Frustracja na stażu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Frustracja na stażu

Moją historię zacznę od tego, że dosyć późno zorientowałam się co chcę w życiu robić. Zaraz po studiach pracowałam w sklepie z kosmetykami, później zostałam kierownikiem punktu sprzedaży. Nie było to zajęcie moich marzeń, ale w międzyczasie uczyłam się, chodziłam na kursy językowe i ciągle się zastanawiałam co chcę dalej robić. Potrzebowałam pracy kreatywnej i rozwojowej. Zwolniłam się i zaczęłam zajmować się copywritingiem. Robiłam to przez okołu 6 miesięcy jako freelancer. Potem na własna rękę zgłębiałam tajniki wiedzy z zakresu marketingu internetowego, założyłam blog o płytach winylowych, żeby poćwiczyć w wordpressie. Czytałam o pozycjonowaniu, SEO copywritingu, reklamie online itd. Nabywałam podstawową wiedzę teoretyczną, ale potrzebwałam także przygotowania praktycznego. Zaczęłam szukać pracy na stanowisko młodszego specjalisty ds. marketingu internetowego lub oferty stażu. Szukałam 6 miesięcy! Miałam w tym czasie 3 rozmowy. Jedna firma z Wrocławia szukała osoby na staż (praca zdalna), po rozmowie dostałam informację, że są mną zainteresowani, ale mają jeszcze sporo osób umówionych na rozmowy i do końca miesiąca dadzą mi znać  nawet, jeżeli odpowiedź będzie odmowna. Jak można się domyślić - nikt nie raczył nawet maila napisać. Potem dostałam pracę od razu po rozmowie w firmie, która nie zajmowała sie co prawda marketingiem w internecie, ale pracodawca chciał żebym prowadziła ich firmowego facebooka i przygotowywała materiały marketingowe. Była to branża, która mnie średnio interesowała (systemy przeciwpożarowe itd.) i w tym samym czasie miałam rozmowę w firmie, która zajmowała się sticte reklamą w Internecie. Rozmowa przebiegała super. Wysłałam swoje portfolio i po 2 tygodniach znowu zostałam zaproszona na drugą rozmowę. Jako, że nie miałam doświadczenia wcześniej to dostałam propozycję stażu. Umówilismy sie tak, że załatwimy to przez Urząd Pracy, aby pracodawca w tym okresie nauki nie musiał mi płacić. Była to końcówka 2018 roku, a od października zaczęłam kolejny kierunek studiów związany z zarządzaniem i mediami społecznościowymi. Załatwianie w Urzędzie Pracy tych formalności to był koszmar. Nigdy wczesniej, nawet jak nie pracowałam to do głowy mi nie przyszło, żeby się rejestrować w PUP. Przysługiwał mi zasiłek, ale wcale nie chciałam go dostawać, wolałam od razu pójść do pracy niż siedzieć na zasiłku i marnować czas. W lutym tego roku rozpoczęłam wreszcie staż. Moje główne zadanie na poczatek to tworzenie kontentu. Prowadzę firmowego fan page, piszę treści na bloga firmowego, tworzę grafiki i w zasadzie jestem zostawiona sama sobie. Nikt mnie niczego nie uczy, ani razu nie miałam żadnego szkolenia. Liczyłam, że będę szkolona z kampanii w Google Ads, posługiwania się Google Analytics itd. Idąc na staż myślałam, że zdobędę praktyczną wiedzę, a zostałam posadzona w kącie obok żony szefa, która jest księgową i w ogóle się do mnie nie odzywa. Wyobrażacie sobie siedzieć 8 godzin obok osoby, która z nieznanych powodów ma jakiś problem? Żeby ktoś mi nie zarzucił, że nie rozmawiałam z szefem. Pytałam się czy zamierza mnie szkolić? A on do mnie: - a czego się chce Pani nauczyć? Myślałam, że to żart, ale nie wylałam swoich żalów i odpowiedziałam, że Adwordsow. Wysłał mnie do koleżanki, która się tym zajmuje żeby przesłała mi materiały szkoleniowe. Robie sobie testy i certyfikaty na własną rękę. Z resztą od poczatku sama wyszukiwałam sobie różnych informacji i tak mi mijały dni na stażu. Piszę tutaj bo ogarnęłam mnie frustracja, nawet nie zaczęłam pracować, a już czuję się wypalona i zniechęcona. Potrzebowałam tego stażu chociażby po to, żeby dalej ruszyć z tym tematem i w niedługim czasie mogła znaleźć pracę na pełen etat. Na początku w planach było pełne zatrudnienie po stażu, ale jakoś mi się nie wydaje, aby chciał mi płacić za siedzenie. Ma korzyść taką, że prowadzę mu kanały społecznościowe i pisze teksty na bloga. On prze 6 miesięcy nie będzie musiał się tym zajmować. W firmie pracuje 6 osób, ja siedze w pokoju z osobami, które się nie zajmują marketingiem. W drugiej sali siedzi ziewczyna co sie zajmuje adwordsami i jest obok niej wolne miejsce. Wystarczy jakby mnie obok niej posadził to bym sie czegoś nauczyła i miała z kim porozmawiać. Żona szefa jak pisałam wcześniej ewidentnie ma do mnie problem. Od kilku dni jak przychodzi (zawsze później) to mi nie mówi dzień dobry. Od pierwszego dnia mnie ignorowała. Jak ja byłam kierownikiem i przychodziła nowa dziewczyna do pracy to robiłam wszystko, zeby czuła się jak najlepiej w zespole i szybko się odnalazła w nowym środowisku. Tutaj jak jestem to się zastanawiam, czy oni mnie w ogóle traktują poważnie? Ktoś był w podobnej sytuacji?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Frustracja na stażu

Polska języka trudna języka.

3

Odp: Frustracja na stażu

Masz rację, że język polski jest trudny smile Każdy popełnia błędy, a na swoje usprawiedliwienie powiem tylko tyle, że to nie miał być esej. Poprawność językowa w tamtym momencie nie miała dla mnie znaczenia - pisałam pod wpływem emocji, bardzo szybko i bez sprawdzania.

4

Odp: Frustracja na stażu

O ile dobrze zrozumiałam, to jako freelancerka bez udokumentowanego doświadczenia szukałaś pozycji na etat w wymarzonym zawodzie?
To się chwali, ale to też duża naiwność sądzić, że od razu Cię do czegoś takiego wezmą.

Ja bym na Twoim miejscu olała wszelkiego rodzaju staże, praktyki itd i poszła do pracy na etat, nawet na jakieś zupełnie niezwiązane stanowisko.
Po pierwsze będziesz dużo lepiej zarabiać, po drugie będziesz miała potencjalnie lepszy zespół, po trzecie i tak będziesz sobie certyfikaty dorabiać na własną rękę. Ewentualnie znajdź coś bardzo luźno powiązanego z tym, co chcesz robić i przy dobrym przełożonym możesz dostać dofinansowania na szkolenia (ale tu uważaj, bo one wiążą się z lojalkami na 1-2 lata).

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

5

Odp: Frustracja na stażu

Nie aplikowałam na stanowiska, gdzie wymogiem było minimum roczne doświaczenie. Pracodawcy bardzo często szukają kandydatów z podstawową wiedzą o Google Ads, czy Analytics. Mój plan był taki, że najpierw rozpocznę działalność jako freelancer, a w międzyczasie będę uczyła się Adwords, języka HTML, zarządzania treścią (CMS) i wielu innych rzeczy. Zdałam testy i mam certyfikaty "z podstaw reklamy w Google" i "reklamy w sieci wyszukiwania", "Rewolucje internetowe"  - sporo tego jest, nie wymienię wszystkich smile Wiem (przynajmniej w teorii) jak tworzyć kampanie reklamowe, jednak bez praktyki ta wiedza szybko się ulatnia. Tym bardziej, że w tej branży to co się stosuje dzisiaj, jutro może być już nieaktualne.
Dlatego wybrałam staż, a nie pracę w firmie z zupełnie innej działki. Gdybym pracowała jako handlowiec, albo w dziale obsługi klienta, czy zamówień to cały mój wczesniejszy wysiłek poszedłby na marne. Z szefem rozmawiałam wielokrotnie (jeszcze przed stażem) jakie będą moje obowiązki. Podkreśliłam, że głównie zależy mi na Google Ads. Wszystko ustaliliśmy i nie miałam podstaw do tego, żeby wątpić w jego deklaracje odnośnie przebiegu szkolenia.

W skrócie:

Moją motywację zabiła atmosfera w pracy. Jestem traktowana jak powietrze - gdy się o coś pytam, to odpowiedź brzmi mniej więcej tak: nie wiem, nie mam czasu lub mi nikt za to nie płaci.

Staż trwa już dwa miesiące, a ja niczego nowego się nie nauczyłam w tej organizacji. Całą wiedzę czerpię ze szkoleń, które sama za te marne pieniądze stażowe sobie wykupuję.

Nie mogę podjąć dodatkowej pracy, bo stracę prawo do stażu.

6 Ostatnio edytowany przez Lagrange (2019-03-25 06:41:54)

Odp: Frustracja na stażu

Ja osobiście nie byłem w takiej sytuacji, ale córka była na stażu w Niemczech. Było podobnie do tego co opisujesz. Nikt się nią nie interesował, nikomu nie zależało, a jak szła do szefa z prośbą żeby jej cos dał do roboty, to było ciężkie westchnienie i jakieś zadanie "na odpieprz się". Staż przetrwała, wpisała w CV i zapomniała te pół roku katorgi. W Polsce tego nie ma, ale w Niemczech jest coś takiego jak Ausbildung. Masz troszkę szkoły i w firmie pracujesz na 3/4 do całego etatu ucząc się zawodu. Jako że firma za to płaci, to firmie zależy na przyuczeniu pracownika do zawodu bo mają nadzieję że po tym ausbildungu pracownik zostanie i będzie pracował.
Ja radziłbym, jak nie masz doświadczenia, to poszukać pracy jako pomocnik, asystent, jakkolwiek to nazwać. Masz certyfikaty, to zagraj nimi. Za chwilę będziesz miała chociaż ten staż, to też jest jakiś plus. A jak znasz języki, to rozejrzyj się po Europie. W końcu Polska to nie jedyny kraj na świecie. Moje córki próbowały startować w Polsce i po kilku latach poddały się. Teraz są w Niemczech, zarabiają ludzkie pieniądze, czują że są ważne dla firmy i nie martwią się o jutro.

7

Odp: Frustracja na stażu

Odpowiedziałam na ogłoszenie, które dotyczyło stanowiska Asystenta specjalisty ds. marketingu internetowego. Poniżej treść ogłoszenia.

Zakres obowiązków to m.in.:

pomoc w bieżących obowiązkach specjalisty ds marketingu internetowego
analiza skuteczności działań reklamowych
wyszukiwanie i kontakt z potencjalnymi partnerami biznesowymi
wysyłanie newsletterów
utrzymanie dobrych relacji z dotychczasowymi klientami
wsparcie w rozszerzaniu działalności firmy na rynki zagraniczne

Oferujemy:

umowa o pracę na pełny etat
praca w biurze firmy
stałe wynagrodzenie + premia
szkolenia z produktów
używania narzędzi internetowych
obsługi klienta
możliwość awansu na samodzielne stanowisko specjalista ds. marketingu internetowego

Co poszło nie tak?

8

Odp: Frustracja na stażu

Jescze to było w ogłoszeniu:


Internet, marketing, reklama to Twoja pasja
Chcesz uczyć się nowych rzeczy i rozwijać
Lubisz rozwiązywać problemy
Dobrze czujesz się w zespole i lubisz współpracować z ludźmi
Jakość obsługi klienta jest dla Ciebie bardzo ważna
Lubisz pracować na samodzielnym stanowisku, gdzie dużo zależy od Ciebie
Planujesz pozostać w Polsce

to zapraszamy do aplikowania niezależnie od Twoich obecnych kwalifikacji.

9

Odp: Frustracja na stażu

Ja bym od razu wiała po tekście, że załatwimy staż przez uz, bo pracodawcy się nie chce płacić. Nie ponosi kosztów z tego tytułu, że tam jesteś, to też nie bardzo się przejmuje.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018