Witam, proszę doradzcie mi co mam myśleć o piątkowym incydencie... Jestem 10lat w związku aktualnie jesteśmy w pracy za granicą... Kłótnia zaczęła się od tego że nerwy mi puściły że mój facet miał zejść wieczorkiem z mieszkania na dół do pralni po pranie a nie wracał przez godzinę ponieważ piwkował z kolegami którzy tam mieszają, wkurzylam się bo nie przyszedł mi powiedzieć że wyskoczy na piwko czy dwa do nich tylko sobie tam został jakby o mnie zapomniał i o tym że mogę Sie wkurzyć... Ja już wykąpana leżałam i czekałam na niego jak głupek, gdy wrócił zrobiłam mu o to jazdę...zaczął się śmiać że mam dać spokój itp.. Od słowa do słowa przegiełam tym że powiedziałam że auto jest na mnie i może sobie na jutro kołowac z kim innym transport do pracy bo ja go nie wezmę... A on ze mam mu oddać tel mój bo jest na niego i siłą mi go wyrwał z ręki ... Takich rzeczy nigdy sobie nie wypominaliśmy... Pierwszy raz się tak stało... Mieliśmy wolny pokój w mieszkaniu przeniósł tam swoje rzeczy i czeka na przeprosiny z mojej strony ale ja tak bardzo jestem uparta... On twierdzi że możemy to zakończyć i że ma dość...kocham go... Słyszałam jak rozmawiał z kumplem że ma wulgaryzm żeby pierwszy zrobić krok i że nie jest mu tak źle... Nie wiem czy jest sens robić podejście czy może dać mu spokój...
1 2018-10-28 09:46:42 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-10-28 09:53:57)
Podobne tematy
10 lat związku, a zachowujecie się jak małe dzieci.
Takie coś zdarzyło się pierwszy raz, że miał zaraz wrócić, a piwkował z kolegami? Jeśli tak, to mogłaś darować, poprosić po prostu, żeby następnym razem Cię uprzedził.
Wypominanie auta - poniżej pasa. Nie dziw się więc, że zrobił to samo w obronie.
Ogólnie balin dobrze podsumował, zachowaliście się jak dzieci.
Poproś go o rozmowę i porozmawiajcie jak ludzie.
Cyngli Hmm jeśli chodzi o te piweczka to zazwyczaj są ustalane...ale też muszę być często hamulcem yh ale to inny temat... Umówiliśmy się na 15stą ale nie wiem jak nam pójdzie... Nie wyobrażam sobie rozstania przez kłótnie zawsze twierdze że jest wyjście z sytuacji, ale ostatnio jest tego coraz więcej wydaje mi się że to może przez to że 24/h jesteśmy razem... Sama nie wiem.