Idiotka - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-04-11 18:09:01)

Temat: Idiotka

hej w wieku 28 lat no juz nie długo 29 zdałam sobie sprawę że zawaliłam moje życie. Błędy przeszłości za które teraz będę płacić to moja głupota. Może nie głupota ale na pewno brak bycia ignorantką sad Gdy miałam 17 lat poznałam pierwszego chłopaka było miło fajnie i w ogóle dopóki go nie zamkneli wtedy nasz związek sie rozpadł aż pewnego dnia znalazłam od niego list w skrzynce i odnowiliśmy kontakt. A że ja była naiwna i wierzyłam w jego miłość to praktycznie byłam jego sponsorką. Chciał telefon podpisywałam umowę, chciał komputer podpisałam umowę. Miał to wszystko płacić on ale ponieważ nie zarabiał za wiele ten obowiązek spadł na mnie. Gdy przejrzałam na oczy i zakończyłam ten związek pozabierałam sprzęty jednak nie stać mnie było na utrzymanie tego i po prostu odpuściłam z myślą że jakoś to będzie. Wtedy pojawił sie nowy chłopak i z nim też było wszystko ok na początku jednak i on szybko wyczuł ze można ode mnie ciągnąć kase. Wyjście do knajpki czy wyjazd do innego miasta jego autem finansowane było z mojej kieszeni. Gdy zaczeło mi to doskwierać odnowiłam kontakt z moim obecnym narzeczonym z którym mieszkam od 2 lat w Anglii. Ale i tu nie jest mój świat. On pracuje ja zajmuje się domem jednak dziś szczerze pogadałam z mama i czas zjeżdzać do PL tu nie znam praktycznie jezyka nie mam własnych pieniędzy żyjemy od wypłaty do wypłaty i nie zanosi sie żeby miało sie coś zmienić a moje długi rosną z dnia na dzień cholerne odsteki. Wyliczyłam że jestem zadłużona na około 10 tys niby i dużo i mało. Tylko jak wrócić nie mając kasy. Wiem że jak powiem Krzyśkowi to bedzie albo awantura i powie to spakuj sie i wulgaryzm albo będzie brał na litość a nóż sie coś zmieni. Wybiore chyba sama opcje nr3 czyli jak będziemy jechać na urlop do PL pewnie na jesieni to mu powiem że ja chce bilet w jedna strone z bagażem głownym i niech sie dzieje wola boska. A do tego czasu trzeba będzie zacisnąć pasa i odkładać to co się da ale czy to nie będzie okradanie obecnego partnera?? Chciała bym poznać wasze zdanie na ten temat tylko prosze nie piszcie żebym sie nauczyła jezyka bo jesli tego nie zrobiłam przez 2 lata to teraz też tego nie zrobię.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Idiotka

Masz 29 lat więc nie zawaliłaś swojego życia do końca, dług 10 tysięcy to nie dług.. spokojnie można z tego wyjść, przecież możesz zamieszkać z mamą i spokojnie rozłożyć to sobie na raty.. Angielskiego warto się nauczyć tak czy tak, to że się go nie nauczyłaś w ciągu dwóch lat nawet do poziomu B1 świadczy o tym że nie chciałaś się go nauczyć albo robiłaś to na siłę bez pomysłu. Co do reszty, kompletnie się pogubiłem w Twoim tekście  ... okradanie swojego partnera w jaki sposób ? wracasz do PL bo masz taką ochotę i tyle, w czym problem ?

3

Odp: Idiotka

Okradanie w senesie że odkładanie pieniędzy z tego co on przynosi do domu. Czyli mam na myśli np tygodniowo po opłatach zostaje nam około 100 funtów na życie i z tego odłożyć np 20 funtów by później w razie potrzeby wykorzystać je na siebie np na bilet. Chodzi mi o to że w sumie to są jego pieniądze bo ślubu nie mamy i on mi je daje na życie. A co do języka to brakowało mi motywacji. Nauczyłam się jak doładować gaz czy prad w sklepie bo mamy na kartę,zakupy robię w samoobsługowych. Więc język nie był mi potrzebny a Krzysiek nie był skory by np zadawać pytanie po angielsku a ja zebym próbowała mu odpowiedzieć czy nawet nazywać rzeczy po angielsku. A powrotu boje się może nie dlatego ze spłata długów i w ogóle tylko nie chce stracić faceta a wiem że on ze mna nie zjedzie a ja go kocham

4 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-04-11 18:09:50)

Odp: Idiotka

Jaki masz plan na siebie? języka nie znasz i brakuje Ci motywacji, masz długi (chociaż to najmniejszy problem bo to 10 tysięcy a nie 100) dodatkowo piszesz "albo awantura i powie to spakuj sie i wulgaryzm"  jak czytam niektóre historie to mentalnie tworze sobie obraz danych osób, i wydaje mi się że ten Twój facet to taki typowy "seba" alkohol, coś tam przyćpać, zarobić 1400 funtów na magazynie jeżdżąc widlakiem. On coś robi żeby zwiększyć swoje kompetencje zawodowe ? czy raczej żyjecie sobie "co będzie to będzie" ? język Angielski to jeden z najłatwiejszych języków do nauczenia jeżeli chodzi o stopień średnio zaawansowany czyli B1-B2, bo później faktycznie robi się ciężko, jednak do normalnej komunikacji i pracy wystarczy B1-B2.. żeby osiągnąć poziom B1 potrzeba mniej więcej 350 godzin lekcyjnych, gdybyś poświęcała 2 godziny dziennie na świadomą naukę to za 6 miesięcy (mając dodatkowy atut mieszkania w kraju anglojęzycznym) komunikowała byś się na średnim poziomie co nie było by przeszkodą w znalezieniu dla Ciebie pracy w sklepie, na kuchni, jako kelnerka czy pomoc domowa.       Wrócisz do Polski i co zrobisz? pójdziesz na magazyn za 2200 brutto? nie lepiej nauczyć się tego Angielskiego porobić jakieś kursy, i starać się z czasem o lepszą prace ?    możesz sie złościć że wszyscy Ci tak mówią o tym angielskim.. ale spójrz na siebie, nie masz kwalifikacji, języka.. nie wykonujesz nawet najprostszych prac.. co teraz ?

5

Odp: Idiotka

Chesz wrocić na jesień to masz jeszcze trochę czasu aby zarobić...idz do pracy.Bez języka ciężko,ale na pewno gdzieś coś znajdziesz.Może jako opiekunka do polskiego dziecka?

6

Odp: Idiotka

U mnie w miejscowosci pracy dla kobiet nie ma. Moje dwie sąsiadki polki tez na to narzekaja. Jezyka raczej sie nie naucze podchodzilam do tej nauki juz kikakrotnie i dupa. Z pozytywnych wiadomosci to odważyłam sie i powiedzialam Krzyskowi że potrzebuje kasy i ze sa 3 wyjscia z tej sytuacji. 1. Zjezdzamy razem na co on stwierdzil ze on nie zjedza 2. Ja zjezdzam i jestesmy zwiazkiem na odległośc ale ja temu rozwiazaniu nie wróżę różowej przyszłości 3. Rozstajemy sie ale tego to chyba oboje nie chcemy. W kazdym razie on juz ma nakreslone ze rozważam zjazd do PL ale po jego zachowaniu i minie stwierdzic moge ze on w znalezieniu pracy mi nie pomoże a i nie chce zostac tu sam bo i przyjaciol nie ma za duzo. No ale cóż.... Ogolnie plan na siebie jakis mam na początek. Zrobic ksiazeczke sanepidu i poszukac po knajpach. Zarobic splacic dlugi i zyc w końcu jak wolny człowiek. A wracajac do tego to dla mnie 10tys to kupa kasy bo ja pracowalam na umowe zlecenie i dla mnie najwieksza kwote jaka udalo mi sie zarobic to bylo kolo 700zl. Ale dam rade wazne ze mam ludzi którzy we mnie wierzą i mnie wspieraja. A za głupotę sie placi sad

7 Ostatnio edytowany przez Monoceros (2019-04-11 22:19:58)

Odp: Idiotka

Ani Ty specjalnie nie masz ochoty się ogarniać, ani on. Jakiś marazm was dopadł, pracy nie ma, znajomych nie ma, pieniędzy nie ma, mozliwości nie ma... jakby to miejsce, gdzie pojechaliście, było jedynym miejscem na świecie, gdzie można żyć. W Europie jest 46 państw, skoro i tak nie znasz języka i nie przeszkadzało Ci to, żeby sie wybrać do Anglii, co stoi na przeszkodzie, żeby przenieść się do Niemiec, Hiszpanii? Gdziekolwiek? To nie jest tak, że jak nie Anglia, to tylko Polska do końca życia. Nikt nie powiedział, że w wieku 26 lat już musisz na 100% określić swoje miejsce na Ziemi. Moja znajoma w tym roku kończąca 40 lat poleciała na wakacje do Bali i odkryła, że to jest jej miejsce na świecie i zamierza tam się wyprowadzić, mimo że ma dwójkę dzieci i prawie byłego męża.
Zrobisz, co chcesz. Tylko zdecyduj się, czego ty chcesz.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

8 Ostatnio edytowany przez hanna123 (2019-04-11 23:39:55)

Odp: Idiotka

Hej mychona!
Az sie we mnie zagotowalo wiec choc czasem sie tutaj udzielam, dzis zalogowalam sie specjalnie dla Ciebie. Co to za tytul watku? Dziewczyno. Blagam Cie. Nie sprowadzaj sie sama w dol nazywajac sie idiotka. Nie jestes zadna idiotka. Kazdemu sie zdarza popelniac bledy w zyciu i podejmowac decyzje, za ktore trzeba potem niestey slono zaplacic. I to nie zawsze materialnie, co bywa nawet bardziej uciazliwe dla psychiki.
Nie bede tutaj slodzic bo chyba nie o to chodzi.Masz 28 lat. Mieszkasz z facetem w Anglii. Zajmujesz sie domem. On pracuje. Na czym polega zajmowanie sie domem? Co konkretnie robisz? Od rana do jego powrotu z pracy? CO ROBISZ?
Jest Ci zle bo nie masz wlasnych pieniedzy. I co robisz, zeby to zmienic?
Najpierw sobie sama w sobie po cichu odpowiedz na pytanie, czy Ty tego swojego faceta kochasz? czy jestes z nim bo mialas kiedys tam nadzieje na splate twoich dlugow z przeszlosci przy jednoczesnym robieniu nic?

Jesli opcja numer dwa to jedz do Polski i szukaj pracy - pogdalas z mama, ze zyjecie od wyplaty do wyplaty i nadal nie masz motywacji, zeby uczyc sie jezyka?
Nie masz wlasnych pieniedzy i mimo tego nie uczysz sie angielskiego? Twoj plan na siebie to szukac pracy w knajpach? Nie chce Cie rozczarowac, ale w wiekszosci knajp beda od Ciebie znajomosci angielskiego chcieli. Przynajmniej na poziomie podstawowej komunikacji. I tak. Mam na mysli kazde wieksze polskie miasto. Mniejsze z reszta tez. Bo turystow mamy w Polsce mnostwo. I w stolicy i w Krakowie/Gdansku/Wroclawiu i w Lublinie/Toruniu i Zamosciu. Sama pracowalam na studiach jako kelnerka to wiem. Poza tym znajac jezyk obcy znacznie zwiekszasz szanse otrzymania napiwkow co akurat w pracy kelnera/kelnerki w wiekszym miescie bywa druga wyplata. Zyjac z facetem najpierw komunikowalabym problem jemu, nie mamie. Co mama ma do tego? Jestes dorosla. Jasne, jesli bedziesz w obliczu wielkiego klopotu warto zwrocic sie do mamy czy tez reszty bliskich osob, natomiast teraz najblizsza osoba jest Twoj partner.

Opcja numer jeden - jesli go kochasz i chcesz byc z nim to bierz sie za siebie od razu. Znajdz kursy jezykowe dla obcokrajowcow. Te sa zazwyczaj dofinansowywane. Ucz sie sama. Ogladaj seriale po angielsku. Na poczatek z napisami. Potrzebujesz konwersacji odezwij sie do mnie na priv. Masz mnostwo czasu na to przeciez. I nie patrz na inne kobiety z miejscowosci, ktore nie moga pracy znalesc. Co Cie one obchodza? Nie sa wzorem raczej. Tutaj chodzi o twoje zycie a nie ich.

Sorry za ostry ton. Tylko we mnie sie gotuje jak widze te raczki opuszczone po sobie i slysze ale co ja biedna myszka mam zrobic. Masz kobieto dzialac. To jest Twoje zycie. Trzymam kciuki!!

9

Odp: Idiotka

Przez zajmowanie sie domem rozumiem normalne kobiece obowiazki takie jak pranie sprzątanie i gotowanie. A do Anglii przylecialam za Krzyskiem bo on byl tu juz od 5 lat i to on mnie ściągnął. Oczywiscie że nie liczylam na gwiazdke z nieba że on da mi kase na moje dlugi ale rozmawiajac z nim o tym na samym poczatku zapewnial mnie ze tu jest praca i nawet bez jezyka ktorego w szkole nie mialam bo uczyli mnie innego bede pracowac. I dupa obiecanki cacanki a glupiemu radosc.  Kocham Krzyska chodz czasami mam wrazenie że to bardziej rutyna juz niz szalona miłość dwojga mlodych ludzi bo on w kwietniu skonczy dopiero 31 lat. Przegadalam problem najpierw z mama ponieważ bałam sie jego reakcji. 2 lata wstecz wydawalo mi sie że zlapalam Pana Boga za nogi jak zaproponowal mi wyjazd. A teraz czasami zaciskam zeby i siedze jak mysz pod miotla bo boje sie że wystawi mi walizki za drzwi i powie radz sobie sama albo odetnie mnie od pieniedzy ktore zarabia i suchej kromki chleba nie da. Po prostu czuje się uzalezniona od niego a on to wykorzystuje.

10

Odp: Idiotka

To nie pozostaje Ci nic jak tylko odłożyć na bilet i wrócić do PL

11

Odp: Idiotka

Autorko, z tego co piszesz nie wynika wcale, że poważnie chcesz zrobić coś konkretnego ze swoim życiem. Narobiłaś sobie długów ( powód - były chłopak jest nieistotny ), zamiast od razu je ogarniać, wyjechałaś do obecnego faceta do Anglii, chociaż miałaś świadomość, że nie znasz języka a co za tym idzie, będzie Ci trudno znaleźć pracę. Teraz siedzisz tam, na garnuszku faceta i dalej nic nie robisz aby się ogarnąć. Przykra prawda jest taka, że jak ktoś  bardzo chce jest w stanie nauczyć się języka i znaleźć pracę. Nawet bez tej znajomości, też byś pracę znalazła. Jakoś nie przemawia do mnie fakt, że jakieś dwie znajome nie mają pracy. Takie myślenie jest tylko Twoim usprawiedliwieniem własnego lenistwa. Wrócisz do Polski i co dalej ? Czy na prawdę wrócisz i znajdziesz tutaj pracę, czy też znowu będziesz szukać sobie wymówek.
Pewnie wyda Ci się, że piszę złośliwie i ostro, otóż nie. Do niedawna sama byłam mocno pod kresą, dlatego wiem, że jeśli nie weźmiesz się za siebie, Twoje problemy nie znikną. Najgorsze co można robić w Twojej sytuacji, to powtarzanie sobie nie potrafię, nie umie, nie dam rady.

12

Odp: Idiotka

Mychona a Ty nie widzisz jakiegoś problemu ze swoim związkiem jeśli boisz się facetowi cokolwiek powiedzieć bo może Ci w każdej chwili wystawić walizki za drzwi w obcym kraju, bez grosza przy duszy?

13

Odp: Idiotka

Przepraszam, ale na moje oko to Tobie by najbardziej pomogło zajęcie się sobą i ogarnięcie swojego życia zamiast latania od jednego dziwnego związku do drugiego hmm

14

Odp: Idiotka

Czemu to jest takie trudne. Kocham Krzyska i nie chce sie z nim rozstawac ale chyba nie bede miala wyboru bo on ze mna nie zjedzie do PL ogolnie to mam chęć zasnąć i juz wiecej sie nie obudzić...

15

Odp: Idiotka

Popatrzyłam na Twoje starte posty. Już w marcu roku 2017 pisałaś, zacytuję:

Mychona napisał/a:

Hej mam 26 lat. Z Krzyśkiem znamy się koło 10 lat z przerwami. Gdy byłam młoda i głupia uciekłam do niego z domu.... Z reszta teraz też trochę jak bym uciekła bo jestem tu z nim w Anglii.... Ściągnoł mnie tu bo nie wyobrażaliśmy sobie związku na odległość. Teraz nie wiem czy dobrze zrobiłam pozostawiając moje stare życie. Co z tego że mam kasę jak jego tak jak by nie było bo albo jest w pracy albo śpi. Jak już uda mu się poświęcić mi kilka chwil to zaraz tak jak by się nudził moim towarzystwem. Razem głównie jeździmy na wiesze zakupy ale na co dzień po bułki chodzę sama. A że mój angielski jest kiepski żeby nie powiedzieć że tragiczny to się nudzę. Mieszkamy w małym miasteczku gdzie praktycznie nie ma gdzie wyjść sad więc moje dni głównie składają się z prania gotowania i patrzenia czy on będzie miał ochotę ze mną pogadać. kiedy wyczekiwaliśmy dnia mojego przylotu to potrafiliśmy ze sobą godzinami gadać a teraz....?? Czuje się samotna i nie wiem co zrobić kocham go ale coraz bardziej brakuje mi dawnego życia... Chce wyjść na spacer połazić niekoniecznie na zakupy.... A tu?? co wyjdę i się zgubie?? znam tylko trasę na dworzec kolejowy i do pobliskiego spożywczaka... jestem załamana i wypalona psychicznie jak pet sad

Skoro już wtedy nie wiedziałaś czy dobrze zrobiłaś, potem w lipcu pisałaś, że:

Mychona napisał/a:

Od jakiś 3 miesięcy podejrzewałam że on coś może brać.

A potem jeszcze w styczniu 2018

Mychona napisał/a:

Od około pół roku jesteśmy zaręczeni. Ale mój facet ćpa wciąga to gówno nosem.Gdy zobaczyłam to u niego po raz pierwszy i to całkiem przypadkiem bo po prostu wrócił z nocnej zmiany w pracy i wypadły mu chusteczki a w nich miał schowaną torebeczkę z białym proszkiem

Skoro od DWÓCH LAT masz wątpliwości, czy dobrze zrobiłaś, czy w ogóle powinnaś z nim być, nie podoba Ci się w Anglii, już wtedy nie znałaś języka, nic nie zrobiłaś, żeby go poznać, nie masz znajomych, twój facet się tobą nie interesuje, nie spędzacie razem czasu, już beznadziejnie, jesteś samotna... to ja mam tylko jedno pytanie:
na litość boską, W IMIĘ CZEGO MARNUJESZ SOBIE ŻYCIE?!

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

16

Odp: Idiotka

Jacie kręcę, ja z samych nudów nauczyła bym się angielskiego. Ogarnięcie chałupy i ugotowanie, wypranie to jest maks 2h na dzień (4 ludzi w domu +kot+pies). Z myciem okien 3h. A reszta czasu? Komp, telefon i użalanie się nad sobą?

Masz zamiar tam siedzieć jeszcze pół roku. Idź za minimalną stawkę do pomocy w kuchni albo do sprzątania, nawet u Polaków, trudno, połowa to szuje, ale parę funtów zarobisz i odłożysz. Ucz się przy okazji języka. Wkuwaj proste teksty na pamięć. Rusz w końcu te cztery litery bo ani w Pl ani GB kasa nie spada z nieba.

17

Odp: Idiotka

Lepiej pracować choćby sprzątając niż siedzieć dzień w dzień w domu bezproduktywnie.

[tu był nieregulaminowy link - został usunięty przez moderację]

18

Odp: Idiotka

Typowe nic nie rób, narzekaj.

Plus ja wiem, że jestesmy bardzo chrzescijanskim narodem, ale na jakiej podstawie wywnioskowalas ze typ po odsiadce jest super materialem na partnera? Bo powiedzial, ze cie kocha? No litosci.

19

Odp: Idiotka

Tez zastanawia mnie na jakiej podstawie autorka uznala cos takiego. Chyba ze doszla do wniosku że łobuz kocha najbardziej.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018