Kredyt studentki, która chce dowiedzieć się o swoich prawach - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » Kredyt studentki, która chce dowiedzieć się o swoich prawach

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

Temat: Kredyt studentki, która chce dowiedzieć się o swoich prawach

Jeżeli są tutaj jacyś prawnicy to ja bardzo chętnie się dowiem co mogę zrobić w swojej sprawie. Wzięłam kredyt studencki, w pewnym sensie pod namową czy zachętą swojego ojca, który powiedział, że nie chce mu się za każdym razem sięgać do portfela po kieszonkowe tylko woli wziąć kredyt na spółę ze mną. Więc okej.

Podpisaliśmy papiery w banku. Byłam zadowolona. Na pewno wspominał i ostrzegał, że kredyt jak to kredyt trzeba będzie spłacać, ale powiedział, że mi pomoże.
Oczywiście w międzyczasie zaczęłam pracować, ale sądziłam, że mój ojciec będzie mi pomagał choć w drobny sposób przy jego spłacie. Ja spłacam go już ponad rok, zostało jeszcze 4 lata najprawdopodobniej.

Pragnę się wyprowadzić z domu jednak potrzebuję zabezpieczenia finansowego, które muszę dać sobie sama. Kredyt utrudnia mi lekko sprawę i nawet drobna pomoc w jego spłacie na pewno by mi wiele dała. Ojciec mi w niczym nie pomoże na pewno finansowo. Ponieważ wychował się w rodzinie gdzie nie pomagano mu.

Próbowałam już wielu rozmów z nim. Czasem nawet na błahe tematy. Chciałam mieć kota jako nastolatka to z góry stwierdził, że "Jestem nieodpowiedzialna." nawet nie mając podstaw. Sorry za to emocjonalne wtrącenie, ale chciałam jedynie ukazać jakim jest człowiekiem i że nigdy nie wchodziły z nim grę dyskusje.
Kiedyś nawet obiecał, że pomoże mi w wyprowadzeniu się po czym, następnego dnia stwierdził, nie nie jednak Ci nie pomogę, więc zaufanie moje jest zerowe w nasze porozumienie.

Nie jestem zdesperowana a jedynie zdeterminowana by dowiedzieć się czy w ogóle pod względem prawnym istnieje dla mnie iskra nadziei. Dodam, że jest jednym z żyrantów kredytu co jest myślę istotne w tym temacie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kredyt studentki, która chce dowiedzieć się o swoich prawach
Finessie napisał/a:

Jeżeli są tutaj jacyś prawnicy to ja bardzo chętnie się dowiem co mogę zrobić w swojej sprawie. Wzięłam kredyt studencki, w pewnym sensie pod namową czy zachętą swojego ojca, który powiedział, że nie chce mu się za każdym razem sięgać do portfela po kieszonkowe tylko woli wziąć kredyt na spółę ze mną. Więc okej.

Podpisaliśmy papiery w banku. Byłam zadowolona. Na pewno wspominał i ostrzegał, że kredyt jak to kredyt trzeba będzie spłacać, ale powiedział, że mi pomoże.
Oczywiście w międzyczasie zaczęłam pracować, ale sądziłam, że mój ojciec będzie mi pomagał choć w drobny sposób przy jego spłacie. Ja spłacam go już ponad rok, zostało jeszcze 4 lata najprawdopodobniej.

Pragnę się wyprowadzić z domu jednak potrzebuję zabezpieczenia finansowego, które muszę dać sobie sama. Kredyt utrudnia mi lekko sprawę i nawet drobna pomoc w jego spłacie na pewno by mi wiele dała. Ojciec mi w niczym nie pomoże na pewno finansowo. Ponieważ wychował się w rodzinie gdzie nie pomagano mu.

Próbowałam już wielu rozmów z nim. Czasem nawet na błahe tematy. Chciałam mieć kota jako nastolatka to z góry stwierdził, że "Jestem nieodpowiedzialna." nawet nie mając podstaw. Sorry za to emocjonalne wtrącenie, ale chciałam jedynie ukazać jakim jest człowiekiem i że nigdy nie wchodziły z nim grę dyskusje.
Kiedyś nawet obiecał, że pomoże mi w wyprowadzeniu się po czym, następnego dnia stwierdził, nie nie jednak Ci nie pomogę, więc zaufanie moje jest zerowe w nasze porozumienie.

Nie jestem zdesperowana a jedynie zdeterminowana by dowiedzieć się czy w ogóle pod względem prawnym istnieje dla mnie iskra nadziei. Dodam, że jest jednym z żyrantów kredytu co jest myślę istotne w tym temacie.

Przyznam, że trochę nie rozumiem jakie dokładnie są Twoje oczekiwania w stosunku do ojca? Żeby pomógł spłacać kredyt czy w inny sposób wsparł Cię finansowo?

Napisałaś też "woli wziąć kredyt na spółę ze mną", co dla mnie znaczy, że jeśli ta opcja doszła do skutku, to jest współkredytobiorcą. Potem jednak pojawia się informacja, że jest jednym z żyrantów, a to dosyć znacząco zmienia sytuację, przynajmniej jeśli chodzi o bieżącą spłatę zobowiązania. Możesz to sprecyzować?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

3 Ostatnio edytowany przez Finessie (2019-03-10 02:04:27)

Odp: Kredyt studentki, która chce dowiedzieć się o swoich prawach

Chodzi o to by pomógł spłacać kredyt i tyle. Ponieważ warunkiem wzięcia kredytu było podpisanie jej z kimś kto ma zdolność kredytową. Według umowy jest poręczycielem.

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » Kredyt studentki, która chce dowiedzieć się o swoich prawach

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018