zmusza do omawiania pracy w domu?
Kampania wyborcza to co innego- ale to raz na 4 lata?
I co TY robisz romantycznego- kanapki nie liczą się, bo są zawsze

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

52

Odp: Głupia sytuacja.

Zastanawia mnie ten wątek czucia się kobietą. Czemu sama z siebie kobieta nie może czuć się kobietą tylko potrzebuje do tego zewnętrznego adoratora? Czy sama w swoich oczach nie czujesz się kobieco ? Może czas nad tym popracować ? W sumie nie do końca rozumiem czy to chodzi o te komplementy i zachwyty aby łechtać twoje ego ? Może można je w jakiś inny sposób zadowolić ? Może sama z siebie nie wiem ubierz się czasem bardziej seksownie zabierz Miśka do galerii z erotyczną bielizną aby Ci jakąś pomógł wybrać ?
Może jest w Tobie mała niedopieszczona nastolatka która potrzebuje usłyszeć od faceta czułe słówka? Może trzeba mu zakomunikować że jednak jesteś taka i tego potrzebujesz i jak Ci tego nie da to ryzykuje że inny wypełni niszę przez niego zaniedbaną ?
Może nie musicie tak codziennie ślęczeć nad tą firmą i sobie zrobić dziki wypad do motelu za miastem ?
Robisz mu jedzonko sprzątasz i fajnie ale może on też potrzebuje jakiegoś bodźca aby was wyrwać z rutyny ?

53 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2019-08-10 14:44:50)

Odp: Głupia sytuacja.

Haha! Dziki wypad? Chyba żartujesz...

Mam seksowną bieliznę, szpilki i ładne ciuchy. Ale Misio nie jest zainteresowany. Seks raz w tygodniu, bo to zdrowe. Nic dla mnie. 10 minut, ejakulacja i tyle.

A wy się dziwicie, że reaguję na mężczyznę, który mnie adoruje. Nie jestem z kamienia. To był pierwszy raz w ciągu kilku lat kiedy facet popatrzył na mnie z pożądaniem i zdawal się kompletnie zaczarowany moją osobą.

Zdarzyło się to w przeszłości, przed Misiem. Mam długą listę zauroczonych gostków, którzy ni z stąd ni z owąd dostawali hopla. Może jestem niedojrzała, ale mi tego brakuje hmm

54

Odp: Głupia sytuacja.

No ale czego od nas oczekujesz. Sprawa wygląda tak albo Twój facet zaspokoi Twoja potrzebę adoracji (czyli jakos go trzeba uświadomić i do niego dotrzeć) albo będziesz tego szukać poza związkiem. Samo z siebie nie zniknie nawet jak się nowego kolegi pozbędziesz.

55 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2019-08-10 14:50:35)

Odp: Głupia sytuacja.

Blackie, pisałaś wcześniej w tym temacie, że Twój facet jest super, Wasz związek jest super i go kochasz.

Ale co jest takiego właściwie super w Waszym związku?
Bo do tej pory dowiedzieliśmy się, że:
- Misiek jest ciągle zajęty pracą
- W domu też wymaga od Ciebie poświęcenia się jego pracy
- Seks jest mechaniczny
- Nie ma czułości w Twoją stronę
- Ma w nosie Twoje potrzeby, a jak mówisz, czego potrzebujesz, to twierdzi, że zachowujesz się jak nastolatka.

Blackie, ja nie wiem, co w związku mogłoby być super, żeby zakrywać te wszystkie minusy. Serio. Może jedynie pieniądze i pozycja społeczna, którą Ci taki związek daje, ale to i tak nie da razy na stałe.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Posty [ 1 do 55 z 626 ]

Strony 1 2 3 12 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018