Trudna relacja - pomocy... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Trudna relacja - pomocy...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Trudna relacja - pomocy...

Hej. Najlepiej chyba zacznę od początku. Ja i mój chłopak jesteśmy razem od 3 lat. Pierwsze dwa lata związek na odległość. Przyjeżdżał, starał się i zabiegał. Później napisałam mature i musiałam wybrać studia. Jestem z małego miasta on jest z Warszawy. Zaproponował przeprowadzkę do niego więc się zgodziłam. Było to dla mnie wygodne. Mieszkamy z jego rodzicami jednak my zajmujemy górę oni dół. Świetnie się z nimi dogaduje i oni że mną też. Traktują mnie jak córkę. Całe wakacje pracowałam ponieważ chciałam zagospodarowac ta przestrzeń bo była pusta a przecież mieliśmy tam razem mieszkać. On w wakacje pracował przez miesiąc resztę spędził na zabawie i odpoczynku. Pieniążki przeznaczył nie wiem na co i to były jego pieniądze. W trakcie mieszkania razem wiadomo dowiedziałam się o nim więcej.. On ma25 lat tylko jeden poważny związek przede mną i to w liceum a później to już zdrady, kilka na raz, sam seks itd. Też ćpał, jaral, pił.. Był też 4 razy na studiach i nic nie skończył dopiero kiedy go namowilam poszedł i jest na drugim roku. Myślałam że się wyszalal więc liczyłam na to że nie będziemy mieć żadnych problemów jednak jest inaczej.. Piszę z koleżankami z uczelni i stroi się do szkoły jak na pokaz mody i wszystko byłoby okej gdyby nie to że przy mnie siedzi w dresie i w większości czasu gra w komputer. Usuwa wiadomości, obserwuje na instagramie jedna sprawdza nawet codziennie. Ostatnio non stop się klocimy a bardziej liczyłam ja i jego rodzice na pierścionek. W ostatniej kłótni powiedział mi że jestem nudna, że go nie zapraszam nigdzie że on chciałby podróżować a ja siedzę na kanapie i tylko go szpieguje. Ze ma dość oskarżeń i wszystkiego. Tylko że ja zaczęłam go sprawdzać po tym jak zaczął mnie oszukiwać, kasować wiadomości i się stroic. Jak mogę go gdzieś zabierać skoro on od rana do wieczora na uczelni a potem gra albo leci na siłownię a jak już mi się uda go gdzieś zabrać to zamiast patrzeć i rozmawiać ze mną rozgląda się wkoło za innymi dziewczynami. Pojechać gdzieś też bym chciała ale jak? Skoro już nie pracuje a on to co dostaje od rodziców chowa i wydaje nie wiem na co... Nudna jestem i owszem bo nie mam tu znajomych zostawiłam ich u siebie w mieście przeprowadzając się do niego i skupiając się na nim i wspólnym życiu.. Wczoraj znów to słyszałam i to że on chce się rozstać. Usunął wszystko z Facebooka wszystko co ze mna a kiedy zaczęłam się pakować zaczął płakać i przepraszać i powiedział że się zmieni i żebysmy to ratowali i zaczeli robić więcej razem. Przystałam na to bo ja nie mam gdzie pójść. A teraz martwię się cholernie i nie wiem co mam myśleć. Czy on mnie wgl kocha? Czy uwiązal się na chwilę i nagle już mu się znudziło? Czy ja przesadzam? Czy to we mnie jest problem? Jestem zbyt zazdrosna? Nie wiem co ja mam zrobić. Poziom mojej wartości siebie jest 0. Jestem w dupie bo wiem że prędzej czy później i tak on będzie pisał znowu z innymi a teraz na to ułatwione bo powiedziałmi że na Facebooka nie wrócę

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Trudna relacja - pomocy...

Pora znalezc sobie pokój w innym mieszkaniu.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: Trudna relacja - pomocy...

Zrób tak, żeby musiał się o Ciebie starać big_smile Z tego co czytam facet lubi zdobywać. Obserwuje dziewczynę, której nie ma, stroi się dla koleżanek, które są dziś poza jego zasięgiem. Zagraj w jego karty, jeśli Ci się chce, lub zostaw go w cholerę jeśli szkoda na niego czasu. Przede wszystkim znajdź koleżanki, pokaż, że masz opcje. Popytaj o jakiś pokój, miejsce w akademiku i zrób tak, żeby on się niby przypadkiem dowiedział, że szukasz lokum big_smile

4

Odp: Trudna relacja - pomocy...

nie możesz wrócić do własnej rodziny? chłopak nadużywa alkoholu, ma styczność z substancjami niedozwolonymi, nie zależy mu na Twoich uczuciach oprócz rzadkich momentów gdy chcesz odejść. Porównaj sobie z tym tematem https://www.netkobiety.pl/t115510.html niestety widzę perspektywy na podobną sytuację jeśli będziesz nadal pozostawać w takiej relacji.

gdyby ktoś miał pytania;) "Co do użytkownika nudny.trudny, to może pozostawię to bez komentarza. Czasem lepiej machnąć ręką":D

5

Odp: Trudna relacja - pomocy...

Nic dziwnego, że jego rodzice akceptują cię, a nawet traktują jak własną córkę. Oni po prostu poznali się na tobie i znają też dobrze swojego syna. Chyba nie mają w stosunku do niego większych złudzeń. Ty trafiłaś się im niczym ślepej kurze ziarno. Drugiej takiej poczciwiny na pewno nie znajdą. Nie twierdzę, że ci ludzie udają sympatię do ciebie, na pewno szczerze cię lubią, ale myślę, że oni przede wszystkim kierują się interesem własnego dziecka. To doświadczeni ludzie i wiedza, że ich syn miałby z tobą dobrze. Oni nie myślą o tym, że ty miałabyś źle z ich synem, oni powtórzę raz jeszcze, chcieliby żeby ich synowi trafiła się taka właśnie kobieta jak ty, bo tobie być może uda się zaprowadzić ich syna na dobrą drogę, że ustatkuje się itd. Zastanow się czy warto poświęcać sama siebie, żeby ratować jakiegoś idiote.
Jeśli uważasz, że warto, to zostań w tym domu i wchodź jeszcze głębiej w ten związek. Po latach będziesz bardzo tego zalowala.
Moim zdaniem powinnaś uciekać z tego domu, zerwać z tym gufniarzem i żyć własnym życiem.

6

Odp: Trudna relacja - pomocy...

Tak z jego rodzicami właśnie tak chyba jest. Mieli problem a teraz go nie mają.. To ja go mam. Tylko chyba cholernie ciężko jest mi odejść. Nie jestem tredowata a wręcz przeciwnie dużo mężczyzn o mnie zabiega ale ja nie potrafię podjąć kroków. Nie potrafię zostawić tego co tak ciężko zbudowałam i odejść... Jestem osobą bardzo wrażliwa wolę dać komuś.,poświęcić się dla kogoś zapominając o sobie. To mój pierwszy związek, pierwszy mężczyzna i być może pierwsze rozstanie a ja nie mam tu narazie nikogo. Nie wiem czy stać mnie na pokój w Warszawie. Mam wsparcie tylko u mamy która też jest za akademikiem ale ja się boję... Boję się że w tym wielkim świecie nie poradzę sobie po rozstaniu... Albo że zrobię ten krok a później zobaczę go z inną w domu gdzie zrobiłam wszystko ja. Ze te zmiany w jego postępowaniu o które ja walczyłam jak lwica będą dla innej.. Nie wiem jak się tego pozbyć

7 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-03-01 22:02:25)

Odp: Trudna relacja - pomocy...

Żadnych zmian w nim nie wywalczyłas i żadna inna nie przejmie już tego faceta naprawionego przez ciebie a potem będą żyli długo i szczęśliwie, chociaż oboje doszli do tego na twoich plecach.
Nawet jeśli twoje zasługi są tak wielkie, to trudno, daj mu schedę po sobie i niech się cieszy, jednak ty myśl przede wszystkim o sobie.
Gdyby jego rodzice traktowali cię jak własną córkę, to na różne sposoby staraliby się odciągnąć cię od tego faceta.

Masz więc taka naturę, jaka masz i dlatego wydaje mi się, że zostaniesz jednak w tym domu pracując usilnie nad synem jego rodziców, bo oni wpływu już na niego nie mają, jedynie w tobie pokładają nadzieję.
Szkoda mi cię bardzo, bo nie zaznasz szczęścia uboku tego chłopaczka.

Odp: Trudna relacja - pomocy...
ulle napisał/a:

Żadnych zmian w nim nie wywalczyłas i żadna inna nie przejmie już tego faceta naprawionego przez ciebie a potem będą żyli długo i szczęśliwie, chociaż oboje doszli do tego na twoich plecach.
Nawet jeśli twoje zasługi są tak wielkie, to trudno, daj mu schedę po sobie i niech się cieszy, jednak ty myśl przede wszystkim o sobie.
Gdyby jego rodzice traktowali cię jak własną córkę, to na różne sposoby staraliby się odciągnąć cię od tego faceta.

Masz więc taka naturę, jaka masz i dlatego wydaje mi się, że zostaniesz jednak w tym domu pracując usilnie nad synem jego rodziców, bo oni wpływu już na niego nie mają, jedynie w tobie pokładają nadzieję.
Szkoda mi cię bardzo, bo nie zaznasz szczęścia uboku tego chłopaczka.

Niestety się zgadzam. Dasz radę na pewno, lepiej teraz niż jak się hajtniecie, będziecie mieli dzieci. Wybór należy do Ciebie.

Odp: Trudna relacja - pomocy...

Weź, spełniaj swoje marzenia, dziewczyno! Czym Ty sobie głowę trujesz? Nie warto.

10

Odp: Trudna relacja - pomocy...
Wera19999 napisał/a:

Boję się że w tym wielkim świecie nie poradzę sobie po rozstaniu...

Kiedyś i tak będziesz musiała się zderzyć z tym "wielkim światem" (cokolwiek to znaczy).
Chyba sama czujesz, że to nie jest dla Ciebie dobry związek. Przynajmniej w takim wydaniu jak dotąd.
Bierz byka za rogi. Wyprowadź się (dasz radę), wynajmij pokój, zacznij żyć samodzielnie. Spodoba Ci się.
Związku przekreślać nie musisz. Jeżeli chłopak dorośnie (o ile w ogóle) i zmądrzeje, to zawsze macie przed sobą przyszłość. W obecnym układzie kiepsko to wygląda.

11

Odp: Trudna relacja - pomocy...

kochana wiem jak facet potrafi mieszać słowkami... Dużo obiecuje ale tylko mowi. to taka manipulacja słowna...  moj były trafil do wiezienia na 3 lata i przez te lata jezdziłam do niego, pisałam listy opłacałam koszty sądowe twierdzilam ze jest niewinnym i  ze sie zmienił duzo razy powtarzał ze mnie kocha i jak jest mu dobrze ze mną . rodzinna była przeciwna mojej decyzji ale ja tego nie chciałam słuchać. I po wyjsciu nic sie nie zmieniło. Byłam jego utrzymanką, nie mogł znależć pracy , a jak znalazł to kilka dni popracował i stwierdził ze jest cieżko i porzucał ją. od kolegów na pozyczał a ja spłacałam bo po rozmowie z nim obiecywał ze sie zmienił (kupił kwiaty pokazał skruche) tłumaczył ze miał ciezkie dziecinstwo itd. jak przychodziłam zmeczona z pracy to wysłuchiwałam od niego pretensji ze zupa była za słona.... non stop on ode mnie wymagał a jak ja od niego cos wymagałam to był od razu foch.  W koncu przyszedł ten moment kiedy powiedziałam dość- co prawda lepiej późno niż wcale. poszłam do psychologa aby dowiedzieć sie jak mogę mu pomóc i powiedziała ze jestem manipulowana emocjonalnie przez chłopaka, kocham go bardzo i on to wykorzystuje.  Zerwałam z chłopakiem nie chce mieć z nim nic wspólnego za dużo kłamstw i oszustw, początkowo mnie nachodził w pracy w domu...  było cieżko ale po dwoch latach wychodzę na prostą choć długi jeszcze będę spłacać kilka lat.... Żałuje tych 5 lat  znajomości z nim, to był mój najgorszy okres w moim życiu.  Pół roku temu poznałam Adriana który pomaga mi podnieść sie po tej całej sytuacji , jest czuły, pomaga mi w domu, przeciwieństwo R. 

Wg mnie lepiej nie pakować się w takie bagno. jest duzo fajnych facetów chodzących po swiecie na wolności niektórzy są poprostu nieśmiali aby podejść i zagadać....

Ja mam nauczkę...  Powodzenia!

12

Odp: Trudna relacja - pomocy...

Facet ma być wierny Twój widać do tego nie dorosnął. Zabezpiecz się znajdując jakiś pokój na wynajem z młodymy dziewczynami lub dogadaj się z rodziną że ewentualnie możesz wrócić. Odejdz i tyle. Facet ma swoją wybrankę na rękach nosić a nie pisać z innymi na fb.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Trudna relacja - pomocy...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018