Może ktoś mi doradzi jak haluksom zapobiec albo cofnąć je we wczesnym stadium? Czy wkładki cofną zmiany, czy jedynie zapobiegną nowym? Bo ja bym bardzo chciała to cofnąć... I jeszcze wam powiem przez co naprawdę powstają haluksy: wcale nie przez obcasy (przez kilka lat tańczyłam i chodziłam na obcasach i zero haluksów), przez geny też nie, bo gdyby tak było to dużo wcześniej bym je miała. Chociaż genetyka ma swoją w tym rolę, bo to chodzi o budowę całej stopy, którą się oczywiście dziedziczy. Ja mam stopę dość długą i wąską, z długim niestety paluchem. Wszystkie palce mam dodatkowo chude i mam między nimi przestrzeń. Taką stopę łatwo ścisnąć butem i oczywiście to właśnie paluch się wtedy przesuwa w stronę reszty palców. Moja koleżanka np. ma stopę szeroką, o krótkich, grubych palcach. U niej haluks nie ma jak się wytworzyć. Za to ja nie mam problemu z obcasami, mogę w nich wręcz biegać, ale muszą być dostatecznie wąskie, by trzymały stopę i dostatecznie długie, by mi nie miażdżyły palucha. Bardzo ciężko znaleźć buty spełniające oba kryteria. I zgadnijcie od jakich butów się haluksów nabawiłam? Od profesjonalnych, sportowych, które kupiłam do pracy, bo były ach i och specjalne dla osób, które dużo chodzą. Od obcasów nic mi się nie robiło, a od tych adidasów: masakra! Znalazłam teraz inne, dłuższe i weższe i powinny być ok, ale nie chcę mieć haluksa, który już się zrobił. Pomocy!