Mam 26 lat, od trzech lat mieszkam w Holandii z moim mężem. Prawie dwa lata temu skończyłam studia na jednym z najlepszych uniwersytetów w Polsce. Mój zawód to nauczyciel j. niemieckiego ale z perspektywy czasu czuje że już się do tego nie nadaje
po prostu mój perfekcyjny niemiecki zanikł wraz z nowym językiem - niderlandzkim, którego się systematycznie uczę żeby znaleźć w końcu prace w tej głupiej Holandii z miernym skutkiem oczywiście. Jakby tego było mało pracowałam tutaj jako sprzątaczka w szkole i bardzo źle się z tym czułam:( nie wspominając już pracy przy zmywaku i innych takich ... mówią że żadna praca nie hańbi - owszem - ale co z tym stresem, z tym wysiłkiem i pieniędzmi które poświeciłam na to żeby skończyć studia? i po co to wszystko?
a z tego co widzę to na nic lepszego tutaj nie mogę liczyć
i czuję się tutaj gorsza przez to że jestem polką
z jednej strony mogłam zostać w Polsce ale nie wyobrażam sobie takiego życia osobno, myślałam że tutaj jest lepsze życie, niestety jest coraz to gorzej
a Holendrzy niestety też dają odczuć że nie chcą nas tutaj ... Jak przyjechałam do Holandii pierwszy raz byłam jeszcze piękną, młodą studentką, byłam pełna zapału pełna nadziei planów... mój mąż ma tutaj swoją działalność, nieźle zarabia, oprócz tego studiuje prawo i robi coś ze sobą, a ja siedzę w domu, gotuję, sprzątam i czuję że mi życie umyka coraz to szybciej! i cały czas mam takie poczucie że jestem leniem! że inni tak też myślą! dlatego codziennie nadskakuję mojemu mężowi, wszystko za niego robię, nawet solidarnie wstaje codziennie wcześnie rano żeby się lepiej poczuć, czuję że dziczeję pomału i z roku na rok będzie coraz to gorzej! marnuję się tutaj nie wiem co robić
jakby tego było mało robię się coraz to mniej pewna siebie, nawet przed wyjściem do sklepu boli mnie brzuch! Niedawno zrobiłam prawo jazdy a nie umiem się zmusić żeby wsiąść do auta i pojechać gdziekolwiek! boję się
nawet tego już nie umiem! co jest ze mną nie tak! Zazdroszczę wszystkim co mają fajną pracę, życie towarzyskie, tym którzy się rozwijają, spełniają się... rodzice zawsze pokładali we mnie nadzieje że sobie poradzę że będę kimś a jestem nikim
a najchętniej w tym momencie poszłabym do łóżka i już z niego nie wychodziła ![]()
Podobne tematy
Witaj Marcelo,
"mój perfekcyjny niemiecki""poświęciłam" dla "głupia Holandia" "sprzątaczka", "zmywak""na nic lepszego tutaj nie moge liczyc"
"czuje sie gorsza, ze jestem Polką" "nie wyobrażałam sobie życia w Polsce"
hmmm
Nie masz wyjścia tylko znaleźć drogę dla siebie hier oder dort:) tutaj lub tam, a może gdzieś indziej gdzie będziesz mogła rozwijać się zawodowo, inaczej zmarniejesz:(
Marcelo, stawiasz sobie cele i step by step, zdobywasz je , to mogą być małe sprawy - ale łakniesz samorealizacji zawodowej jak rybka wody, to jest w Tobie, taką masz tęsknotę zadbaj o nią.
Raz poznanego języka tak szybko się nie zapomina. Sama się zdziwisz ile rzeczy pamiętasz, kiedy wrócisz do niemieckiego.
A co do pracy to mierz wysoko - w końcu masz wyższe wykształcenie i znasz bardzo dobrze dwa języki obce. Może praca dla jakiejś firmy? Składaj CV w wiele miejsc i nie zrażaj się odmowami, w końcu się uda!
A co Ci niby przeszkadza w znalezieniu pracy nauczyciela jęz. niemieckiego w Holandii? Nikt się go tam nie uczy? Nie sądze... A niejedna szkoła z chęcią zatrudni kogoś, z kim uczniowie będą mogli się porozumieć tylko w nauczanym języku - zwłaszcza w krajach rozwiniętych takich jak Holandia i w lepszych, prywatnych szkołach (co przy pensji też nie zostaje bez efektu) poszukuję się takich nauczycieli non stop.
Przestań więc marudzić, napisz CV i rozsyłaj gdzie się da.
Witaj Marcelo,
życie na emigracji wiąże się z kosztami, zarówno osobistymi jak i zawodowymi. Przechodzisz trudny etap dostosowywania Twoich wyobrażeń i oczekiwań do realiów, faktycznych możliwości i niestety dysproporcji w poczuciu i rozumieniu swojej tożsamości, choćby, dlatego ze nic już nie jest takie jak przed wyjazdem. Czytając to, co napisałaś, słyszę głos samotnej kobiety, która poświęca się i poświęca coś, dla kogoś, czegoś?właśnie, dla kogo i dla jakich celów? Gdzie w tej trudnej dla Ciebie sytuacji jest twój mąż, jego wsparcie dla Ciebie, zrozumienie dla powagi sytuacji? Piszesz o wyraźnych dysproporcjach pomiędzy Tobą a mężem (samopoczucie, oczekiwania, realizacja siebie, praca), które dzieją się w znacznym stopniu Twoim kosztem. Może warto sięgnąć do czasu początku, z jakimi założeniami zdecydowaliście się na wyjazd, gdzie w owych planach było miejsce na Twój rozwój, na ryzyko, trudności, przejściowy okres trudnej adaptacji, aklimatyzowanie się w realnych obowiązkach, ale i psychiczne z racji różnic kulturowych i mentalnych. Może warto przyjąć założenie awaryjne, i np. przemyśleć możliwość powrotu. Może warto rozmawiać i dzielić się swoimi trudnościami z mężem przede wszystkim, ale i z rodakami, znaleźć swój mały azyl właśnie tam gdzie inni doświadczają tego samego. Wspólnie zawsze łatwiej znaleźć rozwiązanie, wsparcie, zrozumienie. Być może ktoś już przetarł ten trudny szlak życia emigranta i Holandia nie jest tak nieprzyjazna jak Ci się wydaje?! Osobiście dodam, że mam za sobą życie emigrantki, tak się złożyło, że pomimo pierwotnego zachwytu zachodem i biletem w jedną stronę, powróciłam, w konsekwencji tego największy rozwój zawody i osobisty spotkał mnie właśnie tu, w Polsce.
Pozdrawiam!
A dlaczego Ty nie założysz swojej firmy? Skoro mąż dobrze zarabia, skoro nie satysfakcjonuje Cię praca jaką wykonujesz zmień to! Jesteś młodą osobą, wykształconą, która na chwilę zatraciła wiarę w siebie. Każdy przechodzi kryzys, grunt to się podnieść i iść dalej. A co byś chciała robić w życiu? Napisałaś, że praca nauczycielki też nie była dobra - więc co np.? Musisz odzyskać wiarę, nadzieję na lepsze jutro i iśc do przpdu. Stawiać przed sobą kolejne cele i je realizować. Może nie być łatwo, ale czy teraz jest Ci dobrze? Nic nie ryzykujesz. A życie towarzyskie - nie masz tam żadnej koleżanki? A Twój mąż ma jakiś znajomych?
Tam w Holandii na pewno poszukują takiej osoby jak Ty, głowa do góry i zacznij szukać, a jeśli nie znajdziesz to spróbuj w Niemczech..
8 2010-06-10 01:22:04 Ostatnio edytowany przez Emilia (2010-06-11 21:59:01)
Przeprowadzając się tam na pewno mieliście jakieś powody, plany. I co teraz zniknęły? Czy pojawło się więcej wad? Spróbuj myśleć bardziej pozytywnie np: w jakim pięknym kraju mieszkacie (bo Holandia moim zdaniem jest bardzo ładna) albo cokolwiek innego. Spróbuj poszukać jakiś porad na stronach specjalistycznych (bo gazet polskich to chyba tam nie ma?) spam