Przyjaciółka czy coś więcej - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przyjaciółka czy coś więcej

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

Temat: Przyjaciółka czy coś więcej

Potrzebuję porady osób postronnych. Mój facet ma przyjaciółkę o którą jestem strasznie zazdrosna. Jesteśmy parą od 4 lat, on ją poznał jakieś 2 lata przede mną. Mieszkają niedaleko, więc spotykał się z nią co jakieś 2-3 dni. Gdy zaczęliśmy być razem poznał mnie z nią i zdarzało się że jeździliśmy razem z nią i innymi jego znajomymi gdzieś nad wodę czy imprezę. Oczywiście wtedy nie dawał mi nigdy sygnałów że jest ważniejsza czy coś, zajmował się wtedy mna. Jednak gdy ja studiowałam i nie miałam dla niego zbyt wiele czasu on spędzał go z nią. Zaczęło mi to w końcu przeszkadzać bo miałam wrażenie że jest dla niego zbyt ważna. Powiedziałam mu o tym, że nie chce żeby mój facet jeździł do innej, że nie wierzę w przyjaźń damski męska bo zaczynałam mieć wrażenie że nie jest to typowo platoniczna przyjaźń. Wkurzył się ale powiedział że już nie będzie się z nią spotykał. Ostatnio mieliśmy gorszy okres i gdy spał postanowiłam przejrzec mu wiadomości na fb czy mnie z nikim nie zdradza. Przeczytałam wiadomości które z nią pisał od początku naszego zwiazku. Było tam pełno wiadomości typowo kumpelskich typu jak tam, co tam, ale były też wiadomości w których z nią flirtowal. Pisał np ze w zamian za podwiezienie gdzieś to on nie wie jak mu się odwdzięczy, albo ona mu pisała że jej nie lubi a on ze tak bo on ją kocha?!, albo że jej dawno nie widział i że jak ja zobaczy to pewnie rzuci mu się w ramiona, albo misiu, kochanie, pełno buziaczkow i serduszek. On twierdzi że to było tylko takie wyglupiania się i nic więcej ale mnie to nadal dręczy bo nie wiem co o tym myśleć. Z drugiej strony pisali też jak przyjaciele ona mówiła że jej chłopak jest o niego zazdrosny a on ze nie ma powodu, on zwierzal się że w naszym związku wszystko ok i chce mi się oświadczyc ale nie wie jaki pierścionek kupić. Nigdy nie napisał o mnie nic złego, mówił jej ze mnie kocha itp. To "flirtowanie" trwało jakiś rok naszego związku, później wiadomości były już takie "normalne". Jednak wiedział że jestem o nią strasznie zazdrosna i gdy zabronilam mu się z nią spotykać to on po kryjomu umawial się z nią na piwo, kebaba czy rowery. Obecnie się nie spotykaja, ostatnia wiadomość o spotkaniu była rok temu a wcześniej 1,5 roku temu. Nawet już nie piszą że sobą ale ja dowiedziałam się o tym niedawno i nie daje mi to spokoju bo czuje się oszukiwana. Niby czuje ze do niczego między nimi nie doszło ale takie flirty też nie były fair mimo że było to dawno temu. Co byście zrobiły na moim miejscu? Rozmawiałam z nim, on twierdzi że nic między nimi nie było a ja traktuje to jakby mnie zdradził. Mówi że umawial się z nią po kryjomu bo wiedział że będzie awantura, a że jak nie jest po mojemu to jest źle. Ze było to dawno temu i sobie tylko żartowali i że oświadczył mi się bo że mną chce być a ja jestem chorobliwie zazdrosna.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Przyjaciółka czy coś więcej
Patka7771 napisał/a:

Potrzebuję porady osób postronnych. Mój facet ma przyjaciółkę o którą jestem strasznie zazdrosna. Jesteśmy parą od 4 lat, on ją poznał jakieś 2 lata przede mną. Mieszkają niedaleko, więc spotykał się z nią co jakieś 2-3 dni. Gdy zaczęliśmy być razem poznał mnie z nią i zdarzało się że jeździliśmy razem z nią i innymi jego znajomymi gdzieś nad wodę czy imprezę. Oczywiście wtedy nie dawał mi nigdy sygnałów że jest ważniejsza czy coś, zajmował się wtedy mna. Jednak gdy ja studiowałam i nie miałam dla niego zbyt wiele czasu on spędzał go z nią. Zaczęło mi to w końcu przeszkadzać bo miałam wrażenie że jest dla niego zbyt ważna. Powiedziałam mu o tym, że nie chce żeby mój facet jeździł do innej, że nie wierzę w przyjaźń damski męska bo zaczynałam mieć wrażenie że nie jest to typowo platoniczna przyjaźń. Wkurzył się ale powiedział że już nie będzie się z nią spotykał. Ostatnio mieliśmy gorszy okres i gdy spał postanowiłam przejrzec mu wiadomości na fb czy mnie z nikim nie zdradza. Przeczytałam wiadomości które z nią pisał od początku naszego zwiazku. Było tam pełno wiadomości typowo kumpelskich typu jak tam, co tam, ale były też wiadomości w których z nią flirtowal. Pisał np ze w zamian za podwiezienie gdzieś to on nie wie jak mu się odwdzięczy, albo ona mu pisała że jej nie lubi a on ze tak bo on ją kocha?!, albo że jej dawno nie widział i że jak ja zobaczy to pewnie rzuci mu się w ramiona, albo misiu, kochanie, pełno buziaczkow i serduszek. On twierdzi że to było tylko takie wyglupiania się i nic więcej ale mnie to nadal dręczy bo nie wiem co o tym myśleć. Z drugiej strony pisali też jak przyjaciele ona mówiła że jej chłopak jest o niego zazdrosny a on ze nie ma powodu, on zwierzal się że w naszym związku wszystko ok i chce mi się oświadczyc ale nie wie jaki pierścionek kupić. Nigdy nie napisał o mnie nic złego, mówił jej ze mnie kocha itp. To "flirtowanie" trwało jakiś rok naszego związku, później wiadomości były już takie "normalne". Jednak wiedział że jestem o nią strasznie zazdrosna i gdy zabronilam mu się z nią spotykać to on po kryjomu umawial się z nią na piwo, kebaba czy rowery. Obecnie się nie spotykaja, ostatnia wiadomość o spotkaniu była rok temu a wcześniej 1,5 roku temu. Nawet już nie piszą że sobą ale ja dowiedziałam się o tym niedawno i nie daje mi to spokoju bo czuje się oszukiwana. Niby czuje ze do niczego między nimi nie doszło ale takie flirty też nie były fair mimo że było to dawno temu. Co byście zrobiły na moim miejscu? Rozmawiałam z nim, on twierdzi że nic między nimi nie było a ja traktuje to jakby mnie zdradził. Mówi że umawial się z nią po kryjomu bo wiedział że będzie awantura, a że jak nie jest po mojemu to jest źle. Ze było to dawno temu i sobie tylko żartowali i że oświadczył mi się bo że mną chce być a ja jestem chorobliwie zazdrosna.

widząc te dwa zdania zakładam że jesteś terrorystką. Nic nie możesz nikomu dorosłemu zabronić, możesz poprosić, porozmawiać, wypracować jakiś kompromis który być może nie będzie ci w 100% odpowiadał. Jak narzucasz drugiemu człowiekowi swoje zdanie to się nie dziw że dla świętego spokoju Cię okłamuje. Ja też rodzicom dla świętego spokoju nie mówiłam nic albo mówiłam to co chcą usłyszeć. Tak to działa.

Na przyszłość spróbuj po dobroci przedstawić swoje odczucia i niepokoje bez nastawiania się że teraz ta druga osoba zrobi dokładnie to czego oczekujesz. Czas nauczyć się przyjmować odmowę.

3

Odp: Przyjaciółka czy coś więcej

Gratulacje, właśnie rozwaliłaś swój związek w sposób popisowy. Nic tylko bić Ci tu teraz brawa.

Po pierwsze, Twój facet ma prawo mieć przyjaciółkę. Ty nie masz prawa mu tego zabraniać i nie masz prawa czytać ich wiadomości. Wystarczyło zaufać. Przekomarzanie się takie z kimś, kogo zna się 6 lat nie jest absolutnie niczym złym zwłaszcza, że jakby do czegoś miało dojść to by doszło. A nie doszło, więc sama widzisz. To nie jest zdrada, natomiast Ty i tak już tego nie naprawisz.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4

Odp: Przyjaciółka czy coś więcej

No popatrzmy, co my tu mamy:
- facet radził się przyjaciółki, jaki pierścionek ma Ci kupić, pewnie nie chciał w tym zakresie nawalić
- dowiedziałaś się, że mu na Tobie zależy
- wspierała go, gdy Ciebie przy nim nie było i do niczego miedzy nimi nie doszło
- doradzał jej w sprawie jej chłopaka
- to fajnie, że ma taką osobę, która może go bez podtekstów wspierać, bo Ty nie będziesz zawsze i na każde zawołanie, prawda?

A teraz jesteś zła i w babskiej głupiej złości wywlekasz to i rzucasz mu. Ogarnij swoje rozszalałe emocje i zacznij myśleć.
Nie możesz mu zabronić posiadania przyjaciół. Chyba, że chcesz być okłamywana. Twój wybór.

5

Odp: Przyjaciółka czy coś więcej

Przeniesione z kolejnego wątku Autorki:

Patka7771 napisał/a:

Cześć, potrzebuję spojrzenia na moj związek osób postronnych. Z moim facetem jestem ponad 4 lata. On ma przyjaciółkę od jakiś 6. Tylko ja nie wiem co o tym myśleć a on już nie chce rozmawiać na ten temat. Jak zaczynaliśmy się spotykać poznał nas ze sobą, czasem jeździliśmy gdzieś razem z jego znajomymi i ona też tam była, czasem nawet przyjeżdżala po mnie gdy on miał popsute auto. No i niby jak byliśmy razem nigdy nie dał mi odczuć że mu się podoba, zawsze wtedy ja byłam ważniejsza. Ale oni spędzali że sobą strasznie dużo czasu sam na sam a jak zobaczyłam jego wiadomości to wysyłał jej czasem jakieś wiadomości z serduszkami czy buziakami. Był to jakiś rok odkąd zaczęliśmy się spotykać. Zaczęło mi to przeszkadzać i zabronilam mu się z nią spotykać sam na sam. Niedawno strasznie mnie wkurzył, jego tel miałam w ręce i coś mnie podkusilo żeby sprawdzić wiadomości. Okazało się że on wtedy nadal do niej jeździł, spotykali się na rowery, coś zjeść lub siedzieli u niej. I choć wiem że do niczego nie doszło to mnie to męczy, bo na początku pisał do niej ze tęskni, albo że nie wie jak ona mu się odwdzięczy za jakąś przysługę. I choć niby było to w formie żartu i tylko na początku naszego związku to nadal mnie to boli. Oczywiście były też wiadomości takie zwykłe co w pracy i wgl, i zwierzal się nawet ze super nam się układa i rozgląda się za pierścionkiem. Jednak zanim zaczął się że mną spotykać to z tych wiadomości wynikało jakby ona mu się podobała, chciał żeby wysyłała mu zdjęcia bo mu się jej profilowe podobało i ustawił je sobie na tapetę, albo flirtowal z nią że przecież on ją kocha. Mam wrażenie że on chciał z nią być tylko utkal we friendzonie a potem pojawiłam się ja. Ale nadal nie mogę pojąć co właściwie ich łączyło i czy on jest ze mną tylko dlatego że ona go nie chciała. Niby od 1, 5 roku się nie spotykają i ich rozmowy były już później bez żadnych podtekstow ale nadal nie wiem co o tym myśleć. Czy nie jestem tylko opcją zastępcza bo lepsza chciała tylko przyjaźni..

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

6

Odp: Przyjaciółka czy coś więcej

Strach pomyśleć co będzie jak się w końcu dowiesz, że przed Tobą miał inne dziewczyny....

Nazwa tematu bardzo dobrze obrazuje problem, tylko pytanie powinno się skierować do Ciebie. Miłość czy relacja nadzorca/ więzień.

I nie, nie ma żadnego znaczenia to, że ktoś ci coś kiedyś. Skoro nie jesteś gotowa na normalną relacje to w nią nie wchodzisz krzywdząc innych

7

Odp: Przyjaciółka czy coś więcej

A ja myśle, że twoje problemy nie tyle wynikają z faktu istnienia „przyjaciółki” co z tego, że nie czujesz się pewnie w związku, może nie czujesz, że twój chlopak jest w pelni zaangażowany.

8 Ostatnio edytowany przez balin (2019-12-26 10:20:18)

Odp: Przyjaciółka czy coś więcej
Tulinka80 napisał/a:

A ja myśle, że twoje problemy nie tyle wynikają z faktu istnienia „przyjaciółki” co z tego, że nie czujesz się pewnie w związku, może nie czujesz, że twój chlopak jest w pelni zaangażowany.

A to zaangażowanie chłopaka, ma polegać na odcięciu go od całego świata i ciągłej jego uwadze na Autorce. smile

9

Odp: Przyjaciółka czy coś więcej

Ja myślę że facet jest lojalny wobec autorki i to ona jest chorobliwie zazdrosna bo przecież z tą przyjaciółką znał się już 2 lata przed ich związkiem więc jeżeli miałoby coś być to byłby z nią a nie z autorką.Więc myślę że autorka ma problem

10 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-12-26 12:49:07)

Odp: Przyjaciółka czy coś więcej

Kolejny już wątek kolejnej niewiasty pragnącej zmienić i podporzadkować sobie faceta. Zwyczajnie żałośnie wyglądają teksty, kiedy dorosła osoba zamierza drugiej dorosłej osobie czegoś zabronić lub nakazywać. Czy naprawdę niektóre kobiety mylą partnerstwo z wychowwywaniem dzieci? Jeżeli dla Autorki czy tez kogoś tutaj zaangażowanie w związek ma oznaczać całkowitą izolację od znajomych, przyjaciół, rezygnację ze swojego życia i właśnych upodobań, podporzadkowywując się tym samym całkowicie drugiej stronie - to już związkiem się nazywać nie możę! Dziewczyno obudź się, bo niewolnictwo zostało formalnie zakazane 94 lata temu.
Kto Ci dał prawo zamykać swojego faceta w klatce i go w ten sposób ograniczać. Jeśli jesteś rzeczywiśćie aż tak zazdrosna( a wszystko na to wskazuje) to właśnie dajesz mu powód do tego, aby po kryjomu się spotykał z nią, bo i tak przecież zrobiłabyś mu awanturę, gdyby chciał Ci to zakomunikować. Zaczynam mu współczuć, bo życie z taką zazdrośnicą to musi być męka...Facet nie jest Twoją własnością! Ludzie mają prawo i powinni mieć jakieś swoje życie i zajęcia poza ciągłym przebywaniem w towarzystwie partnera!

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

11 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2019-12-26 22:23:50)

Odp: Przyjaciółka czy coś więcej

Jezeli tak Cie to meczy to znajdz inny rodzaj chlopa.
Najlepiej taki podobny do mojego meza.
Czyli, ze Ty bedziesz najblizsza przyjaciolka wazniejsza od jego rodziny i wszystkich innych.
Kogos kto z Toba bedzie chcial spedzac caly czas.
Tacy faceci istnieja.
Kto wie czy wtedy tez by Ci sie to podobalo.

Na ta ich relacje nic nie poradzisz. Facet ma prawo spotykac sie z kim chce.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

12

Odp: Przyjaciółka czy coś więcej

Czyli mam pozwolić mu na spotkania z kimś kogo kochał i udawać że mnie to nie rusza?

13

Odp: Przyjaciółka czy coś więcej

Patka
To nienaturalne, że chłopak spotyka się z byłą i jest z nią w zażyłych kontaktach. Flirty z nią, jak czytam, też są nie teges. Jeśli kocha cię i szanuje Twoje uczucia, to powinien zaprzestać. I tak masz anielską cierpliwość i nie słuchaj jak ci tu trują. Oszukał Cię, mówiąc co innego, a robił swoje za plecami. Powinien być TOBIE  lojalny. Może nie dorósł jeszcze do prawdziwego związku. Jeśli się kochacie, to trzeba naprawiać szwankujące sprawy. Wolność wolnością, i ona ma swoje granice.
Sam kiedyś pisałem przez parę lat z kobietą, którą bardzo ceniłem ze względu na jej losy - wychowywała 3 dzieci w tym jedno ciężko autystyczne -  i w tej zupie podołała jeszcze zrobić magisterkę. Oczywiście jej mąż poszedł w długą. Pisanie było empatyczne (takie wspierające) i żadnego flirtu "rzucanie się na szyję" nie bylo, bo to może zaboleć. Żona kilka razy  czytała korespondencję, pomimo że zero flirtu w końcu bardzo jej to nie spodobało, więc zaprzestałem.
Porozmawiaj spokojnie z chłopakiem, bez płaczu i histerii. Powiedz mu, że ta sytuacja cię bardzo boli. Jeśli Cię szanuje i kocha, to się zmieni.

PS. Powtarzam - i tak masz cierpliwośc, bo moja nastawszy wyrzuciła wszystkie zdjęcia mojej byłej smile

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

14

Odp: Przyjaciółka czy coś więcej
Witek7 napisał/a:

Patka
To nienaturalne, że chłopak spotyka się z byłą i jest z nią w zażyłych kontaktach. Flirty z nią, jak czytam, też są nie teges. Jeśli kocha cię i szanuje Twoje uczucia, to powinien zaprzestać. I tak masz anielską cierpliwość i nie słuchaj jak ci tu trują. Oszukał Cię, mówiąc co innego, a robił swoje za plecami. Powinien być TOBIE  lojalny. Może nie dorósł jeszcze do prawdziwego związku. Jeśli się kochacie, to trzeba naprawiać szwankujące sprawy. Wolność wolnością, i ona ma swoje granice.
Sam kiedyś pisałem przez parę lat z kobietą, którą bardzo ceniłem ze względu na jej losy - wychowywała 3 dzieci w tym jedno ciężko autystyczne -  i w tej zupie podołała jeszcze zrobić magisterkę. Oczywiście jej mąż poszedł w długą. Pisanie było empatyczne (takie wspierające) i żadnego flirtu "rzucanie się na szyję" nie bylo, bo to może zaboleć. Żona kilka razy  czytała korespondencję, pomimo że zero flirtu w końcu bardzo jej to nie spodobało, więc zaprzestałem.
Porozmawiaj spokojnie z chłopakiem, bez płaczu i histerii. Powiedz mu, że ta sytuacja cię bardzo boli. Jeśli Cię szanuje i kocha, to się zmieni.

PS. Powtarzam - i tak masz cierpliwośc, bo moja nastawszy wyrzuciła wszystkie zdjęcia mojej byłej smile

Witek, ta przyjażń się skończyła już dawno, facet przestał utrzymywać kontakt z koleżanką, bo pewnie miał dość scen zazdrości ze strony autorki. Ja mam przyjaciela od wielu lat, był nim gdy byłam sama i związek niczego nie zmienił. On ma żonę, jest bardzo szczęśliwy w małżeństwie, ale to nawet nie o to chodzi. Nawet gdybyśmy byli sami na świecie, to nic więcej by między nami nie było i już. Szanuję go za to jaki jest, prawy, mądry facet, który wiele mi kiedyś pomógł i tyle. Teraz mieszkamy od siebie bardzo daleko, ale wciąż piszemy, dzwonimy i pytamy co u nas słychać. Nie wysyłamy sobie serduszek ani całusków, bo to byłoby śmieszne, ale gdyby potrzebowal kiedyś pomocy to na pewno mu pomogę.

W przypadku autorki nie wiadomo co było gorsze, pretensje autorki i szpiclowanie jego komunikatorów, czy fakt że facet przeszedł "do podziemia" ze swoją znajomą, a nie potrafił jasno i czytelnie postawić granic. Ja nie rokuje dobrze temu związkowi z powodu braku szczerości i zaufania z obu stron . Moim zdaniem na dłuzszą metę ten związek nie ma szans, żadnych.

15

Odp: Przyjaciółka czy coś więcej

Miło mi, że zgadzam się z Salomonką, bo to mądra kobieta.
Tak, można mieć dobrą zażyłość z płcią przeciwną bez podtekstów.
Chciałem tylko przedstawić swój punkt widzenia w sprawach męsko-damskich w małżeństwie. Jesli zaślubionej nie podoba się, że mam jakieś tam kontakty w pewną panią, że poświęcam czas na pisanie z nią, to może zażądać, abym przestał. Bo jak nazwa wskazuje - to jej ślubowałem, że będzie na pierwszym miejscu w moim życiu. Reszta jest nieważna.

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

16

Odp: Przyjaciółka czy coś więcej

Proszę zrozumieć, że gdy myślałam że to czysta przyjaźń nie było żadnych problemów i nie miałam pretensji gdy się z nią spotykał. Wszystko zaczęło się wtedy, gdy zobaczyłam wiadomości w których z nią flirtowal. A gdy dowiedziałam się że ona mu się kiedyś podobała (no bo po co chciałby jej zdjęcia na tapetę i mówil że się zakochał) to wtedy zabronilam mu się spotykać, mimo że było to przede mną. Myślę że nie powinien flirtowac z kimś będąc w związku, lecz on uważał to za wyglupy to przestał, jednak nadal się z nią spotykał przez jakiś czas. Gdy z nim rozmawiałam mówił że nigdy między nimi nic nie było i że nie było ze sobą bo nie chcieli ale ja nie potrafię tego zrozumieć... No nie potrafię, bo jak można przyjaźnic się z kimś kto mu się podobał..

17

Odp: Przyjaciółka czy coś więcej

Ty przyjaznisz się tylko z takimi osobami, które Ci się nie podobają?

18

Odp: Przyjaciółka czy coś więcej

Witek, Patka, w dojrzałym związku się drugiej osobie nie stawia zakazów.
Gdyby mój partner zakazał mi kontaktów z przyjaciółmi to szybko przestałby być moim partnerem.
Partnera zmienię, przyjaciele zostaną.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

19 Ostatnio edytowany przez Patka7771 (2019-12-28 10:40:11)

Odp: Przyjaciółka czy coś więcej

Nie, mam kolegów którzy są przystojni ale z nimi nie flirtuje, bo mam faceta. Kocham go nad życie ale boję się że on jest ze mną bo ona go nie chciała.. A nie chce byc z kimś kto w sercu nadal ma tą swoją niespełnioną miłość i która będzie niedługo mieszkać niedaleko nas. Nie chcę być, tylko dlatego, że ktoś lepszy wpakował go do friendzona a teraz trochę tak się czuję, choć on zapewnia mnie ze to nieprawda.. Uważacie że takie teksty do przyjaciół to normalne? Każdy ma przyjaciół ale jak się z kimś przyjaźnie to nie podrywam go. Dla mnie to oczywiste

20

Odp: Przyjaciółka czy coś więcej
Patka7771 napisał/a:

Nie, mam kolegów którzy są przystojni ale z nimi nie flirtuje, bo mam faceta. Kocham go nad życie ale boję się że on jest ze mną bo ona go nie chciała.. A nie chce byc z kimś kto w sercu nadal ma tą swoją niespełnioną miłość i która będzie niedługo mieszkać niedaleko nas. Nie chcę być, tylko dlatego, że ktoś lepszy wpakował go do friendzona a teraz trochę tak się czuję, choć on zapewnia mnie ze to nieprawda.. Uważacie że takie teksty do przyjaciół to normalne? Każdy ma przyjaciół ale jak się z kimś przyjaźnie to nie podrywam go. Dla mnie to oczywiste

Ja Ciebie rozumiem.
Zwiazek opiera sie na najblizej przyjazni. Nie na tym, ze partner to jakis zmienny dodatek do przyjaciol i rodziny.
Rozumiem, ze nie masz ochoty by w jego zyciu byl ktos tak wazny, ze bedzie po kryjomu sie z ta osoba spotykal. Szczegolnie jakas dziewczyna na ktora wczesniej lecial, ale go nie chciala.
To wszystko jest raczej jasne.

Problem jest inny. Ty mowisz o zabranianiu, o zakazach i aferach.
Po co? To jest dorosly facet. Zwiazalas sie z nim jak on juz ta kobiete mial w zyciu. Jest typem takim, ze potrzebuje wiekszej ilosci osob niz Ty.
I co teraz? Bedziesz mu zabraniac byc soba?
Bedziesz probowac go zmieniac?
Tak nie dzialaja zwiazku doroslych ludzi i to nie jest fair wobec niego.
Znajdz kogos kto spelnia Twoje oczekiwania.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

21

Odp: Przyjaciółka czy coś więcej

Za bardzo go kocham, żeby go zostawić. Chyba nie potrafię, ani nie chce. Chcę zrobić coś żeby było między nami dobrze..

22

Odp: Przyjaciółka czy coś więcej
Patka7771 napisał/a:

Za bardzo go kocham, żeby go zostawić. Chyba nie potrafię, ani nie chce. Chcę zrobić coś żeby było między nami dobrze..

On chce przyjaciolki w swoim zyciu, a Ty nie chcesz jej tam.
Jedno z was musi cos stracic.
I jedno z was bedzie mialo zale do drugiego. Te zale narosna, az zwiazek sie rozpadnie.
W tej chwili Ty jestes zbyt ta jego znajomoscia zdenerwowana by to naprawde, zupelnie odpuscic.
On z kolei udowodnil, ze nie jest mu ta znajomosc obojetna wiec jak go zmusisz to odpusci z zalami do konca waszego zwiazku lub bedzie Cie oklamywal.


Serio go kochasz? Bo jakos nie widac tego.
Skoro chcesz zmienic jego postepowanie to raczej kochasz czesc jego, a nie calosc.
Wszystko ma swoja cene.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

23

Odp: Przyjaciółka czy coś więcej

Tak kocham go i czuję że on mnie też skoro chce się ze mną ożenić. Narazie zniknęła z naszego życia i on nawet nie wspomina nic na jej temat tylko mnie od czasu do czasu nachodza wątpliwości czy to napewno ja jestem miłością jego życia.

24

Odp: Przyjaciółka czy coś więcej
Lady Loka napisał/a:

Witek, Patka, w dojrzałym związku się drugiej osobie nie stawia zakazów.

Tak. W zdrowym związku zakazy nie są potrzebne. Nie potrzebny jest zakaz typu "zakazuję ci mnie zdradzać", ponieważ kierują nami pewne zasady.
Zdrowy związek to pasmo kompromisów. Jeśli coś zbacza, to trzeba porozmawiać na spokojnie. Kochanie, mnie to boli.
To nie są zakazy. To prośba.  Chlopak przyjął do wiadomości i teraz zastanowiwszy się - co jest dla mnie ważniejsze... Czy osoba, którą kocham i chcę się z nią ożenić czy pisać, flirtować i wysyłać serduszka poza jej plecami z koleżanką? Zachodzi kompromis.
Zaprzestałem pisanie z moją znajomą na prośbę mojej żony, bo ona jest ważniejsza niż jakieś  pisanie. Nie prosiła mnie, abym przestał interesować się kosmologią, kuchnią orientalną czy też fotkami ptaków.

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

25

Odp: Przyjaciółka czy coś więcej
Witek7 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Witek, Patka, w dojrzałym związku się drugiej osobie nie stawia zakazów.

Tak. W zdrowym związku zakazy nie są potrzebne. Nie potrzebny jest zakaz typu "zakazuję ci mnie zdradzać", ponieważ kierują nami pewne zasady.
Zdrowy związek to pasmo kompromisów. Jeśli coś zbacza, to trzeba porozmawiać na spokojnie. Kochanie, mnie to boli.
To nie są zakazy. To prośba.  Chlopak przyjął do wiadomości i teraz zastanowiwszy się - co jest dla mnie ważniejsze... Czy osoba, którą kocham i chcę się z nią ożenić czy pisać, flirtować i wysyłać serduszka poza jej plecami z koleżanką? Zachodzi kompromis.
Zaprzestałem pisanie z moją znajomą na prośbę mojej żony, bo ona jest ważniejsza niż jakieś  pisanie. Nie prosiła mnie, abym przestał interesować się kosmologią, kuchnią orientalną czy też fotkami ptaków.

Zdrowy zwiazek to pasmo kompromisow bo ludzie dobieraja sie w pary z kims kto sie podoba i jest w okolicy.
Gdyby ludzie naprawde umieli sie dobrac to by nie trzeba bylo plasma kompromisow. Kompromis to sytuacja gdzie nikt nie jest wygrany.
Pozniej dziwo, ze wiekszosc malzenstw sie rozpada
Ciagle poddawanie tego czego sie chce, na rzecz innych rzeczy rodzi zale i pretesje.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

26

Odp: Przyjaciółka czy coś więcej
Winter.Kween napisał/a:
Witek7 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Witek, Patka, w dojrzałym związku się drugiej osobie nie stawia zakazów.

Tak. W zdrowym związku zakazy nie są potrzebne. Nie potrzebny jest zakaz typu "zakazuję ci mnie zdradzać", ponieważ kierują nami pewne zasady.
Zdrowy związek to pasmo kompromisów. Jeśli coś zbacza, to trzeba porozmawiać na spokojnie. Kochanie, mnie to boli.
To nie są zakazy. To prośba.  Chlopak przyjął do wiadomości i teraz zastanowiwszy się - co jest dla mnie ważniejsze... Czy osoba, którą kocham i chcę się z nią ożenić czy pisać, flirtować i wysyłać serduszka poza jej plecami z koleżanką? Zachodzi kompromis.
Zaprzestałem pisanie z moją znajomą na prośbę mojej żony, bo ona jest ważniejsza niż jakieś  pisanie. Nie prosiła mnie, abym przestał interesować się kosmologią, kuchnią orientalną czy też fotkami ptaków.

Zdrowy zwiazek to pasmo kompromisow bo ludzie dobieraja sie w pary z kims kto sie podoba i jest w okolicy.
Gdyby ludzie naprawde umieli sie dobrac to by nie trzeba bylo plasma kompromisow. Kompromis to sytuacja gdzie nikt nie jest wygrany.
Pozniej dziwo, ze wiekszosc malzenstw sie rozpada
Ciagle poddawanie tego czego sie chce, na rzecz innych rzeczy rodzi zale i pretesje.

Ciągłe nakazywanie i zakazywanie innej osobie, żeby wyszło na moje też rodzi żale i pretensje. Tylko tym razem u tej drugiej osoby.
Zdrowo jest wtedy, kiedy nie trzeba nakazywać i zakazywać. Kiedy można dużo rzeczy wypracować rozmową. Ty to nazywasz kompromisem, ja dyskusją. Zwykle przy odrobinie chęci da się pogodzić różne rzeczy.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

27 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2019-12-28 23:34:58)

Odp: Przyjaciółka czy coś więcej
Lady Loka napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:
Witek7 napisał/a:

Tak. W zdrowym związku zakazy nie są potrzebne. Nie potrzebny jest zakaz typu "zakazuję ci mnie zdradzać", ponieważ kierują nami pewne zasady.
Zdrowy związek to pasmo kompromisów. Jeśli coś zbacza, to trzeba porozmawiać na spokojnie. Kochanie, mnie to boli.
To nie są zakazy. To prośba.  Chlopak przyjął do wiadomości i teraz zastanowiwszy się - co jest dla mnie ważniejsze... Czy osoba, którą kocham i chcę się z nią ożenić czy pisać, flirtować i wysyłać serduszka poza jej plecami z koleżanką? Zachodzi kompromis.
Zaprzestałem pisanie z moją znajomą na prośbę mojej żony, bo ona jest ważniejsza niż jakieś  pisanie. Nie prosiła mnie, abym przestał interesować się kosmologią, kuchnią orientalną czy też fotkami ptaków.

Zdrowy zwiazek to pasmo kompromisow bo ludzie dobieraja sie w pary z kims kto sie podoba i jest w okolicy.
Gdyby ludzie naprawde umieli sie dobrac to by nie trzeba bylo plasma kompromisow. Kompromis to sytuacja gdzie nikt nie jest wygrany.
Pozniej dziwo, ze wiekszosc malzenstw sie rozpada
Ciagle poddawanie tego czego sie chce, na rzecz innych rzeczy rodzi zale i pretesje.

Ciągłe nakazywanie i zakazywanie innej osobie, żeby wyszło na moje też rodzi żale i pretensje. Tylko tym razem u tej drugiej osoby.
Zdrowo jest wtedy, kiedy nie trzeba nakazywać i zakazywać. Kiedy można dużo rzeczy wypracować rozmową. Ty to nazywasz kompromisem, ja dyskusją. Zwykle przy odrobinie chęci da się pogodzić różne rzeczy.

Osobiscie nigdy w zyciu niczego partnerowi nie nakazywalam, nie zakazywalam. I nie chodzilam na kompromis. Moj maz na kompromis tez nie chodzi. No chyba, ze w kwestii ogladania filmu, ktory mi sie nie podobal.
Ani kompromis ani nakazy. Dobranie na 100% w waznych sprawach.
Rzeczy da sie pogodzic, ale drobne.
Jak ktos marzy by mieszkac w miescie, a drugi w lesie to jeden bedzie musial odpuscic.
Jezeli jemu tak zalezy na przyjciolce, ze ukrywal ta relacje to bardzo watpliwe by chetnie odpuscil.
Z kolei autorka tak sie czuje zagrozona, ze odpuscic to moze pozornie.
Jedno bedzie zawsze mialo jakis resentment.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przyjaciółka czy coś więcej

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018