Witam
Jesteśmy małżeństwem 15 lat a razem od 16 roku życia ,mamy 14 letniego syna .Byliśmy normalną rodziną dom ,praca i dziecko.Mąż wyjechał na dwa tygodnie do pracy dzwonił codziennie ,ja w tym czasie remontowałam łazienkę ,umówiliśmy się że ja będę u swojej mamy a on u swojej bo mamy lepszy dojazd do pracy .Gdy wrócił teściowa zaproponowała abym była u niej ale ja odmówiłam .Po trzech dniach mąż przyjechał i powiedział że się wypalił jest nie nieszczęsliwy i odchodzi .Prosiłam prawie dwa miesiące aby wrócił chodziarz dla syna ,powiedział że zdania nie zmieni i nie wraca i żebym to zrozumiała, .Powiedział mi że bardzo żałuje że to wszystko stracił, wiem że płacze i powtarza że się wypalił, nie chce z nikim rozmawiać .Mieszka u mamy ,bardzo go kocham niewiem co o tym myśleć chciał klucze do domu bo jak nas nie będzie to zabierze rzeczy ,do tej pory nie zabrał .Nie wiem co o tym myśleć bardzo boję się świąt jak mam je spędzić bez niego . Co mam robić pomóżcie
Co masz zrobić? Szukać dowodów zdrady albo psychiatry.
Poczytaj inne watki , to klasyczne objawy zdradzajacego męża.
Z doświadczenia wiem, że jeśli facet mówi, że się "wypalił", to nic dobrego to nie wróży.
Co robić? Puścić go wolno, niech idzie.
4 2018-12-14 22:41:11 Ostatnio edytowany przez stały (2018-12-14 22:44:15)
Bądź silna! Z punktu widzenia faceta, poznał kogoś. Już dziś ustaw sobie Świeta w rozumiejącym rodzinnym gronie i zaplanuj przyszłość bez niego. Wiem że ostro ale tak to wygląda. Powiedz mu odchodzę i tyle. Gdyby Cię kochał tęsknił nie robi takich scen...
Mój maz tez mi powiedział tydzień temu ze się wypalił nie wie czego chce zaczelam szukac i juz wiem ze ma kochanke. Tez sobie świat nie wyobrazam a do tego mamy 2 małych dzieci. Szukaj przyczyny ja od wczoraj żeby sobie ulżyć w cierpieniu czytam forum faceci maja jeden schemat po co powiedzieć prawdę i się rozstać lepiej sciemniac i mówić ze się wypalił em
Zapytaj teściowej, co ona o tym myśli. Ona już dała Ci znać, że jest coś nie tak. Widziała coś, co ją zaniepokoiło i poprosiła, żebyś zamieszkała u niej. Pojedź do niej i zapytaj.
A swoją drogą dobry tekst :,, wypaliłem się" - ma powiedzieć wszystko a nic nie mówi. Nie wiem jak poradzić ale powiem co ja bym zrobiła...dać mu odejść- nic na siłę. i czekać, a przez ten czas minimum kontaktu. Od kiedy czytam różne posty na tym forum uwierzyłam w czas. Bo albo on sobie poukłada i zechce wrócić, czyli ( rzuci go kochanka) albo ty ochłoniesz do takiego stopnia, że już nie będziesz chciała aby wrócił. Przetrzymałaś tydzień, przetrzymasz i miesiąc...Przetrzymasz miesiąc, przetrzymasz pół roku...itd..
. Przetrzymałaś tydzień, przetrzymasz i miesiąc...Przetrzymasz miesiąc, przetrzymasz pół roku...itd..
Tak a zycie ucieka. Niektore przetrzymuja i 10 lat czekajac na decyzje jasnie pana.
Moja teściowa twierdzi że cały czas jest w domu wraca zaraz po pracy ,gdy zabiera syna to mu mówi co robił że był u lekarza dobrze wie że syn mi powtórzy.Ciekawi mnie tylko dlaczego płacze ,dlaczego ubrań nie zabierze .wiem że muszę być silna dla syna .Ale to wszystko dziwne jest albo sobie wmawiam ,wiem że nie wróci bo jest starsznie uparty i zawzięty
Moja teściowa twierdzi że cały czas jest w domu wraca zaraz po pracy ,gdy zabiera syna to mu mówi co robił że był u lekarza dobrze wie że syn mi powtórzy.Ciekawi mnie tylko dlaczego płacze ,dlaczego ubrań nie zabierze .wiem że muszę być silna dla syna .Ale to wszystko dziwne jest albo sobie wmawiam ,wiem że nie wróci bo jest starsznie uparty i zawzięty
Coś nawiwijał i wyrzuty sumienia ma .
Jaki powód? Nie wiadomo.
Obserwuj i czekaj .
Ja bym tam pojechała, by się z nim spotkać i niech wyjaśni, co się dzieje.
Niekoniecznie musi chodzić o zdradę, może stało się coś innego.
Pytałam się go może jesteś chory może masz problemy w pracy nic nie chce powiedzieć nie chce z nikim rozmawiać .Cały czas powtarza że to jego decyzja i nie wróci i zdania nie zmieni i że się wypalił. naprawdę nie wiem co o tym myśleć ,więcej prosiła nie będę nie chce nich nie wraca jest mi ciężko bo go kocham zostawił nas z dnia na dzień ,płakałam dwa miesiące już nie będę boli to bardzo ale więcej nie będę .Zauważyłam że jak przyjeżdża po syna to rozgląda się po mieszkaniu i patrzy tak było wczoraj ,przystroiłam mieszkanie na święta stał i patrzył a ja byłam uśmiechnięta ,chociaż było mi ciężko ale dam radę ,więcej o nic go prosiła nie będę .Dam radę
Dziwne to jego zachowanie, trudno walczyć z wypaleniem, bo tak naprawdę to wyrażenie to taki ogolnik, co niewiele mówi.
W pracy problemów brak , w związku brak , zdrowie ok , z synem kontakt utrzymuje, to chyba mu zależy na nim, nie wiadomo a jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę a tu o kasę nie chodzi a jak nie chodzi o kasę to zazwyczaj o kobietę a jak nie o kobietę to już nie wiadomo o co .
Myślę, że czas pokaże prawdziwy powód.
AmiaAmia napisał/a:. Przetrzymałaś tydzień, przetrzymasz i miesiąc...Przetrzymasz miesiąc, przetrzymasz pół roku...itd..
Tak a zycie ucieka. Niektore przetrzymuja i 10 lat czekajac na decyzje jasnie pana.
Nie chodzi o czekanie na jaśnie pana, raczej chodzi mi o to, że mijający czas może sprawić, że nabierzesz dystansu i już nie będziesz chciała czekać na jaśnie pana.