Myślę że tytuł wiele wam mówi, jednak zacznę od początku, ponieważ czuje ze musze się komuś wyzalic.
Znaliśmy się z widzenia już od bardzo dawna. Jednak kiedy poznaliśmy się bliżej, a następnie zaprzyjaznilismy ja wpadłam po uszy i zakochałam się w nim. Nie kocham go za jego wygląd, wiem że nie jest idealny ale taki mi się podoba, kocham go za jego charakter i to jak mnie traktuje, rozmawia ze mną, pociesza... Czasami mam wrażenie że on też coś do mnie czuje, kiedy się spotykamy przytula mnie a także często niby dla żartów sugeruje co gdybyśmy byli parą.
Jednak kiedy on wypije za dużo staje się innym człowiekiem. Podrywa inne dziewczyny, całuję się z nimi. Nawet nie wie jaki ból mi tym sprawia. Wszystko tłumaczy mi alkoholem. Parę miesięcy temu nic sobie z tego nie robił i co impreza powtarzał swoje wybryki. Jednak ostatnio nie pije. Powiedzial mi że robi to po to ponieważ nie chcę taki być i robić tak z dziewczynami. Mimo to mi bardzo to przeszkadza, powinnam za tyle występkow już dawno go sobie darować jednak ja ciagle go kocham. Wiem że jest nieodpowiednia osoba. Moja koleżanka wiele razy mi to mówiła. Jednak w stosunku do mnie na trzeźwo jest bardzo kochany i moze dlatego go tak kocham...
Sama nie wiem co robić... Może ktoś przeżył coś podobnego?
Z tego co zrozumiałam nie jesteście i nie byliście jeszcze razem więc nie masz prawa go osadzac po tych występkach. Bądź z nim szczera, powiedz mu co czujesz i co Ciebie boli, wysłuchaj co on na to i wtedy zdecydujecie wspólnie co dalej ![]()
Z tego co zrozumiałam nie jesteście i nie byliście jeszcze razem więc nie masz prawa go osadzac po tych występkach. Bądź z nim szczera, powiedz mu co czujesz i co Ciebie boli, wysłuchaj co on na to i wtedy zdecydujecie wspólnie co dalej
Nigdy nie chciałam i nie będę go osadzac. Sam problem tkwi w tym że zdaje sobie sprawę że to nie ma sensu że on nie jest dla mnie a mimo to nadal strasznie ciągnie mnie do niego...
4 2018-08-19 23:13:28 Ostatnio edytowany przez Jovanna (2018-08-19 23:15:02)
Wszystko juz wiesz. Wyobraz sobie, ze kiedys jednak bedziecie razem. Bedzie ok. Przestanie pic, a po latach zlapie jakis zyciowy dolek lub wy zlapiecie kryzys w zwiazkilu i on przemaca pol miasta ... tego chcesz? Tyle jestes warta Twoim zdaniem? Co to znaczy nie umiem? Nie umiem, czy nie chce? Czy wciaz mam nadzieje, ze mnie lepiej potraktuje? Nie, nie potraktuje Cie lepiej, nie zmieni sie. Zrani. Nie jestescie razem, a juz dostalas.maly pokaz jego umiejetnosci. Za uczucie milosci odpowiada w mozgu ta sama strefa, co ta, odpowiadajaca za uzaleznienie. Gdyby cos, od czego jestes uzalezniona Cie zabijalo, mowilabys sobie "wiem, ze umre, ale nie umiem bez tego?" - widzisz w tym sens? Uzaleznienia mozna na szczescie skutecznie leczyc ![]()
Wszystko juz wiesz. Wyobraz sobie, ze kiedys jednak bedziecie razem. Bedzie ok. Przestanie pic, a po latach zlapie jakis zyciowy dolek lub wy zlapiecie kryzys w zwiazkilu i on przemaca pol miasta ... tego chcesz? Tyle jestes warta Twoim zdaniem? Co to znaczy nie umiem? Nie umiem, czy nie chce? Czy wciaz mam nadzieje, ze mnie lepiej potraktuje? Nie, nie potraktuje Cie lepiej, nie zmieni sie. Zrani. Nie jestescie razem, a juz dostalas.maly pokaz jego umiejetnosci. Za uczucie milosci odpowiada w mozgu ta sama strefa, co ta, odpowiadajaca za uzaleznienie. Gdyby cos, od czego jestes uzalezniona Cie zabijalo, mowilabys sobie "wiem, ze umre, ale nie umiem bez tego?" - widzisz w tym sens? Uzaleznienia mozna na szczescie skutecznie leczyc
Kurcze naprawdę bardzo mądrze to napisałaś.
Pozostanę z nim na etapie przyjaźni i postaram, a raczej muszę się w nim odkochac... Dziękuję bardzo za radę ![]()
6 2018-08-19 23:39:59 Ostatnio edytowany przez KK120 (2018-08-19 23:44:28)
Z tego co przeczytalem to on nie wie, że Ci się podoba.
Myślę, że powinnaś mu dać do zrozumienia co do niego czujesz. Może on nie zadaje sobie z tego sprawy i chce cieszyc się zyciem (w taki sposob). Nie mogę Ci tego zagwarantować, ale jeśli on Cię pokocha to przestanie to robić i zajmie się Tobą, bo narazie to nawet nie wie, że Cię krzywdzi. Musicie sobie poważnie porozmawiać. Życzę powodzenia i szczęścia ![]()
Z tego co przeczytalem to on nie wie, że Ci się podoba.
Myślę, że powinnaś mu dać do zrozumienia co do niego czujesz. Może on nie zadaje sobie z tego sprawy i chce cieszyc się zyciem (w taki sposob). Nie mogę Ci tego zagwarantować, ale jeśli on Cię pokocha to przestanie to robić i zajmie się Tobą, bo narazie to nawet nie wie, że Cię krzywdzi. Musicie sobie poważnie porozmawiać. Życzę powodzenia i szczęścia
Eh może i powinnam, mój problem jest też taki ze nie jestem za dobra w te klocki, czasem brakuje mi odwagi i nie potrafię chyba mu tego pokazać
Z tego co przeczytalem to on nie wie, że Ci się podoba.
Myślę, że powinnaś mu dać do zrozumienia co do niego czujesz. Może on nie zadaje sobie z tego sprawy i chce cieszyc się zyciem (w taki sposob). Nie mogę Ci tego zagwarantować, ale jeśli on Cię pokocha to przestanie to robić i zajmie się Tobą, bo narazie to nawet nie wie, że Cię krzywdzi. Musicie sobie poważnie porozmawiać. Życzę powodzenia i szczęścia
Było już tu tyle wątków, gdzie wylewały się skargi na zachowania mężczyzn. Tylko, że w większości te zachowania nie pojawiły się znienacka, tylko były widoczne już wcześniej. Jednak niektóre kobiety myślą, że to dla nich właśnie facet się zmieni, albo, że ona go zmieni, albo po ślubie będzie inaczej, ostatecznie zrobimy dziecko, tak! Dziecko na pewno wszystko zmieni. Niestety życie to weryfikuje i potem jest lament, bo facet robi, tak a nie inaczej. Po co brać "wybrakowany towar". Po co poświęcać czas dla osoby, w której od początku coś nas razi i jest to nie do przeskoczenia, bo dla mnie charakter babiarza do zaakceptowania nie jest.
Było już tu tyle wątków, gdzie wylewały się skargi na zachowania mężczyzn. Tylko, że w większości te zachowania nie pojawiły się znienacka, tylko były widoczne już wcześniej. Jednak niektóre kobiety myślą, że to dla nich właśnie facet się zmieni, albo, że ona go zmieni, albo po ślubie będzie inaczej, ostatecznie zrobimy dziecko, tak! Dziecko na pewno wszystko zmieni. Niestety życie to weryfikuje i potem jest lament, bo facet robi, tak a nie inaczej. Po co brać "wybrakowany towar". Po co poświęcać czas dla osoby, w której od początku coś nas razi i jest to nie do przeskoczenia, bo dla mnie charakter babiarza do zaakceptowania nie jest.
Dlatego napisałem, że nie mogę tego zagwarantować. Ja wiem, że dla kobiety potrafiłbym się zmienić, ale nie wszyscy tacy są...
Kolejna autodestrukcyjna panna.
Co wy macie w głowach?
Może to ta słynna intuicja.
Idealny kandydat na męża.
wiadomo, łobuz kocha najbardziej ![]()
Myślę że tytuł wiele wam mówi, jednak zacznę od początku, ponieważ czuje ze musze się komuś wyzalic.
Znaliśmy się z widzenia już od bardzo dawna. Jednak kiedy poznaliśmy się bliżej, a następnie zaprzyjaznilismy ja wpadłam po uszy i zakochałam się w nim. Nie kocham go za jego wygląd, wiem że nie jest idealny ale taki mi się podoba, kocham go za jego charakter i to jak mnie traktuje, rozmawia ze mną, pociesza... Czasami mam wrażenie że on też coś do mnie czuje, kiedy się spotykamy przytula mnie a także często niby dla żartów sugeruje co gdybyśmy byli parą.
Jednak kiedy on wypije za dużo staje się innym człowiekiem. Podrywa inne dziewczyny, całuję się z nimi. Nawet nie wie jaki ból mi tym sprawia. Wszystko tłumaczy mi alkoholem. Parę miesięcy temu nic sobie z tego nie robił i co impreza powtarzał swoje wybryki. Jednak ostatnio nie pije. Powiedzial mi że robi to po to ponieważ nie chcę taki być i robić tak z dziewczynami. Mimo to mi bardzo to przeszkadza, powinnam za tyle występkow już dawno go sobie darować jednak ja ciagle go kocham. Wiem że jest nieodpowiednia osoba. Moja koleżanka wiele razy mi to mówiła. Jednak w stosunku do mnie na trzeźwo jest bardzo kochany i moze dlatego go tak kocham...
Sama nie wiem co robić... Może ktoś przeżył coś podobnego?
Dziewczyno, nie wchodzi się na kruchy lód, tym bardziej jak on już trzeszczy...
Masz "wizytówkę" pana, okreslił się i wiesz, na co go stać. Myślisz, że jesteś wróżką i dokonasz cudu? Facet ma ciągoty do panienek i się z tym nawet specjalnie nie kryje.
Moim zdaniem, wiej gdzie pieprz rośnie!
Mam za sobą związek z wiecznie na nowo "zakochanym" i .... nie polecam:)
Lady Siggy napisał/a:Było już tu tyle wątków, gdzie wylewały się skargi na zachowania mężczyzn. Tylko, że w większości te zachowania nie pojawiły się znienacka, tylko były widoczne już wcześniej. Jednak niektóre kobiety myślą, że to dla nich właśnie facet się zmieni, albo, że ona go zmieni, albo po ślubie będzie inaczej, ostatecznie zrobimy dziecko, tak! Dziecko na pewno wszystko zmieni. Niestety życie to weryfikuje i potem jest lament, bo facet robi, tak a nie inaczej. Po co brać "wybrakowany towar". Po co poświęcać czas dla osoby, w której od początku coś nas razi i jest to nie do przeskoczenia, bo dla mnie charakter babiarza do zaakceptowania nie jest.
Dlatego napisałem, że nie mogę tego zagwarantować. Ja wiem, że dla kobiety potrafiłbym się zmienić, ale nie wszyscy tacy są...
Nie ma sensu zmieniać się dla drugiej osoby. Zmieniać się można, ale tylko dla siebie.