Były chodzi z moją przyjaciółką - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Były chodzi z moją przyjaciółką

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1

Temat: Były chodzi z moją przyjaciółką

Witam,
Otóż rok temu miałam chłopaka, zerwał ze mną z dnia na dzień. W międzyczasie miał inną dziewczyną, z nią zerwał po 4 miesiącach. I gdzieś maj/czerwiec zaczął wypisywać jakieś bezsensowne wiadomości do mojej przyjaciółki, po czym napisał jej, że mu się podoba od miesiąca (rozmawiali na żywo tylko 2 razy w życiu). Ona powiedziała mi, że by mi tego nie zrobiła, mu tak samo napisała, on odpisał „No w sumie też bym się źle z tym czuł”. No i nie trzeba się domyślać, że teraz jakoś ich sumienie nie gryzie wstawiając zdjęcia z podpisami „najlepsza randka w życiu”. Czy odczuwam zazdrość? Nie. Bardziej się czuje jakby ktoś mi wbił nóż w plecy. Rozmyślam o tym praktycznie codziennie i nie wiem jak się pozbyć tych myśli, że ktoś kogo znasz 10 lat robi ci takie coś zapewniając, że przecież on nigdy by tak nie zrobił. Po prostu mogę sobie cały dzień zepsuć jak tylko gdzieś mi ta myśl przeleci, potrafię kilka godzin leżeć i o tym myśleć, nie daje mi to spokoju, nie mogę przez to funkcjonować. Potrzebuje jakiejś porady jak wyrzucić z siebie te myśli, czy jest jakikolwiek sposób. Boje się tez wyjść na miasto, boje się ze ich spotkam obściskujących się. Wiem, że jakbym ich zobaczyła, to ktoś musiał by mnie od nich odciągać, żebym nie zabiła jednego i drugiego.
Z góry przepraszam za chaos w tekście, ale przy pisaniu emocje wzięły górę.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką
Axi669 napisał/a:

Witam,
Otóż rok temu miałam chłopaka, zerwał ze mną z dnia na dzień. W międzyczasie miał inną dziewczyną, z nią zerwał po 4 miesiącach. I gdzieś maj/czerwiec zaczął wypisywać jakieś bezsensowne wiadomości do mojej przyjaciółki, po czym napisał jej, że mu się podoba od miesiąca (rozmawiali na żywo tylko 2 razy w życiu). Ona powiedziała mi, że by mi tego nie zrobiła, mu tak samo napisała, on odpisał „No w sumie też bym się źle z tym czuł”. No i nie trzeba się domyślać, że teraz jakoś ich sumienie nie gryzie wstawiając zdjęcia z podpisami „najlepsza randka w życiu”. Czy odczuwam zazdrość? Nie. Bardziej się czuje jakby ktoś mi wbił nóż w plecy. Rozmyślam o tym praktycznie codziennie i nie wiem jak się pozbyć tych myśli, że ktoś kogo znasz 10 lat robi ci takie coś zapewniając, że przecież on nigdy by tak nie zrobił. Po prostu mogę sobie cały dzień zepsuć jak tylko gdzieś mi ta myśl przeleci, potrafię kilka godzin leżeć i o tym myśleć, nie daje mi to spokoju, nie mogę przez to funkcjonować. Potrzebuje jakiejś porady jak wyrzucić z siebie te myśli, czy jest jakikolwiek sposób. Boje się tez wyjść na miasto, boje się ze ich spotkam obściskujących się. Wiem, że jakbym ich zobaczyła, to ktoś musiał by mnie od nich odciągać, żebym nie zabiła jednego i drugiego.
Z góry przepraszam za chaos w tekście, ale przy pisaniu emocje wzięły górę.

Przecież to jest Twój były, co on Cię obchodzi? Życz im szczęścia i pomyślnego zdania matury.

3 Ostatnio edytowany przez Realista (2018-08-17 23:59:06)

Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką
santapietruszka napisał/a:
Axi669 napisał/a:

Witam,
Otóż rok temu miałam chłopaka, zerwał ze mną z dnia na dzień. W międzyczasie miał inną dziewczyną, z nią zerwał po 4 miesiącach. I gdzieś maj/czerwiec zaczął wypisywać jakieś bezsensowne wiadomości do mojej przyjaciółki, po czym napisał jej, że mu się podoba od miesiąca (rozmawiali na żywo tylko 2 razy w życiu). Ona powiedziała mi, że by mi tego nie zrobiła, mu tak samo napisała, on odpisał „No w sumie też bym się źle z tym czuł”. No i nie trzeba się domyślać, że teraz jakoś ich sumienie nie gryzie wstawiając zdjęcia z podpisami „najlepsza randka w życiu”. Czy odczuwam zazdrość? Nie. Bardziej się czuje jakby ktoś mi wbił nóż w plecy. Rozmyślam o tym praktycznie codziennie i nie wiem jak się pozbyć tych myśli, że ktoś kogo znasz 10 lat robi ci takie coś zapewniając, że przecież on nigdy by tak nie zrobił. Po prostu mogę sobie cały dzień zepsuć jak tylko gdzieś mi ta myśl przeleci, potrafię kilka godzin leżeć i o tym myśleć, nie daje mi to spokoju, nie mogę przez to funkcjonować. Potrzebuje jakiejś porady jak wyrzucić z siebie te myśli, czy jest jakikolwiek sposób. Boje się tez wyjść na miasto, boje się ze ich spotkam obściskujących się. Wiem, że jakbym ich zobaczyła, to ktoś musiał by mnie od nich odciągać, żebym nie zabiła jednego i drugiego.
Z góry przepraszam za chaos w tekście, ale przy pisaniu emocje wzięły górę.

Przecież to jest Twój były, co on Cię obchodzi? Życz im szczęścia i pomyślnego zdania matury.

Nie zakumałaś, że ona czuje się zdradzona przez przyjaciółkę bardziej? I się nie dziwię, złamała słowo które jej powiedziała. Chociaż z drugiej strony to jej były, ale myślę, że odczuwa emocje bardziej względem jej. Dla mnie przykładowo słowność i dotrzymywanie obietnic jest bardzo ważne i dla innych też może.


Na Twoim miejscu bym się z nią skonfrontował i napisał co myślę na ten temat tylko rozmową możesz coś załatwić. Jak jest taka fałszywa to niech wypier... i tyle smile Ja byłbym nawet ciekaw co Ci powie jak się zarzekała, że Ci tego nie zrobi.

4

Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką

Twoja przyjaciółka niepotrzebnie składała Ci takie deklaracje i to cała jej wina. Uważam, że nie masz powodu do pretensji, ona jest wolna i on także. To, co było dawniej wydarzyło się między Tobą, a nim, Twoja przyjaciółka Ci go nie odbiła.
Zważywszy na jego lekki stosunek do związków, być może ona też wkrótce zostanie wymieniona na inną pannę, a może nie? Tylko, że Ciebie to już nie dotyczy.
Zastanów się nad swoimi żalami, przecież nie możesz narzucać jej, z kim może się spotykać, a z kim nie, to absurd.
Nie musisz obawiać się spotkania z nimi, po prostu powiesz "cześć" i pójdziesz dalej, nie musisz tez godzić się na jej zwierzenia dotyczące nowego związku.
Jednego bym się tylko obawiała, na ile ona będzie lojalna wobec Ciebie i czy nie zdradzi mu Twoich tajemnic, które ewentualnie jej powierzyłaś.

5 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-08-18 00:10:41)

Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką
Realista napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Axi669 napisał/a:

Witam,
Otóż rok temu miałam chłopaka, zerwał ze mną z dnia na dzień. W międzyczasie miał inną dziewczyną, z nią zerwał po 4 miesiącach. I gdzieś maj/czerwiec zaczął wypisywać jakieś bezsensowne wiadomości do mojej przyjaciółki, po czym napisał jej, że mu się podoba od miesiąca (rozmawiali na żywo tylko 2 razy w życiu). Ona powiedziała mi, że by mi tego nie zrobiła, mu tak samo napisała, on odpisał „No w sumie też bym się źle z tym czuł”. No i nie trzeba się domyślać, że teraz jakoś ich sumienie nie gryzie wstawiając zdjęcia z podpisami „najlepsza randka w życiu”. Czy odczuwam zazdrość? Nie. Bardziej się czuje jakby ktoś mi wbił nóż w plecy. Rozmyślam o tym praktycznie codziennie i nie wiem jak się pozbyć tych myśli, że ktoś kogo znasz 10 lat robi ci takie coś zapewniając, że przecież on nigdy by tak nie zrobił. Po prostu mogę sobie cały dzień zepsuć jak tylko gdzieś mi ta myśl przeleci, potrafię kilka godzin leżeć i o tym myśleć, nie daje mi to spokoju, nie mogę przez to funkcjonować. Potrzebuje jakiejś porady jak wyrzucić z siebie te myśli, czy jest jakikolwiek sposób. Boje się tez wyjść na miasto, boje się ze ich spotkam obściskujących się. Wiem, że jakbym ich zobaczyła, to ktoś musiał by mnie od nich odciągać, żebym nie zabiła jednego i drugiego.
Z góry przepraszam za chaos w tekście, ale przy pisaniu emocje wzięły górę.

Przecież to jest Twój były, co on Cię obchodzi? Życz im szczęścia i pomyślnego zdania matury.

Nie zakumałaś, że ona czuje się zdradzona przez przyjaciółkę bardziej? I się nie dziwię, złamała słowo które jej powiedziała. Chociaż z drugiej strony to jej były, ale myślę, że odczuwa emocje bardziej względem jej. Dla mnie przykładowo słowność i dotrzymywanie obietnic jest bardzo ważne i dla innych też może.


Na Twoim miejscu bym się z nią skonfrontował i napisał co myślę na ten temat tylko rozmową możesz coś załatwić. Jak jest taka fałszywa to niech wypier... i tyle smile Ja byłbym nawet ciekaw co Ci powie jak się zarzekała, że Ci tego nie zrobi.

Nie, nie kumam. W liceum można sobie sporo obiecywać i tyle. A jak Autorce nie pasuje, to niech się z przyjaciółką pożegna, bo guzik z niej, nie przyjaciółka, skoro chce jej zakazywać zakochiwać się w chłopaku, którego ta znała rok tam wcześniej czy ileś. Zakochali się, to się zakochali, co jej do tego? Przecież jej z nią nie zdradza.

6 Ostatnio edytowany przez Realista (2018-08-18 00:36:37)

Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką
santapietruszka napisał/a:
Realista napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Przecież to jest Twój były, co on Cię obchodzi? Życz im szczęścia i pomyślnego zdania matury.

Nie zakumałaś, że ona czuje się zdradzona przez przyjaciółkę bardziej? I się nie dziwię, złamała słowo które jej powiedziała. Chociaż z drugiej strony to jej były, ale myślę, że odczuwa emocje bardziej względem jej. Dla mnie przykładowo słowność i dotrzymywanie obietnic jest bardzo ważne i dla innych też może.


Na Twoim miejscu bym się z nią skonfrontował i napisał co myślę na ten temat tylko rozmową możesz coś załatwić. Jak jest taka fałszywa to niech wypier... i tyle smile Ja byłbym nawet ciekaw co Ci powie jak się zarzekała, że Ci tego nie zrobi.

Nie, nie kumam. W liceum można sobie sporo obiecywać i tyle. A jak Autorce nie pasuje, to niech się z przyjaciółką pożegna, bo guzik z niej, nie przyjaciółka, skoro chce jej zakazywać zakochiwać się w chłopaku, którego ta znała rok tam wcześniej czy ileś. Zakochali się, to się zakochali, co jej do tego? Przecież jej z nią nie zdradza.

Współczuje Ci jeśli Twoi przyjaciele i ludzie z którymi się zadajesz nie dotrzymują słowa i obietnic. Nadal nie rozumiesz jeśli przyjaciółka Ci mówi, że nie odbije Ci męża, a to zrobi poczułabyś się zdradzona przez nią i przez niego pewnie nie? Tutaj przyjaciółka deklarowała, że nie zrobi względem byłego chłopaka może autorka do niego coś czuła i jeśli ktoś daje umowę słowną to powinien jej dotrzymywać. Obietnice to zobowiązania, bo człowiek dojrzały nie rzuca słów na wiatr.

A jeśli tego nadal nie rozumiesz to serio nie mamy o czym rozmawiać i zaczynam powątpiewać w intelekt ludzki.


P. S. Jeśli przyjaciółka tak łatwo łamie własne słowo to nie jest za wiele warta, bo jak takiemu człowiekowi zaufać? Przecież wygada z łatwością Twoje tajemnice i inne rzeczy jej łatwo przyjdą.

7 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-08-18 00:43:45)

Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką
Realista napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Realista napisał/a:

Nie zakumałaś, że ona czuje się zdradzona przez przyjaciółkę bardziej? I się nie dziwię, złamała słowo które jej powiedziała. Chociaż z drugiej strony to jej były, ale myślę, że odczuwa emocje bardziej względem jej. Dla mnie przykładowo słowność i dotrzymywanie obietnic jest bardzo ważne i dla innych też może.


Na Twoim miejscu bym się z nią skonfrontował i napisał co myślę na ten temat tylko rozmową możesz coś załatwić. Jak jest taka fałszywa to niech wypier... i tyle smile Ja byłbym nawet ciekaw co Ci powie jak się zarzekała, że Ci tego nie zrobi.

Nie, nie kumam. W liceum można sobie sporo obiecywać i tyle. A jak Autorce nie pasuje, to niech się z przyjaciółką pożegna, bo guzik z niej, nie przyjaciółka, skoro chce jej zakazywać zakochiwać się w chłopaku, którego ta znała rok tam wcześniej czy ileś. Zakochali się, to się zakochali, co jej do tego? Przecież jej z nią nie zdradza.

Współczuje Ci jeśli Twoi przyjaciele i ludzie z którymi się zadajesz nie dotrzymują słowa i obietnic. Nadal nie rozumiesz jeśli przyjaciółka Ci mówi, że nie odbije Ci męża, a to zrobi poczułabyś się zdradzona przez nią i przez niego pewnie nie? Tutaj przyjaciółka deklarowała, że nie zrobi względem byłego chłopaka może autorka do niego coś czuła i jeśli ktoś daje umowę słowną to powinien jej dotrzymywać. Obietnice to zobowiązania, bo człowiek dojrzały nie rzuca słów na wiatr.

A jeśli tego nadal nie rozumiesz to serio nie mamy o czym rozmawiać i zaczynam powątpiewać w intelekt ludzki.


P. S. Jeśli przyjaciółka tak łatwo łamie własne słowo to nie jest za wiele warta, bo jak takiemu człowiekowi zaufać? Przecież wygada z łatwością Twoje tajemnice i inne rzeczy jej łatwo przyjdą.

Ona jej nie odbiła męża. Ona spotyka się z chłopakiem, z którym Autorka spotykała się rok temu. Ja naprawdę nie rozumiem, w czym problem. Jak się z kimś rok temu spotykałam, to nie wolno mi do końca życia spotykać się z jego znajomym? Bo co?

8

Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką

Problem byłby wtedy, gdyby chłopak zostawił Cię dla przyjaciółki, a ona ochoczo na to przystała, ale taka sytuacja nie miała miejsca, więc przyznam, że nie rozumiem z czego robisz ten dramat? Wciąż liczyłaś, że jeszcze będziecie ze sobą, ale ten plan pokrzyżowała osoba przyjaciółki? Czy może były chłopak zabiera teraz jej czas i uwagę, więc mniej zostaje dla Ciebie?
Owszem, ta dziewczyna wykazała się pewnego rodzaju nielojalnością (szczerze proponuję zweryfikować pojęcie "przyjaciel"), ale sądzę, że bardzo to wyolbrzymiasz.

9 Ostatnio edytowany przez Realista (2018-08-18 03:10:53)

Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką

"Ona jej nie odbiła męża. Ona spotyka się z chłopakiem, z którym Autorka spotykała się rok temu. Ja naprawdę nie rozumiem, w czym problem. Jak się z kimś rok temu spotykałam, to nie wolno mi do końca życia spotykać się z jego znajomym? Bo co?"

Czy Ty masz naprawdę problem by zrozumieć o czym napisałem? Nie wierzę normalnie... Nie ma w tym żadnego problemu nic by nie było w tym takiego GDYBY nie to, że PRZYJACIÓŁKA jej  obiecała/powiedziała (Ona powiedziała mi, że by mi tego nie zrobiła, mu tak samo napisała, on odpisał „No w sumie też bym się źle z tym czuł”. ), że w ten sposób nie zrobi, a jeśli bliska osoba Ci coś obieca lub da słowo to człowiek ma prawo się zawieść na tej osobie jeśli nie dotrzyma danego słowa lub obietnicy.


Rozumiesz co to znaczy dotrzymać obietnice lub dać komuś jakieś słowo rozumiesz wagę tego pojęcia(szczególnie w ustach bliskiej osoby), bo to tutaj się o to rozchodzi autorce? Ona się czuje przez to zdradzona emocjonalnie przez przyjaciółkę i ma do tego prawo.



"Owszem, ta dziewczyna wykazała się pewnego rodzaju nielojalnością (szczerze proponuję zweryfikować pojęcie "przyjaciel"), ale sądzę, że bardzo to wyolbrzymiasz."  Serio wyolbrzymia to, że oczekuje od swojej przyjaciółki lojalności? To na czym by się miała zawieść by nie wyolbrzymiać na tym, że obieca jej dać nerkę(jakby umierała), a później się rozmyśli czy jak? Szczerze jeśli człowiek zawodzi w mniejszych rzeczach to w większych też zawiedzie, więc nie rozumiem filozofii że mniejsze szczegóły się nie liczą.

10

Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką

Obietnica byla wczesniej zawarta jak ona byla z tym chlopakiem. Ale jak juz zerwali to i obietnica jest zerwana. Mialam tak samo a przyjaciolkami jestesmy choc czasem sie dziwnie czuje.

11

Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką
Realista napisał/a:

"Ona jej nie odbiła męża. Ona spotyka się z chłopakiem, z którym Autorka spotykała się rok temu. Ja naprawdę nie rozumiem, w czym problem. Jak się z kimś rok temu spotykałam, to nie wolno mi do końca życia spotykać się z jego znajomym? Bo co?"

Czy Ty masz naprawdę problem by zrozumieć o czym napisałem? Nie wierzę normalnie... Nie ma w tym żadnego problemu nic by nie było w tym takiego GDYBY nie to, że PRZYJACIÓŁKA jej  obiecała/powiedziała (Ona powiedziała mi, że by mi tego nie zrobiła, mu tak samo napisała, on odpisał „No w sumie też bym się źle z tym czuł”. ), że w ten sposób nie zrobi, a jeśli bliska osoba Ci coś obieca lub da słowo to człowiek ma prawo się zawieść na tej osobie jeśli nie dotrzyma danego słowa lub obietnicy.


Rozumiesz co to znaczy dotrzymać obietnice lub dać komuś jakieś słowo rozumiesz wagę tego pojęcia(szczególnie w ustach bliskiej osoby), bo to tutaj się o to rozchodzi autorce? Ona się czuje przez to zdradzona emocjonalnie przez przyjaciółkę i ma do tego prawo.



"Owszem, ta dziewczyna wykazała się pewnego rodzaju nielojalnością (szczerze proponuję zweryfikować pojęcie "przyjaciel"), ale sądzę, że bardzo to wyolbrzymiasz."  Serio wyolbrzymia to, że oczekuje od swojej przyjaciółki lojalności? To na czym by się miała zawieść by nie wyolbrzymiać na tym, że obieca jej dać nerkę(jakby umierała), a później się rozmyśli czy jak? Szczerze jeśli człowiek zawodzi w mniejszych rzeczach to w większych też zawiedzie, więc nie rozumiem filozofii że mniejsze szczegóły się nie liczą.

A ty chłopie nie rozumiesz, że tylko krowa nie zmienia zdania? Dziewczyna obiecała się nie zakochiwać, ale z uczuciami nie jest tak prosto, że postanawiasz kogoś kochać , albo nie kochać i już. Nie udało się dotrzymać danego słowa i tyle.
Problem pojawiłby się gdyby chodziło o obecnego chłopaka. Jak chłopak jest były, to problem nie istnieje.

12

Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką

Tu żadnego odbicia chłopaka nie było.
Autorko, nie bądź psem ogrodnika. Niech sobie żyją długo i szczęśliwie.

13 Ostatnio edytowany przez shqiptare (2018-08-18 11:40:17)

Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką

Realisto, Twoja nazwa nicku nie pasuje do Twoich ostatnich wpisów tutaj. Luzik, masz rację, że Autorka może poczuć się zdradzona emocjonalnie przez przyjaciółkę, ale Autorka rozstała się z chłopakiem wcześniej, więc ma szansę znaleźć sobie nowego chłopaka. A on akurat zakochał się w jej przyjaciółce i ona też. Świadomości nie oszukasz. Poza tym, różnica między chłopakiem a mężem jest ogromna. Gdyby była mowa o mężu, to OK, można stwierdzić jednak, że ta przyjaciółka jest fałszywa. A jeśli o chłopaku, takim zwykłym, prosto z liceum... no, bez przesady wink

14 Ostatnio edytowany przez Realista (2018-08-18 17:54:25)

Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką
shqiptare napisał/a:

Realisto, Twoja nazwa nicku nie pasuje do Twoich ostatnich wpisów tutaj. Luzik, masz rację, że Autorka może poczuć się zdradzona emocjonalnie przez przyjaciółkę, ale Autorka rozstała się z chłopakiem wcześniej, więc ma szansę znaleźć sobie nowego chłopaka. A on akurat zakochał się w jej przyjaciółce i ona też. Świadomości nie oszukasz. Poza tym, różnica między chłopakiem a mężem jest ogromna. Gdyby była mowa o mężu, to OK, można stwierdzić jednak, że ta przyjaciółka jest fałszywa. A jeśli o chłopaku, takim zwykłym, prosto z liceum... no, bez przesady wink


Nie do Ciebie należy ocena czy nick pasuje do moich wpisów. Niektórzy widzę, że żyją w bajce pod tytułem amor strzeli i nic nie da się zrobić, to my mamy kontrole nad tym przynajmniej na początku relacji czy chce się z kimś spotykać czy nie i co czuje. Z zauroczeniem można się bardzo szybko rozprawić tylko trzeba mieć trochę wiedzy na ten temat, a nie ślepo wierzyć w jakieś przeznaczenie i brak wpływu na to. Poza tym świadomość polega na byciu świadomym jak z definicji wynika.


To prosto z liceum to autorka nigdzie nie napisała więc nie posiłkuj się jakimiś domysłami wypowiadającej się tutaj wcześniej osoby. Serio założenie głupiej obrączki i odprawienie wesela jest tak ogromną różnicą? big_smile


Ciekawe wartościowanie ludzi, ludzie młodsi można ranić, a jak się ma męża lub żonę to nie... bez komentarza serio.


"A ty chłopie nie rozumiesz, że tylko krowa nie zmienia zdania?" Jak jesteś jak chorągiewka to sobie bądź trollu.


Nadal się trzymam tego, że przyjaciółka złamała obietnice dane słowo, mogła z nią pogadać i sama jej powiedzieć, że chce się z nim spotykać i że przykro jej, że tak wyszło tak w porządku ludzie postępują, jak się chce to można to dobrze rozwiązać smile


Ja widzę, że dla was słowa i obietnice tutaj niewiele znaczą gratulacje smile

15

Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką
Axi669 napisał/a:

Witam,
Ona powiedziała mi, że by mi tego nie zrobiła, mu tak samo napisała, on odpisał „No w sumie też bym się źle z tym czuł”. No i nie trzeba się domyślać, że teraz jakoś ich sumienie nie gryzie wstawiając zdjęcia z podpisami „najlepsza randka w życiu”. Czy odczuwam zazdrość? Nie. Bardziej się czuje jakby ktoś mi wbił nóż w plecy. Rozmyślam o tym praktycznie codziennie i nie wiem jak się pozbyć tych myśli, że ktoś kogo znasz 10 lat robi ci takie coś zapewniając, że przecież on nigdy by tak nie zrobił. .


A ta twoja pasiapsiółka powiedziała ci potem, że jednak chce być z twoim byłym, że coś do niego poczuła? Czy dowiedziałaś się z "ulicy"?
Jeśli niczego nie powiedziała tobie, to rzeczywiście lipa. Gdybym sama była w podobnej sytuacji, to nie chciałabym nawet utrzymywać dalszej znajomości z kimś, kto zapiera się tak jak on/a, po czym robi coś odwrotnego, bo taki ktoś jest gołosłowny i ma cię z zupełnej d*- o ile oczywiście jakoś nie starał się poinformować, ze jednak... skoro uważa się za pasiapsiółeczkę. A tu jednak chodzi o twoje uczucia.

A co do zabicia, to daruj sobie, daruj. Wolny kraj, wolni ludzie. Oni to oni.

16

Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką

Realisto, dla mnie robi różnicę. Młody człowiek uczy się na błędach, ma mniejszy bagaż doświadczeń. Są ludzie, którzy ranią nieświadomie, chcą czegoś więcej. Młodzi ludzie mniej rozumieją definicję obietnicy niż starsi, bo są dojrzalsi. Spokojna noga smile

17 Ostatnio edytowany przez Realista (2018-08-19 17:10:43)

Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką
shqiptare napisał/a:

Realisto, dla mnie robi różnicę. Młody człowiek uczy się na błędach, ma mniejszy bagaż doświadczeń. Są ludzie, którzy ranią nieświadomie, chcą czegoś więcej. Młodzi ludzie mniej rozumieją definicję obietnicy niż starsi, bo są dojrzalsi. Spokojna noga smile

Starszy człowiek nie uczy się na błędach? Bagaż doświadczeń nie sprawia często, że ktoś z tego korzysta i ma jakieś większe pojęcie. Nieświadome ranienie nie jest usprawiedliwieniem tak samo jak nie znajomość prawa nie zwalnia Cię z odpowiedzialności.
Według słownika definicja obietnicy jest jedna smile

Rozumiem, że nastolatki w dzisiejszym świecie tylko snap, instagram etc. dziwne wartości i dziwnie się zachowują co można zrozumieć, że take pojęcia są im obce.


Co do starszych ludzi mam wrażenie, że są dużo bardziej ograniczeni mentalnie i emocjonalnie od młodszych wystarczy zobaczyć na starsze babcie, które chodzą do kościoła płacą ślepo rydzykowi i słuchają się ich jak Bogów. Dodatkowo wszystko przekładają przez pryzmat religii co jest często toksyczne i zabawne.

18

Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką

W życiu dużo ludzi zraniło mnie. Mam naiwne podejście do ludzi, choć mam świadomość, muszę uważać. Obiecywałam ludziom, a kończyło się odejściem ode mnie, bo jestem zbyt prawdziwa. A teraz wracają i mówią "Sorry, że zraniłem Cię. Mam nadzieję, że możemy wrócić do siebie", beznadziejna akcja, co nie?
Masz rację, że są starsi ludzie, którzy nie są lepsi, ale większość ludzi mają tak jakby świadomość, że ranią. Inaczej nie ujmę, bo nie potrafię.
Boli mnie łamanie obietnicy, ale co zrobisz we współczesnym świecie? Tak, jak określiłeś, są snapy i insta, są benefity, których jestem przeciwko. Jestem nadwrażliwą osobą, więc muszę jakoś trzymać się.
Wiem, że Ciebie też boli, gdy ktoś łamie obietnicę, bo w końcu znasz definicję i przez to rozumiesz, że przyjaciółka okazała się fałszywa, ale w czasach teraźniejszych nie zmienisz tego hmm Zbyt trudna misja.

PS. Ja nie mam snapów i mi dobrze z tym. Bardzo cenię wartości w życiu, które nie są doceniane przez innych ludzi.
Tylko pytanie, dlaczego ludzie łamią obietnicę? I dlaczego kłamstwo jest wygodniejsze? Dla mnie to tak jakby przekreślanie wolności i godności człowieka. Nie wiem, czy dobrze napisałam.

19 Ostatnio edytowany przez Jovanna (2018-08-19 21:10:05)

Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką

Ja chyba mam w głowie inną definicje przyjaciela. Dla mnie to poważna sprawa, bo moi przyjaciele wiedza o mnie wiecej, niz partner, czy rodzina. Są mi zawsze wsparciem i nie rania mnie celowo. Dziala to rowniez w druga strone. Lojalnosc. Sa mi wierni nawet w momentach, kiedy tej "wiernosci" nie wymagalam - "jak chcesz to spoko" - "nie, cos Ty Joanna. Przyjaznimy sie."

Autorka mowi o tej lasce, ze byla jej przyjaciolka, nie kumpela. I teraz uwaga focus, bo dziewczyna zwana przyjaciolka:
- zlamala obietnice (ktos pisal, ze oficjalnie obietnica juz nie obowiazywala, bo zmienila sie sytuacja. Nie. To tak nie dziala :-) ze sytuacja sie zmienila i juz bez zadnych wyjasnien mozna robic co sie chce - hulaj dusza piekla nie ma. Moim zdaniem obowiazywala, mogla byc sciagnieta za porozumieniem stron. Ja bym tak zrobila "sluchaj stara, obiecalam Ci cos, ale chyba cholera nie dam rady dotrzymac slowa, sytuacja sie troche zmienila, mam nadzieje, ze zrozumiesz". I jezeli ktos jest Twoim przyjecielem to tez mysli o Twoim szczesciu, wiec powinien dac Ci wolna reke, choc pewnie nie byloby mu super i moglby roznie zareagowac, to chociaz nikt sie nie oszukuje. Nie ma sytuacji, ze ktos dal slowo, a pozniej za Twoimi plecami na nie leje.

- wybrala wlasne szczescie ponad komfort przyjaciolki.  Nie mam do tego zastrzezen. Jestesmy rozni. Sa osoby, ktore by na to zlały i zadbaly o siebie. Sa takie, ktore trzymaja sie zasad i nie zrobily by tego przyjaciolce (zauwazylam, ze faceci sa czesto bardziej skorzy do trzymania sie swoich zasad, nawet gdy w gre wchodzi milosc). Wszystko zalezy od tego jak gleboka jest ta przyjazn. Czasami chlopa mozna odpuscic i nie zawsze sie oplaca, wystawiac przyjazni na szwank z tego powodu (dla nowo poznanej osoby). Przyjaciele zazwyczaj sa z nami cale zycie (moi sa od lat). A relacje z facetami raz sa, raz ich nie ma. Ja uwazam, ze nie oplaca sie palic calego naszego swiata, dla faceta. Ale to ja. Ona wybrala inaczej. I ok. Ale to tylko swiadczy o przyjaciolce, ze zawsze wybierze swoj komfort, nawet jesli to zrani bliska jej osobe. Nie jest to zbrodnia, ale z takimi ludzmi nikt nie zbuduje glebszej relacji. Na przyjaciol sie nie nadaja. Sorry.

- miala te przyjazn, tak bardzo w dupie, a sama jest tak bardzo bez klasy, ze chamsko afiszuje sie swoim szczesciem w social mediach. Wie dobrze, ze to co zrobila zrani autorke (nie obiecywala by inaczej cudow na kijku). Majac te wiedze, wazniejsze jest dla niej pochwalic sie znajomym, jaka partie wyrwala, niz zachowac troche klasy i przezywac swoje uniesienia intymniej, bez szpanu, tak by nie ranic dodatkowo starej psiapsioly i nie kłuć jej w oczy.

Nie pisze, ze laska miala prosic autorke o blogoslawienstwo. Nawet nie potepiam tak totalnie czynu. Jest to zalezne od moralnosci, trzymania sie swoich zasad i wartosci, a te wszyscy mamy rozne. Ale wszystko zostalo zrobione bez klasy, z totalna olewka uczuc autorki, bez szczerosci, za plecami.

Ch... ta przyjaciolka. Masz prawo czuc sie zdradzona. Jezeli chodzi o eksa, to nie ta laska, to znalazlby inna. Musisz wyluzowac. Nie znacz terenu. Juz jestescie oboje wolni. Ale przyjaciolka - to kolo przyjazni chyba juz dawno nie stala. Ja obok moich przyjaciol czuje sie 100% bezpiecznie. Stoja za mna murem. Tez odwalali numery, ale wiem, ze zawsze przyjda pogadac, nawet jesli temat nie jest zbyt komfortowy. Otwarte karty. Dzieki temu nie ma konfliktow. Jestesmy tylko ludzmi. Mamy slabosci. Jestesmy egoistyczni - ale sie nie oszukujemy i CHCEMY zyc w zgodzie.

Ja mam z nimi dlugie staze przyjazni. Czas zweryfikowal, kto odpadl, a kto przy mnie zostal. Duzo ludzi puscilam wolno, bo byli wlasnie takimi pseudo przyjaciolmi. Za pierwszym, drugim razem bolalo. Kolejne juz nie, bo nauczylam sie wczesniej zauwazac czerwone lampki, czy ktos jest lojalny, czy aktualnie jestem mu potrzebna do tego, by nie czul sie samotny i by dawac mu wsparcie. Musialam sobie z tym poradzic i Ty autorko tez to przebolejesz. Ta laska nie zasluguje na to, bys mogla mowic o niej przyjaciolka. Znajdz kogos bardziej wartosciowego. Kogos kto nie bedzie na sile (w bezczelny sposob) budowal szczescia na Twoich ranach. Musisz sie podniesc, czyms zajac i przestac uzalac sie nad losem. Nic nie zmienisz. Stalo sie. Teraz Ty dbasz o swoje wlasne szczescie, a na takich ludzi miej wywalone. Ja wierze, ze karma wraca. Jesli ich spotkasz, pomysl sobie, ze Ci ludzie nie sa warci Twojej uwagi, twoich nerwow, ani lez. Mierz wyzej i zlej na nich.

20 Ostatnio edytowany przez Realista (2018-08-20 02:21:43)

Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką
shqiptare napisał/a:

W życiu dużo ludzi zraniło mnie. Mam naiwne podejście do ludzi, choć mam świadomość, muszę uważać. Obiecywałam ludziom, a kończyło się odejściem ode mnie, bo jestem zbyt prawdziwa. A teraz wracają i mówią "Sorry, że zraniłem Cię. Mam nadzieję, że możemy wrócić do siebie", beznadziejna akcja, co nie?
Masz rację, że są starsi ludzie, którzy nie są lepsi, ale większość ludzi mają tak jakby świadomość, że ranią. Inaczej nie ujmę, bo nie potrafię.
Boli mnie łamanie obietnicy, ale co zrobisz we współczesnym świecie? Tak, jak określiłeś, są snapy i insta, są benefity, których jestem przeciwko. Jestem nadwrażliwą osobą, więc muszę jakoś trzymać się.
Wiem, że Ciebie też boli, gdy ktoś łamie obietnicę, bo w końcu znasz definicję i przez to rozumiesz, że przyjaciółka okazała się fałszywa, ale w czasach teraźniejszych nie zmienisz tego hmm Zbyt trudna misja.

PS. Ja nie mam snapów i mi dobrze z tym. Bardzo cenię wartości w życiu, które nie są doceniane przez innych ludzi.
Tylko pytanie, dlaczego ludzie łamią obietnicę? I dlaczego kłamstwo jest wygodniejsze? Dla mnie to tak jakby przekreślanie wolności i godności człowieka. Nie wiem, czy dobrze napisałam.


Mnie też trochę ludzi w życiu zraniło i szkoda, że wcześniej nie miałem jakiegoś autorytetu czy inspiracji, ale warto pomimo tego być dobrym i nie zmieniać się przez tych ludzi smile No ja tez jestem szczery i prawdziwy. Nie wiem jaka była sytuacja, więc nie powiem, że beznadziejna smile

Chyba trzeba się nauczyć obietnice i słowność doceniać, a nie traktować jako wyrocznie i przeżywać emocjonalnie smile Też nie korzystam ze snapów ani instagramów.


Ludzie łamią obietnice, bo im łatwiej tego nie dotrzymać po prostu są wygodni, oczywiście są wyjątki. A dlaczego kłamią no bo wiadomo ze strachu czasem, a czasem łatwiej skłamać. Szkoda nie przepadam za takimi ludźmi, którzy są lekkoduchami i rzucają słowa na wiatr. Warto mieć jakieś zasady i wartości w życiu.

21

Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką
Realista napisał/a:
shqiptare napisał/a:

Realisto, Twoja nazwa nicku nie pasuje do Twoich ostatnich wpisów tutaj. Luzik, masz rację, że Autorka może poczuć się zdradzona emocjonalnie przez przyjaciółkę, ale Autorka rozstała się z chłopakiem wcześniej, więc ma szansę znaleźć sobie nowego chłopaka. A on akurat zakochał się w jej przyjaciółce i ona też. Świadomości nie oszukasz. Poza tym, różnica między chłopakiem a mężem jest ogromna. Gdyby była mowa o mężu, to OK, można stwierdzić jednak, że ta przyjaciółka jest fałszywa. A jeśli o chłopaku, takim zwykłym, prosto z liceum... no, bez przesady wink


Nie do Ciebie należy ocena czy nick pasuje do moich wpisów. Niektórzy widzę, że żyją w bajce pod tytułem amor strzeli i nic nie da się zrobić, to my mamy kontrole nad tym przynajmniej na początku relacji czy chce się z kimś spotykać czy nie i co czuje. Z zauroczeniem można się bardzo szybko rozprawić tylko trzeba mieć trochę wiedzy na ten temat, a nie ślepo wierzyć w jakieś przeznaczenie i brak wpływu na to. Poza tym świadomość polega na byciu świadomym jak z definicji wynika.


To prosto z liceum to autorka nigdzie nie napisała więc nie posiłkuj się jakimiś domysłami wypowiadającej się tutaj wcześniej osoby. Serio założenie głupiej obrączki i odprawienie wesela jest tak ogromną różnicą? big_smile


Ciekawe wartościowanie ludzi, ludzie młodsi można ranić, a jak się ma męża lub żonę to nie... bez komentarza serio.


"A ty chłopie nie rozumiesz, że tylko krowa nie zmienia zdania?" Jak jesteś jak chorągiewka to sobie bądź trollu.


Nadal się trzymam tego, że przyjaciółka złamała obietnice dane słowo, mogła z nią pogadać i sama jej powiedzieć, że chce się z nim spotykać i że przykro jej, że tak wyszło tak w porządku ludzie postępują, jak się chce to można to dobrze rozwiązać smile


Ja widzę, że dla was słowa i obietnice tutaj niewiele znaczą gratulacje smile


Piszesz, że niektórzy żyją w bajce, natomiast sam prezentujesz przykład utopii i to nie tylko w tym wątku.

Tak koleżanka złamała obietnicę, ale dlaczego Autorka od niej takiej obietnicy wymagała? Każdy jest wolną jednostką i decyduje o sobie. Autorka nie raz jeszcze zawiedzie się na uczciwości innych, tak jak i my.

Niestety, jak napisałeś, życie to nie bajka i każdy musi pilnować swojego nosa. Ja dbam o swoją rodzinę i za nich wskoczyłabym w ogień, natomiast żadnej innej osobie nie ufam na 100% i nie ufam na tyle, aby być później rozczarowana jak Autorka.

22

Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką
Realista napisał/a:
shqiptare napisał/a:

W życiu dużo ludzi zraniło mnie. Mam naiwne podejście do ludzi, choć mam świadomość, muszę uważać. Obiecywałam ludziom, a kończyło się odejściem ode mnie, bo jestem zbyt prawdziwa. A teraz wracają i mówią "Sorry, że zraniłem Cię. Mam nadzieję, że możemy wrócić do siebie", beznadziejna akcja, co nie?
Masz rację, że są starsi ludzie, którzy nie są lepsi, ale większość ludzi mają tak jakby świadomość, że ranią. Inaczej nie ujmę, bo nie potrafię.
Boli mnie łamanie obietnicy, ale co zrobisz we współczesnym świecie? Tak, jak określiłeś, są snapy i insta, są benefity, których jestem przeciwko. Jestem nadwrażliwą osobą, więc muszę jakoś trzymać się.
Wiem, że Ciebie też boli, gdy ktoś łamie obietnicę, bo w końcu znasz definicję i przez to rozumiesz, że przyjaciółka okazała się fałszywa, ale w czasach teraźniejszych nie zmienisz tego hmm Zbyt trudna misja.

PS. Ja nie mam snapów i mi dobrze z tym. Bardzo cenię wartości w życiu, które nie są doceniane przez innych ludzi.
Tylko pytanie, dlaczego ludzie łamią obietnicę? I dlaczego kłamstwo jest wygodniejsze? Dla mnie to tak jakby przekreślanie wolności i godności człowieka. Nie wiem, czy dobrze napisałam.


Mnie też trochę ludzi w życiu zraniło i szkoda, że wcześniej nie miałem jakiegoś autorytetu czy inspiracji, ale warto pomimo tego być dobrym i nie zmieniać się przez tych ludzi smile No ja tez jestem szczery i prawdziwy. Nie wiem jaka była sytuacja, więc nie powiem, że beznadziejna smile

Chyba trzeba się nauczyć obietnice i słowność doceniać, a nie traktować jako wyrocznie i przeżywać emocjonalnie smile Też nie korzystam ze snapów ani instagramów.


Ludzie łamią obietnice, bo im łatwiej tego nie dotrzymać po prostu są wygodni, oczywiście są wyjątki. A dlaczego kłamią no bo wiadomo ze strachu czasem, a czasem łatwiej skłamać. Szkoda nie przepadam za takimi ludźmi, którzy są lekkoduchami i rzucają słowa na wiatr. Warto mieć jakieś zasady i wartości w życiu.

Ja też jestem taka mimo wszystko. Szkoda zniżać się do ich poziomu kultury poniżej podłogi. Przynajmniej wnioski wyciągnęliśmy z takich sytuacji, dzięki którym wiemy, co zrobić w podobnym położeniu.
Sytuacja była taka, że chcieliśmy być najlepszymi przyjaciółmi. Obiecywał mi wiele rzeczy, czułam, że wali od niego fałsz. Postanowiłam być stanowcza, bo uważam, że przyjaciele są od tego, by wyżalić się im i zasięgnąć po niektóre rady, jakie oni są w stanie podać. I obiecują, że będą zawsze z Tobą i nigdy nie wystawią. Mój najlepszy przyjaciel był taki do czasu... aż odezwała się jego ukochana, która bardzo brzydko kłamała - wmawiała jemu, że ma raka, którego nie miała żadnego... tylko po to, by on siedział 24h na dobę obok niej. Zrozumiałam, że ona źle się czuje sama bez niego na 2h, porozmawiałam z nim, nie chciałam żadnych spięć między nami. Nazajutrz już znikł. Tak bez słów. Reszta to typowe sytuacje, tj. obgadywanie za plecami i wbijanie noża w plecy.

Od takich portali społecznościowych lepiej być daleko. Czuć bardzo sztuczność i fałsz. Zero szczerych uczuć. Brrr.

Ja chyba do końca życia będę zadawać takie pytanie. Łatwo jest dotrzymać obietnicy, wystarczy włożyć trochę wysiłku i voila. Może tylko nam tak udaje się. Chyba wyrzuty sumienia będą dręczyć aż do śmierci.

23 Ostatnio edytowany przez shqiptare (2018-08-20 09:56:36)

Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką
Lady Siggy napisał/a:
Realista napisał/a:
shqiptare napisał/a:

Realisto, Twoja nazwa nicku nie pasuje do Twoich ostatnich wpisów tutaj. Luzik, masz rację, że Autorka może poczuć się zdradzona emocjonalnie przez przyjaciółkę, ale Autorka rozstała się z chłopakiem wcześniej, więc ma szansę znaleźć sobie nowego chłopaka. A on akurat zakochał się w jej przyjaciółce i ona też. Świadomości nie oszukasz. Poza tym, różnica między chłopakiem a mężem jest ogromna. Gdyby była mowa o mężu, to OK, można stwierdzić jednak, że ta przyjaciółka jest fałszywa. A jeśli o chłopaku, takim zwykłym, prosto z liceum... no, bez przesady wink


Nie do Ciebie należy ocena czy nick pasuje do moich wpisów. Niektórzy widzę, że żyją w bajce pod tytułem amor strzeli i nic nie da się zrobić, to my mamy kontrole nad tym przynajmniej na początku relacji czy chce się z kimś spotykać czy nie i co czuje. Z zauroczeniem można się bardzo szybko rozprawić tylko trzeba mieć trochę wiedzy na ten temat, a nie ślepo wierzyć w jakieś przeznaczenie i brak wpływu na to. Poza tym świadomość polega na byciu świadomym jak z definicji wynika.


To prosto z liceum to autorka nigdzie nie napisała więc nie posiłkuj się jakimiś domysłami wypowiadającej się tutaj wcześniej osoby. Serio założenie głupiej obrączki i odprawienie wesela jest tak ogromną różnicą? big_smile


Ciekawe wartościowanie ludzi, ludzie młodsi można ranić, a jak się ma męża lub żonę to nie... bez komentarza serio.


"A ty chłopie nie rozumiesz, że tylko krowa nie zmienia zdania?" Jak jesteś jak chorągiewka to sobie bądź trollu.


Nadal się trzymam tego, że przyjaciółka złamała obietnice dane słowo, mogła z nią pogadać i sama jej powiedzieć, że chce się z nim spotykać i że przykro jej, że tak wyszło tak w porządku ludzie postępują, jak się chce to można to dobrze rozwiązać smile


Ja widzę, że dla was słowa i obietnice tutaj niewiele znaczą gratulacje smile


Piszesz, że niektórzy żyją w bajce, natomiast sam prezentujesz przykład utopii i to nie tylko w tym wątku.

Tak koleżanka złamała obietnicę, ale dlaczego Autorka od niej takiej obietnicy wymagała? Każdy jest wolną jednostką i decyduje o sobie. Autorka nie raz jeszcze zawiedzie się na uczciwości innych, tak jak i my.

Niestety, jak napisałeś, życie to nie bajka i każdy musi pilnować swojego nosa. Ja dbam o swoją rodzinę i za nich wskoczyłabym w ogień, natomiast żadnej innej osobie nie ufam na 100% i nie ufam na tyle, aby być później rozczarowana jak Autorka.

Dosłownie strzał w dziesiątkę. Mnie jest trudno ufać komuś poza rodziną. Czasem jest ochota wygadać się, by być wysłuchanym, ale to jest bardzo wątpliwe. Nigdy nie wiadomo, czy ktoś w obecnej chwili obgaduje nas. Mimo wszystko to panta rhei i głupotami nie będziemy przejmować się smile

24 Ostatnio edytowany przez Realista (2018-08-20 15:01:23)

Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką
Lady Siggy napisał/a:
Realista napisał/a:
shqiptare napisał/a:

Realisto, Twoja nazwa nicku nie pasuje do Twoich ostatnich wpisów tutaj. Luzik, masz rację, że Autorka może poczuć się zdradzona emocjonalnie przez przyjaciółkę, ale Autorka rozstała się z chłopakiem wcześniej, więc ma szansę znaleźć sobie nowego chłopaka. A on akurat zakochał się w jej przyjaciółce i ona też. Świadomości nie oszukasz. Poza tym, różnica między chłopakiem a mężem jest ogromna. Gdyby była mowa o mężu, to OK, można stwierdzić jednak, że ta przyjaciółka jest fałszywa. A jeśli o chłopaku, takim zwykłym, prosto z liceum... no, bez przesady wink


Nie do Ciebie należy ocena czy nick pasuje do moich wpisów. Niektórzy widzę, że żyją w bajce pod tytułem amor strzeli i nic nie da się zrobić, to my mamy kontrole nad tym przynajmniej na początku relacji czy chce się z kimś spotykać czy nie i co czuje. Z zauroczeniem można się bardzo szybko rozprawić tylko trzeba mieć trochę wiedzy na ten temat, a nie ślepo wierzyć w jakieś przeznaczenie i brak wpływu na to. Poza tym świadomość polega na byciu świadomym jak z definicji wynika.


To prosto z liceum to autorka nigdzie nie napisała więc nie posiłkuj się jakimiś domysłami wypowiadającej się tutaj wcześniej osoby. Serio założenie głupiej obrączki i odprawienie wesela jest tak ogromną różnicą? big_smile


Ciekawe wartościowanie ludzi, ludzie młodsi można ranić, a jak się ma męża lub żonę to nie... bez komentarza serio.


"A ty chłopie nie rozumiesz, że tylko krowa nie zmienia zdania?" Jak jesteś jak chorągiewka to sobie bądź trollu.


Nadal się trzymam tego, że przyjaciółka złamała obietnice dane słowo, mogła z nią pogadać i sama jej powiedzieć, że chce się z nim spotykać i że przykro jej, że tak wyszło tak w porządku ludzie postępują, jak się chce to można to dobrze rozwiązać smile


Ja widzę, że dla was słowa i obietnice tutaj niewiele znaczą gratulacje smile


Piszesz, że niektórzy żyją w bajce, natomiast sam prezentujesz przykład utopii i to nie tylko w tym wątku.

Tak koleżanka złamała obietnicę, ale dlaczego Autorka od niej takiej obietnicy wymagała? Każdy jest wolną jednostką i decyduje o sobie. Autorka nie raz jeszcze zawiedzie się na uczciwości innych, tak jak i my.

Niestety, jak napisałeś, życie to nie bajka i każdy musi pilnować swojego nosa. Ja dbam o swoją rodzinę i za nich wskoczyłabym w ogień, natomiast żadnej innej osobie nie ufam na 100% i nie ufam na tyle, aby być później rozczarowana jak Autorka.


Tamte wątki mam za sobą i ludzie się zmieniają tak nawiasem jeśli naprawdę tego chcą, nie wzięłaś tego pod uwagę. To nie była koleżanka tylko przyjaciółka, jeśli znasz definicje obietnicy to ma prawo tego egzekwować obietnica «zapewnienie zrobienia, załatwienia lub dania komuś czegoś».

Nadal się trzymam tego, że przyjaciółka od przyjaciółki może wymagać dotrzymania obietnicy, a jeśli nie to się rozmawia o tym, że się ją złamie tak postępują normalnie ludzie którzy są w porządku.


Mów za siebie, są ludzie uczciwi, więc nie wrzucaj nas do jednego wora. Nie interesuje mnie szczerze komu ufasz smile


P. S. Nie wiem czy zauważyliście, ale autorka ma totalną wyjeb.. na wątek smile

25

Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką
Realista napisał/a:
Lady Siggy napisał/a:
Realista napisał/a:

Nie do Ciebie należy ocena czy nick pasuje do moich wpisów. Niektórzy widzę, że żyją w bajce pod tytułem amor strzeli i nic nie da się zrobić, to my mamy kontrole nad tym przynajmniej na początku relacji czy chce się z kimś spotykać czy nie i co czuje. Z zauroczeniem można się bardzo szybko rozprawić tylko trzeba mieć trochę wiedzy na ten temat, a nie ślepo wierzyć w jakieś przeznaczenie i brak wpływu na to. Poza tym świadomość polega na byciu świadomym jak z definicji wynika.


To prosto z liceum to autorka nigdzie nie napisała więc nie posiłkuj się jakimiś domysłami wypowiadającej się tutaj wcześniej osoby. Serio założenie głupiej obrączki i odprawienie wesela jest tak ogromną różnicą? big_smile


Ciekawe wartościowanie ludzi, ludzie młodsi można ranić, a jak się ma męża lub żonę to nie... bez komentarza serio.


"A ty chłopie nie rozumiesz, że tylko krowa nie zmienia zdania?" Jak jesteś jak chorągiewka to sobie bądź trollu.


Nadal się trzymam tego, że przyjaciółka złamała obietnice dane słowo, mogła z nią pogadać i sama jej powiedzieć, że chce się z nim spotykać i że przykro jej, że tak wyszło tak w porządku ludzie postępują, jak się chce to można to dobrze rozwiązać smile


Ja widzę, że dla was słowa i obietnice tutaj niewiele znaczą gratulacje smile


Piszesz, że niektórzy żyją w bajce, natomiast sam prezentujesz przykład utopii i to nie tylko w tym wątku.

Tak koleżanka złamała obietnicę, ale dlaczego Autorka od niej takiej obietnicy wymagała? Każdy jest wolną jednostką i decyduje o sobie. Autorka nie raz jeszcze zawiedzie się na uczciwości innych, tak jak i my.

Niestety, jak napisałeś, życie to nie bajka i każdy musi pilnować swojego nosa. Ja dbam o swoją rodzinę i za nich wskoczyłabym w ogień, natomiast żadnej innej osobie nie ufam na 100% i nie ufam na tyle, aby być później rozczarowana jak Autorka.


Tamte wątki mam za sobą i ludzie się zmieniają tak nawiasem jeśli naprawdę tego chcą, nie wzięłaś tego pod uwagę. To nie była koleżanka tylko przyjaciółka, jeśli znasz definicje obietnicy to ma prawo tego egzekwować obietnica «zapewnienie zrobienia, załatwienia lub dania komuś czegoś».

Nadal się trzymam tego, że przyjaciółka od przyjaciółki może wymagać dotrzymania obietnicy, a jeśli nie to się rozmawia o tym, że się ją złamie tak postępują normalnie ludzie którzy są w porządku.


Mów za siebie, są ludzie uczciwi, więc nie wrzucaj nas do jednego wora. Nie interesuje mnie szczerze komu ufasz smile


P. S. Nie wiem czy zauważyliście, ale autorka ma totalną wyjeb.. na wątek smile


musi kupić zeszyty do szkoły, bo wymaganie obietnic "że nie będziesz chodzić z moim byłym" wyobrażam sobie tylko na poziomie gimnazjum lub ewentualnie liceum.

Owszem są uczciwi ludzi, ja też się uważam za uczciwego człowieka, nie kradnę, uczciwie zarabiam, jednak mam świadomość, że może zdarzyć się w życiu sytuacja, gdzie nie będę mogła dotrzymać jakiejś obietnicy.

26

Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką

"Owszem są uczciwi ludzi, ja też się uważam za uczciwego człowieka, nie kradnę, uczciwie zarabiam, jednak mam świadomość, że może zdarzyć się w życiu sytuacja, gdzie nie będę mogła dotrzymać jakiejś obietnicy."

Tak to prawda zdarzają się takie sytuacje, ale wtedy o takiej sytuacji się informuje taką osobę, że nie da rady dotrzymać obietnicy czy złamie się dane słowo powierzone. Tak chyba postępują dorośli ludzie, dojrzali przede wszystkim.

Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką
Axi669 napisał/a:

miałam chłopaka, zerwał ze mną z dnia na dzień.

miał inną dziewczyną, z nią zerwał po 4 miesiącach.

zaczął wypisywać (...) do mojej przyjaciółki, po czym napisał jej, że mu się podoba od miesiąca

rozmawiali na żywo tylko 2 razy w życiu

teraz jakoś ich sumienie nie gryzie wstawiając zdjęcia z podpisami „najlepsza randka w życiu”.

nie wiem jak się pozbyć tych myśli, że ktoś kogo znasz 10 lat robi ci takie coś

Boje się tez wyjść na miasto, boje się ze ich spotkam obściskujących się.


W liceum rozpadł się związek jednej z moich serdecznych koleżanek. Przy pożegnaniu już były chłopak poprosił ją, żeby mnie zapytała, czy teraz ja nie chcę z nim chodzić. Tylko raz widzieliśmy się u koleżanki w domu, zamieniliśmy raptem kilka zdań. Ona w swej wielkoduszności powtórzyła mi zapytanie od niego. Wzbudziło we mnie zdziwienie i zaraz potem wstręt. Co sobie w tamtej chwili o nim pomyślałam, zachowałam dla siebie, przez wzgląd na jeszcze świeże emocje mojej koleżanki propozycję chodzenia spuściłam na drzewo jedynie w parlamentarnych słowach.

Z koleżanką nie składałyśmy sobie nawzajem żadnych obietnic, deklaracji - nigdy.
Lecz nie wyobrażam sobie zacieśniać więzi z kimś, kto zranił kogoś ważnego w moim życiu.

Gdyby spotkało mnie to, co Ciebie, dziewczyna, którą nadal nazywasz przyjaciółką, od razu straciłaby ten status. Całą sytuację odbierałabym jako podwójną zdradę, bez znaczenia byłyby dla mnie upływ czasu oraz to, że w czasie zejścia się oboje byli wolni. Po otrząśnięciu się bez zbędnych sentymentów zdystansowałabym się od obojga. Jeśli omijałabym miejsca, w których bywają, to nie dlatego, żeby ich nie „pozabijać”, tylko aby nie obrzydzałby mnie ich widok. Nie toleruję zdradzaczy pod żadną postacią.

28

Odp: Były chodzi z moją przyjaciółką

Takie życie smile znajdziesz lepszego

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Były chodzi z moją przyjaciółką

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024