5 tygodni temu poznałam przez internet chłopaka. Spotkaliśmy się 2 tyg. później i nasza rozmowa średnio się kleila, ale to pewnie dlatego, że oboje potrzebowaliśmy czasu, żeby się otworzyć. On zaproponował każde z 2 spotkań, bo na kolejnym byliśmy wczoraj. Spotkanie było w mojej ocenie bardzo udane, będąc w kinie zaczepial moja dłoń, potem kolano - szukał kontaktu fizycznego. Potem poszliśmy do pubu. Od niepamiętnych czasów postanowiłam napić się piwa i akurat po tym fakcie zaczęły się moje aktualne dywagacje. Otóż chłopak ten patrzy na mnie w sposób wyjątkowy, uśmiecha się niemal nieustannie, interesuje się mną, moim życiem i dzieli się swoim, ale niewiele konkretów mówi. On wychodzi z założenia, że dziewczyna równiez powinna pokazywać chłopakowi swoje zainteresowanie, jeśli takie jest, a ja sie z tym zgadzam i tak zrobiłam. Jak wspomniałam - wczoraj raczej oboje bawiliśmy się dobrze, ale w pewnym momencie prosto z mostu zapytałam, czy on CHCE trzeciego spotkania. Nie wiem, czy dobrze zrobiłam, czy źle, ale on nic nie mówi, wahał się zaproszeniem mnie na drugie spotkanie, bo bal się odrzucenia. Trzecie spotkanie chciałam zainicjowac ja, ale nie odpowiedział mi, czy chce, mimo że fizycznie pokazywal swoje zainteresowanie moja osoba.
Pytania:
1. Czy popełniłam błąd, pytając go o chęć spotkania po raz trzeci? Dodam, że wczoraj rozmawialiśmy już bez skrępowania, bo bardziej się znalismy, więc ta rozmowa się kleila
2. Czy istnieje szansa, że go tym do siebie zniechecilam? Bardzo?
3. Napisałam do niego wczoraj, czy dojechał bezpiecznie do domu i podziękowałam za spotkanie. Ja oczekiwałam odpowiedzi na pytanie, czy on chce się spotkać, ale jej nie uzyskałam. Jednocześnie powiedziałam mu, że denerwuje mnie postawa osób nieokreslonych. Być może teraz nie będzie chciał do mnie napisać, bo będzie się bał, że on nie spełnia moich oczekiwań. Czy zatem powinnam napisać coś jeszcze?
4. Jak odebralybyscie takie zachowanie chłopaka?