Widok chłopaka, który mnie zostawił, na studiach. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Widok chłopaka, który mnie zostawił, na studiach.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Widok chłopaka, który mnie zostawił, na studiach.

Witam,

W pierwszym poście nie będę się rozwlekać z moją historią. Jestem na I roku studiów. Wybierając te studia, kierunek i miasto, byłam w szczęśliwym związku ze swoim chłopakiem. Bywało burzliwie, ale szczęśliwie. Parę dni po swoich urodzinach w październiku, chłopak finalnie mnie zostawił (mówię"finalnie", bo od początku studiów różnie z nami było). Jesteśmy w jednym mieście, na jednym wydziale, na jednym kierunku. Mamy wielu wspólnych znajomych, bo niemal wszystkich poznawaliśmy, gdy byliśmy jeszcze razem. Chłopak.... całkowicie się zmienił. Jak wielu z was mówi - wszedł w studia i postanowił się bawić. Jak mam znieść jego obecność i widok, gdy cholernie tęsknie i czuję pustkę w sercu, a także zazdrość?

W dodatku - zadzwonił do mnie po miesiącu bez kontaktu (jakiegokolwiek - telefon, SMS, FB czy nawet ,,cześć" na korytarzu), w moje urodziny. Rozmawialiśmy przez pół godziny jak zawsze. Przez moment mignęło mi, że pewnie po miesiącu bawienia się (czego nigdy wcześniej nie robił), poczuł co zrobił i że mnie stracił z życia. Że zatęsknił. Bo wiecie - telefon do byłej, z którą się zerwało, i to w nieładny sposób, w jej urodziny? (Dodatkowo: rok temu nasza relacja zaczęła się, bo zdobył się na odwagę i napisał do mnie właśnie tego dnia). Gdy w pewnym momencie zwróciłam mu uwagę na relacje między nami na studiach, jego odpowiedź mnie zmroziła - no, bo przecież prywatne kontakty czy spotkania mijają się z celem. Na pytanie, to po co do cholery dzwoni, wypytuje się o moje plany, samopoczucie, rodzinę i rozmawia, jak kiedyś - odparł, że stwierdził, że zadzwoni, bo tak sobie założył. smile

Proszę bez rad całkowicie niepraktycznych, typu - zmień towarzystwo, przeżyj to.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Widok chłopaka, który mnie zostawił, na studiach.
imrasil napisał/a:

Witam,

W pierwszym poście nie będę się rozwlekać z moją historią. Jestem na I roku studiów. Wybierając te studia, kierunek i miasto, byłam w szczęśliwym związku ze swoim chłopakiem. Bywało burzliwie, ale szczęśliwie. Parę dni po swoich urodzinach w październiku, chłopak finalnie mnie zostawił (mówię"finalnie", bo od początku studiów różnie z nami było). Jesteśmy w jednym mieście, na jednym wydziale, na jednym kierunku. Mamy wielu wspólnych znajomych, bo niemal wszystkich poznawaliśmy, gdy byliśmy jeszcze razem. Chłopak.... całkowicie się zmienił. Jak wielu z was mówi - wszedł w studia i postanowił się bawić. Jak mam znieść jego obecność i widok, gdy cholernie tęsknie i czuję pustkę w sercu, a także zazdrość?

W dodatku - zadzwonił do mnie po miesiącu bez kontaktu (jakiegokolwiek - telefon, SMS, FB czy nawet ,,cześć" na korytarzu), w moje urodziny. Rozmawialiśmy przez pół godziny jak zawsze. Przez moment mignęło mi, że pewnie po miesiącu bawienia się (czego nigdy wcześniej nie robił), poczuł co zrobił i że mnie stracił z życia. Że zatęsknił. Bo wiecie - telefon do byłej, z którą się zerwało, i to w nieładny sposób, w jej urodziny? (Dodatkowo: rok temu nasza relacja zaczęła się, bo zdobył się na odwagę i napisał do mnie właśnie tego dnia). Gdy w pewnym momencie zwróciłam mu uwagę na relacje między nami na studiach, jego odpowiedź mnie zmroziła - no, bo przecież prywatne kontakty czy spotkania mijają się z celem. Na pytanie, to po co do cholery dzwoni, wypytuje się o moje plany, samopoczucie, rodzinę i rozmawia, jak kiedyś - odparł, że stwierdził, że zadzwoni, bo tak sobie założył. smile

Proszę bez rad całkowicie niepraktycznych, typu - zmień towarzystwo, przeżyj to.

A praktyczne rady to byłyby Twoim zdaniem jakie w obecnej sytuacji ?
Rzuć mu się do stóp ? Błagaj o szansę i proś, żeby zechciał wrócić ?

Oczywiście, że musisz to przeżyć, nie ma innej rady i nie ma innego wyjścia.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

3

Odp: Widok chłopaka, który mnie zostawił, na studiach.

A jakie rady beda praktyczne, skoro rada - musisz to przeżyć, jest nie taka jakiej oczekujesz? Nic innego Ci przecież nie pozostało jak zagryzienie zębów i przetrawienie tego. Ostatecznie mozesz rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady, ale mysle, ze to raczej nie wchodzi w rachubę?

less is more

4 Ostatnio edytowany przez Kamila_von_Trupka (2018-11-29 20:46:42)

Odp: Widok chłopaka, który mnie zostawił, na studiach.

Myślę, że jeśli chcesz szczerej opinii i rad to nie powinnaś mówić czego nie chcesz słyszeć, bo to akurat może się okazać najlepszą radą.

Więc uwaga, teraz będą rady których nie chcesz:
Przeżyć musisz. A jeśli chodzi o zmianę towarzystwa to też dobry pomysł, ale niekoniecznie radykalnie. Dobrze by było żebyś miala sie z kim spotkać i kogoś na kogo możesz liczyć spoza tego grona, bo gdy będziesz miała gorsze dni (jak to po rozstaniu) to zebys mogła wyjść ze znajomymi bez byłego.

5

Odp: Widok chłopaka, który mnie zostawił, na studiach.

Odpowiedz sobie na pytanie czy chciałabyś mieć takiego chłopaka który najpierw cię zostawia, nie odzywa się a następnie bezczelnie dzwoni nie zważając na to co ty czujesz a na końcu rozmowy mówi ze tak sobie postanowił ze zadzwoni ?

Odp: Widok chłopaka, który mnie zostawił, na studiach.

On cię nie chce im szybciej to zrozumiesz tym lepiej. Chyba, że lubisz robić z siebie pośmiewisko...

7 Ostatnio edytowany przez kamcia5556 (2018-11-30 07:31:15)

Odp: Widok chłopaka, który mnie zostawił, na studiach.

A jakie rady byś chciała dostać? Zapewne coś w stylu, że na pewno za Tobą tęskni,dlatego zadzwonił,ale nie chce się on do tego przyznać,więc teraz Ty się do niego zacznij odzywać,pokazując mu w ten sposób,że Ci na nim zależy..Ale nikt Ci tego tak na serio nie napisze. Mój były w urodziny też się do mnie odezwał,ok dwa miesiące po rozstaniu. Co prawda nie zadzwonił,ale napisał smsa, na który odpisałam po prostu dzięki. I więcej już tego kontaktu nie było na szczęście. No Twój ex postanowił sobie,że zadzwoni,pogada i tyle. Nie ma w tym ukrytego dna. Wasz związek to przeszłość. Tu nie ma innej rady,jak tej,żeby  rozstanie przepracować. Każda porzucona na tym forum osoba przez to przechodzi bądź przechodziła i Ci tak napisze. Gorzej ze wspólnymi znajomymi,bo bez sensu jest to,żebyś z nich rezygnowała,bo przyjaźnią się również z nim. Tu najlepiej im powiedz,żeby nie informowali Cię,co się dzieje u exa,żeby nie mówili Ci,że np kogoś poznał no i obserwuj ich,tak,żebyś widziała,po czyjej bardziej są stronie. Bo niestety często jest tak,że tacy wspóni znajomi zwracają się bardziej ku jednej ze stron. Nie zawsze tak jest,ale się zdarza. Oby u Ciebie tak nie było. No i jeszcze nie mieszaj ich w te Wasze rozstanie,nie opowiadaj,jaki on był,jak się zachował.

8

Odp: Widok chłopaka, który mnie zostawił, na studiach.
kamcia5556 napisał/a:

Tu najlepiej im powiedz,żeby nie informowali Cię,co się dzieje u exa,żeby nie mówili Ci,że np kogoś poznał no i obserwuj ich,tak,żebyś widziała,po czyjej bardziej są stronie. Bo niestety często jest tak,że tacy wspóni znajomi zwracają się bardziej ku jednej ze stron. Nie zawsze tak jest,ale się zdarza. Oby u Ciebie tak nie było. No i jeszcze nie mieszaj ich w te Wasze rozstanie,nie opowiadaj,jaki on był,jak się zachował.

Z mojej praktyki wynika, że bardzo często wspólni znajomi obierają jedną stronę. Nie zawsze, fakt, ale znacznie częściej niż słowa "ale się zdarza". Teraz zadanie dla Ciebie autorko - weź tych, którzy Cię wspierają i spróbuj wyczuć tych, którzy Cię wspierają tylko na pokaz, myśląc co innego. Dzięki temu zrobisz porządek we własnym towarzystwie

I zacznij poznawać nowych ludzi. Jedna z najpraktyczniejszych rad, które z tego co piszesz, nie chcesz dostać. Jeśli się do niej zastosujesz, szybciej zapomnisz o byłym.

Prowadzę darmowe konsultacje w zakresie relacji damsko - męskich, głównie budowania związków i zdobycia osoby, która Ci się podoba. Po prostu napisz mi maila z czym masz problem, a ja postaram Ci się pomóc wink

9 Ostatnio edytowany przez madoja (2018-12-07 17:20:41)

Odp: Widok chłopaka, który mnie zostawił, na studiach.

Ja akurat sobie nie wyobrażam być z moim byłym jeszcze 5 lat na wspólnym kierunku. Nie wyleczysz sie z niego w taki sposób. Aby wyleczyć się z byłej miłości, trzeba (przynajmniej tymczasowo) ją wykreślić z życia (co z oczu, to z serca). A tu nie dość że macie wspólnych znajomych, to się do tego wciąż widujecie! Wspólne zajęcia, wspólne egzaminy, wspólne imprezy, a do tego on do Ciebie bez sensu dzwoni.
Według mnie naprawdę rady "przeżyj to" są kompletnie niepomocne i niepraktyczne. Nieempatyczne.
Po pierwsze - musisz tak naprawdę zrozumieć że nie wrócicie do siebie.
Po drugie - gdy już to do Ciebie dotrze, przemyśl jakie realnie masz możliwości, by się od niego odciąć. Może zmienić kierunek? Może przenieść się na inny wydział? Filię?
Znajomych znasz dopiero 2 miesiące, to nie są jacyś wieloletni przyjaciele, więc bez przesady...

10

Odp: Widok chłopaka, który mnie zostawił, na studiach.
madoja napisał/a:

Może zmienić kierunek? Może przenieść się na inny wydział? Filię?
Znajomych znasz dopiero 2 miesiące, to nie są jacyś wieloletni przyjaciele, więc bez przesady...

I przy kolejnym poznanym chłopaku i rozstaniu ma znowu zmienić kierunek? Ucieczka od problemu to nie jest rozwiązanie.

Prowadzę darmowe konsultacje w zakresie relacji damsko - męskich, głównie budowania związków i zdobycia osoby, która Ci się podoba. Po prostu napisz mi maila z czym masz problem, a ja postaram Ci się pomóc wink

11

Odp: Widok chłopaka, który mnie zostawił, na studiach.
madoja napisał/a:

Ja akurat sobie nie wyobrażam być z moim byłym jeszcze 5 lat na wspólnym kierunku. Nie wyleczysz sie z niego w taki sposób. Aby wyleczyć się z byłej miłości, trzeba (przynajmniej tymczasowo) ją wykreślić z życia (co z oczu, to z serca). A tu nie dość że macie wspólnych znajomych, to się do tego wciąż widujecie! Wspólne zajęcia, wspólne egzaminy, wspólne imprezy, a do tego on do Ciebie bez sensu dzwoni.
Według mnie naprawdę rady "przeżyj to" są kompletnie niepomocne i niepraktyczne. Nieempatyczne.
Po pierwsze - musisz tak naprawdę zrozumieć że nie wrócicie do siebie.
Po drugie - gdy już to do Ciebie dotrze, przemyśl jakie realnie masz możliwości, by się od niego odciąć. Może zmienić kierunek? Może przenieść się na inny wydział? Filię?
Znajomych znasz dopiero 2 miesiące, to nie są jacyś wieloletni przyjaciele, więc bez przesady...

Mam wrażenie, że najlepiej mnie zrozumiałaś. Ale kierunku nie zmienię - studiuję prawo i ukończyć je zamierzam, musiałabym od nowa pisać maturę i iść na kompletnie inne studia (weterynaria). To po pierwsze.

Po drugie - zastosowałam się do rady. Trochę z własnej woli, a trochę z woli losu. Zachorowałam i wyjechałam do rodzinnego domu na prawie 2 tygodnie, gdzie nie musiałam go widywać. Nie mamy (dzięki mnie, o czym pomyślałam zawczasu) razem ćwiczeń, jedynie wykłady, ale ja praktycznie na nie nie chodzę. Postanowiłam też, że nie będę zmuszać się do chodzenia na imprezy (zwłaszcza, że na części są wspólni znajomi bądź on) - nie pomaga mi to. Zapisanie się na siłownię, oglądanie filmów, czytanie nowych książek i zwracanie uwagi na innych mężczyzn zaczyna przynosić skutki smile

Tym, co mnie dobiło ostatecznie i doprowadziło do zniechęcenia do gościa była rozmowa z jego mamą - skontaktowała się ze mną, bo syn nie odbierał jej telefonów, nie dzwonił i nie odpisywał na SMS-y od kilku dni. Przepraszała mnie za to (wie, jak to wygląda). I to mnie rozsierdziło. Traktowanie własnej matki w ten sposób, ale chlanie na potęgę jest ok?

Plus demonstracyjne wrzucanie zdjęć w dniu niedoszłej rocznicy, na którą planowaliśmy wcześniej jechać w pewno miejsce sami. Zaczęłam widzieć jego szczeniackie zachowanie, a telefon od jego przerażonej mamy utwierdził mnie w przekonaniu, że za byle szczylem nie warto więcej płakać.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Widok chłopaka, który mnie zostawił, na studiach.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018