Jak do siebie mówicie o seksie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Jak do siebie mówicie o seksie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

Temat: Jak do siebie mówicie o seksie?

Pytanie jak w temacie, rozmowy o seksie w związku. Zastanawiam się czy coś ze mną nie tak, czy ja tu nie pasuje do tego całego społeczeństwa? Zawsze dla mnie skes był czyms pięknym, kochaniem drugiej osoby.
Ale mąż ma chyba inne zdanie. Pamiętam jak jeszcze na początku związku to brzmiało w stylu "będziemy się dziś kochać?"
Teraz zmieniło się "będę cię dziś ruchac" albo "dziś wieczorem robisz loda"maz uważa że to normalne, a ja zgrywam księżniczkę....
Powiedziałam mu, ze tak zwracać to się może do dziwki, a nie do mnie, więc co zrobił? Wyprowadził się z sypialni. I pewnie ogląda te pornosy gdzie to kobiety się zachowują jakon chce i mówią to co on chce.
Dlatego sie pytam na forum? To jaka nowa moda takie zwroty?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2019-01-12 14:04:53)

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?
Malamyszka25 napisał/a:

To jaka nowa moda takie zwroty?

Taa..to nowa świecka tradycja.
Cham i prostak. Myśli że ma Cię w garści. Niedługo Ci powie" będę Cię dziś pir.o.ił aż Ci iskry z ps.ty będą się sypać, a potem ty mi ch.ja obcią.niesz do czysta z połykiem". I nie ma racji że to jest normalne. Po takim czymś miałabym ( jakbym był kobietą) awersję do niego.

3

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?

Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię rozumiem. Mnie też obrzydza to, w jaki sposób ludzie mówią dziś o seksie. Aż się odechciewa go uprawiać... Nie daj sobie tylko wmówić, że to normalne. Normalne jest właśnie Twoje podejście i to, że nie pozwalasz mężowi mówić do siebie takimi słowy. Brawo!

4

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?

Traktuje cie podmiotowo. Jak rzecz, przedmiot. To nie ma nic wspólnego z miłoscią. Czysta forma egoizmu. Jesteś dla niego po to żeby robic loda i żeby cie mógł ruchać.

Za dużo pornografi się naoglądał. Można przeczytać artykuł w necie o porno. Porno zniekształca świadomość normalnego seksu. Na filmach porno kobiety są przedstawiane jako rzeczy służące facetom.
A potem w normalnym życiu są właśnie takie sytuacje.
Nie jesteś pierwsza której nie podoba się seks z własnym meżem.. bo mąż naoglądał sie porno i chce abyś robiła to samo co opłacane aktorki porno.
Na tych filmach jest pokazywana perwersja i wielu facetów chce miec to samo w sypialni.
Takie rzeczy robią aktorki porno i prostytutki.
Obydwie grupy dostaja za to pieniadze, więc nie muszą to lubieć. Liczy się zarobek.

5

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?

Themusic - czy możesz powiedzieć, co takiego perwersyjnego jest w tych filmach porno? Robienie loda?

Autorko droga - to może wersja środkowa? "Będziemy uprawiać seks"? Mnie się nie podoba forma "kochać się". Bo za bardzo uświęca ten seks, a seks jest po prostu normalny i tyle.
I co jest nie tak w "zrób mi loda"? To jak niby to nazywałaś? Dzisiaj będziemy się kochać oralnie? Majtki opadają z wrażenia...

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

6

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?
Lady Loka napisał/a:

I co jest nie tak w "zrób mi loda"? To jak niby to nazywałaś? Dzisiaj będziemy się kochać oralnie? Majtki opadają z wrażenia...

"choć kochanie pokaż co umiesz zrobić tymi pięknymi usteczkami" to był jego tekst przed ślubem. Chyba po nim faceci rzeczywiście zmieniają się tylko na gorsze.

7

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?
Malamyszka25 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

I co jest nie tak w "zrób mi loda"? To jak niby to nazywałaś? Dzisiaj będziemy się kochać oralnie? Majtki opadają z wrażenia...

"choć kochanie pokaż co umiesz zrobić tymi pięknymi usteczkami" to był jego tekst przed ślubem. Chyba po nim faceci rzeczywiście zmieniają się tylko na gorsze.

Yyy nie. Po prostu jezeli spodziewasz sie takich tekstow caly czas to kwestia Twojego błędnego myslenia i tyle. Kazdy wie o co chodzi, a nie ma co uzywac eufemizmow :)

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.
Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?

Szeptem do uszka......

9 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2019-01-12 18:31:04)

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?

Facet w pierwszej kolejności przestaje pięknie się do kobiety odzywać, gdy mu na niej przestaje zależeć.

10

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?

No ale serio ktokolwiek by sie spodziewal, ze po x latach zwiazku bedzie sie tak o seksie mowic?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

11

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?
Lady Loka napisał/a:

No ale serio ktokolwiek by sie spodziewal, ze po x latach zwiazku bedzie sie tak o seksie mowic?

To jaka jest ta granica lat? Mam 26 lat.... Czuję się w związku jak bym miała z 40

12 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2019-01-12 20:47:12)

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?

Tak czytam niektóre wpisy i jestem trochę zniesmaczony jako facet. Skoro zwrot typu "chodź, będę Cię ruchał" lub "zrób mi loda" jest OK to za rok gadka typu" zaraz Cie zerżnę Ty suko" też będzie OK. A gdzie okazanie, szacunku, miłości, pożądania a gdzie atmosfera? Nie mam nic do filmów porno ale po co zaraz z siebie robić Rocco Sifrediego i nie wiem jakiego macho. Mi to po takiej "grze wstępnej" odechciało by się seksu. Można powiedzieć "chodź, będziemy się kochać" lub "popieść mnie ustami". O to samo chodzi a jak inaczej brzmi. Nie dziwię się autorce że czuje się jak dziwka.

13

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?

I ja uważam,że w ten sposób nie mówi się do żony,którą się kocha.Seks jest czymś pięknym dla dwóch osób.Ale facet,który naogląda się pornusów robi się ordynarny,nieczuły i zezwierzęciały.Brak romantyzmu równoznaczny z brakiem szacunku i miłości.

Miłość to ból,rzekła małpka całując jeża.

14 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2019-01-12 21:11:10)

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?

no ja akurat nie widzę nic złego w robieniu loda. Chociaż u mnie funkcjonuje bardziej "kochanie, zrobisz mi loda?". Absolutnie nic w tym złego nie widzę.
Ruchanie mi się źle kojarzy, ale rozmawiamy o tym, że będzie dobre rżnięcie albo po prostu będzie seks.
I nie widzę braku czułości, miłości czy czego tam jeszcze powinno mi brakować w takim wypadku.
Mam i kochanie się i dobre rżnięcie i szacunek i miłość i oddanie. Ale jakbym usłyszała tekst o pieszczeniu ustami to mój facet musiałby najpierw poczekać, aż minie mi napad śmiechu.
I nie oglądamy porno :P

Nazewnictwo jest kwestią tego, co lubią obie osoby. Więc jeżeli na początku było inaczej, to albo Twój facet Cię mocno na ten seks kusił a teraz już przestał, albo może on sam stwierdził, że grzeczny seks mu się znudził? Może o tym z nim porozmawiaj a nie z nami.

edit.
Tak swoją drogą Janix, pomijając wszelkie suki itd, bo tego akurat bym nie dopuściła, to jak teraz myślę, to dla mnie byłoby całkiem podniecające, gdyby mi facet powiedział na ucho "dzisiaj Cię zerżnę".
Jasne, że nie pozwoliłabym na to każdemu bo i nie każdy na taką dozę zaufania zasługuje, ale no to mój facet, wiem, czego mogę się po nim spodziewać, wiem, że krzywdy mi nie zrobi, że mnie kocha i szanuje, a to, że ma ochotę przejąć kontrolę mi zupełnie nie przeszkadza. I nie odbieram tego jako brak szacunku i uprzedmiotowienie mnie. Odbieram to jako wyraz tego, że go kręcę i ma na mnie ochotę.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

15

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?
Lady Loka napisał/a:

no ja akurat nie widzę nic złego w robieniu loda. Chociaż u mnie funkcjonuje bardziej "kochanie, zrobisz mi loda?". Absolutnie nic w tym złego nie widzę.

Ale autorka się z tym źle czuje.

Malamyszka25 napisał/a:

Teraz zmieniło się "będę cię dziś ruchac" albo "dziś wieczorem robisz loda"maz uważa że to normalne, a ja zgrywam księżniczkę....
Powiedziałam mu, ze tak zwracać to się może do dziwki, a nie do mnie, więc co zrobił? Wyprowadził się z sypialni.?

Jest sygnał "nie mów tak do mnie" a on co? zabiera zabawki i idzie do innej piaskownicy. Normalny szantażyk emocjonalny bo facet nie dopuszcza że ktoś może mieć inne zdanie niż on.

16 Ostatnio edytowany przez jjbp (2019-01-12 21:36:26)

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?
Lady Loka napisał/a:

No ale serio ktokolwiek by sie spodziewal, ze po x latach zwiazku bedzie sie tak o seksie mowic?

Ale czemu nie? Rozumiem że dynamika związku i "motylki" ulegają zmianie ale dlaczego sposób nazywania seksu i różnych jego odmian ma się zmienić? To niby jakąś zasada że z czasem się coraz dobitniej będzie te czynności nazywać? Pierwsze słyszę.
Nie ze niby trzeba wszystko w bawełnę owijac ale widzę duża różnice między Twoim wspomnianym "kochanie zrobisz mi loda?" a "dziś wieczorem robisz loda". No sorry bardzo ale to drugie to jakaś pomyłka w przypadku autorki (co innego jakby ja kręcił takie klimaty ale najwyraźniej tak nie jest).

Też wybacz Loka z całą sympatią ale troche Twój post jest trochę nie na temat
Czy autorka mówi że widzi cos złego w robieniu loda? Nie, jej przeszkadza to jak mąż ja o to prosi.
Niech porozmawia z nim nie z nami - ale porozmawia a on postanowił strzelić focha. Dlatego tu przyszła.
A co do tego szeptania do ucha ostrzejszych tekstów - to trzeba lubić. Ja osobiście też nic przeciwko nie mam ale są osoby które takie teksty odpychaja bo kojarzą się z przedmiotowym podejściem do seksu. Tak więc kwestia gustu a gust autorki jest chyba inny niż opisujesz w swoim poście.

17

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?
Janix2 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

no ja akurat nie widzę nic złego w robieniu loda. Chociaż u mnie funkcjonuje bardziej "kochanie, zrobisz mi loda?". Absolutnie nic w tym złego nie widzę.

Ale autorka się z tym źle czuje.

Malamyszka25 napisał/a:

Teraz zmieniło się "będę cię dziś ruchac" albo "dziś wieczorem robisz loda"maz uważa że to normalne, a ja zgrywam księżniczkę....
Powiedziałam mu, ze tak zwracać to się może do dziwki, a nie do mnie, więc co zrobił? Wyprowadził się z sypialni.?

Jest sygnał "nie mów tak do mnie" a on co? zabiera zabawki i idzie do innej piaskownicy. Normalny szantażyk emocjonalny bo facet nie dopuszcza że ktoś może mieć inne zdanie niż on.

No to rozmowa, rozmowa, rozmowa.
Ja jestem przekorna, więc bym go w tej innej piaskownicy zostawiła i poczekała, aż mu foch przejdzie.
A jak przejdzie to bym porozmawiała jeszcze raz i oczekiwała efektów. Ale poszłabym tutaj na kompromis. Może komuś przeszkadzać rżnięcie, ruchanie czy inne mocniejsze słowa, ale spokojnie można w słownik wprowadzić najnormalniejsze "chodźmy na seks". Może w tym przypadku obciąganie będzie lepsze od loda? Nie wiem. Może trzeba przedyskutować wzajemne podejście do seksu. Może dla niego to coś bardziej przyziemnego niż dla niej.
Może trzeba przekopać internet w poszukiwaniu nowych zwrotów, które będą dla nich obojga do przyjęcia?

Bez rozmowy i kompromisu to mogą już pisać pozew rozwodowy, bo i tak nic więcej z tego nie będzie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

18

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?
Janix2 napisał/a:
Malamyszka25 napisał/a:

Teraz zmieniło się "będę cię dziś ruchac" albo "dziś wieczorem robisz loda"maz uważa że to normalne, a ja zgrywam księżniczkę....
Powiedziałam mu, ze tak zwracać to się może do dziwki, a nie do mnie, więc co zrobił? Wyprowadził się z sypialni.?

Jest sygnał "nie mów tak do mnie" a on co? zabiera zabawki i idzie do innej piaskownicy. Normalny szantażyk emocjonalny bo facet nie dopuszcza że ktoś może mieć inne zdanie niż on.

Tak szczerze, to mam mieszane uczucia i nie bardzo wiem, jak się wypowiedzieć. Po paru latach w związku to serio "zrób mi loda" nie powinno być już obrazą, tylko zaproszeniem do mocniejszej zabawy, ale może nie wszyscy tak uważają... a z drugiej strony tekst "mów tak sobie do dziwki, a nie do mnie" też nie jest jakiś szczególnie miły... Autorko - a jak Wam się układa poza seksem?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

19

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?

Weszła bym do jego sypialni wieczorem zakładając sugestywnie rękawiczkę lateksową z hasłem "Ściągaj spodnie, teraz zapnę Cię od tyłu".
Jak na pieprzenie, to w dwie strony.

20

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?

Moja mi mówi jak ma chęć szczerą "chodź stary będę Cię używać"

21

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?
Marata napisał/a:

Weszła bym do jego sypialni wieczorem zakładając sugestywnie rękawiczkę lateksową z hasłem "Ściągaj spodnie, teraz zapnę Cię od tyłu".
Jak na pieprzenie, to w dwie strony.

Uważaj, bo możesz się zdziwić odpowiedzią :D jak facet dojrzały i nie boi się nowych doznań, to nawet może się mu spodobać :P i cały misterny plan w piz*u.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

22

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?

Ja tam nie widzę nic złego w takim słownictwie JEŚLI obu stronom ono nie przeszkadza.

Tobie przeszkadza, więc poproś, by tak do Ciebie nie mówił.
Jeśli nie zadziała... To nie wiem.

Osobiście uwielbiam, jak mi mąż szepnie do ucha, że mnie wieczorem ostro zerżnie. Mega podniecające jak dla mnie.
Oczywiście kochać się też nam się zdarza. Ale wolę się pieprzyć.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

23

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?
Lady Loka napisał/a:
Marata napisał/a:

Weszła bym do jego sypialni wieczorem zakładając sugestywnie rękawiczkę lateksową z hasłem "Ściągaj spodnie, teraz zapnę Cię od tyłu".
Jak na pieprzenie, to w dwie strony.

Uważaj, bo możesz się zdziwić odpowiedzią :D jak facet dojrzały i nie boi się nowych doznań, to nawet może się mu spodobać :P i cały misterny plan w piz*u.

A ja lubię robić masaż prostaty :) Nie mam nic przeciwko temu.

24

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?
Janix2 napisał/a:

Tak czytam niektóre wpisy i jestem trochę zniesmaczony jako facet. Skoro zwrot typu "chodź, będę Cię ruchał" lub "zrób mi loda" jest OK to za rok gadka typu" zaraz Cie zerżnę Ty suko" też będzie OK. A gdzie okazanie, szacunku, miłości, pożądania a gdzie atmosfera? Nie mam nic do filmów porno ale po co zaraz z siebie robić Rocco Sifrediego i nie wiem jakiego macho. Mi to po takiej "grze wstępnej" odechciało by się seksu. Można powiedzieć "chodź, będziemy się kochać" lub "popieść mnie ustami". O to samo chodzi a jak inaczej brzmi. Nie dziwię się autorce że czuje się jak dziwka.

No akurat w tym wątku się zgadzamy też nie zwracał bym się tak do kobiety.

25

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?
Lady Loka napisał/a:

no ja akurat nie widzę nic złego w robieniu loda. Chociaż u mnie funkcjonuje bardziej "kochanie, zrobisz mi loda?". Absolutnie nic w tym złego nie widzę.
Ruchanie mi się źle kojarzy, ale rozmawiamy o tym, że będzie dobre rżnięcie albo po prostu będzie seks.
I nie widzę braku czułości, miłości czy czego tam jeszcze powinno mi brakować w takim wypadku.
Mam i kochanie się i dobre rżnięcie i szacunek i miłość i oddanie. Ale jakbym usłyszała tekst o pieszczeniu ustami to mój facet musiałby najpierw poczekać, aż minie mi napad śmiechu.
I nie oglądamy porno :P

Nazewnictwo jest kwestią tego, co lubią obie osoby. Więc jeżeli na początku było inaczej, to albo Twój facet Cię mocno na ten seks kusił a teraz już przestał, albo może on sam stwierdził, że grzeczny seks mu się znudził? Może o tym z nim porozmawiaj a nie z nami.

edit.
Tak swoją drogą Janix, pomijając wszelkie suki itd, bo tego akurat bym nie dopuściła, to jak teraz myślę, to dla mnie byłoby całkiem podniecające, gdyby mi facet powiedział na ucho "dzisiaj Cię zerżnę".
Jasne, że nie pozwoliłabym na to każdemu bo i nie każdy na taką dozę zaufania zasługuje, ale no to mój facet, wiem, czego mogę się po nim spodziewać, wiem, że krzywdy mi nie zrobi, że mnie kocha i szanuje, a to, że ma ochotę przejąć kontrolę mi zupełnie nie przeszkadza. I nie odbieram tego jako brak szacunku i uprzedmiotowienie mnie. Odbieram to jako wyraz tego, że go kręcę i ma na mnie ochotę.

Myśle że poruszyłaś ważna kwestie czy to jest osoba nam bliska czy ktoś kogo słabo znamy bo wydaje mi się że to różnica wielka.

26

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?
KAMIL29 napisał/a:

Myśle że poruszyłaś ważna kwestie czy to jest osoba nam bliska czy ktoś kogo słabo znamy bo wydaje mi się że to różnica wielka.

Jak kogoś słabo znamy to dostaniemy w papę a co najmniej z liścia. A jak trafisz na odpowiednią to i z półobrotu można.

27

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?
Janix2 napisał/a:
KAMIL29 napisał/a:

Myśle że poruszyłaś ważna kwestie czy to jest osoba nam bliska czy ktoś kogo słabo znamy bo wydaje mi się że to różnica wielka.

Jak kogoś słabo znamy to dostaniemy w papę a co najmniej z liścia. A jak trafisz na odpowiednią to i z półobrotu można.

No właśnie a jak w innym wątku gdzie pisałem a anonsach erotycznych gdzie takie teksty lecą od kobiety w stronę facetów albo komentarze pod takim anonsem panów to nie było zgody a ja to uważam za niestosowne i tyle i nie zmienia nic fakt że ktoś szuka seksu.;p

28

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?
KAMIL29 napisał/a:

No właśnie a jak w innym wątku gdzie pisałem a anonsach erotycznych gdzie takie teksty lecą od kobiety

Aaa..To Ty Kamil, sorry ale nie będę z Tobą dyskutował bo w stany depresyjno-samobójcze wpadne :) Bye.

29

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?
Janix2 napisał/a:
KAMIL29 napisał/a:

No właśnie a jak w innym wątku gdzie pisałem a anonsach erotycznych gdzie takie teksty lecą od kobiety

Aaa..To Ty Kamil, sorry ale nie będę z Tobą dyskutował bo w stany depresyjno-samobójcze wpadne :) Bye.

Czemu przecież się zgadzamy.;p

30 Ostatnio edytowany przez emilia.ja (2019-01-17 22:29:50)

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?

Teksty Twojego męża nie są fajne.
Przed ślubem czarował a teraz zwraca sie dość prostacko.  Porozmawiaj z nim.
W tematach seksu i całej otoczki czasem trzeba sprawy wyjaśnić.
Mój mąż tak nie mówi, byłoby mi przykro gdyby tak sie zwracał, ale fakt że on prawie nigdy nie używa wulgaryzmów, tak ma.
O seksie rozmawiamy troszke naookoło "szalejemy dziś?", "oo widze że masz dziś dobru humor", "szykuj sily na wieczór" etc. Mi to odpowiada. Nie widze potrzeby objaśniania co kto komu jak zrobi i etc.

31

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?

Wybij mu z glowy jego przesadne poczucie władczości, ma bardzo beznadziejne wzorce ewidentnie.

32

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?
Cyngli napisał/a:

Ja tam nie widzę nic złego w takim słownictwie JEŚLI obu stronom ono nie przeszkadza.

Tobie przeszkadza, więc poproś, by tak do Ciebie nie mówił.
Jeśli nie zadziała... To nie wiem.

Osobiście uwielbiam, jak mi mąż szepnie do ucha, że mnie wieczorem ostro zerżnie. Mega podniecające jak dla mnie.
Oczywiście kochać się też nam się zdarza. Ale wolę się pieprzyć.

Podpinam się :). Uwielbiam jak mąż mówi że mnie zerżnie i przechodzi do czynów, albo w trakcie mówi świństewka w stylu "zajebi**** się peprzysz su**, albo stwierdza błyszczącymi z pożądania oczami" lubisz mieć kuta** w buzi". Nie uważam tego za nic strasznego, wręcz przeciwnie, podnieca mnie sama myśl o tym. Oczywiście się też kochamy i tu też musze przyznać , że wolę ostro.
Trochę świntuszenia nie jest przejawem braku szacunku, ale może nim być jeśli partner odzywa się tylko w ten sposób.

33

Odp: Jak do siebie mówicie o seksie?

Ano, dlaczego nie. Chociaż sytuacja, kiedy partnerka chce by ciągle tak mówić za bardzo podpada mi pod uległość i zaczyna to działać w drugą stronę. Marata ma najlepsze podejście, uśmiałem się czytając jej wypowiedz, ale faktycznie przy takiej reakcji pewne sprawy bym przemyślał i to z 5x.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Jak do siebie mówicie o seksie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018