Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 60 ]

1 Ostatnio edytowany przez TomaszzCyreny (2019-06-26 16:52:49)

Temat: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...

Witam.  Ja 28 lat narzeczona w tym roku kończy studia. Ona bardziej szalony charakter odemnie ale uzupełniamy się. Po półtora roku znajomości zaręczylismy się.
Już wtedypowoli brakowało nam tematów do rozmów, ale wiem, że to jest kobieta mojego życia i chce z nią spędzić resztę życia. Wróce do początu
Dopadło nas coś takiego, że podczas naszych spotkań(planujemy zamieszakć dopiero po ślubie) dopada nas taka niezręczna cisza, która ciężko przełamać.  Brakuje nam po prostu tematów do rozmów. W dodatku ja jestem z natury nieśmiały i wstydliwy.Wszytsko o sobie wiemy więc nie dopytam o nic.  Po za sprawami bieżącymi  rozmową jak ci minała dzień co tam w pracy\uczelni itp nie mam pomysłu. Bardzo krępuje mnie ta cisza. Mi przyjemności sprawia samo obcowanie{bez skojarzeń:P} z moją narzeczoną, ale ona ma na to inny pogląd.  Co mam zrobić, żeby te rozmowy wróciły. Codziennie do kina przecież jej nie będe zabierał i na lody\łyzy\miasto\etc

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...

Chłopie, jak nie macie o czym rozmawiać i czujecie niezręczną ciszę no to wybacz, ale to nie jest kobieta Twojego życia.

3 Ostatnio edytowany przez TomaszzCyreny (2019-06-26 17:00:15)

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
Szkot napisał/a:

Chłopie, jak nie macie o czym rozmawiać i czujecie niezręczną ciszę no to wybacz, ale to nie jest kobieta Twojego życia.

Ale czuje, że ją Kocham. Zawsze byłem małomwny

4

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...

Ale jak jesteś z właściwą osoba, to cisza nie jest krępująca i nieprzyjemna. To po pierwsze.
Po drugie, jak już wiesz o niej wszystko, to czas to zakończyć. Serio. Bo to oznacza, ze żadne z Was się nie rozwija, nie pojawiają się w nim nowe myśli, spostrzeżenia, doznania i odczucia.
Poza tym, nie macie żadnych zainteresowań dających się wymienić z partnerem?

5

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
MagdaLena1111 napisał/a:

Ale jak jesteś z właściwą osoba, to cisza nie jest krępująca i nieprzyjemna. To po pierwsze.
Po drugie, jak już wiesz o niej wszystko, to czas to zakończyć. Serio. Bo to oznacza, ze żadne z Was się nie rozwija, nie pojawiają się w nim nowe myśli, spostrzeżenia, doznania i odczucia.
Poza tym, nie macie żadnych zainteresowań dających się wymienić z partnerem?

Mamy i mamy jedna wspólna pasje

6

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...

Możesz ją kochać ale rozmowa to podstawa każdego związku, bez tego nie ma szans na nic. Ja co prawda małomówny nie jestem ale zdarzało mi się spotkać kobiety z którymi czułem niezręczną ciszę - długo to analizowałem, dlaczego tak się dzieje, jak temu zaradzić... i jedyne co wymyśliłem to wiać. Nie ma na to żadnego lekarstwa.

7

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...

Cisza to jak najbardziej może być (oczywiście czasami), ale krepująca to już nie.
Troche to dziwne, ze jesteś zaręczony, a nie czujesz się przy niej swobodnie. Bardzo dziwne.
A ona mowi, ze jej to przeszkadza? w sensie -  czujesz, ze nudzi jej się z Tobą?

8

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...

A gadacie o tym, że właśnie zapadła ta cisza? W sensie, siedzicie, zaczynasz czuć napięcie... i wtedy mówisz: też tak masz, że ciebie ta cisza spina i krępuje?

Co ona na to? Bo może to jakiś twój przymus, że czujesz, że trzeba gadać, że małomówność to wada (wcale nie jest).

Czy coś się kryje pod spodem: czy nudzicie się ze sobą? Czy ona jest dla Ciebie nudna?

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

9 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (2019-06-26 18:44:23)

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...

W udanym związku też jest ta cisza, ale nie jest niezręczna, krępująca. Siedzi się i każde rozmyśla o jakiś swoich akurat myślach heh no i przy tej ciszy i tak każda ze stron czuje się dobrze, chwila dla siebie.
Jeżeli teraz nie macie o czym gadać to co to będzie kiedy zamieszkacie razem? Wszystkie bieżące tematy zostaną przegadane a co z chwilowymi tematami, np któraś ze stron coś pomyśli i powie to, po czym następuje długi dialog w tej kwestii, wymiana zdań, drobna różnica zdań itp
Z moimi partnerem ciągle o czymś gadamy, ciągła wymiana zdań, a mieszkamy już kilka lat ze sobą wink

Edit
Może grajcie w planszowki, przy tym jest mega tematów, zacznijcie podróżować itp róbcie coś razem nowego smile
Jeżeli dalej nic to nie da, to chyba jednak to nie jest Ta

10

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
TomaszzCyreny napisał/a:

Witam.  Ja 28 lat narzeczona w tym roku kończy studia. Ona bardziej szalony charakter odemnie ale uzupełniamy się. Po półtora roku znajomości zaręczylismy się.
Już wtedypowoli brakowało nam tematów do rozmów, ale wiem, że to jest kobieta mojego życia i chce z nią spędzić resztę życia. Wróce do początu
Dopadło nas coś takiego, że podczas naszych spotkań(planujemy zamieszakć dopiero po ślubie) dopada nas taka niezręczna cisza, która ciężko przełamać.  Brakuje nam po prostu tematów do rozmów. W dodatku ja jestem z natury nieśmiały i wstydliwy.Wszytsko o sobie wiemy więc nie dopytam o nic.  Po za sprawami bieżącymi  rozmową jak ci minała dzień co tam w pracy\uczelni itp nie mam pomysłu. Bardzo krępuje mnie ta cisza. Mi przyjemności sprawia samo obcowanie{bez skojarzeń:P} z moją narzeczoną, ale ona ma na to inny pogląd.  Co mam zrobić, żeby te rozmowy wróciły. Codziennie do kina przecież jej nie będe zabierał i na lody\łyzy\miasto\etc


Jak z sexem???głowa jej nie boli czasem???

11

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
Bonzo napisał/a:

Jak z sexem???głowa jej nie boli czasem???

Podejrzewam, ze to jeszcze nie ten etap ;P

12

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
Bonzo napisał/a:
TomaszzCyreny napisał/a:

Witam.  Ja 28 lat narzeczona w tym roku kończy studia. Ona bardziej szalony charakter odemnie ale uzupełniamy się. Po półtora roku znajomości zaręczylismy się.
Już wtedypowoli brakowało nam tematów do rozmów, ale wiem, że to jest kobieta mojego życia i chce z nią spędzić resztę życia. Wróce do początu
Dopadło nas coś takiego, że podczas naszych spotkań(planujemy zamieszakć dopiero po ślubie) dopada nas taka niezręczna cisza, która ciężko przełamać.  Brakuje nam po prostu tematów do rozmów. W dodatku ja jestem z natury nieśmiały i wstydliwy.Wszytsko o sobie wiemy więc nie dopytam o nic.  Po za sprawami bieżącymi  rozmową jak ci minała dzień co tam w pracy\uczelni itp nie mam pomysłu. Bardzo krępuje mnie ta cisza. Mi przyjemności sprawia samo obcowanie{bez skojarzeń:P} z moją narzeczoną, ale ona ma na to inny pogląd.  Co mam zrobić, żeby te rozmowy wróciły. Codziennie do kina przecież jej nie będe zabierał i na lody\łyzy\miasto\etc


Jak z sexem???głowa jej nie boli czasem???

Jest lepiej niż dobrze. Ja jestem bardzo zadowolony i ona.

13

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
Benita72 napisał/a:

Cisza to jak najbardziej może być (oczywiście czasami), ale krepująca to już nie.
Troche to dziwne, ze jesteś zaręczony, a nie czujesz się przy niej swobodnie. Bardzo dziwne.
A ona mowi, ze jej to przeszkadza? w sensie -  czujesz, ze nudzi jej się z Tobą?

Przeszkadza mi to, że nie jest tak jak dawniej.
Ona się nie nudzi tylko czasem wspomina niby w żartach po swojemu mógłbyś coś powiedzieć

14

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
TomaszzCyreny napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Cisza to jak najbardziej może być (oczywiście czasami), ale krepująca to już nie.
Troche to dziwne, ze jesteś zaręczony, a nie czujesz się przy niej swobodnie. Bardzo dziwne.
A ona mowi, ze jej to przeszkadza? w sensie -  czujesz, ze nudzi jej się z Tobą?

Przeszkadza mi to, że nie jest tak jak dawniej.
Ona się nie nudzi tylko czasem wspomina niby w żartach po swojemu mógłbyś coś powiedzieć

Czy używa słynnego: "to co mi jeszcze powiesz ciekawego..?" big_smile

15

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...

W sumie to tak o:
Wstajesz 6:30, ogarniasz śniadanie i lecisz do pracy w której coś kolwiek robisz.
Po 8h pracy lecisz po zakupy by co do gara było włożyć (w międzyczasie pytasz lubą co by opitolić na ciepło chciała)
Po 1h w korkach jakiejś 1h w sklepie bo się zastanawiasz co to k*rwa jest natka pietruszki wracasz około 19 do domu.
Zmachany dniem, przygotowaniem żarcia wymyślasz temat do rozmów z lubą co by na nudnego nie wyjść i odkrywasz koło na nowo...

A ona po tak samo intensywnym dniu marzy byś zamknął ryło, otworzył wino i opowiedział jak Ci minął dzień. W między czasie fajny seks by się przydał.

No i gdzie tu czas na rozmowę? lol


Taa kpię tongue I dobrze mi z tym lol

Introduce a little anarchy. Upset the established order, and everything becomes chaos.
I'm an agent of chaos...
[gg: 4329923]

16

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...

hmm.. w samej ciszy nic nie widzę złego, ale dlaczego ta cisza jest dla Ciebie krępująca?
Myślisz że dla niej też?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach
Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
TomaszzCyreny napisał/a:

Dopadło nas coś takiego, że podczas naszych spotkań(planujemy zamieszakć dopiero po ślubie) dopada nas taka niezręczna cisza, która ciężko przełamać.


Nie wyobrażam sobie brać ślubu w takiej sytuacji.
Teraz przeszkadza Ci cisza, zatem jest coś nie tak, a jednak decydujecie się wziąć ślub. Dlaczego nie chcecie zamieszkać razem? Wiele by to wyjaśniło, przekonałbyś się czy ta cisza między Wami nadal się utrzymuje i czy w ogóle do siebie pasujecie.
Miłość miłością, ale nie mieć o czym ze sobą rozmawiać to kaplica.

18

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
Szkot napisał/a:
TomaszzCyreny napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Cisza to jak najbardziej może być (oczywiście czasami), ale krepująca to już nie.
Troche to dziwne, ze jesteś zaręczony, a nie czujesz się przy niej swobodnie. Bardzo dziwne.
A ona mowi, ze jej to przeszkadza? w sensie -  czujesz, ze nudzi jej się z Tobą?

Przeszkadza mi to, że nie jest tak jak dawniej.
Ona się nie nudzi tylko czasem wspomina niby w żartach po swojemu mógłbyś coś powiedzieć

Czy używa słynnego: "to co mi jeszcze powiesz ciekawego..?" big_smile

To sa dokladnie te slowa

19

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
Pokręcona Owieczka napisał/a:
TomaszzCyreny napisał/a:

Dopadło nas coś takiego, że podczas naszych spotkań(planujemy zamieszakć dopiero po ślubie) dopada nas taka niezręczna cisza, która ciężko przełamać.


Nie wyobrażam sobie brać ślubu w takiej sytuacji.
Teraz przeszkadza Ci cisza, zatem jest coś nie tak, a jednak decydujecie się wziąć ślub. Dlaczego nie chcecie zamieszkać razem? Wiele by to wyjaśniło, przekonałbyś się czy ta cisza między Wami nadal się utrzymuje i czy w ogóle do siebie pasujecie.
Miłość miłością, ale nie mieć o czym ze sobą rozmawiać to kaplica.

Jej rodzina jest bardzo konserwatywna i w sumir ona tez w takich sprawach. Musimy czekac do slubu

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...

Tomasz, ale czy jesteś pewny, że ją znasz i wiesz, że po ślubie będzie super?
Uważam, że przed ślubem powinno się ze sobą mieszkać, dzielić codzienność, wtedy jesteśmy w stanie stwierdzić, czy to jest to.

Skoro są tacy konserwatywni, to pewnie i z rozwodem będzie krucho ( w razie czego)

21

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
TomaszzCyreny napisał/a:
Szkot napisał/a:
TomaszzCyreny napisał/a:

Przeszkadza mi to, że nie jest tak jak dawniej.
Ona się nie nudzi tylko czasem wspomina niby w żartach po swojemu mógłbyś coś powiedzieć

Czy używa słynnego: "to co mi jeszcze powiesz ciekawego..?" big_smile

To sa dokladnie te slowa

No to wiej, ewidentnie nie jesteście dla siebie. Sam seks nie wystarczy.

22 Ostatnio edytowany przez gracjana1992 (2019-06-27 08:34:42)

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...

A ja uważam, że gracie przed sobą. Gdy człowiek jest naturalny to nawet cisza nie jest krępująca. Co innego jak dwie osoby chcą udawać przed sobą coś. Nie mieszkacie ze sobą, a jedynie spotykacie, a więc to funkcjonuje bo przed kilka godzin można udawać, 24h/dobę już nie.

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus

23

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...

A ja sobie po prostu nie wyobrażam, jak można mieć dobry seks, a nie umiec ze sobą normalnie rozmawiać.
Chyba cos ściemniasz, autorze.

24

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
Benita72 napisał/a:

A ja sobie po prostu nie wyobrażam, jak można mieć dobry seks, a nie umiec ze sobą normalnie rozmawiać.
Chyba cos ściemniasz, autorze.

Można można... kiedyś na studiach miałem kumpelę która mówiła że z jej doświadczeń do dobrego związku potrzeba dwóch rzeczy: rozmowy i seksu. Jak rozmowa kulała a seks był super, to taki związek chociaż z góry skazany na porażkę, i tak trwał dłużej niż gdy było odwrotnie.

25 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2019-06-27 09:36:11)

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...

Można się nudzić przy drugiej osobie, to nie jest zbrodnia. Ziewasz, naturalne. Mówisz, weź nie nudź, choć się pokochamy. Albo, idę do sklepu, kupić Ci coś? A ona odpowiada, wcale mnie nie kochasz. Kocham, kocham, tylko mnie to nie obchodzi. To się czuje. Własnie o to chodzi, że można być szczerym i mówić sobie wszystko. Kocha się, tak o.

Co myślałem, to napisałem.
Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
Szkot napisał/a:
Benita72 napisał/a:

A ja sobie po prostu nie wyobrażam, jak można mieć dobry seks, a nie umiec ze sobą normalnie rozmawiać.
Chyba cos ściemniasz, autorze.

Można można... kiedyś na studiach miałem kumpelę która mówiła że z jej doświadczeń do dobrego związku potrzeba dwóch rzeczy: rozmowy i seksu. Jak rozmowa kulała a seks był super, to taki związek chociaż z góry skazany na porażkę, i tak trwał dłużej niż gdy było odwrotnie.


Ale nie trwa wiecznie, a tu jest mowa o ślubie z konserwatywną dziewczyną.

Ja rozumiem nudę, można ze sobą nie rozmawiać, ale kiedy czujesz krępacje, to oznacza że czujesz się nieswojo. Dla mnie to nienormalne. W związku powinniśmy się czuć swobodnie, nawet podczas ciszy.

27

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Ale nie trwa wiecznie, a tu jest mowa o ślubie z konserwatywną dziewczyną.

Ja rozumiem nudę, można ze sobą nie rozmawiać, ale kiedy czujesz krępacje, to oznacza że czujesz się nieswojo. Dla mnie to nienormalne. W związku powinniśmy się czuć swobodnie, nawet podczas ciszy.

Oczywiście że masz rację, wiązanie się na całe życie z taką osobą to samobój.

28

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
Szkot napisał/a:
Benita72 napisał/a:

A ja sobie po prostu nie wyobrażam, jak można mieć dobry seks, a nie umiec ze sobą normalnie rozmawiać.
Chyba cos ściemniasz, autorze.

Można można... kiedyś na studiach miałem kumpelę która mówiła że z jej doświadczeń do dobrego związku potrzeba dwóch rzeczy: rozmowy i seksu. Jak rozmowa kulała a seks był super, to taki związek chociaż z góry skazany na porażkę, i tak trwał dłużej niż gdy było odwrotnie.


Do dobrego związku to potrzeba przed wszystkim milosci.

29

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
TomaszzCyreny napisał/a:

Co mam zrobić, żeby te rozmowy wróciły. Codziennie do kina przecież jej nie będe zabierał i na lody\łyzy\miasto\etc


PYTANIE....Z jakiej kur....łąski masz tylko ty coś robić???jej sie to podoba??Niech ona może w koncu sie troche wykaże. A jak jej to zwisa to, odwracasz sie na pięcie i robisz nara.

30

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
Bonzo napisał/a:
TomaszzCyreny napisał/a:

Co mam zrobić, żeby te rozmowy wróciły. Codziennie do kina przecież jej nie będe zabierał i na lody\łyzy\miasto\etc


PYTANIE....Z jakiej kur....łąski masz tylko ty coś robić???jej sie to podoba??Niech ona może w koncu sie troche wykaże. A jak jej to zwisa to, odwracasz sie na pięcie i robisz nara.

O to wlasnie mi chodzi. Dlaczego zawsze ja mam to cisze przerywac. Jej interesuje mniej rzeczy niz mnie(mamy wspólne tematy) ale dla niej zrobie wsystko.

31 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2019-06-27 11:42:58)

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
TomaszzCyreny napisał/a:
Bonzo napisał/a:
TomaszzCyreny napisał/a:

Co mam zrobić, żeby te rozmowy wróciły. Codziennie do kina przecież jej nie będe zabierał i na lody\łyzy\miasto\etc


PYTANIE....Z jakiej kur....łąski masz tylko ty coś robić???jej sie to podoba??Niech ona może w koncu sie troche wykaże. A jak jej to zwisa to, odwracasz sie na pięcie i robisz nara.

O to wlasnie mi chodzi. Dlaczego zawsze ja mam to cisze przerywac. Jej interesuje mniej rzeczy niz mnie(mamy wspólne tematy) ale dla niej zrobie wsystko.

Ty w ogóle mówisz jej co myślisz? Wyrażasz płynnie swoje emocje, czy starasz się być kimś innym? Atrakcyjnym typem, którego ona pokocha. Wiesz, rozmowa nie polega na tym by wynajdować wspólne tematy. Płyniesz jak na fali, mówisz co myślisz i albo to działa, albo nie.

Edit. Nie bierz na poważnie tego co pisze do Ciebie BONZO, on kobietę by najchętniej poznał na targu niewolników gdzieś na bliskim wschodzie.

Co myślałem, to napisałem.

32

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
TomaszzCyreny napisał/a:
Bonzo napisał/a:
TomaszzCyreny napisał/a:

Co mam zrobić, żeby te rozmowy wróciły. Codziennie do kina przecież jej nie będe zabierał i na lody\łyzy\miasto\etc


PYTANIE....Z jakiej kur....łąski masz tylko ty coś robić???jej sie to podoba??Niech ona może w koncu sie troche wykaże. A jak jej to zwisa to, odwracasz sie na pięcie i robisz nara.

O to wlasnie mi chodzi. Dlaczego zawsze ja mam to cisze przerywac. Jej interesuje mniej rzeczy niz mnie(mamy wspólne tematy) ale dla niej zrobie wsystko.

Dlatego Ty masz ciszę przerywac, bo to Tobie ona przeszkadza. Nie napisales w sumie, jak dziewczyna się na to zapatruje.
Mnie np. denerwuje, jak ktoś miele bez przerwy ozorem, lubie czasem pobyc w ciszy, na szczęście mój maz ma podobnie, wiec nie mamy w tym problemu.
Ale jak trafi się ciekawy temat, to potrafimy nawet do polnocy przegadać, mimo perspektywy pracy na nast. dzien.

33

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
TomaszzCyreny napisał/a:

ale dla niej zrobie wsystko.

Ciekawy jestem bardzo, czy to działa w drugą stronę...szczerze mówiąc coś mi tu nie gra....ty oczywiscie jestes urobiony i masz w głowie tyle, że jak nie ta to już koniec świata i tylko sucha gałąź....coś wiecej napisz o niej, jak czesto sie spotykacie, jak ona sie zachwouje na spotkaniach, wogole jak zareczyliscie sie, czy sie cieszyla, jaka byla jej reakcja....ja osobiscie bym nie ryzykował i nie brałbym kota w worku, pozatrym jej rodzice nie muszą o wszystkim wiedzieć....

34 Ostatnio edytowany przez TomaszzCyreny (2019-06-27 14:00:04)

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
Bonzo napisał/a:
TomaszzCyreny napisał/a:

ale dla niej zrobie wsystko.

Ciekawy jestem bardzo, czy to działa w drugą stronę...szczerze mówiąc coś mi tu nie gra....ty oczywiscie jestes urobiony i masz w głowie tyle, że jak nie ta to już koniec świata i tylko sucha gałąź....coś wiecej napisz o niej, jak czesto sie spotykacie, jak ona sie zachwouje na spotkaniach, wogole jak zareczyliscie sie, czy sie cieszyla, jaka byla jej reakcja....ja osobiscie bym nie ryzykował i nie brałbym kota w worku, pozatrym jej rodzice nie muszą o wszystkim wiedzieć....

CieaYla sie bardzo tydzien pozniej chodzila i cieszyla sie z tych zareczyn. Widzimy sie codiziennie po mojej pracy  min 4 h w weekndyboczywiaice cale razema w prwcy jak mam luzniej to whatapp

35

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...

Nie odpowiedziałeś na wiele z postawionych wcześniej postów. Ja na przykład jestem ciekawa, czy ona Cię nudzi. Co robisz, gdy pojawia się ta cisza? Panikujesz, na siłę szukasz tematu?

Ja mam tak ze swoim współlokatorem, że on nigdy nie zaczyna sam rozmowy i nigdy o nic nie pyta. STRASZNIE trudno z nim rozmawiać, jeśli muszę albo ciągle zadawać pytania, zeby coś mówił, albo sama coś opowiadać, na co on nie reaguje. Bardzo go lubię, ale nie umiem z nim rozmawiać. A on ze mną.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

36

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
TomaszzCyreny napisał/a:
Bonzo napisał/a:
TomaszzCyreny napisał/a:

ale dla niej zrobie wsystko.

Ciekawy jestem bardzo, czy to działa w drugą stronę...szczerze mówiąc coś mi tu nie gra....ty oczywiscie jestes urobiony i masz w głowie tyle, że jak nie ta to już koniec świata i tylko sucha gałąź....coś wiecej napisz o niej, jak czesto sie spotykacie, jak ona sie zachwouje na spotkaniach, wogole jak zareczyliscie sie, czy sie cieszyla, jaka byla jej reakcja....ja osobiscie bym nie ryzykował i nie brałbym kota w worku, pozatrym jej rodzice nie muszą o wszystkim wiedzieć....

CieaYla sie bardzo tydzien pozniej chodzila i cieszyla sie z tych zareczyn. Widzimy sie codiziennie po mojej pracy  min 4 h w weekndyboczywiaice cale razema w prwcy jak mam luzniej to whatapp

Ze swojej strony tylko dodam, że ja bym zwiariował jak bym mial spedzić z moją kobieta cały weekend we dwoje....

37

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
Bonzo napisał/a:
TomaszzCyreny napisał/a:
Bonzo napisał/a:

Ciekawy jestem bardzo, czy to działa w drugą stronę...szczerze mówiąc coś mi tu nie gra....ty oczywiscie jestes urobiony i masz w głowie tyle, że jak nie ta to już koniec świata i tylko sucha gałąź....coś wiecej napisz o niej, jak czesto sie spotykacie, jak ona sie zachwouje na spotkaniach, wogole jak zareczyliscie sie, czy sie cieszyla, jaka byla jej reakcja....ja osobiscie bym nie ryzykował i nie brałbym kota w worku, pozatrym jej rodzice nie muszą o wszystkim wiedzieć....

CieaYla sie bardzo tydzien pozniej chodzila i cieszyla sie z tych zareczyn. Widzimy sie codiziennie po mojej pracy  min 4 h w weekndyboczywiaice cale razema w prwcy jak mam luzniej to whatapp

Ze swojej strony tylko dodam, że ja bym zwiariował jak bym mial spedzić z moją kobieta cały weekend we dwoje....

Bonzo, z ciekawości, to jak wyobrażasz sobie życie z kobietą. Np. mieszkanie razem i spędzanie tego weekendu razem w mieszkaniu? tongue
żeby tworzyć związek trzeba lubić ze sobą przebywać.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

38

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
Monoceros napisał/a:

Nie odpowiedziałeś na wiele z postawionych wcześniej postów. Ja na przykład jestem ciekawa, czy ona Cię nudzi. Co robisz, gdy pojawia się ta cisza? Panikujesz, na siłę szukasz tematu?

Ja mam tak ze swoim współlokatorem, że on nigdy nie zaczyna sam rozmowy i nigdy o nic nie pyta. STRASZNIE trudno z nim rozmawiać, jeśli muszę albo ciągle zadawać pytania, zeby coś mówił, albo sama coś opowiadać, na co on nie reaguje. Bardzo go lubię, ale nie umiem z nim rozmawiać. A on ze mną.

Przepraszam za niedopatrzenie.
Nie nudzi. Lubie z nia przebywać. Lubie nawet to ciszę. Uważam, że fajne jest nawet ta cisza i mocniejsze przytulenie się do partnera.  Gdy pojawia się cisza następuje to słynne pytanie to co mi powiesz jeszcze ciekaego i to pytanie zbija mnie z tropu .

39

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
TomaszzCyreny napisał/a:
Monoceros napisał/a:

Nie odpowiedziałeś na wiele z postawionych wcześniej postów. Ja na przykład jestem ciekawa, czy ona Cię nudzi. Co robisz, gdy pojawia się ta cisza? Panikujesz, na siłę szukasz tematu?

Ja mam tak ze swoim współlokatorem, że on nigdy nie zaczyna sam rozmowy i nigdy o nic nie pyta. STRASZNIE trudno z nim rozmawiać, jeśli muszę albo ciągle zadawać pytania, zeby coś mówił, albo sama coś opowiadać, na co on nie reaguje. Bardzo go lubię, ale nie umiem z nim rozmawiać. A on ze mną.

Przepraszam za niedopatrzenie.
Nie nudzi. Lubie z nia przebywać. Lubie nawet to ciszę. Uważam, że fajne jest nawet ta cisza i mocniejsze przytulenie się do partnera.  Gdy pojawia się cisza następuje to słynne pytanie to co mi powiesz jeszcze ciekaego i to pytanie zbija mnie z tropu .

Nie dziwię się, nie znoszę tego pytania. "Co u ciebie ciekawego?" "Co jeszcze dobrego powiesz?" Strasznie to wybija. Czy możesz jej, swojej przyszłej żonie, z którą zamierzasz spędzić resztę lat życia, powiedzieć po prostu: "nie mów tak, nie zadawaj mi tego pytania"? Tak po prostu powiedzieć, że tego nie lubisz, nie chcesz go słyszeć.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

40 Ostatnio edytowany przez Bonzo (2019-06-28 06:48:15)

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
Lady Loka napisał/a:
Bonzo napisał/a:
TomaszzCyreny napisał/a:

CieaYla sie bardzo tydzien pozniej chodzila i cieszyla sie z tych zareczyn. Widzimy sie codiziennie po mojej pracy  min 4 h w weekndyboczywiaice cale razema w prwcy jak mam luzniej to whatapp

Ze swojej strony tylko dodam, że ja bym zwiariował jak bym mial spedzić z moją kobieta cały weekend we dwoje....

Bonzo, z ciekawości, to jak wyobrażasz sobie życie z kobietą. Np. mieszkanie razem i spędzanie tego weekendu razem w mieszkaniu? tongue
żeby tworzyć związek trzeba lubić ze sobą przebywać.

Przebywanie w mieszkaniu, to nie znaczy przebywanie ze sobą. Zjemy razem, pogadamy, poleżymy, coś obejrzymy, pojdziemy na siłke, a poźniej zajmujemy sie swoimi sprawami...ona lubi oglądać wlogi na YT, ja cos porobić na kompie. Trzeba miec swoje zainteresowania i miec co robić bez partnera, a nawet rzeczy, które robisz  samemu, żeby od tego partnera odpocząć. i to nie jest tylko moje zdanie, ale także i jej. Kiedyś jak widywalismy sie tylko 1 w tygodniu, no to calutki dzień mogliśmy ze sobą gruchać jak gołąbki, ale jak juz sie znamy lata, i od lat razem mieszkamy, to tak to juz nie wygląda....chcesz miec czas dla siebie.

41

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...

Pytanie : "co powiesz jeszcze ciekawego" sprawia, że w jednej sekundzie odechciewa mi się mówić, serio. Przypominają mi się czasy gimnazjalne smile

A wracając do tematu. Wiesz są takie dni, że po 10 latach z moim mężem też czasem nie chce mi się mówić, czegoś dopytać, ale powiem Ci szczerze że tak jest rzadko. A cisza absolutnie mnie nie krępuje. My od kilku lat ze sobą mieszkamy, dlatego dziwi mnie że po półtorej roku Wy nie wiecie o czym rozmawiać. Tym bardziej , że "randkujecie", nie widujecie się na co dzień. A czy istnieje seks między Wami? seks zbliża do siebie, u mnie przełamał jakąś taką barierę wstydu, mąż stał mi się niesamowicie bliski dzięki temu, powstały nowe tematy itp. bliskość bardzo zbliża. Nie planujecie przed ślubem zamieszkać razem? dosyć ryzykowne..

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

42

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...

Zamieszkajcie razem przed ślubem. Tu chodzi o całe wasze życie, a wy się przejmujecie poglądami rodziców.

gdykochamy

43

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...

Ja bardzo bym chciał zamieszkać razem, ale dziewczyna powołując się na poglądy rodziców ucina temat. Postanowaiłem to uszanować . Sam jestem osobą religijną może nie wierzącą slepo w kązdy dogmat kościoła, ale wierzącą

44 Ostatnio edytowany przez Angesleif (2019-06-29 18:06:48)

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
TomaszzCyreny napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Cisza to jak najbardziej może być (oczywiście czasami), ale krepująca to już nie.
Troche to dziwne, ze jesteś zaręczony, a nie czujesz się przy niej swobodnie. Bardzo dziwne.
A ona mowi, ze jej to przeszkadza? w sensie -  czujesz, ze nudzi jej się z Tobą?

Przeszkadza mi to, że nie jest tak jak dawniej.
Ona się nie nudzi tylko czasem wspomina niby w żartach po swojemu mógłbyś coś powiedzieć

A ona, co? Wiesz, życzę wszystkiego najlepszego, ale czy ona nie jest nudna? Czy ona oczekuje tego, że Ty będziesz ją "zalewać" tematami?

Ciekawi mnie to. Bo jednak, jeśli ona również ma taki problem i to w sumie nie jest Twój problem, bo dałeś już z siebie więcej niż ona? A ona wciąż chce więcej?

Być może to problem, który ona próbuje zrzucić na Ciebie? Nie wiem. Jakieś stereotypy faceta? itp. Wszystko jest możliwe. Sam oceń.

45

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...

Ale nie musicie razem spać, gdy zamieszkacie ze sobą. Możecie nawet mieć osobne pokoje.

gdykochamy

46

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
GabrielaKlym napisał/a:

Ale nie musicie razem spać, gdy zamieszkacie ze sobą. Możecie nawet mieć osobne pokoje.

Dla koscioła to nie ma znaczenia, bedą tworzyć wspolne gospodarstwo domowe, a to przed slubem już jest grzechem. Jak ksiądz sie trafi służbista to rozgrzeszenia nie da.
A co do autora , to widze lubisz gry hazardowe, tak ten wasz związek widze i poźniejszy slub. U mnie z rodziny osoba też tak zrobiła. 2 lata wytrzymał chłopak.

47 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-06-29 21:02:35)

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
Bonzo napisał/a:
GabrielaKlym napisał/a:

Ale nie musicie razem spać, gdy zamieszkacie ze sobą. Możecie nawet mieć osobne pokoje.

Dla koscioła to nie ma znaczenia, bedą tworzyć wspolne gospodarstwo domowe, a to przed slubem już jest grzechem. Jak ksiądz sie trafi służbista to rozgrzeszenia nie da.
A co do autora , to widze lubisz gry hazardowe, tak ten wasz związek widze i poźniejszy slub. U mnie z rodziny osoba też tak zrobiła. 2 lata wytrzymał chłopak.

bez przesady..
20 + lat temu mieszkaliśmy razem i po 1.- ksiądz w tych zamierzchłych czasach nie zemdlał z tego powodu
i tak nie poznaliśmy się dobrze w fazie motylków i zadna to gwarancja.
Ale bardzo niepokojące jest to, że nie czujecie się swobodnie ze sobą- czyli można sobie milczeć i jest ok.
Wyjeżdżajcie na wakacje, weekendy do wynajętych mieszkań- oswójcie się ze sobą.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

48

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
Bonzo napisał/a:
GabrielaKlym napisał/a:

Ale nie musicie razem spać, gdy zamieszkacie ze sobą. Możecie nawet mieć osobne pokoje.

Dla koscioła to nie ma znaczenia, bedą tworzyć wspolne gospodarstwo domowe, a to przed slubem już jest grzechem. Jak ksiądz sie trafi służbista to rozgrzeszenia nie da.
A co do autora , to widze lubisz gry hazardowe, tak ten wasz związek widze i poźniejszy slub. U mnie z rodziny osoba też tak zrobiła. 2 lata wytrzymał chłopak.

Z technicznej strony mieszkanie razem grzechem nie jest. Jest ciągłym wystawieniem się na grzech, ale jeżeli nie współżyją to mieszkać razem mogą i z rozgrzeszeniem nie będzie problemu.
Ale dla Autora to i tak wsio ryba, bo jak nie przyjmuje wszystkich dogmatów i nauki Kościoła to i tak takie to średnie wierzenie.
Pytanie czy dziewczyna Autora jest wierząca czy to kwestia tylko i wyłącznie jej rodziców.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

49

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
Lady Loka napisał/a:
Bonzo napisał/a:
GabrielaKlym napisał/a:

Ale nie musicie razem spać, gdy zamieszkacie ze sobą. Możecie nawet mieć osobne pokoje.

Dla koscioła to nie ma znaczenia, bedą tworzyć wspolne gospodarstwo domowe, a to przed slubem już jest grzechem. Jak ksiądz sie trafi służbista to rozgrzeszenia nie da.
A co do autora , to widze lubisz gry hazardowe, tak ten wasz związek widze i poźniejszy slub. U mnie z rodziny osoba też tak zrobiła. 2 lata wytrzymał chłopak.

Z technicznej strony mieszkanie razem grzechem nie jest. Jest ciągłym wystawieniem się na grzech, ale jeżeli nie współżyją to mieszkać razem mogą i z rozgrzeszeniem nie będzie problemu.
Ale dla Autora to i tak wsio ryba, bo jak nie przyjmuje wszystkich dogmatów i nauki Kościoła to i tak takie to średnie wierzenie.
Pytanie czy dziewczyna Autora jest wierząca czy to kwestia tylko i wyłącznie jej rodziców.

Ja i mój mąż najpierw wzięliśmy ślub cywilny. Po czym na naukach przedmałżeńskich usłyszeliśmy od księdza, że powinniśmy się cywilnie rozwieźć i zamieszkać osobno żeby nie gorszyć parafian. A w ogóle to do spowiedzi przed ślubem musimy iść do innej parafii gdzie nikt nas nie zna. Także ten

50

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...

To wyjedźcie na wakacje chociaż. Mi się wydaje, że się ze sobą nudzicie i po ślubie będzie tylko gorzej.

gdykochamy

51 Ostatnio edytowany przez Szkot (2019-06-30 11:24:41)

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
Lady Loka napisał/a:

Z technicznej strony mieszkanie razem grzechem nie jest. Jest ciągłym wystawieniem się na grzech, ale jeżeli nie współżyją to mieszkać razem mogą i z rozgrzeszeniem nie będzie problemu.
Ale dla Autora to i tak wsio ryba, bo jak nie przyjmuje wszystkich dogmatów i nauki Kościoła to i tak takie to średnie wierzenie.
Pytanie czy dziewczyna Autora jest wierząca czy to kwestia tylko i wyłącznie jej rodziców.

Ja słyszałem coś innego, ksiądz z ambony mówił że nie daje rozgrzeszenia w sytuacji gdy para mieszka ze sobą bez ślubu. No ale może się coś zmieniło bo dawno mnie nie widzieli w kościele smile

52

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
Szkot napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Z technicznej strony mieszkanie razem grzechem nie jest. Jest ciągłym wystawieniem się na grzech, ale jeżeli nie współżyją to mieszkać razem mogą i z rozgrzeszeniem nie będzie problemu.
Ale dla Autora to i tak wsio ryba, bo jak nie przyjmuje wszystkich dogmatów i nauki Kościoła to i tak takie to średnie wierzenie.
Pytanie czy dziewczyna Autora jest wierząca czy to kwestia tylko i wyłącznie jej rodziców.

Ja słyszałem coś innego, ksiądz z ambony mówił że nie daje rozgrzeszenia w sytuacji gdy para mieszka ze sobą bez ślubu. No ale może się coś zmieniło bo dawno mnie nie widzieli w kościele smile

Wiadomo, trzeba dobrze trafić smile no i to ciężkoe przypadki rozpatrywane jednostkowo. Ale spotkałam się z opiniami, że jeżeli nie ma seksu to z rozgrzeszeniem nie będzie większych problemów. Pytanie tylko czy mieszkanie ze sobą bez seksu jest realne.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

53 Ostatnio edytowany przez TomaszzCyreny (2019-07-02 19:05:12)

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
GabrielaKlym napisał/a:

To wyjedźcie na wakacje chociaż. Mi się wydaje, że się ze sobą nudzicie i po ślubie będzie tylko gorzej.

Często wyjeżdzamy na wakacje. Średnio 3-4 razy w roku. Spedzamy tam srednio tydzien. Czasem  O dziwo wtedy jest mniej takich cisz  prawie wcale nie ma bo i ona sie jakoś bardziej angażuje . Omawiamy to co robilismy w ciągu dnia to co bedziemy robić jutro itp.

54

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...

Tomasz niech Cie nie krępuje cisza, to normalne ze jak sie jest razem to sie nie nadaje wciaz....
Wyluzuj jesli ja kochasz to jest wszystko oki,
Wiadomo ze jak ludzie zyja ze soba i np mieszkaja razem to kazdej sekundy ze soba nie spedzaja, najwazniejsze zajmij sie tez soba, np idz na silke na rowe, miej wspolny czas z nia, ale tez ze soba samym...
Jak bedziesz czul sie dobrze w swoim zyciu to bedzie Wam razem tez dobrze Dziewczyna odczuje odrazu ze masz dobre samopoczucie, a najgorsze jest sie zamarwiac o drobnostki, a rozmowy wroca jak bedziesz robil cos ciekawego, w sumie to chyba naturalne, a nikt nawet ona nie oczekuje od Ciebie bycia mega dusza towarzystwa bo kazdy jest inny smile
Odwagi nie zadreczaj sie poprostu zyj....

55

Odp: Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...
TomaszzCyreny napisał/a:

Witam.  Ja 28 lat narzeczona w tym roku kończy studia. Ona bardziej szalony charakter odemnie ale uzupełniamy się. Po półtora roku znajomości zaręczylismy się.
Już wtedypowoli brakowało nam tematów do rozmów, ale wiem, że to jest kobieta mojego życia i chce z nią spędzić resztę życia. Wróce do początu
Dopadło nas coś takiego, że podczas naszych spotkań(planujemy zamieszakć dopiero po ślubie) dopada nas taka niezręczna cisza, która ciężko przełamać.  Brakuje nam po prostu tematów do rozmów. W dodatku ja jestem z natury nieśmiały i wstydliwy.Wszytsko o sobie wiemy więc nie dopytam o nic.  Po za sprawami bieżącymi  rozmową jak ci minała dzień co tam w pracy\uczelni itp nie mam pomysłu. Bardzo krępuje mnie ta cisza. Mi przyjemności sprawia samo obcowanie{bez skojarzeń:P} z moją narzeczoną, ale ona ma na to inny pogląd.  Co mam zrobić, żeby te rozmowy wróciły. Codziennie do kina przecież jej nie będe zabierał i na lody\łyzy\miasto\etc


Skąd się biorą rozwody, odcinek 21: "Chcę wziąć ślub z kobietą, z którą nawet nie mam o czym gadać".

Posty [ 1 do 55 z 60 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie potrafię już rozmawiać z narzeczoną jak dawniej...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018