Witam,
Mam na imie Dawid,
Zaczalem sie spotyksc z kobieta , zdecydowalismy sie na dziecko dosc szybko, okres pol roku, wzielismy slub cywilny i wyjechslismy zangranice gdy ona byla w ciazy, na poczatku bylo super , wrecz idealnie, dogadywalismy sie i kochalismy sie z wzajemnoscia, problem zaczal sie pod koniec ciazy, zaczalem robic sie nerwowy i ublizac zonie, po narodzinach naszego syna, wszystko narastalo, nie bylem dobrym mezem, moze nie pilem, sni nie palilem, ale wydaje mi sie ze meczylem ja strasznie psychicznie, pozniej zona zaczela pic i wychodzic z kolezanka dosc czesto, 3-4 w tygodniu, pracowalem od 7 do 19, spedzalismy ze soba malo czasu, trawo to tak az 3 lata, w koncu zona zdecydowala sie na powrot do Polski, wczoraj byla na grilu ze swoimi starymi znajomymi, gdzie kazdy sie zna od dawnych lat, rozumieja sie bardzo dobrze, jest to grono okolo 5-10 osob w ktorym jest jej byly facet z ktorym byla 3 lata i zostawilo go dla mnie, oczywiscie on tes tam byl, jak wrocila mielismy powazna rozmowe, okazalo sie ze pisze wlasnie z tym bylym juz od jakiegos czasu. Pochodze z patologicznej rodziny, gdzie ojciec bil matke i jej nie szanowal, popelnilem podobny blad, tylko bez rekoczynow, moja zona twierdzi ze nigdy sie nie zmienie, ze zawsze bede taki jak ojciec, chociaz od 2-3 miesiecy jest miedzy nami spokojnie i bez roznych tego typu zdarzen, wyzwisk czy tym podobnych, wrocila dzisiaj z grilla jak wspomnialem, przyznala sie ze pisala z bylym, na pytanie czy mnie kocha odpowiedziala "nie wiem" potrzebuje czasu, sam wszystko zjebales, przez ciebie sie tak zachowywalam, pilam itd. powiedziala, ze nie zerwie znajomosci ze swoimi przyjaciolmi, ze w ich gronie kazdy sie wzajemnie rozumie, pozniej zapytala czy mialem kiedys tak ze rozumialem sie z kims bez slow, na pytanie czy nadal kocha bylego skineła glowa, ( podobno to ona zakonczyla tamten zwiazek, teraz po paru latach zrozumiala swoje bledy jakie w tamtym zwiazku popelnila) po paru minutach rozmowy, powiedziala ze nic nie poradzi na to ze jej na nim zalezy, powiedziala ze nie chce przedstawiac swojemu synowi bylego faceta i mowic mu ze to wujek, czy ktokolwiek, zrozumialem przez to ze nie chce konczyc zwiazku, pytalem jej czy chce to zakonczyc, powiedziala, ze potrzebuje czasu zeby wszystko przemyslec, a ja wiem, ze jesli odpuszcze i dam jej czasu, wroci na grilla czy spotkanie ze znajomymi gdzie jest jej byly facet i skoro mowila ze go kocha i jej na nim zalezy to sie wszystko miedzy nami rozsypie, mam swiadomosc tego ze zachowalem sie jak niedojrzaly gnojek i ostatni menel, ze ja tak traktowalem, dopiero teraz przejrzalem na oczy jak wiem, ze moge ja stracic, kocham ją i to bardzo, jest moja zona i matka mojego syna, chcialbym to naprawic i pokazac jej ze bede innym czlowiekiem, tylko czy warto ? Skoro ona kocha jego i jej na nim zalezy ? Prosze Was o opinie, juz nie mam do kogo mam sie zwrocic, jestem typem samotnika, nie lubie sie żalic ludziom o swoich problemach, chcialem poznac Wasze zdanie, tak jak wspomnialem, pochodze z patologicznej rodziny, nigdy nam niczego nie brakowalo bo rodzice maja dosc duzo pieniedzy, ale nie mamy takiego typowego ogniska domowego, natomiast u jej bylego jest inaczej, mieli biednie, ale bez nerwow i wyzwisk, po prostu maja w rodzinie to cos czego u nas nie ma, moja zona twierdzi ze u nas nigdy tego nie bedzie, ze zawsze juz tak zostanie, ze ja bede dla niej tym zlym mezem i bede jej ublizal, chodz mi sie to nie zdarzylo od 2-3 miesiecy i bylem dobrej mysli, jednak nie wierzy ze moze sie cos jeszcze zmienic, ze jej byly nigdy nic zlego na nia nie powiedzial, napisalem do niego, bo znam go z facebooka, zapytalem czy chce z nia byc i ja kocha czy tylko z nia pisal, jesli bedzie chcial z nia byc to sie odsune, chce zeby byla szczesliwa, popelnilem duzo bledow, chcialbym je naprawic bo bardzo ja kocham, nie wiem co mam robic, walczyc o nia i pokazac ze moge byc tym lepszym, mimo tego ze jej byly tez bedzie chcial z nia byc i ona go kocha i jej zalezy, czy odpuscic ? Prosze o rady ;(