Grzech i jego konsekwencje-do wierzących. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 57 ]

Temat: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.

Interesują mnie opinie wierzących, aby nie było, że to o czym piszę to głupota etc.

Chciałabym uzyskac informacje, o ile jest to możliwe, jak to jest z grzechem. Popełniamy grzech żałujemy idziemy do spowiedzi, potem niby jesteśmy "czyści" i dalej popełniamy grzech ten czy inny. Do czego zmierzam?

Czy ilość grzechów ma znaczenie-tego samego, np czy raz zrobimy sobie dobrze, czy 10 razy, to i tak się spowiadamy, z masturbacji czy nieczystości, ale czy "u" Boga ma znaczenie czy grzech był raz czy 10?

Co się dzieje gdy umieramy mając grzech ciężki? A wiadomo, kłamanie, nie pójście do kościoła w niedziele, nieczyste myśli, to wszystko według KK grzechy ciężkie, więc  mamy ich kilka na sumieniu od spowiedzi, i co by się stało umierając? Kk tłumaczy to tak-czyściec.
A jak czyścca nie ma? Podobno w 1500 roku KK uznał czyściec a wcześniej niebo albo piekło, więc co gdy ktoś miał nieczyste myśli (grzech ciężki) i umiera?  Piekło?

Co jest konsekwencją grzechu tu na Ziemi, czy w ogóle coś jest? Czy jeśli zgrzeszymy to ponosimy kare tu na Ziemi? Czy poprzez grzech dopuszczamy do siebie szatana  i on na mąci w życiu? Jeśli ktoś ma wiedzę na ten temat proszę o wyjaśnienie. Bardziej interesuje mnie wiedza oparta na dadnym wyznaniu np KK, a nie własne przemyślenia, jak ktoś sobie to wyobraża, ale bardziej jak to tłumaczy dane wyznanie np KK protestanci, prawosławni etc.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez balin (2018-10-22 19:52:05)

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.

Zaraz wpadnie tu tabun ateistów i zacznie się jazda jaki to KK zły, a księża to wiadomo pedofile. smile
Dlaczego wybrałeś akuratnie to forum, do tak osobistego i trudnego tematu?

3

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.

Mysle, ze na ten temat powinienes porozmawiac z jakims zaufanym kaplanem. Takim z powolania, ktory fajnie ci to wszystko wytlumaczy.

4

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.

Polecam jedno (albo wszystkie!) z kazań ojca Szustaka, np. "Langusta na palmie".  Można je znaleźc na YT. Forum mimo iż mam do niego wiele szacunku, na wszystkie twoje pytania ci nie odpowie.
Pozdrawiam.

5

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
balin napisał/a:

Zaraz wpadnie tu tabun ateistów i zacznie się jazda jaki to KK zły, a księża to wiadomo pedofile. smile
Dlaczego wybrałeś akuratnie to forum, do tak osobistego i trudnego tematu?


Normalne forum, dział religia, więc nie widzę powodu, aby nie tu, ateistom podziękowałam.

6

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
Salomonka napisał/a:

Polecam jedno (albo wszystkie!) z kazań ojca Szustaka, np. "Langusta na palmie".  Można je znaleźc na YT. Forum mimo iż mam do niego wiele szacunku, na wszystkie twoje pytania ci nie odpowie.
Pozdrawiam.

Oglądałam niektóre, ale nie znalazłam tam odpowiedzi, dużo ich jest i długie, i nie chce mi się "studiowac" jego wywodów tygodniami. Wolałabym aby ktoś wierzący odpowiedział na moje pytania. smile

7

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
samotnax4 napisał/a:

Mysle, ze na ten temat powinienes porozmawiac z jakims zaufanym kaplanem. Takim z powolania, ktory fajnie ci to wszystko wytlumaczy.

Nie znalazłam takiego, raz spytałam w necie i tafiłam na fanatyka, więc podziękuje.

8 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-10-22 21:24:02)

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.

Wpadam jako pierwsza. Wierzę, że istnieją w życiu ważniejsze kwestie, niż odpowiedzialność za masturbację, czy nie chodzenie do Kościoła. Można na przykład czynić dobro, a nie świecić "przykładem" w pierwszej ławce przed ołtarzem.

9

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
givemesun napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Polecam jedno (albo wszystkie!) z kazań ojca Szustaka, np. "Langusta na palmie".  Można je znaleźc na YT. Forum mimo iż mam do niego wiele szacunku, na wszystkie twoje pytania ci nie odpowie.
Pozdrawiam.

Oglądałam niektóre, ale nie znalazłam tam odpowiedzi, dużo ich jest i długie, i nie chce mi się "studiowac" jego wywodów tygodniami. Wolałabym aby ktoś wierzący odpowiedział na moje pytania. smile

Wprawiłas mnie w osłupienie, przyznaje się smile Chcesz krótkiej odpowiedzi na pytanie i  jestes zbyt leniwa żeby znaleźc ją sama? Znów masz grzech; Lenistwa smile

10

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.

Oczywiście, że ma to znaczenie, czy grzech popełniasz raz, czy dziesięć. Nawet jak popełnisz go jedenasty raz, to będzie on równoważny do tego pierwszego.
A poza tym uważam, że naprawdę powinnaś porozmawiać z osobą, która się na tym zna. Na tym forum ciężko będzie uzyskać Ci odpowiedź, zresztą nawet kapłan Ci wszystkiego nie powie, bo on też wszystkiego nie wie. Wiara polega na tym, że w coś wierzymy. Że jest życie po śmierci.
Nie możesz podchodzić do religii na zasadzie czysto biznesowej. Coś za coś.. ja będę taka, a Ty Panie Boże daj mi to i to. Że skoro już raz popełniłam jakiś grzech, to mogę sobie pozwolić na jeszcze kilka razy.
To nie jest postawa człowieka wierzącego!
Naprawdę, deklarujesz się za osobę wierząca, a podważasz zasady ustanowione przez kościół, które kształtowały się przez setki, lub więcej lat. Pamiętam jak pisałaś o antykoncepcji.
Zycie to na ziemi nie ma być przyjemne. (co nie oznacza, że nie może być.) Ma być godne, prawdziwe, czyste, pełne milosci. Naszym głównym celem ma być osiągnięcie życia wiecznego.
Nie wolno uważać, że np. jeśli będę mieć męża, to wszystko mi wolno. Że mogę z nim wszystko.. tzn., okej możesz, tylko musisz być otwarta na życie, którym Bóg może zechcieć Cię obdarować.
A antykoncepcja jest właśnie zamknięciem na życie.
A o konsekwencjach grzechu pooglądaj sobie na yt np. księży egzorcystów, albo kogoś tak. Znajdziesz na pewno.
Albo w ogóle zacznij od Pawlukiewicza. Bo masz piękne i szczere chęci, tylko brakuje kogoś, kto Cię poprowadzi smile
Pozdrawiam.

11

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
SonyXperia napisał/a:

Wpadam jako pierwsza. Wierzę, że istnieją w życiu ważniejsze kwestie, niż odpowiedzialność za masturbację, czy nie chodzenie do Kościoła. Można na przykład czynić dobro, a nie świecić "przykładem" w pierwszej ławce przed ołtarzem.

No i? Tak jakby ktoś na forum o wypiekach spytał jak upiec ciasto czekoladowe, a ty byś "wpadła" na ten dział i napisała, że ciasto tuczy i nie warto piec. Co wnosiłby taki post, poza głupotą, i brakiem szacunku do osoby pytającej? Może osoba pytająca ma szybka materię i może "żreć" ciasta ile wlezie, a może ma jakąś uroczystość i chce gościom upiec, zapytam co wiec wnosi? Nic, ty uważasz że wiara to głupota, a wierzący powie że niewierzący to głupek bo będzie smażył sie w piekle. Więc jaki jest sens wypowiadania się w temacie gdy ktoś oczekuje odpowiedzi od osób SOBIE PODOBNYCH,CZYLI WIERZĄCYCH? Nie ośmieszaj się, ty i inni którzy zamierzają tu pisac, bo to dział RELIGIA, i jak ciebie nie dotyczy, to nie rób gów...o burzy, tylko wejdz sobie na wątek typu, "najlepsze techniki masturbacji" czy "przygodny seks" i będziecie w takich wątkach jak ryby w wodzie. Na pozostałe posty niewierzących nie odpowiem, bo nie interesuje mnie ich zdanie.

12

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
Arkadiusz Ar napisał/a:

Oczywiście, że ma to znaczenie, czy grzech popełniasz raz, czy dziesięć. Nawet jak popełnisz go jedenasty raz, to będzie on równoważny do tego pierwszego.
A poza tym uważam, że naprawdę powinnaś porozmawiać z osobą, która się na tym zna. Na tym forum ciężko będzie uzyskać Ci odpowiedź, zresztą nawet kapłan Ci wszystkiego nie powie, bo on też wszystkiego nie wie. Wiara polega na tym, że w coś wierzymy. Że jest życie po śmierci.
Nie możesz podchodzić do religii na zasadzie czysto biznesowej. Coś za coś.. ja będę taka, a Ty Panie Boże daj mi to i to. Że skoro już raz popełniłam jakiś grzech, to mogę sobie pozwolić na jeszcze kilka razy.
To nie jest postawa człowieka wierzącego!
Naprawdę, deklarujesz się za osobę wierząca, a podważasz zasady ustanowione przez kościół, które kształtowały się przez setki, lub więcej lat. Pamiętam jak pisałaś o antykoncepcji.
Zycie to na ziemi nie ma być przyjemne. (co nie oznacza, że nie może być.) Ma być godne, prawdziwe, czyste, pełne milosci. Naszym głównym celem ma być osiągnięcie życia wiecznego.
Nie wolno uważać, że np. jeśli będę mieć męża, to wszystko mi wolno. Że mogę z nim wszystko.. tzn., okej możesz, tylko musisz być otwarta na życie, którym Bóg może zechcieć Cię obdarować.
A antykoncepcja jest właśnie zamknięciem na życie.
A o konsekwencjach grzechu pooglądaj sobie na yt np. księży egzorcystów, albo kogoś tak. Znajdziesz na pewno.
Albo w ogóle zacznij od Pawlukiewicza. Bo masz piękne i szczere chęci, tylko brakuje kogoś, kto Cię poprowadzi smile
Pozdrawiam.

Ja wszystko akceptuje w religii, i niczego sobie nie wybieram, ale jedna sprawa z którą nie do końca się zgadzam to właśnie antykoncepcja. Piszesz o otwarciu na życie, ale powiedz teraz, czy brak seksu w dni płodne jest większym zamknieciem się na żcyie czy seks z prezerwatywa? W dni płodne brak seksu równa się 100% zamkniecie się na życie a z prezerwatywą szansa jest, mała ale jest,, prezerwatywa może pęknąć moze być wadliwa =dziecko.Nie wiem dlaczego akurat kk uparła się że nie. Zresztą doczytałam, że kościół-niektórzy książa Drzewiecki, nie potępia prezerwatyw dla dobra małżeństwa. Bo jeśli seks w dni niepłodne-npr okaże się za mało miłości i bliskosci, i taki związek cierpi, małżonkowie oddalaja się od siebie, to ważniejsze jest małżeństwo jako sakrament, Bóg kazał nie oddalac się od siebie=uprawiac seks, a KK zmusza do wstrzemiezliwosc 3/4 miesiąca, albo co rok dziecko, czy Bóg chciałby aby 3 tygodnie na 4 małżonkowie unikali się? Nie sądzę, zwłaszcza że za czasów Jezusa była antykoncepcja choćby z jelit zwierząt, i Bóg nigdzie potępił. KK sobie to narzucił, i Papież w kazdej chwili moze to zmienic, i już sa głosy księży, choćby ks. Drzewiecki, że to według sumienia małżeństwa, więc mam tu trochę racji, ze to nie jest oczywista sprawa że grzech i koniec. Zwłaszcza że inne wyznania chrześcijańskie-każde nie zabrania antykoncepcji.

Temat rzeka, ALe ten wątek nie o tym więc prosze nie rozwijac tematu tu antykoncepcji.

13 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-10-22 21:43:02)

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
givemesun napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Wpadam jako pierwsza. Wierzę, że istnieją w życiu ważniejsze kwestie, niż odpowiedzialność za masturbację, czy nie chodzenie do Kościoła. Można na przykład czynić dobro, a nie świecić "przykładem" w pierwszej ławce przed ołtarzem.

No i? Tak jakby ktoś na forum o wypiekach spytał jak upiec ciasto czekoladowe, a ty byś "wpadła" na ten dział i napisała, że ciasto tuczy i nie warto piec. Co wnosiłby taki post, poza głupotą, i brakiem szacunku do osoby pytającej? Może osoba pytająca ma szybka materię i może "żreć" ciasta ile wlezie, a może ma jakąś uroczystość i chce gościom upiec, zapytam co wiec wnosi? Nic, ty uważasz że wiara to głupota, a wierzący powie że niewierzący to głupek bo będzie smażył sie w piekle. Więc jaki jest sens wypowiadania się w temacie gdy ktoś oczekuje odpowiedzi od osób SOBIE PODOBNYCH,CZYLI WIERZĄCYCH? Nie ośmieszaj się, ty i inni którzy zamierzają tu pisac, bo to dział RELIGIA, i jak ciebie nie dotyczy, to nie rób gów...o burzy, tylko wejdz sobie na wątek typu, "najlepsze techniki masturbacji" czy "przygodny seks" i będziecie w takich wątkach jak ryby w wodzie. Na pozostałe posty niewierzących nie odpowiem, bo nie interesuje mnie ich zdanie.



A może to, że liczy się to jacy jesteśmy w życiu dla innych ludzi, niż to czy wypełniamy nic nie wnoszące do jakości naszego życia nakazy i zakazy. Oraz to że nie Tobie oceniać czy ktoś jest wierzący czy nie, oraz czy mnie ten dział dotyczy, a także jaki jest mój stosunek do religii.

Nakaz czynienia dobra tak Cię wkurza. Dlaczego?

14

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
SonyXperia napisał/a:
givemesun napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Wpadam jako pierwsza. Wierzę, że istnieją w życiu ważniejsze kwestie, niż odpowiedzialność za masturbację, czy nie chodzenie do Kościoła. Można na przykład czynić dobro, a nie świecić "przykładem" w pierwszej ławce przed ołtarzem.

No i? Tak jakby ktoś na forum o wypiekach spytał jak upiec ciasto czekoladowe, a ty byś "wpadła" na ten dział i napisała, że ciasto tuczy i nie warto piec. Co wnosiłby taki post, poza głupotą, i brakiem szacunku do osoby pytającej? Może osoba pytająca ma szybka materię i może "żreć" ciasta ile wlezie, a może ma jakąś uroczystość i chce gościom upiec, zapytam co wiec wnosi? Nic, ty uważasz że wiara to głupota, a wierzący powie że niewierzący to głupek bo będzie smażył sie w piekle. Więc jaki jest sens wypowiadania się w temacie gdy ktoś oczekuje odpowiedzi od osób SOBIE PODOBNYCH,CZYLI WIERZĄCYCH? Nie ośmieszaj się, ty i inni którzy zamierzają tu pisac, bo to dział RELIGIA, i jak ciebie nie dotyczy, to nie rób gów...o burzy, tylko wejdz sobie na wątek typu, "najlepsze techniki masturbacji" czy "przygodny seks" i będziecie w takich wątkach jak ryby w wodzie. Na pozostałe posty niewierzących nie odpowiem, bo nie interesuje mnie ich zdanie.



A może to, że liczy się to jacy jesteśmy w życiu dla innych ludzi, niż to czy wypełniamy nic nie wnoszące do jakości naszego życia nakazy i zakazy. Oraz to że nie Tobie oceniać czy ktoś jest wierzący czy nie, oraz czy mnie ten dział dotyczy, a także jaki jest mój stosunek do religii.

Nakaz czynienia dobra tak Cię wkurza. Dlaczego?

Wierzący w daną religie. Jak ktoś wierzy np w koguta lub w cale to nie ma sensu aby takie osoby się wypowiadaly bo nic nie wnoszą, tylko nie wiem dlaczego chcą przekonać ze ich swiatopogląd jest lepszy. Czy jest to wątek czy religia to ściema?  Nie. Wiec co mnie interesuje światopogląd innych osób? Nie interesuje mnie,  interesują mnie odpowiedzi na pytania które zadałem kto zna odp ten odpowie a jak nie to nie.

Mam takie wrażenie ze nie wierzący albo wierzący po swojemu to takie ''diably'' gdzie za wszelką cena chcą przekonać do swoich racji ze grzech to nie grzech albo religia to ściema. Po co wam to? Boicie się ze nie ma Cię racji i zazdroscicie? Ze może macie trochę przyjemności cielesnej a potem będzie kara potępienie a wierzący będę  iść lepiej? Chyba dla tego. Jak ten diabeł sam siedzi w piekle o zazdrości tym którzy mogą byc w ''raju'' kusi i maci. Dla mnie jesteś szatanem. Mam inny światopogląd i uważam że za swoją masturbację seks bez ślubu poniesiesz dużą karę albo tu albo po śmierci.  I będziesz cierpieć albo będziesz w ''piekle'' zdanie szatananie nie interesuje mnie. Interesuje Cię moje zdanie co myślę o niewierzących? Raczej wyśmiejesz co napisałam bo uważasz moje zdanie o tobie za głupotę a ja uważam twoje zdanie za głupotę.  Wiec jak sens jest wcinanie się w takie wątki?  Nie będę z Tobą w piekle- zapomnij i nie Kuś.

15

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.

Givemesun, dziewczyno, co Ty piszesz!
"Dla mnie jesteś szatanem" chodzi mi o to zdanie skierowane do temtej dziewczyny.
Weź, Boże, czy Ty masz w sobie choć trochę miłości do bliźniego?
Czemu ciągle piszesz o piekle, jak byś była jakimś sędzią?
Wiesz jaki jest pierwszy grzech?
Pycha.
Wszelka negatywna, bezpodstawna ocena drugiej osoby jest pychą.
Odrzucenie uznanej prawdy chrześcijańskiej (jak chociażby tej o antykoncepcji) jest pychą.
Mówienie o sobie, że jestem lepszy od kogoś, że pójdę do nieba jest pychą.
Uważanie siebie za osobę nieomylną jest pychą.
Odrzucenie rad innych w swerze duchowej, skierowanych na moje wewnętrzne dobro (przykład powyżej z Szustakiem) jest pychą.
Pokora jest przeciwieństwem pychy.
Człowiek pokorny słucha, modli się, przyjmuje z radością to co mu się dzieje, nie ocenia, nie poniża, nie wywyższa się.

16 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-10-22 22:28:28)

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
givemesun napisał/a:

Mam takie wrażenie ze nie wierzący albo wierzący po swojemu to takie ''diably'' gdzie za wszelką cena chcą przekonać do swoich racji ze grzech to nie grzech albo religia to ściema. Po co wam to? Boicie się ze nie ma Cię racji i zazdroscicie? Ze może macie trochę przyjemności cielesnej a potem będzie kara potępienie a wierzący będę  iść lepiej? Chyba dla tego. Jak ten diabeł sam siedzi w piekle o zazdrości tym którzy mogą byc w ''raju'' kusi i maci. Dla mnie jesteś szatanem. Mam inny światopogląd i uważam że za swoją masturbację seks bez ślubu poniesiesz dużą karę albo tu albo po śmierci.  I będziesz cierpieć albo będziesz w ''piekle'' zdanie szatananie nie interesuje mnie. Interesuje Cię moje zdanie co myślę o niewierzących? Raczej wyśmiejesz co napisałam bo uważasz moje zdanie o tobie za głupotę a ja uważam twoje zdanie za głupotę.  Wiec jak sens jest wcinanie się w takie wątki?  Nie będę z Tobą w piekle- zapomnij i nie Kuś.


Teraz pojechałaś po bandzie big_smile
Nerwy Ci puszczają.

17

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.

Givemesun, mam dla Ciebie dobrą radę, przyszła mi w trakcie modlitwy, więc na pewno to działanie Ducha Świętego.
Odmów w dowolnej intencji Nowennę Pompejańską.
Proszę, nie zwlekaj i nie szukaj wymówek.

18

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.

Polecam lekturę np. Katechizmu Kościoła Katolickiego, czy np. Katechizmu Rzymskiego, albo Katechizm Gasparriego w zwięzłych pytaniach i lakonicznych, precyzyjnych odpowiedziach. W tych publikacjach znajdziesz jasne odpowiedzi na dręczące Cię pytania smile Wszystko dostępne w sieci, znajdziesz bez problemu!

Ja od siebie, tak bardziej osobiście odnośnie tego fragmentu:

givemesun napisał/a:

Czy ilość grzechów ma znaczenie-tego samego, np czy raz zrobimy sobie dobrze, czy 10 razy, to i tak się spowiadamy, z masturbacji czy nieczystości, ale czy "u" Boga ma znaczenie czy grzech był raz czy 10?

Pamiętam, że dla mnie kiedyś bardzo niezrozumiałe było wymaganie Kościoła, by spowiadać się z grzechów ciężkich co do rodzaju i liczby. Dziś wiem, że ma to głęboki sens, nie tylko dlatego, że ułatwi kapłanowi rozpoznanie mojej sytuacji i udzielenie adekwatnego pouczenia, ale przede wszystkim sprawiedliwym jest przeprosić za każdą wyrządzona krzywdę, każdej żałować, bo za każdy pojedynczy grzech Pan Jezus świadomie poniósł śmierć.

Tak samo z samym grzeszeniem... Zrobiłam to raz, mogę kolejne, bo teraz to nie ma i tak znaczenia? Ma. To jest zawsze kolejny krok dalej, coraz trudniej będzie wrócić. Poza tym, obrazowo mówiąc: kopniesz kogoś niewinnego raz i już jest to okropne, niemoralne, samo w sobie godne potępienia, ale czy dlatego, że i tak to zrobiłaś, to mają puścić już wszystkie hamulce i będziesz kopać dalej bo co to zmieni: jeden kopniak czy dwadzieścia? Wyrządzisz coraz większą krzywdę temu drugiemu i coraz bardziej obedrzesz z przyzwoitości, ludzkiej godności samą siebie. Aż do punktu, gdy kolejny kopniak, to będzie już zwierzęcy instynkt, czy zwyczajnie czyste zło, którego może już nie będziesz umiała nazwać w sobie (to tak o konsekwencjach doczesnych i wiecznych trochę też)...

Gorsze, że tak kopiemy Boga. On kocha nas, a my Mu kopniaka, raz drugi, trzeci, bez zatrzymania. I dalej: "wybacz Panie Jezu, ale już Cię uderzyłam, więc nie zaszkodzi, że zrobię to jeszcze raz i kolejny". I jeszcze śmiało pytamy: co to ma za znaczenie, czy zgrzeszyłam raz, czy więcej razy....

Straszne to wszystko: handlowe, czy też czysto prawne podejście do sprawy "czy "u" Boga ma znaczenie czy grzech był raz czy 10?" I nie mówię jedynie na o Autorce, ale o każdym z nas, bo pewno każdy z nas znalazł się kiedyś w takim paskundym punkcie swojego życia, może nie raz...

19

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
SonyXperia napisał/a:

A może to, że liczy się to jacy jesteśmy w życiu dla innych ludzi, niż to czy wypełniamy nic nie wnoszące do jakości naszego życia nakazy i zakazy. Oraz to że nie Tobie oceniać czy ktoś jest wierzący czy nie, oraz czy mnie ten dział dotyczy, a także jaki jest mój stosunek do religii.

Nakaz czynienia dobra tak Cię wkurza. Dlaczego?

W Stanach protestanci propagowali takie hasło: ludzie dobrzy idą do piekła, do nieba idą zbawieni. Jeżeli jesteś osobą wierzącą nawet w mglistym kierunku chrześcijańskim, to powinnaś wiedzieć, że nie przez uczynki będziemy zbawieni. Te zawsze można różnie oceniać, bo  nie wiadomo co człowiekiem kieruje i do czego to może doprowadzić. Przypomina mi się tutaj scena biblijna młodego człowieka i Jezusa. Młody człowiek zagadnął do Jezusa: Nauczycielu dobry. Na co Jezus mu odpowiedział. Dlaczego nazywasz mnie dobrym? Czyż nie wiesz, że dobry jest jedynie Bóg?
Dlaczego nazywasz swoje uczynki dobrymi? Skąd wiesz, że są dobre? Czyż nie jest tak, że są dobre jedynie w Twojej ocenie?

20

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
balin napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

A może to, że liczy się to jacy jesteśmy w życiu dla innych ludzi, niż to czy wypełniamy nic nie wnoszące do jakości naszego życia nakazy i zakazy. Oraz to że nie Tobie oceniać czy ktoś jest wierzący czy nie, oraz czy mnie ten dział dotyczy, a także jaki jest mój stosunek do religii.

Nakaz czynienia dobra tak Cię wkurza. Dlaczego?

W Stanach protestanci propagowali takie hasło: ludzie dobrzy idą do piekła, do nieba idą zbawieni. Jeżeli jesteś osobą wierzącą nawet w mglistym kierunku chrześcijańskim, to powinnaś wiedzieć, że nie przez uczynki będziemy zbawieni. Te zawsze można różnie oceniać, bo  nie wiadomo co człowiekiem kieruje i do czego to może doprowadzić. Przypomina mi się tutaj scena biblijna młodego człowieka i Jezusa. Młody człowiek zagadnął do Jezusa: Nauczycielu dobry. Na co Jezus mu odpowiedział. Dlaczego nazywasz mnie dobrym? Czyż nie wiesz, że dobry jest jedynie Bóg?
Dlaczego nazywasz swoje uczynki dobrymi? Skąd wiesz, że są dobre? Czyż nie jest tak, że są dobre jedynie w Twojej ocenie?

Jeśli przez wiarę a nie przez uczynki, to jestem o siebie spokojna, bo już się bałam, że jednak od powstrzymywania się od masturbacji.

21 Ostatnio edytowany przez DoswiadczonyDaro (2018-10-23 11:53:47)

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.

A mnie się przypomniała taka scenka w której grzech utożsamiany był z krzesłem na którymś ktoś siedzi. I potem jak delikwent wstawał to przyklejone do niego krzesło wstawało razem z nim. Jednocześnie w tej scence krzesło było symbolem czegoś wygodnego w danej sytuacji.

Powyższe pokazuje, że z grzechem to jest taki problem, że staje się on elementem naszego życia, wpływa na nie i determinuje inne rzeczy. W ujęciu nauczania Kościoła pozbawia on nas wolności wyboru i wolności życia. Czyli jeśli nie poprawiasz się z grzechu to twoje życie się nie zmienia.

A co do uczynków...to wydaje mi się, że są jednak na to odpowiedzi. Istnieje przecież wiele relacji mistyków, którzy opisują konkretne rzeczy. Np. Maria Sima, Austriaczka, która pomagała takim osobom w "dopełnieniu ich uczynków" zwracała uwagę nawet na to, że forma podziękowania za uczynek (słynne Bóg Zapłać) ma znaczenie. Inna mistyczka Faustyna Kowalska otrzymała odpowiedź w kwestii uczynków, co człowiek ma robić dla innych: "Najpierw uczynki miłosierdzia, potem jak ktoś nie może to słowo miłosierdzia, potem jak ktoś nie może to modlitwa miłosierdzia".

Co do kwestii oceny grzechu i jego odpuszczenia to nie należy to do nas, bo chyba poza napominaniem nie my go odpuszczamy. Ale chyba ideą tego odpuszczenia jest zobowiązanie się do poprawy. To tak samo jakbyśmy odpuszczali złodziejowi to że nas okradł. Chyba nie oczekujemy że sytuacja się powtórzy. Liczymy na poprawę.

To tyle co może powiedzieć zwykły człowiek bo dalej poruszasz kwestie teologiczne w co kto wierzy a jak jest... Na pewno świat materialny to nie wszystko bo nawet stała kosmologiczna mówi nam o tym, że materia to mniej niż 5% energii wrzechświata. Uważasz, że 95% jakiegoś niematerialnego wrzechświata jest niezamieszkała? Mamy różne zjawiska które to potwierdzają ale ludzie, którzy coś praktykują są narażeni na oddziaływanie z tamdąd. Skąd możesz wiedzieć czy źródło tego oddziaływania jest dobre czy złe? Skutki to pokazują. A skoro to Cię interesuje jest wiele literatury na ten temat: Życie po Życiu, Życie po Śmierci, Wedrowka Dusz, gdzie się okazuje ze zło istnieje, jest związane z grzechem a część ludzi, którzy umierają mają do czynienia z walką o swoją duszę między siłami dobra i zła. Są też zjawiska opętania "podatnych na to osób". Wg. mnie wiara pozwala się przed tym wpływem chronić ale czy jest wystarczająca? Z tego co pamiętam w PS napisane jest, że zły duch też wierzy...

22

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
SonyXperia napisał/a:

Jeśli przez wiarę a nie przez uczynki, to jestem o siebie spokojna, bo już się bałam, że jednak od powstrzymywania się od masturbacji.

A co wg Ciebie jest tą wiarą?

23

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
SonyXperia napisał/a:
givemesun napisał/a:

Mam takie wrażenie ze nie wierzący albo wierzący po swojemu to takie ''diably'' gdzie za wszelką cena chcą przekonać do swoich racji ze grzech to nie grzech albo religia to ściema. Po co wam to? Boicie się ze nie ma Cię racji i zazdroscicie? Ze może macie trochę przyjemności cielesnej a potem będzie kara potępienie a wierzący będę  iść lepiej? Chyba dla tego. Jak ten diabeł sam siedzi w piekle o zazdrości tym którzy mogą byc w ''raju'' kusi i maci. Dla mnie jesteś szatanem. Mam inny światopogląd i uważam że za swoją masturbację seks bez ślubu poniesiesz dużą karę albo tu albo po śmierci.  I będziesz cierpieć albo będziesz w ''piekle'' zdanie szatananie nie interesuje mnie. Interesuje Cię moje zdanie co myślę o niewierzących? Raczej wyśmiejesz co napisałam bo uważasz moje zdanie o tobie za głupotę a ja uważam twoje zdanie za głupotę.  Wiec jak sens jest wcinanie się w takie wątki?  Nie będę z Tobą w piekle- zapomnij i nie Kuś.


Teraz pojechałaś po bandzie big_smile
Nerwy Ci puszczają.

To co napisałam było bardziej w przenośni, opis jak dla dziecka. Bo tak, nie wiem, dlaczego, ok nie napiszę niewierzący, bo może sobie w coś wierzą, ale napiszę, dlaczego niewierzący w Pismo Święte, czyli Jezusa, tak podważają i wyśmiewają tych którzy chcą Pisma przestrzegać czyli podstaw zasad swojej wiary, choćby zakaz seksu przedmałżeńskiwgo. Tego nie rozumie, nie wierzysz w słowa Jezusa i jego nauki spoko, ale nie wyśmiewaj że ten kto wierzy to głupota. W Piśmie jest napisane, o diable że popadłw potępienie i kusi i zazdrości osobom które mają jeszcze szanse żyć zgodnie z Pismem i być w lepszym miejscu niż szatan. I teraz jakoś to ładnie mi się z grywa, z osobami którzy wysmiewają osoby którzy chcą żyć zgodnie z Pismem, a same nie żyją, czegoś zazdrościcie? Obawa, ze w razie czego będzie was mniej? Szukacie wymówek "wszyscy tak żyją" więc albo wszyscy będziemy po tej gorzej stronie, albo Bóg się zlituje i wszysstkich nie pokara? Tak słyszałam takie wymówki, a jak ktoś się wychyla, i jednak może keidyś miec lepiej po śmierci, i chce żyć zgodnie z Pismem, nagle tych drugi ogarnia jakis szał, jaka zawiść zazdrość. Bo jak to, ja i krysia używamy życia, a marlena nie, marlena żyje jak Jezus powiedział, a jak coś tam jest, jeśli Jezus głosił prawdę to co marlena będzie miałą lepiej kiedyś? Trzeba marlena sciągnać na nasz poziom. Takie mam wrażenie.

24

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
balin napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Jeśli przez wiarę a nie przez uczynki, to jestem o siebie spokojna, bo już się bałam, że jednak od powstrzymywania się od masturbacji.

A co wg Ciebie jest tą wiarą?


Dobre pytanie do Sony, pewnie jej wyimaginowany Bóg i jej wyimaginowane zasady co można a co nie, własne pojącie grzechu, czyli stworzona własna religia. hehe taka moja odp. na tworzenie włąsnych religii.

25 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-10-23 12:46:25)

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
givemesun napisał/a:
balin napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Jeśli przez wiarę a nie przez uczynki, to jestem o siebie spokojna, bo już się bałam, że jednak od powstrzymywania się od masturbacji.

A co wg Ciebie jest tą wiarą?


Dobre pytanie do Sony, pewnie jej wyimaginowany Bóg i jej wyimaginowane zasady co można a co nie, własne pojącie grzechu, czyli stworzona własna religia. hehe taka moja odp. na tworzenie włąsnych religii.

I tutaj się różnimy. Nie każdy obnosi się ze swoim Bogiem. Mój Bóg jest moim Bogiem, i to że się z niego nie spowiadam, bo np. nie mam na to ochoty nie wyklucza tego, że nie mogę krytykować (Twojej) doczesnej religii.


balin,  napomknęłam o tym w temacie tej nieszczęsnej masturbacji prowadzącej wprost do piekła wink Natomiast nie mam wątpliwości, że wizja wiecznych męczarni piekielnych może aż nadto przemawiać do wyobraźni, zwłaszcza, że wszyscy wiemy jak boli kontakt z ogniem wink

26

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
SonyXperia napisał/a:
givemesun napisał/a:
balin napisał/a:

A co wg Ciebie jest tą wiarą?


Dobre pytanie do Sony, pewnie jej wyimaginowany Bóg i jej wyimaginowane zasady co można a co nie, własne pojącie grzechu, czyli stworzona własna religia. hehe taka moja odp. na tworzenie włąsnych religii.

I tutaj się różnimy. Nie każdy obnosi się ze swoim Bogiem. Mój Bóg jest moim Bogiem, i to że się z niego nie spowiadam, bo np. nie mam na to ochoty nie wyklucza tego, że nie mogę krytykować (Twojej) doczesnej religii.


balin,  napomknęłam o tym w temacie tej nieszczęsnej masturbacji prowadzącej wprost do piekła wink Natomiast nie mam wątpliwości, że wizja wiecznych męczarni piekielnych może aż nadto przemawiać do wyobraźni, zwłaszcza, że wszyscy wiemy jak boli kontakt z ogniem wink

A skąd wiesz co Twój Pan Bóg oczekuje od Ciebie-co uznaje za grzech a co nie? Według własnego sumienia?  Wiesz.....morderca tez uważa że nie robi nic złego....

I jak już wspominasz o tej masturbacji i śmieszy Cię jak może być grzechem, to może warto spojrzeć czasem poza czubek swojego nosa, i zobaczy się coś więcej.

W związkach masturbacja może psuć, seksualność zbliża, i nawet jak się chcę w danym momencie, to czasem warto poczekac te kilka godzin do powrotu ukochanej osoby, albo kilka dni, i wtedy realizować raz przyjemność seksualną, na zasadzie rozkosz =ja +mój ukochany, a nie zastępować swojego ukochanego wibro czy palcami. Tu chodzi o coś więcej, pragnienie seksualne, popęd to również chęć wyczekiwanie na daną osobę, także na wzajemne spełnienie.

Dla singli, popęd jak samo słowo mówi, to popęd to szukania do motywacji do szukania partnera. Może ty nie widzisz nic złego w masturbacji, ale może Bóg widzi, bo Bóg widzi, jak ty marnujesz swoją energię seksualną na zabawę w solo, a Bóg moze również widzi swoje inne "dzieci, stworzenia" które są samotne nieszczęściwe, może Bóg pragnie aby taki singiel złączył się z drugim człowiekiem i dałmu szczęście równiez seksualne. Może pomyśl jesli robisz to sama, to ilu facetów chciałoby to zrobić z tobą razem-uprawiac seks, a ty przez swój egoizm pokazujesz facetom środkowy palec i robisz to sama, a może ten środkowy palec pokazany bliźniemy to tak jakby pokazać Bogu? Przecież Bóg jest w każdym człowieku "odziać, nakarmić, to jakbyście mi uczynili" A taki "masturbator" zamiast złączyć się z kimś pokazuje fucka dugiej osoby i robi to sama przy tym unieszcześliwa drugie oosby. Jakby tak każdy każda dziewczyna robiła to sama, to mężczyżni byli by szczesliwi? Z kim by uprawiali seks? I odwrotnie, jakby chlopcy wybrali porno, a dziewczyna nie jedna marzyłaby o chłopaku a on nie, wolę sam i porno, fajnie by było? Jako jednostka nie widzisz problemu, ale jak już wziąć dane zachowanie i rozciągnąc na całe społeczenstwo to wychodzi patologia.

Tak jak pijak jak jeden człowiek sie upije w ciągu dnia i aż bełkocze, to problemme nie jest, ale jakby tak kazdy sie upił codziennie w srodku dnia, i to codziennie to Swiat by funkcjonował normlanie? Nie, zawaliłby się cały "system" tak samo masturbacja, jakby tak kazdy sam ze sobą, związki nie były by potrzebne, dizeic by nie było wszsytko by się sypnęło. I może tak to widzi Pan Bóg? Ze to czyn degenerujący. Ile szczęścia mogłabyś dac jakiemuś chłopakowi,  zamiast samemu?

27 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2018-10-23 19:54:39)

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
givemesun napisał/a:

Interesują mnie opinie wierzących,(...)
Chciałabym uzyskac informacje, o ile jest to możliwe, jak to jest z grzechem(...).

W takim razie mam prawo wypowiedzieć się. smile

Givemesun, ja Tobie  jako odpowiedź na postawione pytania bardzo polecam Dzienniki Alicji Lenczewskiej. Jednak żeby je zrozumieć i w pełni z nich skorzystać konieczna jest znajomość prawd wiary, Pisma Św. i ogólna wiedza nt. katolicyzmu. Nie może nikomu wystarczyć to, że ktoś powie ja uważam tak i tak, a inny co innego. Ty sama jesteś zobowiązana posiąść wiedzę i rozwijać się duchowo. To jest proces i trwa całe życie. Może być przyjemnością, radością i wytchnieniem, bezpieczną przystanią i drogowskazem. Pamiętaj o jednym, pycha jest najbardziej niebezpiecznym grzechem, od którego zaczyna się wiele innych.

Nie ma potrzeby zajmować się grzechami innych (chyba że w szczególnych przypadkach np. przestępstwa czy zgorszenie). Można jeszcze upomnieć bliźniego, ale tylko kierując się jego dobrem i zachowując się  taktownie i z szacunkiem. Bliźnich trzeba kochać - to znaczy czynić im dobro, nawet kiedy jest to bardzo trudne. W ten sposób przyczyniamy się do powstawania pokoju w naszych małżeństwach, rodzinach, najbliższym środowisku. Dając innym radość, miłość, użyczając ze swego, sprawiamy, że w ich sercach rodzi się dobro, a to przybliża ich do poznania Boga. Katolik jako zadanie ma swoim życiem dawać dobry przykład bliźnim oraz modlić się za nich. Tylko Bóg może zmienić serce człowieka, jeśli on (człowiek) tego zapragnie, a dyskusje i filozofowanie mniej się w tym względzie przydają.

Zważ Givemesun na swój język, aby nie był to język nienawiści, bo nienawiść nie pochodzi od Boga.

Moim zdaniem nie wolno nam nikogo nazywać szatanem, i to z wielu powodów, kiedyś to zrozumiesz. Co prawda Jezus powiedział tak do Piotra, ale On jest Bogiem. Pamiętaj, że tylko Bóg zna serce człowieka, dlatego nie wolno o nikim wyrokować.

Podsumowując, jeśli zadasz sobie trud by poznać swojego Boga, który jest Bogiem osobowym, zachwycisz się z wdzięcznością, że jest Ci to dane.

Na koniec pamiętaj, że nawet najsilniejsza wiara nigdy nie chroni przed grzechami. I że im większe poznanie, tym większa odpowiedzialność przed Bogiem. I tym większa pokusa.

Nie twierdzę, że to łatwe tak czynić, ale przynajmniej trzeba to wiedzieć i się starać, a efekty będą przychodzić w miarę wkładanych wysiłków. To jest droga do której jest powołany człowiek.

Życzę owocnych i spokojnych przemyśleń.

Miałam sen. Moja Siostra szła jasną drogą, jasne włosy dotykały jej ramion. Zawołałam ją po imieniu, a ona odwróciła się i posłała mi jasny uśmiech. Byłam szczęśliwa.

Dziś już wiem, że jeden jest Nauczyciel, jeden Lekarz. Jeden Dawca Miłości.

28 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-10-23 14:18:34)

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
givemesun napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
givemesun napisał/a:

Dobre pytanie do Sony, pewnie jej wyimaginowany Bóg i jej wyimaginowane zasady co można a co nie, własne pojącie grzechu, czyli stworzona własna religia. hehe taka moja odp. na tworzenie włąsnych religii.

I tutaj się różnimy. Nie każdy obnosi się ze swoim Bogiem. Mój Bóg jest moim Bogiem, i to że się z niego nie spowiadam, bo np. nie mam na to ochoty nie wyklucza tego, że nie mogę krytykować (Twojej) doczesnej religii.


balin,  napomknęłam o tym w temacie tej nieszczęsnej masturbacji prowadzącej wprost do piekła wink Natomiast nie mam wątpliwości, że wizja wiecznych męczarni piekielnych może aż nadto przemawiać do wyobraźni, zwłaszcza, że wszyscy wiemy jak boli kontakt z ogniem wink

A skąd wiesz co Twój Pan Bóg [...]

Jako osobie szczerze i głęboko wierzącej, za jaką się podajesz, odpowiem, że już nie tyle błądzisz zacietrzewiona w maniakalno - obsesyjnych wywodach dotyczących doczesnego życia seksualnego człowieka, a po prostu bluźnisz. Jeśli rzeczywiście wierzysz w jednego Boga, to właśnie splunęłaś mu w twarz.

29

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
SonyXperia napisał/a:
givemesun napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

I tutaj się różnimy. Nie każdy obnosi się ze swoim Bogiem. Mój Bóg jest moim Bogiem, i to że się z niego nie spowiadam, bo np. nie mam na to ochoty nie wyklucza tego, że nie mogę krytykować (Twojej) doczesnej religii.


balin,  napomknęłam o tym w temacie tej nieszczęsnej masturbacji prowadzącej wprost do piekła wink Natomiast nie mam wątpliwości, że wizja wiecznych męczarni piekielnych może aż nadto przemawiać do wyobraźni, zwłaszcza, że wszyscy wiemy jak boli kontakt z ogniem wink

A skąd wiesz co Twój Pan Bóg [...]

Jako osobie szczerze i głęboko wierzącej, za jaką się podajesz, odpowiem, że już nie tyle błądzisz zacietrzewiona w maniakalno - obsesyjnych wywodach dotyczących doczesnego życia seksualnego człowieka, a po prostu bluźnisz. Jeśli rzeczywiście wierzysz w jednego Boga, to właśnie splunęłaś mu w twarz.

Ja wierzę w jednego ale ty podobno masz swojego. Wysmiewasz Pismo nauki Jezusa, nie wiem jaki jest Twój, może kogut może jakis posąg albo potówr latający spaghetii.

30 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-23 14:32:16)

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.

Tak sobie czytam i myślę, że szkoda, Autorko, że najbardziej intryguje Cię antykoncepcja i masturbacja, a najważniejsze przykazanie jakoś omijasz... Nie przekonujesz mnie, że naprawdę jesteś osobą wierzącą.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

31

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
santapietruszka napisał/a:

Tak sobie czytam i myślę, że szkoda, Autorko, że najbardziej intryguje Cię antykoncepcja i masturbacja, a najważniejsze przykazanie jakoś omijasz... Nie przekonujesz mnie, że naprawdę jesteś osobą wierzącą.

W piśmie jest napisane jako nauka,aby "niesprawiedliwych" nie było pośród was. Pisząc dosadnie aby pogonić ich. smile

32

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
givemesun napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Tak sobie czytam i myślę, że szkoda, Autorko, że najbardziej intryguje Cię antykoncepcja i masturbacja, a najważniejsze przykazanie jakoś omijasz... Nie przekonujesz mnie, że naprawdę jesteś osobą wierzącą.

W piśmie jest napisane jako nauka,aby "niesprawiedliwych" nie było pośród was. Pisząc dosadnie aby pogonić ich. smile

Interesujące. Znajomość pisma to jeszcze nie jest wiara. Ale nie będę dyskutować, wypowiedziałam tylko swoje zdanie.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

33

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
givemesun napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Tak sobie czytam i myślę, że szkoda, Autorko, że najbardziej intryguje Cię antykoncepcja i masturbacja, a najważniejsze przykazanie jakoś omijasz... Nie przekonujesz mnie, że naprawdę jesteś osobą wierzącą.

W piśmie jest napisane jako nauka,aby "niesprawiedliwych" nie było pośród was. Pisząc dosadnie aby pogonić ich. smile

I wszystko jasne. Czujesz misję.

34

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
SonyXperia napisał/a:
givemesun napisał/a:

W piśmie jest napisane jako nauka,aby "niesprawiedliwych" nie było pośród was. Pisząc dosadnie aby pogonić ich. smile

I wszystko jasne. Czujesz misję.

SonyXperia nie jest źle. W średniowieczu na stosie palili. smile

35 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-10-23 15:50:03)

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
balin napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
givemesun napisał/a:

W piśmie jest napisane jako nauka,aby "niesprawiedliwych" nie było pośród was. Pisząc dosadnie aby pogonić ich. smile

I wszystko jasne. Czujesz misję.

SonyXperia nie jest źle. W średniowieczu na stosie palili. smile

W I poł. XIX w. spłonęła na stosie ostatnia ofiara "sprawiedliwych", podobno humanitarnie wcześniej już uśmiercona, ale widowisko było. Czego wszak się nie robi aby odpędzić złe moce. smile

36

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
SonyXperia napisał/a:
balin napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

I wszystko jasne. Czujesz misję.

SonyXperia nie jest źle. W średniowieczu na stosie palili. smile

W I poł. XIX w. spłonęła na stosie ostatnia ofiara "sprawiedliwych", podobno humanitarnie wcześniej już uśmiercona, ale widowisko było. Czego wszak się nie robi aby odpędzić złe moce. smile

Ojejku nie o to mi chodziło, ale o to by nie było "pośród was" to znaczy, aby nie mieć takich przyjaciół ogólnie nie zadawać się i nie spouchwalać z takimi osobami. A nie, ze tępić. Szanujmy się, ale nie musze się przyjaźnić. Zresztą jest powiedzenie z kim się zadajesz takim samym się stajesz, więc warto dobierac sobie przyjaciół, według podobnego światopoglądu. A obcy, czy znajomi, np ze szkoły czy z pracy niech sobie robią co chcą. smile

37

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
santapietruszka napisał/a:

Tak sobie czytam i myślę, że szkoda, Autorko, że najbardziej intryguje Cię antykoncepcja i masturbacja, a najważniejsze przykazanie jakoś omijasz... Nie przekonujesz mnie, że naprawdę jesteś osobą wierzącą.

A mnie ciekawi co ciekawi niewierzących w Pismo i nauki Jezusa w wątkach o naukach Jezusa? Po co wchodzić i się wcinać? Co to da? Zazdrośc że ktoś wierzy, czy wywyższanie się w stylu JAKA JA MĄDRA, WEJDĘ I POWIEM JAKI KTOŚ JEST GŁUPI ŻE WIERZY? Myślisz że po takich mądrościach ktoś przestanie wierzyć, jeśli tak to swiadczy o naiwności, a jeśli zazdrość to nie ma czego zazdroscic wystarczy samemu uwierzyc i dostosowa cie do nauk Jezusa.

38

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
givemesun napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Tak sobie czytam i myślę, że szkoda, Autorko, że najbardziej intryguje Cię antykoncepcja i masturbacja, a najważniejsze przykazanie jakoś omijasz... Nie przekonujesz mnie, że naprawdę jesteś osobą wierzącą.

A mnie ciekawi co ciekawi niewierzących w Pismo i nauki Jezusa w wątkach o naukach Jezusa? Po co wchodzić i się wcinać? Co to da? Zazdrośc że ktoś wierzy, czy wywyższanie się w stylu JAKA JA MĄDRA, WEJDĘ I POWIEM JAKI KTOŚ JEST GŁUPI ŻE WIERZY? Myślisz że po takich mądrościach ktoś przestanie wierzyć, jeśli tak to swiadczy o naiwności, a jeśli zazdrość to nie ma czego zazdroscic wystarczy samemu uwierzyc i dostosowa cie do nauk Jezusa.

Widzę, że nadal masz w nosie to największe przykazanie smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

39 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-10-23 17:35:35)

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
givemesun napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
balin napisał/a:

SonyXperia nie jest źle. W średniowieczu na stosie palili. smile

W I poł. XIX w. spłonęła na stosie ostatnia ofiara "sprawiedliwych", podobno humanitarnie wcześniej już uśmiercona, ale widowisko było. Czego wszak się nie robi aby odpędzić złe moce. smile

Ojejku nie o to mi chodziło, ale o to by nie było "pośród was" to znaczy, aby nie mieć takich przyjaciół ogólnie nie zadawać się i nie spouchwalać z takimi osobami. A nie, ze tępić. Szanujmy się, ale nie musze się przyjaźnić. Zresztą jest powiedzenie z kim się zadajesz takim samym się stajesz, więc warto dobierac sobie przyjaciół, według podobnego światopoglądu. A obcy, czy znajomi, np ze szkoły czy z pracy niech sobie robią co chcą. smile

Trzeba tych "takich" w ramach swojego światopoglądu jakoś napiętnować, no nie wiem, może coś na czole wypalić albo mniej drastycznie, czerpiąc z doświadczeń historii - może jakieś opaski na rękach kazać nosić, żeby wiadomo było kogo szerokim łukiem omijać a kogo nie.
Taka skromna sugestia smile

40

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.

Temat trudny to co dla jednego będzie grzechem , to dla innego nie będzie grzechem, osobiście nie wierzę w system KAR i NAGRÓD ani w takiego Boga który kogoś wrzuca do piekła Ognistego za grzechy, choć uznaje istnienie Absolutu - Boga to jawi się ON/ONA mi jako Potężna Siła Kosmosu której jesteśmy cząstką jest ON ONA jak Ojciec - Matka Kosmosów, BÓG / BOGINI Matka w dawnych kulturach -

Natomiast co do konsekwencji, to wg mnie każdy duch - człowiek w ciele jest na danym poziomie świadomości i po ''śmierci'' trafi do świata odpowiedniego do jego stanu UMYSŁU - świadomości zgodnie z prawem Karmicznym .

To jest jedyna konsekwencja na zasadzie prawa PODOBNE PRZYCIĄGA PODOBNE, tak jak na ziemi kibol wybiera środowisko kiboli, a człowiek bardziej świadomy kulturalny wybiera towarzystwo ludzi podobnych sobie, tak samo i my Duchy po śmierci przyciągamy się energetycznie do danego świata sfery pośmiertnej zgodnie ze swym stanem świadomosci przed śmiercią .

Aczkolwiek ja to tak rozumiem jako człowiek ''wierzący'' poszukujący głębszego sensu życia

Człowiek jest wewnętrzną tajemnicą

41 Ostatnio edytowany przez Nikczemnik (2018-11-16 11:08:38)

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
givemesun napisał/a:

Interesują mnie opinie wierzących, aby nie było, że to o czym piszę to głupota etc.

Chciałabym uzyskac informacje, o ile jest to możliwe, jak to jest z grzechem. Popełniamy grzech żałujemy idziemy do spowiedzi, potem niby jesteśmy "czyści" i dalej popełniamy grzech ten czy inny. Do czego zmierzam?

Czy ilość grzechów ma znaczenie-tego samego, np czy raz zrobimy sobie dobrze, czy 10 razy, to i tak się spowiadamy, z masturbacji czy nieczystości, ale czy "u" Boga ma znaczenie czy grzech był raz czy 10?

Co się dzieje gdy umieramy mając grzech ciężki? A wiadomo, kłamanie, nie pójście do kościoła w niedziele, nieczyste myśli, to wszystko według KK grzechy ciężkie, więc  mamy ich kilka na sumieniu od spowiedzi, i co by się stało umierając? Kk tłumaczy to tak-czyściec.
A jak czyścca nie ma? Podobno w 1500 roku KK uznał czyściec a wcześniej niebo albo piekło, więc co gdy ktoś miał nieczyste myśli (grzech ciężki) i umiera?  Piekło?

Co jest konsekwencją grzechu tu na Ziemi, czy w ogóle coś jest? Czy jeśli zgrzeszymy to ponosimy kare tu na Ziemi? Czy poprzez grzech dopuszczamy do siebie szatana  i on na mąci w życiu? Jeśli ktoś ma wiedzę na ten temat proszę o wyjaśnienie. Bardziej interesuje mnie wiedza oparta na dadnym wyznaniu np KK, a nie własne przemyślenia, jak ktoś sobie to wyobraża, ale bardziej jak to tłumaczy dane wyznanie np KK protestanci, prawosławni etc.

Jeśli umarł niezbawiony to czeka go gehenna, czyli druga śmierć w przyszłości po przeypieczeniu Jezusowym.
Czasami Bóg kara już teraz tutaj przez plagi itd. Krew Pana Jezusa oczyszcza z wszystkich grzechów.
Konsekwencją grzechu jest śmierć.

[tu był nieregulaminowy link i został usunięty przez moderatora]
Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
Alex400 napisał/a:

Temat trudny to co dla jednego będzie grzechem , to dla innego nie będzie grzechem, osobiście nie wierzę w system KAR i NAGRÓD ani w takiego Boga który kogoś wrzuca do piekła Ognistego za grzechy, choć uznaje istnienie Absolutu - Boga to jawi się ON/ONA mi jako Potężna Siła Kosmosu której jesteśmy cząstką jest ON ONA jak Ojciec - Matka Kosmosów, BÓG / BOGINI Matka w dawnych kulturach -

Natomiast co do konsekwencji, to wg mnie każdy duch - człowiek w ciele jest na danym poziomie świadomości i po ''śmierci'' trafi do świata odpowiedniego do jego stanu UMYSŁU - świadomości zgodnie z prawem Karmicznym .

To jest jedyna konsekwencja na zasadzie prawa PODOBNE PRZYCIĄGA PODOBNE, tak jak na ziemi kibol wybiera środowisko kiboli, a człowiek bardziej świadomy kulturalny wybiera towarzystwo ludzi podobnych sobie, tak samo i my Duchy po śmierci przyciągamy się energetycznie do danego świata sfery pośmiertnej zgodnie ze swym stanem świadomosci przed śmiercią .

Aczkolwiek ja to tak rozumiem jako człowiek ''wierzący'' poszukujący głębszego sensu życia

Pytanie tylko która część "człowieka" bo jeśli człowiek składa się z kilku świadomości to mogą one trafiać w różne miejsca. Np. inaczej będzie potraktowania podświadomość bo posiada inna świadomości, niż świadomość duchowa decyzyjna, bo ma inną świadomość. To jedno. Po drugie chyba nie za bardzo zdefiniowano w tej wypowiedzi kryteria oceny biorać pod uwagę kryteria tzw. ludzkie, które jak wiemy z nauk róznych religii różnią sie od kryteriów Boskich. Człowiek np. inteligentny może być pyszny, zarozumiały, nieprzyzwoity, zepsuty a kibol może być pokorny, przyzwoity, z zasadami. To wg. ciebie inteligentny trafi na inteligentnego a kibol na kibola? czy może pyszny, zarozumiały na pysznego i zarozumiałego a pokorny i przyzwoity na pokornego i przyzwoitego niezależnie od ich inteligencji, pozycji społecznej czy tzw. "kultury"?

Oczywiście są to tylko przypuszczenia ale mamy też informacje z życia tzw. świętych a szczególnie tych, którzy wyróżniali się nadprzeciętnymi paranormalnymi zdolnościami o których relacjonowali liczni! świadkowie, gdzie normalny człowiek nie jest w stanie tego dokonywać i oni mieli konkretne objawienia, przekazywali konkretną naukę i choćby dla ich manifestacji można wierzyć w to co mówili, a zwłaszcza dlatego że wszyscy niezależnie od miejsca i czasu przekazywali tę samą naukę.

43

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.

Grzechu nie ma. Grzechu to może być co najwyżej imię jakiegoś gościa. :-D

A teraz Na poważnie.
Skutki naszych działań owszem są. Nie ma nic za darmo ani nie można czynić zła wszem i wobec i nie mieć z tego tytułu żadnych konsekwencji.
Rodzimy się tutaj na ziemi, a jest to dla nas tylko wędrówka wypełniona różnymi powiedzmy lekcjami. Spotykamy przyjaciół i wrogów z poprzednich wcieleń po to by nauka była skuteczna. Na tym polega istota reinkarnacji. Mogą Ci ludzie nas krzywdzić lub inaczej - bardzo kochać. I to jest nasza Karma.

Ale karma nas nie ocenia, nie karze, nie zsyła do piekieł. Sami jestesmy za nią odpowiedzialni.
Nie da się karmy odbębnić np. Idąc do spowiedzi i nagle magicznie wszystko odchodzi - Nie. Karma to czesto praca. Ciężka praca, która się składa na nasze życie.

44 Ostatnio edytowany przez adda-m (2019-09-09 23:23:56)

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
Finessie napisał/a:

Grzechu nie ma. Grzechu to może być co najwyżej imię jakiegoś gościa. :-D

A teraz Na poważnie.
Skutki naszych działań owszem są. Nie ma nic za darmo ani nie można czynić zła wszem i wobec i nie mieć z tego tytułu żadnych konsekwencji.
Rodzimy się tutaj na ziemi, a jest to dla nas tylko wędrówka wypełniona różnymi powiedzmy lekcjami. Spotykamy przyjaciół i wrogów z poprzednich wcieleń po to by nauka była skuteczna. Na tym polega istota reinkarnacji. Mogą Ci ludzie nas krzywdzić lub inaczej - bardzo kochać. I to jest nasza Karma.

Ale karma nas nie ocenia, nie karze, nie zsyła do piekieł. Sami jestesmy za nią odpowiedzialni.
Nie da się karmy odbębnić np. Idąc do spowiedzi i nagle magicznie wszystko odchodzi - Nie. Karma to czesto praca. Ciężka praca, która się składa na nasze życie.

Gdy kochasz wszystkich ludzi, może oznaczać że niewielu ich w swoim życiu Spotkałaś. Gdy nienawidzisz wszystkich ludzi, może oznaczać że Spotkałaś ich zbyt wielu. I tego nie jesteś wstanie zmienić. A do akceptacji tego stanu rzeczy mogą Ci posłużyć takie określenia jak "karma".
"odpowiedzialność" i "nie zsyła do piekieł"-. Jest pełno i było wiele na tym świecie żywotów które przeszły przez piekło. Karma?
Czy może zwyczajnie zbyt wielką wiedzę Sobie przypisujesz? Bo poprostu, "powiedzmy" wszystkiego nie ogarniamy i nie rozumiemy wszystkich żywotów. Życzę powodzenia w tej ciężkiej pracy, życiu. Bo wyznać w zrozumieniu swój błąd jest najciężej, i najwyraźniej wielu potrzebuje dodatkowego czasu w reinkarnacji żeby to zrozumieć. Szkoda że takiego nie ma.
Bo życie jest jedno i niepowtarzalne. Ale masz racje to czy będziesz "zgniłym" bądź "dojrzałym" owocem zależy od Ciebie.
I znowu masz rację, to nie karma Cię oceni. Bo "karma" to tylko określenie złożonej/przypadkowej.

Jezu Ufam Tobie

45

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.

Temat odświeżony, ale interesujący.
Ateistą nie jestem. Agnostykiem jedynie.
Grzech, moim zdaniem, to to, co sami uważamy za przekroczenie granicy. Tej naszej, osobiście pilnowanej. Jak za WOP-u, w rozmiarze naszego kraju.
Z cudzołóstwa, nie spowiadam się od lat. Bo nie ma u mnie oznak, które kazałyby mi odegnać "niewierną".
Szanuję zasady od setek lat w Kościele i przez Kościół ustanowione. Nie pozwolę odebrać sobie za to, mojej prywatności.
Nie dźwięk dzwonów i oznaczony czas dla kolejnej mszy ma mnie napominać. A tylko sumienie moje i wiara w to, co mnie czeka z chwilą mojego zgonu.

facet po przejściach

46

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.

Uważam się za katolika i jestem wierzący. Opiszę jednak to co wydaje mi się że jest konsekwencją grzechu, niekoniecznie musi się to zgadzać z KK. Odczuwanie grzechu jest ściśle połączone z sumieniem. Jak ktoś nie ma sumienia (a są tacy ludzie) to nie czuje za życia że grzeszy.

Moja interpretacja „Jeżeli zaś sami siebie osądzimy, nie będziemy osądzeni"? 1 Kor 11,31 - nie jest tożsama z oficjalną.

Uważam, że to nie jest tak że Bóg nas osądzi w chwili śmierci. Sami wbrew naszej woli siebie osądzimy, zobaczymy ogrom krzywd które wyrządziliśmy innym ludziom z ich perspektywy. Im bardziej ta ocena będzie surowa, tym bardziej skażemy się na potępienie i odpokutowanie tych złych czynów. Możliwe że w czyśćcu. Ale czym właściwie jest czyściec? Tego nikt nie wie.

47

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
Peter4x napisał/a:

Uważam się za katolika i jestem wierzący. Opiszę jednak to co wydaje mi się że jest konsekwencją grzechu, niekoniecznie musi się to zgadzać z KK. Odczuwanie grzechu jest ściśle połączone z sumieniem. Jak ktoś nie ma sumienia (a są tacy ludzie) to nie czuje za życia że grzeszy.

Moja interpretacja „Jeżeli zaś sami siebie osądzimy, nie będziemy osądzeni"? 1 Kor 11,31 - nie jest tożsama z oficjalną.

Uważam, że to nie jest tak że Bóg nas osądzi w chwili śmierci. Sami wbrew naszej woli siebie osądzimy, zobaczymy ogrom krzywd które wyrządziliśmy innym ludziom z ich perspektywy. Im bardziej ta ocena będzie surowa, tym bardziej skażemy się na potępienie i odpokutowanie tych złych czynów. Możliwe że w czyśćcu. Ale czym właściwie jest czyściec? Tego nikt nie wie.


Możliwe, że nawiązujesz do tego, że warunkiem grzechu jest świadomość. Na pewno ona będzie miała wpływ na to, jak zostaniemy osądzeni - jednak wierzę, że sąd należy ostatecznie do Boga.

Czym jest czyściec - dobre pytanie. Święci mieli wizje czyśćca, ale na ile one są dosłowne, a na ile symboliczne? Kto to wie?

Co do skutków grzechu tu, po tej stronie, to myślę, że on coś zmienia w naszym wnętrzu. Jeśli nie jesteśmy aż tak przytłoczeni swoim złym postępowaniem, że sumienie jeszcze jest "sprawne", to ono pokazuje nam jakieś uszkodzenie, pęknięcie w nas samych, o którym się nie da zapomnieć. To powinno być całością - mówi sumienie...

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

48 Ostatnio edytowany przez Peter4x (2019-09-09 20:17:17)

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
niepodobna napisał/a:
Peter4x napisał/a:

Uważam, że to nie jest tak że Bóg nas osądzi w chwili śmierci. Sami wbrew naszej woli siebie osądzimy, zobaczymy ogrom krzywd które wyrządziliśmy innym ludziom z ich perspektywy. Im bardziej ta ocena będzie surowa, tym bardziej skażemy się na potępienie i odpokutowanie tych złych czynów. Możliwe że w czyśćcu. Ale czym właściwie jest czyściec? Tego nikt nie wie.

Możliwe, że nawiązujesz do tego, że warunkiem grzechu jest świadomość. Na pewno ona będzie miała wpływ na to, jak zostaniemy osądzeni - jednak wierzę, że sąd należy ostatecznie do Boga.

Tak, oczywiście. Jednak pojęcie "Bóg nas osądzi" jest dość rozległe. Moja interpretacja jest taka, że po śmierci Bóg wskaże nam wyraźnie co złego żeśmy uczynili na ziemi, a my sobie z tego zdamy w pełni sprawę i sami osądzimy nasze ziemskie uczynki sprawiedliwie tak jak Bóg by nas osądził, bo nic nie będziemy w stanie ukryć ani nikogo oszukiwać.

49

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
niepodobna napisał/a:

Święci mieli wizje czyśćca, ale na ile one są dosłowne, a na ile symboliczne? Kto to wie?

Taka mała dygresja. Wszyscy ludzie wierzący są święci, bo uświęca ich wiara w Boga. smile Niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, że przez daną im wiarę zostali przez Boga wybrani (są świętymi). Gdy się to zrozumie ma się trochę inne podejście do grzechu. Bo grzech to zerwanie łączności z kimś, kto nas wybrał, z kimś kto w nas wierzy i powinien być dla nas najważniejszy. A jest rzeczą oczywistą, że jeżeli kogoś kochamy to za nim tęsknimy.
I jeszcze jedna dość ciekawa uwaga. Przez to, że jesteśmy świętymi, tworzymy duchową jedność z innymi żyjącymi w wierze i zmarłymi. Bo w prawdzie żyjemy osobno w ciałach, ale duchowo wszyscy należymy do Boga.

50

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.

Czy może zwyczajnie zbyt wielką wiedzę Sobie przypisujesz? Bo poprostu, "powiedzmy" wszystkiego nie ogarniamy i nie rozumiemy wszystkich żywotów. Życzę powodzenia w tej ciężkiej pracy, życiu.

Dziękuję. Jestem starą duszą i liczę, że to moje ostatnie wcielenie przynajmniej na Ziemi. Och, rzeczywiście, tak mało wiem i się tylko wymądrzam.

51

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
balin napisał/a:

Taka mała dygresja. Wszyscy ludzie wierzący są święci, bo uświęca ich wiara w Boga. smile Niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, że przez daną im wiarę zostali przez Boga wybrani (są świętymi). Gdy się to zrozumie ma się trochę inne podejście do grzechu. Bo grzech to zerwanie łączności z kimś, kto nas wybrał, z kimś kto w nas wierzy i powinien być dla nas najważniejszy. A jest rzeczą oczywistą, że jeżeli kogoś kochamy to za nim tęsknimy.
I jeszcze jedna dość ciekawa uwaga. Przez to, że jesteśmy świętymi, tworzymy duchową jedność z innymi żyjącymi w wierze i zmarłymi. Bo w prawdzie żyjemy osobno w ciałach, ale duchowo wszyscy należymy do Boga.

Sam bym tego lepiej nie napisał.


Finessie napisał/a:

Dziękuję. Jestem starą duszą i liczę, że to moje ostatnie wcielenie przynajmniej na Ziemi. Och, rzeczywiście, tak mało wiem i się tylko wymądrzam.

Jeżeli już operujemy takimi kategoriami, to na to aby przejść na wyższy poziom trzeba sobie naprawdę zasłużyć. Widzę że jesteś zwolenniczką teorii reinkarnacji. Czy dla Ciebie czyściec to kolejne ziemskie wcielenie w którym trzeba odpokutować winy z poprzedniego wcielenia? Pytam tak tylko z ciekawości bo interesują mnie różne poglądy w tej kwestii.

52

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.

Jeżeli już operujemy takimi kategoriami, to na to aby przejść na wyższy poziom trzeba sobie naprawdę zasłużyć. Widzę że jesteś zwolenniczką teorii reinkarnacji. Czy dla Ciebie czyściec to kolejne ziemskie wcielenie w którym trzeba odpokutować winy z poprzedniego wcielenia? Pytam tak tylko z ciekawości bo interesują mnie różne poglądy w tej kwestii.

Tak jednak reinkarnacja wydaje mi się najbardziej logiczna. Zasłużyć. To nie jest kwestia zasługi. Moja "nagroda" jest taka, że teraz mam kontakty z duchami i bytami czy bóstwami i wcale to nie jest nic do końca przyjemnego. W wieku 10 czy 11 lat otwierało mi się 3-cie oko i totalnie mi to zaburzyło postrzeganie świata. Tymczasem moi rówieśnicy żyli normalnie bez dodatkowych problemów nad głową.
Ja sobie niczym nie zasłużyłam ani się nie wywyższam. Jestem tu gdzie jestem i moja droga mam nadzieję tu się zakończy. Po prostu dusza rodzi się i przybywa tu na Ziemię i wciela się tyle razy ile potrzeba na przełomie setek, tysięcy lat.

Dla mnie to wcielenie to nie jest czyściec w rozumieniu chrześcijańskim. Bo właśnie to tylko nauka płynąca z naszych wielorakich przeżyć. No nie wiem - załóżmy, że ktoś mi umarł - według większości ludzi - to jest coś negatywnego ale czemu tak ma być? Być może to co złe może być dobre a to co dobre może być złe. Raczej wartościowanie czegoś zawsze przynosiło mi cierpienie i dezorientację, więc uczę się jak przyjmować zjawiska bez oceny.

53

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.
Finessie napisał/a:

Tak jednak reinkarnacja wydaje mi się najbardziej logiczna. Zasłużyć. To nie jest kwestia zasługi.

Zasłużyć aby ostatecznie opuścić ziemię w tym sensie, że poprzednie życia przeżyło się w zgodzie z prawdą i szanując bliźnich, czyli że nie zawiedliśmy i kolejne próby przeszliśmy poprawnie. Bo z tego co rozumiem, to człowiek będzie przechodził kolejne wcielenia dopóki nie doświadczy wszystkiego czego ma doświadczyć na ziemi.


Finessie napisał/a:

Moja "nagroda" jest taka, że teraz mam kontakty z duchami i bytami czy bóstwami i wcale to nie jest nic do końca przyjemnego. W wieku 10 czy 11 lat otwierało mi się 3-cie oko i totalnie mi to zaburzyło postrzeganie świata. Tymczasem moi rówieśnicy żyli normalnie bez dodatkowych problemów nad głową.
Ja sobie niczym nie zasłużyłam ani się nie wywyższam. Jestem tu gdzie jestem i moja droga mam nadzieję tu się zakończy. Po prostu dusza rodzi się i przybywa tu na Ziemię i wciela się tyle razy ile potrzeba na przełomie setek, tysięcy lat.

Piszę całkiem poważnie, skoro masz takie możliwości to i odpowiedzialność o wiele większą.


Finessie napisał/a:

Dla mnie to wcielenie to nie jest czyściec w rozumieniu chrześcijańskim. Bo właśnie to tylko nauka płynąca z naszych wielorakich przeżyć. No nie wiem - załóżmy, że ktoś mi umarł - według większości ludzi - to jest coś negatywnego ale czemu tak ma być? Być może to co złe może być dobre a to co dobre może być złe. Raczej wartościowanie czegoś zawsze przynosiło mi cierpienie i dezorientację, więc uczę się jak przyjmować zjawiska bez oceny.

Jest to coś negatywnego dla nich bo czują pustkę i smutek po tym kimś bliskim. To całkiem normalne dla przeciętnego człowieka. Przyjmowanie zjawisk bez oceny wydaje mi się o tyle niebezpieczne że może prowadzić do totalnej obojętności i izolacji, o ile naprawdę ktoś jest w stanie wytworzyć w sobie taki mechanizm.

54 Ostatnio edytowany przez adda-m (2019-09-11 00:58:13)

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.

Finessie "Raczej wartościowanie czegoś zawsze przynosiło mi cierpienie i dezorientację, więc uczę się jak przyjmować zjawiska bez oceny. No nie wiem - załóżmy, że ktoś mi umarł - według większości ludzi - to jest coś negatywnego ale czemu tak ma być? Być może to co złe może być dobre a to co dobre może być złe."

Ufff.. . Szczera osoba na forum. Naprawdę rzadkie zjawisko. Wybacz bo cytat Twój wrzuciłem, z przestawionymi zdaniami. Takowy wydaje się bardziej spójny.
Wybacz chamowi nieokrzesanie.

Jezu Ufam Tobie

55 Ostatnio edytowany przez adda-m (2019-09-11 01:32:11)

Odp: Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.

Peter4x "po śmierci Bóg wskaże nam wyraźnie co złego żeśmy uczynili na ziemi, a my sobie z tego zdamy w pełni sprawę i sami osądzimy nasze ziemskie uczynki sprawiedliwie tak jak Bóg by nas osądził, bo nic nie będziemy w stanie ukryć ani nikogo oszukiwać."

niepodobna - "wierzę, że sąd należy ostatecznie do Boga."

Czytając "Dzienniczek" św.Faustyny dokładnie to pomyślałem. To Bóg zadecyduje ostatecznie czy nam przebaczyć/pomóc.

"jeżeli tylko raz zmówi tę koronkę, dostąpi łaski z nieskończonego miłosierdzia mojego."

"Każdą duszę, która odmawiać będzie tę koronkę, bronię w godzinie śmierci jako swej chwały. (...) Kiedy przy konającym inni odmawiają tę koronkę, uśmierza się gniew Boży, a miłosierdzie niezgłębione ogarnia duszę."

"Zatwardziali grzesznicy, gdy ją odmawiać będą, napełnię dusze ich spokojem, a godzina śmierci ich będzie szczęśliwa (...); gdy tę koronkę przy konających odmawiać będą, stanę pomiędzy Ojcem a duszą konającą nie jako Sędzia sprawiedliwy, ale jako Zbawiciel miłosierny."

Jezu Ufam Tobie.

Jezu Ufam Tobie

Posty [ 1 do 55 z 57 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Grzech i jego konsekwencje-do wierzących.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018