Kobiece kompleksy, jak o nich mówić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 48 ]

Temat: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?

Witam

To ja, Burzowy

Witam Was nasze wspaniałe-forumowiczki-bez-żadnych-skaz-cielesnych-i-mentalnych-a-jeżeli-jakieś-macie-to-na-pewno-nie-mają-żadnego-znaczenia. Nie da się ukryć, że zwracamy uwagę na różne detale w naszych ciałach i umysłach. Każdy na pewno chciałby coś poprawić w sobie, ale nie zawsze się da. Chciałbym Was zapytać, jak obchodzić się z Waszymi kompleksami, tak aby nikomu nie sprawić przykrości;)?

Spotykałem się z różnymi kompleksami u kobiet i wydaje się, że to bardzo trudny temat. Niekiedy człowiek chce dobrze, a wychodzi wiadomo jak. Spróbuję zapodać kilka losowych przykładów, które w jakiś sposób Paniom mogą przeszkadzać w samych sobie i rozpocznijmy dyskusję.

- Jakieś tam fałdki na brzuchu
- Nogi trochę za krótkie
- Jakieś śmieszne znamię
- Pupa za mało pupiasta

Załóżmy, że jesteś posiadaczką którejś z tych eee... cech. No i czego byś nie chciała usłyszeć, a co pomogłoby Ci się uporać z tym problemem? Jak wiemy kompleksy są często rozdmuchane. Toteż często w przypadkach typu 1, 2 i 4 sam staram się poświęcić tym częściom ciała tyle uwagi aby kobieta dostrzegła, że mi się podobają takie jakie są i po prostu są ładne. Oczywiście przychodzi to raczej naturalnie, dlatego nie ma z tym problemu. Tylko, czy aby na pewno właśnie tak powinniśmy robić;)? Gorzej w przypadku rzeczy typu znamię, bo niekoniecznie chce się to całować i dotykać, a na pewno żadna nie uwierzy w tekst "ależ masz piękną plamkę/pypcik". Tutaj preferowałem strategię w stylu "no masz tu coś i co z tego? Kto nie ma?". Na pewno zaraz się okaże, że jestem złym człowiekiem i powinienem był robić wszystko zupełnie inaczej.

Pozdrawiam
Wasz ulubiony użyszkodnik

-
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?

Na argument, że ma dziwne plamki/znamię możesz wyjść, wrócić z nożem i z uśmiechem powiedzieć, że wszystko można rozwiązać dobrymi metodami. wink

Na tego typu teksty chyba jednak najlepiej jest milczeć, bo to kwestia bez dobrego wyjścia, a szkoda stąpać po cienkim lodzie... Zawsze można zręcznie zmienić temat tongue

We all make choices. But in the end, our choices make us.

3

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?
Burzowy napisał/a:

Witam

To ja, Burzowy

Witam Was nasze wspaniałe-forumowiczki-bez-żadnych-skaz-cielesnych-i-mentalnych-a-jeżeli-jakieś-macie-to-na-pewno-nie-mają-żadnego-znaczenia. Nie da się ukryć, że zwracamy uwagę na różne detale w naszych ciałach i umysłach. Każdy na pewno chciałby coś poprawić w sobie, ale nie zawsze się da. Chciałbym Was zapytać, jak obchodzić się z Waszymi kompleksami, tak aby nikomu nie sprawić przykrości;)?

Spotykałem się z różnymi kompleksami u kobiet i wydaje się, że to bardzo trudny temat. Niekiedy człowiek chce dobrze, a wychodzi wiadomo jak. Spróbuję zapodać kilka losowych przykładów, które w jakiś sposób Paniom mogą przeszkadzać w samych sobie i rozpocznijmy dyskusję.

- Jakieś tam fałdki na brzuchu
- Nogi trochę za krótkie
- Jakieś śmieszne znamię
- Pupa za mało pupiasta

Załóżmy, że jesteś posiadaczką którejś z tych eee... cech. No i czego byś nie chciała usłyszeć, a co pomogłoby Ci się uporać z tym problemem? Jak wiemy kompleksy są często rozdmuchane. Toteż często w przypadkach typu 1, 2 i 4 sam staram się poświęcić tym częściom ciała tyle uwagi aby kobieta dostrzegła, że mi się podobają takie jakie są i po prostu są ładne. Oczywiście przychodzi to raczej naturalnie, dlatego nie ma z tym problemu. Tylko, czy aby na pewno właśnie tak powinniśmy robić;)? Gorzej w przypadku rzeczy typu znamię, bo niekoniecznie chce się to całować i dotykać, a na pewno żadna nie uwierzy w tekst "ależ masz piękną plamkę/pypcik". Tutaj preferowałem strategię w stylu "no masz tu coś i co z tego? Kto nie ma?". Na pewno zaraz się okaże, że jestem złym człowiekiem i powinienem był robić wszystko zupełnie inaczej.

Pozdrawiam
Wasz ulubiony użyszkodnik

Kiedy widzimy, że wam się podobamy takie, jakie jesteśmy, to kompleksy tracą na znaczeniu.
Możliwe, że gdy dziewczyna mimo wszystko ciągle ci nadmieniała, że coś tam ma 'nie tak', to albo nie była tego całkiem pewna  albo chciała jeszcze raz się przekonać, że dla ciebie jest super :] (usłyszeć to)
Przeważnie takie rzeczy się po prostu widzi i czuje.
I nie chodzi o to, żeby np. pulchnej kobiecie wmawiać, że jest chuda.. to nie fair.
Ona zobaczy już w twoim spojrzeniu,  czy naprawdę jest dla ciebie atrakcyjna właśnie taka.
W ogóle byłabym ostrożna z przekonywaniem. Już lepiej zapytać czy myśli, że gdyby ci się nie podobała, to byłbyś właśnie z nią.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

4

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?

Idąc za myślą Lucyfera- big_smile
najlepszy tekst byłby taki: wpadnij jutro w przerwie na lunch do mojej kliniki, osobiście zrobię z tym porządek big_smile
A jak nie masz kliniki  to najlepiej na 1 randkach przemilczeć, a powiedzieć wprost jak już się trochę poznacie..
tylko co? jak Ona również uważa to za problem, to ok.. gorzej jak był to mały pieprzyk na który nie zwracała uwagi, a Ciebie drażni.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

5

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?

Jak mnie coś drażni to zamykam paszczę tongue. No faktycznie Lucyfer całkiem ciekawy pomysł rzucił. Ja nie mam zamiaru o niczym mówić nikomu, raczej chodzi o przesadzone reakcje kobiet. "Spójrz jaką mam kropkę na nodze, czy to nie straszne?".

-

6

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?

Kompleksy dotyczące wyglądu to jedno. A co z wnętrzem?  Jeśli np kobieta ma problemy z depresją, nerwica lub inne zaburzenia,  co wtedy? Czy dalibyscie szansę?  Bo to są "kompleksy"większego kalibru, niż brodawka na nosie czy oponka wokół talii.

7

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?

Ja dałem i się przejechałem, więc już teraz miałbym ogromne opory.

-

8

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?
Burzowy napisał/a:

Ja dałem i się przejechałem, więc już teraz miałbym ogromne opory.

Rozumiem, też tak myślę.

9

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?

Trzeba mieć w sobie naprawdę chyba niebywałe pokłady pozytywnej energii, by takie osoby wyciągać z dna i samemu przy tym nie stracić. Może kiedyś, ale na ten moment to mnie przerasta.

-

10

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?
Burzowy napisał/a:

Trzeba mieć w sobie naprawdę chyba niebywałe pokłady pozytywnej energii, by takie osoby wyciągać z dna i samemu przy tym nie stracić. Może kiedyś, ale na ten moment to mnie przerasta.

Nikt nie mówił o wyciąganiu z dna, tylko o tym, czy to jest duża przeszkoda. Taka osoba sama się chce wyciągnąć z dna, tylko, że czasami zupełnie nie wychodzi.
Z resztą nieważne,  jest to duży problem  i może to i dobrze, że takie osoby pozostaną same.

11

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?
rossanka napisał/a:

Kompleksy dotyczące wyglądu to jedno. A co z wnętrzem?  Jeśli np kobieta ma problemy z depresją, nerwica lub inne zaburzenia,  co wtedy? Czy dalibyscie szansę?  Bo to są "kompleksy"większego kalibru, niż brodawka na nosie czy oponka wokół talii.

Odpowiem brzydko - nie.
Tego samego też nie oczekuję.

To jest wojna, którą trzeba samemu wygrać

We all make choices. But in the end, our choices make us.

12

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?
rossanka napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Trzeba mieć w sobie naprawdę chyba niebywałe pokłady pozytywnej energii, by takie osoby wyciągać z dna i samemu przy tym nie stracić. Może kiedyś, ale na ten moment to mnie przerasta.

Nikt nie mówił o wyciąganiu z dna, tylko o tym, czy to jest duża przeszkoda. Taka osoba sama się chce wyciągnąć z dna, tylko, że czasami zupełnie nie wychodzi.
Z resztą nieważne,  jest to duży problem  i może to i dobrze, że takie osoby pozostaną same.

Ludzi bardziej motywuje dążenie do celu niż jego osiągnięcie, więc paradoksalnie łącząc się z taką osobą możemy jej zaszkodzić.

-

13

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?
Lucyfer666 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Kompleksy dotyczące wyglądu to jedno. A co z wnętrzem?  Jeśli np kobieta ma problemy z depresją, nerwica lub inne zaburzenia,  co wtedy? Czy dalibyscie szansę?  Bo to są "kompleksy"większego kalibru, niż brodawka na nosie czy oponka wokół talii.

Odpowiem brzydko - nie.
Tego samego też nie oczekuję.

To jest wojna, którą trzeba samemu wygrać

Rozumiem, dzięki za szczerość.

Z tą wojna natomiast nie rozumiem.

14

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?
rossanka napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Kompleksy dotyczące wyglądu to jedno. A co z wnętrzem?  Jeśli np kobieta ma problemy z depresją, nerwica lub inne zaburzenia,  co wtedy? Czy dalibyscie szansę?  Bo to są "kompleksy"większego kalibru, niż brodawka na nosie czy oponka wokół talii.

Odpowiem brzydko - nie.
Tego samego też nie oczekuję.

To jest wojna, którą trzeba samemu wygrać

Rozumiem, dzięki za szczerość.

Z tą wojna natomiast nie rozumiem.

Z własnymi kompleksami należy rozprawić się samemu.

15

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?
SonyXperia napisał/a:
rossanka napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Odpowiem brzydko - nie.
Tego samego też nie oczekuję.

To jest wojna, którą trzeba samemu wygrać

Rozumiem, dzięki za szczerość.

Z tą wojna natomiast nie rozumiem.

Z własnymi kompleksami należy rozprawić się samemu.

Oczywiście,  że tak, to nie podlega dyskusji.

16

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?

Napewno żadna z nas nie chciałby usłyszeć,,  yyy no rzeczywiście jesteś za gruba" albo,, przestań już wymyślać z tymi kompleksami", zamiast tego można powiedzieć,, a mnie się podobasz cała" smile Wgl często jest tak że to co dla dziewczyny jest kompleksem np.duza pupa dla chłopaka jest jej atutem wink

17

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?

Autorze, dobre masz podejście do kobiecych kompleksów, a dokładnie do leczenia z nich swojej wybranki smile
Kobiety czasami zgłaszają wady w urodzie właśnie po to, żebyś się daną częścią ciała zaopiekował big_smile
Jeszcze lepiej jakbyś swojej kobiecie powiedział w takiej chwili, iż jest Ci przykro, bo np. Twój ulubiony brzuszek jest pomawiany o faldkowatość big_smile

18

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?
dobrakobieta90 napisał/a:

Autorze, dobre masz podejście do kobiecych kompleksów, a dokładnie do leczenia z nich swojej wybranki smile
Kobiety czasami zgłaszają wady w urodzie właśnie po to, żebyś się daną częścią ciała zaopiekował big_smile
Jeszcze lepiej jakbyś swojej kobiecie powiedział w takiej chwili, iż jest Ci przykro, bo np. Twój ulubiony brzuszek jest pomawiany o faldkowatość big_smile

O Panie...
Bo kobieta nie potrafi wprost powiedzieć tylko musi szukać sposobów?
Ja w zyciu nie powiedziałabym, że coś mi się nie podoba po to, żeby facet się tą częścią ciała zajął.
Dla mnie najlepiej jak każdej części poświęca tyle samo uwagi wink jak powiem, że nie lubię swoich ramion to po co on ma się tymi ramionami zajmować? No nie lubię i już i żyję z tym bez problemu wink

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

19 Ostatnio edytowany przez dobrakobieta90 (2019-01-27 22:11:22)

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?
Lady Loka napisał/a:
dobrakobieta90 napisał/a:

Autorze, dobre masz podejście do kobiecych kompleksów, a dokładnie do leczenia z nich swojej wybranki smile
Kobiety czasami zgłaszają wady w urodzie właśnie po to, żebyś się daną częścią ciała zaopiekował big_smile
Jeszcze lepiej jakbyś swojej kobiecie powiedział w takiej chwili, iż jest Ci przykro, bo np. Twój ulubiony brzuszek jest pomawiany o faldkowatość big_smile

O Panie...
Bo kobieta nie potrafi wprost powiedzieć tylko musi szukać sposobów?
Ja w zyciu nie powiedziałabym, że coś mi się nie podoba po to, żeby facet się tą częścią ciała zajął.
Dla mnie najlepiej jak każdej części poświęca tyle samo uwagi wink jak powiem, że nie lubię swoich ramion to po co on ma się tymi ramionami zajmować? No nie lubię i już i żyję z tym bez problemu wink

Poluzuj gacie, bo Ci się w tyłek wrzynają i zbyt spięta jesteś big_smile Lepiej dopytać, zanim zaczniesz się wysilać na nietrafione pseudo intelektualizacje i w przyszłości zwróć uwagę na emotikona na końcu zdania.
Czasami sobie z mężem podczas igraszek żarciki robimy. Rozumiem, iż Ty zawsze na sztywno i w uciskających gaciach big_smile

20

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?

A co rozumiemy przez kompleks? Ja mam np. "pupę za mało pupiastą". Od zawsze. Mnie to serio nie przeszkadza, są nawet faceci na forum, którzy mogą to potwierdzić, że ja na tym tle kompleksów nie mam, a czym innym nadrabiam big_smile
A np. kompleks na tym punkcie miał mój były mąż big_smile "Mogłabyś mieć większy tyłek, patrz, ta ma taki, a tamta taki" - " Nie podoba Ci się, to się rozwiedź" - "No nie, bez przesady, może być" big_smile
Ostatecznie rozwiodłam się ja. Być może, że z powodu za małego tyłka, niech będzie big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

21

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?
dobrakobieta90 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
dobrakobieta90 napisał/a:

Autorze, dobre masz podejście do kobiecych kompleksów, a dokładnie do leczenia z nich swojej wybranki smile
Kobiety czasami zgłaszają wady w urodzie właśnie po to, żebyś się daną częścią ciała zaopiekował big_smile
Jeszcze lepiej jakbyś swojej kobiecie powiedział w takiej chwili, iż jest Ci przykro, bo np. Twój ulubiony brzuszek jest pomawiany o faldkowatość big_smile

O Panie...
Bo kobieta nie potrafi wprost powiedzieć tylko musi szukać sposobów?
Ja w zyciu nie powiedziałabym, że coś mi się nie podoba po to, żeby facet się tą częścią ciała zajął.
Dla mnie najlepiej jak każdej części poświęca tyle samo uwagi wink jak powiem, że nie lubię swoich ramion to po co on ma się tymi ramionami zajmować? No nie lubię i już i żyję z tym bez problemu wink

Poluzuj gacie, bo Ci się w tyłek wrzynają i zbyt spięta jesteś big_smile Lepiej dopytać, zanim zaczniesz się wysilać na nietrafione pseudo intelektualizacje i w przyszłości zwróć uwagę na emotikona na końcu zdania.
Czasami sobie z mężem podczas igraszek żarciki robimy. Rozumiem, iż Ty zawsze na sztywno i w uciskających gaciach big_smile

Oczywiście. Kłoda, deska itd.

Zobacz, komu doradzasz.
Ja ogólnie jestem cięta na wszelkie przejawy tego, że kobieta jedno myśli, drugie mówi. To stereotypizacja, która jest zła.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

22

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?
Lady Loka napisał/a:
dobrakobieta90 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

O Panie...
Bo kobieta nie potrafi wprost powiedzieć tylko musi szukać sposobów?
Ja w zyciu nie powiedziałabym, że coś mi się nie podoba po to, żeby facet się tą częścią ciała zajął.
Dla mnie najlepiej jak każdej części poświęca tyle samo uwagi wink jak powiem, że nie lubię swoich ramion to po co on ma się tymi ramionami zajmować? No nie lubię i już i żyję z tym bez problemu wink

Poluzuj gacie, bo Ci się w tyłek wrzynają i zbyt spięta jesteś big_smile Lepiej dopytać, zanim zaczniesz się wysilać na nietrafione pseudo intelektualizacje i w przyszłości zwróć uwagę na emotikona na końcu zdania.
Czasami sobie z mężem podczas igraszek żarciki robimy. Rozumiem, iż Ty zawsze na sztywno i w uciskających gaciach big_smile

Oczywiście. Kłoda, deska itd.

Zobacz, komu doradzasz.
Ja ogólnie jestem cięta na wszelkie przejawy tego, że kobieta jedno myśli, drugie mówi. To stereotypizacja, która jest zła.


Tak bardzo jesteś cięta, iż robisz się jak zacięta płyta i wszędzie widzisz to, co zwalczasz. Nawet tam, gdzie tego nie ma.
Sprawdź w słowniku czym jest flirt. Opiera się na niedmówieniach.

23

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?
dobrakobieta90 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
dobrakobieta90 napisał/a:

Poluzuj gacie, bo Ci się w tyłek wrzynają i zbyt spięta jesteś big_smile Lepiej dopytać, zanim zaczniesz się wysilać na nietrafione pseudo intelektualizacje i w przyszłości zwróć uwagę na emotikona na końcu zdania.
Czasami sobie z mężem podczas igraszek żarciki robimy. Rozumiem, iż Ty zawsze na sztywno i w uciskających gaciach big_smile

Oczywiście. Kłoda, deska itd.

Zobacz, komu doradzasz.
Ja ogólnie jestem cięta na wszelkie przejawy tego, że kobieta jedno myśli, drugie mówi. To stereotypizacja, która jest zła.


Tak bardzo jesteś cięta, iż robisz się jak zacięta płyta i wszędzie widzisz to, co zwalczasz. Nawet tam, gdzie tego nie ma.
Sprawdź w słowniku czym jest flirt. Opiera się na niedmówieniach.

Na niedomówieniach tak.
Ale potem przychodzi tu facet, a było takich już sporo, którzy albo zastanawiają się o co jej chodzi, bo ona wprost nie powie, albo stwierdzają, że skoro powiedziała, że chce frytki, to tak naprawdę wcale nie chce tylko chodziło jej pewnie o kaszę, ale nie powie, a on nie zapyta.
Patrz, komu doradzasz. Chłopakowi, który kilkukrotnie naciął się związkowo nie doradzałabym niedomówień. Doradzałabym bardzo dużo rozmów na tematy wszystkie w związku. I nauczenie się, jak słuchać drugiej strony. Wtedy spokojnie można i flirtować i rozmawiać o kompleksach i żartować w łóżku.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

24 Ostatnio edytowany przez Jovanna (2019-01-27 22:54:32)

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?

- Jakieś tam fałdki na brzuchu
Nigdy nie lubilem za chudych dziewczyn, ich sylwetki przypominaja mi chlopcow. Dla mnie Twoja sylwetka jest mega,  jestes najpiekniejsza. Ale to co ja sobie mysle jest totalnie niewazne. Najwazniejsze, zebys Ty sie dobrze ze soba czula i jezeli tego nie lubisz, to mozesz ze mna cwiczyc.

- Nogi trochę za krótkie
Nigdy nie lubilem lasek z dlugimi nogami. Kobiety z krotszymi nogami maja bardziej kobieca sylwetke i sa slodkie

- Jakieś śmieszne znamię
Wez to traktuj jak tatuaz od zycia, Poprostu jestes wyjatkowa a mi to nieprzeszkadza. Wlasciwie to Twoj duzy plus.

- Pupa za mało pupiasta
Nigdy nie lubilem lasek z wielkimi tylkami. Tylek powinien byc maly i sie miescic w rece, zeby byc sexi. A nie sterczec jak szafa, jeszcze kufel piwa na tym polozyc.

* Pupa za bardzo pupiasta
Nigdy nie lubilem lasek z malymi tylkami. Za tylek powinno sie moc zlapac. Dziewczyny z malymi tylkami, przypominaja mi chlopcow.

Easy.

Optymiści maja wiecej energii!!! ;D

25 Ostatnio edytowany przez dobrakobieta90 (2019-01-27 22:55:03)

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?
Lady Loka napisał/a:

Wtedy spokojnie można i flirtować i rozmawiać o kompleksach i żartować w łóżku.

Trzeba było kilku postów, żebyś zatrybiła, ale się udało.
Super będzie jeśli tam dotrzesz i poluźnij czasem gacie  big_smile

26

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?
dobrakobieta90 napisał/a:

Autorze, dobre masz podejście do kobiecych kompleksów, a dokładnie do leczenia z nich swojej wybranki smile
Kobiety czasami zgłaszają wady w urodzie właśnie po to, żebyś się daną częścią ciała zaopiekował big_smile
Jeszcze lepiej jakbyś swojej kobiecie powiedział w takiej chwili, iż jest Ci przykro, bo np. Twój ulubiony brzuszek jest pomawiany o faldkowatość

Z tematem brzucha się zetknąłem osobiście i ciężko było do samego końca. Ja go sobie tak wkręciłem, że faktycznie mi się zaczął podobać, ale ona swoje...;)

Lady Loka napisał/a:

O Panie...
Bo kobieta nie potrafi wprost powiedzieć tylko musi szukać sposobów?

Osobiście nigdy nie spotkałem się z tym by było inaczej.

santapietruszka napisał/a:

Mnie to serio nie przeszkadza, są nawet faceci na forum, którzy mogą to potwierdzić, że ja na tym tle kompleksów nie mam

A co, pokazujesz do oceny tongue? Jak Tobie samej to nie przeszkadza, to chyba nie ma mowy o kompleksach.

Lady Loka napisał/a:

Ja ogólnie jestem cięta na wszelkie przejawy tego, że kobieta jedno myśli, drugie mówi. To stereotypizacja, która jest zła.

No to pozostaje Ci być jedyną kobietą na planecie, która zawsze mówi wprost o co jej chodzi big_smile. Taka widocznie Wasza natura droga koleżanko, a nie stereotypy. Nie masz o co wojen toczyć;).

Lady Loka napisał/a:

Doradzałabym bardzo dużo rozmów na tematy wszystkie w związku. I nauczenie się, jak słuchać drugiej strony. Wtedy spokojnie można i flirtować i rozmawiać o kompleksach i żartować w łóżku.

Akurat uważam się za bardzo przyzwoitego rozmówcę i potrafię słuchać, a ludzie często chcą mi opowiadać. I wiesz o co się to wszystko rozbijało? O "nie męcz mnie tym" albo "nie chcę teraz o tym rozmawiać" i koniec końców najlepsze ze wszystkiego LEGENDARNE "domyśl się". Aha i raz po wszystkim jeszcze było "nic nie mówiłam, ale dawałam sygnały". Wymusić to ja mogę najwyżej monolog;).

Jovanna napisał/a:

- Jakieś tam fałdki na brzuchu
Nigdy nie lubilem za chudych dziewczyn, ich sylwetki przypominaja mi chlopcow. Dla mnie Twoja sylwetka jest mega,  jestes najpiekniejsza. Ale to co ja sobie mysle jest totalnie niewazne. Najwazniejsze, zebys Ty sie dobrze ze soba czula i jezeli tego nie lubisz, to mozesz ze mna cwiczyc.

- Nogi trochę za krótkie
Nigdy nie lubilem lasek z dlugimi nogami. Kobiety z krotszymi nogami maja bardziej kobieca sylwetke i sa slodkie

- Jakieś śmieszne znamię
Wez to traktuj jak tatuaz od zycia, Poprostu jestes wyjatkowa a mi to nieprzeszkadza. Wlasciwie to Twoj duzy plus.

- Pupa za mało pupiasta
Nigdy nie lubilem lasek z wielkimi tylkami. Tylek powinien byc maly i sie miescic w rece, zeby byc sexi. A nie sterczec jak szafa, jeszcze kufel piwa na tym polozyc.

* Pupa za bardzo pupiasta
Nigdy nie lubilem lasek z malymi tylkami. Za tylek powinno sie moc zlapac. Dziewczyny z malymi tylkami, przypominaja mi chlopcow.

Easy.

Nie takie easy, bo to często kłamstwa. Ja mam problem z kłamstwami, nie znoszę tego i sam unikam jak ognia. Kobieta może mieć krótsze nogi, które mogą mieć inne plusy, ale powiedzieć, że się nie lubi kobiet z długimi nogami, to jak powiedzieć, że wolę brzydkie niż ładne. Pomysł z tatuażem bardzo fajny akurat, trzeba będzie użyć. Sylwetka też ok, podoba mi się. Te akcje z tyłkiem jeszcze może bym zastosował, ale te nogi... eh big_smile. Także to trochę jak błądzenie po labiryncie:).

-

27

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?

Mam taką ulubienicę w pewnej części internetu i często ją lajkuję. Moja kobita na to, że jak mogę lajkować taką grubą laskę. Zobacz jakie ma grube uda i tyłek! Nie masz za grosz gustu!

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

28

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?

Burzowy - dojrzała kobieta nie mówi domyśl się i nie wysyła sygnałów tylko mówi o co jej chodzi.
Tylko do tego musi dojrzeć, a to kilka związków zajmuje.
Trafiłeś tak a nie inaczej bo jesteś młody. A kobiety się uczą z czasem. Nie jestem jedyną kobietą na świecie, która wali bezpośrednio tym co trzeba smile dużo tu takich na forum. I wszystkie zapewne musiały same do tego dojść.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

29

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?

Mnie zastanawia, ze poswiecasz temu tyle uwagi. Jak mowie komplement/wyrazam podziw to tak czuje. Gdyby ktoś zaprzeczal to bylby dla mnie sygnal - ok, Ty widzisz to tak a ja inaczej. Po co sie nawzajem przekonywać?
-alez to ladne
-brzydkie
-ladne
.....
Na nic to.
Akceptacja, zachwyt prawdziwy. Nie zachwycaj sie dla czyjejs przyjemności a dla siebie samego. Tego nie da sie udawac wiec i druga osoba odbiera to w sposob naturalny.

"Nic cenniejszego nad wątpliwość w odpowiednim czasie"
G.Marquez
"I klęska może być zwycięstwem, jeśli przyjdzie w porę"
D.Opolski

30

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?
Kjara napisał/a:

Mnie zastanawia, ze poswiecasz temu tyle uwagi. Jak mowie komplement/wyrazam podziw to tak czuje. Gdyby ktoś zaprzeczal to bylby dla mnie sygnal - ok, Ty widzisz to tak a ja inaczej. Po co sie nawzajem przekonywać?
-alez to ladne
-brzydkie
-ladne
.....
Na nic to.
Akceptacja, zachwyt prawdziwy. Nie zachwycaj sie dla czyjejs przyjemności a dla siebie samego. Tego nie da sie udawac wiec i druga osoba odbiera to w sposob naturalny.


AMEN.
Mówić, co się podoba.

BARDZO WIELU,
A MOŻE WIĘKSZOŚĆ LUDZI, ABY COŚ ZNALEŹĆ,
MUSI NAJPIERW WIEDZIEĆ,
ŻE TO ISTNIEJE.

31

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?

Nie ma nic bardziej wkurzajacego niz kobiety mowiace, że są brzydkie tylko po to aby ktoś temu zaprzeczył.

32

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?
AnnieW napisał/a:

Nie ma nic bardziej wkurzajacego niz kobiety mowiace, że są brzydkie tylko po to aby ktoś temu zaprzeczył.

Jest.
Facet mówiący o tym, że nie jest przystojny tylko po to, żeby kobieta zaprzeczyła :-P

33

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?

@MagdaLena1111 To tacy się zdarzają? Bo kobietę taką spotkałem raptem 2 dni temu, faceta jeszcze nie.

Lady Loka napisał/a:

Burzowy - dojrzała kobieta nie mówi domyśl się i nie wysyła sygnałów tylko mówi o co jej chodzi.
Tylko do tego musi dojrzeć, a to kilka związków zajmuje.
Trafiłeś tak a nie inaczej bo jesteś młody. A kobiety się uczą z czasem. Nie jestem jedyną kobietą na świecie, która wali bezpośrednio tym co trzeba smile dużo tu takich na forum. I wszystkie zapewne musiały same do tego dojść.

Dojrzała nie mówi, to widocznie mało dojrzałych. Każdy się uczy z czasem, ale nie przesadzajmy, jak dla mnie taka Wasza natura i tyle, widocznie tak musi być z jakiegoś powodu. Nie jestem pewien, czy mając 26 lat mogę się dalej nazywać młodym big_smile.

Kjara napisał/a:

Mnie zastanawia, ze poswiecasz temu tyle uwagi.

Z ciekawości, zainspirowała mnie dyskusja w innym temacie. Niemniej sam coś tam przeżyłem, rozmawiam też z kolegami i temat ten powraca co jakiś czas.

-

34 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-01-29 20:21:05)

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?
Burzowy napisał/a:

@MagdaLena1111 To tacy się zdarzają? Bo kobietę taką spotkałem raptem 2 dni temu, faceta jeszcze nie.

Pewnie, że się zdarzają. Znam takie przystojne marudy, cierpiące na deficyt uwagi i zachwytów nad ich urokiem :-D
Lecz rzeczywiście to kobiety wiodą prym, ale to też u kobiet często uroda uważana jest za główny atrybut, a mężczyzna - jak to mówią - wystarczy jak jest ciut przystojniejszy od diabła ;-)

35

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?
MagdaLena1111 napisał/a:
AnnieW napisał/a:

Nie ma nic bardziej wkurzajacego niz kobiety mowiace, że są brzydkie tylko po to aby ktoś temu zaprzeczył.

Jest.
Facet mówiący o tym, że nie jest przystojny tylko po to, żeby kobieta zaprzeczyła :-P

No a jeśli faktycznie nie jest ? big_smile

36

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?
Misinx napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
AnnieW napisał/a:

Nie ma nic bardziej wkurzajacego niz kobiety mowiace, że są brzydkie tylko po to aby ktoś temu zaprzeczył.

Jest.
Facet mówiący o tym, że nie jest przystojny tylko po to, żeby kobieta zaprzeczyła :-P

No a jeśli faktycznie nie jest ? big_smile

Po pierwsze, nie kłamać.
Po drugie, dostosować odpowiedź do stopnia sympatii do jegomościa. Jak lubisz, to przekierowujesz uwagę i podkreślasz zalety delikwenta, bo jak go lubisz, to z jakiegoś powodu. Jak nie lubisz, to wzruszasz ramionami i mówisz, że tak bywa, albo z namysłem odpierasz, że sam najlepiej wie, co mówi :-P
Czasami można też drugim wariantem z punktu drugiego obdarzyć nielubianego przystojniaka marudę :-D

37

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?
MagdaLena1111 napisał/a:
Misinx napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Jest.
Facet mówiący o tym, że nie jest przystojny tylko po to, żeby kobieta zaprzeczyła :-P

No a jeśli faktycznie nie jest ? big_smile

Po pierwsze, nie kłamać.
Po drugie, dostosować odpowiedź do stopnia sympatii do jegomościa. Jak lubisz, to przekierowujesz uwagę i podkreślasz zalety delikwenta, bo jak go lubisz, to z jakiegoś powodu. Jak nie lubisz, to wzruszasz ramionami i mówisz, że tak bywa, albo z namysłem odpierasz, że sam najlepiej wie, co mówi :-P
Czasami można też drugim wariantem z punktu drugiego obdarzyć nielubianego przystojniaka marudę :-D

Strasznie to skomplikowane tongue

38

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?
Misinx napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
Misinx napisał/a:

No a jeśli faktycznie nie jest ? big_smile

Po pierwsze, nie kłamać.
Po drugie, dostosować odpowiedź do stopnia sympatii do jegomościa. Jak lubisz, to przekierowujesz uwagę i podkreślasz zalety delikwenta, bo jak go lubisz, to z jakiegoś powodu. Jak nie lubisz, to wzruszasz ramionami i mówisz, że tak bywa, albo z namysłem odpierasz, że sam najlepiej wie, co mówi :-P
Czasami można też drugim wariantem z punktu drugiego obdarzyć nielubianego przystojniaka marudę :-D

Strasznie to skomplikowane tongue

E tam. To tylko wygląda na skomplikowane ;-))

39

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?
MagdaLena1111 napisał/a:
Misinx napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Po pierwsze, nie kłamać.
Po drugie, dostosować odpowiedź do stopnia sympatii do jegomościa. Jak lubisz, to przekierowujesz uwagę i podkreślasz zalety delikwenta, bo jak go lubisz, to z jakiegoś powodu. Jak nie lubisz, to wzruszasz ramionami i mówisz, że tak bywa, albo z namysłem odpierasz, że sam najlepiej wie, co mówi :-P
Czasami można też drugim wariantem z punktu drugiego obdarzyć nielubianego przystojniaka marudę :-D

Strasznie to skomplikowane tongue

E tam. To tylko wygląda na skomplikowane ;-))

To dla mnie modelowa rozmowa o kompleksach wygląda tak big_smile  :

40

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?

Szczerze to dla mnie najlepszym lekiem na wszelkie kompleksy jest widok mojego faceta podnieconego moją osobą pomimo tego, że widział obiekty moich kompleksów milion razy. Oczywiście w kwestii kompleksów fizycznych.

41 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-01-31 13:51:30)

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?

Proszę tylko by nie odbiegać od tematu za bardzo, bo powoli się na to zanosi. To o czym pisze MagdaLena1111 to dość uniwersalna rzecz w zasadzie i gdy dotyczy to obcej osoby to też preferuję raczej szybko zgasić temat:

"Ale jestem brzydka, nie?"
"Nom"
"Ejjj nie jestem przecież chyba aż taka zła?"
"Nom"

I cytując klasyka "Życie nasze toczy się. Dzień jak co dzień, dzień po dniu. Wciąż się dzieje życia cud", lecimy dalej.

jjbp napisał/a:

Szczerze to dla mnie najlepszym lekiem na wszelkie kompleksy jest widok mojego faceta podnieconego moją osobą pomimo tego, że widział obiekty moich kompleksów milion razy. Oczywiście w kwestii kompleksów fizycznych.

Teoretycznie powinno wystarczyć zawsze i wszędzie. A w praktyce...;)

-

42

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?
Burzowy napisał/a:
jjbp napisał/a:

Szczerze to dla mnie najlepszym lekiem na wszelkie kompleksy jest widok mojego faceta podnieconego moją osobą pomimo tego, że widział obiekty moich kompleksów milion razy. Oczywiście w kwestii kompleksów fizycznych.

Teoretycznie powinno wystarczyć zawsze i wszędzie. A w praktyce...;)

A w praktyce bywa tak, że jak partner nie wydaje się kimś wystarczająco ważnym, to pojawiają się problemy z uwierzeniem mu.

43

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?

Jak partner nie jest kimś wystarczająco ważnym, to jego zdanie na temat naszego wyglądu nie powinno nas za bardzo obchodzić raczej. Coś chyba pokręciłaś.

-

44

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?
Burzowy napisał/a:

Jak partner nie jest kimś wystarczająco ważnym, to jego zdanie na temat naszego wyglądu nie powinno nas za bardzo obchodzić raczej. Coś chyba pokręciłaś.


No i nie obchodzi zbytnio, o tym piszę :-D
Z tym, że ten wątek dotyczy kobiecych kompleksów, którymi kobiety się dzielą z partnerem, a nie próśb o ocenę, kierowanych do partnera.
O kompleksy nie pytamy lecz je komunikujemy.:-P

45

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?

No tak, ale po co mamy mu uwierzyć w coś, skoro jego zdanie nas nie obchodzi i tych kompleksów w takim razie nie uzewnętrzniamy?  Bo w tej chwili to wygląda dla mnie tak:

- Mam kompleksy
- Dzielę się nimi z partnerką
- Partnerka próbuje wpłynąć pozytywnie na mnie swoją odpowiedzią
- Olewam to, bo ona jest dla mnie mało ważna
- Po co się tym w ogóle podzieliłem?

-

46

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?

Powodów moe być wiele.
- z przyzwyczajenia,
- z nadzieją, że może jednak usłyszę coś pokrzepiającego w odpowiedzi
- z rozpędu, bo bardziej gadam do siebie na głos niż do partnera, ale on to podłapuje

47

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?

Poczucie bycia akceptowaną bardzo skutecznie leczy z kompleksów :-) Nie oczekuję od faceta (ani nikogo) aby się rozpływał nad tymi sprawami, które uważam za swoje słabe strony. Czasem zdarza się, że to co wydaje mi się nieatrakcyjne, komuś bardzo się podoba i jest niezwykle miło to usłyszeć. Naprawdę zapada to w pamięć. W innych przypadkach według mnie lepiej nie poświęcać tym cechom zbyt wiele uwagi i podkreślać to co się podoba?

48

Odp: Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?
MagdaLena111 napisał/a:

Powodów moe być wiele.
- z przyzwyczajenia,
- z nadzieją, że może jednak usłyszę coś pokrzepiającego w odpowiedzi
- z rozpędu, bo bardziej gadam do siebie na głos niż do partnera, ale on to podłapuje

No to tutaj problem jest inny moim zdaniem, chociaż chyba rozumiem o co Ci chodzi.

aniuu1 napisał/a:

W innych przypadkach według mnie lepiej nie poświęcać tym cechom zbyt wiele uwagi i podkreślać to co się podoba?

Generalnie się zgadzam, ale co w sytuacji, gdy słabą stroną Twojego ciała jest X, a partner poświęca większość uwagi na coś innego? Bo ja się spotkałem z wypominaniem "nie podoba Ci się X?". No i fakt, nie do końca mi się podobał, ale nie odrzucał mnie, tylko był obojętny i po prostu kiepsko wypadał przy całej reszcie ten iks.

-

Posty [ 48 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Kobiece kompleksy, jak o nich mówić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018