Witam wszystkich, na wstępie chciałbym w skrócie przedstawić moja sytuacje, byłem z kobieta przez 2 lata, zostawiła mnie pod pod pretekstem rutyny itp. ... powodem rozpadku tego było wiele czynników z mojej jak i z jej strony, które sobie wyjaśniliśmy niedawn,
I do których przyznałem się bo uważałem ze tak postępuje właściwie . Jakiś czas temu odezwała się do mnie moja ex z zamiarem wyjaśnienia wszystkich nieprawidłowości czy nieporozumień, po dłuższym przemyśleniu postanowiłem ze udam się na spotkanie. Wyjaśniliśmy sobie wszystko w miarę. Na tym spotkaniu podeszłem bez emocji, pokazałem się z lepszej strony, słuchałem dokładnie co ma do powiedzenia. Po spotkaniu uścisk serdeczny i rozeszliśmy się. Za jakieś dwa dni napisała do mnie SMS ze sorry ze zawraca mi głowę ale jej nasze spotkanie podobało się i czy miałbym chęć wyjść na obiad czy drinka, zgodziłem się ... co chyba było błędem. Na spotkaniu zachowywalismy się jakby nigdy te rozstanie nie miało miejsca. Spotkaliśmy sie 2 raz. Zapytalem ja co mam rozumieć przez te spotkania. Odpowiedziała mi ze nigdy nie zrezygnowała ze mnie i chciałaby na nowo odbudować wszystko ale powoli bardzo... po dłuższej rozmowie wynikło to ze ona nie wyklucza ze będzie z kimś się spotykała i nie zabrania mi tez tego co mnie zaszokowało... albo jestem starej daty albo nie rozumiem jej bo skoro ona się deklaruje próbować pozbierać na nowo wszystko a nie wyklucza spotkania z
Innymi facetami w sensie randka to albo ja jestem nienormalny albo nie wiem. Bo w moim przekonaniu brzmiało to jak ,, bądź przy mnie wrazie co jak nikogo nie poznam lepszego to z braku laku wezmę Ciebie ,, - w skrócie bądź rezerwowym! Poczułem się trochę jak naprawdę. Jednak przez te lata dużo zmieniło się i mam szacunek do siebie oraz wyciągnąłem wnioski. Jednak nie daje mi to spokoju co jej naprawde chodzi po głowie. Nie mam dużego doświadczenia w takich sprawach dlatego prosiłbym o wasza opinie. Dziękuje.
Podobne tematy
Moim zdaniem odniosłes dobre wrażenie.
To coś na zasadzie, jak dwoje znajomych umawia się, że jak do 35 lat nie ożenią się to wyjdą za siebie na wzajem ![]()
Spotkać się zawsze warto, myśleć, że z tego będzie poważny związek, jest bez sensu.
Stare numery, pewno doszła do ściany, ograniczałeś ją, nie czuła się wolna i samodzielna..., bo pojawił się ktoś inny na horyzoncie i szybko musiała stać się singlem, żeby nie tracić okazji. :-) Może Cię rozśmieszę, bo starsze panie (45 i więcej) potrafią zachowywać się identycznie, mają od lat to samo oprogramowanie. ;-)
Jednym słowem, szukaj kogoś sensownego i nowego.
Na moje oko każde z Was powinno pójść w sowją stronę. Zaprzestań kontaktu z nią to nie ma sensu zacznij niwy rozdział i niech ona też tak zrobi, ale bez Ciebie. Nie daj się manipulować bo inaczej tego nazwać nie można
Mam takie wrażenie ze coś jej nie wyszło lub z kimś, i poszła po rozum do głowy. Nie wyszły jej plany które nakreśliła sobie zostawiajac mnie tzn. To co chciała gdy mnie zostawiła. I odnoszę wrażenie właśnie tego ze prawda zajrzała jej w oczy i to ze miałem racje. Jednak troszkę to zakuło mnie ze można mieć taki tupet i po 2 latach deklarując się o powrót ona nakreśla już ,, swój ,, scenariusz nie zważając na moje uczucia. Rozebrało mnie jednak te myślenie ze chce próbować wrócić ale nie wykluczam randek z innymi ... Nie rozumiem tego podejścia. To jakaś chora rzeczywistość.
Nie znam jej albo ona sprawdza Ciebie albo faktycznie będziesz jednym z kilku. Słowem daj sobie spokój albo się zabaw w jej grę.
Tez tak myśle żeby dać sobie spokój, nie tak widzę obraz jakiegokolwiek wracania do siebie ... nie moja bajka. A co do niej karma zrobi za mnie wszystko.
Lej na nią i się nie przejmuj, z czasem poznasz kogoś lepszego bardziej dojrzałego i nie będziesz musiał słuchać bzdet typu "będę się spotykać z innymi facetami ale budujmy pomału wszystko " przecież to jedno wyklucz drugie
Trzeba było się jej zapytać w prost czy jest aż tak tępa ? głupia ?
Rób co chcesz. Powiedziała ci uczciwie czego chce, więc nie szukaj drugiego dna i doceń to, że jest z tobą szczera. To też coś znaczy. Może być z tego fajna przyjaźń na lata.
10 2018-07-28 00:39:41 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-07-28 00:41:14)
.
Właśnie powiedziała całego chce, ale w moim odczuciu to zabrzmiało mam Cię w rezerwie, a na to nie pozwolę sobie. Zastanawia mnie tylko jej tok myślenia.
Właśnie powiedziała całego chce, ale w moim odczuciu to zabrzmiało mam Cię w rezerwie, a na to nie pozwolę sobie. Zastanawia mnie tylko jej tok myślenia.
A po co się zastanawiasz skoro nie masz już zaufania?
Witam, chciałem tylko napisać ze sytuacja się wyjaśniła, tak jak myślałem nie wyszło jej w paru kwestiach życiowych ( znalezienia księcia z bajki, zabawa już stała się nudna ) i coś próbowała u mnie ugrać, dowiedziałem się tez paru nowych faktów, i z cała okazałością teraz po tych paru latach jestem zadowolony ze mnie zostawiła, wyszło jej prawdziwe ja. Pogrążyła się tylko słowami budujmy na nowo związek ale nienukrywam ze mogę sie z kimś spotykać. Podłączam się do tego aby nie wracać do byłych. Pozdrawiam
14 2018-10-20 00:30:28 Ostatnio edytowany przez tentegotamtego (2018-10-20 00:31:35)
Hmmm ja nie po to sie rozstawalem z kobieta po wielu latach zeby sie z nia pozniej schodzic.Dlatego tobie tez odradzam.Myslalem tez ze utrzymywanie kontaktu to normalna sytuacja bo po co urywac znajomosc skoro dalej mozna ja kontynuowac.Myslalem tez ze ze wzgledu na to ze duzo w zyciu razem przeszlismy i ze sie dobrze znamy ze znajomosc na stopie przyjacielskiej moze byc dla nas lepszym rozwiazaniem niz zwiazek.Mylilem sie ponownie.Trzeba odciac sie od toksycznych zwiazkow i zyc dalej,szkoda nerwow...
Moze chciala takzwanego otwartego zwiazku 'friend with benefit@ za granica gdzie mieszkam to bardzo normalne. Niby para, a sypiaja z kim maja ochote oczywiscie za obopulna zgoda.
Stary temat, ale na moje oko jak się coś rozpada, To czesto nie ma czego już kleić. Taka reanimacja nie kończy się dobrze.
Lepiej niech każde pójdzie swoją drogą, zwłaszcza jak nie ma dzieci.
17 2018-10-21 21:34:21 Ostatnio edytowany przez md10 (2018-10-21 21:37:37)
Witam! Trochę już czasu minęło i w skrócie zrobiłem błąd wogole podejmując jakieś rozmowy o powrocie, okazała się psem ogrodnika, i chciała mnie tylko jako zapasowy plan ... otóż całkiem niedawno jakieś 3 tygodnie olalem to totalnie zero kontaktu SMS poprostu zupełny luz... i dziś otrzymuje telefon od niej co słychać czemu się nie odzywam, czy się poddałem itp itd minęły 3 tygodnie i raptem sobie przypomniała o mnie ... i jeszcze mówi ze szybko się poddałem, co mnie rozśmieszyło totalnie, żaden frajer się nie napatoczył wiec wzbudza we mnie poczucie winy. Totalna manipulantka, przyjęłem sobie ze jeśli dwie strony się będą starały to może coś będzie z tego, niestety albo stety ja wszystko inicjowałem a ona traktowała mnie jak poduszkę emocjonalna, bez sensowna zabawa w kotka i myszkę, dlatego powiedziałem jej ze poddałem się w znaczeniu ze odpuściłem to totalnie bo szkoda mojego czasu nerwów i emocji, to po chwili usłyszałem ze musimy się spotkać i coś jeszcze wyjaśniać
Witam! Trochę już czasu minęło i w skrócie zrobiłem błąd wogole podejmując jakieś rozmowy o powrocie, okazała się psem ogrodnika, i chciała mnie tylko jako zapasowy plan ... otóż całkiem niedawno jakieś 3 tygodnie olalem to totalnie zero kontaktu SMS poprostu zupełny luz... i dziś otrzymuje telefon od niej co słychać czemu się nie odzywam, czy się poddałem itp itd minęły 3 tygodnie i raptem sobie przypomniała o mnie ... i jeszcze mówi ze szybko się poddałem, co mnie rozśmieszyło totalnie, żaden frajer się nie napatoczył wiec wzbudza we mnie poczucie winy. Totalna manipulantka, przyjęłem sobie ze jeśli dwie strony się będą starały to może coś będzie z tego, niestety albo stety ja wszystko inicjowałem a ona traktowała mnie jak poduszkę emocjonalna, bez sensowna zabawa w kotka i myszkę, dlatego powiedziałem jej ze poddałem się w znaczeniu ze odpuściłem to totalnie bo szkoda mojego czasu nerwów i emocji, to po chwili usłyszałem ze musimy się spotkać i coś jeszcze wyjaśniać
I co spotkacie się?
Myśle ze nie, wyciągnąłem jeden wniosek, to nie jest kobieta mojego życia, ani nie jestem zabawka na zimne wieczory gdy robi się nudno. Tzn co by nie powiedziała to to będzie wynikało z tego ze znowu potrzebuje adoratora.
Myśle ze nie, wyciągnąłem jeden wniosek, to nie jest kobieta mojego życia, ani nie jestem zabawka na zimne wieczory gdy robi się nudno. Tzn co by nie powiedziała to to będzie wynikało z tego ze znowu potrzebuje adoratora.
Słusznie. Daj sobie z nia spokój.