Rozstanie i chęć powrotu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie i chęć powrotu

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 40 ]

Temat: Rozstanie i chęć powrotu

Witam Was.
Miałem dziewczynę, ona kilka lat młodsza ode mnie i po prawie 2 latach zostawiła mnie. Zostawiła mnie z powodu ,że od jakiegoś roku co jakiś czas były między nami kłótnie, dawała mi szanse, myślała ze się zmieni coś, ale wszystko co jakiś czas powracało jak bumerang i ona nie wierzy już, że nagle przestanę do niej mieć pretensje(bo od tego zaczynały się kłótnie) o : ona mimo,że ma 27 lat mieszka z rodzicami i po jakimś czasie chciałem z nią zamieszkać, a ona nie była jeszcze na to gotowa, nigdy z domu się nie wyprowadzała, jednocześnie bardzo zżyta jest z mamą, bo to dla niej jak przyjaciółka. Na początku były o to kłótnie, po jakimś czasie do mnie dotarło i to zrozumiałem dopiero.
Kolejna rzecz : moja zazdrość o kolegę z pracy, z którym spędzała czas też poza nią (jednak nigdy face to face, zawsze w minimum 3 osoby) . Miałem pretensje, że będąc na piwie ze znajomymi z pracy się nie odzywa, odpisuje po 2 godzinach, ona zawsze tłumaczyła się tym, że w towarzystwie nie lubi siedzieć na telefonie (jednak będąc przy mnie odpisywała na bieżąco na grupie na FB). Po jakimś czasie i kłótniach poznałem jej kolegę z pracy i zobaczyłem że nie mam o kogo być zazdrosny w ogóle ! Od tego momentu kłótni nt kolegi i zazdrości nie było.  Ale nadal były pretensje z mojej strony, że ona w towarzystwie znajomych nie odpisywała, nie odzywała się 2-3 godziny tłumacząc się właśnie, że nie lubi wisieć na telefonie.
Kolejna rzecz : ona nie jest uczuciowa. Nie przytuli się sama, nie pocałuje,nie pogłaszcze, nie powie że mnie kocha itp  Mówi, że po prostu nie potrafi wyrażać swoich uczuć w stosunku do ludzi. A w miejscach publicznych tylko trzyma mnie za rękę. Wszystkie czułości wychodziły tylko i wyłącznie ode mnie , wobec czego zastanawiałem się czy ona cokolwiek do mnie czuje , czy mnie chce i były o to kolejne kłótnie.
Pretensje do niej miałem także o to, że zbyt często chodzi na zakupy, kupuje dużo ciuchów, jednocześnie nie kupując mi prawie żadnych drobnych prezentów-niespodzianek. Kłótnie były , gdy pytałem się z ciekawości ile dostała wypłaty
Ona doszła do wniosku, że ma tego dość, od roku są kłótnie o te same rzeczy co jakiś czas, nie wierzy już że się to zmieni , za każdym razem wychodząc ze znajomymi myśli czy znowu nie zrobię kłótni, że się do mnie nie odzywa dłuższy czas, nawet na wakacjach wspólnych miałem pretensje że dzwoni do rodziny mówi "ja wylądowałam juz" , "ja idę do hotelu" zamiast używać słowa "My", że nie poświęca mi czasu jak leżymy przy basenie tylko czyta książkę, ma dość moich ciągłych pretensji że chcę ją na siłę zmienić i nie mogę zaakceptować taką , jaka jest.
Nie chce wejść w ten związek, ona tłumaczy, że to już nie wypali, od roku dawaliśmy sobie szanse i nic...

No właśnie. Po przeanalizowaniu tego stwierdzam, że nie akceptowałem jej tego jaka jest, chciałem ją na siłę zmienić , żeby mi pasowała.
Nie chcę absolutnie jej stracić , nie wyobrażam sobie życia bez niej (przerabiałem już rzucania przez poprzednie dziewczyny gdzie związek trwał nawet 3x dłużej niż tu, ale nigdy nie czułem tego co teraz).

Pomóżcie mi drogie forumowiczki i forumowicze.
Ona jest dla mnie wszystkim, nie ma przyjaciół, tylko ją .

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-07-10 13:40:22)

Odp: Rozstanie i chęć powrotu
FacetZwykły napisał/a:

Witam Was.
Miałem dziewczynę, ona kilka lat młodsza ode mnie i po prawie 2 latach zostawiła mnie. Zostawiła mnie z powodu ,że od jakiegoś roku co jakiś czas były między nami kłótnie, dawała mi szanse, myślała ze się zmieni coś, ale wszystko co jakiś czas powracało jak bumerang i ona nie wierzy już, że nagle przestanę do niej mieć pretensje(bo od tego zaczynały się kłótnie) o : ona mimo,że ma 27 lat mieszka z rodzicami i po jakimś czasie chciałem z nią zamieszkać, a ona nie była jeszcze na to gotowa, nigdy z domu się nie wyprowadzała, jednocześnie bardzo zżyta jest z mamą, bo to dla niej jak przyjaciółka. Na początku były o to kłótnie, po jakimś czasie do mnie dotarło i to zrozumiałem dopiero.
Kolejna rzecz : moja zazdrość o kolegę z pracy, z którym spędzała czas też poza nią (jednak nigdy face to face, zawsze w minimum 3 osoby) . Miałem pretensje, że będąc na piwie ze znajomymi z pracy się nie odzywa, odpisuje po 2 godzinach, ona zawsze tłumaczyła się tym, że w towarzystwie nie lubi siedzieć na telefonie (jednak będąc przy mnie odpisywała na bieżąco na grupie na FB). Po jakimś czasie i kłótniach poznałem jej kolegę z pracy i zobaczyłem że nie mam o kogo być zazdrosny w ogóle ! Od tego momentu kłótni nt kolegi i zazdrości nie było.  Ale nadal były pretensje z mojej strony, że ona w towarzystwie znajomych nie odpisywała, nie odzywała się 2-3 godziny tłumacząc się właśnie, że nie lubi wisieć na telefonie.
Kolejna rzecz : ona nie jest uczuciowa. Nie przytuli się sama, nie pocałuje,nie pogłaszcze, nie powie że mnie kocha itp  Mówi, że po prostu nie potrafi wyrażać swoich uczuć w stosunku do ludzi. A w miejscach publicznych tylko trzyma mnie za rękę. Wszystkie czułości wychodziły tylko i wyłącznie ode mnie , wobec czego zastanawiałem się czy ona cokolwiek do mnie czuje , czy mnie chce i były o to kolejne kłótnie.
Pretensje do niej miałem także o to, że zbyt często chodzi na zakupy, kupuje dużo ciuchów, jednocześnie nie kupując mi prawie żadnych drobnych prezentów-niespodzianek. Kłótnie były , gdy pytałem się z ciekawości ile dostała wypłaty
Ona doszła do wniosku, że ma tego dość, od roku są kłótnie o te same rzeczy co jakiś czas, nie wierzy już że się to zmieni , za każdym razem wychodząc ze znajomymi myśli czy znowu nie zrobię kłótni, że się do mnie nie odzywa dłuższy czas, nawet na wakacjach wspólnych miałem pretensje że dzwoni do rodziny mówi "ja wylądowałam juz" , "ja idę do hotelu" zamiast używać słowa "My", że nie poświęca mi czasu jak leżymy przy basenie tylko czyta książkę, ma dość moich ciągłych pretensji że chcę ją na siłę zmienić i nie mogę zaakceptować taką , jaka jest.
Nie chce wejść w ten związek, ona tłumaczy, że to już nie wypali, od roku dawaliśmy sobie szanse i nic...

No właśnie. Po przeanalizowaniu tego stwierdzam, że nie akceptowałem jej tego jaka jest, chciałem ją na siłę zmienić , żeby mi pasowała.
Nie chcę absolutnie jej stracić , nie wyobrażam sobie życia bez niej (przerabiałem już rzucania przez poprzednie dziewczyny gdzie związek trwał nawet 3x dłużej niż tu, ale nigdy nie czułem tego co teraz).

Pomóżcie mi drogie forumowiczki i forumowicze.
Ona jest dla mnie wszystkim, nie ma przyjaciół, tylko ją .

Po co chcesz powrotu dziewczyny, która w niczym Ci nie pasuje? Coś się zmieniło, że nagle Ci spasuje?

Ostatnie zdanie jest znamienne...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
GG 66781850

3 Ostatnio edytowany przez FacetZwykły (2018-07-10 14:09:11)

Odp: Rozstanie i chęć powrotu

Tak jak dopiero po jakimś czasie przestałem być zazdrosny, po jakimś czasie przestałem nalegać o wspólne zamieszkanie, tak dopiero teraz zrozumiałem, że chciałem Ją na siłę zmieniać zamiast zaakceptować taką, jaka jest.
I stwierdziłem, że jestem w stanie to zrobić, nie każdy jest idealny i nie znajdę takiej osoby.

Nie mam apetytu, śpię 1-2 godziny na dobę, nie poszedłem do pracy, bo nie potrafię się na niczym skoncentrować.
Zależy mi tylko żebyśmy wrócili do siebie. 
Jak mam się zachować teraz ?

PS. co do postu wyżej oczywiście powinno być " Nie mam przyjaciół, tylko ją"

4

Odp: Rozstanie i chęć powrotu

Dziś się spotkałem z moją ukochaną na obiad, podczas niego powiedziałem jej szczerze, że byłem egoistą, chciałem ją zmienić"pod siebie" nie akceptowałem jej taką jaka jest. Zaproponowałem bysmy znajomymi zostali  na co przystała.Nie płakałem, nie błagałem o powrót i danie kolejnej szansy, że się zmienię itp, ale jednocześnie wyznając że muszę brać leki antydepresyjne.
Chciałem żeby spotkanie było bez żadnych kłótni, takie na luzie, koleżeńskie.

Teraz myślę jak dalej się mam zachować.

Odp: Rozstanie i chęć powrotu

moim zdaniem ludzie bedacy w parze powinni patrzec w jedna strone. Np jesli Ty jestes gotowy na powazny zwiazek i mieszkanie razem a Twoja partnerka uwaza , ze lepiej ni ei bedzie mieszkac z rodzicami to jest powazny powod zeby ten zwiazek zakonczyc. Rozstania bola ,ale nic na sile.

6

Odp: Rozstanie i chęć powrotu
FacetZwykły napisał/a:

Dziś się spotkałem z moją ukochaną na obiad, podczas niego powiedziałem jej szczerze, że byłem egoistą, chciałem ją zmienić"pod siebie" nie akceptowałem jej taką jaka jest. Zaproponowałem bysmy znajomymi zostali  na co przystała.Nie płakałem, nie błagałem o powrót i danie kolejnej szansy, że się zmienię itp, ale jednocześnie wyznając że muszę brać leki antydepresyjne.
Chciałem żeby spotkanie było bez żadnych kłótni, takie na luzie, koleżeńskie.

Teraz myślę jak dalej się mam zachować.

Z tą przyjaźnią to bardzo zły pomysł

7 Ostatnio edytowany przez Averyl (2018-07-11 08:32:00)

Odp: Rozstanie i chęć powrotu
FacetZwykły napisał/a:

Dziś się spotkałem z moją ukochaną na obiad, podczas niego powiedziałem jej szczerze, że byłem egoistą, chciałem ją zmienić"pod siebie" nie akceptowałem jej taką jaka jest. Zaproponowałem bysmy znajomymi zostali  na co przystała.Nie płakałem, nie błagałem o powrót i danie kolejnej szansy, że się zmienię itp, ale jednocześnie wyznając że muszę brać leki antydepresyjne.
Chciałem żeby spotkanie było bez żadnych kłótni, takie na luzie, koleżeńskie.

Teraz myślę jak dalej się mam zachować.

żartujesz sobie chłopie, jaka zmiana zaszła w tobie???
straciłeś zabawkę i nagle poczułeś stratę, ale jaka zmiana zaszła w tobie?

Deklarujesz, że skoro już poczułeś, że zmienianie na siłę partnerki, kończy się rozstanie, to teraz nie będziesz tego robił, teraz ją zaakceptujesz? niby jak? będziecie się "przyjaźnić", mimo iż ty tęsknisz, za partnerką, za kobietą, która by cię kochała, którą ty kochasz.
Nieszczere jest to i nie ma żadnej szansy na powodzenia. Otrząśnij się i wyciągnij wnioski na przyszłość z tej relacji.

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

8

Odp: Rozstanie i chęć powrotu
Averyl napisał/a:

żartujesz sobie chłopie, jaka zmiana zaszła w tobie???
straciłeś zabawkę i nagle poczułeś stratę, ale jaka zmiana zaszła w tobie?

Deklarujesz, że skoro już poczułeś, że zmienianie na siłę partnerki, kończy się rozstanie, to teraz nie będziesz tego robił, teraz ją zaakceptujesz? niby jak? będziecie się "przyjaźnić", mimo iż ty tęsknisz, za partnerką, za kobietą, która by cię kochała, którą ty kochasz.
Nieszczere jest to i nie ma żadnej szansy na powodzenia. Otrząśnij się i wyciągnij wnioski na przyszłość z tej relacji.

Taka zmiana zaszła, że jak kiedyś wreszcie zrozumiałem , że ona jeszcze nie jest gotowa na wyprowadzkę czy założenie rodziny i przestałem robić jej wyrzuty o to, tak teraz zrozumiałem swój egoizm, i że ją chciałem zmienić na siłę, pod siebie zamiast zaakceptować taką, jaka jest.
Może na luźnych spotkaniach zobaczy moją zmianę .

9 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-07-11 11:42:40)

Odp: Rozstanie i chęć powrotu

A jaka zmiana zaszła w niej, że już Ci nagle zaczęło w niej wszystko pasować i nie będziesz chciał jej zmieniać na siłę pod siebie?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
GG 66781850

10

Odp: Rozstanie i chęć powrotu

Nie w niej ale we mnie. Ona nie p[otrafi okazywac uczuc, więc jeśli bede chciał przytulenia to sam się przytulę, będę chciał pocałunku, sam go zainicjuję itp smile

11

Odp: Rozstanie i chęć powrotu
FacetZwykły napisał/a:
Averyl napisał/a:

żartujesz sobie chłopie, jaka zmiana zaszła w tobie???
straciłeś zabawkę i nagle poczułeś stratę, ale jaka zmiana zaszła w tobie?

Deklarujesz, że skoro już poczułeś, że zmienianie na siłę partnerki, kończy się rozstanie, to teraz nie będziesz tego robił, teraz ją zaakceptujesz? niby jak? będziecie się "przyjaźnić", mimo iż ty tęsknisz, za partnerką, za kobietą, która by cię kochała, którą ty kochasz.
Nieszczere jest to i nie ma żadnej szansy na powodzenia. Otrząśnij się i wyciągnij wnioski na przyszłość z tej relacji.

Taka zmiana zaszła, że jak kiedyś wreszcie zrozumiałem , że ona jeszcze nie jest gotowa na wyprowadzkę czy założenie rodziny i przestałem robić jej wyrzuty o to, tak teraz zrozumiałem swój egoizm, i że ją chciałem zmienić na siłę, pod siebie zamiast zaakceptować taką, jaka jest.
Może na luźnych spotkaniach zobaczy moją zmianę .

to jeszcze nie jest zmiana, jeśli ja np. zrozumiem, że jestem za gruba i że źle robię objadając się słodyczami, i powinnam więcej ćwiczyć, to nie sprawia, że jestem już chuda! Na razie to są deklaracje. Puste słowa zawsze przegrywają z gorącymi emocjami
W twoich wypowiedziach jest dużo miłości własnej

FacetZwykły napisał/a:

Pretensje do niej miałem także o to, że zbyt często chodzi na zakupy, kupuje dużo ciuchów, jednocześnie nie kupując mi prawie żadnych drobnych prezentów-niespodzianek.

FacetZwykły napisał/a:

Od tego momentu kłótni nt kolegi i zazdrości nie było.  Ale nadal były pretensje z mojej strony, że ona w towarzystwie znajomych nie odpisywała, nie odzywała się 2-3 godziny tłumacząc się właśnie, że nie lubi wisieć na telefonie.


dasz radę przez 2-3 h nie być najważniejszy i pozwolić jej się cieszyć relacją ze znajomymi?

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

12

Odp: Rozstanie i chęć powrotu
FacetZwykły napisał/a:

Nie w niej ale we mnie. Ona nie p[otrafi okazywac uczuc, więc jeśli bede chciał przytulenia to sam się przytulę, będę chciał pocałunku, sam go zainicjuję itp smile

A jeśli ona akurat w tym momencie nie będzie się chciała przytulić czy pocałować, to będziesz miał pretensje?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
GG 66781850

13

Odp: Rozstanie i chęć powrotu
santapietruszka napisał/a:
FacetZwykły napisał/a:

Nie w niej ale we mnie. Ona nie p[otrafi okazywac uczuc, więc jeśli bede chciał przytulenia to sam się przytulę, będę chciał pocałunku, sam go zainicjuję itp smile

A jeśli ona akurat w tym momencie nie będzie się chciała przytulić czy pocałować, to będziesz miał pretensje?

Nie każdy musi w danej chwili mieć ochotę się tulić czy całować. Już to pojąłem.


Averyl napisał/a:

dasz radę przez 2-3 h nie być najważniejszy i pozwolić jej się cieszyć relacją ze znajomymi?

Tak , ostatnio już tak było.

Widziałęm się z nią wczoraj a dziś siedząc w domu napisałem do niej z propozycją spotkania  i odpisała , że "uważam, że powinniśmy rozluźnić kontakty, przynajmniej na początku" .
Może coś w tym racji jest, skoro rozstanie jest nawet nie tygodniowe.

14

Odp: Rozstanie i chęć powrotu
FacetZwykły napisał/a:
Averyl napisał/a:

dasz radę przez 2-3 h nie być najważniejszy i pozwolić jej się cieszyć relacją ze znajomymi?

Tak , ostatnio już tak było.

Widziałęm się z nią wczoraj a dziś siedząc w domu napisałem do niej z propozycją spotkania  i odpisała , że "uważam, że powinniśmy rozluźnić kontakty, przynajmniej na początku" .
Może coś w tym racji jest, skoro rozstanie jest nawet nie tygodniowe.

chłopie rozstaliście się, a cały czas wciskasz się w jej życie, nawet jej nie dajesz szansy swobodnie poodychać.
Próbujesz przekonać siebie, że jak raz ci się udało wytrzymać chwilę, to już jesteś bohaterem domu, że teraz to będziesz dla niej taki dobry i wyrozumiały, a nie umiesz zrozumieć tego co ona mówi do ciebie "uważam, że powinniśmy rozluźnić kontakty, przynajmniej na początku"

Szanuj jej zdanie, tym bardziej że takim zachowaniem tylko utwierdzasz ją, że nie radzisz sobie z respektowaniem jej zdania, że narzucasz jej swoje stanowisko.

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

15 Ostatnio edytowany przez FacetZwykły (2018-07-11 16:28:03)

Odp: Rozstanie i chęć powrotu

Tak może i masz rację .
Tak próbuje siebie przekonać o tym, widocznie potrzebowałem kopa dużego w tyłek, żeby zrozumieć jakim egoista byłem przy niej.
Umiem uszanować jej zdanie z rozluźnianiem kontaktów , po rozstaniu spotkaliśmy się raz - wczoraj (gdzie wytłumaczyłem jej moje błędy i złe podejście i że zrozumiałem dlaczego tak się stało) , ale chciałem iść za ciosem chyba (może dlatego, żeby nie pomyślała że mam ją gdzieś?) i pod pretekstem pomocy w doborze ubrań nowych dla mnie zaproponowałem dziś spotkanie , gdzie usłyszałem "uważam, że powinniśmy rozluźnić kontakty, przynajmniej na początku" .
Co mi radzicie ? Nie pisać wcale ? nawet "Jak w pracy?" , "Jak mija dzień?" (biorąc pod uwagę oczywiście, że chciałbym żeby do mnie za jakiś czas wróciła)
Czy okazywać zainteresowanie, ale nie proponować spotkania jeszcze ?

16

Odp: Rozstanie i chęć powrotu

Poczytałem sobie dostępne w internecie "poradniki" dotyczące odzyskiwania dziewczyny. W sumie każdy z nich radzi żeby urwać na jakiś czas kontakt, nie okazywać zainteresowania . Wiadomo, bycie nachalnym z mojej strony nie wchodzi w grę, ale czy np ja tydzień do niej nie odzywając się nie sprawię, że ona pomyśli sobie, że mam ją gdzieś i mi już nie zależy ?

17

Odp: Rozstanie i chęć powrotu
FacetZwykły napisał/a:

Pretensje do niej miałem także o to, że zbyt często chodzi na zakupy, kupuje dużo ciuchów, jednocześnie nie kupując mi prawie żadnych drobnych prezentów-niespodzianek. Kłótnie były , gdy pytałem się z ciekawości ile dostała wypłaty

Hahahaha! :d chyba sobie żartujesz tongue

jeszcze nawet nie mieszkacie razem, a już rościłeś sobie prawo do kontrolowania jej wydatków?

Dziewczyna sama zarabia, sama mieszka, to wydaje na co chce.

18

Odp: Rozstanie i chęć powrotu

Dobra, dziś na spokojnie sobie popisaliśmy bo na spotkanie nie chciała się zgodzić.
Ona wie, że nie mogę jeść, spać, biorę leki antydepresyjne, ale mówiła że dawaliśmy sobie szansę przez rok i ona już nie chce próbować kolejny raz, myślała o tym długo i doszła po kolejnej kłótni do takiego wniosku że dłużej nie może.
Nie widzi przeciwskazań żebyśmy zostali znajomymi, ale muszę się najpierw ogarnąć z uczuciami do niej, pogodzić się z faktem, co się stało, dać sobie trochę oddechu i później kontynuować relacje jako znajomi.
Myślę sobie że jeśli by tak było, może po pewnym czasie , iluś tam spotkaniach zobaczy moja zmianę i wtedy może delikatnie spróbuję się do niej zbliżyć.

19

Odp: Rozstanie i chęć powrotu
FacetZwykły napisał/a:

Dobra, dziś na spokojnie sobie popisaliśmy bo na spotkanie nie chciała się zgodzić.
Ona wie, że nie mogę jeść, spać, biorę leki antydepresyjne, ale mówiła że dawaliśmy sobie szansę przez rok i ona już nie chce próbować kolejny raz, myślała o tym długo i doszła po kolejnej kłótni do takiego wniosku że dłużej nie może.
Nie widzi przeciwskazań żebyśmy zostali znajomymi, ale muszę się najpierw ogarnąć z uczuciami do niej, pogodzić się z faktem, co się stało, dać sobie trochę oddechu i później kontynuować relacje jako znajomi.
Myślę sobie że jeśli by tak było, może po pewnym czasie , iluś tam spotkaniach zobaczy moja zmianę i wtedy może delikatnie spróbuję się do niej zbliżyć.

Nie myśl... naprawdę, Dobra rada skoro Ci dziewczyna pisze że nie chce próbować kolejny raz, i ze dłużej tak nie może to uwierz marne szanse aby się miało to zmienić w przyszłości. Utrzymywanie kontaktu, kontynuowanie znajomości na pewno Ci nie pomoże jak to piszesz ogarnąć uczuć do niej.

20 Ostatnio edytowany przez natolinka (2018-07-17 19:31:22)

Odp: Rozstanie i chęć powrotu
FacetZwykły napisał/a:

Witam Was.
Miałem dziewczynę, ona kilka lat młodsza ode mnie i po prawie 2 latach zostawiła mnie. Zostawiła mnie z powodu ,że od jakiegoś roku co jakiś czas były między nami kłótnie, dawała mi szanse, myślała ze się zmieni coś, ale wszystko co jakiś czas powracało jak bumerang i ona nie wierzy już, że nagle przestanę do niej mieć pretensje(bo od tego zaczynały się kłótnie) o : ona mimo,że ma 27 lat mieszka z rodzicami i po jakimś czasie chciałem z nią zamieszkać, a ona nie była jeszcze na to gotowa, nigdy z domu się nie wyprowadzała, jednocześnie bardzo zżyta jest z mamą, bo to dla niej jak przyjaciółka. Na początku były o to kłótnie, po jakimś czasie do mnie dotarło i to zrozumiałem dopiero.
Kolejna rzecz : moja zazdrość o kolegę z pracy, z którym spędzała czas też poza nią (jednak nigdy face to face, zawsze w minimum 3 osoby) . Miałem pretensje, że będąc na piwie ze znajomymi z pracy się nie odzywa, odpisuje po 2 godzinach, ona zawsze tłumaczyła się tym, że w towarzystwie nie lubi siedzieć na telefonie (jednak będąc przy mnie odpisywała na bieżąco na grupie na FB). Po jakimś czasie i kłótniach poznałem jej kolegę z pracy i zobaczyłem że nie mam o kogo być zazdrosny w ogóle ! Od tego momentu kłótni nt kolegi i zazdrości nie było.  Ale nadal były pretensje z mojej strony, że ona w towarzystwie znajomych nie odpisywała, nie odzywała się 2-3 godziny tłumacząc się właśnie, że nie lubi wisieć na telefonie.
Kolejna rzecz : ona nie jest uczuciowa. Nie przytuli się sama, nie pocałuje,nie pogłaszcze, nie powie że mnie kocha itp  Mówi, że po prostu nie potrafi wyrażać swoich uczuć w stosunku do ludzi. A w miejscach publicznych tylko trzyma mnie za rękę. Wszystkie czułości wychodziły tylko i wyłącznie ode mnie , wobec czego zastanawiałem się czy ona cokolwiek do mnie czuje , czy mnie chce i były o to kolejne kłótnie.
Pretensje do niej miałem także o to, że zbyt często chodzi na zakupy, kupuje dużo ciuchów, jednocześnie nie kupując mi prawie żadnych drobnych prezentów-niespodzianek. Kłótnie były , gdy pytałem się z ciekawości ile dostała wypłaty
Ona doszła do wniosku, że ma tego dość, od roku są kłótnie o te same rzeczy co jakiś czas, nie wierzy już że się to zmieni , za każdym razem wychodząc ze znajomymi myśli czy znowu nie zrobię kłótni, że się do mnie nie odzywa dłuższy czas, nawet na wakacjach wspólnych miałem pretensje że dzwoni do rodziny mówi "ja wylądowałam juz" , "ja idę do hotelu" zamiast używać słowa "My", że nie poświęca mi czasu jak leżymy przy basenie tylko czyta książkę, ma dość moich ciągłych pretensji że chcę ją na siłę zmienić i nie mogę zaakceptować taką , jaka jest.
Nie chce wejść w ten związek, ona tłumaczy, że to już nie wypali, od roku dawaliśmy sobie szanse i nic...

No właśnie. Po przeanalizowaniu tego stwierdzam, że nie akceptowałem jej tego jaka jest, chciałem ją na siłę zmienić , żeby mi pasowała.
Nie chcę absolutnie jej stracić , nie wyobrażam sobie życia bez niej (przerabiałem już rzucania przez poprzednie dziewczyny gdzie związek trwał nawet 3x dłużej niż tu, ale nigdy nie czułem tego co teraz).

Pomóżcie mi drogie forumowiczki i forumowicze.
Ona jest dla mnie wszystkim, nie ma przyjaciół, tylko ją .


Niestety Ty ją już straciłeś i to bezpowrotnie,ponieważ ograniczałeś ją we wszystkim,kontrolowałeś, a tego nie lubi żadna kobieta,nawet przeszkadzało Ci to,że jest zżyta ze swoją matką - a to akurat jest normalne ,tylko jakoś Ty tego nie możesz zrozumieć. Nie wiem czy masz jakiekolwiek szanse u niej.Wątpię i to bardzo.

Nawet mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje
- Ezop -

21

Odp: Rozstanie i chęć powrotu

Ty sobie nie poradziles. To antydepresanty które bierzesz dają Ci złudne wrażenie że jest ok. Zamiast na nowo próbować naprawić cos co nie funkcjonuje juz od dawna, skup sie na sobie

If traveling was free, you'd never see me again

22

Odp: Rozstanie i chęć powrotu

Po 25 dniach rozłąki, nie mogę się ogarnąc, nie śpie, nie jem, wszystko dla mnie jest obojętne. Napisałem do Niej list. Zaniosłem, przyjęła i postara się przeczytać. W liście wyznałem co przeżywam, przyznałem się do błędów, pomysłów jak to naprawić, i prośba o jeszcze jedną szansę. Pierwszy raz w życiu do dziewczyny napisałem list, bite 6 stron A4. Jak Ją dziś zobaczyłem to ze stresu zacząłem cały drżeć...

23

Odp: Rozstanie i chęć powrotu

Dając jej ten list nie wiedziałem jak ona się zachowa jak mnie zobaczy, bo czekałem na nią pod pracą i nie wiedziała, że przyjadę. O dziwo ona do mnie "hej, co tam?", "Nie wiedziałem" jak się przywitać, czy buzi w policzek, czy zechce mi chociaż rękę podać, ale był  buziak.Ona była że znajomymi z pracy i szli do pubu na piwo sobie.Balem się że listu wogole nie będzie chciała przyjąć, ale wzięła i "postara się" przeczytać. Wyjaśniłem jej że 1 raz w życiu list napisałem do dziewczyny, zajęło mi to dwie godziny i mam nadzieję, że przeczyta. Życzyłem miłego dnia i poszedłem w swoją stronę. Pod koniec listu zaprosiłem ja na randke-uroczysty obiad przeprosiny, nie podając jednak terminu żadnego.Mniemam, że list przeczytała. O ile wcześniej pisząc czy do mnie wróci odpowiadała, że nie chce wracać, o tyle teraz z jej strony cisza. Zakładam że dyskutuje o tym że swoją przyjaciółką bo obydwie popoludniu i wieczorem w tym samym czasie dostępne czy niedostępne na Fejsie (one b.duzo że sobą piszą). Liczę, że rozmyśla nad listem. W tym momencie absolutnie nie zamierzam naciskać w stylu "co postanowiłaś". Wspomniałem już o obiedzie, to może wypada teraz ja zaprosić konkretnie na niego? Ale nie wiem czy ten weekend nie będzie za szybko, czy nie lepiej na następny? Skoro napisalem do niej 6 stron listu A4 , to może potrzebuje przemyśleć wszystko i nie powinienem się spieszyć?

24

Odp: Rozstanie i chęć powrotu

A Ty posłuchasz rad?

25

Odp: Rozstanie i chęć powrotu

czytając twoj post ja bym się na miejscu tej dziewczyny zaczęła bać  bo to już podchodzi pod stalking . Ja rozumiem kochasz ją choć jesteś egoistą ( no sory tak wynika) , ale koleś błagam cię 6 stron listu ? Jeśli laska mowi że nie chce próbować to nie chce daj jej spokój bo ma nawet prawo cię podać na policję jak przegniesz . Poczekaj aż ona się odezwie , jeśli tego nie zrobi to oznacza że list raczej trafił do kosza .

26

Odp: Rozstanie i chęć powrotu

Tak, przeczytała list i zdania nie zmieniła.
Ostatnio oddaliśmy sobie wzajemnie swoje rzeczy, ja zdjalem ze ścian i półek wszystkie wspólne zdjęcia i do jej rzeczy, które jej oddałem dołączyłem naszych duzo fotek wspólnych.
Chwilę porozmawialiśmy co u kogo słychać, dziwnym trafem jej przyjaciółka rozstała się z chłopakiem po 7 latach, czyżby moja ex poszła w jej ślady? Teraz spędzają prawie całe dnie razem , taki przyjaciółki są... przypadek? Sam nie wiem.
Teraz ja zacząłem spotykać się z inną, ale... W głowie mam ciągle ex, zdaje sobie sprawę, że moja koleżanka nowa może cierpieć czasem przeze mnie, sam nie wiem... Wypełniam lukę, która powstała po odejściu ex? Ale naprawdę będąc ze swoją nową koleżanką myślę o ex...
Nie wiem co zrobić, po oddaniu sobie rzeczy swoich teraz z ex kontakt urwe na jakiś czas, może po jakimś czasie spróbuję nawiązać kontakt koleżeński poprzez FB czy SMSowo ...

27

Odp: Rozstanie i chęć powrotu

Przeczytałem wszystkie Twoje posty, jak się z tym borykasz i walczysz.
Nie jestem dobrym autorytemtem bo też właśnie "walczę" ze sobą i moją ex, o czym pisałem tu na forum.
Ale powinienes sobie powiedzieć STOP! pozbyć się dosłownie wszystkiego co Ci ją przypomina, zdjęć, skasowac nr, dosłownie wszystko.

Kobiety w takich chwilach (rozstania) szukają wsparcia i pocieszenia u "przyjaciólek" jak wszyscy doskonale wiemy ludzie są ekoistami i przyjaciółka która właśnie rozstała sie z facetem chętnie namówi Twoją ex by nie wracała do Ciebie idealnie znajdując najbardziej bolesne sytuacje z waszego zycia. Wiem to z autopsji, ale nie martw sie jak jest bystra to po jakimś czasie zrozumie że ta przyjaciólka jednak bardziej od jej szczęscia woli swoją wygodę ( np że ma z kim spedzić czas jak obie są wolne)

Jeśli zaś chodzi o Ciebie i wasz związek, odejdz od tego i popatrz z boku na to. Jaka kobieta nie lubi czułości, całowania i przytulania ?
Kazda to uwielbia i kazda to robi - ale miejsca na tą czułośc nie było z jej strony dla Ciebie

Mówi się ze jak się kogoś naprawdę kocha to dobro osoby która kochamy jest dla nas ważniejsze od naszego dobra.

a więc Odpowiedz sobie na pytanie    Czy dla niej Twoje dobro było ważniejsze od jej dobra ? Czy dla Ciebie chciała lepiej niż dla samej siebie ? bo jeśli tak tzn że Cię kocha, jak nie to było to zwykłe przyzwyczajenie. 

Ty po rozstaniu walczysz i idealizujesz swój związek, jak tonący chwytasz się brzytwy, robisz dokładnie to samo co ja. Ja nigdy nie walczyłem, jak juz to zrobiłem to zaskoczenie bo mnie odrzuciła, a  gdy ja powiedziałem Stop, koniec gry i zabawy zaczeły się dziwne wiadomości, preteksty do spotkania etc.

Zastanów się czy to warte czegokolwiek, czy jak byscie byli razem a Ty byś wyjechał w delegacje to by czekała na Ciebie ?
Ona ewidentnie nie chce walczyć o was, dla niej nie ma was. A udawanie i cieszenie się sztuczną przyjażnią to absurd i katorga dla Ciebie, co zrobisz kiedy powie Ci że idzie na randke ? potniesz się ? ale przecież Ty też to robisz ! ( ja z tym miałem ogromny problem, moja była specjalnie mi to mówiła zeby mnie zdenerwować i wzbudzić zazdrość, byłem wsciekły mimo iz sam miałem kogoś na pocieszenie i zabicie czasu)

Zacznij dbać o siebie, czytać ksiązki i rozwijać się ! Niech ten etap będzie dla Ciebie nauczką po zle ulokowanych uczuciach !! Nie byłes tam szczęśliwy to widać, a dziś niepotrzebnie to idealizujesz !!

28

Odp: Rozstanie i chęć powrotu

A czytałeś o jego poczynaniach mających na celu osaczenie jej  kontrolowania jej wydatków wyzwiska z byle powodu szukał zabawki jak tak ona miała go pokochać.

"Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań"
Tadeusz Kościuszko
"Religia jest dla ludzi bez rozumu"
Józef Piłsudski

29

Odp: Rozstanie i chęć powrotu
authority napisał/a:

A czytałeś o jego poczynaniach mających na celu osaczenie jej  kontrolowania jej wydatków wyzwiska z byle powodu szukał zabawki jak tak ona miała go pokochać.

Nie kontrolowania wydatków, tylko próbowałem uzmysłowić czy rzeczywiście jest sens kupować tyle rzeczy co ona kupowała, bo ewidentnie jest w szponach konsumpcjonizmu. Nie rozumiem - czego szukałem ?
Kolega @Pioproblem ma sporo racji w tym co pisze. Niestety mimo, iż spotykam się z inną, nie wyzbyłem się uczuć do mojej ex.

PS. Przyjaciółeczki już obie bez facetów imprezują sobie na całego, obie na raz wywaliły mnie z FB i poblokowały . Nooo ładne zachowanie , ładne.

30

Odp: Rozstanie i chęć powrotu
FacetZwykły napisał/a:

PS. Przyjaciółeczki już obie bez facetów imprezują sobie na całego, obie na raz wywaliły mnie z FB i poblokowały . Nooo ładne zachowanie , ładne.

Ta, tyle się nagadałem, jak to we mnie zaszła zmiana, jak to zrozumiałem, jakim byłem egoistą i jak chciałem kontrolować i zmieniać pod siebie... A co Ciebie to obchodzi, co one robią i kto dał Ci prawo sprawdzania i oceniania tego?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
GG 66781850

31

Odp: Rozstanie i chęć powrotu
santapietruszka napisał/a:
FacetZwykły napisał/a:

PS. Przyjaciółeczki już obie bez facetów imprezują sobie na całego, obie na raz wywaliły mnie z FB i poblokowały . Nooo ładne zachowanie , ładne.

Ta, tyle się nagadałem, jak to we mnie zaszła zmiana, jak to zrozumiałem, jakim byłem egoistą i jak chciałem kontrolować i zmieniać pod siebie... A co Ciebie to obchodzi, co one robią i kto dał Ci prawo sprawdzania i oceniania tego?

Widzisz, ciekawi mnie to. Najgorszym jest fakt, że w tym związku nie czułem się szczęśliwy, a latam za ex i frustracja mnie dopada z powodu, że mnie zostawiłaś, jakby to była ostatnia kobieta na świecie...

32

Odp: Rozstanie i chęć powrotu
FacetZwykły napisał/a:

Widzisz, ciekawi mnie to.

A mnie jakoś nic nie ciekawi. Kompletnie.
Popełniłeś, jeden po drugim, podręcznikowe błędy pierwszego rozstania, a teraz wyciągnij wnioski na przyszłość,
bo ta wiedza jest bezcenna i możesz mi wierzyć na słowo, jeszcze ci się przyda, nie raz i nie dwa.
Największa durnota jaką można zrobić, to latanie za laską która dała ci kopa i próby tłumaczenia jej czegokolwiek.
Tak się zachowują amatorzy i wszyscy bez wyjątku kończą marnie z poczuciem robienia z siebie szmaty na darmo.
Zawodowcy blokują wszelkie możliwości kontaktu, wypieprzają z chaty wszystko co się z nią kojarzy, idą w weekend się uchlać,
a po weekendzie zaczynają się rozglądać za następną. Jak tylko do twojej byłej dojdą słuchy, że nie buczysz nocami w poduszkę
i masz ją głęboko gdzieś (przeciwieństwo pisania listów, opowiadania o braniu leków, składania propozycji zostania kumplami itd.)
to sama do ciebie przyjdzie zostawiając za sobą mokry ślad jak ślimak na chodniku. Może nie za tydzień, może nie za miesiąc,
ale w końcu przyjdzie, no chyba że na horyzoncie już majaczy jakiś nowy koleś i to on jest faktycznym powodem rozstania...
to tym bardziej marnujesz tylko czas robiąc z siebie idiotę, bo to co tutaj opisujesz, to jest jakaś tragedia w trzech aktach.
Na początek musisz przyswoić jedną złotą zasadę - im dłużej za nią łazisz i skamlesz, tym niżej lądujesz na jej liście życzeń.

P.S.
Ani ty, ani ona, ani nikt na tym forum, a prawdopodobnie nikt w całej galaktyce nie uwierzy w te pierdy o jakiejś tam przyjaźni.
Wszyscy doskonale wiemy, a ona przede wszystkim, co ta cała szopka ma na celu i sorry, ale robisz z siebie tylko debila stary.
Przestań za nią łazić, przestań do niej wypisywać, urwij całkowicie wasze relacje i absolutnie jej o tym fakcie nie informuj, nigdy.
To jest jedyny sposób na to, żeby:

a) ona zaczęła się zastanawiać co jest grane i sama szukała z tobą kontaktu
b) miała czas na przemyślenie pewnych spraw w spokoju i dojście do porozumienia sama ze sobą
c) w tak zwanym międzyczasie ty też ostudzisz głowę kontemplując ból istnienia i coś do ciebie dotrze
d) uporasz się z rozstaniem i być może będziesz gotowy na danie sobie poznania kolejnej dziewczyny

Tak czy inaczej nie ma tego złego co się nie kończy dobrze, ale warunek jest taki, że dziś się odcinasz.
Nie jutro, nie jeszcze jedno ostatnie spotkanie, nie jeszcze jedna ostatnia rozmowa, nie jeszcze jeden ostatni list, mail, sms czy coś.
Kasujesz kontakty jak facet i od tej chwili zachowujesz się jak facet. Nie rób z siebie błazna, bo tylko się pogrążasz. Zaufaj mi.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

33

Odp: Rozstanie i chęć powrotu

Moim zdaniem jedteś bardzo zaborczą osobą przynajmniej tak wynika z opisu może właśnie przez to ,że twierdzisz ,że masz tylko ją i nie masz przyjaciół problem tkwi w Tobie.Znajdź jakiś swoich przyjaciół nowe hobby musisz troche wydorośleć i wyluzować!

34

Odp: Rozstanie i chęć powrotu
anderstud napisał/a:
FacetZwykły napisał/a:

Widzisz, ciekawi mnie to.

A mnie jakoś nic nie ciekawi. Kompletnie.
Popełniłeś, jeden po drugim, podręcznikowe błędy pierwszego rozstania, a teraz wyciągnij wnioski na przyszłość,
bo ta wiedza jest bezcenna i możesz mi wierzyć na słowo, jeszcze ci się przyda, nie raz i nie dwa.
Największa durnota jaką można zrobić, to latanie za laską która dała ci kopa i próby tłumaczenia jej czegokolwiek.
Tak się zachowują amatorzy i wszyscy bez wyjątku kończą marnie z poczuciem robienia z siebie szmaty na darmo.
Zawodowcy blokują wszelkie możliwości kontaktu, wypieprzają z chaty wszystko co się z nią kojarzy, idą w weekend się uchlać,
a po weekendzie zaczynają się rozglądać za następną. Jak tylko do twojej byłej dojdą słuchy, że nie buczysz nocami w poduszkę
i masz ją głęboko gdzieś (przeciwieństwo pisania listów, opowiadania o braniu leków, składania propozycji zostania kumplami itd.)
to sama do ciebie przyjdzie zostawiając za sobą mokry ślad jak ślimak na chodniku. Może nie za tydzień, może nie za miesiąc,
ale w końcu przyjdzie, no chyba że na horyzoncie już majaczy jakiś nowy koleś i to on jest faktycznym powodem rozstania...
to tym bardziej marnujesz tylko czas robiąc z siebie idiotę, bo to co tutaj opisujesz, to jest jakaś tragedia w trzech aktach.
Na początek musisz przyswoić jedną złotą zasadę - im dłużej za nią łazisz i skamlesz, tym niżej lądujesz na jej liście życzeń.

P.S.
Ani ty, ani ona, ani nikt na tym forum, a prawdopodobnie nikt w całej galaktyce nie uwierzy w te pierdy o jakiejś tam przyjaźni.
Wszyscy doskonale wiemy, a ona przede wszystkim, co ta cała szopka ma na celu i sorry, ale robisz z siebie tylko debila stary.
Przestań za nią łazić, przestań do niej wypisywać, urwij całkowicie wasze relacje i absolutnie jej o tym fakcie nie informuj, nigdy.
To jest jedyny sposób na to, żeby:

a) ona zaczęła się zastanawiać co jest grane i sama szukała z tobą kontaktu
b) miała czas na przemyślenie pewnych spraw w spokoju i dojście do porozumienia sama ze sobą
c) w tak zwanym międzyczasie ty też ostudzisz głowę kontemplując ból istnienia i coś do ciebie dotrze
d) uporasz się z rozstaniem i być może będziesz gotowy na danie sobie poznania kolejnej dziewczyny

Tak czy inaczej nie ma tego złego co się nie kończy dobrze, ale warunek jest taki, że dziś się odcinasz.
Nie jutro, nie jeszcze jedno ostatnie spotkanie, nie jeszcze jedna ostatnia rozmowa, nie jeszcze jeden ostatni list, mail, sms czy coś.
Kasujesz kontakty jak facet i od tej chwili zachowujesz się jak facet. Nie rób z siebie błazna, bo tylko się pogrążasz. Zaufaj mi.

Mądrze piszesz. Tylko w moim przypadku logiczne myślenie(tzn to co napisałeś), a kierowanie się teraz emocjami do eks, to dwie różne przeczy na przeciwległych biegunach.
Chociaż wątpię, że ona się odezwie, tak bombardowałem wiadomościami że mnie pewnie nienawidzi.

35

Odp: Rozstanie i chęć powrotu

Nie jestem najlepszym przykładem. Założyłem podobny temat i również przechodzę przez rozstanie. Jeszcze 3/4 dni temu czułem się bardzo podobnie do Ciebie. Teraz widzę światełko w tunelu. Szczerze polecam Ci abyś się odciął. Zupełnie. Jeżeli zatęskni, napisze, jeżeli będzie chciała wrócić to napisze. Jeżeli nie, to musisz żyć dalej. Ja urwałem całkowicie kontakt, z jej strony na początku pojawiły się smsy, potem zlewka i to ja się odezwałem. Nie dostałem odpowiedzi. Koniec końców to właśnie brak kontaktu spowodował ze poszedłem na przód. Jeżeli do niej piszesz i nie dostajesz odpowiedzi - cofasz progres. Czułem to samo. Teraz trochę rozsądku wplywa do głowy i studzą się emocje, zaczynam patrzeć na to wszystko z boku. Ja doświadczyłem tego, ze mimo iż była ona wspaniała osobą to miała wady, przez które nie byłbym szczęśliwy.
Daj sobie szanse aby ostudzić emocje bo tak cały czas się nakręcasz. Nie zmusisz nikogo do miłości. Poczytaj sobie tez o syndromie „oneitis”. To skutek stawiania partnerki ponad siebie. Powodzenia smile

36

Odp: Rozstanie i chęć powrotu

Szczerze wątpię że się do mnie odezwie.Teraz szczęśliwa spędza czas ze swoją przyjaciółką, obie singielki to każdy weekend razem teraz. Ja pisałem wywaliła mnie z FB grozi jak nie skończę pisać czy dzwonić zgłosi mnie na policję...
Spotykam się z kimś obecnie, ale kurde nadal o eks myślę.Od rozstania równo 7 tygodni mija, wiem swieza sprawa, ale myślę nadal...

37

Odp: Rozstanie i chęć powrotu

po co się z kimś spotykasz skoro ciągle myślisz o tamtej?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

38 Ostatnio edytowany przez Rowaboat (2018-08-20 21:06:44)

Odp: Rozstanie i chęć powrotu
FacetZwykły napisał/a:

Szczerze wątpię że się do mnie odezwie.Teraz szczęśliwa spędza czas ze swoją przyjaciółką, obie singielki to każdy weekend razem teraz. Ja pisałem wywaliła mnie z FB grozi jak nie skończę pisać czy dzwonić zgłosi mnie na policję...
Spotykam się z kimś obecnie, ale kurde nadal o eks myślę.Od rozstania równo 7 tygodni mija, wiem swieza sprawa, ale myślę nadal...

Ja też wątpię, że do mnie napisze. Rzecz w tym, że Ty wysyłając do niej pierdyliard wiadomości cały czas resetowałeś progres. Porównaj to do uzależnienia im bardziej sięgasz po to co Cie uzależnia i dajesz chwilowy upust tym bardziej w tym tkwisz. Ja też u siebie nawaliłem, ale dałem czasu bo naczytałem się pierdół że brak kontaktu powoduje powrót dziewczyny. Gdzie wszędzie pisali, że brak kontaktu to czas dla SIEBIE ja głupi uważałem, że tym zyskam ją klejącą się do mnie. Zapewne coś w tym jest bo ja przez ten miesiąc nie wiedzy co u niej dosłownie umierałem z ciekawości i tego poczucia, że ktoś z kim nie mogło być dnia bez rozmowy nagle staje się kimś bardziej niż obcym. Daj sobie czas, ja dałem i efekt był zupełnie inny niż planowałem. Zacząłem dostrzegać jej wady i patrzeć czy to ona jest tą z kim DO KOŃCA (to ważne) chce się wiązać. Odwyk zrobił swoje i wiem, że będę jeszcze zdychał z tęsknoty, ale skoro dziś potrafiłem cieszyć się z rozstania bo to dla mnie lekcja to nie sądzę żebyś był pierwszym w historii, który tego nie zrobi. Daj sobie czasu, odpuść kontakt - ona nie chce, skoro już policje chce wzywać to odpuść. Myślę, że najgorsze co teraz możesz zrobić to stać się jej "psychicznym ex". Co najważniejsze - nie patrz czy się bawi z koleżanką. To świetne uczucie gdy wchodzisz na jej profil i masz poczucie, że jeszcze sytuacja opanowana. Ja na profil swojej nie wchodzę od dnia rozstania i nawet nie wiem kiedy minął mi ten czas. Może właśnie mizia się ze swoim nowym kolesiem, a może żre jej ulubione lody oglądając "Jak poznałem Waszą Matkę". Wyobraźnia na początku chodziła jak głupia, teraz mniej ale zaczynam się nie przejmować tym i nie czuję potrzeby dowiadywania się co u niej stalkując jej FB. Daj sobie szansę i zerwij całkowicie kontakt. Nie będzie łatwo, ale będzie warto.

Posty [ 1 do 38 z 40 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie i chęć powrotu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018