Co zrobić, gdy czuję się okropnie samotna? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Co zrobić, gdy czuję się okropnie samotna?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: Co zrobić, gdy czuję się okropnie samotna?

Mam 21 lat i ostatnio dokucza mi samotność. Staję się okropnie zdesperowana i mam wrażenie, że byłabym w stanie zakochać się nawet w nodze od stołu. Wszyscy wokół są w związku, koleżanka niedawno będzie brać ślub, a ja jeszcze nawet nie byłam związku. Nie chodzi mi o to, by usilnie być w związku, ale o to, by kochać i być kochaną. To nie tak, że nikomu się nie podobam. Pierwszemu chłopakowi odmówiłam wejścia w związek mimo, że byłam w nim zakochana. Z perspektywy czasu widzę, że jeszcze wtedy nie byłam dojrzała do bycia w związku. Byłam w nim zakochana jakieś trzy lata. Ledwo przeszło, pojawił się inny - myślałam, że odwzajemnia moje uczucie, lecz z perspektywy czasu widzę, że to była tylko gra. Kiedy już wydawało mi się, że zapyta się o bycie w związku, nagle zrywał kontakt, by po jakimś pół roku znów to uaktywnić. Tak w kółko. Byliśmy ze sobą jedynie parę dni, jednak nie zaliczam tego do bycia w związku. Wtedy on zmienił się o 180 stopni - zaczął naokrągło mówić, co by we mnie zmienił, cały czas mu coś we mnie przeszkadzało. Czułam się przy nim źle, jakby w ogóle mnie nie akceptował, jakby mu na mnie nie zależało. Po kilku dniach ostro się pokłóciliśmy. Okazało się, że według niego "nie potrafię mówić" i nie rozumiał tego, że nie potrafię tego kontrolować - myślał, że specjalnie mało mówię. Po paru latach okazało się, że mam osobowość unikającą, która utrudniała mi codzienne funkcjonowanie. Po prostu bałam się tego, że ktoś może mnie źle ocenić na tyle, że unikałam rozmów, a jeśli już, mówiłam mało i takie rzeczy, które na pewno zostaną uznane za poprawne. Przez to nie byłam do końca sobą.
Poszłam na studia, nastąpił przełom. Przez dwa lata chodziłam na terapię, która pozwoliła mi bardziej się otworzyć. Niemal całkiem pozbyłam się lęku przed tym, że ktoś może mnie źle ocenić. Ludzie, którzy dawno mnie nie widzieli, od razu widzieli różnicę w moim sposobie mówienia i bycia. Odbierali to pozytywnie. Zmieniłam również styl ubierania się - zaczęłam się ubierać bardziej modnie, kobieco, dbać o siebie. Czuję, że zmieniłam się na lepsze.
Na studiach, podczas pierwszego roku, wpadliśmy sobie w oko. Mimo tego, długo nie zawiązywał ze mną kontaktu, choć dawałam mu sygnały, że jestem zainteresowana. Tak właściwie doszło między nami jedynie parę razy do wymiany kilku zdań, po czym krótka znajomość się zakończyła. Z jego strony. Po pół roku trafiłam na chłopaka, który przez cały czas mydlił mi oczy. Byłam w nim okropnie zakochana, chyba jak jeszcze nigdy dotąd. Kiedy się spotykaliśmy, zachowywał się, jakby był zakochany. Przy nikim nie czułam się tak wyjątkowo. Prawił komplementy, dbał o mnie, akceptował mnie taką, jaka jestem, czułam się przy nim bezpiecznie. Tak było jedynie podczas spotkań. Między nimi kontakt był niemal zerowy. Spotykaliśmy się tak właściwie jedynie wtedy, kiedy on chciał. Miałam zbyt małe doświadczenie, by dostrzec fakt, że tak naprawdę zależy mu tylko na jednym. Jak tylko się zorientowałam, zerwałam kontakt. Nie byliśmy razem.

Nie wiem, co jest ze mną nie tak. Wszelkie relacje z chłopakami kończą się u mnie, nim jeszcze zdążą się rozkręcić. Wydaje mi się, że jestem dość ciekawą osobą, mam parę zainteresowań, jednak też przyznaję, że moje życie jest dość stateczne, spokojne i niewiele się w nim dzieje. Jestem tolerancyjną osobą, wydaje mi się, że miłą i w miarę inteligentną - tak przynajmniej mówią ludzie z mojego otoczenia. Przebywam przynajmniej 2/3 razy w tygodniu poza domem - na uczelni, w kawiarniach, w barach z jedzeniem, w kinie, więc sytuacji do poznania kogoś nie brakuje.
Mimo wszystko mam wrażenie, że nikt nie zwraca na mnie uwagi, a jeśli już, to znajomości się kończą, nim zdążą się rozkręcić. Zaczynam myśleć, że wciąż jest ze mną coś nie tak. Gdy pytam znajomych, rodzinę, mówią, że wszystko jest ze mną okej, że widocznie jeszcze nie nadszedł mój czas, że wszystko przede mną. Powoli mam dosyć tych banalnych stwierdzeń. Mam wrażenie, że coś musi być na rzeczy, tylko tego nie dostrzegam.
Co powinnam zrobić?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez 1990rusałka (2018-11-30 19:50:19)

Odp: Co zrobić, gdy czuję się okropnie samotna?

Sluchaj dziewczyno rada od koleżanki starej daty. Dobrze że sie szybko kończy zanim sie zacznie, że nie jestes w związku, bo mało kto z nich nadaje sie. Nie warto z kimś byc zeby po paru latach zostać samej jak ja.

3

Odp: Co zrobić, gdy czuję się okropnie samotna?
1990rusałka napisał/a:

Sluchaj dziewczyno rada od koleżanki starej daty. Dobrze że sie szybko kończy zanim sie zacznie, że nie jestes w związku, bo mało kto z nich nadaje sie. Nie warto z kimś byc zeby po paru latach zostać samej jak ja.

Tyle że cały czas tak trafiam... Zaczynam mieć wrażenie, że to ze mną jest coś nie tak, bo skoro każdemu coś nie odpowiada/liczą na jedno/etc., to jakie to może nieść informacje? Raz się zdarzy - okej, drugi - też okej, widocznie to nie to, ale już po raz kolejny z rzędu, to jednak coś jest nie tak...

4

Odp: Co zrobić, gdy czuję się okropnie samotna?

Zauważasz tych ktorzy może by tacy nie byli?Sama sie zastanawiałam nad tym.Ktoś tu na forum mi to wytłumaczył. Nie musi być z tobą cos nie tak. Ja prawie 29 lat i też nic. Może cie to pocieszy może nie. Ale wiek 21 jest młody. Masz niepowodzenia,to nieznaczy że z tobą coś jest źle, tylko z nimi. Poszukaj sama nie czekaj aż ktoś zwroci uwage??:))

5

Odp: Co zrobić, gdy czuję się okropnie samotna?

Jesteś trochę jak w tej przypowieści na dole. Mogłaś mieć chłopaków, przychodzili do Ciebie. Ale żaden nie nadawał się do związku. No tak... nikt nie jest perfekt.



Pewnego dnia zdarzyła się w pewnej wsi powódź. Pewien mężczyzna chcąc się ratować wszedł na dach swojego domu i tam czekał, co będzie dalej. Tymczasem woda powodziowa podchodziła coraz wyżej. Podeszła już mężczyźnie do kolan. Wtedy do domu podpłynęła łódź i człowiek z łodzi powiedział do mężczyzny na dachu:
-Wsiadaj do naszej łodzi! Uratujemy cię.
Jednak mężczyzna odpowiedział mu:
-Nie trzeba, ja jestem wierzący. Bóg na pewno mnie uratuje!
Łódź odpłynęła, mężczyzna został na dachu. Tymczasem woda podeszła mu już do pasa i znów przypłynęła łódź. Ludzie w łodzi znów namawiali go do wsiadania do łodzi, jednak on odpowiedział im to samo co poprzednio i został na dachu. Tymczasem woda znowu podeszła do góry i sięgnęła mężczyźnie już po piersi. Znów przypłynęła łódź i ludzie w łodzi krzyknęli:
-Wsiadaj natychmiast! Za chwilę utoniesz!
Jednak mężczyzna odpowiedział:
-Nie utonę! Bóg na pewno mnie uratuje!
Łódź odpłynęła, a mężczyzna utonął. Trafił prosto do nieba i od razu poszedł z pretensjami do Boga. Krzyknął do Niego:
- Dlaczego mnie nie ratowałeś? Przecież ja tak bardzo w Ciebie wierzyłem, tak bardzo Ci ufałem!
Bóg na to odpowiedział mu spokojnie:
- To nieprawda, że cię nie ratowałem. Wysłałem przecież po ciebie aż trzy łodzie ratunkowe, jednak ty z żadnej z nich nie chciałeś skorzystać."

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

6

Odp: Co zrobić, gdy czuję się okropnie samotna?
1990rusałka napisał/a:

Zauważasz tych ktorzy może by tacy nie byli?Sama sie zastanawiałam nad tym.Ktoś tu na forum mi to wytłumaczył. Nie musi być z tobą cos nie tak. Ja prawie 29 lat i też nic. Może cie to pocieszy może nie. Ale wiek 21 jest młody. Masz niepowodzenia,to nieznaczy że z tobą coś jest źle, tylko z nimi. Poszukaj sama nie czekaj aż ktoś zwroci uwage??:))

Może by tacy nie byli w stosunku do mnie, czy w innych okolicznościach?
W takim razie to jest możliwe, by zwyczajnie mieć takiego pecha, by ciągle trafiać na takich?
Chyba rzeczywiście tylko to pozostaje...

Gary napisał/a:

Jesteś trochę jak w tej przypowieści na dole. Mogłaś mieć chłopaków, przychodzili do Ciebie. Ale żaden nie zadawał się do związku. No tak... nikt nie jest perfekt

Uważasz, że to ja im wszystkim odmawiałam? Bo ta przypowieść właśnie to sugeruje...

7

Odp: Co zrobić, gdy czuję się okropnie samotna?

Tak w wieku/21 mozliwe. Nawet w wieku prawie 29...

8

Odp: Co zrobić, gdy czuję się okropnie samotna?
Tajemnicza9715 napisał/a:
1990rusałka napisał/a:

Zauważasz tych ktorzy może by tacy nie byli?Sama sie zastanawiałam nad tym.Ktoś tu na forum mi to wytłumaczył. Nie musi być z tobą cos nie tak. Ja prawie 29 lat i też nic. Może cie to pocieszy może nie. Ale wiek 21 jest młody. Masz niepowodzenia,to nieznaczy że z tobą coś jest źle, tylko z nimi. Poszukaj sama nie czekaj aż ktoś zwroci uwage??:))

Może by tacy nie byli w stosunku do mnie, czy w innych okolicznościach?
W takim razie to jest możliwe, by zwyczajnie mieć takiego pecha, by ciągle trafiać na takich?
Chyba rzeczywiście tylko to pozostaje...

Gary napisał/a:

Jesteś trochę jak w tej przypowieści na dole. Mogłaś mieć chłopaków, przychodzili do Ciebie. Ale żaden nie zadawał się do związku. No tak... nikt nie jest perfekt

Uważasz, że to ja im wszystkim odmawiałam? Bo ta przypowieść właśnie to sugeruje...

Nie zwracał bym uwagi na rady Garego, on to tylko dziewczynom radzi żeby rozmieniały się na prawo i lewo.

9

Odp: Co zrobić, gdy czuję się okropnie samotna?
1990rusałka napisał/a:

Tak w wieku/21 mozliwe. Nawet w wieku prawie 29...

Ale co możliwe?

10

Odp: Co zrobić, gdy czuję się okropnie samotna?

Niedawno zastanawiałem się, czemu wy, samotni, nie dogadacie się jakoś:) tutaj jest temat chłopaka, który ma podobne pytania: https://www.netkobiety.pl/t115665.html

11

Odp: Co zrobić, gdy czuję się okropnie samotna?
1990rusałka napisał/a:

Tak w wieku/21 mozliwe. Nawet w wieku prawie 29...

Dziękuję smile Do tej port nie starałam się usilnie szukać w sobie winy, ale po prostu, jak po raz kolejny trafia się na kogoś kto zwodzi/udaje/nie jest zdecydowany/chce wykorzystać, człowiek zaczyna się zastanawiać, czy na pewno jest z nim wszystko w porządku. Coś na zasadzie braku potwierdzenia ze strony społeczeństwa - w tym przypadku potwierdzenia ze strony chłopaków/facetów/mężczyzn, że jest się materiałem na partnerkę.

Cursader napisał/a:
1990rusałka napisał/a:

Tak w wieku/21 mozliwe. Nawet w wieku prawie 29...

Ale co możliwe?

Po pierwsze - dziękuję za ostrzeżenie smile
Po drugie - chodzi o to, czy jest możliwe, by cały czas trafiać na facetów, którzy chcą wykorzystać/są niezdecydowani co do wejścia w związek/traktują relację tylko jako zabawę etc., a jednocześnie żeby wina leżała po ich stronie, a nie po stronie dziewczyny (mnie). Czy przypadkiem nie jest tak, że to ja coś cały czas robię źle/we mnie jest wina. Tak w dużym skrócie i upraszczając.

student.zarzz napisał/a:

Niedawno zastanawiałem się, czemu wy, samotni, nie dogadacie się jakoś:) tutaj jest temat chłopaka, który ma podobne pytania: https://www.netkobiety.pl/t115665.html

Nie wiem, jak inni. Mogę tylko powiedzieć ze swojej perspektywy. Zwyczajnie się boję. Boję się zawierać jakieś trwalsze znajomości przez internet, bo nie mam pojęcia, z kim piszę. Przyjmuję, że ludzie raczej są uczciwi i piszą o sobie jacy są w rzeczywistości, że wyślą zdjęcie, gdzie wyglądają tak, jak w rzeczywistości, ale zawsze istnieje ryzyko, że będę pisać z całkowicie wykreowaną postacią przez drugiego człowieka. Co innego jest prosić o radę - tak jak teraz to robię, a co innego zawierać głębszą znajomość przez internet tak, jak sugerujesz. Niby w rzeczywistości też mogę się spotkać z oszustwem, ale trudniej jest wtedy ukryć prawdziwego siebie. Pewne rzeczy wychodzą.

12

Odp: Co zrobić, gdy czuję się okropnie samotna?
Tajemnicza9715 napisał/a:

Po drugie - chodzi o to, czy jest możliwe, by cały czas trafiać na facetów, którzy chcą wykorzystać/są niezdecydowani co do wejścia w związek/traktują relację tylko jako zabawę etc., a jednocześnie żeby wina leżała po ich stronie, a nie po stronie dziewczyny (mnie). Czy przypadkiem nie jest tak, że to ja coś cały czas robię źle/we mnie jest wina. Tak w dużym skrócie i upraszczając.

Tak jest możliwe abyś całe życie trafiała na facetów niezdecydowanych/ chcących Cie wykorzystać. Tylko co znaczy że na takiego trafiasz? Takiego wybierasz taki zwraca twoją uwagę taki wydaje Ci się atrakcyjny. Jak próbujesz wejść w związek z kimś kto chce się w danym etapie życia bawić a nie budować poważne związki no to potem możesz go obwiniać że on taki zły tyle że on taki był zanim go poznałaś .
Co możesz z tym zrobić? Aktywnie szukać kogoś odpowiedniego czyli jak w kinie jakiś Ci się wyda interesujący to próbuj zagadać. Nie dasz rady tego zrobić? No to może jednak wcale nie chcesz być teraz w związku.

A jak już jesteś z kimś i zaczynacie tworzyć relację no to jak pojawią się czerwone lampki to nie ignoruj ich bo jak masz się z kimś męczyć to lepiej szukać dalej.

13

Odp: Co zrobić, gdy czuję się okropnie samotna?
uleshe napisał/a:
Tajemnicza9715 napisał/a:

Po drugie - chodzi o to, czy jest możliwe, by cały czas trafiać na facetów, którzy chcą wykorzystać/są niezdecydowani co do wejścia w związek/traktują relację tylko jako zabawę etc., a jednocześnie żeby wina leżała po ich stronie, a nie po stronie dziewczyny (mnie). Czy przypadkiem nie jest tak, że to ja coś cały czas robię źle/we mnie jest wina. Tak w dużym skrócie i upraszczając.

Tak jest możliwe abyś całe życie trafiała na facetów niezdecydowanych/ chcących Cie wykorzystać. Tylko co znaczy że na takiego trafiasz? Takiego wybierasz taki zwraca twoją uwagę taki wydaje Ci się atrakcyjny. Jak próbujesz wejść w związek z kimś kto chce się w danym etapie życia bawić a nie budować poważne związki no to potem możesz go obwiniać że on taki zły tyle że on taki był zanim go poznałaś .
Co możesz z tym zrobić? Aktywnie szukać kogoś odpowiedniego czyli jak w kinie jakiś Ci się wyda interesujący to próbuj zagadać. Nie dasz rady tego zrobić? No to może jednak wcale nie chcesz być teraz w związku.

A jak już jesteś z kimś i zaczynacie tworzyć relację no to jak pojawią się czerwone lampki to nie ignoruj ich bo jak masz się z kimś męczyć to lepiej szukać dalej.

U mnie jest jeszcze problem w tym, że te osoby, które są niezdecydowane/chcące wykorzystać, na początku często zachowują się właśnie tak, jak według mnie powinien się zachowywać facet zainteresowany kobietą, tzn. patrzą głęboko w oczy, uśmiechają się, podrywają, są zainteresowani tym, jaka jestem, chcą się spotkać, piszą, poświęcają czas, a potem z jakiś dziwnych powodów zaczynają zmniejszać intensywność kontaktu/nagle przestają się odzywać. Kiedy pytam o powody, często podają w miarę sensownie brzmiące argumenty i tak właściwie orientuję się dużo za późno... Nie potrafię szybko rozróżnić, kiedy ktoś jest zainteresowany na poważnie, od kogoś, kto chce się bawić.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Co zrobić, gdy czuję się okropnie samotna?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018