Od niedawna jestem w związku z mężczyzną. Oboje jesteśmy w okolicach 30 lat. Mam tendencje to za dużego rozmyślania, analizowania. Zdaje sobie z tego sprawę, że nikt nie jest idealny, każdy ma zarówno wady, jak i zalety. Jak przestać nadmiernie analizować i skupiać się na tym, co partner zrobił nie tak, lub czego nie zrobił? Na przykład aktualnie nie ma go na miejscu i wczoraj miał sporo na głowie, i nie zapytał co u mnie, jak dzień. Ale napisał wieczorem, że tęskni i żebym dała znać jak dotrę do domu, bo będzie się martwił. A ja już rozdrabniam się "jak można nie zapytać co u mnie itd?". Jaką "pracę" podjąć, aby dostrzegać również zalety, pozytywne aspekty zachowania, a nie tylko, to co jest na nie.
Dziękuję z góry za wypowiedzi.