Hej , jestem Karolina. Przychodzę z takim problemem, a mianowicie braku ochoty na zbliżenia.
Moja sytuacja w skrócie:
1. Mieszkamy razem z chłopakiem (poł roku) , jesteśmy razem 3 lata.
2. Przez dwa lata brałam pigułki - od roku już nie biorę.
3. Od zawsze nie lubiłam sama się zaspokajać, bo jakoś mnie to po prostu nie kręciło, jakies filmy , rozmowy o tym owszem, ale sam czyn już nie.
Odkąd jestem z chłopakiem, to zawsze lubiliśmy się bawić, często nasze spotkania wyglądały że przez parę godzin się przytulaliśmy, pieściliśmy, potem doszedł seks. Wszystko było świetnie. Rok temu przestałam brać tabletki. Jesteśmy parą dość kłótliwą, ale dosyc szybko sie godzimy i oczywiście często dochodził seks na zgodę. Jakiś rok temu przyszedł moment, że dosyc mocno bolało mnie jak on we mnie wchodził. Smiałam się, że znowu mnie rozdziewicza, ale to nic. Za kolejnym razem było tak samo. Podczas mieszkania razem kompletnie straciłam wszelką ochotę na seks, od pół roku było to dwa razy, z czego jeden podczas okresu, gdzie ból był jeszcze większy. Od jakiegoś miesiąca towarzyszy mi uczucie zupełnego braku pożądania. Nie mam ochoty jego zaspokajać ustami (ręką to jeszcze ale raczej od niechcenia). Ubieram się w piżame i nie mam ochoty, żeby on mnie dotykał. Nie mam ochoty na namiętne pocałunki, co kiedyś bardzo lubiłam. Od nowego roku nawet porządnie się nie całowałam, tylko zwykłe cmok i tyle. Nie wiem czym to jest spowodowane. Ostatnio podczas spotkania z kolegą ze studiów czułam taką chrapkę, siedzieliśmy i w momencie gdy on mnie pocieszał (sytuacja związana ze studiami itd) i przytulał poczułam podniecenie, nie starczało mi to sie pozwoliłam mu na to aby gładził mi ręką po szyi jak i równiez pocałował mnie w szyje. Nie podoba mi się wizualnie, bardzo go lubię, ale to coś dziwnego dla mnie. Mówiąc : moj chłopak jest bardzo atrakcyjny totalnie mój typ, a gdyby zrobił to samo to bym mu powiedziała, że nie mam ochoty na zbliżenia, a tutaj chłopak zupełnie nie bliski robi coś takiego i mnie to jara mówiąc kolokwialnie. Nie mam za bardzo z kim o tym porozmawiać, bo oczywiście moze to okazać się "niewiernością" dlatego koleżanką żalić się nie będę, bo zrobią dodatkowe problemy.
Proszę o radę, bo nie wiem już gdzie szukać odpowiedzi.