Kolega ma się za lepszego? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Kolega ma się za lepszego?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: Kolega ma się za lepszego?

Zwracam się do Was z prośbą o przeanalizowanie znajomości z kolegą, z którym znam się 12 lat. Od pewnego czasu odnoszę wrażenie, że kolega się wywyższa, czy w pewien sposób mi ubliża.

Paweł oświadczył, że założył konto na tinderze. Gdy spytałem, ile ma par. Odparł, że niewiele, bo dziewczyny są wybredne i ma 3 połączenia. Zanim jednak skomentowałem słowa wypowiedziane przez znajomego, ten szybko dodał - więc skoro mi tak słabo idzie, to tobie w ogóle by nie szło. Według mnie w tym zdaniu kryła się sugestia, że jest ode mnie atrakcyjniejszy.
Innym razem kolega wyszedł na narcyza. Mówił tak: jutro spotkam się z tą dziewczyną, co poznałem w galerii. Skomplementowała mój uśmiech, powiedziała, że się jej podobam, widzisz mi mówią dziewczyny komplementy, wiem że jestem przystojny i że im się podobam. Wiem, że jestem atrakcyjny i laski na mnie lecą.
Dobrze jest mieć wysoką samoocenę. Niemniej, mi również kilka dziewczyn powiedziało miłe słowa, a jednak żadnemu koledze się tym nie chwaliłem. Co więcej Paweł za każdym razem podkreśla jak bardzo podoba się dziewczynom. Poza tym, niby taki samochwała i Casanova, a jednak zdjęć kobiet, z którymi się umawiał, czy z którymi chodził, nigdy mi nie pokazał, mimo że mnie prosił o ukazanie fotek dziewczyn, z którymi ja się spotkałem. Część mu pokazałem, ale kiedy on żadnej swojej, to i ja mu więcej nie pokazałem.

Podejrzewam więc, że nie spotykał się z atrakcyjnymi dziewczynami, zwłaszcza że mówił, iż one mu się nie podobały i go wkurzały, a spotykał się z nimi wyłącznie dla wiadomych przyjemności. Nasuwa się więc pytanie, taki Casanova i tak cieniuje, jak to możliwe? Gdy powiedziałem, że poznałem dziewczynę, że sporo żartowaliśmy, droczyliśmy się, on stwierdził, że to niepotrzebne w jego przypadku, bo mu bardzo pomaga - wygląd.
Tak o sobie powiedział: ja nie muszę dziewczyn bajerować, wiem że jestem przystojny i biorę je na wygląd.



Skoro taki z niego przystojny uwodziciel, to dlaczego spotyka się jedynie z dziewczynami, które mu się nie podobają? Mi byłoby głupio komukolwiek tak mówić, zwłaszcza że on obiektywnie atrakcyjny nie jest. Nie jest brzydki, ale wiadomo do ciacha mu daleko. Dlaczego o tym piszę? Bo zirytowała mnie jego ostatnia wiadomość głosowa, wysłana do mnie na facebooka. Powiedział tak - dzisiaj sobota, jakie plany na weekend, mój przystojny kolego? Nie no, z tym przystojnym to sobie żartowałem, nie jesteś przystojny hahaha

Takie słowa mogły paść z ust jedynie osoby, która ma się za kogoś lepszego od adresata. To nie tylko obraza, ale w moim odczuciu takie zachowanie nie licuje z postawą koleżeńską. Sam siebie postrzegam z wyglądu za ok chłopaka. Wiadomo modelem nie jestem, ale do brzydala mi daleko. Normalny facet, ja się sobie podobam, mam proporcjonalną twarz, ładny nos i uszy, męską szczękę, spore oczy i się sobie podobam. Nie uważam się za gorszego od kolegi, więc tym bardziej czuję że nie powinienem dać się tak słownie okładać. Pytanie, jak zareagować? Wyśmiać go - aaaaa tak, ja nie jestem przystojny, ale ty za to na pewno jesteś przystojny. To, że kilka brzydkich dziewczyn powiedziało ci miłe słowo, nie znaczy że jesteś przystojny. Jesteś przeciętny jakich wielu.
Gdybym tak powiedział, bałbym się reakcji w stylu: a co ty jesteś przystojny, ja jestem atrakcyjniejszy od ciebie,



Jak w takim razie się zachować i czy jest sens w ogóle ciągnąć tą znajomość?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-01-23 12:02:55)

Odp: Kolega ma się za lepszego?
gramatyka napisał/a:

Zwracam się do Was z prośbą o przeanalizowanie znajomości z kolegą, z którym znam się 12 lat. Od pewnego czasu odnoszę wrażenie, że kolega się wywyższa, czy w pewien sposób mi ubliża.

Paweł oświadczył, że założył konto na tinderze. Gdy spytałem, ile ma par. Odparł, że niewiele, bo dziewczyny są wybredne i ma 3 połączenia. Zanim jednak skomentowałem słowa wypowiedziane przez znajomego, ten szybko dodał - więc skoro mi tak słabo idzie, to tobie w ogóle by nie szło. Według mnie w tym zdaniu kryła się sugestia, że jest ode mnie atrakcyjniejszy.
Innym razem kolega wyszedł na narcyza. Mówił tak: jutro spotkam się z tą dziewczyną, co poznałem w galerii. Skomplementowała mój uśmiech, powiedziała, że się jej podobam, widzisz mi mówią dziewczyny komplementy, wiem że jestem przystojny i że im się podobam. Wiem, że jestem atrakcyjny i laski na mnie lecą.
Dobrze jest mieć wysoką samoocenę. Niemniej, mi również kilka dziewczyn powiedziało miłe słowa, a jednak żadnemu koledze się tym nie chwaliłem. Co więcej Paweł za każdym razem podkreśla jak bardzo podoba się dziewczynom. Poza tym, niby taki samochwała i Casanova, a jednak zdjęć kobiet, z którymi się umawiał, czy z którymi chodził, nigdy mi nie pokazał, mimo że mnie prosił o ukazanie fotek dziewczyn, z którymi ja się spotkałem. Część mu pokazałem, ale kiedy on żadnej swojej, to i ja mu więcej nie pokazałem.

Podejrzewam więc, że nie spotykał się z atrakcyjnymi dziewczynami, zwłaszcza że mówił, iż one mu się nie podobały i go wkurzały, a spotykał się z nimi wyłącznie dla wiadomych przyjemności. Nasuwa się więc pytanie, taki Casanova i tak cieniuje, jak to możliwe? Gdy powiedziałem, że poznałem dziewczynę, że sporo żartowaliśmy, droczyliśmy się, on stwierdził, że to niepotrzebne w jego przypadku, bo mu bardzo pomaga - wygląd.
Tak o sobie powiedział: ja nie muszę dziewczyn bajerować, wiem że jestem przystojny i biorę je na wygląd.



Skoro taki z niego przystojny uwodziciel, to dlaczego spotyka się jedynie z dziewczynami, które mu się nie podobają? Mi byłoby głupio komukolwiek tak mówić, zwłaszcza że on obiektywnie atrakcyjny nie jest. Nie jest brzydki, ale wiadomo do ciacha mu daleko. Dlaczego o tym piszę? Bo zirytowała mnie jego ostatnia wiadomość głosowa, wysłana do mnie na facebooka. Powiedział tak - dzisiaj sobota, jakie plany na weekend, mój przystojny kolego? Nie no, z tym przystojnym to sobie żartowałem, nie jesteś przystojny hahaha

Takie słowa mogły paść z ust jedynie osoby, która ma się za kogoś lepszego od adresata. To nie tylko obraza, ale w moim odczuciu takie zachowanie nie licuje z postawą koleżeńską. Sam siebie postrzegam z wyglądu za ok chłopaka. Wiadomo modelem nie jestem, ale do brzydala mi daleko. Normalny facet, ja się sobie podobam, mam proporcjonalną twarz, ładny nos i uszy, męską szczękę, spore oczy i się sobie podobam. Nie uważam się za gorszego od kolegi, więc tym bardziej czuję że nie powinienem dać się tak słownie okładać. Pytanie, jak zareagować? Wyśmiać go - aaaaa tak, ja nie jestem przystojny, ale ty za to na pewno jesteś przystojny. To, że kilka brzydkich dziewczyn powiedziało ci miłe słowo, nie znaczy że jesteś przystojny. Jesteś przeciętny jakich wielu.
Gdybym tak powiedział, bałbym się reakcji w stylu: a co ty jesteś przystojny, ja jestem atrakcyjniejszy od ciebie,



Jak w takim razie się zachować i czy jest sens w ogóle ciągnąć tą znajomość?

Jeśli męczy Cię znajomość z kolegą, to nie wato jej kontynuować chociażby dla poprawy własnego samopoczucia.

Nie wiem, czy masz świadomość, że z powyższego tekstu wychodzą strasznie Twoje kompleksy. Jeśli wiesz, że jesteś przystojny i podobasz się dziewczynom, to po co brać sobie do głowy cudze śmichy chichy. Puszczaj je pomimo uszu i najwyżej uśmiechaj się, bo wiesz swoje.
Może kolega sam ma problem z sobą i próbuje Twoim kosztem poprawić sobie własną samoocenę, ale równie dobrze może to być jego sposób bycia i trochę może niezręczne próbuje żartować w ten sposób.
Mam brata, który jest prawie o połowę młodszy ode mnie i on czasami też ma takie żarciki i śmieje się, że straszny ze mnie pasztet, chociaż ja wiem, że jestem atrakcyjna i wręcz zarabiam na swojej urodzie, chociaż nie wszystko mi się we mnie do końca podoba. Ale gdybym miała większe problemy z akceptacją swojej fizyczności, to pewnie jego żarty by mnie bolały, a tak to przechodzą przeze mnie bez echa. Zawsze mogłabym mu zwrócić uwagę, żeby sobie darował, ale podejrzewam, że tylko bym go tym nakręciła, ale może Twój kolega zrozumie, że sprawia Ci pzykrość różnymi uwagami i żartami, gdy mu o tym powiesz. Bo np. nie będzie chciał stracić kolegi.

Odp: Kolega ma się za lepszego?

A tą skoliozę od narożnego biurka jeszcze masz czy już wyleczyłeś?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

4

Odp: Kolega ma się za lepszego?
santapietruszka napisał/a:

A tą skoliozę od narożnego biurka jeszcze masz czy już wyleczyłeś?

Pietrucha,a skąd wiesz że to ten sam? :D

5 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-23 13:02:39)

Odp: Kolega ma się za lepszego?
diana45 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

A tą skoliozę od narożnego biurka jeszcze masz czy już wyleczyłeś?

Pietrucha,a skąd wiesz że to ten sam? :D

Tak mi się wydaje, bo miał też problemy z kuzynem. Ale taki z problemami z kolegami-Casanovami też był, tak czy siak.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
Odp: Kolega ma się za lepszego?

Kuzyn i historia krzesła... nie do zapomnienia.

7

Odp: Kolega ma się za lepszego?

Wygląda na to, że tylko ja nie wiem o co kaman :-D

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Kolega ma się za lepszego?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018