wyjście ze strefy przyjaźni - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » wyjście ze strefy przyjaźni

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

Temat: wyjście ze strefy przyjaźni

cześć!
Mam spory problem. Po zerwaniu z chlopakiem zwrociłam uwage na swojego przyjaciela od ponad 2 lat . Dodam tylko ze to również kolega byłego . Od 2 miesiecy spotykamy sie nie jak przyjaciele ,a jak para tzn, wyjścia do kina , na jedzenie , sauna itd również seks . I wszystko niby ok przyjezdza do mnie , poznal moja mame, przyjaciol , ale nie umie sie zdecydowac. Wrecz mowi ze nie wie czy umie sie we mnie zakochac, bo nasze poznanie sie jest malo romantyczne . Twierdzi ze nie chodzi o seks , ale równiez nie chce sie zdecydowac , bo twierdzi ze bije sie z myslami i ze moze czas pokaze , moze cos z tego wyjdzie ,a moze nie . Tylko ze nie wiem czy jest sens zebym czekala i sie łudziła , ze zmieni zdanie . Czuje ze to cos wiecej i ze mi zalezy znam go doskonale , czas razem spedza sie swietnie . Powinnam czekać dalej w nadzieji ze cos sie zmieni , czy pojsc dalej i stracic przyjaciela ?

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: wyjście ze strefy przyjaźni
brzoskwinka456 napisał/a:

cześć!
Mam spory problem. Po zerwaniu z chlopakiem zwrociłam uwage na swojego przyjaciela od ponad 2 lat . Dodam tylko ze to również kolega byłego . Od 2 miesiecy spotykamy sie nie jak przyjaciele ,a jak para tzn, wyjścia do kina , na jedzenie , sauna itd również seks . I wszystko niby ok przyjezdza do mnie , poznal moja mame, przyjaciol , ale nie umie sie zdecydowac. Wrecz mowi ze nie wie czy umie sie we mnie zakochac, bo nasze poznanie sie jest malo romantyczne . Twierdzi ze nie chodzi o seks , ale równiez nie chce sie zdecydowac , bo twierdzi ze bije sie z myslami i ze moze czas pokaze , moze cos z tego wyjdzie ,a moze nie . Tylko ze nie wiem czy jest sens zebym czekala i sie łudziła , ze zmieni zdanie . Czuje ze to cos wiecej i ze mi zalezy znam go doskonale , czas razem spedza sie swietnie . Powinnam czekać dalej w nadzieji ze cos sie zmieni , czy pojsc dalej i stracic przyjaciela ?

Nie, żebyś czekała i się łudziła, to sensu nie ma. Ale może jest sens, by skupić się na wspólnym czasie, cieszyć się sobą, być w tej relacji, a nie tylko myśleć o niej. a początki bywają różne i nie ma to wpływu na ciąg dalszy smile

z woli nieba jestem tu..
Z woli nieba jestem tu
raz mu wyszedł taki cud smile wink
Odp: wyjście ze strefy przyjaźni

Dwa miesiące to dość krótko więc teoretycznie nie czas jeszcze na jakieś większe deklaracje jednak osoba  której zależy na relacji nie mówi, że nie wie czy jej się uda zakochać, tylko daje do zrozumienia, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Wygląda mi to na granie na zwłokę, bo ma seks i jesteś miłym wypełniaczem czasu, a jak zaczniesz naciskać to powie, że nie potrafi się w Tobie zakochać i że Cię ostrzegał. Ja myślę, że się nic nie zmieni, a Ty będziesz miała coraz większe nadzieje i w każdym geście będziesz się doszukiwać jego zakochania i zaangażowania.

Reklama

4

Odp: wyjście ze strefy przyjaźni

czyli Ela210 sądzisz ze powinnam cieszyc sie tym jak jest , a nie przejmowac tym ze nie wiem na czym stoje ?

5

Odp: wyjście ze strefy przyjaźni
Kamila_von_Trupka napisał/a:

Dwa miesiące to dość krótko więc teoretycznie nie czas jeszcze na jakieś większe deklaracje jednak osoba  której zależy na relacji nie mówi, że nie wie czy jej się uda zakochać, tylko daje do zrozumienia, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Wygląda mi to na granie na zwłokę, bo ma seks i jesteś miłym wypełniaczem czasu, a jak zaczniesz naciskać to powie, że nie potrafi się w Tobie zakochać i że Cię ostrzegał. Ja myślę, że się nic nie zmieni, a Ty będziesz miała coraz większe nadzieje i w każdym geście będziesz się doszukiwać jego zakochania i zaangażowania.

To co powinnam zrobić ? zerwac ta relacje ? w ten weekend chce znowu do mnie przyjechac ,a ja juz nie wiem jak mam sie zachowac

Reklama

6

Odp: wyjście ze strefy przyjaźni
Kamila_von_Trupka napisał/a:

Dwa miesiące to dość krótko więc teoretycznie nie czas jeszcze na jakieś większe deklaracje jednak osoba  której zależy na relacji nie mówi, że nie wie czy jej się uda zakochać, tylko daje do zrozumienia, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Wygląda mi to na granie na zwłokę, bo ma seks i jesteś miłym wypełniaczem czasu, a jak zaczniesz naciskać to powie, że nie potrafi się w Tobie zakochać i że Cię ostrzegał. Ja myślę, że się nic nie zmieni, a Ty będziesz miała coraz większe nadzieje i w każdym geście będziesz się doszukiwać jego zakochania i zaangażowania.

To co powinnam zrobić ? zerwac ta relacje ? w ten weekend chce znowu do mnie przyjechac ,a ja juz nie wiem jak mam sie zachowac

7 Ostatnio edytowany przez Kamila_von_Trupka (2018-11-08 22:42:23)

Odp: wyjście ze strefy przyjaźni
brzoskwinka456 napisał/a:
Kamila_von_Trupka napisał/a:

Dwa miesiące to dość krótko więc teoretycznie nie czas jeszcze na jakieś większe deklaracje jednak osoba  której zależy na relacji nie mówi, że nie wie czy jej się uda zakochać, tylko daje do zrozumienia, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Wygląda mi to na granie na zwłokę, bo ma seks i jesteś miłym wypełniaczem czasu, a jak zaczniesz naciskać to powie, że nie potrafi się w Tobie zakochać i że Cię ostrzegał. Ja myślę, że się nic nie zmieni, a Ty będziesz miała coraz większe nadzieje i w każdym geście będziesz się doszukiwać jego zakochania i zaangażowania.

To co powinnam zrobić ? zerwac ta relacje ? w ten weekend chce znowu do mnie przyjechac ,a ja juz nie wiem jak mam sie zachowac

Najlepiej by było zrobić tak jak mówi Ela, bo 2 miesiące spotykania to za wcześnie żeby oczekiwać określania się czy deklaracji (zwłaszcza, że wszelkie naciski w sferze uczuciowej tylko odstraszają i zniechęcają). Jednak ta różnica w zaangażowaniu jest bardzo znacząca więc albo wyluzuj i się nie nakręcaj, albo jeśli jego deklaracja jest w tym momencie dla Ciebie konieczna, bo nie potrafisz się cieszyć tym co masz to szkoda nerwów.

8 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-11-08 22:59:07)

Odp: wyjście ze strefy przyjaźni
Kamila_von_Trupka napisał/a:

albo jeśli jego deklaracja jest w tym momencie dla Ciebie konieczna, bo nie potrafisz się cieszyć tym co masz to szkoda nerwów.

dokładnie, wsłuchaj się w siebie, jak czujesz dyskomfort bardziej niż radość - odpuść.. Czyli maksymalnie uproszczenie do odczuwanych emocji smile

z woli nieba jestem tu..
Z woli nieba jestem tu
raz mu wyszedł taki cud smile wink

9

Odp: wyjście ze strefy przyjaźni

Przyjeżdza do Ciebie chłopak, przyjaciel, miło spędzacie czas, macie seks. A Ty szukasz w tym wszystkim "kwadratowych jaj". Nie potrafisz cieszyć się chwilami? Chcesz odhaczyć "ślub"/"dzieci"/"kredyt"?

Aaaa... nie chcesz tracić czasu? Masz kogoś w kolejce co czeka, czy dopiero będziesz szukać? A jak będziesz szukać, to muisz najpierw zdecydować co przyjacielem, prawda? Czy przyjaciel będzie mężem czy już nadaje się na śmietnik, prawda? Bo jak on nie może się biedaczek zdecydować, bo pani postawiła mu ultimatum, to pani musi być wierna do czasu deklaracji.

Ech... ta młodzież. Mogliby się może coś od babć z lat 60-tych pouczyć.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

10

Odp: wyjście ze strefy przyjaźni
Gary napisał/a:

Przyjeżdza do Ciebie chłopak, przyjaciel, miło spędzacie czas, macie seks. A Ty szukasz w tym wszystkim "kwadratowych jaj". Nie potrafisz cieszyć się chwilami? Chcesz odhaczyć "ślub"/"dzieci"/"kredyt"?

Aaaa... nie chcesz tracić czasu? Masz kogoś w kolejce co czeka, czy dopiero będziesz szukać? A jak będziesz szukać, to muisz najpierw zdecydować co przyjacielem, prawda? Czy przyjaciel będzie mężem czy już nadaje się na śmietnik, prawda? Bo jak on nie może się biedaczek zdecydować, bo pani postawiła mu ultimatum, to pani musi być wierna do czasu deklaracji.

Ech... ta młodzież. Mogliby się może coś od babć z lat 60-tych pouczyć.

Nie każdy Gary potrafi mieć takie podejście. Niektórzy oczekują deklaracji i jasności od życia, żeby uniknąć późniejszych rozczarowań.
Każdy jest kowalem swojego życia...

Only a very few find the way, and most of them don't recognize it when they do. Delusions, too, die hard. Only the savage regard the endurance of pain as the measure of worth. Forgetting pain is convenient, remembering it... agonizing. But recovering the truth is worth the suffering.

11

Odp: wyjście ze strefy przyjaźni

Zwykle trafia się moment, kiedy coś się zmienia, ale- jeśli liczysz z jego strony na coś więcej jak seks i wspólne spędzanie czasu- podejrzewamy, że do tego więcej może nigdy nie dojść. Momentem zwrotnym zwykle bywa inna dziewczyna. Nie mówię, że zaraz chłop ma latać po pierścionek, ale on już teraz mówi: czas pokaże; może wyjdzie, może nie.

Na tym właśnie polega problem z rajem. Nic tak nie przyciąga złego.
,,Na końcu tęczy''

12

Odp: wyjście ze strefy przyjaźni
brzoskwinka456 napisał/a:

To co powinnam zrobić ? zerwac ta relacje ? w ten weekend chce znowu do mnie przyjechac ,a ja juz nie wiem jak mam sie zachowac

To zależy od tego - czego naprawdę chcesz od tej relacji.
Jeśli chcesz prawdziwego związku, to niestety nic w zachowaniu w słowach Twojego kolegi nie wskazuje na to, że on również tego chce.
Więc z tej mąki raczej nie będzie takiego chleba, jakiego oczekujesz.

Jeśli jednak chcesz dobrej zabawy, miłego spędzania czasu i wiesz, że dasz sobie rade emocjonalnie z tym, że dla Twojego kolegi może to być tylko przyjemny układ - to korzystaj smile
Evalugo ma zupełną rację w tym, że pisze, iż momentem zwrotnym jest zazwyczaj inna dziewczyna.
Zastanów się nad tym ... bo skoro deklarujesz, że jesteście przyjaciółmi, to jak wyobrażasz sobie sytuację, w której przyjaciel będzie chciał dzielić się z Tobą np. swoim nowym szczęściem, i będzie oczekiwał, że będziesz się tym cieszyć razem z nim ?

Wyczuwam, że jesteś bardzo zakochana, i rozumiem że chciałabyś go mieć dla siebie i zatrzymać przy sobie.
On jednak daje Ci wyraźne sygnały, że nie czuje tego samego.
Zastanów się, czy walcząc o jego miłość nie zrobisz sobie sama krzywdy.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

13 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-11-09 11:33:01)

Odp: wyjście ze strefy przyjaźni
Lucyfer666 napisał/a:
Gary napisał/a:

Przyjeżdza do Ciebie chłopak, przyjaciel, miło spędzacie czas, macie seks. A Ty szukasz w tym wszystkim "kwadratowych jaj". Nie potrafisz cieszyć się chwilami? Chcesz odhaczyć "ślub"/"dzieci"/"kredyt"?

Aaaa... nie chcesz tracić czasu? Masz kogoś w kolejce co czeka, czy dopiero będziesz szukać? A jak będziesz szukać, to muisz najpierw zdecydować co przyjacielem, prawda? Czy przyjaciel będzie mężem czy już nadaje się na śmietnik, prawda? Bo jak on nie może się biedaczek zdecydować, bo pani postawiła mu ultimatum, to pani musi być wierna do czasu deklaracji.

Ech... ta młodzież. Mogliby się może coś od babć z lat 60-tych pouczyć.

Nie każdy Gary potrafi mieć takie podejście. Niektórzy oczekują deklaracji i jasności od życia, żeby uniknąć późniejszych rozczarowań.
Każdy jest kowalem swojego życia...

rozczarowań nie da się uniknąć Lucyferze smile nawet z obrączką. I czasem największe są tam, gdzie deklaracje najbardziej wzniosłe.. Więc lepiej "czytać znaki"
Autorko, jesteś zakochana? często w życiu to się zdarzyło Ci?
O miłość nie da się walczyć, więc nie będziesz musiała. Poczujesz się niekomfortowo odejdziesz..na tym etapie życia to może nie będzie przyjemne jakby co, ale proste.

z woli nieba jestem tu..
Z woli nieba jestem tu
raz mu wyszedł taki cud smile wink

14

Odp: wyjście ze strefy przyjaźni
Ela210 napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:
Gary napisał/a:

Przyjeżdza do Ciebie chłopak, przyjaciel, miło spędzacie czas, macie seks. A Ty szukasz w tym wszystkim "kwadratowych jaj". Nie potrafisz cieszyć się chwilami? Chcesz odhaczyć "ślub"/"dzieci"/"kredyt"?

Aaaa... nie chcesz tracić czasu? Masz kogoś w kolejce co czeka, czy dopiero będziesz szukać? A jak będziesz szukać, to muisz najpierw zdecydować co przyjacielem, prawda? Czy przyjaciel będzie mężem czy już nadaje się na śmietnik, prawda? Bo jak on nie może się biedaczek zdecydować, bo pani postawiła mu ultimatum, to pani musi być wierna do czasu deklaracji.

Ech... ta młodzież. Mogliby się może coś od babć z lat 60-tych pouczyć.

Nie każdy Gary potrafi mieć takie podejście. Niektórzy oczekują deklaracji i jasności od życia, żeby uniknąć późniejszych rozczarowań.
Każdy jest kowalem swojego życia...

rozczarowań nie da się uniknąć Lucyferze smile nawet z obrączką. I czasem największe są tam, gdzie deklaracje najbardziej wzniosłe.. Więc lepiej "czytać znaki"
Autorko, jesteś zakochana? często w życiu to się zdarzyło Ci?
O miłość nie da się walczyć, więc nie będziesz musiała. Poczujesz się niekomfortowo odejdziesz..na tym etapie życia to może nie będzie przyjemne jakby co, ale proste.


Tak , czuje się zakochana , nie ukrywam tego ... chodzi mi o to ze juz czuje ze walcze o cos co nigdy moze nie byc moje . Ostatnim razem kiedy byłam tak zakochana był mój były. Chciałabym wiedzieć ze zaraz nie okaze sie , ze mam byc znowu przyjaciolka a on bedzie mial kogos ...

15

Odp: wyjście ze strefy przyjaźni
evalougo napisał/a:

Zwykle trafia się moment, kiedy coś się zmienia, ale- jeśli liczysz z jego strony na coś więcej jak seks i wspólne spędzanie czasu- podejrzewamy, że do tego więcej może nigdy nie dojść. Momentem zwrotnym zwykle bywa inna dziewczyna. Nie mówię, że zaraz chłop ma latać po pierścionek, ale on już teraz mówi: czas pokaże; może wyjdzie, może nie.

 

Własnie o to mi chodzi ... nie mówie o oswidczeniu sie czy cos . Tylko o tym zeby potrafil powiedziec zalezy mi na Tobie , jestem z Toba i zobaczmy co wyjdzie . Żebym wiedziala ,ze jestem jedyna w jego zyciu , poniewaz dzieli nas odleglosc i nie ma mowy o tym zebym miala pewnosc ze z kims innym sie nie spotyka . Dlatego nie wiem czy to dobre dla mnie zebym dalej sie ludzila , ze moze cos z tego wyjdzie . Tym bardziej ze juz uslyszalam, ze jesli do 30 nikogo nie znajdziemy to wtedy na pewno jestem dobra kanydatka na zone.

16

Odp: wyjście ze strefy przyjaźni
evalougo napisał/a:

Zwykle trafia się moment, kiedy coś się zmienia, ale- jeśli liczysz z jego strony na coś więcej jak seks i wspólne spędzanie czasu- podejrzewamy, że do tego więcej może nigdy nie dojść. Momentem zwrotnym zwykle bywa inna dziewczyna. Nie mówię, że zaraz chłop ma latać po pierścionek, ale on już teraz mówi: czas pokaże; może wyjdzie, może nie.


Jak powinnam sie zachowac w takim wypadku ? Powinnam juz teraz to uciac ? Czas spedza sie milo , ale nie mozna zyc zludzeniami i nadzieja skoro nie wie sie czy to ma przyszlosc . Nawet nie wiem czy moge go zapytac o plany na sylwestra ....

17

Odp: wyjście ze strefy przyjaźni

Ty już nie masz innych możliwości jak kolega byłego? Nie sądzisz, że ten Twój były może Ciebie przedstawiać w złym świetle? A może też być tak, że zwolniło się miejsce po byłym, to kolega wskoczył?

Nie czynię dobra którego chce, ale czynię to zło, którego nie chcę.

18

Odp: wyjście ze strefy przyjaźni
Ela210 napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:
Gary napisał/a:

Przyjeżdza do Ciebie chłopak, przyjaciel, miło spędzacie czas, macie seks. A Ty szukasz w tym wszystkim "kwadratowych jaj". Nie potrafisz cieszyć się chwilami? Chcesz odhaczyć "ślub"/"dzieci"/"kredyt"?

Aaaa... nie chcesz tracić czasu? Masz kogoś w kolejce co czeka, czy dopiero będziesz szukać? A jak będziesz szukać, to muisz najpierw zdecydować co przyjacielem, prawda? Czy przyjaciel będzie mężem czy już nadaje się na śmietnik, prawda? Bo jak on nie może się biedaczek zdecydować, bo pani postawiła mu ultimatum, to pani musi być wierna do czasu deklaracji.

Ech... ta młodzież. Mogliby się może coś od babć z lat 60-tych pouczyć.

Nie każdy Gary potrafi mieć takie podejście. Niektórzy oczekują deklaracji i jasności od życia, żeby uniknąć późniejszych rozczarowań.
Każdy jest kowalem swojego życia...

rozczarowań nie da się uniknąć Lucyferze smile nawet z obrączką. I czasem największe są tam, gdzie deklaracje najbardziej wzniosłe.. Więc lepiej "czytać znaki"
Autorko, jesteś zakochana? często w życiu to się zdarzyło Ci?
O miłość nie da się walczyć, więc nie będziesz musiała. Poczujesz się niekomfortowo odejdziesz..na tym etapie życia to może nie będzie przyjemne jakby co, ale proste.

Doświadczyłem tego na własnej skórze, więc oczywiście, że tak - ale mimo wszystko lepiej, żeby to druga strona to złamała, niż samemu żyć w świecie iluzji.

Only a very few find the way, and most of them don't recognize it when they do. Delusions, too, die hard. Only the savage regard the endurance of pain as the measure of worth. Forgetting pain is convenient, remembering it... agonizing. But recovering the truth is worth the suffering.

19 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-11-09 17:09:01)

Odp: wyjście ze strefy przyjaźni

Mimo wszystko On zaznaczył jakiś dystans.. Tego  Sylwestra  wykorzystałabym na pokazanie mu, że istnieje świat poza nim i zaplanowała go bez niego.
Czyli czas z nim niech nie będzie niczym zatruty, ale nich On nie zajmuje Ci całej głowy. Idż ze znajomymi, zabierz się z samotną koleżanką na wycieczkę.

z woli nieba jestem tu..
Z woli nieba jestem tu
raz mu wyszedł taki cud smile wink

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » wyjście ze strefy przyjaźni

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018